Rozbito grupę przestępczą o charakterze zbrojnym

Ponad tysiąc policjantów CBŚP, KSP, KWP, CPKP BOA, SPKP, funkcjonariuszy SG, wspartych przez funkcjonariuszy z Niderlandów i pracowników Europolu, przeprowadziło potężne uderzenie w zorganizowaną grupę przestępczą o charakterze zbrojnym. W jej wyniku w Polsce i w Niderlandach zatrzymano 82 osoby i przejęto tylko w Polsce 250 jednostek broni palnej, różnego rodzaju i kalibru oraz kilka tysięcy sztuk amunicji. W Prokuraturze Krajowej zatrzymanym przedstawiono łącznie ponad 100 zarzutów.

Sposób działania grupy jest wyjaśniany od 2020 roku. To wówczas, policjanci z Zarządu w Łodzi Centralnego Biura Śledczego Policji wpadli na trop zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym obrotem bronią palną. Okazało się, że członkowie tej grupy działali na terenie województw: łódzkiego, dolnośląskiego, świętokrzyskiego i śląskiego. W Łódzkim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi wszczęto śledztwo, w efekcie którego ustalono role poszczególnych członków gangu. Z zebranych informacji wynika, że przemycona broń z Niemiec, Francji, Belgii, Czech czy z Niderlandów trafiała do Polski i tu była sprzedawana. Według funkcjonariuszy członkowie grupy przerabiali również broń w taki sposób, że stawała się ona bronią palną i możliwe było strzelanie z niej ostrą amunicją. Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że jeden z podejrzanych przebywa w Niderlandach, skąd może nadzorować całą strukturę grupy. Dlatego też, aby zatrzymać wszystkich podejrzanych jednocześnie, policjanci CBŚP i prokuratorzy ściśle współpracowali ze służbami niderlandzkimi, przy wsparciu funkcjonariuszy Weapons & Explosive przy Europolu.

W minionym tygodniu przeprowadzono potężne uderzenie w wielu miejscowościach na terenie niemal całej Polski i w jednej miejscowości w Niderlandach. W działaniach w naszym kraju uczestniczyło ponad tysiąc funkcjonariuszy z zarządów terenowych CBŚP, Wydziału do zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Kryminalnej i Aktów Terroru CBŚP, Komendy Stołecznej Policji i Komend Wojewódzkich Policji, Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji BOA oraz Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznego Policji z Łodzi, Wrocławia, Kielc, Radomia, Olsztyna i Katowic, a także funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej i przedstawiciele z Weapons & Explosive przy Europol-u.

W wyniku przeprowadzonych działań w Polsce zatrzymano 81 osób. Wówczas to, przeszukano około 300 miejsc, gdzie mogła być ukryta nielegalna broń. W trakcie akcji zabezpieczono 250 jednostek broni palnej, różnego rodzaju i kalibru oraz kilka tysięcy sztuk amunicji. Wśród zabezpieczonych jednostek znajduje się broń myśliwska oraz jednostki broni krótkiej bojowej.

Tego samego dnia wczesnym rankiem w Niderlandach, miejscowi funkcjonariusze przy współpracy z Europolem, zatrzymali jedną osobę, u której w miejscu zamieszkania zabezpieczono kilka jednostek broni palnej.

W Łódzkim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi zatrzymanym przedstawiono łącznie ponad 100 zarzutów, głównie posiadania broni palnej i amunicji bez wymaganego zezwolenia lub jej przerabiania czy udostępniania. Wśród zatrzymanych jest 9 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, z czego dodatkowo 2 podejrzanym grozi odpowiedzialność za kierowanie tym gangiem. Ponadto w czasie działań zatrzymano jedną osobę, której przedstawiono zarzut posiadania treści pedofilskich. Na podstawie zebranego materiału dowodowego zastosowano wobec 9 podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ogromna akcja CBŚP, ABW, PK i KAOSG

12 osób zatrzymanych, przejęta broń, amunicja, maczety, narkotyki, anaboliki, a nawet 1,2 mln zł w gotówce, to efekt działań funkcjonariuszy CBŚP, KAOSG, ABW i Prokuratury Krajowej. Zatrzymani są podejrzani o przemyt i obrót narkotyków oraz produkcję i dystrybucję anabolików, na obrocie których według śledczych mogli zarobić co najmniej 32 mln zł.

Policjanci z Zarządu w Krakowie Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, pod nadzorem Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie, prowadzą śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie Polski oraz innych krajów Unii Europejskiej. Wśród podejrzanych o udział w gangu są osoby powiązane ze środowiskiem pseudokibiców różnych klubów sportowych. W śledztwie łącznie występuje już 82 podejrzanych.

W trakcie ostatniej realizacji CBŚP i SG, wsparli funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Zespoły Realizacyjne CBŚP i SG. Działania przeprowadzono na terenie województwa dolnośląskiego i łódzkiego, gdzie zatrzymano 12 osób, w wieku od 30 do 50 lat.

Z zebranego materiału dowodowego wynika, że podejrzani mogli na przestrzeni ostatnich kilku lat przemycić do Polski co najmniej 700 kg narkotyków, o czarnorynkowej wartości ok. 14 mln zł, mogli także wprowadzić do obrotu na terenie krajów Unii Europejskiej 850 kg różnego rodzaju narkotyków wartych ok. 17 mln. zł. Według śledczych podejrzani na terenie kraju mogli także zajmować się produkcją i dystrybucją nielegalnych substancji anabolicznych wartych ok. milion złotych. Przedstawione podejrzanym zarzuty dotyczyły przestępstw narkotykowych i produkcji nielegalnych środków anabolicznych.

Podczas akcji funkcjonariusze przeszukali kilkadziesiąt mieszkań i miejsc użytkowanych przez podejrzanych, przejmując m.in. broń, 235 szt. amunicji, maczety, amfetaminę, heroinę, kokainę, marihuanę oraz ponad 42 tys. środków anabolicznych. Funkcjonariusze zabezpieczyli także telefony komórkowe, ekskluzywne zegarki i 1,2 mln zł w gotówce. Tylko u jednego z podejrzanych funkcjonariusze przejęli ponad 1,1 mln zł w gotówce, które było schowane w papierowej torbie z dyskontu. Dodatkowo na poczet przyszłych kar zabezpieczono nieruchomości na łączną kwotę ponad 9 mln zł. Zabezpieczony materiał dowodowy będzie teraz wnikliwie analizowany przez śledczych.

Na wniosek prokuratora, sąd podjął decyzję o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania w stosunku do wszystkich podejrzanych, którym grozić może kara pozbawienia wolności do 15 lat.
Źródło info i foto: Policja.pl

Irlandzki boss „Mnich” zatrzymany w okolicach Malagi

58-letni Gerry H. ps. „Mnich”, uważany za jednego z najgroźniejszych irlandzkich gangsterów, został zatrzymany w Maladze przez funkcjonariuszy Guardia Civil. Śledczy uważają, że to on stał za strzelaniną w hotelu Regency w Dublinie w 2016 r., kiedy to podczas ważenia przed galą bokserską zamordowano członka klanu Kinahan. Wojna gangów, która wówczas wybuchła, pochłonęła blisko 20 osób w Irlandii i Hiszpanii.

„Mnich”, który swój przydomek zawdzięcza ponoć niechęci do wszelakich używek, wyjechał z Irlandii w 2016 r. i osiadł w Hiszpanii. Przed kilkoma miesiącami wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Śledczy z Irlandii uznali, że zebrali mocne dowody na to, że Gerry H. stał za brawurowym zamachem na członków klanu Kinahan w lutym 2016 r. Wtedy do hotelu Regency w Dublinie, gdzie odbywało się ważenie przed galą bokserską „Clash of the Clans”, weszło kilku mężczyzn w mundurach policyjnych, ale uzbrojonych w „kałasznikowy”, i zaczęło strzelać do kilku widzów.

Na miejscu zginął David Byrne, członek jednego z gangów podporządkowanych klanowi Kinahan. Dwie inne osoby zostały ranne.

Policja podejrzewała, że celem ataku był syn głowy klanu, a sam zamach zemstą za zamordowanie w 2015 r. w okolicach Marbelli siostrzeńca „Mnicha”. Pewne jest, że po strzelaninie w Regency wojna między Kinahan a gangiem H. rozgorzała na dobre.

Zresztą kilka dni po tym zamachu zamordowano Eddiego H., brata „Mnicha”. Sama wojna pochłonęła w sumie 20 ofiar.

Miesiącami nie wychodził z kryjówki

Boss miał wyjechać z Irlandii, krótko po tych wydarzeniach i osiąść w Hiszpanii, gdzie już wcześniej miał prowadzić nielegalne interesy. Twierdził, że wycofał się z półświatka i jest na emeryturze. 58-letni mężczyzna starał się jednak nie rzucać w oczy i regularnie zmieniał miejsca zamieszkania.

Specjalny zespół pościgowy Guardia Civil namierzył w kwietniu „Mnicha” na Wyspach Kanaryjskich. Ten jednak zdążył zniknąć, gdy okazało się, że wydano za nim ENA.

Zaczęto więc operacyjnie zajmować się ludźmi Gerry’ego H. działającymi na Costa del Sol. I odkryto, że boss jest na kontynencie, a jego podwładni zapewniają mu wszystko, czego potrzebuje, aby się skutecznie ukrywać.

Przed kilkoma dniami funkcjonariusze Gwardii odkryli, że zbieg mieszka w centrum miasta Fuengirola na obrzeżach Malagi. „Mnich” wyszedł z domu i ruchliwymi uliczkami ruszył do na spacer.

Po drodze kilkakrotnie sprawdzał czy nie jest śledzony. Dopiero gdy był przekonany, że nie ma „ogona”, dotarł do ulubionej restauracji. Tam ku swemu zaskoczeniu został zatrzymany.

„Mnich” ma zostać wydany irlandzkim śledczym. Według hiszpańskich mediów od czasu dotarcia w okolice Malagi boss tylko dwa razy opuścił kryjówkę.

Podczas zatrzymania miał przy sobie fałszywy chorwacki paszport. Szukał kraju, z którym Irlandia nie ma umowy o ekstradycji.
Źródło info i foto: TVP.info

Białoruś: Milicjant będzie mógł więcej. Prezydent zwalnia ich z odpowiedzialności

​Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka podpisał ustawy rozszerzające uprawnienia funkcjonariuszy służb i innych organów państwowych krajów, a także przewiduje nowe środki ochrony dla nich i dla ich bliskich – informuje białoruska agencja BiełTA. Oznacza to, że policjanci będą zwolnieni z odpowiedzialności za szkody wyrządzone np. w trakcie tłumienia protestów.

Pierwsza ustawa zwalnia funkcjonariuszy organów ścigania z odpowiedzialności za szkody wyrządzone w wyniku użycia siły fizycznej, środków specjalnych, broni, sprzętu wojskowego i specjalnego, jeśli tylko było to „zgodne z wymogami aktów prawnych”.

Ponadto przepisy zezwalają funkcjonariuszom na użycie sprzętu wojskowego i specjalnego w celu „rozproszenia zamieszek”. Milicja będzie miała także prawo zakazać obywatelom nagrywania filmów, rejestrowania dźwięku czy robieniu zdjęć służbom podczas wykonywania obowiązków.

Będą mogli też dokonywać rewizji osobistej obywateli, przeszukiwać ich rzeczy oraz pojazdy.

Druga z ustaw poszerza krąg osób podlegających ochronie państwa i dodaje do nich m.in. żołnierzy, pracowników prezydenckich, urzędników, sędziów, dziennikarzy, członków komisji wyborczych i ich bliskich. Jeśli pojawi się groźba zamachu na ich życie, wówczas te osoby będą mogły skorzystać z szerokiego zakresu pomocy państwa, włącznie z umożliwieniem zmiany wyglądu lub miejsca pracy.

Przepisy ustawy wchodzę w życie miesiąc po ich ogłoszeniu.

W sierpniu 2020 roku na Białorusi rozpoczęły się masowe demonstracje, po tym jak w wyborach prezydenckich ponownie zwyciężył rządzący krajem od 1994 roku Alaksandr Łukaszenka. Wielu obywateli, a także obserwatorzy zagraniczni, stwierdzili, że wyniki wyborów zostały sfałszowane. Białoruskie służby brutalnie pacyfikowały manifestujących.

Wobec protestujących i działaczy wszczęto setki spraw karnych. Służby prześladowały dziennikarzy niezależnych mediów, polityków opozycyjnych, prawników i pracowników organizacji pozarządowych, którzy pomagali manifestującym.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina nieopodal centrali CIA

Amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) podała, że agenci Federalnego Biura Śledczego (FBI) postrzelili uzbrojonego mężczyznę przed siedzibą CIA w Langley w stanie Wirginia. Incydent rozpoczął się w poniedziałek około godziny 18 czasu miejscowego, gdy intruz próbował wjechać do obiektu federalnego – podała telewizja NBC News.

Mężczyzna został zatrzymany przy bramie, mimo wielu poleceń odmówił odjechania. Gdy wysiadł z auta z bronią został postrzelony przez agentów FBI.

Biuro przekazało, że ranny trafił do szpitala. Nie wiadomo, w jakim jest stanie. Dwóch funkcjonariuszy powiedziało NBC News, że podejrzany, którego opisali jako „niestabilnego psychicznie”, w przeszłości kilkakrotnie miał próbować przedostać się na teren centrali CIA.

Wszczęto śledztwo w sprawie strzelaniny. „Przeprowadzamy czynności tak szybko, jak to jest możliwe w danych okolicznościach” – przekazało FBI w oświadczeniu.
Źródło info i foto: TVP.info

Rozbito gang. Zlikwidowano 2 fabryki papierosów, przejęto ponad 115 ton tytoniu

Likwidacja 2 fabryk papierosów, przejęcie ponad 115 ton tytoniu, blisko 5,5 mln szt. papierosów, maszyny służące do ich produkcji, broń i inne rzeczy, to efekt międzynarodowych działań CBŚP, KAS, Europolu i FIOD. W Królestwie Niderlandów zatrzymano 21 osób, a w Polsce 9 podejrzanych. Śledztwo nadzoruje Śląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Katowicach, na którego wniosek 7 osób tymczasowo aresztowano.

Ogromne przedsięwzięcie było realizowane przez wiele miesięcy przez funkcjonariuszy z Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji i Łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego w Łodzi (Krajowa Administracja Skarbowa), przy współpracy z Europolem i holenderską służbą FIOD. Śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie są podejrzani o przestępstwa o charakterze rozbójniczym oraz organizowanie nielegalnych fabryk papierosów jest prowadzone przez Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Według wstępnych szacunków w wyniku działania grupy Skarb Państwa mógł ponieść straty w wysokości ponad 52 mln zł. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że gang działał nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach Unii Europejskiej.

Pierwsze uderzenie nastąpiło pod koniec marca na terenie Królestwa Niderlandów. Wówczas to, dzięki współpracy śląskiego CBŚP z miejscowymi służbami i za pośrednictwem Europolu, zatrzymano 21 osób, obywateli Polski i Ukrainy. Podczas akcji służby niderlandzkie zlikwidowały 2 fabryki papierosów, przejmując maszyny służące do ich produkcji. Zabezpieczono łącznie ponad 61 ton tytoniu, blisko 5,5 mln szt. papierosów z naniesionym znakiem towarowym jednej ze znanych marek tytoniowych oraz przejęto 800 kg tytoniu do fajki wodnej.

Działania były prowadzone także na terenie Polski, w ich wyniku zatrzymano 9 podejrzanych. W województwie śląskim, mazowieckim, lubelskim, łódzkim i wielkopolskim policjanci CBŚP, funkcjonariusze łódzkiej KAS oraz przedstawiciele Europolu przeszukali kilkadziesiąt miejsc. W efekcie znaleziono i zabezpieczono łącznie 54 tony tytoniu (tylko w ostatnim czasie przejęto ponad 27 ton) oraz kilkadziesiąt maszyn stanowiących części składowe do tworzenia linii produkcyjnych papierosów. W trakcie działań przejęto również broń palną oraz 2 ręczne miotacze gazu. Funkcjonariusze zabezpieczyli także przedmioty przypominające umundurowanie i wyposażenie policyjne, urządzenia do komunikacji radiowej oraz zagłuszarki sygnałów.

W Śląskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Katowicach podejrzanym przedstawiono zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej czy karnoskarbowe. Niektórzy z podejrzanych usłyszeli także zarzuty dotyczące wymuszenia rozbójniczego, rozboju, pozbawienia wolności, zmuszenia do określonego zachowania czy pobicia. Wobec 7 osób sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, a wobec 2 kolejnych dozór Policji.
Źródło info i foto: Policja.pl

Prowadzili agencję towarzyską. Wyłudzili pieniądze z tzw. tarczy antykryzysowej

CBŚP rozbiło zorganizowaną grupę przestępczą, która prowadziła w Łodzi agencję towarzyską pod pozorem działalności hotelowej. W akcji wzięło udział ponad 100 funkcjonariuszy, zatrzymano 16 osób. Dwie z nich usłyszały dodatkowe zarzuty wyłudzenia pieniędzy z tzw. tarczy antykryzysowej.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że członkowie grupy mieli przypisane określone role. Były osoby odpowiedzialne za nakłanianie i werbowanie kobiet do pracy, ich nadzór, ochronę, dowiezienie do klienta czy zamieszczanie ogłoszeń w internecie – mówi Iwona Jurkiewicz z Centralnego Biura Śledczego Policji.

Działalność grupy skupiała się wokół klubu nocnego w Łodzi, w którym od jakiegoś czasu klienci mogli skorzystać z oferty krótkotrwałego wynajmu pokoi. Godzina spędzona w takim pokoju wynosiła najpierw 250 złotych, a w kolejnych miesiącach już 300 złotych. Klienci płacili menedżerowi za wynajem tzw. pokoju, a w zamian dostawali w pakiecie usługi seksualne – wyjaśniła Jurkiewicz.

W rozbiciu grupy brało udział ponad stu funkcjonariuszy. Podczas akcji zatrzymano 16 osób oraz zabezpieczono dokumenty, nośniki danych, komputery, serwery, jak również pieniądze w różnych walutach, stanowiące równowartość 80 tys. zł – przekazała rzeczniczka biura śledczego.

W trakcie postępowania okazało się, że właściciele klubu zwrócili się o subwencję finansową w ramach rządowego programu „Tarcza Finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju dla Małych i Średnich Firm”. Z materiału dowodowego wynika, że w ten sposób wyłudzono ponad 175 tys. zł.

16 zatrzymanym osobom w Prokuraturze Krajowej postawiono zarzuty m.in. dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, czerpania korzyści z cudzego nierządu, prania pieniędzy pochodzących z przestępstw, ale także oszustwa gospodarczego oraz posiadania narkotyków.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tragiczna w skutkach akcja na Filipinach. Policjanci zastrzelili innych funkcjonariuszy

W słynących z brutalnej walki z przestępczością narkotykową Filipinach doszło do tragicznego zdarzenia. Tamtejsi policjanci zabili innych policjantów. Obie grupy działały pod przykrywką, próbując rozpracować grupę handlarzy narkotyków.

Dwóch funkcjonariuszy Filipińskiej Policji Narodowej (PNP) zginęło z rąk policjantów Filipińskiej Agencji Narkotykowej (PDEA), a trzech innych jest rannych. Obie jednostki pracowały pod przykrywką nad rozpracowaniem grupy handlarzy narkotyków. Jak podaje policja z Quezon City, funkcjonariusze nie zdążyli zorientować się, że mają do czynienia z innymi funkcjonariuszami. Teraz sprawę próbują wyjaśnić połączony zespół PNP-PDEA oraz Krajowe Biuro Śledcze.

Krwawe zakończenie akcji antynarkotykowej na Filipinach

Do zdarzenia doszło w środę 24 lutego w filipińskim Quezon City. Na jednym z parkingów spotkały się dwie grupy „przestępcze”, by uskutecznić zakup narkotyków. Okazuje się jednak, że w rzeczywistości w obu z nich pracowali informatorzy policji. Nie wiadomo, co doprowadziło do wymiany ognia.

Rzecznik Filipińskiej Policji Narodowej gen. bryg. Ildebrandi Usana zapewnił jednak, że zdarzenie „nie wpłynie na wspólne operacje i koordynację działań wobec nielegalnych handlarzy narkotykami”.

Krwawa walka z narkotykami według prezydenta Filipin

Filipiny słyną z niezwykle krwawych sposobów przeciwdziałania narkomanii. Prezydent Filipin Rodrigo Duterte jest często krytykowany za sposób, w jaki walczy z gangami. W czerwcu 2016 roku zapowiedział on nawet pogrom dilerów.

– Zastrzel go, a dam ci medal – apelował do obywateli. – Jeśli są w twojej okolicy, zadzwoń do nas, na policję albo zrób to sam, jeśli masz broń. Masz moje poparcie – mówił. Szacuje się, że podczas prezydentury przywódcy zginęło co najmniej osiem tysięcy osób podejrzanych o przestępstwa narkotykowe.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kraków: Przeszukanie CBŚP w sądzie

Fot. Stanislaw Kowalczuk/East News. Warszawa 15.04.2015. n/z: Centralne Biuro Sledcze Policja

Funkcjonariusze CBŚP przeszukali miejsce pracy jednego z pracowników krakowskich sądów. Jak nieoficjalnie poinformował PAP, jest on podejrzewany o współpracę z pseudokibicami Cracovii. Na miejscu zabezpieczono dokumenty, które mogą mieć związek ze śledztwem ws. grupy przestępczej, do której należeli fani zespołu z ul. Kałuży.

Prokuratura przekazała, że przeszukanie sądu przez funkcjonariuszy CBŚP miało być związane ze śledztwem dotyczącym zorganizowanej grupy przestępczej powiązanej z pseudokibicami jednego z krakowskich klubów, a dokładniej Cracovii. Grupą kierowała Magdalena K. „W krakowskim sądzie zostało przeszukane miejsce pracy jednego z pracowników, gdzie zabezpieczono dokumenty mogące mieć związek ze sprawą. Przeprowadzone przeszukania nie mają związku z żadnym z krakowskich sędziów” – poinformowała PK.

Jak ustaliła nieoficjalnie PAP, chodzi o pracownika tego sądu, wobec którego istnieją podejrzenia, że działał na rzecz gangu pseudokibiców. W krakowskim sądzie są już dwa akty oskarżenia przeciwko członkom gangu pseudokibiców Cracovii. Łącznie około 30 osób jest oskarżonych o m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i handel narkotykami. 

Grupą kierowała Magdalena K. Z ustaleń śledczych wynika, że kobieta przejęła „dowództwo” po swoim partnerze Mariuszu Z., który wcześniej przewodził przestępcom wraz z bratem.

Magdalena K. była poszukiwana ENA i czerwoną notą Interpolu. Kobieta została zatrzymana na Słowacji w lutym u.br. Procedura ekstradycyjna trwała wiele miesięcy i kobieta do Polski trafiła dopiero w listopadzie ub.r. Prokurator ogłosił jej zarzuty „kierowania zorganizowaną grupą przestępczą”, „przemytu i handlu narkotykami”, „utrudniania postępowania karnego w innym śledztwie” oraz „składania fałszywych zeznań i nakłaniania do takiego czynu innych osób”. Grozi jej do 15 lat więzienia. Kobieta nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień.

Wcześniej zostali też zatrzymani inni członkowie gangu pseudokibiców. W kwietniu 2020 roku CBŚP schwytało Krzysztofa G. Mężczyzna jest podejrzany o produkcję i handel narkotykami, grozi mu do 20 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Peter Madsen, morderca szwedzkiej dziennikarki, skazany za ucieczkę z więzienia

Duński konstruktor Peter Madsen, który odsiaduje dożywocie za zamordowanie w łodzi podwodnej szwedzkiej dziennikarki, został we wtorek skazany na rok i dziewięć miesięcy pozbawienia wolności za ucieczkę z więzienia. Wyrok utrudni mu starania o wcześniejsze zwolnienie. Sąd w Glostrup pod Kopenhagą uznał ponadto Madsena za winnego karalnych gróźb śmierci, kierowanych do funkcjonariuszy służby więziennej oraz policji.

Morderca przyznał się, że 20 października wydostał się z więzienia Herstedvester w Kopenhadze, mając własnoręcznie wykonaną atrapę broni oraz naśladujący ładunek wybuchowy pas. Przedmioty te wykonał podczas zajęć resocjalizacyjnych w stolarni. Został jednak schwytany po pięciu minutach. Jak ustaliła prokuratura, działał w pojedynkę i nikt nie został poszkodowany.

Madsen tłumaczył próbę ucieczki złymi – jego zdaniem – warunkami w więzieniu. Po tym incydencie został przeniesiony do zakładu karnego o zaostrzonym rygorze w Strostrom na wyspie Falster.

Według agencji Ritzau kolejny wyrok utrudni mordercy starania o wcześniejsze lub warunkowe zwolnienie z odbycia kary dożywocia.

Madsen w 2018 roku został skazany przez sąd w Kopenhadze na dożywocie za zamordowanie w sierpniu 2017 roku szwedzkiej dziennikarki Kim Wall.

Nie przyznał się do zabójstwa

Konstruktor łodzi podwodnych nie przyznał się do zabójstwa, a jedynie do rozczłonkowania ciała kobiety i wyrzucenia jego części za burtę swej łodzi. Sąd uznał, że jest on również winien zbezczeszczenia zwłok, jak i przestępstwa na tle seksualnym. W jego komputerze znaleziono materiały pornograficzne z przemocą.

Madsen nie odwołał się od wyroku, a jedynie domagał złagodzenia kary. Wniosek ten został jednak przez sąd wyższej instancji odrzucony. Ofiara Madsena Kim Wall, która miała doświadczenie w realizacji materiałów w Syrii, Sri Lance czy na Haiti, weszła na pokład jego łodzi, aby zrealizować o nim reportaż. Madsen był wówczas znany jako zdolny wynalazca i wizjoner, który chciał wystrzelić się w kosmos. Aby zrealizować ten cel, rywalizował z dawnymi współpracownikami, z którymi rozstał się w nieprzyjemnych okolicznościach.

Dopiero po morderstwie dziennikarki wyszło na jaw, że przejawiał on cechy psychopatyczne oraz narcystyczne. Rodzice Wall, również z zawodu dziennikarze, aby upamiętnić córkę ustanowili stypendium, które co roku w dniu jej urodzin 23 marca jest przyznawane młodym dziennikarkom.
Źródło info i foto: Dziennik.pl