Dziecko zamknięte w aucie. Można wybić szybę? Jest stanowisko policji

Policja bije na alarm i przestrzega przed pozostawieniem dzieci czy zwierząt w samochodach podczas gorących dni. „Kiedy na zewnątrz panuje temperatura 20 st. C to auto przypomina piekarnik, może nagrzać się nawet do 90 st. C” – powiedział dziennik.pl insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy KGP. Kiedy można wybić szybę w aucie i czy coś za to grozi?

Policjanci wybili szybę w samochodzie zaparkowanym w pełnym słońcu przed Dworcem Centralnym i wydostali dwóch chłopców ze śmiertelnej pułapki. W Szczecinie zmarło zamknięte w aucie dziecko, które matka zapomniała odwieźć do żłobka. Na najbliższe dni IMGW zapowiada falę upałów. Od środy temperatura maksymalna osiągnie nawet 36 stopni Celsjusza…

– Mając na uwadze niedawne zdarzenia apelujemy o rozwagę. Kiedy widzimy, że pojeździe pozostawiono dziecko czy zwierzę, a temperatura jest bardzo wysoka, to w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy drzwi samochodu są na pewno zamknięte. Chwyćmy za klamkę i spróbujmy je otworzyć – powiedział dziennik.pl insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji.

Dziecko lub pies w rozgrzanym aucie, co robić? Wybić szybę? Dzwoń na 112
– Jeżeli będą zamknięte, nie mamy możliwości ich otworzyć, krzyknijmy, czy w pobliżu znajduje się osoba, która kierowała tym samochodem – wskazał.

Czy za wybicie szyby w samochodzie grozi kara? Auto jak piekarnik

– Nie obawiajmy się wybić szyby, działamy w stanie wyższej konieczności, ratując życie lub zdrowie. Polskie prawo przewiduje w takim wypadku zwolnienie od odpowiedzialności za zniszczenie lub uszkodzenie mienia – wyjaśnił Ciarka. – Samochód można porównać z piekarnikiem. Kiedy na zewnątrz panuje temperatura 20 st. Celsjusza to auto może nagrzać się nawet do 90 st. Celsjusza – zauważył.

Jak wybić szybę w samochodzie? To nie takie łatwe
Policjant wskazał aby wybijać szybę, która nie przylega bezpośrednio do tego miejsca, w którym siedzi dziecko lub znajduje się zwierzę.

– Należy rozbić szybę np. po przeciwnej stronie, by odłamki szkła nie poraniły ciała. Po otworzeniu drzwi należy wyjąć dziecko, przenieść je w zacienione lub chłodne miejsce, udzielić pomocy i wezwać służby ratunkowe – wyjaśnił.

W rozbiciu szyby najlepiej działają specjalistyczne narzędzia ratownicze. Jednak jeśli nie ma nic takiego pod ręką, skuteczne są też szpiczaste przedmioty z twardego materiału. Nieźle sprawdzają się np. klucze do kół, gaśnice i wkręcane zaczepy do holowania.

– Jeżeli uratowane dziecko oddycha, należy schronić się z nim w cieniu, podać mu do picia wodę oraz schłodzić jego czoło i kark np. zwilżoną chusteczką. Jeśli natomiast nie oddycha, należy niezwłocznie przystąpić do resuscytacji i przeprowadzać ją do czasu przyjazdu pogotowia – powiedziała dziennik.pl Julia Langa, Yanosik.pl

Co grozi za pozostawienie dzieci w samochodzie na słońcu?

Policja ostrzega, że za nieodpowiedzialne zachowanie opiekunów prawnych dzieci kodeks karny przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Morderstwo w miejscowości Szabda. Zwłoki dziecka znaleźli robotnicy. Ojciec z zarzutami zabójstwa i zbezczeszczenia zwłok

W miejscowości Szabda w powiecie brodnickim (województwo kujawsko-pomorskie) znaleziono w czwartek ciało dwuletniej dziewczynki. Ojciec dziecka Bartosz Ch. usłyszał zarzut zabójstwa dwuletniej córki i zbezczeszczenia zwłok. Dostał też inne zarzuty. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.

„Po godzinie 22. w sobotę zakończyło się przesłuchanie podejrzanego Bartosza Ch. Prokurator w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wydał postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów, które dotyczą kilku czynów tj. zabójstwa małoletniej córki, czynów polegających na fizycznym i moralnym znęcaniu się nad małoletnimi dziećmi, nieporadnymi z uwagi na chociażby wiek, narażenia dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia oraz zbezczeszczenia zwłok” – poinformował Jarosław Kilkowski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności od ośmiu lat do dożywocia. Prokurator nie przekazał więcej szczegółowych informacji, wskazując na początkowy etap postępowania i dobro śledztwa. Prokuratura będzie wnosiła o aresztowanie mężczyzny na okres trzech miesięcy.

Ciało dziecka znaleźli robotnicy

Jak przekazywała aspirant sztabowa Agnieszka Łukaszewska z Komendy Powiatowej Policji w Brodnicy, zgłoszenie o tym, że w domu jednorodzinnym znaleziono zwłoki około dwuletniego dziecka, przyszło w czwartek około godz. 18 od właścicielki nieruchomości, która z kolei dowiedziała się o tym od ekipy remontowej, która weszła do domu naprawiać przeciekający dach.

Wezwany na miejsce patrol policji wraz z lekarzem potwierdzili, że w domu znajdują się zwłoki dziecka w stanie znacznego rozkładu. – Dziecko leżało na łóżku. Prawdopodobnie jest to dziewczynka – opowiadała policjantka.

Wiadomo, że dziecko nie żyje od około dwóch tygodni. W piątek prokuratorzy otrzymali wstępne wyniki sekcji zwłok, ale informacji o jej wynikach nie przekazano mediom.

Ojciec zatrzymany w Warszawie

Dom, w którym znaleziono zwłoki dwulatki, wynajmowany był małżeństwu: 33-letniemu mężczyźnie i 27-letniej kobiecie. Jak dowiedziała się TVN24, kobieta znajduje się w jednym ze szpitali w Warszawie w związku z patologią ciąży. Tam urodziła kolejne dziecko.

Miejsce pobytu jej męża było początkowo nieznane. W piątek został zatrzymany w Warszawie. Był nietrzeźwy i został przewieziony w konwoju do Brodnicy – informował Jarosław Kilkowski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Małżeństwo miało pięcioro dzieci w wieku od dwóch do siedmiu lat. Jedno z nich było z ojcem w momencie zatrzymania, a pozostałe znajdowały się pod opieką dziadków.

Rodzina „pod opieką” GOPS

Jak nas poinformowano w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Brodnicy, rodzina od 2015 roku była pod opieką ośrodka. Pod koniec maja pracownik socjalny odwiedził tę rodzinę po raz ostatni. – Nic nie wskazywało na to, żeby cokolwiek się działo niepokojącego. Gromadka dzieci była, ale nic dysfunkcyjnego – opowiada Wiesława Jaranowska, kierownik GOPS.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Makabryczne odkrycie w Szabdzie. Zatrzymano domniemanego ojca

Policja zatrzymała mężczyznę w sprawie makabrycznego odkrycia w miejscowości Szabda w powiecie brodnickim w woj. kujawsko-pomorskim. Nieoficjalne informacje reportera RMF FM potwierdziła prokuratura. W jednym z domów znaleziono zwłoki małego dziecka. W miejscowości Szabda w powiecie brodnickim w woj. kujawsko-pomorskim robotnicy remontujący dach jednego z domów zauważyli zwłoki 2-letniego dziecka. Zawiadomili właścicielkę.

Według naszych informacji ciało było w stanie znacznego rozkładu. Reporterzy RMF FM informowali już wcześniej, że dom był wynajmowany małżeństwu. Teraz nasz dziennikarz Kuba Kaługa podaje, że w związku z makabrycznym odkryciem w Szabdzie zatrzymano mężczyznę.

Jak ustalił nasz reporter, zatrzymany to domniemany ojciec dziecka, który wcześniej wraz z żoną wynajmował dom. Wiadomo, że ludzie ci mieszkali tam z pięciorgiem dzieci. Tak przekazała właścicielka domu. W chwili zatrzymania mężczyźnie towarzyszył 2-letni chłopiec, który trafił teraz do domu dziecka.

Policja ustaliła miejsce pobytu matki i trójki pozostałych dzieci. Jak się okazuje, 27-latka wczoraj w szpitalu w Warszawie urodziła szóste dziecko. Trójka dzieci jest pod opieką krewnych. Na razie trudno oceniać, co mogło się wydarzyć, ani jak mogła umrzeć dziewczynka, której ciało znaleziono.

Są już wyniki sekcji zwłok dziecka

Zatrzymany mężczyzna zostanie przesłuchany najprawdopodobniej jutro. Nie było to do tej pory możliwe, bo był pijany. Miał półtora promila alkoholu w organizmie – przekazał dziennikarzowi Jarosław Kilkowski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Rozmowa z żoną 33-latka też nie jest możliwa. Kobieta jest w połogu i na rozmowę czy ewentualne przesłuchanie w warunkach szpitalnych muszą zgodzić się lekarze.

Prokuratura ma na razie wstępny wynik sekcji zwłok dziecka. Ze względu na dobro śledztwa nie będzie go teraz ujawnić. Zlecono także dodatkowe badania i tu na wyniki będzie trzeba poczekać. Jak ustalił dziennikarz RMF FM nieżyjące dziecko to najprawdopodobniej dziewczynka. Najpewniej zmarło co najmniej 2 tygodnie temu, nie wcześniej jednak niż miesiąc temu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tragedia w miejscowości Szabda. Ciało 2-latki leżało w łóżeczku

Do tragedii doszło w miejscowości Szabda w powiecie brodnickim. W jednym z domów znaleziono ciało około 2-letniej dziewczynki. Ta wiadomość wstrząsnęła sąsiadami. Pojawiają się nieoficjalne doniesienia o zatrzymaniu jednej osoby. Dom, w którym odnaleziono zwłoki dziecka, wynajmowało od niej młode małżeństwo – 27-letnia kobieta i 31-letni mężczyzna – z pięciorgiem dzieci w wieku od dwóch do siedmiu lat. Do makabrycznego odkrycia doszło w czwartek. Właścicielka domu była umówiona z ekipą budowlańców, którzy mieli tam przeprowadzić prace remontowe.

Gdy weszli do środka, zobaczyli ciało małego dziecka, leżące w łóżeczku. Na miejsce wezwano policję i pogotowie ratunkowe. Jak informuje „Fakt”, wiek dziecka oceniono na około 2 lata.

Asp. szt. Agnieszka Łukaszewska z Komendy Powiatowej Policji w Brodnicy przekazała dziennikowi, że ciało było w stanie znacznego rozkładu. Najprawdopodobniej była to dziewczynka. Zaczęły się poszukiwania rodziców malucha. Z informacji TVN24 wynika, że kobieta znajduje się prawdopodobnie w jednym ze szpitali, gdzie urodziła kolejne dziecko. Jak z kolei nieoficjalnie ustaliło radio RMF FM, w związku z makabrycznym odkryciem w Szabdzie zatrzymano mężczyznę. Ma to być domniemany ojciec dziecka.

Jak czytamy w „Fakcie”, nie było wcześniej doniesień, by coś złego działo się w tej rodzinie. Rodzice mieli troskliwie opiekować się swoimi dziećmi. Przed domek można zobaczyć dużo zabawek, domek, huśtawkę. Mieszkańcy miejscowości opowiadają, że rodzina trzymała się na uboczu, ale nie zauważyli nic niepokojącego.

W dniu odkrycia zwłok dziecka małżeństwo wyczyściło swoje media społecznościowe, usuwając wszystkie zdjęcia, a mężczyzna usunął konto na Facebooku.
Źródło info i foto: wp.pl

Śmierć 1,5-rocznego dziecka w aucie. Nie można przesłuchać matki

Półtoraroczny chłopiec zmarł po tym, jak spędził wiele godzin w rozgrzanym aucie. Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód prowadzi postępowanie w tej sprawie. Konieczna będzie sekcja zwłok dziecka. Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, stan zdrowia matki dziecka nie pozwala na jej przesłuchanie.

– Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci 1,5-rocznego dziecka. Czyn ten kwalifikowany jest z art. 155 kodeksu karnego, za który grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od 3 miesięcy do 5 lat – powiedziała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Alicja Macugowska-Kyszka.

Dodała, że matka dziecka nie została jeszcze przesłuchana ze względu na stan jej zdrowia. – Prokuratura oczekuje na opinie, w której biegli wypowiedzą się, kiedy możliwe będzie przeprowadzenie czynności z jej udziałem – mówiła Macugowska-Kyszka. Prokuratura potwierdziła, że ciało dziecko zostało znalezione w samochodzie, a „okoliczności i przebieg zdarzenia będą przedmiotem postępowania”.

W środę na miejscu czynności procesowe prowadził prokurator, m.in. zostały przeprowadzone oględziny miejsca i ciała dziecka.

– Ciało 1,5 letniego dziecka zostało zabezpieczone w celu przeprowadzenia sekcji sądowo-lekarskiej – podkreśliła rzeczniczka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kobieta wynajęła dom, znalazła w nim zwłoki dwuletniego dziecka. Policja szuka jego rodziców

Właścicielka domu, która wynajęła swoją nieruchomość pewnemu małżeństwu, dokonała makabrycznego odkrycia. Kobieta znalazła w nim zwłoki około dwuletniego dziecka. Wiadomo, że najemcy mieli jeszcze inne dzieci. Jak podaje RMF FM, do tragicznego zdarzenia doszło w miejscowości Szabda w województwie kujawsko-pomorskim. Właścicielka pojechała do domu, który wynajmowała małżeństwu. Na miejscu nie znalazła nikogo, poza zwłokami około dwuletniego dziecka. Według ustaleń dziennikarzy, ciało dziecka „było w stanie zaawansowanego rozkładu”. Policja próbuje ustalić miejsce przebywania małżeństwa, które wcześniej wynajmowało ten dom. Wiadomo już, że mają oni jeszcze pięcioro dzieci.

Sprawą zajmuje się prokuratura.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Półtoraroczny chłopiec spędził kilka godzin w rozgrzanym aucie. Dziecko nie żyje

Do tragicznego zdarzenia doszło w Szczecinie. Niestety mimo reanimacji nie udało się uratować życia maleńkiego chłopca, który spędził kilka godzin w zamkniętym samochodzie. Jak podaje RM FM, 38-letnia mieszkanka Szczecina zawiozła rano starsze dziecko do przedszkola. Następnie pojechała do pracy i tam zostawiła swój samochód. Przed godziną 17 udała się do żłobka, by odebrać z niego młodszego syna. Na miejscu dowiedziała się, że w tym dniu w ogóle nie przywiozła dziecka do placówki. Po powrocie do samochodu kobieta zauważyła, że na tylnym siedzeniu pasażera znajduje się jej półtoraroczne dziecko. Chłopiec przebywał więc w aucie od samego rana.

Na miejsce wezwano służby, które przeprowadziły reanimację chłopca. Niestety nie udało się uratować życia dziecka. Śledztwo w sprawie prowadzi policja pod nadzorem prokuratury. Rodzina objęta została pomocą psychologiczną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ojciec przejechał autem niespełna 2-letniego synka

Śmiertelny wypadek w powiecie lubartowskim. Na jednej z prywatnych posesji ojciec podczas cofania samochodem potrącił swojego małego synka. Pomimo reanimacji dziecka nie udało się uratować. Tragiczny wypadek miał miejsce w środę po godz. 19 na jednej z posesji w gminie Kock. Według informacji policji kierowca przywiózł tam busem swoją partnerkę wraz z dzieckiem. Kobieta z chłopcem wyszła z pojazdu. Do wypadku doszło gdy 53-latek cofał autem. Przejechał niespełna dwuletniego synka.

Pomimo prowadzonej reanimacji dziecka nie udało się uratować. Rodzice dziecka byli trzeźwi. Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności tego nieszczęśliwego wypadku.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Pijana kobieta z 5-letnim dzieckiem taczała się po chodniku

Blisko 3 promile alkoholu miała kobieta zatrzymana przez lubińskich funkcjonariuszy, która „opiekowała się” swoją 5-letnią córką. Na nieodpowiedzialną matkę uwagę zwróciła będąca w czasie wolnym od służby policjantka lubińskiej komendy, która powiadamiła o całej sytuacji oficera dyżurnego. 37-letnia matka usłyszała już zarzuty w tej sprawie. Teraz o jej losie zdecyduje sąd. Może jej grozić kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat.

Do zdarzenia doszło 11 czerwca br. po godzinie 22.00. Funkcjonariuszka lubińskiej komendy, będąc w czasie wolnym od służby, na jednej z ulic miasta zauważyła kobietę, która mając pod opieką małe dziecko, nie mogła utrzymać się na nogach, przewracała się na ulicy, miała bełkotliwą mowę. Nie była również w stanie w sposób należyty zapewnić córce opieki. Niepokojące było też to, że znajdowała się w rejonie ruchliwej drogi. O całej sytuacji policjantka natychmiast poinformowała oficera dyżurnego i do czasu przyjazdu patrolu zaopiekowała się 5-latką.

Na miejsce niezwłocznie zostali wysłani funkcjonariusze wydziału prewencji. Od matki dziecka czuć było silną woń alkoholu, miała trudności z utrzymaniem się na nogach, a jej mowa była niezrozumiała. Po sprawdzeniu stanu trzeźwości kobiety okazało się, że ma blisko 3 promile alkoholu w organizmie!

Pięcioletnia dziewczynka po badaniach przez lekarza została przekazana pod opiekę babci.

Nieodpowiedzialną matkę zatrzymano i przetransportowano do policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu usłyszała zarzuty. Prokurator Rejonowy w Lubinie zastosował wobec 37-latki środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego z nakazem powstrzymywania się od picia alkoholu. Jeśli okaże się, że matka swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem naraziła dziecko na bezpośrednie zagrożenie dla jego życia bądź zdrowia, może jej grozić do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Nie żyje kobieta potrącona przez pijaną 59-latkę

Potrącona w Krasnymstawie 45-letnia kobieta zmarła w poniedziałek w nocy w szpitalu w Lublinie. Jej 3-letni synek jest ciężko ranny. Koszmarny wypadek spowodowała pijana 59-latka. Grozi jej 12 lat więzienia. W sobotę 28 maja w Krasnymstawie kompletnie pijana 59-latka potrąciła rowerzystkę z 3-letnim dzieckiem. 45-latka w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Miała liczne złamania i wiele innych obrażeń. Niestety w nocy z poniedziałku na wtorek kobieta zmarła.

Kobieta niestety zmarła dzisiejszej nocy – informuje Alina Pospischil, rzecznik SPSK 4 w Lublinie w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim”.

Pani Agnieszka jechała z synkiem Ignasiem w stronę krasnostawskiego rynku. Około 150 metrów od jej bramy domu w rowerzystkę uderzyła pijana Anna K., kierująca toyotą. Kiedy na miejscu pojawili się policjanci, 59-latka stała się agresywna i wulgarna. Od kobiety pobrana została krew do badań. Sprawczyni wypadku miała 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Policjanci wstępnie ustalili przebieg zdarzenia. Okazało się, że 59-latka, kierując toyotą, chwilę wcześniej na parkingu uszkodziła dwa samochody. Podczas ucieczki z miejsca na ul. Kościuszki w Krasnymstawie doprowadziła do kolizji z kolejnym, zaparkowanym autem. W tym przypadku również nie zatrzymała się i uciekała.

Po przejechaniu kilkuset metrów na tej samej ulicy potrąciła rowerzystkę przewożącą dziecko. Kierująca rowerem jechała w tym samym kierunku i nie mogła w żaden sposób uniknąć zdarzenia. Po potrąceniu rowerzystki kierująca toyotą przejechała jeszcze około 50 metrów, gdzie zderzyła się z kierującą autem marki Renault, która zatrzymała pojazd, widząc wypadek. Anna K. została tymczasowo aresztowana na okres trzech miesięcy. Za spowodowanie wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości, którego następstwem jest śmierć lub ciężki uszczerbek, grozi jej kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: o2.pl