Pijany kierowca wjechał na chodnik

W Gorzowie Wielkopolskim pijany kierowca stracił panowanie nad samochodem i z impetem wjechał na chodnik, uderzając w jednego z przechodniów. Pieszy mężczyzna przeżył tylko dzięki szybkiej reakcji. W niedzielę 15 sierpnia w centrum Gorzowa Wielkopolskiego (woj. lubuskie) 44-letni kierowca prowadził samochód, mając w organizmie 2,6 promila alkoholu. Mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i wjechał na chodnik. Uderzył tam w przechodnia, który przeżył tylko dzięki szybkiej reakcji.

Nietrzeźwy mężczyzna spowodował wypadek na ulicy Warszawskiej w Gorzowie Wielkopolskim. 44-latek zaczął wyprzedzać inny samochód na przejściu dla pieszych. Wpadł w poślizg, po czym uderzył w mur przydrożnego budynku. Siła uderzenia spowodowała, że pojazd obrócił się i zahaczył o przechodzącego chodnikiem pieszego. Jak podkreśla policja, mężczyzna uniknął śmierci tylko dzięki swojej szybkiej reakcji. Gdy samochód kierował się w jego stronę, odskoczył na bok i nie doszło centralnego zderzenia z pojazdem. Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Nie doznał poważniejszych obrażeń. Całe nagranie ze zdarzenia opublikowała lubuska policja – znajduje się poniżej.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Śmiertelne potrącenie 4-latka w Gorzowie Wielkopolskim. Wzruszająca prośba rodziny

Pogrzeb 4-letniego Piotrusia odbędzie się w sobotę. Chłopiec został śmiertelnie potrącony przez pirata drogowego w Gorzowie Wielkopolskim. Rodzina skierowała wzruszającą prośbę do osób, które chcą pożegnać czterolatka. Śmierć chłopca wstrząsnęła mieszkańcami. W miejscu wypadku zapalali znicze i zostawiali maskotki, aby upamiętnić Piotrusia.

Pogrzeb 4-letniego Piotrusia odbędzie się 16 października o godz. 14 na cmentarzu przy ul. Żwirowej w Gorzowie – podał serwis gorzowianin.com. Przekazano również prośbę rodziny skierowaną do osób, które przyjdą pożegnać tragicznie zmarłego chłopca. „Rodzina chłopca prosi, aby osoby, które chcą i będą uczestniczyć w ostatniej drodze tragicznie zmarłego Piotrusia, przyniosły białe balony wypełnione helem, które zostaną następnie wypuszczone w niebo” – czytamy w poście zamieszczonym na stronie serwisu w mediach społecznościowych.

W sprawie wypadku toczy się śledztwo. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, ale policja już następnego dnia aresztowała podejrzanego. To 38-letni mężczyzna. Został ujęty w jednym z gorzowskich hoteli. Mężczyzna nie stawiał oporu, został przewieziony na komisariat.

38-letni kierowca z zarzutami

We wtorek śledczy przesłuchali 38-latka w prokuraturze. Postawili mu zarzuty. Mężczyzna odpowie za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia.

– W czasie przesłuchania mężczyzna przyznał się do tego zarzutu i złożył wyjaśnienia. Podejrzanemu grozi od dwóch do 12 lat więzienia. To jest ta zaostrzona forma, ze względu na ucieczkę z miejsca zdarzenia – przekazał w rozmowie z TVN24 Łukasz Gospodarek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim. Sąd zdecydował o tymczasowym trzymiesięcznym areszcie dla podejrzanego.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Gorzów Wielkopolski: Co grozi kierowcy, który śmiertelnie potrącił 4-letniego chłopca?

Rzecznik prasowy lubuskiej policji poinformował o zatrzymaniu 37-latka, podejrzewanego o śmiertelne potrącenie 4-letniego chłopca. Do tragicznego zdarzenia doszło w niedzielę w Gorzowie Wielkopolskim.

„Przed chwilą gorzowscy policjanci w wyniku działań operacyjnych zatrzymali 37-letniego mężczyznę, który śmiertelnie potrącił 4-letniego chłopca. Więcej informacji niebawem” – napisał na Twitterze Marcin Maludy, rzecznik lubuskiej policji.

Około godzinę później na stronie lubuskiej policji pojawił się komunikat na temat zatrzymania. „W poniedziałek (11 października) po godzinie 17 gorzowscy kryminalni weszli do jednego z hoteli na terenie miasta i w pokoju zatrzymali 38-latka, który był poszukiwany po śmiertelnym potrąceniu 4-latka” – informuje podkomisarz Grzegorz Jaroszewicz z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Jak dodał, „nad zatrzymaniem kierowcy pracowali policjanci wszystkich pionów”. „Szybko ustalono jego personalia, kwestią czasu pozostawało ustalenie miejsca jego przebywania. 38-latek został zaskoczony przez policjantów w jednym z hoteli na terenie Gorzowa Wielkopolskiego. Nie stawiał oporu, został przewieziony do gorzowskiej komendy. Na jutro planowane są czynności procesowe z jego udziałem” – czytamy.

Cytowany przez tvn24.pl podinsp. Marcin Maludy przyznał, że mężczyzna był „całkowicie zaskoczony” zatrzymaniem. – W ogóle nie zdawał sobie sprawy, że w tym konkretnym miejscu, w którym się ukrywał, mogą pojawić się policjanci, którzy działali od wczoraj pod bardzo dużą presją – powiedział.

Wypadek wydarzył się w niedzielę przed godz. 18 na skrzyżowaniu ul. 30 stycznia i ul. Armii Krajowej w Gorzowie Wielkopolskim. Jak podaje portal Gorzowianin.com, jadące ul. Armii Krajowej bmw zostało wyprzedzone przez chevroleta. Chevrolet miał następnie zahaczyć o bmw, uderzyć w czteroletniego chłopca znajdującego się na chodniku i zderzyć się ze ścianą budynku.

Czterolatek nie przeżył wypadku. Dziecko w chwili zdarzenia było na rowerku, pod opieką ojca. Kierowca chevroleta pieszo uciekł z miejsca wypadku.

Portal Gorzowianin.com informuje, że chevrolet pochodził z lokalnej wypożyczalni. Z relacji świadków wynika, że sprawca wypadku jechał samochodem wraz z dzieckiem. Polsat News przytaczał relacje, według których pasażer chevroleta miał krzyczeć do kierowcy „Uciekaj! Zabiłeś go”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zabił 4-letnie dziecko pędząc samochodem. Zbieg został zatrzymany w hotelu

Sprawcy wypadku w Gorzowie Wielkopolskim, w którym zginął 4-letni chłopiec, grozi od 2 do 12 lat więzienia. Mężczyznę ujęto w poniedziałek po południu. Do tragicznego wypadku doszło dzień wcześniej na jednej z ulic Gorzowa.   

Kierujący chevroletem chciał wyprzedzić bmw, które skręcało w lewo w ul. 30 Stycznia. Doszło do zderzenia, w wyniku którego chevrolet zjechał na chodnik i śmiertelnie potrącił czterolatka na rowerze. Tuż obok był ojciec chłopca. Chwilę później kierowca chevroleta uciekł z miejsca zdarzenia. Kierowca bmw był trzeźwy. Śledczy ujawnili najnowsze informacje o sprawcy wypadku.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Łukasz Gospodarek potwierdził, że podejrzany mężczyzna został zatrzymany przez policjantów w poniedziałek po południu. Jak przekazał prokurator Gospodarek, zarzuty wobec mężczyzny zostały już sformułowane i zostaną mu przedstawione podczas przesłuchania w charakterze podejrzanego, które najprawdopodobniej odbędzie się we wtorek.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Śmiertelne potrącenie 4-letniego chłopca. Policja ustaliła tożsamość sprawcy

Policja zna personalia kierowcy chevroleta, który śmiertelnie potrącił 4-letniego chłopca w Gorzowie Wielkopolskim. Jest on poszukiwany, być może wkrótce zostanie także wydany za nim list gończy. Mężczyzna uciekł pieszo, porzucając auto, którym zabił dziecko. Do wypadku doszło w niedzielę na skrzyżowaniu ulic Armii Polskiej i 30 stycznia ok. godziny 17:30.

4-latek i jego ojciec jechali na rowerach po chodniku, według innej wersji stali przed przejściem dla pieszych. Na skrzyżowaniu kierowca chevroleta zderzył się z bmw, odbił się od niego i uderzył w chłopca, który zginął na oczach ojca. „Ojciec trzymał dziecko na rękach. To okropny, tragiczny widok” – mówili świadkowie gazecie „Fakt”.

Bezpośrednio po wypadku kierowca chevroleta pieszo oddalił się z miejsca zdarzenia – relacjonował rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy. Policja podejrzewała, że mężczyzna mógł być pod wpływem alkoholu bądź narkotyków. Natomiast 26-latek kierujący bmw był trzeźwy. Prawdopodobnie do wypadku nie doszło z jego winy.

Polsat News dowiedział się, że jeżeli w ciągu najbliższych godzin mężczyzna nie zostanie zatrzymany, to za zgodą prokuratora policja opublikuje list gończy.

Świadkowie, na których powołuje się portal, twierdzą, że pasażer chevroleta miał krzyknąć do kierowcy: „Uciekaj! Zabiłeś go”. Pasażer ma być synem kierowcy, który zbiegł. Z kolei portal gorzowianin.pl podaje, kierowca chevroleta krótko po zdarzeniu miał uciec do pobliskiej kamienicy, w której mieszka.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Samochód wpadł do Warty. Wewnątrz odkryto ciało mężczyzny

Przewrócony kołami do góry samochód w rzece Warcie zobaczył w czwartek rano w Gorzowie Wielkopolskim jeden z przechodniów. „Przybyli na miejsce mundurowi znaleźli w środku zwłoki mężczyzny” – przekazała KMP w Gorzowie Wlkp.

Samochód wpadł do rzeki Warty w okolicach mostu Lubuskiego przy Wale Okrężnym. Znajdował się tuż przy brzegu, odwrócony kołami do góry. Maszynę w wodzie zauważył o poranku jeden z przechodniów, który powiadomił o tym służby.

Wezwani na miejsce strażacy postawili osobową hondę na koła. Wewnątrz auta znaleźli zwłoki mężczyzny, nie zdołali zidentyfikować ofiary. „Na miejscu pracują policjanci, prowadzone są oględziny i trwa ustalanie tożsamości mężczyzny” – powiedział Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Gorzów Wlkp. Samochód wpadł do rzeki, w środku było ciało mężczyzny

Okoliczności tragedii będą wyjaśniane pod nadzorem prokuratora. Policja szuka też świadków zdarzenia. Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie doszło do tragedii i z jakich przyczyn samochód wpadł do rzeki. Kierowca mógł jechać przebiegającą wzdłuż rzeki ul. Wał Okrężny, która na odcinku przy moście ma szutrową nawierzchnię.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Gorzów Wielkopolski: Zaginęła para seniorów. 86-latka znaleźli, jego żony wciąż szukają

W Gorzowie Wielkopolskim zaginęło małżeństwo seniorów. 86-latka udało się odnaleźć dziś rano, był sam. Mężczyzna nie potrafi wytłumaczyć, gdzie jest jego żona. Wskazał tylko miejsce, gdzie ostatni raz ją widział. Władysławy Frątczak szukają policjanci z psami tropiącymi.

Gorzowscy policjanci szukają 74-letniej Władysławy Frątczak. W poniedziałek kobieta wraz ze swoim mężem wyszła wieczorem z mieszkania przy ul. Poniatowskiego w Gorzowie Wielkopolskim. Oboje wybrali się do lekarza i ślad po nich zaginął.

– Informację o ich zaginięciu otrzymaliśmy po godz. 20. Noc najprawdopodobniej spędzili na dworze. Dzięki intensywnym poszukiwaniom możliwe było odnalezienie 86-letniegi mężczyzny. Trwają poszukiwania jego żony – informuje nadkom. Marcin Maludy, rzecznik lubuskiej policji.

Nie wie, co się stało z żoną

86-letniego mężczyznę znaleziono we wtorek rano. Na ulicy Szarych Szeregów dostrzegł go kierowca autobusu. Mężczyzna od razu poinformował policję. – Dziękujemy temu kierowcy za pomoc. Niestety przy 86-latku nie było jego żony. Stan mężczyzny jest dobry, ale kontakt jest z nim utrudniony. Nie potrafi wytłumaczyć, co się stało z jego żoną. Wskazał jedynie, że po raz ostatni widział ją właśnie na ulicy Szarych Szeregów, dlatego to tu i na terenie ogródków działkowych skupiamy nasze działania poszukiwawcze – wyjaśnia rzecznik lubuskiej policji.

Zaginiona Władysława Frątczak ma 150 cm wzrostu, jest szczupłą osobą. Ma problemy z chodzeniem, porusza się przy pomocy tzw. balkonika. Kobieta ma krótkie, siwe, lekko pofalowane włosy. Oczy koloru niebieskiego.

W Komendzie Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim ogłoszono alarm dla wszystkich policjantów. Funkcjonariusze z psami tropiącymi szukają 74-latki.

– Robimy wszystko, żeby jak najszybciej odnaleźć panią Władysławę. Wszystkie osoby, które mogą mieć informacje o miejsce przebywania kobiety proszone są o pilny kontakt z policją na numer alarmowy 112 – dodaje Maludy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Gorzów Wielkopolski: Ukradli pieniądze zbierane dla chorych z hospicjum

Trzech młodych mężczyzn ukradło skrzynkę z gotówką zbieraną dla chorych z hospicjum. Po ich zatrzymaniu okazało się, że jeden z nich ma na koncie więcej przestępstw. 27-latek miał włamywać się także do kościołów – w tym do gorzowskiej kaplicy katedralnej – i ukraść stamtąd pieniądze i laptopa.

Jak informują policjanci, do kradzieży doszło w czwartek przed godziną 19. W centrum handlowo-usługowym przy ul. Witosa w Gorzowie Wlkp. trzy osoby miały zabrać skrzynkę z gotówką i wybiec poza obiekt.

Rozpoczęły się poszukiwania sprawców. Informacje trafiły do patroli w mieście, zabezpieczono także monitoring. Na jednym z nagrań widać jak sprawcy wchodzą do obiektu, a następnie jeden z nich podnosi skrzynkę z pieniędzmi dla chorych z hospicjum. Po chwili widać, jak sprawcy uciekają w stronę znajdujących się obok bloków mieszkalnych. W ich pobliżu mieli rozbić szybę w skarbonie i zabrać znajdujące się w środku pieniądze. Jak informuje policja, wyrządzone straty to około 2 tys. złotych.

Kradzież skarbony

Dzień później około godz. 23 funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie dotyczące mężczyzn, którzy mogli być odpowiedzialni za kradzież pieniędzy. Na stacji paliw przy ul. Warszawskiej zatrzymano trzech poszukiwanych. Byli to mężczyźni w wieku 18, 21 i 27 lat. Wszyscy zostali przewiezieni do gorzowskiej komendy, by następnie usłyszeć zarzuty kradzieży z włamaniem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Gorzów Wielkopolski: Ustawka pseudokibiców. Interwencja policji

Do regularnej bitwy około 30 pseudokibiców doszło na ulicach Gorzowa Wielkopolskiego. W ręce policjantów wpadło dziewięć młodych osób, biorących w niej udział. – Kolejne zatrzymania są tylko kwestią czasu – zapewnia Marcin Maludy, rzecznik prasowy lubuskiej policji.

Gorzowscy policjanci wspólnie z Prokuraturą Rejonową ustalają okoliczności i osoby uczestniczące w bójce. Wszystko to działo się w sobotę po godzinie 18.00 przy skrzyżowaniu ulicy Warszawskiej i Parkowej.

– To była regularna bitwa. Grupa zakapturzonych i ubranych w kominiarki napastników, okładała się pięściami i kopała nawzajem. Jako arenę walki osoby te wybrały jedną z gorzowskich ulic – opisuje Marcin Maludy, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Policję o ulicznej bójce poinformował jeden ze świadków. – Do dyspozycji oficera dyżurnego były właściwie wszystkie gorzowskie patrole. Na miejsce szybko zostały skierowane dostępne siły. Wśród nich policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego, wywiadowcy, policjanci ruchu drogowego oraz dzielnicowi. Funkcjonariusze dotarli na miejsce, kiedy w powietrzu unosił się jeszcze kurz po stoczonej walce – relacjonuje Maludy.

Zabezpieczono nagrania

Zebrany przez policję materiał dowodowy wstępnie potwierdza, że była to „ustawka” grup pseudokibiców. Na miejscu „bitwy” zabezpieczono kominiarki z emblematami klubów sportowych oraz ochraniacze na szczękę. Policjanci zatrzymali – jak dotąd – dziewięć osób, które miały uczestniczyć w bójce. – Kolejne zatrzymania są tylko kwestią czasu – zapewnia Maludy, dodając, że nad sprawą pracują śledczy, kryminalni i gorzowska prokuratura.

W ustaleniu kolejnych pseudokibiców biorących udział w tej bójce ma pomóc zabezpieczony monitoring, nagrania i informacje od świadków.

Wobec zatrzymanych osób prowadzone są już czynności procesowe. Wszyscy odmawiają składania wyjaśnień.

– Wszyscy usłyszą zarzuty związane z udziałem w bójce lub pobiciu, podczas której narazili współuczestników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. Wszystko to procesowo powiązane będzie z czynem o charakterze chuligańskim, bowiem doszło do rażącego zlekceważenia porządku prawnego. Zatrzymani to młode osoby w wieku od 19 do 31 lat – tłumaczy Maludy.

Prokuratura Rejonowa w Gorzowie wystąpi z wnioskiem do sądu o tymczasowe aresztowanie wszystkich zatrzymanych.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zabójstwo w pralni w Gorzowie Wielkopolskim. Napastnik zastrzelony podczas obławy

Do dramatu doszło w środę po południu w pralni przy ul. Owczej w Gorzowie Wielkopolskim. Do środka wszedł 26-letni mężczyzna, który zastrzelił młodą kobietę i uciekł – ustaliła reporterka Polsat News Dorota Wleklik. Według nieoficjalnych informacji, Paweł R. został zastrzelony podczas obławy na terenie Niemiec.

– Czekamy na oficjalne stanowisko w tej sprawie. Z przekazanych nam informacji wynika, że mężczyzna został zatrzymany do kontroli drogowej niedaleko Berlina i kiedy wysiadał z auta sięgnął po broń. Wówczas jeden z niemieckich funkcjonariuszy strzelił do niego. W wyniku postrzału 26-latek zmarł – powiedział Maludy.

Dodał, że prowadzący sprawę czekają na przekazanie przez stronę niemiecką dokładnych informacji na temat przebiegu tego zdarzenia.

„Wszedł, wymierzył z pistoletu i strzelił”

Z relacji świadków wynika, że przed godz. 13 sprawca wszedł, wymierzył z pistoletu i strzelił w jedną z pracownic, a następnie uciekł – poinformował rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

– Przebieg zabójstwa wskazuje na to, że było to działanie z premedytacją, wymierzone w konkretną osobę. Świadkami sytuacji byli pozostali pracownicy pralni. Postrzelonej kobiety nie udało się uratować – powiedział Maludy.

Według informacji reporterki Polsat News Doroty Wleklik, kobieta miała 26 lat i była narodowości ukraińskiej. Motywem działania sprawcy miał być zawód miłosny.

– W terenie pracują kryminalni. Osoby będące świadkami tragedii zostaną objęte opieką psychologiczną – zaznaczył Maludy.

Obława

Policja szybko wytypowała podejrzewanego o dokonanie zabójstwa i ruszyła za nim obława. Informacja o jego poszukiwaniach trafiła do wszystkich jednostek w regionie i w ościennych województwach.

– Kryminalni powiadomili również niemiecką policję, gdyż poszukiwany mógł próbować uciec do tego kraju. Po kilku godzinach dotarła do nich (polskich funkcjonariuszy) informacja o zastrzeleniu mężczyzny podczas próby jego zatrzymania niedaleko stolicy Niemiec – powiedział Maludy.

Celował w policjantów

Brandenburska policja poinformowała na Twitterze, że męźczyzna, który poruszał się samochodem marki Mazda, został zatrzymany przez mundurowych na autostradzie A10 o godz. 15.30. Auto miało polskie tablice rejestracyjne i widniało jako poszukiwane w związku z przestępstwem dokonanym w Polsce. Po tym, jak mężczyzna wycelował broń w policjantów, został przez nich śmiertelnie postrzelony. Jak zaznacza policja, nadal trwają czynności w celu potwierdzenia tożsamości mężczyzny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl