Jest wyrok w głośnej sprawie o gwałt na uczennicy w stadninie koni huculskich

Zapadł wyrok w głośnej sprawie Stanisława C. – byłego prezesa stadniny koni huculskich w Regietowie w woj. małopolskim. Prokuratura oskarżyła go o gwałt na uczennicy, która odbywała w placówce praktyki. Sąd Rejonowy w Gorlicach zmienił kwalifikację przestępstwa. 73-latek został skazany za wykorzystanie seksualne osoby bezradnej. Po ogłoszeniu wyroku poszkodowana dziewczyna postanowiła przerwać milczenie – pisze „Fakt”.

Jak podaje „Fakt”, były prezes stadniny koni huculskich w Regietowie, 73-letni Stanisław C. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. „Wyrok dotyczy wydarzeń, które miały miejsce na terenie stadniny koni huculskich w Regietowie w czerwcu 2019 roku” – podaje dziennik.

W sytuacji bezradności

„Stanisław C. był oskarżony przez sąd o doprowadzenie pokrzywdzonej do obcowania płciowego poprzez zastosowanie podstępu (art. 197 Kk p. 1 – czyli gwałt.) Ostatecznie Sąd Rejonowy w Gorlicach uznał oskarżonego za winnego, ale zakwalifikował czyn jako przestępstwo z artykułu 198 Kk, mówiącego o wykorzystaniu bezradności lub niepoczytalności osoby pokrzywdzonej. W rozmowie z „Faktem” rzecznik Sądu Okręgowego w Nowym Sączu Bogdan Kijak powiedział, że do gwałtu doszło w sytuacji bezradności pokrzywdzonej, która spała, a nadto była w stanie po spożyciu znacznej ilości alkoholu. Za to przestępstwo sąd wymierzył karę 1 roku pozbawienia wolności, a jej wykonanie warunkowo zawiesił na 2-letni okres próby – poinformował rzecznik.

Dziennik wskazuje, że oprócz tego na 73-latka nałożono m.in. zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej. Ponadto sąd zobowiązał oskarżonego do powstrzymywania się od kontaktowania się pokrzywdzoną w jakikolwiek sposób oraz zbliżania się do niej na odległość bliższą niż 10 metrów w okresie próby. Orzekł też karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych po 30 zł i orzekł zadośćuczynienie na rzecz pokrzywdzonej w kwocie 30 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny – dodał Bogdan Kijak.

Ruch prokuratury

Z kolei prokurator Daniel Prokopowicz z Prokuratury Okręgowej w Kielcach w rozmowie z „Faktem” podkreślił, że prokuratura podejmie decyzję, czy odwołać się od wyroku. Sąd w oparciu o materiał dowodowy zmienił opis czynu i kwalifikację prawną tego przestępstwa. Wyrok zapadł 1 czerwca. Prokurator złożył tzw. zapowiedź apelacji. Po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem tego wyroku podejmiemy decyzję, czy złożyć apelację od wyroku – powiedział prokurator.

Dziennik opublikował również rozmowę z pokrzywdzoną, która w 2019 roku odbywała szkolne praktyki w Regietowie. Jak zaznacza „Fakt”, ze względu na charakter sprawy jej dane pozostały do wiadomości redakcji. – Nie zgadzam się z decyzją sądu. Kiedy dowiedziałam się o wyroku z internetu, to aż zebrało mi się na płacz. Kara byłaby sprawiedliwa, gdyby sprawca trafił do więzienia – powiedziała gazecie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Brytyjska „bestia” po 33 latach wychodzi na wolność

Colin Pitchfork po 33 latach więzienia warunkowo wyjdzie na wolność. Mężczyzna został skazany na dożywocie za gwałt i morderstwo na dwóch 15-latkach. Był pierwszą osobą skazaną na podstawie badań DNA. Brytyjski Organ odpowiadający za zwolnienia warunkowe, tzw. Parole Board, uznał, że mężczyzna zmienił się i jest gotów żyć na wolności. W dokumentach można przeczytać, że „Pitchfork był kimś, kto dużo myślał o seksie oraz używał przemocy, siły i seksu, aby zademonstrować władzę i kontrolę nad kobietami”.

Podczas odsiadki się zmienił

Jak twierdzą więzienni wychowawcy przez 33 lata odsiadki mężczyzna się zmienił. 61-latek nauczył się pomagać innym, rozwinął pozytywne cechy swojej osobowości, a także uczył się pomagać osobom niepełnosprawnym. Decyzja wejdzie w życie za 21 dni. Z takiego rozstrzygnięcia sprawy cieszą się adwokaci skazanego. Do sprawy odniosły się także rodziny ofiar. Uważają one, że warunkowe wyjście na wolność mordercy jest czymś skandalicznym.

– On zawsze, ale to zawsze będzie niebezpieczny dla otoczenia i żadna reedukacja tego nie zmieni – mówi Barbara Ashworth, mama zamordowanej dziewczynki. – On powinien dawno otrzymać karę śmierci, najlepiej „kulką w łeb” – emocjonalnie komentuje siostra zamordowanej.
Źródło info i foto: onet.pl

Aktor i prezenter telewizyjny Bartłomiej M. zatrzymany. Miał zgwałcić trzy nastolatki

Na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie zatrzymano w środę aktora Bartłomieja M., byłego prezentera stacji Poland IN. Mężczyzna podejrzany jest o dokonanie gwałtów na trzech nieletnich kobietach – ustalił portal wPolityce.pl.

„Na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie został dziś (1 czerwca 2021 roku) zatrzymany aktor i fotograf Bartłomiej M. Usłyszał zarzut gwałtu na trzech nastolatkach – w wieku od 15 do 17 lat, a także nawiązywania kontaktów z małoletnimi w celu dokonywania na nich przestępstw seksualnych oraz posiadania pornografii z udziałem osób poniżej 15 roku życia. Prokuratura wystąpiła do sądu o jego tymczasowe aresztowanie” – poinformowała warszawska prokuratura, cytowana przez portal. Według wPolityce.pl śledczy ustalili, że Bartłomiej M. nawiązywał kontakty z nastolatkami pod pretekstem wykonywania sesji zdjęciowych, zwabiał je do siebie, a następnie wykorzystywał seksualnie.

– W ten sposób ofiarą gwałtu padły co najmniej trzy dziewczyny w wieku od 15 do 17 lat. Ofiar może być więcej, ponieważ do prokuratury zgłaszają się kolejne pokrzywdzone. Trwa intensywne śledztwo w tej sprawie i prokuratura nie wyklucza rozszerzenia zarzutów – podała prokuratura. Portal wPolityce.pl wskazuje, że Bartłomiej M. już rok temu usłyszał zarzut doprowadzenia podstępem 14-latki do obcowania płciowego.

„Zawiadomienie złożyła pokrzywdzona, a śledztwo pozwoliło na ustalenie kolejnych ofiar i postawienie dziś Bartłomiejowi M. nowych zarzutów. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna był już oskarżony o podobny czyn. W listopadzie 2017 roku sąd nieprawomocnie orzekł wobec niego 2 lata i 11 miesięcy pozbawienia wolności za gwałt. Sprawa jest na etapie rozpoznawania apelacji” – czytamy.

Jak wyjaśnia portal, Bartłomiej M. „zaczynał swoją karierę polityczną w Platformie Obywatelskiej, ale epizodyczne role w filmach sensacyjnych, serialach i reklamach zmieniał tak często jak barwy polityczne”. „Na początku maja media informowały o szokujących upodobaniach Bartłomieja M., który miał upijać nastoletnie dziewczynki i robić im nagie zdjęcia. Swoje ofiary miał wyszukiwać w popularnym wśród młodych i młodocianych modelek serwisie” – podaje wPolityce.pl.

M. w filmach, serialach i Poland IN

W ostatnich latach M. zagrał epizodyczne role m.in. w serialach „Ślad”, „Ojciec Mateusz”, „Na dobre i na złe”, „Świat według Kiepskich ”i „Barwy szczęścia”, przez kilka lat grał w „Pielęgniarkach”, wystąpił też m.in. w filmach „Jak zostałem gangsterem” i dwóch częściach „Kobiet mafii”. Był też związany jako prezenter z Poland In, uruchomionym w listopadzie 2018 roku anglojęzycznym kanale Telewizji Polskiej. W 2015 roku bez powodzenia startował z listy PiS w wyborach do Sejmu.
Źródło info i foto: wirtualnemedia.pl

Nieoficjalnie: Zaginiona 18-latka przed śmiercią została zgwałcona

Sulikowo, 30.05.2021. Akcja policji w lesie w miejscowoœci Sulikowo, 30 bm. Oko³o godziny 16 w lesie policjanci natrafili na cia³o kobiety. Najprawdopodobniej jest to zaginiona 18-latka ze Œwiñca. Kilkudziesiêciu funkcjonariuszy, grupa poszukiwawczo – ratownicza z psami i dronami przez kilka godzin prowadzi³a poszukiwania na terenach pomiêdzy Œwiñcem a Sulikowem. (sko) PAP/Marcin Bielecki

Tragiczne informacje płyną z Kamienia Pomorskiego. Policja potwierdziła, że odnalezione w niedzielę wieczorem ciało to poszukiwana od kilku dni 18-letnia Magda – informuje Radio ZET. „Niech ta tragedia poruszy sumienia przeciwników zaostrzenia kar” – napisał na Twitterze minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Policja ma już prawdopodobnego zabójcę 18-letniej Magdy z Kamienia Pomorskiego. Ciało dziewczyny zostało odkryte w lesie w niedzielę wieczorem, po kilku dniach poszukiwań. Śledczy zatrzymali w tej sprawie 29-latka z pobliskiego Sulikowa, który przyznał się do winy i usłyszał zarzut zabójstwa. Według nieoficjalnych informacji przed śmiercią dziewczyna została zgwałcona. 

„Głęboko współczuję Rodzinie zamordowanej nastolatki. Niech ta tragedia poruszy sumienia przeciwników zaostrzenia kar. Kary muszą być surowe, a nie tylko nieuchronne. Tylko długa izolacja w więzieniu chroni przed psychopatycznymi kryminalistami” – napisał w poniedziałek na Twitterze minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, odnosząc się do tej sprawy.

18-latka kilka dni temu pojechała skuterem do Kamienia Pomorskiego i wtedy urwał się z nią kontakt. Skuter znaleziono pod sklepem. Kamery monitoringu nagrały, jak Magda wsiada do samochodu zatrzymanego 29-latka.

Zatrzymany mężczyzna był już wcześniej znany policji. Kilkanaście lat temu miał dopuścić się podobnej zbrodni. Według nieoficjalnych informacji Onet.pl zatrzymany mężczyzna to Dawid J. W przeszłości miał być karany za zgwałcenie i uduszenie koleżanki ze szkoły. Do zbrodni doszło w 2006 roku, kiedy J. miał 14 lat. Trafił wówczas do poprawczaka. Z kolei w wieku 18 lat próbował zgwałcić kobietę i trafił do więzienia na kolejne dwa lata. Po odbyciu wyroku wrócił do rodzinnej miejscowości.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policja zatrzymała domniemanego zabójcę 18-letniej Magdaleny M.

18-letnia Magdalena M. zaginęła 24 maja. W poniedziałek rano wyjechała swoim skuterem z rodzinnego domu w Świnicy. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, w niedzielę, 30 maja, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim zatrzymali 29-letniego mieszkańca Sulikowa. Mundurowi nie wykluczają tego, że zatrzymany mężczyzna może mieć związek z zaginięciem 18-letniej Magdy. W poniedziałek, (31.05.2021) Zbigniew Ziobro złożył za pośrednictwem Twittera rodzinie nastolatki kondolencje.

Magdalena M. ze Świnica zaginęła w poniedziałek 24 maja. Nastolatka pojechała swoim skuterem do pobliskiego Kamienia Pomorskiego, by zrobić zakupy dziadkom. Od tej pory nie było z nią kontaktu. Co stało się z młoda dziewczyną? W niedzielę, 30 maja, odnaleziono zwłoki młodej kobiety. Niestety wiele wskazuje na to, że jest to zagoniona Magda M.

Dotychczas policja, ani prokuratura nie potwierdziła oficjalnie, czy zwłoki, które znaleziono w pobliżu Sulikowa to zaginiona tydzień temu Magdalena M ze Świńca. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro złożył kondolencje rodzinie 18-latki.

Nastolatka w poniedziałek, 24.05.2021, rano wyjechała skuterem do Kamienia Pomorskiego, gdzie miała zrobić zakupy dla swoich dziadków. Tam skuter miał się zepsuć. Jak ustalił nieoficjalnie nasz korespondent, dziewczynie pomoc miął zaoferować Dawid J., który w przeszłości odpowiadał za gwałt i śmierć zaledwie 13-letniej dziewczynki. Sam miał wówczas 14 lat.

To właśnie, 29-letniego dziś mężczyznę, zatrzymała do wyjaśnienia w niedzielę (30.05.2021) policja z Kamienia Pomorskiego.
Źródło info i foto: se.pl

W końcu zatrzymano „bestię z Feliksówki”

Po ponad 30 latach policjanci lubelskiego Archiwum X i Prokuratura Okręgowa w Zamościu są pewni, że dopadli „bestię z Feliksówki”. Sprawcą brutalnego zabójstwa i gwałtu na 67-letniej Mariannie J. jest według nich Waldemar Ch., który w chwili zbrodni miał 35 lat. Mężczyzna był karany za przestępstwa seksualne, w tym gwałty.

Nawet doświadczeni milicjanci byli w szoku, zabezpieczając 17 stycznia 1989 r. miejsce zabójstwa 67-letniej Marianny J. z Feliksówki na Zamojszczyźnie. Kobieta, mieszkająca samotnie w parterowym domku na skraju lasu, była zmasakrowana. Część uderzeń w głowę i tułów zadano prawdopodobnie siekierą.

W dodatku kobieta została zgwałcona. Zdaniem biegłych doszło do tego, gdy była już w agonii. Właśnie ze względu na tak okrutne potraktowanie Marianny J. sprawca jej zabójstwa został nazwany „bestią”.

Śledczy ustalili, że sprawca dostał się do domu kobiety w nocy z 16 na 17 stycznia 1989 r., wyłamując drzwi wejściowe. Najprawdopodobniej od samego początku planował zabójstwo, ponieważ przyniósł siekierę. Gdy dostał się do pokoju, zaatakował gospodynię. Uderzał ją pięścią, kopał i zadawał ciosy siekierą po całym ciele. Po zbrodni zniknął.

W mieszkaniu ofiary panował bałagan, mający wskazywać na rabunkowe tło zbrodni. Jednak w jednej z szuflad znaleziono dwie portmonetki z niewielką kwotą. Poza tym Mariana J. nie była zamożna. Nie było wątpliwości, że było to zabójstwo na tle seksualnym, o podłożu sadystycznym.

Początkowo śledztwo prowadziła Prokuratura Wojewódzka w Zamościu, ale 27 grudnia 1989 r. umorzono je z uwagi na niewykrycie sprawcy zbrodni. 10 lat temu do sprawy wrócili policjanci Archiwum X wydziału kryminalnego lubelskiej komendy wojewódzkiej.

W sprawie przesłuchano kilkudziesięciu świadków oraz zlecono szereg ekspertyz z zakresu medycyny sądowej, daktyloskopii, mechanoskopii czy traseologii. Przeszukano także miejscu zamieszkania kilkunastu osób wytypowanych w wyniku działań operacyjnych milicji obywatelskiej. Bez skutku.

Seksualny predator

Przełom w sprawie nastąpił, gdy ponownie zbadano materiał biologiczny zabezpieczony podczas sekcji zwłok ofiary. Udało się wyizolować profil DNA prawdopodobnego sprawcy. Porównano go z policyjną bazą DNA. I wtedy okazało się, że pasuje do sprawcy gwałtu z 2020 r. – Waldemara Ch.

Ten 67-letni mężczyzna był w przeszłości karany za gwałty, usiłowanie zgwałceń i znęcanie się nad rodziną. Wtedy przebywał w areszcie podejrzany o kolejny gwałt.

W miniony piątek w Prokuraturze Okręgowej w Zamościu Waldemarowi Ch. przedstawiono zarzuty zabójstwa i zgwałcenia Marianny J. Mężczyzna nie przyznał się popełnienia tych czynów. Stwierdził, że nie pamięta co się działo ponad 30 lat temu.

Sąd aresztował go na trzy miesiące. Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi nawet dożywotnie więzienie.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Dwóm mężczyznom skazanym śmierć sąd przyznał 75 mln dolarów odszkodowania

Sąd w Północnej Karolinie przyznał 75 milionów dolarów dwóm czarnoskórym, niepełnosprawnym intelektualnie przyrodnim braciom, którzy spędzili dziesięciolecia za kratkami po tym, jak zostali niesłusznie skazani za gwałt i morderstwo 11-letniej dziewczynki w 1983 roku.

Ośmioosobowa ława przysięgłych w piątek zdecydowała, że Henry McCollum i Leon Brown powinni otrzymać po 31 milionów dolarów odszkodowania, 1 milion dolarów za każdy rok spędzony w więzieniu, podał The News & Observer. Przyznano im również 13 milionów dolarów rekompensaty.

Ława przysięgłych, która wysłuchała wszystkich dowodów – w tym ukrywanych dowodów – uznała Henry’ego i Leona za niewinnych, uznała, że zostali oni ewidentnie i potwornie pokrzywdzeni i zrobiła wszystko, co może zrobić prawo, aby to naprawić – powiedział po rozprawie adwokat Raleigh Elliot Abrams, członek zespołu prawnego braci.

Byli nastolatkami, gdy zostali oskarżeni o zbrodnię

Obaj zostali zwolnieni z więzienia w 2014 roku po tym, gdy dowody testu DNA wskazujące na rzeczywistego mordercę doprowadziły do ich uniewinnienia. Byli nastolatkami, gdy zostali oskarżeni o zbrodnię, która wydarzyła się w Red Springs w hrabstwie Robeson w 1983 roku.

Adwokaci braci powiedzieli, że byli to przestraszeni nastolatkowie, przesłuchiwani przez policję i zmuszeni do przyznania się. McCollum miał wtedy 19 lat, a Brown 15. Obaj, na podstawie fałszywych dowodów, zostali uznani za winnych i skazani na karę śmierci.

McCollum spędził większość swoich 31 lat w celi śmierci, stając się najdłużej czekającym na jej wykonanie w Karolinie Północnej. Brownowi – który według doniesień gazety cierpi na schorzenia psychiczne związane z pobytem w więzieniu i wymaga opieki w pełnym wymiarze godzin – wyrok z czasem został zmieniony na dożywocie.

Piątkowy wyrok wskazał także na rolę byłych funkcjonariuszy policji Leroy Allen i Kenneth Snead, którzy brali udział w pierwotnym dochodzeniu. Scott MacLatchie, ich główny obrońca podczas swojej końcowej argumentacji próbował podważyć niewinność braci, podała gazeta, pomimo faktu, że zostali w pełni uznanych za niewinnych.

Mam swoją wolność – powiedział McCollum. Dziś w więzieniu jest jeszcze wielu niewinnych ludzi. I nie zasługują na to, żeby tam być.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Odpowie za gwałt i zabójstwo studentki. Zatrzymano go po 25 latach od zbrodni

Sprawa sprzed ćwierć wieku wraca na wokandę. Podejrzany 56-letni Mirosław Ż. został zatrzymany po 25 latach od dokonania zabójstwa ze zgwałceniem 22-letniej studentki w Łodzi. 56-latek przez ćwierć wieku ukrywał się m.in. w Rosji, gdzie został zatrzymany. Grozi mu kara więzienia od 12 lat do dożywocia. O skierowaniu do sądu aktu oskarżenia poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Do zbrodni doszło 18 czerwca 1995 roku przed południem na łódzkim osiedlu studenckim Lumumby. Jak wynika z dokonanych ustaleń, 22-letnia studentka Uniwersytetu Łódzkiego w nocy poprzedzającej zdarzenie wraz ze swoim znajomym bawiła się w klubie „Medyk”. Wyszli razem ok. godz. 3 i poszli do akademika, w którym kobieta mieszkała. Po pewnym czasie pojawił się tam także podejrzany, który był wówczas pracownikiem ochrony klubu studenckiego „Medyk” wraz z grupą swoich znajomych. W jednym z pokoi wspólnie pili alkohol.

Studentka ze swoim znajomym niebawem udała się do swojego pokoju, gdzie położyła się spać. Została sama. Przed godziną 6 jej znajomy, który do niej na chwilę wszedł, stwierdził, że śpi. Podejrzany – jak wynika z zebranych dowodów – ok. godz. 7 wraz ze znajomymi wyszedł z akademika.

– Wszystko jednak wskazuje na to, że mężczyzna wrócił, gdyż przed godziną 8 próbował ustalić, który pokój zajmuje 22-latka. Około godz. 12, jej znajomy po wejściu do pokoju stwierdził, że młoda kobieta nie żyje. Wyniki oględzin i przeprowadzonej sekcji zwłok nie pozostawiły wątpliwości co do tego, że została ona w bardzo brutalny sposób zamordowana i stała się ofiarą przemocy seksualnej – wyjaśnił prok. Kopania. Dodał, że na ciele ofiary stwierdzono liczne obrażenia, wygląd części z nich wskazywał na to, że próbowała się bronić.

Następnego dnia policjanci starali się dotrzeć do podejrzanego. Nie zastali go w miejscu zamieszkania. Mężczyzna przestał utrzymywać jakiekolwiek kontakty ze swoją matką i znajomymi.

Badania DNA potwierdzają

W toku śledztwa przeprowadzono badania śladów DNA. Stwierdzono, że na spodniach mężczyzny, znalezionych w jego mieszkaniu są ślady, z których wyizolowano profil zgodny z profilem ofiary. Natomiast, na bluzce piżamy 22-latki ujawniono DNA o profilu męskim zgodnym z wyizolowanym ze śladów pobranych z odzieży podejrzanego.

– Uwzględniając materiał dowodowy prokuratura śródmiejska prowadząca śledztwo w tej sprawie wydała postanowienie o przedstawieniu Mirosławowi Ż. zarzutu dokonania ze szczególnym okrucieństwem zbrodni zabójstwa i zgwałcenia 22-latki – powiedział Kopania.

Informatyk z fałszywymi papierami

Z ustaleń wynikało, że mężczyzna uciekł z Polski, najprawdopodobniej zmieniając tożsamość i wygląd. Wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Podczas prowadzonych czynności policjanci uzyskali szereg informacji o miejscu rzekomego ukrywania się poszukiwanego. Początkowo tropy prowadziły do Niemiec, później do Grecji.

– Ostatecznie stwierdzono, że przebywa w Rosji, zamieszkując w jednej z małych miejscowości w regionie Iwanowo. Szeroko zakrojone działania podejmowane przy udziale policji i biura Interpolu doprowadziły do jego zatrzymania. Ukrywał się pod fałszywymi danymi osobowymi. Jak twierdzi, był informatykiem – dodał rzecznik Prokuratury.

Nie przyznaje się do winy

W lutym 2021 r. mężczyzna został przekazany do Polski. Prokurator przesłuchał go w charakterze podejrzanego. Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie.

W śledztwie 56-latek nie przyznał się do zarzutów, wyjaśnił, że słabo pamięta noc z 17 na 18 czerwca 1995 r. W ocenie prokuratury zebrany materiał dowodowy, zwłaszcza zeznania przesłuchanych świadków, wyniki badań genetycznych, opinia biegłych psychiatrów i psychologów uzasadnia skierowanie aktu oskarżenia. Mężczyzna nie był wcześniej karany. W opinii biegłych w chwili popełnienia zarzucanej mu zbrodni był w pełni poczytalny.
Źródło info i foto: interia.pl

Polak zamordowany przez żonę na Mauritiusie

36-letnia Michelle jest podejrzana o zabicie swojego męża, 49-letniego Rafała. Kobieta i świadkowie przekonują, że mężczyzna przez lata przez lata regularnie gwałcił partnerkę, organizował w domu orgie i brał narkotyki. Ona pochodzi z Kamerunu, on był Polakiem.

– No dalej, powodzenia! Nie zapominaj, że jesteś czarna, a ja jestem bogatym białym. Policja uwierzy mnie, a nie tobie – miał mówić do Michelle jej mąż Rafał. Mężczyzna został znaleziony martwy na schodach ich mieszkania w Grand-Gaube na Mauritiusie 27 kwietnia.

Michelle została we wtorek zatrzymana przez funkcjonariuszy z Goodlands i umieszczona w areszcie. Kobieta przyznała się do zabójstwa i tłumaczyła, że zrobiła to w akcie samoobrony.

Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy jej mąż przyszedł rano do jej pokoju i próbował zmusić ją do stosunku. Michelle odmówiła, co nie spodobało się Rafałowi. Zareagował agresywnie, zaczął ją bić, a ona, żeby się chronić, odepchnęła go. Mężczyzna spadł ze schodów i uderzył głową w okiennicę, krwawił. To jeszcze bardziej go rozzłościło, rzucił się na swoją żonę i zagroził, że ją zabije. Michelle po raz kolejny spróbowała go odepchnąć, udało się. Rafał upadł na ziemię i przestał się ruszać – relacjonuje lexpress.mu.

Kiedy Michelle zorientowała się, że jej mąż nie oddycha, zaczęła krzyczeć. Usłyszała ją niania zajmująca się ich dwiema córkami i zawiadomiła policję. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce zastali tam nagiego, krwawiącego mężczyznę, a obok niego płaczącą Michelle. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zmarł na skutek pęknięcia czaszki – donosi portal zinfos-moris.com.

Polskie media za Polską Agencją Prasową podają, że Polak miał rany brzucha i wbity weń śrubokręt, ale nie znaleźliśmy potwierdzenia tych doniesień w mediach lokalnych.

Michelle zeznała, że od ponad dziesięciu lat była traktowana jak niewolnica seksualna. Była regularnie gwałcona, a jej mąż coraz częściej oddawał się perwersyjnym zabawom. Zdarzyło jej się nakryć Rafała z innymi kobietami.

„Mój mąż regularnie organizował orgie pod naszym małżeńskim dachem. Raz udało mi się je sfilmować”
– mówiła Michelle. Nagranie przekazała policji. – „Był zboczeńcem, myślał tylko o seksie. Często gwałcił swoją żonę i kochał zakazane przyjemności. Brał też narkotyki” – mówi o Rafale źrodło lexpress.mu.

Zeznania kobiety potwierdzili na komisariacie również ich krewni, którzy, jak się okazało, byli świadomi zachowania Polaka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policjanci rozwiązali sprawę gwałtu sprzed 4 lat. Jeden gwałcił 14-latkę, drugi to uwieczniał

Dwóch mężczyzn podejrzanych o pedofilskie przestępstwa zatrzymali policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Chodzi o gwałt na 14-letniej dziewczynce, do którego doszło na przełomie 2016 i 2017 roku w Gdańsku. Obaj zatrzymani usłyszeli już zarzuty i zostali aresztowani. Jednemu z nich grozi nawet dożywocie. Zatrzymani w tej sprawie to mężczyźni w wieku 56 i 49 lat. Z ustaleń policji wynika, że na przełomie 2016 i 2017 roku zwabili do mieszkania 14-letnią wówczas dziewczynkę. Jak opisują policjanci, starszy z mężczyzn zgwałcił dziecko, w tym czasie drugi z nich robił ofierze zdjęcia.

Podczas przeszukań w ich mieszkaniach funkcjonariusze zabezpieczyli różne nośniki danych, m.in. twarde dyski, pendrive’y i aparaty fotograficzne. Wszystkie te materiały badać będzie teraz biegły z zakresu informatyki śledczej.

„Ponadto podczas przeszukania policjanci znaleźli w mieszkaniach obu mężczyzn środki odurzające i psychotropowe” – dodaje w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Kubą Kaługą Karina Kamińska z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

„56-latkowi i 49-latkowi prokurator postawił zarzut utrwalania treści pornograficznych z udziałem małoletniej oraz posiadania środków odurzających i psychotropowych. Ponadto 56-latek usłyszał zarzut zgwałcenia 14-latki. Wobec zatrzymanych sąd zastosował najsurowszy środek zapobiegawczy – tymczasowe aresztowanie” – relacjonuje Karina Kamińska.

Zaznacza, że „49-latkowi grozi 10 lat pozbawienia wolności, 56-latkowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności”.

Do zatrzymań doszło w tym samym czasie w Gdańsku. W jednym z nich uczestniczyli policyjni kontrterroryści: to dlatego, że policja podejrzewała, że jeden z mężczyzn może być uzbrojony. Te przypuszczenia nie potwierdziły się.
Źródło info i foto: RMF24.pl