Akcja CBŚP. Przejęto broń, granaty i amunicję

Policjanci CBŚP przejęli 48 sztuk broni palnej, w tym: 12 jednostek broni krótkiej, 16 karabinów i strzelb, 20 pistoletów maszynowych, ponad 30 tys. sztuk amunicji, 21 granatów F1, 8 granatów przeciwpancernych, granat moździerzowy, a także narzędzia do wytwarzania amunicji oraz kilkadziesiąt istotnych elementów broni palnej. Do sprawy zatrzymano 8 osób, którym w mazowieckim pionie PZ Prokuratury Krajowej przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. nielegalnego posiadania i handlu bronią palną oraz amunicją.

Policjanci z Zarządu w Warszawie Centralnego Biura Śledczego Policji, wspierani przez funkcjonariuszy z Wydziału do Zwalczania Przestępczości Kryminalnej i Aktów Terroru CBŚP, Zarządu w Katowicach CBŚP, Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Lublinie, Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie oraz biegłych z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, przeprowadzili działania na terenie województw: lubelskiego, świętokrzyskiego i śląskiego. Wówczas to, zatrzymano 8 osób w ramach śledztwa dotyczącego handlu bronią i amunicją, a także wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków.

Podczas przeszukań miejsc zamieszkania i miejsc użytkowanych przez podejrzanych, policjanci znaleźli i zabezpieczyli 48 sztuk broni, w tym pistolety maszynowe PPS wz. 43, Scorpion, MG 34, ręczne karabiny maszynowe DT kal. 7,62 mm, sztucery, dubeltówki, karabinek automatyczny Steyr model AUG, karabinek Mauser, pistolety GLOCK, PW 33, SigSauer, Walther P99, Colt 1911, TT, rewolwery oraz broń samodziałową. Ponadto zabezpieczono ponad 30 tys. sztuk amunicji różnego kalibru, rodzaju i przeznaczenia, granaty F1, granaty przeciwpancerne, granat moździerzowy kal. 122 mm, detonatory pośrednie oraz narzędzia służące do wytwarzania amunicji.

Wszyscy zatrzymani zostali doprowadzeni do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie, gdzie ogłoszono im zarzuty dotyczące m.in. nielegalnego posiadania i handlu bronią palną i amunicją. Na wniosek prokuratora nadzorującego śledztwo w stosunku do 4 zatrzymanych sąd zastosował tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące.

Łącznie w tej sprawie zabezpieczono 156 jednostek broni palnej różnego rodzaju, ponad 60 tys. sztuk amunicji, granaty, materiały wybuchowe, urządzenia do wytwarzania lub przerabiania broni palnej i amunicji oraz proch strzelniczy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Islamiści z Al-Szabab zaatakowali hotel w Somalii

Pięciu uzbrojonych partyzantów z somalijskiej organizacji islamistycznej Al-Szabab zaatakowało we wtorek hotel SYL, położony w pobliżu rezydencji prezydenta kraju w Mogadiszu. Wszyscy napastnicy zginęli – podała AP, powołując się na policję.

„Myśleliśmy, że to policjanci, ale kiedy się do nas zbliżyli, zaczęli rzucać granatami i strzelać, więc doszło do wymiany ognia w bramie hotelu” – powiedział agencji Reutera policjant, który przedstawił się jako Ahmed.

Hotel SYL jest popularny wśród urzędników państwowych i polityków.

Rzecznik islamistów Abdiaziz Abu Musab potwierdził, że za atakiem stoi Al-Szabab. „Budynek jest domem wrogich urzędników” – dodał.

Wymiana ognia trwała około dwóch godzin. Mohamed Hussein z somalijskiej policji powiedział, że żołnierze zastrzelili trzech islamistów w pobliżu wejścia do rezydencji prezydenta, a dwóch pozostałych na parkingu pobliskiego hotelu.

Somalia jest pogrążona w krwawej wojnie domowej od 1991 roku. Choć ekstremiści ponieśli w ostatnich latach straty, ich ugrupowanie nadal przeprowadza krwawe ataki w wielu rejonach Somalii, w tym w stolicy.
Źródło info i foto: interia.pl

Kamienna Góra: Policjanci zabezpieczyli ponad 100 krzewów konopi oraz broń i amunicję

Policjanci z Kamiennej Góry w wyniku prowadzonych działań operacyjnych, zatrzymali mężczyznę podejrzanego o nielegalne posiadanie broni i amunicji oraz narkotyków, a także nielegalną uprawę konopi. Na arsenał, uprawę i środki odurzające, funkcjonariusze trafili realizując działania wymierzone przeciwko przestępczości narkotykowej. Zabezpieczono ponad 100 krzewów konopi, ponad 5 kilogramów marihuany oraz broń, amunicję i granaty. Podejrzany został decyzją sądu tymczasowo aresztowany.

Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze, w wyniku przeprowadzonej realizacji, wymierzonej przeciwko przestępczości narkotykowej, zatrzymali 34-letniego mężczyznę podejrzanego o nielegalne posiadanie broni i amunicji oraz narkotyków, a także nielegalną uprawę konopi.

Do zatrzymania doszło po tym, jak funkcjonariusze weszli do jednego z budynków, mieszczących się na terenie Gminy Kamienna Góra. W dużym pomieszczeniu gospodarczym ujawnili profesjonalnie przygotowane i ukryte stanowiska do nielegalnej uprawy konopi. Tam zabezpieczono 105 krzewów i ponad 5 kilogramów przygotowanego już do sprzedaży suszu ziela konopi.

Policjanci sprawdzając pomieszczenia znaleźli i zabezpieczyli także broń palną w postaci pistoletu, amunicję kalibru 7,62 mm i 9 mm oraz granaty bojowe F-1 z zapalnikami. Na miejscu wykonano szczegółowe oględziny z udziałem prokuratora, biegłego z zakresu balistyki oraz funkcjonariuszy Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji z Wrocławia.

Zatrzymany mężczyzna usłyszał już zarzuty prowadzenia nielegalnej uprawy, posiadania środków odurzających w postaci marihuany i wprowadzania ich do obrotu, posiadania i przechowywania przyrządów przeznaczonych do niedozwolonego wytwarzania środków odurzających oraz posiadania bez wymaganego zezwolenia broni palnej oraz amunicji.

Na podstawie zgromadzonego przez policjantów materiału dowodowego, na wniosek prokuratury, sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące.

Sprawa ma charakter rozwojowy. Na poczet przyszłych kar, zabezpieczono mienie należące do podejrzanego na kwotę ponad 40 tys. zł. Wartość zabezpieczonych narkotyków szacuje się na kwotę ponad 200 tys. zł. O dalszym losie aresztowanego zadecyduje teraz sąd. Za czyny, o które mężczyzna jest podejrzany, grozić mu może kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Lublin: Zatrzymano kardiologa, który miał w domu kilkanaście sztuk broni i granaty

Zatrzymano kardiologa z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, u którego w domu znaleziono m.in. kilkanaście sztuk broni palnej, kilkaset sztuk amunicji oraz granaty – dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do prokuratury. Trwają czynności w sprawie. W domu profesora znaleziono m.in. amunicję do kałasznikowa oraz łuski pocisków artyleryjskich.

Jak poinformowano PAP, wynoszenie broni z domu lekarza trwało kilka godzin. Na miejscu było także wojsko mające zabezpieczyć czynności prowadzone na gęsto zabudowanym osiedlu. Śledczy będą obecnie sprawdzać, czy znalezionej broni nie użyto do przestępstw. Czynności w tej sprawie cały czas są prowadzone. Prokuratura Krajowa zapowiada komunikat w tej sprawie.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Stambuł: Atak na posterunek policji

Turecka policja zastrzeliła dwie napastniczki, które w czwartek rano obrzuciły granatami i ostrzelały z broni palnej posterunek policyjny na przedmieściu tureckiej metropolii Stambułu. Żaden policjant nie odniósł obrażeń. Do ataku doszło w dzielnicy Bayrampasa w europejskiej części miasta. Kobiety uciekły z miejsca ataku samochodem i ukryły się w pobliskim budynku mieszkalnym, który został otoczony przez funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa.

Agencja prasowa Dogan informowała, że policja wcześniej raniła jedną z kobiet. Tureckie media określały napastniczki jako terrorystki. Motyw czwartkowego ataku nie jest znany. Nikt nie wziął za niego odpowiedzialności. Turcja od kilku miesięcy żyje w podwyższonym pogotowiu po serii krwawych zamachów. 17 lutego w zamachu na konwój pojazdów wojskowych w Ankarze zginęło 29 osób. Do ataku przyznała się organizacja Sokoły Wolności Kurdystanu (TAK), powiązana z zakazaną w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). W 2015 roku Turcją wstrząsnęły cztery zamachy, m.in. w Ankarze, Stambule i przy granicy turecko-syryjskiej. Wszystkie przypisano Państwu Islamskiemu.
Żródło info i foto: interia.pl

Węgry: policjanci mogą strzelać do uchodźców gumowymi pociskami

Węgierski parlament uchwalił w poniedziałek ustawę upoważniającą rząd do wysłania wojska z nieśmiercionośną bronią do ochrony granic. Wojsko miałoby pomagać w radzeniu sobie z napływem migrantów. Wymieniono środki, z których wolno będzie korzystać wojsku: gumowe pociski, urządzenia pirotechniczne, granaty z gazem łzawiącym, miotacze siatek. Ustawa przeszła 151 głosami przeciwko 12; 27 deputowanych wstrzymało się od głosu. Partię Fidesz premiera Viktora Orbána poparł nacjonalistyczny Jobbik, który zresztą opowiadał się nawet za ostrzejszymi środkami.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Zatrzymano mężczyznę, który przetrzymywał zakładników na poczcie w Paryżu

Mężczyzna, który wziął dwóch zakładników na poczcie w miejscowości Colombes, pod Paryżem, został zatrzymany przez policję. Żadnej z przetrzymywanych osób nic się nie stało – podała agencja AFP, powołując się na źródła policyjne. Według najnowszych informacji ok. godz. 12.30 napastnik zabarykadował się z zakładnikami w budynku na północny zachód od francuskiej stolicy. Wcześniej pięciu osobom udało się uciec tylnym wejściem.

Mężczyzna, który według mediów był już znany służbom jako pospolity przestępca, sam zadzwonił na policję. Wypowiadając się w niespójny sposób powiedział, że jest mocno uzbrojony, m.in. w granaty i kałasznikowa. Po dwóch godzinach napastnik oddał się w ręce funkcjonariuszy i został zatrzymany. Zakładnicy wyszli z budynku; nie odnieśli żadnych obrażeń – poinformowało jedno ze źródeł policyjnych.

Śledczy wykluczyli, jakoby incydent miał związek z ubiegłotygodniowymi atakami dżihadystycznymi, w których w Paryżu zginęło 17 osób. Były to najtragiczniejsze w skutkach zamachy we Francji od kilkudziesięciu lat. 7 stycznia podczas ataku na redakcję „Charlie Hebdo” bracia Said i Cherif Kouachi zastrzelili 12 osób, w tym głównych rysowników pisma. Dzień później powiązany z napastnikami Amedy Coulibaly zabił w Paryżu policjantkę, a 9 stycznia wziął zakładników w sklepie z żywnością koszerną, zabijając cztery osoby. Terroryści zginęli 9 stycznia podczas operacji sił specjalnych francuskiej policji.
Żródło info i foto: interia.pl

Eksplozje i strzały we francuskich meczetach

Do ataków na meczety doszło w Le Mans, Port-la-Nouvelle i w Villefranche-sur-Saone. Do dwóch meczetów wrzucono granaty, trzeci ostrzelano. Nikt nie ucierpiał. – Obawiam się, że to zdarzenie miało związek z wczorajszą tragedią w Paryżu – powiedział burmistrz Villefranche Bernard Perrut. Wczesnym rankiem w meczecie w Le Mans wypadły szyby, gdy wybuchł granat. W środku znaleziono też trzy niewypały. W mieście Villefranche-sur-Saone w południowej Francji eksplozja uszkodziła witrynę znajdującego się w pobliżu baru z kebabami. Po południu ostrzelano salę modlitewną w Port-la-Nouvelle koło Narbonne, na południu kraju. Nikt nie został ranny.

Policja twierdzi, że ten ostatni przypadek w Port-la-Nouvelle nie ma związku z wczorajszym atakiem na redakcję pisma „Charlie Hebdo” w Paryżu. Z kolei burmistrz Villefranche Bernard Perrut przyznaje otwarcie: – Obawiam się, że to zdarzenie miało związek z wczorajszą tragedią – powiedział „Le Figaro”.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Talibowie chcieli porwać samolot

Talibowie, którzy zaatakowali wczoraj lotnisko w Karaczi w Pakistanie, chcieli porwać samolot pasażerski. W trakcie ataku zginęło 27 osób, w tym 10 terrorystów. Rzecznik talibów Szahidullah Szahid poinformował, że głównym celem akcji było „zaatakowanie rządu”, między innymi poprzez porwanie samolotów i zniszczenie instalacji państwowych. To był tylko przykład, do czego jesteśmy zdolni – oświadczył rzecznik talibów. Dodał, że „takich akcji będzie więcej. Rząd powinien być przygotowany na jeszcze gorsze ataki”. Podzieleni na dwie grupy terroryści weszli wczoraj wieczorem do terminalu dla vipowskich lotów, a także do budynku zaplecza technicznego. Około dziesięciu napastników, uzbrojonych między innymi w granaty i karabiny maszynowe, dostało się na teren portu lotniczego, posługując się sfałszowanymi identyfikatorami pracowników ochrony. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Wybuch koło Ostrołęki. Nie żyje 37-latek

Nie żyje 37-letni mieszkaniec Mazowsza, który pod Ostrołęką próbował rozbroić pocisk z drugiej wojny światowej. Na terenie posesji, w której mieszkał, znaleziono też inne pociski, bomby, granaty, miny, głównie z II wojny światowej. Do eksplozji doszło w jednym z pomieszczeń gospodarczych, na terenie posesji, w której mieszkał 37-latek. Mężczyzna prawdopodobnie próbował rozbroić pocisk moździerzowy. Podczas przeszukania znaleziono pociski, bomby, granaty, miny oraz ok. 10 kg prochu. Znajdowały się one w pomieszczeniach gospodarczych, a także w piwnicy domu mieszkalnego. Po wybuchu teren został zabezpieczony przez policjantów. Na miejsce przyjechali również policyjni pirotechnicy i wojskowi saperzy, którzy przewieźli niebezpieczne znalezisko na poligon. Policja apeluje, aby w przypadku znalezienia niewybuchów pochodzących z okresu drugiej wojny światowej nie dotykać ich i niezwłocznie powiadomić odpowiednie służby. Żródło info i foto: Radio ZET.pl