Organizacje Aleksieja Nawalnego uznane za ekstremistyczne. Natychmiastowy zakaz działalności

Moskiewski sąd uznał organizacje związane z Aleksiejem Nawalnym za ekstremistyczne. Wnioskowała o to stołeczna prokuratura. Sąd ogłosił natychmiastowy zakaz działalności Fundacji Walki z Korupcją i regionalnych sztabów polityka. Według niezależnych komentatorów, w ten sposób Kreml chce wyeliminować opozycję z udziału w zaplanowanych na 19 września wyborów parlamentarnych.

Decyzja sądu będzie miała konsekwencje prawne dla kilkuset tysięcy: pracowników, współpracowników, donatorów i zwolenników aktywnie wspierających organizacje związane z Aleksiejem Nawalnym.

Zgodnie z obowiązującym w Rosji prawem, wskazane osoby mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej za działalność na rzecz ekstremistycznej organizacji. Pracownikom i współpracownikom regionalnych sztabów Aleksieja Nawalnego oraz Fundacji Walki z Korupcją grozi do 6 lat łagru.

W ocenie działaczy rosyjskiej opozycji i obrońców praw człowieka, Kreml próbuje całkowicie wyeliminować swoich oponentów z udziału w życiu politycznym Rosji, a w szczególności uniemożliwić start w jesiennych wyborach parlamentarnych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zamachowiec z Halle przyznał się do winy. Działał z pobudek antysemickich

Mężczyzna, który w środę 9 października próbował wtargnąć do synagogi w mieście Halle, a następnie zastrzelił dwie osoby, przyznał się do winy. Podczas przesłuchania stwierdził także, że działał z pobudek antysemickich.

O tym, że 27-letni Staphan Balliet przyznał się do zarzucanych mu czynów, poinformowała niemiecka prokuratura generalna. Mężczyzna zeznawał podczas kilkugodzinnego przesłuchania, które w czwartek wieczorem przeprowadził sędzia śledczy Sądu Federalnego. Jak informuje „Die Welt”, Balliet przyznał się, że jego działania były powodowane jego ekstremistycznymi i antysemickimi poglądami. 27-latek znajduje się obecnie w areszcie śledczym. W nakazie aresztowania, który wydano w czwartek wieczorem, oskarża się go o podwójne morderstwo oraz siedmiokrotne usiłowanie zabójstwa.

Niemcy: Zamachowiec z Halle nagrał atak i zamieścił nagranie w internecie

Stephan Balliet został aresztowany w środę po tym, jak na jednej z ulic w mieście Halle zastrzelił 40-letnią kobietę i 20-letniego mężczyznę. Wcześniej próbował wedrzeć się do synagogi, aby zaatakować znajdujących się tam Żydów. W tym czasie w świątyni znajdowało się 51 osób, które obchodziły żydowskie święto Jom Kippur. Podczas ucieczki Balliet strzelił też do 40-letniej kobiety i 41-letniego mężczyzny. Zostali oni przetransportowani do szpitala. Według śledczych Stephan Balliet miał przy sobie materiały wybuchowe oraz cztery rodzaje broni palnej. Jak informuje „Deutsche Welle”, mężczyzna filmował swój czyn kamerą na kasku i zamieścił nagranie w internecie.

Niemcy: Mieszkańcy Halle w żałobie. Niemiecka prasa komentuje antysemicki atak
Mieszkańcy Halle opłakują ofiary antysemickiego ataki. Na rynku w Halle oraz przed synagogą układają kwiaty i znicze. Niemieckie dzienniki analizują zamach, zadając sobie pytanie o to, jakie są nastroje w społeczeństwie.

„Nawet jeśli strzelał tylko Stephan B., to i tak jest on elementem niemieckiej i międzynarodowej sieci prawicowych ekstremistów. Walka przeciwko temu narastającemu zagrożeniu powinna w zasadzie być umieszczona na samym szczycie najważniejszych działań politycznych, ale tak nie jest. Zamachowiec z Halle mógł poczuć się umocniony w swojej postawie i zachęcony do podjęcia działań o jednoznacznie terrorystycznym charakterze nie tylko przez ludzi o faszystowskich poglądach, którzy działają w ukryciu na całym świecie. Mogła go do nich skłonić także nienawiść i wrogość do Żydów i migrantów ze strony tak wielu, nie rzucających się na co dzień w oczy obywateli, którzy dają jej stale wyraz w internecie. Czy akt terroru z Halle przynajmniej dla części z nich okaże się przestrogą i ostrzeżeniem?” – pyta „Sueddeutsche Zeitung” cytowany przez serwis „Deutsche Welle”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Islamski ekstremista w obozie Emmanuela Macrona?

Nowy skandal w obozie Emmanuela Macrona. Groźny Islamski ekstremista – powiązany z algierskimi organizacjami terrorystycznymi – uczestniczył aktywnie w kampanii partii prezydenta Francji – donosi paryski korespondent RMF FM Marek Gładysz.

Francuskie media ujawniły, że algierski, islamski ekstremista – znajdujący się na liście osób, które według służb specjalnych stanowią potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa – aktywnie uczestniczył w kampanii prezydenckiej partii Republiko Naprzód! przed ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Organizował m.in. wiece wyborcze ministra cyfryzacji, który pochodzi z rodziny marokańskich imigrantów.

Media podejrzewają, że właśnie minister cyfryzacji nie tylko poprosił szefa MSW o wykreślenie partyjnego kolegi podejrzanego o powiązania z terrorystami z czarnej listy służb specjalnych, ale również pomógł mu uzyskać francuskie obywatelstwo.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Hiszpania: Zatrzymano dwóch dżihadystów Państwa Islamskiego

Jak poinformowała w komunikacie komenda główna policji w Madrycie, mężczyźni od dłuższego czasu prowadzili intensywną działalność na rzecz IS. Nie ma wątpliwości, że należą do tego ekstremistycznego ugrupowania i że przyłączyli się do niego z własnej woli.

„Obaj aresztowani są dżihadystami w pełni włączonymi w struktury Państwa Islamskiego. O swojej przynależności do IS informowali za pośrednictwem portali społecznościowych oraz internetowych forów dyskusyjnych” – przekazała hiszpańska policja.

Marokańczyk aresztowany w Gijon za pośrednictwem internetu ogłosił się poddanym przywódcy IS Abu Bakra Al-Bagdadiego, a w rozsyłanych w sieci materiałach wzywał do lojalności wobec przywódców IS. W ocenie policji dom zatrzymanego działał niczym centrum operacyjne, w którym popularyzowano dżihadystowską ideologię.

Według hiszpańskich śledczych, mieszkaniec Gijonu posiadał nowoczesny sprzęt elektroniczny utrudniający namierzenie miejsca, z którego wysyłane były przez internet informacje chwalące działalność IS. Ustalono, że za pośrednictwem sieci prowadził on werbunek bojowników w Hiszpanii. Jak ustaliła policja, mężczyzna miał do dyspozycji tzw. wirtualne centrale telefoniczne, umożliwiające anonimowe komunikowanie się z innymi członkami IS oraz z jego dowództwem”.

To kolejne zatrzymania dżihadystów w ostatnich tygodniach w Hiszpanii. Pod koniec września w Barcelonie i Melilli aresztowano trzy osoby powiązane ze strukturami IS. Z kolei w połowie września w katalońskiej Manresie ujęto Marokańczyka propagującego w sieci idee dżihadystów i utrzymującego kontakty z bojownikami IS z Syrii oraz Iraku.
Żródło info i foto: wp.pl

Australia: 29-letni Francuz śmiertelnie ranił nożem 21-Brytyjkę. Napastnik miał krzyczeć „Allahu akbar”

21-letnia Brytyjka została śmiertelnie raniona nożem na oczach 30 ludzi w jednym z australijskich hosteli w Queensland. Na skutek ataku ucierpiał również 30-letni Brytyjczyk. Mężczyzna w stanie krytycznym trafił do szpitala. Mniej poważnie ranny został 46-letni mieszkaniec miasta. Sprawca ataku zabił też znajdującego się akurat w pobliżu psa.

Napastnik został aresztowany, a policja bada, czy atak miał podłoże ekstremistyczne. Zabójca Brytyjki, 29-letni Francuz, miał bowiem krzyczeć podczas ataku „Allahu akbar”. Do zdarzenia doszło w Home Hill – małym miasteczku, popularnym wśród podróżnych zainteresowanych pracą sezonową, głównie zbieraniem owoców. Miejscowość jest położona ok. 100 km. na południowy zachód od Townsville.

Cytowany przez BBC zastępca miejscowego komisarza policji Steve Gollschewski powiedział, że podejrzany przebywał w Australii od marca na wizie tymczasowej. Gollschewski poinformował również, że policja nie wyklucza na razie żadnych motywów zbrodni. – Śledczy zbadają też to, czy problemy psychiczne sprawcy lub narkotyki mogły być czynnikami mającymi wpływ na to, co się stało – powiedział oficer.

Funkcjonariusze z Queensland określają atak jako „bezsensowny akt przemocy”.

Przedstawicielka brytyjskich władz w Australii, Menna Rawlings, niebawem ma zjawić się w Townsville. – Współpracujemy z lokalnymi władzami, by zapewnić rodzinom ofiar wsparcie – poinformowała rzeczniczka z biura prasowego Rawlings. – W tym trudnym czasie jesteśmy myślami z bliskimi ofiar – dodała.
Żródło info i foto: wp.pl

Krwawy zamach w Dagestanie

Co najmniej dwie osoby zginęły, a 18 zostało rannych w poniedziałek w pobliżu Derbentu w Dagestanie, na południu Rosji, w zamachu bombowym dokonanym przez terrorystę samobójcę. Według policji zamachowiec był związany z ekstremistycznym Państwem Islamskim. Do zamachu doszło na posterunku policji drogowej koło Derbentu, liczącego 120 tys. mieszkańców portu nad Morzem Kaspijskim. Wybuch nastąpił, gdy policjanci zatrzymali jeden z samochodów do kontroli dokumentów. Obaj zabici to policjanci.

Policyjni eksperci ocenili siłę eksplozji jako ekwiwalent 30 kg trotylu. Ładunek był podłożony w samochodzie Łada Priora. Policja zidentyfikowała terrorystę. Podała, że był on mieszkańcem Dagestanu wyznającym ideologię Państwa Islamskiego.

Zamieszkany przez 2,5 mln ludzi Dagestan jest jedną z najbiedniejszych, najbardziej zróżnicowanych etnicznie i niespokojnych republik Federacji Rosyjskiej. Akty przemocy są tam bardzo częste. Zazwyczaj ich ofiarami padają policjanci i żołnierze. O ataki te zwykle obwinia się miejscowe gangi i islamskich rebeliantów.

Dagestan to jedna z muzułmańskich republik Północnego Kaukazu – oprócz Czeczenii, Inguszetii, Kabardo-Bałkarii i Karaczajo-Czerkiesji – które operujący na ich terytorium radykałowie, skupieni w proklamowanym w 2007 roku Emiracie Kaukaskim, chcą oderwać od Rosji, by utworzyć w regionie niezależne państwo oparte na szariacie.

W czerwcu 2014 roku na pogrążonym od 20 lat w konflikcie Kaukazie samozwańczy kalifat Iraku i Syrii ogłosił otwarcie filii – wilajetu. W następstwie tego wielu kaukaskich mudżahedinów złożyło hołd Abu Bakrowi al-Bagdadiemu, czyli kalifowi Ibrahimowi. Wielu spośród nich przeprawiło się do Syrii, by zaciągnąć się do armii Państwa Islamskiego.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Dzieci będą się uczyć rozpoznawać terrorystów

Dzieci w Wielkiej Brytanii obejrzą film, który ma im pomóc w rozpoznawaniu przyszłych terrorystów na podwórku i w szkole – podaje RMF.fm Inicjatorem kontrowersyjnej akcji jest policja z hrabstwa Lancashire. Film ilustruje, w jaki sposób ekstremistyczne poglądy mogą rozwijać się już we wczesnym wieku. Umieszczono w nim nagrane fragmenty rozmów między dziećmi w szkole i na placu zabaw. Mają one ułatwić młodym widzom zidentyfikowanie radykalnych jednostek i poinformowanie o tym rodziców.
Nie wszystkim jednak na Wyspach podoba się angażowanie dzieci do walki z terroryzmem. Krytycy tej inicjatywy uważają, że takie filmy są koszmarnym cieniem ideologi wielkiego brata, który pada na coraz młodszych brytyjskich obywateli.
Żródło info: RMF.fm