Dziennikarz skazany w Rosji. 22 lata kolonii karnej dla Iwana Safronowa

Sąd w Moskwie skazał dziennikarza Iwana Safronowa na 22 lata kolonii karnej – informuje portal Meduza. Safronowowi zarzucono zdradę stanu. Według FSB ujawniał obcym wywiadom tajemnice państwowe. Niezależne media podają, że materiały, które rzekomo przekazywał, są ogólnodostępne w sieci. Iwan Safronow pisał mm.in. dla „Kommiersanta”. Zajmował się głównie tematami związanymi z wojskiem i przemysłem zbrojeniowym. Został aresztowany w 2020 roku. Wówczas nie pracował już jako dziennikarz, a jako doradca szefa Roskosmosu.

W poniedziałek niezależny rosyjski portal Meduza poinformowała, że moskiewski sąd skazał Safronwa na 22 lata pobytu w kolonii karnej oraz grzywnę w wysokości 500 tys. rubli (ok. 38,5 tys. zł). Dziennikarza posądzono o zdradę stanu. Według rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa w latach 2015-2017 przekazywał wywiadom obcych państw tajemnice państwowe. Chodzi o służby Czech i Niemiec.

Według obrońców powodem oskarżenia była działalność Safronowa jako dziennikarza zajmującego się obronnością. BBC podaję, że zarzuty wobec niego były związane z publikacją na temat sprzedaży rosyjskich myśliwców SU-35 Egiptowi. Meduza przywołuje ustalenia niezależnego portalu Proekt, według których informacje rzekomo przekazywane przez Safronowa obcym służbom są ogólnodostępne w internecie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Jest komentarz prezydenta Rosji po zamachu

Na stronach Kremla ukazał się komunikat w sprawie śmierci Darii Duginy. Według Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji córka rosyjskiego filozofa i polityka zginęła w zamachu przygotowanym i przeprowadzonym przez ukraińskie służby specjalne. Pod Moskwą w sobotę późnym wieczorem wybuchł samochód. Pojazdem podróżowała 29-letnia Daria Dugina – córka Aleksandra Dugina, rosyjskiego filozofa i polityka. Dugin w przeszłości wzywał m.in. do mordowania Ukraińców.

Śmierć kobiety skomentował Władimir Putin. Oficjalny komunikat ukazał się na stronach Kremla. „Podła, okrutna zbrodnia przerwała krótkie życie Darii Duginy, utalentowanej osoby o prawdziwie rosyjskim sercu — życzliwym, kochającym, czułym i otwartym” – czytamy.

FSB oświadczyła, niespełna dwa dni po śmierci Duginej, że „zbrodnię przygotowały i przeprowadziły ukraińskie służby specjalne”. Jako osobę podejrzaną o wykonanie zamachu FSB wskazała Natalię Wowk, obywatelkę Ukrainy. Według oświadczenia służb Wowk wjechała do Rosji razem z 12-letnią córkę, Sofią Szaban i wynajęła mieszkanie w domu, gdzie mieszkała Dugina. W oświadczeniu FSB mowa jest również o tym, że po przeprowadzonej zdalnie eksplozji samochodu Duginej rzekoma sprawczyni opuściła Rosję wraz z córką, wjeżdżając z obwodu pskowskiego w Rosji na terytorium Estonii.

„Propaganda Rosji znowu tworzy fikcyjne światy” – ocenił na Twitterze Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, komentując twierdzenia rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), iż zabójstwa Darii Duginej dokonała obywatelka Ukrainy.

„Jako winną eksplozji samochodu propagandzistki Duginej ‘wyznaczono’ Ukrainkę i jej 12-letnie dziecko” – napisał Podolak. Odnosząc się do twierdzeń FSB, że obywatelka Ukrainy po rzekomym dokonaniu zamachu wyjechała do Estonii, dodał: „dziwne, że na miejscu nie znaleziono wizytówki Prawego Sektora ani wizy estońskiej”.

Byli objęci sankcjami

Daria Dugina była nie tylko zwolenniczką filozofii swojego ojca, ale działała także w nacjonalistycznych środowiskach. W czerwcu 2022 roku wyjechała do Donbasu, odwiedziła bunkry Azowstalu i chwaliła rosyjską armię za „wyzwolenie” Mariupola. Sam Aleksandr Dugin to rosyjski filozof, który promuje ideologię opartą o neoimperializm oraz euroazjatyzm. Choć nazywany jest w zachodnich mediach „mózgiem Putina” lub „doradcą Kremla”, to nigdy tak naprawdę nie miał takiego wpływu, a w ostatnich latach narzekał nawet, że władze go nie słuchają. Krytykował także wiele jej działań, np. twierdził, że rozmowy w Mińsku w sprawie Donbasu były „upokorzeniem” dla Rosji. Nie ma też dowodów na to, że kiedykolwiek spotkał Władimira Putina – sam filozof temu zaprzeczał.

Filozofia Dugina była za to popularna wśród zachodnich środowisk politycznych, zwłaszcza tych powiązanych zarówno ze skrajną prawicą, jak i lewicą. Wiąże się to z przekonaniem Dugina, że wrogiem jest liberalizm, który musi zostać zwalczony przez „sojusz ekstremów”.

Aleksandr Dugin i jego córka Daria byli objęci sankcjami zachodnimi.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ukraina: 35-latka z Kijowa przekazywała ważne informacje Rosji

W Kijowie zatrzymano kobietę podejrzewaną o przekazywanie strategicznych informacji Rosyjskiej Służbie Bezpieczeństwa. Jak podaje strona ukraińska, kolaborantka miała przesyłać dane dotyczące pozycji Sił Zbrojnych Ukrainy za pomocą aplikacji Telegram. SBU poinformowało, że kobieta podejrzewana o współpracę z okupantem to 35-letnia mieszkanka Kijowa. 

„Kobieta, mając antyukraińskie podejście, zbierała a następnie przekazywała okupantom informacje na temat lokalizacji ukraińskich jednostek wojskowych i obiektów strategicznych” – informuje SBU.

Zebrane w ten sposób dane – jak wskazuje SBU – Rosjanie wykorzystują do ataków na te lokalizacje. W raporcie ukraińskich służb czytamy, że kobieta przekazywała informacje za pośrednictwem aplikacji Telegram. 

„35-latka została zatrzymana w momencie, gdy robiła zdjęcia jednego z budynków w Kijowie, w którym stacjonowali ukraińscy żołnierze” – podała strona ukraińska. 

„Kobieta podejrzewana o rozpowszechnianie informacji na temat położenia obiektów Sił Zbrojnych Ukrainy w stanie wojennym odpowie przed sądem” – podaje SBU.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rosyjski generał FSB znaleziony martwy. To już seria

Emerytowany generał Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji Jewgienij Łobaczow został znaleziony martwy w Moskwie; 76-letni funkcjonariusz prawdopodobnie zastrzelił się z pistoletu w środę w godzinach wieczornych – poinformował niezależny rosyjski kanał na Telegramie Możem Objasnit. Łobaczow popierał politykę Władimira Putina i już w 2014 r. opowiadał się za radykalnymi działaniami wojskowymi, prowadzonymi „na całym terytorium Ukrainy”.

Był też znanym działaczem prokremlowskich stowarzyszeń i organizacji pozarządowych, w których współpracował m.in. z nacjonalistycznym ideologiem Aleksandrem Duginem i zastępcą mera Moskwy Aleksandrem Gorbienką. W ostatnich latach życia uskarżał się na problemy zdrowotne i finansowe – poinformowali niezależni dziennikarze.

Zgon generała to kolejny w minionych miesiącach podobny przypadek zagadkowej śmierci w środowisku wysoko postawionych rosyjskich funkcjonariuszy, urzędników lub przedsiębiorców związanych z branżą paliwową.

Na początku lipca na willowym osiedlu pod Petersburgiem znaleziono ciało Jurija Woronowa, założyciela i szefa firmy transportowo-logistycznej Astra-Shipping, specjalizującej się w zleceniach dla Gazpromu w Arktyce.

Z kolei w połowie czerwca poinformowano, że w swoim moskiewskim mieszkaniu zastrzelił się generał Służby Wywiadu Zagranicznego Lew Sockow. Wcześniej, w kwietniu, hiszpańska policja odnalazła zwłoki Siergieja Protosieni, byłego zastępcy rady dyrektorów przedsiębiorstwa Nowatek (największego rosyjskiego prywatnego producenta gazu ziemnego i drugiego co do wielkości w ogólnej produkcji gazu po holdingu Gazprom), oraz jego żony i córki. Zginęli od ciosów zadanych nożem i siekierą.

18 kwietnia w Moskwie znaleziono ciała Władisława Awajewa, byłego wiceprezesa Gazprombanku, a także jego żony i córki. Wszyscy troje zostali zastrzeleni we własnym mieszkaniu. 25 lutego stwierdzono zgon Aleksandra Tuljakowa, zajmującego w Gazpromie wysokie stanowisko w strukturach finansowych. Tuljakow powiesił się w garażu swojej willi.

30 stycznia policja znalazła ciało Leonida Szulmana, szefa działu transportu firmy Gazprom Invest – spółki córki Gazpromu. Mężczyzna zmarł od ciosu nożem w łazience własnego domu.
Źródło info i foto: TVP.info

Rosjanie mający kontakt z Zachodem mogą zostać uznani za agentów

O projekcie ustawy zatytułowanej „O kontroli działalności osób znajdujących się pod wpływami zagranicznymi” poinformował w poniedziałek niezależny portal Meduza. Jednym ze współautorów projektu jest deputowany Andriej Ługowoj, podejrzewany w Wielkiej Brytanii o udział w otruciu radioaktywnym polonem byłego funkcjonariusza FSB Aleksandra Litwinienki.

Z dokumentu wynika, że do uznania za „zagranicznego agenta” oficjalnie nie będzie już potrzebne – jak było to dotychczas – otrzymywanie środków finansowych z zagranicy. Deputowani chcą, by za „zagranicznych agentów” uznać osoby, które otrzymują wsparcie z zagranicy bądź są „pod wpływami zagranicznymi w innych formach”, a jednocześnie zajmują się jakimkolwiek z następujących rodzajów działalności: działalność polityczna, zbieranie informacji o działalności wojskowej i wojskowo-technicznej Federacji Rosyjskiej, „rozpowszechnianie informacji i materiałów dla nieograniczonego kręgu osób bądź udział w tworzeniu takich informacji”.

Za „wpływ zagraniczny” może zostać uznane wsparcie ze źródła zagranicznego (od obcego państwa, organizacji międzynarodowej) i inne rodzaje oddziaływania, „w tym poprzez przymuszanie i przekonywanie” – podaje Meduza.

Ługowoj, pytany przez portal RBK, jak będzie można udowodnić, że na daną osobę wywierane było takie „oddziaływanie” odparł, iż zostanie to uściślone przed drugim czytaniem projektu.

Zagranicznym agentem może zostać firma 

W projekcie mowa jest także o „osobach afiliowanych” z „zagranicznymi agentami”. Ługowoj powiedział dziennikowi „Izwiestija”, że wprowadzono to pojęcie dlatego, że „bardzo często zdarzało się, iż »agenci zagraniczni« otrzymujący wsparcie z zagranicy uciekali się do pomocy pośredników”. W projekcie nie napisano, kto może zostać uznany za „osobę afiliowaną”. – Może być to ktokolwiek, kto pomaga w prowadzeniu takiej działalności, w tym również krewni – powiedział Ługowoj.

W projekcie zaproponowano też połączenie czterech dotąd istniejących oficjalnych rejestrów „zagranicznych agentów”. Dotąd ministerstwo sprawiedliwości Rosji prowadziło cztery takie listy: jedną dla organizacji pozarządowych, drugą dla mediów, kolejną dla osób fizycznych i jeszcze jedną, dla organizacji niezarejestrowanych.

Deputowani chcą też, by za „agentów” można było uznać podmioty prawne, rosyjskie lub zagraniczne, niezależnie od ich formy organizacyjno-prawnej. Według portalu RBK oznacza to, że będzie można za „agentów” uznawać podmioty komercyjne.

„Zagranicznym agentom” grozić też będą – w razie przyjęcia ustawy – nowe ograniczenia. Nie będą mogli organizować wydarzeń publicznych, w tym demonstracji i pikiet, prowadzić działalności oświatowej i wychowawczej dla nieletnich, inwestować w firmy o znaczeniu strategicznym.

Przepisy o organizacjach „pełniących funkcję zagranicznego agenta” zostały w Rosji przyjęte w 2012 roku. W kolejnych latach zostały rozszerzone na media i osoby fizyczne. W ostatnich dniach ministerstwo sprawiedliwości umieściło na liście „mediów-zagranicznych agentów” trzech krytycznych wobec władz publicystów: Aleksandra Niewzorowa, Siergieja Parchomienkę i Aleksieja Wieniediktowa. Wieniediktow był długoletnim szefem zlikwidowanego niedawno niezależnego radia Echo Moskwy. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Czystki w FSB. Kara za „nazbyt optymistyczne” informacje o Ukrainie

Rosyjscy niezależni dziennikarze oraz szef portalu śledczego Bellingcat Christo Grozew informują o przeniesieniu do aresztu śledczego szefa struktury rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa, która odpowiadała za sprawy ukraińskie. Ze służby odsunięto także 150 oficerów. Mieli dostarczać władzom Rosji nieprawdziwe i nazbyt optymistyczne informacji na temat Ukrainy, co w konsekwencji przyczyniło się do niepowodzeń na polu walki.

W rozmowie z niezależnym rosyjskim internetowym kanałem Popularna Polityka Christo Grozew powiedział, że były szef 5. służby (Służby Informacji Operacyjnej i Kontaktów Międzynarodowych) rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa generał Siergiej Biesieda został przeniesiony do aresztu śledczego. – Jego telefon pozostaje wyłączony już od dwóch tygodni. Odsunięto też około 150 oficerów tej służby. Dokonano czystki – większość tych osób, o ile nie została aresztowana, na pewno nie pracuje już w FSB – przekazał Grozew.

Areszt po inwazji

O przeniesieniu generała Biesiedy do aresztu śledczego Lefortowo poinformował także Andriej Sołdatow, rosyjski niezależny dziennikarz, zajmujący się tematyką służb specjalnych. Przekazał, że funkcjonariusz został umieszczony w areszcie domowym wkrótce po rosyjskiej inwazji Rosji na Ukrainę. Sprawą Biesiedy – jak relacjonował Soldatow – zajmuje się główny wojskowy zarząd śledczy Komitetu Śledczego. Zarzuty dotyczą – jak twierdzili rozmówcy Sołdatowa – „kradzieży środków przeznaczonych na działalność wywrotową i agenturalną w Ukrainie, a także podawanie nieprawdziwych informacji o sytuacji politycznej w sąsiednim kraju”.

W ocenie Grozewa przyczyną decyzji w sprawie aresztów było dostarczanie władzom Rosji nieprawdziwych i nazbyt optymistycznych informacji na temat Ukrainy, co w konsekwencji przyczyniło się do niepowodzeń na polu walki.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Opublikowano listę agentów FSB w Europie

Ukraińskie służby podały do wiadomości publicznej pełne dane 620 pracowników Federalnej Służby Bezpieczeństwa, zaangażowanych w działania szpiegowskie na rzecz Rosji na terenie całej Europy. „Rosyjscy funkcjonariusze FSB, zaangażowani w przestępczą działalność państwa-agresora w Europie. Lista zarejestrowana pod adresem: Moskwa, ul. Bolszaja Łubianka” – brzmi oficjalny komunikat w tej sprawie, opublikowany na stronie Ministerstwa Obrony Ukrainy.

Wywiad wojskowy Ukrainy ujawnił m.in. imiona, nazwiska, miejsca pracy (centrala FSB w Moskwie lub oddziały regionalne), numery paszportów, kart SIM, kart kredytowych, daty oraz miejsca urodzenia osób „uczestniczących w przestępczej działalności na terytorium Europy”. W zestawieniu znalazły się też ich poprzednie adresy zameldowania, informacje na temat kart SIM, modemów i numerów rejestracyjnych pojazdów.

Już 15 marca ukraiński wywiad opublikował listę 667 rosyjskich żołnierzy, służących w 50. pułku artylerii samobieżnej 42. Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych (formacja stacjonuje w mieście Szali w Czeczenii) i biorących udział w inwazji na Ukrainę. W ocenie wywiadu są to wojskowi, którzy „popełniają zbrodnie wojenne przeciwko narodowi ukraińskiemu”. W komunikacie sztabu podkreślono, że wszystkie osoby winne tych czynów zostaną postawione przed sądem i poniosą odpowiedzialność karną.
Źródło info i foto: wp.pl

Zastępca dowódcy Rosgwardii zatrzymany przez FSB

Szef portalu śledczego Bellingcat Christo Grozew poinfomował na Twitterze, że zastępca dowódcy rosyjskiej Gwardii Narodowej (Rosgwardii) generał Roman Gawriłow został zatrzymany przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Według Grozewa, doniesienia o zatrzymaniu Gawriłowa potwierdziły trzy niezależne źródła. Przyczyną aresztowania miało być „doprowadzenie do wycieku informacji wojskowej, co skutkowało stratami osobowymi” lub „nierozważne gospodarowanie paliwem”. W ocenie Grozewa, coraz częstsze przetasowania kadrowe w rosyjskich strukturach siłowych mogą wskazywać na to, że prezydent Władimir Putin jest świadomy niepowodzeń militarnych na Ukrainie.

Generał Gawriłow miał trafić do Rosgwardii z Federalnej Służby Ochrony, odpowiedzialnej za bezpieczeństwo wyższych urzędników państwowych, w tym głowy państwa. Rosgwardia, dowodzona przez generała Wiktora Zołotowa, byłego szefa osobistej ochrony Putina, została utworzona w 2016 roku na bazie Wojsk Wewnętrznych MSW Rosji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Hakerzy Anonymous uderzyli w FSB Rosji

Wojna w Ukrainie trwa od 20 dni. Siły ukraińskie odparły natarcie na Mariupol, Rosjanie ponieśli tam – według ukraińskiego sztabu generalnego – poważne straty. Wołodymyr Zełenski oznajmił, że głównym celem Rosji jest kontrola nad Kijowem. Szef władz obwodu donieckiego poinformował, że Rosjanie przetrzymują pracowników i pacjentów szpitala w charakterze zakładników. Hakerzy z grupy Anonymous przekazali w mediach społecznościowych o nowym ataku na systemy instytucji w Rosji. Chodzi o cztery witryny urzędów, w tym rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Śledź naszą relację na żywo.
Źródło info i foto: wp.pl

Szefowie rosyjskiego wywiadu FSB w areszcie domowym

Jak donosi The Times, kierujący jednym z departamentów Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Siergiej Biesieda, miał zostać aresztowany. W areszcie domowym znalazło się prawdopodobnie także co najmniej kilku innych pracowników FSB. Inwazja Rosji na Ukrainę według wielu ekspertów nie przebiega zgodnie z planem wojny błyskawicznej, na którą liczył Kreml. Władimir Putin miał zacząć więc szukać winnych, którzy przyczynili się do trudnej sytuacji wojsk rosyjskich i samego kraju. Tym razem padło na osoby zajmujące wysokie stanowiska w Federalnej Służbie Bezpieczeństwa, które są odpowiedzialne m.in. za dostarczanie analiz i raportów.

Siergiej Biesieda, który jest kierownikiem Departamentu Informacji Operacyjnej Piątej Służby w FSB, zgodnie z informacjami The Times miał zostać umieszczony w areszcie domowym na polecenie Putina. Razem z nim trafił do niego również zastępca Biesieda, Anatolij Boluch. Obaj mieli dostarczać raporty związane z analizami sytuacji w Ukrainie przed wybuchem wojny.
Źródło info i foto: Gazeta.pl