Edynburg: Polak skazany na dożywocie za zabójstwo 2-letniego syna

Sąd w Edynburgu skazał w środę 41-letniego Polaka Łukasza Cz. na karę dożywotniego więzienia bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe przed upływem 23 lat za zamordowanie swojego dwuletniego syna. Zabójstwo miało być zemstą na byłej partnerce, za jej nowy związek. Jak ustalono podczas procesu, zabójstwo dziecka miało być zemstą na matce chłopczyka. Łukasz Cz. rozstał się z nią kilka miesięcy wcześniej. Nie mógł jednak znieść faktu, że Patrycja Sz. była już w nowym związku.

Do zabójstwa doszło w listopadzie 2020 roku. 2-letni chłopczyk przebywał tamtej nocy w domu Łukasza Cz., który zaczął wysyłać SMS-y do matki dziecka, pytając ją o jej nowego partnera i ich życie intymne. Patrycja Sz. nie odpowiadała na SMS-y byłego partnera. Dlatego Łukasz Cz. trzy razy strzelił w głowę dziecka z pistoletu gazowego, a gdy mały Julius obudził się, dźgnął go kilkakrotnie metalowym szpikulcem i udusił poduszką.

W czasie procesu sprawca, który pracował jako informatyk, przekonywał, że był wówczas w bardzo złym stanie psychicznym, co wpłynęło na jego zachowanie oraz że planował popełnić samobójstwo i nie chciał, by chłopiec pozostał sam. Sąd jednak uznał, że jego stan nie był tak poważny, jak twierdził, i morderstwo było „aktem zemsty i zazdrości”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rosyjski biznesmen wyznaczył nagrodę za głowę Putina

Rosyjski biznesmen Alexander Konanykhin wyznaczył nagrodę w wysokości 1 mln dolarów za głowę Władimira Putina.

Siódmy dzień inwazji Rosji na Ukrainę. Rosjanie przeprowadzili desant powietrzny w Charkowie. Rosyjscy spadochroniarze zaatakowali miejscowy szpital wojskowy – poinformowała w środę Rada Najwyższa Ukrainy. W kolejnym ataku wojska rosyjskie ostrzelały szpital położniczy w Mariupolu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Francja: Morderca przyszedł z odciętą głową kolegi na posterunek policji

38-latek zgłosił się do żandarmerii z torbą, w której znajdowały się głowa i genitalia jego przyjaciela. Ze słów zatrzymanego wynika, że między mężczyznami doszło prawdopodobnie do kłótni. Szczegóły sporu nie są jednak jak na razie znane. Mężczyzna zgłosił się do żandarmerii w Fréjus (miejscowość w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże) w piątek 7 stycznia po godzinie 11:00. 38-latek miał przyznać, że dzień wcześniej zabił swojego przyjaciela – podaje francuski dziennik „Le Figaro”.

W torbie 38-latka znajdowała się odcięta głowa oraz męskie genitalia ofiary, której tożsamość podał podejrzany – czytamy. Policja udała się w miejsce zamieszkania, wskazanego przez domniemanego sprawcę, której znajdowało się w dzielnicy Villeneuve. Tam funkcjonariusze odnaleźli resztę ciała ofiary. Dziennik „Var-Matin” podaje, że na miejscu obecna była także żona ofiary. Kobieta miała znajdować się „w stanie osłupienia”.

Mężczyzna został natychmiast aresztowany. Teraz sprawą zajmą się śledczy z Tulonu. Według wstępnych informacji, na które powołuje się portal cnews.fr, ofiara miała zostać zabita po brutalnej walce w związku z prywatnym sporem, jednak jego szczegóły nie są jeszcze znane. Podejrzany miał być już znany policji z drobnych wykroczeń.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Brutalne zabójstwo 74-letniej kobiety w Częstochowie

​Prokuratura przedstawiła zarzut zabójstwa 78-letniemu Bogdanowi P., który w centrum miasta zaatakował 74-letnią żonę siekierą, zadając jej co najmniej kilka uderzeń w głowę. Ofiara zmarła w wyniku doznanych obrażeń. Podejrzany to mąż zamordowanej, od pewnego czasu para była w separacji – podała prokuratura. Mężczyzna trafił do tymczasowego aresztu. Jak w piątek rano informowała częstochowska policja, w czwartek wieczorem dyżurny otrzymał zgłoszenie o zabójstwie, do którego doszło w przy ul. Kopernika. – Wstępne ustalenia wskazywały, że mężczyzna ubrany w czapkę Mikołaja zaatakował na ulicy 74-letnią kobietę siekierą i uciekł w stronę Jasnej Góry. W wyniku odniesionych obrażeń kobieta zmarła – informowali policjanci.

Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Analiza zabezpieczonego materiału dowodowego pozwoliła szybko namierzyć sprawcę zabójstwa. Po około dwóch godzinach kryminalni z Częstochowy zatrzymali do sprawy 78-latka.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek powiedział po południu, że śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ. – Prokurator przedstawił 78-letniemu Bogdanowi P. zarzut pozbawienia życia żony poprzez zadanie jej co najmniej kilku uderzeń siekierą w głowę – powiedział.

Podejrzany przyznał się do zarzucanej mu zbrodni, twierdzi zarazem, że nie zamierzał żony zabić, a jedynie z nią porozmawiać i ją nastraszyć. – Jak wyjaśnił, gdy czekał pod jej domem i gdy ona nadeszła, miała go zaatakować i wtedy uderzył ją siekierą w głowę – dodał prokurator. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, małżonkowie nie mieszkali razem, P. był od kilku lat z żoną w separacji i pozostawał z nią w konflikcie na tle rozliczeń majątkowych.

Po zatrzymaniu przez policję 78-latek z uwagi na stan zdrowia został przewieziony do szpitala, gdzie pilnowali go funkcjonariusze. To tam, po tym, jak lekarze wyrazili zgodę na przesłuchanie, usłyszał zarzut. Do sądu trafił wniosek prokuratora o aresztowanie podejrzanego. Sąd Rejonowy w Częstochowie postanowił, że z uwagi na stan zdrowia najbliższe trzy miesiące P. spędzi w oddziale szpitalnym jednego z aresztów.
Źródło info i foto: interia.pl

Filipiny: Jesus Malabanan zastrzelony w sklepie przez motocyklistę

58-letni Jesus Malabanan, został postrzelony w głowę przez jednego z dwóch motocyklistów w nocy ze środy na czwartek. Zmarł w karetce pogotowia w drodze do szpitala – podała w czwartek agencja Associated Press. Do zbrodni doszło w stolicy Filipin Manili. Malabanan był korespondentem gazety „Manila Standard” i agencji Reutera. W chwili ataku był w sklepie, oglądał telewizję. Motocykliści uciekli z miejsca zamachu. Śledztwo mające na celu zidentyfikowanie sprawców i ustalenie ich motywów jest w toku. Morderstwo zostało potępione przez organizacje dziennikarskie i kolegów Malabanana z prowincji Pampanga, gdzie przez lata mieszkał i pracował. Również organ ochrony mediów, założony przez prezydenta Filipin Rodriga Duterte, potępił zabójstwo i zaapelował o schwytanie sprawców.

Jednocześnie Duterte pozostaje na celowniku niezależnych organizacji dziennikarskich i ochrony praw człowieka.

Batalia Duterte z niezależnymi mediami

Prezydent Duterte od lat prowadzi prawną batalię z niezależnymi mediami. W ostatni latach wszedł w konflikt z szefami największej sieci telewizyjnej ABS-CBN, której zdominowany przez jego zwolenników Senat w 2020 r. nie odnowił wieloletniej koncesji na nadawanie. Filipiński przywódca jest znany ze stwierdzenia, że bycie dziennikarzem nie uchroni przed byciem zamordowanym żadnego pracownika mediów, który jest „s…synem”.

W Światowym Indeksie Wolności Prasy organizacji Reporterzy bez Granic (RSF) Filipiny zajmują obecnie 138. ze 180 miejsc. Według Komitetu Obrony Dziennikarzy azjatycki kraj jest siódmym najgorszym pod względem skali bezkarności osób odpowiedzialnych za zabójstwa pracowników mediów.

Dziesiątki dziennikarzy zostało zamordowanych lub zaatakowanych w trakcie prezydentury Duterte i jego poprzedników. W 2009 roku członkowie ważnego klanu politycznego zastrzelili 58 osób, w tym 32 pracowników mediów w prowincji Maguindanao. To masowe morderstwo zostało powiązane z rywalizacją o głosy na obszarach wiejskich, jednak unaoczniło przede wszystkim zagrożenie, z jakim mierzą się dziennikarze na Filipinach. Był to najkrwawszy atak na dziennikarzy w historii najnowszej. W 2019 roku sąd na Filipinach uznał rodzinę Ampatuan za winną masowego morderstwa, jednak wielu podejrzanych pozostaje na wolności.

Raport Komitetu Ochrony Dziennikarzy

Śmierć Malabanana zbiega się w czasie z publikacją raportu niezależnej organizacji Komitetu Ochrony Dziennikarzy (CPJ), który wykazał, że w 2021 roku co najmniej 24 pracowników mediów zostało zabitych w związku z prowadzonymi przez nich śledztwami. Z kolei 18 zostało zamordowanych z trudnych do określenia powodów. Wedle danych z 1 grudnia 2021 roku w więzieniach w różnych krajach przebywa 293 reporterów.

Dyrektor wykonawczy CPJ Joel Simon skomentował w swoim oświadczeniu, że jest to szósty rok z rzędu, gdy zostaje odnotowana rekordowa liczba przypadków uwięzienia dziennikarzy w świecie. Jak uważa, „rządy na całym świecie są zdeterminowane, aby kontrolować i zarządzać informacją i są niezwykle cyniczne dążąc do osiągnięcia swoich celów”.

Najwięcej dziennikarzy w 2021 roku uwięziły Chiny (50), na drugim miejscu znajduje się Birma (26), a następnie Egipt (25), Wietnam (23) i Białoruś (29). Po raz pierwszy w historii raportu CPJ umieścił na liście dziennikarzy więzionych w Hongkongu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Chełmno: Chwycił 12-latka i rozbił jego głową szybę auta

Do drastycznych scen doszło podczas pikniku w Chełmnie. 12-letni chłopiec otwierając drzwi samochodu, którym podróżował, przypadkiem uderzył w sąsiedni pojazd. Jego kierowca wpadł w furię. Chwycił dziecko i tak mocno uderzył jego głową w szybę auta, że ta pękła. Chłopiec trafił do szpitala. Sprawcę zdarzenia szuka policja.

Sytuacja miała miejsce 7 sierpnia w Chełmnie jednak do dziś nie udało się schwytać mężczyzny. Świadkami tego groźnego incydentu byli członkowie rodziny chłopca. Z ich relacji wynika, że po zaatakowaniu dziecka sprawca szybko uciekł z miejsca zdarzenia. Wcześniej doszło do krótkiej szarpaniny z ojcem chłopca.

Na szczęście sytuację zarejestrowały kamery monitoringu miejskiego. Wynika z niego, że mężczyzna był przyjezdnym. Jego samochód miał numery rejestracyjne z Brodnicy w województwie kujawsko-pomorskim.

Prokuratura uznała, że z uwagi na charakter czynu, śledztwo w tej sprawie zostanie wszczęte z urzędu.

– Mężczyzna zdenerwował się do tego stopnia, że chwycił dziecko i uderzył jego głową w okno samochodu, rozbijając szybę – powiedział prokurator Mateusz Wiśniewski z Prokuratury Rejonowej w Chełmnie. Według niego sprawca chciał sprawić dziecku ból i zniszczyć samochód.

12-letni chłopiec w lekkimi obrażeniami trafił do szpitala, gdzie sporządzona ma być dokumentacja medyczna na potrzeby śledztwa. Powołany ma być też biegły medycyny sądowej, który oceni odniesione rany. Jeśli wyda opinię, że dziecku nic poważnego się nie stało, to sprawca odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej. Grozi za to pięć lat więzienia.

Policja apeluje do wszystkich, którzy mogą pomóc w odnalezieniu sprawcy, aby kontaktowali się w tej sprawie z Komendą Powiatową Policji w Chełmnie.
Źródło info i foto: wp.pl

Inowrocław: Śmierć na komisariacie. Policjant postrzelił się w głowę

25-letni policjant z Komendy Powiatowej Policji w Inowrocławiu postrzelił się w głowę w miejscu pracy. Funkcjonariusz zmarł w szpitalu. Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że do jego śmierci nie przyczyniły się inne osoby. 

Do tragedii doszło w poniedziałek. Prokurator Rejonowy w Inowrocławiu prok. Robert Szelągowski przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że postępowanie w sprawie zgonu 25-letniego funkcjonariusza policji zostało zarejestrowane 16 sierpnia.

Inowrocław. Policjant postrzelił się w głowę. Zmarł w szpitalu

– 16 sierpnia w godzinach przedpołudniowych w Komendzie Powiatowej Policji w Inowrocławiu funkcjonariusz policji postrzelił się w głowę. Na miejsce zostało wezwane pogotowie ratunkowe, a policjant został przetransportowany do szpitala w Bydgoszczy. Tego samego dnia stwierdzono zgon mężczyzny – przekazał prok. Szelągowski.

Prokurator rejonowy podał, że w dniach 16 i 17 sierpnia na terenie KPP w Inowrocławiu trwały czynności procesowe, oględziny miejsca zdarzenia, przesłuchano także świadków. Według jednego z policjantów, z którym rozmawiał „Super Express”, funkcjonariusz targnął się na swoje życie z powodów osobistych. – Zawód miłosny to powód samobójstwa. Nic więcej ode mnie nie usłyszysz. To wielki dramat dla jego bliskich – powiedział dziennikowi.

25-letni policjant oddał strzał ze służbowej broni w pokoju, w którym na co dzień pracował. Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że do zdarzenia nie przyczyniły się osoby trzecie. Sekcja zwłok 25-latka zaplanowana jest na 23 sierpnia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nowy Meksyk: Brutalne morderstwo w parku

W niedzielę w jednym z parków w Las Cruces w Nowym Meksyku (USA) odkryto ciało mężczyzny bez głowy i jednego palca. Policja szybko odnalazła sprawcę zbrodni, okazał się nim 25-letni Joel Arciniega-Saenz, który jeszcze kilka dni wcześniej mieszkał z ofiarą. Młody mężczyzna przyznał się do winy. W minioną niedzielę policjanci z Las Cruces otrzymali zgłoszenie o ludzkich zwłokach leżących przy Madrid Avenue. Na miejscu znaleziono ciało mężczyzny pozbawione głowy i środkowego palca prawej ręki. Ofiara miała wiele ran kłutych – podaje Interia. 

Według lokalnej stacji ABC 7 funkcjonariusze błyskawicznie wytypowali potencjalnego sprawcę – Joel Arciniega-Saenz odpoczywał niedaleko miejsca zbrodni. Miał plamy krwi na ubraniu, obok niego, w ziemię był wbity nóż – narzędzie zbrodni. Mężczyzna przyznał się do zbrodni.

Miał okraść parę, doszło do kłótni

Zamordowanym okazał się 51-letni James Garcia, który znał sprawcę. Arciniega-Saenz zeznał, że on, jego żona i Garcia jeszcze kilka dni przed morderstwem, mieszkali razem. W pewnym momencie 51-latek miał okraść parę. Arciniega-Saenz wytropił mężczyznę i skonfrontował się z nim w parku.

Przy Madird Avenue doszło do kłótni. W pewnym momencie 25-latek miał chwycić nóż sprężynowy należący do Garcii, zadać mu kilka ciosów, a następnie odciąć głowę. Arciniega-Saenz dodał, że ciało mężczyzny przeciągnął bliżej ulicy, a jego głowę „wykorzystał jako piłkę”. Mężczyzna miał „strzelić” w ten sposób w co najmniej kilkanaście przejeżdżających samochodów. Zatrzymany czeka na proces. Sędzia zdecydowała się na areszt bez możliwości wpłacenia kaucji.

Został oskarżony o morderstwo po raz drugi

Media zauważają, że to nie pierwszy raz, gdy Arciniega-Saenz jest oskarżony o morderstwo. Śledczy twierdzą, że po raz pierwszy zabił w 2017 r. w motelu Town House w Las Cruces. W wyniku strzelaniny zginął wówczas 21-letni Benjamin Isaac Montoya.

Lokalna stacja WHIO TV przypomina, że w sprawie było dużo niewiadomych – prokuratura oparła akt oskarżenia na zeznaniach świadków, nigdy nie znaleziono też narzędzia zbrodni. Mimo tego, że jedynymi osobami, które mogły zastrzelić Montoyę był Arciniega-Saenz i jego partnerka, to sprawa została oddalona.

– Byłam wściekła, że wypuszczono potwora. Modliłam się, żeby nikogo nie spotkało już coś tak potwornego, by nie zniszczył życia innej rodzinie. Gdy przeczytałam o ostatnim morderstwie pomyślałam sobie: „imię sprawcy brzmi bardzo znajomo” – powiedziała stacji KFOX Krystal Montoya, siostra zabitego 21-latka.

– Nie chcę by znowu wyszedł na wolność, by znowu skrzywdził kolejną rodzinę. On musi trafić za kratki. Kropka – dodała Montoya.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kalisz: W jednej z kamienic znaleziono ciało zawinięte w dywan. Zatrzymano 30-latka

Do makabrycznego odkrycia doszło w jednej z kamienic przy ul. Fabrycznej w Kaliszu. W dywan były zawinięte zwłoki 39-letniego mężczyzny. We wtorek po południu w jednej z kamienic przy ul. Fabrycznej w Kaliszu znaleziono zwłoki 39-latka zawinięte w dywan. Mężczyzna miał być uderzany w głowę ciężkim narzędziem. Dokładną przyczynę zgonu ma wyjaśnić sekcja zwłok.

Jak przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler, na miejscu czynności prowadził biegły lekarz sądowy pod nadzorem prokuratora.

Po policyjnym pościgu zatrzymano 30-letniego mężczyznę, który może mieć związek z zabójstwem. Trafił do Policyjnej Izby Zatrzymań.
Źródło info i foto: wp.pl

Odnaleziono ciało zaginionej 66-latki. Jej męża znaleziono martwego kilka dni temu z raną postrzałową głowy

Na brzegu Wisły znaleziono ciało starszej kobiety. To prawdopodobnie ciało zaginionej 66-latki. Jej męża znaleziono martwego kilka dni temu z raną postrzałową głowy. Surowa – wieś w woj. podkarpackim leżąca niedaleko Mielca. To tam we wtorek 6 października na brzegu Wisły znaleziono ciało kobiety.

Jak informuje serwis ele24.pl, najprawdopodobniej jest to poszukiwana od kilku dni 66-latka z Kielc. Ciało jej męża znaleziono w sobotę 3 października. Mężczyzna miał ranę postrzałową głowy.

Poszukiwania wszczęto w sobotę, po zgłoszeniu właścicielki gospodarstwa agroturystycznego. – Kobietę zaniepokoiła nieobecność gości, którzy dzień wcześniej wyjechali razem przed południem. Według relacji właścicielki gospodarstwa małżeństwo miało udać się do Glin Wielkich na ryby – przekazała asp. Urszula Chmura oficer prasowy policji w Mielcu.

To właśnie tam na brzegu Wisły znaleziono ciało 70-letniego mieszkańca Kielc. – Dzień później, kilka kilometrów od miejsca ujawnienia zwłok, znaleziono samochód, którym poruszało się małżeństwo – poinformowała policjantka.

Według nieoficjalnych doniesień obok ciała 70-latka znaleziono pistolet domowej roboty. Oficjalny powód śmierci zostanie podany w środę 7 października po oficjalnej sekcji zwłok.

Poszukiwania 66-latki z Kielc trwały. Samochód, którym poruszało się małżeństwo, znaleziono właśnie w Surowej. Tam śledczy skupili się na poszukiwaniach. Działania prowadziło kilkudziesięciu policjantów, strażacy (PSP i ochotnicy), oraz nurkowie z sonarem. W akcji wykorzystano także drona, śmigłowiec oraz policyjne psy.

Ostatecznie ciało 66-latki znaleziono w Surowej niedaleko miejsca, w którym odnaleziono samochód należący do małżeństwa. Jak informuje portal echodnia.pl, na ten moment policja nie informuje, co było przyczyną śmierci 66-latki z Kielc. Prawdopodobnie wydaje się jednak, że mogło być to samobójstwo rozszerzone.
Źródło info i foto: wp.pl