Poszukiwany ENA i licznymi listami gończymi zatrzymany

Funkcjonariusz służby kryminalnej z żarskiej komendy ustalił, że 40-latek poszukiwany czterema listami gończymi oraz Europejskim Nakazem Aresztowania, ukrywa się na terenie Niemiec oraz posługuje fałszywymi dokumentami. Zdobyte informacje trafiły do niemieckich funkcjonariuszy, którzy zatrzymali poszukiwanego podczas kontroli drogowej.

Dzięki doświadczeniu, nieustępliwości, dużej wiedzy i umiejętnościom operacyjnym policjanta służby kryminalnej z żarskiej komendy, 40-latek ukrywający się za granicami kraju trafił za kratki. Mężczyzna poszukiwany był czterema listami gończymi oraz Europejskimi Nakazami Aresztowania od 2008 roku za handel środkami odurzającymi i psychotropowymi. Żarski policjant ustalił, że mężczyzna przebywa na terenie Niemiec, gdzie udaje mu się skutecznie ukrywać, ponieważ posługuje się fałszywymi dokumentami wystawionymi na inną osobę. Te wszystkie ustalenia zostały przekazane za pośrednictwem funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim stronie niemieckiej. Na efekty pracy funkcjonariusza nie trzeba było długo czekać, gdyż 40-latek został zatrzymany podczas kontroli drogowej przez niemieckich policjantów w rejonie Frankfurtu nad Odrą. Mężczyzna został przetransportowany do Polski i w środę (25 sierpnia ) trafił do zakładu karnego na co najmniej cztery lata.
Źródło info i foto: Policja.pl

Poszukiwany przez Interpol oraz licznymi listami gończymi zatrzymany przez lubuskich kryminalnych

Łącznie na ponad 8 lat trafi do zakładu karnego poszukiwany przez policjantów mężczyzna. 49-latek ma na koncie prawomocne wyroki za przestępstwa pozbawienia wolności innej osoby, paserstwo i kradzieże z włamaniem. Za poszukiwanym wystawiona była czerwona nota Interpolu, europejski nakaz aresztowania oraz pięć listów gończych. Jego zatrzymanie to efekt dobrego rozpoznania i skutecznej pracy operacyjnej lubuskich kryminalnych.

W ubiegłym tygodniu funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim założyli kajdanki na ręce 49-letniego mieszkańca województwa lubuskiego. Jego zatrzymanie to efekt intensywnych, ale przede wszystkim skutecznych czynności operacyjnych prowadzonych przez lubuskich kryminalnych.

Od 2017 roku mężczyzna poszukiwany był listami gończymi, a od 2019 roku europejskim nakazem aresztowania i czerwoną notą Interpolu. 49-latek ma na koncie prawomocne wyroki za popełnione przestępstwa – pozbawienie wolności innej osoby, paserstwo i kradzieże z włamaniem.

Mężczyzna posługiwał się podrobionymi dokumentami, na które nawet zakupił samochód osobowy. I właśnie podchodząc to tego samochodu we wtorek (13 lipca 2021 r.) na jednym z parkingów w centrum Gorzowa Wielkopolskiego został zatrzymany przez lubuskich kryminalnych. W trakcie czynności przy zaskoczonym zatrzymaniem 49-latku, poza podrobionymi dokumentami, ujawniono przedmiot przypominający broń. Pistolet został zabezpieczony przez funkcjonariuszy i zostanie przekazany do badań balistycznych.

Następnego dnia zatrzymany mężczyzna został przewieziony do zakładu karnego – tam spędzi najbliższe 8 lat.

Poszukiwanie osób ukrywających się przed organami ścigania, wymiarem sprawiedliwości to jedno z podstawowych zadań postawionych przed Policją. Lubuscy stróże prawa każdego dnia zatrzymują osoby poszukiwane do odbycia kary, ustalenia miejsca pobytu, doprowadzenia celem wykonania czynności procesowych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Poszukiwany 25-letni Dominik H. zatrzymany w Niemczech

Dominik H., podejrzewany o spowodowanie 6 czerwca wypadku, w którym na drodze Zgorzelec-Bogatynia zginęło trzyletnie dziecko, został zatrzymany w Niemczech. 25-latek był poszukiwany na podstawie europejskiego listu gończego. 

25-letni Dominik H. został zatrzymany przez niemiecką policję w piątek. Informację potwierdziła w niedzielę Aleksandra Pieprzycka z biura prasowego dolnośląskiej policji. Polak był poszukiwany na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.

W wypadku w Koźminie zginęło trzyletnie dziecko

Do śmiertelnego wypadku w Koźminie, w którym zginęło trzyletnie dziecko, a ciężko ranni zostali jego rodzice, doszło 6 czerwca. Domniemany sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Na miejscu został pasażer auta, którym miał kierować Dominik H. Prokuratura przesłuchała go w charakterze świadka.

Na początku czerwca Sądu Rejonowego w Zgorzelcu przychylił się do wniosku prokuratury o aresztowanie Dominika H. na trzy miesiące od momentu zatrzymania. Wcześniej prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów domniemanemu sprawcy wypadku.

– Mężczyzna usłyszy zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w wyniku którego zginęło trzyletnie dziecko, a także tego, że zbiegł z miejsca zdarzenia – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski.

25-letni Dominik H. był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania. Mężczyźnie grozi 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Jest wniosek o areszt dla 25-letniego Dominika H. Śmierci 3-letniego dziecka w wypadku

Prokuratura wystąpiła do sądu o tymczasowy areszt dla 25-letniego Dominika H. podejrzewanego o spowodowanie wypadku, w którym w niedzielę na drodze relacji Zgorzelec-Bogatynia na Dolnym Śląsku zginęło 3-letnie dziecko. Nadal trwają poszukiwania mężczyzny. Jak przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski, prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Zgorzelcu o tymczasowy areszt dla H.

– Jeśli uzyskamy takie postanowienie sądu, to zgodnie z procedurą będziemy mogli wydać list gończy i starać się o Europejski Nakaz Aresztowania, ponieważ bierzemy pod uwagę, że mężczyzna może przebywać za granicą – powiedział prokurator.

Wcześniej prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów domniemanemu sprawcy wypadku. – Mężczyzna usłyszy zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w wyniku którego zginęło 3-letnie dziecko, a także tego, że zbiegł z miejsca zdarzenia – powiedział prok. Czułowski. Dodał, że grozi mu 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zbigniew Stonoga wraca do Polski

Zbigniew Stonoga musi zostać deportowany do Polski do 4 czerwca – powiedziała we wtorek rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie. Deportacja odbędzie się w środę – ujawnił datę obrońca Stonogi adwokat Michał Wąż. Zbigniew Stonoga przyjechał do Holandii po tym, jak odmówiono mu udzielenia azylu w Norwegii. Kontrowersyjny biznesmen uciekł z Polski, pomimo że w związku z jedną ze spraw prowadzonych przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie miał zakaz opuszczania kraju.

Podczas jego pobytu w Holandii polskie prokuratury skierowały do sądu w Amsterdamie sześć Europejskich Nakazów Aresztowania. To spowodowało, że postępowanie azylowe zostało umorzone.

Deportację z Amsterdamu zaplanowano w środę na godzinę 13. Zbigniew Stonoga wyląduje w Polsce około godziny 14.30 – poinformował we wtorek jego adwokat Michał Wąż. To skutek wyroku amsterdamskiego sądu z 25 maja, który zdecydował o wydaleniu Stonogi z Holandii.

W obronę Stonogi zaangażował się m.in. b. prezydent Lech Wałęsa. „Wprost” dotarł do pisma, które były prezydent wysłał do Norweskiego Urzędu Imigracyjnego. Wałęsa zwrócił się do Norwegów z pozytywną rekomendacją dotyczącą wniosku o azyl polityczny dla Stonogi. W ocenie Wałęsy Stonoga jest osobą prześladowaną z powodów politycznych.

Portal tvp.info podał, że o azyl dla Stonogi zabiegał u władz Norwegii także dziennikarz Gazety Wyborczej Wojciech Czuchnowski. W maju ub.r. portal niezalezna.pl pisał o tym, jak Czuchnowski zaangażował się w obronę i zrzutkę pieniędzy. „Pomóżmy. Ten człowiek jest ciężko chory. Areszt to dla niego śmierć…” – napisał w mediach społecznościowych Czuchnowski.

Obecnie przeciwko Stonodze toczy się kilka postępowań karnych. W Prokuraturze Regionalnej w Lublinie usłyszał zarzuty oszustw podczas prowadzenia działalności charytatywnej i prania brudnych pieniędzy. Chodzi o ponad 900 tys. zł. Czyny te zagrożone są karą do 15 lat więzienia.

W kolejnym postępowaniu Stonoga jest podejrzany o przywłaszczenia 253 tys. zł na szkodę fundacji swojego imienia, a także prania pieniędzy. Jak ustaliła prokuratura, większość przywłaszczonych pieniędzy, 217 tys. zł, miał przeznaczyć na zakup żetonów do gry w jednym z warszawskich kasyn.

Kolejne śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa–Praga. W tym postępowaniu Stonoga jest podejrzany o przywłaszczenie blisko 4,5 mln zł pochodzących z wpłat osób zainteresowanych nabyciem udziałów w dwóch spółkach.

Pod inną sygnaturą w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga zarejestrowane jest śledztwo, w którym Stonoga podejrzany jest o przestępstwa skarbowe i wyłudzenia VAT. Chodzi m.in. o „dokonanie wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami” oszustw na szkodę Skarbu Państwa oraz wyłudzeń VAT na łączną kwotę ponad 2 mln zł; usiłowanie wyłudzenia zwrotu VAT w kwocie 4 mln zł i kierowanie usiłowaniem wyłudzenia kolejnych 700 tys. zł. Miał także, zdaniem prokuratury, prać „brudne pieniądze”.

Z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła Zbigniewowi Stonodze zarzut doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dwóch osób w kwocie 532 tys. zł. Sąd Okręgowy w Krakowie poszukuje zaś Stonogę w związku z postępowaniem zainicjowanym aktem oskarżenia Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Został oskarżony o popełnienie 15 przestępstw, w tym o wyrządzenie szkody w kwocie ok. 42 mln zł w mieniu, o pranie „brudnych pieniędzy” i oszustwa podatkowe na kwotę około 2 mln zł.

Prokuratura Krajowa podaje, że Stonoga w ciągu ostatnich 20 lat był skazany 28 razy. Przeciwko niemu toczyły się postępowania dotyczące m.in. przestępstw gospodarczych, fałszowania dokumentów, oszustw, składania fałszywych zeznań i znieważania (w tym Prezydenta RP).
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Rozbito gang zajmujący się handlem narkotykami i oszustwami internetowymi

Zorganizowana grupa przestępców, która zajmowała się handlem narkotykami i oszustwami internetowymi, w tym m.in. phishingiem, została rozbita, a jej szef sprowadzony z Holandii do Polski. Mężczyzna był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania. Grupa „wyprała” aż 1,4 mld złotych.

Mężczyzna został zatrzymany na lotnisku w Amsterdamie 29 października 2020 roku. W końcu udało się go sprowadzić do Polski. – Mężczyzna był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania przez Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu – poinformowała prokuratura krajowa.

Prokuratorskie śledztwo dotyczy międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej, która zajmowała się praniem brudnych pieniędzy pochodzących z handlu narkotykami i oszustw internetowych tzw. phishingu, czyli np. wyłudzenia danych potrzebnych do uzyskani dostępu do konta w banku czy karty płatniczej. 

Przestępca usłyszy zarzuty

Prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu przedstawi zatrzymanemu na terenie Holandii mężczyźnie zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, udziału w praniu pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 1,4 mld zł, a także udział w obrocie narkotykami o wartości nie mniejszej niż 3,4 miliarda złotych.

Przestępcy grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Z obaw ucieczki podejrzanego prokuratura skierowała wniosek do sądu o przedłużenie tymczasowego aresztowania.

Prokurator w 2019 roku wydał postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym poprzez zajęcie ponad 1,4 miliarda złotych w dolarach amerykańskich, brytyjskich funtach, Euro i złotówkach. Pieniądze te jako pochodzące z przestępstwa podlegają obligatoryjnemu przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa. Pieniądze te były zdeponowane w oddziale jednego ze spółdzielczych banków w małym mieście centralnej Polski, na kontach dwóch zarejestrowanych w Polsce spółek.

– Obie spółki w rzeczywistości nie prowadziły żadnej działalności gospodarczej. Zostały utworzone wyłącznie po to, aby udostępniać swoje rachunki bankowe do międzynarodowych przestępczych operacji finansowych – przekazała prokuratura. Brudne pieniądze były ukrywane za pomocą skomplikowanych transakcji bankowych przy wykorzystaniu ogromnej ilości rachunków bankowych w Polsce i na świecie.

Skład grupy przestępczej

Prokurator ustalił, że w grupa przestępcza składała się z pięciu osób w tym 2 obywateli Polski oraz 3 obcokrajowców. Jeden z podejrzanych obcokrajowców w 2019 roku został zatrzymany na terenie Grecji. Został wówczas tymczasowo aresztowany. Środek zapobiegawczy do dziś jest stosowany wobec podejrzanego. Obcokrajowiec usłyszał w Polsce usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy. Nadal trwa poszukiwanie ostatniego z podejrzanych – informuje prokuratura.

Zarekwirowano rekordową sumę

Zatrzymanie szefa gangu i zabezpieczenie rekordowej sumy pieniędzy jest efektem współpracy polskich i międzynarodowych służb specjalnych.

Postępowanie jest prowadzone przez prokuratorów z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu oraz funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji, którzy ściśle współpracowali m.in. z Europolem, Interpolem i służbami amerykańskimi, w tym DEA (amerykański departament do spraw zwalczania przestępczości narkotykowej) – przekazała prokuratura.

Prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Holandia: Sąd wydał Polsce szefa gangu

Shalom Lior A. zostanie wydany polskiemu wymiarowi sprawiedliwości – zadecydował holenderski sądu. Zatrzymany w październiku ub.r. mężczyzna był szefem grupy, która „wyprała” 1,4 mld złotych dla kolumbijskich karteli narkotykowych.

Holenderski sąd zgodził się na wydanie do Polski Shaloma Liora A., szefa zorganizowanej grupy przestępczej, poszukiwanego przez prokuraturę europejskim nakazem aresztowania. Zatrzymany w październiku ub.r. mężczyzna był szefem grupy, która „wyprała” 1,4 mld złotych dla kolumbijskich karteli narkotykowych.

Śledztwo w sprawie międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się praniem brudnych pieniędzy pochodzących z handlu narkotykami oraz oszustw internetowych tzw. phishingu, prowadzone jest przez Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

29 października ub.r. na podstawie międzynarodowego listu gończego w Amsterdamie ujęto jednego z dwóch szefów grupy przestępczej, która miała w Polsce prać pieniądze dla kolumbijskich karteli narkotykowych. Od tamtej pory trwała procedura ekstradycyjna wobec pochodzącego z Izraela Shaloma Liora A. Teraz – jak podała PK – holenderski sąd zdecydował, że podejrzany zostanie wydany polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

„Czynności procesowe z podejrzanym zostaną wykonane niezwłocznie po przewiezieniu go do Polski” – podała PK. Z ustaleń śledztwa wynika, że przestępcy mogli „zalegalizować” około 1,4 mld zł pochodzących z handlu kokainą.

Kryptowalutowa giełda

W sprawie występuje już pięciu podejrzanych. w 2019 r. zatrzymano w Grecji, a następnie sprowadzono do Polski, podejrzanego o współkierowanie tą grupą. Ivan Molina L. figurował jako prezes spółki zarejestrowanej w Michałowicach na Mazowszu, należącej do podobnej spółki zarejestrowanej w Panamie. Kapitał zakładowy jego firmy wynosił zaledwie 5 tys. zł. Firma ta „prowadziła w Banku Spółdzielczym w Skierniewicach rachunki depozytowe jednej z największych giełd kryptowalut na świecie. Chodzi o BitFinex, obsługujący 20 proc. obrotów Bitcoin-Euro. W ciągu doby obraca sumami rzędu 1,5 miliarda dolarów. Giełda BitFinex już wcześniej miała problemy z prawem” – podawał rmf24.pl.

W związku z prowadzonym śledztwem pod koniec sierpnia 2019 r. prokuratura wydała postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym i zajęła od podejrzanych równowartość 1 421 231 880,23 złotych m.in. w dolarach amerykańskich, brytyjskich funtach i euro.

„Pieniądze te jako pochodzące z przestępstwa podlegają obligatoryjnemu przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa. Zajęcie, a następnie zabezpieczenie pieniędzy było możliwe dzięki przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowelizacji z 23 marca 2017 roku ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu” – podała PK. Przejęta przez prokuraturę fortuna zdeponowana była właśnie w Banku Spółdzielczym w Skierniewicach. Było to „największe w historii polskiej prokuratury zabezpieczenie pieniędzy na poczet przepadku”.

Dolnośląska PK współpracowała w ramach tego śledztwa z Centralnym Biurem Śledczym Policji, które z kolei nawiązało ścisłą współpracę z Europolem, Interpolem oraz DEA, czyli amerykańskim departamentem do spraw zwalczania przestępczości narkotykowej.
Źródło info i foto: interia.pl

Był poszukiwany przez Interpol. Chciał wjechać do Polski

Straż Graniczna zatrzymała na przejściu granicznym z Ukrainą Mołdawianina, który był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania oraz przez Interpol. Grozi mu do 18 lat więzienia. O co jest podejrzewany? 39-latek wpadł, gdy próbował przedostać się pieszym przejściem granicznym w Medyce (Podkarpackie) z Ukrainy do Polski.

Jak poinformował w piątek PAP ppor. Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w trakcie odprawy paszportowej strażnicy graniczni ustalili, że dane Mołdawianina figurują w bazach poszukiwawczych Systemu Informacyjnego Schengen oraz Interpolu.

– Z zawartych tam informacji wynikało, że od 2018 roku cudzoziemiec był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania na terytorium państw UE oraz czerwoną notą Interpolu na terenie kilkudziesięciu krajów świata. Jest podejrzany o udział w przerzucie migrantów z Turcji do Grecji – podkreślił ppor. Zakielarz.

Jak dodał, czerwona nota Interpolu oznacza najwyższy stopień międzynarodowych poszukiwań i jest informacją dla służb, że poszukiwany jest niebezpiecznym przestępcą.

Zgodnie z procedurą mężczyzna został doprowadzony do prokuratury. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Grozi mu do 18 lat więzienia. Z danych przekazanych przez Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej wynika, że od początku 2021 roku funkcjonariusze Straży Granicznej z Podkarpacia zatrzymali 70 osób, których dane były zastrzeżone w krajowych i międzynarodowych bazach poszukiwawczych.
Źródło info i foto: wp.pl

Zatrzymano poszukiwanego porywacza. Wpadł na Węgrzech

Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach wspólnie z węgierską Policją oraz z oficerem łącznikowym polskiej Policji na Węgrzech doprowadzili do zatrzymania poza granicami kraju 24-latka poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania. Śledczy wytropili mężczyznę na Węgrzech, gdzie w wynajętym mieszkaniu ukrywał się przed organami ścigania. W ten sposób chciał uniknąć odpowiedzialności za uprowadzenie w 2019 roku kobiety i przetrzymywanie jej wbrew woli. Teraz mężczyzna zostanie przekazany polskim śledczym w celu jego osądzenia w kraju.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach doprowadzili do zatrzymania 24-letniego mężczyzny poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania. Kryminalni prowadzą śledztwo w sprawie uprowadzenia w 2019 roku kobiety i przetrzymywania jej wbrew woli, w którym 24-latek jest jednym z głównych podejrzanych. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

Mężczyzna od 2019 roku ukrywał się przed organami ścigania, chcąc w ten sposób uniknąć odpowiedzialności. Jego ostatnim znanym miejscem pobytu była Zielona Góra, gdzie jednak od kilku lat nie zamieszkiwał. Śledczy dotarli do informacji, z których wynikało, że poszukiwany ukrywa się w różnych europejskich krajach, przemieszcza się między nimi i często zmienia miejsce pobytu. Mundurowi przekazali swoje ustalenia do prokuratury. Ta wystąpiła do sądu o wydanie za 24-latkiem Europejskiego Nakazu Aresztowania. ENA został wydany pod koniec stycznia 2021 r. W tym momencie ostatni policyjny trop prowadził na Węgry.

Wtedy śląscy kryminalni nawiązali współpracę z oficerem łącznikowym polskiej Policji na Węgrzech, za którego pośrednictwem przekazano zebrane i posiadane informacje bezpośrednio policjantom z Europejskiej Sieci Zespołów Poszukiwań Celowych tzw. ENFAST na Węgrzech. Następnie śledczy z Polski i Węgier kontynuowali współpracę, którą koordynował oficer łącznikowy. W efekcie poszukiwany mężczyzna w dniu 07.03.2021 r. został zatrzymany na Węgrzech. Ponieważ zachodziło podejrzenie, że poszukiwany mężczyzna może być niebezpieczny i posiadać broń palną, zatrzymania dokonali węgierscy policjanci kontrterrorystyczni TEK.

Mężczyzna został aresztowany przez węgierski sąd. Obecnie została uruchomiona procedura jego przekazania w celu osądzenia w kraju.
Źródło info i foto: Policja.pl

Prokuratura przesłała wszystkie ENA za Zbigniewem S. do Holandii

Zbigniew S. jest obecnie poszukiwany sześcioma listami gończymi, w tym Europejskimi Nakazami Aresztowania. Międzynarodowe listy gończe zostały przesłane do holenderskiego sądu, który w najbliższym czasie ma zdecydować, czy wyda podejrzanego, by w Polsce odpowiedział za zarzucane mu przestępstwa. Dział Prasowy Prokuratury Krajowej w odpowiedzi na zapytanie PAP podsumował postępowania, w związku z którymi Zbigniew S. jest poszukiwany listami gończymi lub Europejskimi Nakazami Aresztowania.

Prokuratura Regionalna w Lublinie ściga Zbigniewa S. w związku z podejrzeniem przywłaszczenia kwoty ponad 927 tys. zł przekazanych Fundacji im. Zbigniewa S. przez jej przez darczyńców na cele charytatywne.

Ta sama prokuratura prowadzi przeciwko S. postępowanie, w którym podejrzany jest o przywłaszczenie kwoty 217 tys.zł. złotych przekazanych przez darczyńców na działalność jego fundacji. Pieniądze miał przeznaczyć na żetony do gry w kasynie w Warszawie. Zbigniew S. przywłaszczyć miał też 14 tysięcy złotych i „podejmować czynności, które mogły znacznie utrudnić stwierdzenie przestępnego pochodzenia korzyści uzyskanych z popełnienia czynu zabronionego” – podała PK. Przestępstwa tego S. miał dokonać w warunkach recydywy.

Kolejne śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa – Praga. W tym postępowaniu Zbigniew S. jest podejrzany o przywłaszczenie środków pieniężnych w kwocie blisko 4,5 miliona złotych pochodzących z wpłat osób zainteresowanych nabyciem udziałów w dwóch spółkach.

Pod inną sygnatura w Prokuraturze Okręgowej Warszawa – Praga zarejestrowane jest śledztwo, w którym Zbigniew S. podejrzany jest o przestępstwa skarbowe i wyłudzenia VAT. Chodzi m.in. o „dokonanie wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami” oszustw na szkodę Skarbu Państwa oraz wyłudzeń VAT na łączną kwotę ponad 2 milionów złotych; usiłowanie wyłudzenia zwrotu VAT w kwocie 4 mln zł i kierowanie usiłowaniem wyłudzenia kolejnych 700 tysięcy. Zbigniew S. miał także, zdaniem prokuratury, prać „brudne pieniądze”.

Z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła Zbigniewowi S. zarzut doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dwóch osób w kwocie 532 tys. zł.

Sąd Okręgowy w Krakowie poszukuje Zbigniewa S. w związku z postępowaniem zainicjowanym aktem oskarżenia Prokuratury Okręgowej w Krakowie. S. został oskarżony o popełnienie 15 przestępstw, w tym o wyrządzenie szkody w kwocie ok. 42 milionów złotych w mieniu, o pranie „brudnych pieniędzy” i oszustwa podatkowe na kwotę około 2 mln zł.

7 stycznia 2021 r. Zbigniew S. został zatrzymany na terenie Niderlandów w wykonaniu ENA wydanego przez Sąd Okręgowy w Lublinie do sprawy Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Do sądu holenderskiego przesłano do rozpoznania wszystkie ENA wydane wobec Zbigniewa S. Obecnie, sprawa jest na etapie oczekiwania na decyzję strony holenderskiej w przedmiocie wydania Zbigniewa S. organom RP – podała Prokuratura Krajowa.

W październiku 2020 roku Sąd Rejonowy Lublin-Zachód oddalił wniosek prokuratury o aresztowanie Zbigniewa S. Podejrzany uciekł do Norwegii, gdzie ubiegał się o azyl polityczny. W mediach społecznościowych informował, że w Polsce był jest prześladowany i „fałszywie oskarżany przez prokuratury w całej Polsce”, które „nie znajdowały elementarnych walorów dowodowych oskarżeń kierowanych wraz z wnioskami o kolejne aresztowania”. Byłem jak zwierz codziennie wzywany do sądu – powiedział. Z Norwegii przeniósł się do Holandii, gdzie został w styczniu zatrzymany.

Prokuratura Krajowa już w październiku ustosunkowała się do zarzutów o ewentualne polityczne podłoże wszczynanych przeciwko Zbigniewowi S. postępowań.

Zbigniew S. był skazany m.in. o oszustwa, znieważenia (w tym Prezydenta RP) i zniesławienia, znieważenie osób publicznych, kierowanie gróźb karalnych, składanie fałszywych zeznań, fałszywe oskarżenie, fałszowanie dokumentów, przywłaszczenia, wymuszania zaniechania prawnej czynności służbowej groźbą lub przemocą, naruszenie miru domowego, publiczne nawoływanie do występku lub przestępstwa skarbowego oraz sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy – wyliczyła PK.

Z danych przygotowanych przez Dział Prasowy PK wynika, że w latach 2000 – 2020 zapadło 28 wyroków skazujących Zbigniewa S. Ostatnio w sierpniu i we wrześniu 2020 r. w sądach w Ostrowi Mazowieckiej, Warszawie i w Zawierciu zapadły trzy nieprawomocne wyroki skazujące Zbigniewa S. na – odpowiednio – 2 lata 6 miesięcy, 1 rok 8 miesięcy i 8 miesięcy pozbawienia wolności – podała prokuratura.
Źródło info i foto: RMF24.pl