Hiszpania: Guardia Civil przejęła ponad 5,5 tony marihuany

Funkcjonariusze Guardia Civil odkryli w La Mojonera (Almeria) magazyn, w którym znajdowało 5,6 tony marihuany. Jest to największe przejęcie tego narkotyku w operacji policyjnej w Hiszpanii. Marihuana, zapakowana w hermetyczne worki, była już ładowana na ciężarówki, które miały dostarczyć ją do Wielkiej Brytanii.

Funkcjonariusze Gwardii Cywilnej już jakiś czas temu trafili na ślad grupy, która wysyłała duże ilości marihuany do Wielkiej Brytanii. Nie mogli jednak namierzyć „bazy” przemytników. Ale do czasu. Przed kilkoma dniami odkryli, że rozpracowywani przez nich narcos pojawiają się w okolicach Almerii.

Przestępcy doprowadzili funkcjonariuszy do gospodarstwa rolnego w La Mojonera (Almeria). Gwardziści spodziewali się przejęcia dużej ilości towaru, ale nawet oni byli zaskoczeni, gdy zobaczyli, ile narkotyku zgromadzono w magazynie farmy.

Członkowie gangu akurat pakowali worki z marihuaną na ciężarówki, które miały dostarczyć towar do Wielkiej Brytanii. Liczenie i ważenie paczek z „trawką” zajęło kilka godzin. Gwardia przejęła 5674 kilogramy próżniowo zapakowanej marihuany. Taka ilość narkotyku warta jest ponad 17 mln euro. I to w hurcie. Według hiszpańskich służb to największe przejęcie tego narkotyku w operacji policyjnej w Hiszpanii.

Aresztowano także osiem osób, które m.in. ładowały towar na ciężarówki. Co ciekawe, gang operujący prowincjach Malaga i Almeria wykorzystywał legalne hodowle konopi, na których sprzedaż trzeba mieć specjalne zezwolenie, do zwykłego handlu narkotykami.
Źródło info i foto: TVP.info

Polak zatrzymany w Norwegii. Ukrywał się siedem lat

Dzięki policyjnej współpracy sieci ENFAST funkcjonariusze z Biura Kryminalnego KGP wspólnie z norweskimi policjantami zatrzymali w Norwegii ukrywającego się od siedmiu lat podwójnego zabójcę Pawła Z. – poinformował rzecznik Komendy Głównej Policji inspektor Mariusz Ciarka.

Do zbrodni doszło w listopadzie 1999 roku w Warszawie przy ul. Okocimskiej. Paweł Z. zabił wtedy Jacka G. oraz jego konkubinę Katarzynę K. oddając kilka strzałów z broni palnej, po czym ukradł ich samochody i telefony, a następnie podpalił mieszkanie, żeby zatrzeć ślady. Z. został zatrzymany przez policję w maju 2000 roku i za popełnione czyny został skazany na karę dożywotniego więzienia, z możliwością ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po 30 latach.

Jednak po 14 latach w wakacje 2014 roku sąd udzielił mu przerwy w wykonaniu kary na trzy miesiące z uwagi na „ważne względy rodzinne”. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarła Polska Agencja Prasowa, Z. miał zostać dawcą nerki dla swojej chorej matki. Jednak po opuszczeniu więzienia uciekł z kraju i od tego czasu się ukrywał, a jego matka w niedługim okresie zmarła.

Jak poinformował w rozmowie z PAP rzecznik Komendy Głównej Policji inspektor Mariusz Ciarka, po siedmiu latach ukrywania pojawił się trop Pawła Z. prowadzący do Skandynawii.- Polscy policjanci z Biura Kryminalnego KGP oraz norwescy funkcjonariusze z Krajowego Urzędu Śledczego KRIPOS, należący do międzynarodowej sieci policyjnej ENFAST, połączyli siły i dokonując sprawdzeń, „krok po kroku” zbliżali się do poszukiwanego – powiedział. 

– ENFAST to sieć współpracy policyjnej, która zajmuje się szybką i bezpośrednią wymianą informacji na temat najbardziej niebezpiecznych, poszukiwanych międzynarodowo przestępców – tłumaczył dodając, że w sprawę włączono również polskie i norweskie biura SIRENE, pełniące funkcję punktów kontaktowych.

Rzecznik KGP podkreślił, że do zatrzymania doszło w połowie czerwca na jednej z ulic w Bergen w Norwegii. – Poszukiwany podczas zatrzymania nie przyznawał się do swojej tożsamości i podawał inne dane personalne. Jednak przeprowadzone czynności identyfikacyjne potwierdziły jego prawdziwą tożsamość […] Poszukiwany pozostanie w norweskim areszcie do czasu ekstradycji do Polski – dodał inspektor Ciarka. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

ABW rozbiło gang zajmujący się nielegalnym handlem bronią palną

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali dwie osoby podejrzewane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się międzynarodowym, nielegalnym handlem bronią palną. Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział w środę, że ABW przejęła m.in.: karabiny maszynowe, pistolety, rewolwery oraz kilka tysięcy sztuk amunicji różnego kalibru. Na ich posiadanie wymagane jest zezwolenie – przypomniał rzecznik.

– Zatrzymań dokonano w woj. świętokrzyskim 13 i 14 czerwca w ramach wspólnych działań Agencji, Straży Granicznej oraz policji – powiedział w środę Żaryn. Dodał, że przeszukano posesję jednego z nich i znaleziono znaczne ilości nielegalnie posiadanej broni palnej, amunicji oraz części broni.

W nadzorującej śledztwo Prokuraturze Regionalnej w Lublinie zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz handlu bronią. Na wniosek prokuratora sąd aresztował obu mężczyzn.

Śledztwo prowadzą Delegatura ABW w Lublinie, Nadbużański Oddział Straży Granicznej w Chełmie i Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach – podał Żaryn
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Starcia migrantów z policją na granicy z Ceutą

Około 1000 obywateli Maroka zaatakowało w środę wieczorem policjantów pilnujących granicy z Ceutą w miejscowości Castillejos. Do konfrontacji migrantów z funkcjonariuszami doszło kilka godzin po przywróceniu kontroli przez marokańskie służby na granicy z tą należącą do Hiszpanii enklawą.

Tymczasem, jak podała hiszpańska policja, w środę rano doszło pod ambasadą Maroka w Madrycie do protestu w związku z sytuacją w Ceucie. Funkcjonariusze zatrzymali pięciu najbardziej krewkich uczestników manifestacji, na którą przybyło blisko pół tysiąca osób. Część z nich wzięła udział w starciach z policją.

Po ponad 72 godzinach od rozpoczęcia masowego napływu nielegalnych imigrantów do Ceuty, hiszpańskiej enklawy w Afryce Północnej, władze Maroka przywróciły w środę kontrolę na granicy z tym autonomicznym miastem. Od poniedziałku dotarła tam, głównie wodą, rekordowa liczba obywateli Maroka.

Starcia z policją

Relacjonujący zamieszki portal „El Faro de Ceuta”, odnotował, że wśród osób próbujących siłą sforsować kordon marokańskiej policji byli głównie młodzi, często nieletni Marokańczycy. Liczni uczestnicy zamieszek rzucali kamieniami w policjantów, a także podpalali w ich pobliżu stosy opon samochodowych. W starciach z policją biorą udział młodzi mieszkańcy Castillejos, a także przybyli do tego przygranicznego miasta liczni młodzi pochodzący z kilku regionów Maroka.

Mieli mieć wszystko pod kontrolą

W środę po południu władze Maroka przywróciły kontrole na granicy z Ceutą, gdzie od poniedziałku dotarła, głównie wodą, rekordowa liczba obywateli tego północnoafrykańskiego kraju. Ze statystyk MSW Hiszpanii wynika, że do środowego popołudnia deportowano do Maroka ponad 5600 nielegalnych imigrantów z łącznej grupy 8000, którzy wtargnęli do Ceuty od poniedziałku. Według hiszpańskich służb deportacji nie będą podlegali nieletni. Ich grono szacowane jest na 1500.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Białoruś: Milicjant będzie mógł więcej. Prezydent zwalnia ich z odpowiedzialności

​Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka podpisał ustawy rozszerzające uprawnienia funkcjonariuszy służb i innych organów państwowych krajów, a także przewiduje nowe środki ochrony dla nich i dla ich bliskich – informuje białoruska agencja BiełTA. Oznacza to, że policjanci będą zwolnieni z odpowiedzialności za szkody wyrządzone np. w trakcie tłumienia protestów.

Pierwsza ustawa zwalnia funkcjonariuszy organów ścigania z odpowiedzialności za szkody wyrządzone w wyniku użycia siły fizycznej, środków specjalnych, broni, sprzętu wojskowego i specjalnego, jeśli tylko było to „zgodne z wymogami aktów prawnych”.

Ponadto przepisy zezwalają funkcjonariuszom na użycie sprzętu wojskowego i specjalnego w celu „rozproszenia zamieszek”. Milicja będzie miała także prawo zakazać obywatelom nagrywania filmów, rejestrowania dźwięku czy robieniu zdjęć służbom podczas wykonywania obowiązków.

Będą mogli też dokonywać rewizji osobistej obywateli, przeszukiwać ich rzeczy oraz pojazdy.

Druga z ustaw poszerza krąg osób podlegających ochronie państwa i dodaje do nich m.in. żołnierzy, pracowników prezydenckich, urzędników, sędziów, dziennikarzy, członków komisji wyborczych i ich bliskich. Jeśli pojawi się groźba zamachu na ich życie, wówczas te osoby będą mogły skorzystać z szerokiego zakresu pomocy państwa, włącznie z umożliwieniem zmiany wyglądu lub miejsca pracy.

Przepisy ustawy wchodzę w życie miesiąc po ich ogłoszeniu.

W sierpniu 2020 roku na Białorusi rozpoczęły się masowe demonstracje, po tym jak w wyborach prezydenckich ponownie zwyciężył rządzący krajem od 1994 roku Alaksandr Łukaszenka. Wielu obywateli, a także obserwatorzy zagraniczni, stwierdzili, że wyniki wyborów zostały sfałszowane. Białoruskie służby brutalnie pacyfikowały manifestujących.

Wobec protestujących i działaczy wszczęto setki spraw karnych. Służby prześladowały dziennikarzy niezależnych mediów, polityków opozycyjnych, prawników i pracowników organizacji pozarządowych, którzy pomagali manifestującym.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Sprzedawali olej smarowy jako napędowy. Akcja CBŚP i KAS

Funkcjonariusze CBŚP oraz KAS, w ramach śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie zatrzymali 9 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej w branży paliwowej. Z zebranego przez śledczych materiału wynika, że spółki niemieckie kupowały na Litwie olej napędowy. Po zmianie nazwy w dokumentacji na olej smarowy, sprzedawano go na Łotwę, jednak faktycznie był rozprowadzany w Polsce ponownie jako olej napędowy. Straty Skarbu Państwa wynikające z przestępczego procederu to co najmniej 32 mln zł.

Funkcjonariusze Zarządu w Białymstoku Centralnego Biura Śledczego Policji oraz podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Lublinie, od wielu miesięcy wyjaśniają sposób działania zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie wprowadzali do obrotu na terenie Polski olej napędowy bez uiszczenia obowiązujących podatków. Według śledczych gang działał w latach 2016 – 2018. Członkowie grupy mogli w tym czasie wprowadzić do obrotu około 160 cystern miesięcznie.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że gang mógł działać na terenie Polski, Łotwy, Litwy oraz Niemiec. Olej napędowy był kupowany od kontrahentów z Litwy, za pośrednictwem spółek zarejestrowanych w Niemczech, po czym przeprowadzano zmianę jego przeznaczenia na olej smarowy. Z dokumentacji wynikało, że zaklasyfikowany w ten sposób olej był rozprowadzany na terenie Łotwy. Towar ostatecznie nie docierał do tego kraju, a był sprzedawany wśród odbiorców w Polsce jako olej napędowy, za który nie opłacano wymaganych stawek podatku akcyzowego i VAT. Wstępnie oszacowano straty Skarbu Państwa na kwotę około 32 mln zł. Olej napędowy transportowano z Litwy do Niemiec w cysternach, a z Niemiec – w celu zakamuflowania działania i uniknięcia kontroli – przewożono go w pojemnikach typu mauzer na naczepach samochodów ciężarowych.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego, funkcjonariusze zatrzymali w poprzednim tygodniu 9 osób. Akcja była przeprowadzona na terenie województwa mazowieckiego. Wówczas to, przeszukano kilkadziesiąt miejsc zamieszkania i użytkowanych przez podejrzanych oraz siedziby podmiotów gospodarczych, zabezpieczając dokumentację, komputery, nośniki danych i telefony, które są poddawane dokładnej analizie.

Podejrzani w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie, usłyszeli zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym dwie osoby usłyszały zarzut kierowania tą grupą. Dodatkowo zatrzymani są podejrzani o przestępstwa karnoskarbowe. Decyzją sądu 3 osoby zostały tymczasowo aresztowane, a 6 kolejnych osób objęto dozorem Policji.

Śledztwo jest rozwojowe i śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Strzelanina nieopodal centrali CIA

Amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) podała, że agenci Federalnego Biura Śledczego (FBI) postrzelili uzbrojonego mężczyznę przed siedzibą CIA w Langley w stanie Wirginia. Incydent rozpoczął się w poniedziałek około godziny 18 czasu miejscowego, gdy intruz próbował wjechać do obiektu federalnego – podała telewizja NBC News.

Mężczyzna został zatrzymany przy bramie, mimo wielu poleceń odmówił odjechania. Gdy wysiadł z auta z bronią został postrzelony przez agentów FBI.

Biuro przekazało, że ranny trafił do szpitala. Nie wiadomo, w jakim jest stanie. Dwóch funkcjonariuszy powiedziało NBC News, że podejrzany, którego opisali jako „niestabilnego psychicznie”, w przeszłości kilkakrotnie miał próbować przedostać się na teren centrali CIA.

Wszczęto śledztwo w sprawie strzelaniny. „Przeprowadzamy czynności tak szybko, jak to jest możliwe w danych okolicznościach” – przekazało FBI w oświadczeniu.
Źródło info i foto: TVP.info

Ukrainiec zatrzymany przez CBA za wyłudzenia VAT

Funkcjonariusze rzeszowskiej Delegatury CBA zatrzymali obywatela Ukrainy, zamieszanego w proceder wyłudzenia zwrotu nienależnego podatku VAT. Vołodymir D. pełni funkcję członka zarządu w jednej z rzeszowskich spółek i miał wystawić nierzetelne faktury na ponad pół mln zł. W związku z rozwojowym charakterem śledztwa dotyczącego wyłudzania podatku VAT ustalono kolejną osobę zamieszaną w ten proceder.

Funkcjonariusze Delegatury CBA zatrzymali obywatela Ukrainy, zamieszanego w proceder wyłudzenia zwrotu nienależnego podatku VAT. .Jak podało CBA, Vołodymir D. „wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami”, miał wprowadzić w rejestrach zakupów swojej spółki nierzetelne faktury VAT na kwotę 550 tysięcy złotych. Dokumentując rzekome nabycie towarów skorzystał z nieprzysługujących mu ulg podatkowych, narażając tym samym Skarb Państwa na bezpodstawny zwrot podatku VAT.

– Funkcjonariusze CBA zatrzymali obywatela Ukrainy, który pełni funkcję członka zarządu jednej z rzeszowskich spółek – przekazał PAP Wydział Komunikacji Społecznej Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Mężczyzna został doprowadzony do Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie, gdzie usłyszał zarzuty związane z udziałem w latach 2015-2018 w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wystawieniem 26 nierzetelnych faktur VAT. Vołodymir D. podejrzany jest też o posłużenie się 12 nierzetelnymi fakturami na kwotę ponad 540 tysięcy złotych. Z informacji przekazanych przez PAP wynika, że podejrzanemu grozi do 8 lat więzienia. Prokurator zastosował wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 25 tysięcy złotych, dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Dotychczas zarzuty w niniejszej sprawie ogłoszono 44 osobom, z których część jest tymczasowo aresztowana.

Śledztwo prowadzone przez podkarpacką PK dotyczy działalności grupy przestępczej wyłudzającej podatek VAT poprzez tworzenie fikcyjnej dokumentacji kupna-sprzedaży towarów oraz popełniającej przestępstwa skarbowe, wystawiającej nierzetelne faktury VAT w celu obniżenia podatku należnego. Działalność grupy spowodowała – według prokuratury – uszczuplenia należności publicznoprawnych o wielkiej wartości.
Źródło info i foto: se.pl

USA: W sądzie pokazano nagrania z dnia śmierci George’a Floyda

Podczas kolejnego dnia procesu przeciw byłemu policjantowi Derekowi Chauvinowi, oskarżonemu o zabicie Afroamerykanina George’a Floyda, pokazano nagrania z kamer funkcjonariuszy. Słychać na nich między innymi, jak Floyd powtarza, że nie może oddychać, oraz mówi, że zrobi wszystko, co każą mu policjanci.

George Floyd zmarł po policyjnej interwencji 25 maja 2020 roku. Podduszany przez funkcjonariusza Afroamerykanin twierdził, że nie może oddychać. Nagrania wideo pokazujące, że Floyd był skuty kajdankami i trzymany twarzą w dół na asfalcie, a Derek Chauvin przyciskał jego szyję przez około dziewięć minut, doprowadziły do protestów przeciwko nierówności rasowej i brutalności policji w Stanach Zjednoczonych.

„Gdybym nie wziął banknotu, można by było tego uniknąć”

Na jednym z nagrań zaprezentowanych w środę podczas procesu Chauvina widać, jak policjanci usiłują wepchnąć opierającego się mężczyznę do radiowozu. Składający zeznania świadek wydarzenia Charles McMillian szlochając powiedział, że czuł się „bezradny”. Wołał w kierunku Floyda, że „nie może wygrać”, wzywając do przestrzegania poleceń funkcjonariuszy. – Sam miałem interakcję z policją i rozumiem, że kiedy już założą ci kajdanki, nie możesz wygrać, jesteś przegrany – wyjaśniał.

Jak dodał, widząc, jak Chauvin wciska kolano w szyję Floyda, słyszał go błagającego: „Nie mogę oddychać”, „mama” i „zabijasz mnie”.

Christopher Martin, pracujący w sklepie Cup Foods, zeznał, że Floyd chciał w nim płacić przy użyciu fałszywej 20-dolarówki. Jak powiedział, domyślał się tego, ale ostatecznie przyjął banknot, bo „widział, że mężczyzna wyglądał, jakby był oszołomiony, pod wpływem jakiejś substancji”. Inny pracownik sklepu wezwał policję.

Martin opisywał też przebieg aresztowania Floyda. Wyznał, że ogarnęło go uczucie „niedowierzania i poczucia winy”. – Gdybym po prostu nie wziął banknotu, można by było tego uniknąć – przypuszczał i dodał, że Floyd „mógł nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że pieniądze były fałszywe”.

„Mam klaustrofobię. Mam stany niepokoju”

Prokuratorzy odtworzyli też nagrania z kamery policjanta. Podszedł on do SUV-a Floyda, wyciągnął broń, kazał mu położyć ręce na kierownicy i wysiąść z samochodu.

Floyd przepraszał, błagał policjanta, by nie strzelał, dodając, że niedawno zmarła jego matka. Początkowo wydawało się, jakby stawiał opór, ale w ciągu około dwóch minut został skuty kajdankami. Mówił też policjantom, że nie stawia oporu i „zrobi wszystko, co mu każą”. Zaprzeczał, jakoby był pod wpływem (środków odurzających) – opisują media.

– Mam klaustrofobię. Mam stany niepokoju – przekonywał, dodając, że „nie jest złym człowiekiem”.

Kiedy Chauvin uciskał mu szyję, powtarzał, że nie może oddychać. Thomas Lane, inny funkcjonariusz, uznał to za dowód, że Floyd nie ma problemów z mówieniem i radził, by głęboko oddychał. Inny policjant zauważył, że sporo mówi, na co „potrzeba bardzo dużo tlenu”. Floyd mówił też „mamo, kocham cię” oraz „powiedz moim dzieciom, że je kocham”.

Na nagraniu widać też osoby postronne, które przekonywały policjantów, aby „przestali przytrzymywać Floyda przy ziemi i sprawdzili jego puls”.

Prokuratorzy wezwali w środę porucznika Jamesa Rugela z jednostki ds. technologii policji w Minneapolis, by zaświadczył o autentyczności nagrań, które pokazują sceny śmierci Floyda, a także tych pochodzących z kamer noszonych przez policjantów.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zatrzymani w ciągu roku mieli wyprodukować pięć kilogramów amfetaminy

Pomorscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy według śledczych produkowali na dużą skalę narkotyki. Funkcjonariusze zabezpieczyli osprzęt laboratorium i odczynniki chemiczne.

Na posesję w pobliżu Starogardu Gdańskiego weszli funkcjonariusze z Wydziału dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Błyskawicznie zatrzymano dwóch mężczyzn: 46-letniego mieszkańca powiatu starogardzkiego, oraz 50-letniego mieszkańca powiatu tczewskiego.

Jak przekazuje sierżant sztabowy Anna Banaszewska-Jaszczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, dynamiczne zatrzymanie podejrzanych miało uniemożliwić im zniszczenie dowodów. Udało się – policjanci zabezpieczyli sprzęt i odczynniki służące do produkcji amfetaminy.

Planują kolejne zatrzymania

– Funkcjonariusze zabezpieczyli 200 gramów czystej amfetaminy oraz substancje, z których można było łącznie wyprodukować i wprowadzić na rynek ponad 3,5 kilograma tego narkotyku– przekazuje Banaszewska-Jaszczyk. Jak podkreśla policjantka, z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że laboratorium działało od co najmniej roku, a w tym czasie zatrzymani mężczyźni mieli wyprodukować i wprowadzić do obrotu ponad 5 kilogramów amfetaminy, wartej około 250 tys. złotych.

Na miejscu policjanci zabezpieczyli 49 tysięcy złotych. Obaj mężczyźni decyzją sądu trafili na razie na 3 miesiące do aresztu. Policjanci przyznają, że to jednak nie kończy tej sprawy – planowane są kolejne zatrzymania osób zamieszanych w proceder.

Za produkcję znacznej ilości narkotyków grozi 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: tvn24.pl