Bułgaria: 46-letni Rosjanin zostanie poddany ekstradycji

Sąd okręgowy w Warnie postanowił, że 46-letni Rosjanin Alieksiej Ałczin ma zostać poddany ekstradycji z Bułgarii. Taki wniosek złożyli śledczy z jego ojczystego kraju, którzy uważają, że mężczyzna nie płacił podatków. Ałczin z kolei uważa, że jest ofiarą politycznych represji, bo sprzeciwia się reżimowi Władimira Putina. W lutym – po wybuchu wojny w Ukrainie – mężczyzna spalił swój rosyjski paszport w czasie protestu przeciw inwazji.

Sędziowie odrzucili argumentację Rosjanina, który twierdzi, że jest prześladowany przez władze w Moskwie za poglądy polityczne i publiczną krytykę inwazji na Ukrainę. Dwa dni po jej rozpoczęciu mężczyzna wziął udział w antywojennym proteście w Warnie, gdzie mieszka od prawie pięciu lat. Zawodowo zajmuje się nauczaniem dzieci sztuk walki kendo i iaido – opisało Radio Swoboda, które przeprowadziło śledztwo dziennikarskie w sprawie Ałczina. Kilka miesięcy później Rosjanin został powiadomiony przez władze bułgarskie, że Rosja wysłała oficjalny wniosek o jego ekstradycję. W zeszłym tygodniu został zatrzymany, a w poniedziałek sąd okręgowy w Warnie rozpatrzył wniosek w pierwszej instancji. W mieście odbyła się seria demonstracji przeciwko jego przekazaniu w ręce Kremla.

Obrona Ałczina podkreśliła, że w czerwcu złożył on wniosek o azyl polityczny w Bułgarii po zatrzymaniu go przez ministerstwo spraw wewnętrznych na wniosek Moskwy. Jednak zdaniem prokuratury taki wniosek „może być uwzględniony tylko wtedy, gdy zostanie złożony przed zatrzymaniem osoby w związku z wnioskowaną ekstradycją”.

Rosja twierdzi, że Ałczin nie płacił podatku VAT

Ałczin jest na celowniku rosyjskich prokuratorów od 25 stycznia 2018 r., kiedy to wszczęto śledztwo przeciwko niemu w sprawie domniemanego uchylania się od płacenia podatków. 9 kwietnia tego samego roku został uznany za poszukiwanego przez władze w swoim ojczystym kraju, a od 5 lutego 2020 roku jest poszukiwany na poziomie międzynarodowym.

Według rosyjskich władz, Ałczin – w trakcie gdy był szefem firmy zajmującej się skupem metali szlachetnych Esterial – unikał płacenia podatku VAT w wysokości ponad 282,5 mln rubli (ok. 21,5 mln zł) w okresie od 1 października do 31 grudnia 2015 roku.

Ze złożonych przez Rosjanina wyjaśnień wynika, że w latach 2005-2006 pracował w firmie wydobywczej Sibir, gdzie zajmował się dostawami platyny dla europejskich firm. Z kolei w latach 2007-2010 zasiadał w Komisji Polityki Gospodarczej i Przedsiębiorczości rosyjskiej Dumy Państwowej, skąd odszedł „ze względu na wysoki poziom skorumpowania systemu”.

– Następnie zdecydowałem się wycofać ze struktur państwowych, ponieważ stało się dla mnie jasne, że ich rozumienie wyrażenia „sługa narodu” zasadniczo różni się od mojej wizji roli w tym systemie – skomentował Ałczin.

W 2014 roku został szefem prywatnej firmy Esterial. Rosjanin twierdzi, że „ten lukratywny interes” stał się obiektem zainteresowania rosyjskich władz. Pod koniec 2016 r. otrzymał informację, że zostanie oskarżony o przestępstwa podatkowe i postanowił opuścić Rosję.

– W 2018 roku wytoczono przeciwko mnie sprawę dotyczącą zobowiązań podatkowych, ale ponieważ prawnicy, do których zwróciłem się jeszcze przed emigracją, odmówili reprezentowania moich interesów ze względu na wywieraną na nich presję, nie otrzymałem żadnych wezwań do sądu. Wszystkie postępowania sądowe i pozasądowe były prowadzone bez mojego udziału i wiedzy – powiedział Ałczin.

Pod koniec czerwca bułgarskie MSW powiadomiło go, że powinien stawić się na rozmowę w związku z międzynarodowym listem gończym. Został następnie zatrzymany na 12 dni, a od tamtej pory przebywa w areszcie domowym, o czym poinformowała jego żona.
Źródło info i foto: interia.pl

Poszukiwany ENA za gwałt trafił do aresztu

Sosnowieccy policjanci przejęli od swoich brytyjskich kolegów 30-latka, za którym Sąd Okręgowy w Katowicach wydał Europejski Nakaz Aresztowania. Stało się to po tym, jak polscy śledczy ustalili, że poszukiwany listem gończym do sprawy gwałtu ukrywa się na terenie Wielkiej Brytanii. Mężczyzna został właśnie sprowadzony do Polski.

Sosnowieccy kryminalni poszukiwali 30-latka, za którym wydano list gończy do sprawy dotyczącej gwałtu. W toku czynności ustalili, że sprawca ukrywa się na terenie Wielkiej Brytanii. Wtedy to Sąd Okręgowy w Katowicach wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Dzięki przekazanym stronie angielskiej informacjom brytyjscy policjanci zatrzymali poszukiwanego w październiku zeszłego roku. Po przeprowadzonej procedurze ekstradycji 30-latek został teraz sprowadzony do Polski i osadzony w areszcie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Julian Assange zostanie wydany USA

Brytyjska minister spraw wewnętrznych Priti Patel zatwierdziła ekstradycję założyciela portalu WikiLeaks Juliana Assange’a do USA. Ma on teraz 14 dni na odwołanie się od tej decyzji — poinformowało brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Julian Assange jest poszukiwany w USA w związku z dokumentami, które wyciekły w 2010 i 2011 r.

Sąd uznał, że ekstradycja nie będzie „niezgodna z jego prawami człowieka”, a w USA „będzie on traktowany w odpowiedni sposób”. W 2006 r. Australijczyk rozpoczął pracę nad WikiLeaks, stroną internetową, której celem jest gromadzenie i udostępnianie poufnych informacji na skalę międzynarodową. Witryna została oficjalnie uruchomiona rok później.

W 2010 r. serwis zwrócił na siebie uwagę po publikacji ponad 250 tys. amerykańskich depesz dyplomatycznych dotyczących m.in. wojny w Afganistanie i Iraku, czy też więzienia w Guantanamo. Po przeciekach władze USA wszczęły śledztwo w sprawie WikiLeaks. Assange od chwili aresztowania w kwietniu 2019 r. pozostaje w brytyjskim zakładzie karnym o podwyższonym rygorze bezpieczeństwa. W styczniu brytyjski sąd postanowił, że założyciel WikiLeaks pozostanie w więzieniu i nie zgodził na jego zwolnienie za kaucją do czasu rozpatrzenia złożonego przez władze USA odwołania od decyzji, by nie wydawać im Assange’a.

W styczniu, gdy odmówiono ekstradycji Assange’a do USA sąd uznał, że wprawdzie amerykańscy prokuratorzy przedstawili wystarczające dowody, które uzasadniałyby ekstradycję Assange’a w celu przeprowadzenia procesu w USA, ale nie zgodził się na nią ze względu na zły stan zdrowia psychicznego założyciela WikiLeaks i możliwość popełnienia przez niego samobójstwa.

O co USA oskarżają Assange’a?

Amerykanie zarzucają Assange’owi nielegalne zdobycie i ujawnienie setek tysięcy tajnych dokumentów. Prokuratura domaga się ekstradycji Australijczyka w związku z 18 zarzutami, które mu postawiła. Dotyczą one m.in. spiskowania z analityk wojskową Chelsea Manning (wówczas Bradleyem Manningiem) w celu włamania się do komputerów Pentagonu, a także publikacji w 2010 r. na WikiLeaks setek tysięcy wykradzionych w ten sposób dokumentów. Prokuratura uznała, że Assange naraził na niebezpieczeństwo życie wielu ludzi. W przypadku ekstradycji Assange’owi groziłoby w USA do 175 lat więzienia.

Zwolennicy Assange’a uważają, że ujawniając tajne dokumenty, demaskował on przestępstwa popełniane przez amerykańskich żołnierzy w Iraku i Afganistanie, działał zatem jako dziennikarz śledczy i jego ekstradycja byłaby niebezpiecznym precedensem, ograniczającym wolność słowa w USA.
Źródło info i foto: onet.pl

Ekstradycja 34-letniego Polaka. Ukrywał się ponad 5 lat

Po ponad 5 latach ukrywania się za granicą przed organami ścigania, z Londynu do Polski został przekonwojowany 34-letni mieszkaniec powiatu milickiego, który w październiku 2016 roku czynnie brał udział w zamieszkach przed budynkiem Komendy Powiatowej Policji w Miliczu. Ostatni z poszukiwanych listem gończym uczestników tych zbiorowych zamieszek został zatrzymany w Wielkiej Brytanii.

Przypomnijmy – do zamieszek z udziałem dużej grupy agresorów doszło bezpośrednio przed budynkiem Komendy Powiatowej Policji w Miliczu na początku października 2016 roku. Tłum agresywnych ludzi próbował wtargnąć do budynku komendy, a interweniujący policjanci zostali obrzuceni kamieniami, kostką brukową wyrwaną z chodników, szklanymi butelkami czy też jajkami. Zaatakowani funkcjonariusze w celu odparcia bezpośredniego zagrożenia zmuszeni byli użyć wobec napastników środków przymusu bezpośredniego. Jeszcze w trakcie zamieszek oraz w następnych dniach mundurowi zatrzymali prawie wszystkich sprawców czynnie biorących w nich udział. Jednak mężczyzna, który wiódł prym w tłumie oraz był najbardziej agresywny i aktywny podczas tego zdarzenia, nie został zatrzymany i zdołał ukryć się przed policjantami. Mieszkaniec jednej z okolicznych wiosek, który był dobrze już znany miejscowym policjantom w związku z wcześniejszymi interwencjami z jego udziałem, wyjechał za granicę, gdzie przez ponad 5 lat ukrywał się przed polskimi organami ścigania.

W czwartek, 21.04.2022 r., na lotnisku w Warszawie wylądował samolot z Londynu, którym w policyjnym konwoju został przetransportowany do Polski poszukiwany 34-latek. Zaraz po przylocie do kraju mężczyzna został osadzony w jednym z aresztów śledczych w Warszawie. W najbliższych dniach zostanie przekonwojowany do Aresztu Śledczego we Wrocławiu, a następnie doprowadzony do milickiej prokuratury w celu wykonania „zaległych” czynności procesowych z jego udziałem.
Źródło info i foto: Policja.pl

Niemcy wydały Polsce Dominika H. Odpowie za wypadek, w którym zginął 3-latek

W czerwcu u. br. w tragicznym wypadku zginął 3-letni Wiktorek. Podejrzany o jego spowodowanie Dominik H. uciekł do Niemiec. Za mężczyzną został wydany Europejski Nakaz Aresztowania. Po kilku miesiącach niemiecki sąd zgodził się na ekstradycję. Dominik H. jest już w polskim areszcie.

Ponad pół roku niemiecki sąd rozpatrywał wniosek o ekstradycję Dominika H., który podejrzany jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Do koszmaru doszło 6 czerwca 2021 roku na drodze Zgorzelec – Bogatynia, w pobliżu miejscowości Koźmin. Prowadzone przez Dominika H. audi zjechało ze swojego pasa i uderzyło w prawidłowo jadącego volkswagena passata, którym podróżowała trzyosobowa rodzina. Skutki były tragiczne. W wypadku – mimo reanimacji – zginął 3-letni Wiktorek, a jego rodzice, w tym mama w zaawansowanej ciąży, zostali ranni i trafili do szpitala. Na tym jednak nie koniec. Kierowca audi, mimo próby zatrzymania przez strażaków, uciekł jak tchórz z miejsca wypadku do pobliskiego lasu. Następnie zbiegł do Niemiec, gdzie mieszka jego rodzina.
Źródło info i foto: se.pl

Kulisy zatrzymania Joanny S. Twórczyni piramidy finansowej została zatrzymana w Hiszpanii

Najbardziej poszukiwana Polka Joanna S. została zatrzymana w Hiszpanii. W madryckim Centralnym Sądzie Śledczym czeka, aż zostanie rozpatrzony wniosek o jej ekstradycję do Polski. Polskie służby podejrzewają, że zorganizowała piramidę finansową, a ofiary procederu mogły stracić nawet 1 mld zł.

Wśród poszkodowanych przez Joannę S. mają być m.in. aktorka Grażyna Wolszczak oraz szef NIK Marian Banaś. Kobietę zatrzymano drugi raz 7 grudnia – wcześniej nastąpiło to również w Hiszpanii w październiku 2021 r. Wtedy nie zastosowano wobec niej aresztu, a sąd zdecydował tylko o obowiązku meldowania zmiany miejsca zamieszkania i przekazaniu numeru telefonu. To pozwoliło kobiecie uciec. Hiszpańskie służby schwytały ją jednak ponownie. Przebywali w luksusowym apartamencie z widokiem na ocean w rejonie Ayamonte, hiszpańskiej miejscowości położonej przy granicy z Portugalią.

– Potwierdzam, kilka dni temu doszło do zatrzymania Joanny S. i jej syna Mikaela S. Informację potwierdził mi rzecznik prasowy sądu w Madrycie – powiedział dziennikarzom „Raportu” Polsat News Wojciech Koszczyński z Agencji Detektywistycznej Invest Protect.

To właśnie detektyw przekazał służbom informacje na temat możliwego miejsca pobytu poszukiwanych.

– Prowadziliśmy śledztwo dotyczące zaginionych pieniędzy. Mieliśmy swoich informatorów, wiedzieliśmy, gdzie oni mogą przybywać. W chwili, gdy pojawiła się ta niesamowita informacja od prokuratora, że oni uciekli, podjęliśmy czynności, by potwierdzić, czy są oni już nie do ustalenia, czy jednak można ich namierzyć. Nasze działania potwierdziły, gdzie przebywają – tłumaczył.

Koszczyński dodał, że Joanna i Mikael S. „przebywali w luksusowym apartamencie w rejonie Ayamonte ze wspaniałą panoramą na ocean”.

– Mieli pełen dostęp do internetu, telefonów, komputerów, więc mogli na bieżąco śledzić, co mówi na ich temat prokuratura, media, mogli np. zamienić gotówkę na cyberwaluty – zaznaczył.

Jak przekazał, tym razem hiszpański sąd zastosował wobec zatrzymanych areszt. – Natomiast mogą się odwołać, jaki to przyniesie efekt, trudno ocenić. Biorę pod uwagę, że to obywatele Szwecji i może się zdarzyć różnie – podkreślił detektyw.

Grozi im do 15 lat więzienia

Joanna S. i Mikael S. podejrzani są o prowadzenie bez stosownego zezwolenia działalności bankowej, doprowadzenie klientów do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę ponad 300 mln zł, a także tzw. pranie pieniędzy na ponad 24 mln zł i 5 mln euro. Przy takich zarzutach grozi im do 15 lat więzienia oraz do 10 mln zł grzywny. –
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest zgoda na ekstradycję twórcy portali WikiLeaks

Julian Assange, twórca demaskatorskiego portalu WikiLeaks, może zostać wydany Stanom Zjednoczonych przez Wielką Brytanię – zdecydował brytyjski sąd, rozstrzygając na korzyść amerykańskiego rządu proces apelacyjny o ekstradycję Assange’a do USA. Sędziowie ocenili, że zapewnienia Waszyngtonu dotyczące warunków przetrzymywania twórcy WikiLeaks są satysfakcjonujące. Narzeczona Assange’a zapowiedziała odwołanie się od tej decyzji.

Rząd Stanów Zjednoczonych wygrał w piątek apelację wniesioną w związku ze styczniowym wyrokiem londyńskiego sądu okręgowego. Prowadząca rozprawę sędzia Vanessa Baraitser orzekła wówczas, że wprawdzie opublikowanie tych dokumentów – w tym ujawnienie tożsamości Afgańczyków i Irakijczyków pomagających siłom zachodnim – faktycznie nosi znamiona przestępstwa, jednak nie może on zostać wydany USA, ponieważ jest w złym stanie psychicznym i istnieją obawy, że w więzieniu mógłby odebrać sobie życie.

W wydanym w piątek orzeczeniu w sprawie tej apelacji sędziowie stwierdzili, że sędzia Baraitser oparła swoją decyzję na założeniu, iż Assange będzie poddany właśnie takim surowym procedurom, jednak złożone przez USA zapewnienia są wystarczające. – To ryzyko (samobójstwa – red.) jest w naszym osądzie wykluczone poprzez zapewnienia, które zostały przedstawione. W efekcie jesteśmy przekonani, że gdyby zapewnienia te były przedstawione sędzi (Baraitser), odpowiedziałaby ona na zadane pytanie inaczej. Ten wniosek jest wystarczający, aby rozstrzygnąć to odwołanie na korzyść USA – wyjaśnił Ian Burnett, lord sędzia najwyższy Anglii i Walii.

Odpowiadając na to orzeczenie, narzeczona i obrończyni Assange’a Stella Moris powiedziała, że „będzie odwoływać się od tej decyzji w najbliższym możliwym momencie”. Określiła piątkową decyzję sądu jako „niebezpieczną i błędną” oraz „poważną pomyłkę sądową”. – Jak to może być sprawiedliwe, jak to może być słuszne, jak to może być możliwe, aby dokonać ekstradycji Juliana do tego samego kraju, który spiskował, aby go zabić? – przekonywała.

Prawnikom Assange’a nadal przysługuje prawo do odwołania się do Sądu Najwyższego Zjednoczonego Królestwa.

Amerykanie zapewnienia ws. twórcy WikiLeaks

Prawnicy reprezentujący władze USA złożyli cztery wiążące zapewnienia, że Assange w przypadku ekstradycji będzie traktowany w sposób humanitarny. Zgodnie z nimi Stany Zjednoczone nie zastosują wobec niego wysoce restrykcyjnej formy odosobnienia przed lub po procesie, choć mogłyby to zrobić, gdyby popełnił kolejne przestępstwo. Assange mógłby ubiegać się o odbycie kary w Australii, której jest obywatelem, a USA zgodziłyby się na przeniesienie go do tego kraju. Władze więzienne zapewnią, że Assange otrzyma „wszelkie leczenie kliniczne i psychologiczne” zalecane przez więziennych lekarzy. Ponadto nie zostałby wysłany do ADX Florence, więzienia zarezerwowanego dla sprawców najcięższych przestępstw.

Prawnicy Assange’a przekonywali, że wszystkie te zapewnienia są „warunkowe, niejasne i po prostu nieskuteczne”. Wskazywali, że niezależnie od tego, czy Assange podlegałby specjalnym środkom administracyjnym, dowody przedstawione podczas pierwotnej rozprawy wykazały, że byłby on przetrzymywany „w warunkach skrajnej izolacji”, co może doprowadzić go do samobójstwa.

Przywołali też podaną we wrześniu informację portalu Yahoo News, według którego CIA w 2017 roku rozważała zabicie lub porwanie Assange’a. Wskazywali na ryzyko, że CIA może wykorzystać swoje uprawnienia, aby doprowadzić do objęcia Assange’a specjalnymi środkami administracyjnymi „w momencie, gdy postawi stopę w USA”, a przedstawione zapewnienia są tak sformułowane, że pozwoliłyby na to.

Sprawa Juliana Assange’a

USA domagają się ekstradycji Assange’a w związku z publikacją przez WikiLeaks w 2010 i 2011 roku tysięcy tajnych dokumentów dotyczących operacji w Afganistanie i Iraku, co – jak przekonują – naraziło na niebezpieczeństwo życie wielu ludzi. Prokuratorzy w USA postawili 50-letniemu Assange’owi 17 zarzutów szpiegostwa i jeden przestępstwa komputerowego, za które łącznie grozi mu do 175 lat więzienia. Assange twierdzi, że zarzuty są motywowane politycznie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Polska wydała USA podejrzanego o cyberprzestępczość

Prokuratura Środkowego Dystryktu Florydy poinformowała o ekstradycji z Polski do Stanów Zjednoczonych 28-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyźnie postawiono zarzuty związane z cyberprzestępczością. 28-latek został zatrzymany w październiku ubiegłego roku w Korczowej, niewielkiej wsi na Podkarpaciu. Do zatrzymania 28-latka doszło 3 października ubiegłego roku. Jak podaje we wrześniowym komunikacie amerykańska prokuratura, mężczyzna został wydany Stanom Zjednoczonym zgodnie z umową o ekstradycji. 7 września stanął przed amerykańskim sądem, który zdecydował o zatrzymaniu mężczyzny w areszcie.

Zdaniem Amerykanów, 28-latek miał kontrolować sieć komputerów zainfekowanych złośliwym oprogramowaniem. Wykorzystywał tę sieć do ataków hakerskich, w wyniku których pozyskiwał hasła do logowania z co najmniej 2 tys. komputerów tygodniowo. Następnie sprzedawał te hasła w tzw. dark webie, czyli ukrytej części zasobów internetu.

Stany Zjednoczone. Ekstradycja 28-latka

„Po sprzedaży dane uwierzytelniające były wykorzystywane do ułatwienia szerokiej gamy nielegalnych działań, w tym oszustw podatkowych i ataków ransomware” – czytamy w komunikacie Amerykanów. 28-latkowi grozi do 17 lat więzienia. Stany Zjednoczone chcą też przejąć ponad 80 tys. dolarów, które miały pochodzić z przestępstw.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Julian Assange bez ekwadorskiego obywatelstwa

Sąd w Ekwadorze odebrał założycielowi demaskatorskiego portalu WikiLeaks Julianowi Assange’owi obywatelstwo tego kraju, przyznane mu przez rząd w Quito w 2018 r. – podaje w środę portal Euronews. Ekstradycji Assange’a przebywającego w brytyjskim więzieniu domagają się władze USA. Ekwadorski sąd uznał, że decyzja o przyznaniu Assange’owi obywatelstwa musi zostać cofnięta, ponieważ we wniosku o jego naturalizację dopatrzono się sprzecznych informacji, ponadto dokumenty mogły zostać częściowo sfałszowane.

Adwokat Assange’a Carlos Poveda powiedział agencji Associated Press, że decyzja sądu zapadła z pominięciem właściwego postępowania i zapowiedział, że zażąda jej wyjaśnienia. Jednak MSZ Ekwadoru oznajmił, że „sąd działał niezależnie i we właściwy sposób” anulując decyzję podjętą przez poprzedni rząd.

Assange w brytyjskim więzieniu

Assange od chwili aresztowania w kwietniu 2019 r. pozostaje w brytyjskim zakładzie karnym o podwyższonym rygorze bezpieczeństwa. W styczniu brytyjski sąd postanowił, że założyciel WikiLeaks pozostanie w więzieniu i nie zgodził na jego zwolnienie za kaucją do czasu rozpatrzenia złożonego przez władze USA odwołania od decyzji, by nie wydawać im Assange’a.

Sąd uznał ponadto, że wprawdzie amerykańscy prokuratorzy przedstawili wystarczające dowody, które uzasadniałyby ekstradycję Assange’a w celu przeprowadzenia procesu w USA, ale nie zgodził się na nią ze względu na zły stan zdrowia psychicznego założyciela WikiLeaks i możliwość popełnienia przez niego samobójstwa.

Władze USA odwołały się od tej decyzji i brytyjski sąd wyższej instancji zezwolił im na złożenie apelacji.

O co USA oskarżają Assange’a?

Amerykanie zarzucają Assange’owi nielegalne zdobycie i ujawnienie setek tysięcy tajnych dokumentów. Prokuratura domaga się ekstradycji Australijczyka w związku z 18 zarzutami, które mu postawiła. Dotyczą one m.in. spiskowania z analityk wojskową Chelsea Manning (wówczas Bradleyem Manningiem) w celu włamania się do komputerów Pentagonu, a także publikacji w 2010 r. na WikiLeaks setek tysięcy wykradzionych w ten sposób dokumentów. Prokuratura uznała, że Assange naraził na niebezpieczeństwo życie wielu ludzi. W przypadku ekstradycji Assange’owi groziłoby w USA do 175 lat więzienia.

Zwolennicy Assange’a uważają, że ujawniając tajne dokumenty, demaskował on przestępstwa popełniane przez amerykańskich żołnierzy w Iraku i Afganistanie, działał zatem jako dziennikarz śledczy i jego ekstradycja byłaby niebezpiecznym precedensem, ograniczającym wolność słowa w USA.
Źródło info i foto: onet.pl

Zbigniew Stonoga wraca do Polski

Zbigniew Stonoga musi zostać deportowany do Polski do 4 czerwca – powiedziała we wtorek rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie. Deportacja odbędzie się w środę – ujawnił datę obrońca Stonogi adwokat Michał Wąż. Zbigniew Stonoga przyjechał do Holandii po tym, jak odmówiono mu udzielenia azylu w Norwegii. Kontrowersyjny biznesmen uciekł z Polski, pomimo że w związku z jedną ze spraw prowadzonych przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie miał zakaz opuszczania kraju.

Podczas jego pobytu w Holandii polskie prokuratury skierowały do sądu w Amsterdamie sześć Europejskich Nakazów Aresztowania. To spowodowało, że postępowanie azylowe zostało umorzone.

Deportację z Amsterdamu zaplanowano w środę na godzinę 13. Zbigniew Stonoga wyląduje w Polsce około godziny 14.30 – poinformował we wtorek jego adwokat Michał Wąż. To skutek wyroku amsterdamskiego sądu z 25 maja, który zdecydował o wydaleniu Stonogi z Holandii.

W obronę Stonogi zaangażował się m.in. b. prezydent Lech Wałęsa. „Wprost” dotarł do pisma, które były prezydent wysłał do Norweskiego Urzędu Imigracyjnego. Wałęsa zwrócił się do Norwegów z pozytywną rekomendacją dotyczącą wniosku o azyl polityczny dla Stonogi. W ocenie Wałęsy Stonoga jest osobą prześladowaną z powodów politycznych.

Portal tvp.info podał, że o azyl dla Stonogi zabiegał u władz Norwegii także dziennikarz Gazety Wyborczej Wojciech Czuchnowski. W maju ub.r. portal niezalezna.pl pisał o tym, jak Czuchnowski zaangażował się w obronę i zrzutkę pieniędzy. „Pomóżmy. Ten człowiek jest ciężko chory. Areszt to dla niego śmierć…” – napisał w mediach społecznościowych Czuchnowski.

Obecnie przeciwko Stonodze toczy się kilka postępowań karnych. W Prokuraturze Regionalnej w Lublinie usłyszał zarzuty oszustw podczas prowadzenia działalności charytatywnej i prania brudnych pieniędzy. Chodzi o ponad 900 tys. zł. Czyny te zagrożone są karą do 15 lat więzienia.

W kolejnym postępowaniu Stonoga jest podejrzany o przywłaszczenia 253 tys. zł na szkodę fundacji swojego imienia, a także prania pieniędzy. Jak ustaliła prokuratura, większość przywłaszczonych pieniędzy, 217 tys. zł, miał przeznaczyć na zakup żetonów do gry w jednym z warszawskich kasyn.

Kolejne śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa–Praga. W tym postępowaniu Stonoga jest podejrzany o przywłaszczenie blisko 4,5 mln zł pochodzących z wpłat osób zainteresowanych nabyciem udziałów w dwóch spółkach.

Pod inną sygnaturą w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga zarejestrowane jest śledztwo, w którym Stonoga podejrzany jest o przestępstwa skarbowe i wyłudzenia VAT. Chodzi m.in. o „dokonanie wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami” oszustw na szkodę Skarbu Państwa oraz wyłudzeń VAT na łączną kwotę ponad 2 mln zł; usiłowanie wyłudzenia zwrotu VAT w kwocie 4 mln zł i kierowanie usiłowaniem wyłudzenia kolejnych 700 tys. zł. Miał także, zdaniem prokuratury, prać „brudne pieniądze”.

Z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła Zbigniewowi Stonodze zarzut doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dwóch osób w kwocie 532 tys. zł. Sąd Okręgowy w Krakowie poszukuje zaś Stonogę w związku z postępowaniem zainicjowanym aktem oskarżenia Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Został oskarżony o popełnienie 15 przestępstw, w tym o wyrządzenie szkody w kwocie ok. 42 mln zł w mieniu, o pranie „brudnych pieniędzy” i oszustwa podatkowe na kwotę około 2 mln zł.

Prokuratura Krajowa podaje, że Stonoga w ciągu ostatnich 20 lat był skazany 28 razy. Przeciwko niemu toczyły się postępowania dotyczące m.in. przestępstw gospodarczych, fałszowania dokumentów, oszustw, składania fałszywych zeznań i znieważania (w tym Prezydenta RP).
Źródło info i foto: Radio ZET.pl