Rwanda: W sto dni zgwałcono nawet 250 tys. kobiet

– Jeśli w naszym społeczeństwie istnieje przyzwolenie na przemoc, szczególnie na przemoc ukierunkowaną w stronę jakiejś innej grupy, która określana jest jako wróg, jeśli ta przemoc w naszej grupie społecznej jest wzmacniana, nagradzana, chwalona, to zazwyczaj wywołuje mniejsze dylematy moralne – mówi w rozmowie z Gazeta.pl dr Agnieszka Bratkiewicz, psycholożka kliniczna, specjalizująca się w pracy z kryzysem i traumą, pytana o to, czy Rosjanie, którzy gwałcą w czasie wojny, mają wyrzuty sumienia. Niespełna 30 lat temu to samo działo się w Rwandzie. Gwałtu doświadczyło wówczas od 150 tys. do 250 tys. kobiet. Ile Ukrainek i Ukraińców pada codziennie ofiarą przemocy seksualnej? Tego nie wiadomo. Jedno jest pewne – historia znowu się powtarza.

– Ludzie w Europie już zapomnieli, czym jest wojna. To ogromne zagrożenie, bo możemy docenić pokój tylko wtedy, kiedy pamiętamy wojnę – powiedział kilka lat temu Paolo Rumiz, włoski reporter i były korespondent wojenny. Słowa te okazały się trafną diagnozą – dlatego na Gazeta.pl przypominamy o wojnach i ludobójstwach, które miały się nigdy nie zdarzyć – o Rwandzie, Bośni, Czeczenii… – w myśl słów: „trzeba pamiętać, żeby się nie powtórzyło”.

Od 150 tysięcy do 250 tysięcy. Tyle kobiet, według danych ONZ, zostało zgwałconych w czasie stu dni ludobójstwa w Rwandzie. Wiele z nich zostało zakażonych wirusem HIV, u wielu przemoc skutkowała kalectwem na całe życie. Brytyjska organizacja pozarządowa Survivors Fund szacuje, że wskutek gwałtu urodziło się 20 tys. dzieci. Życie części z nich było koszmarem – matki nie potrafiły ich pokochać, bo przypominały im o horrorze, który przeżyły. Były też przyczyną ciągłego napiętnowania kobiet w rwandyjskim społeczeństwie.

„Bo kogo widzisz, kiedy na nią patrzysz? Zgwałconą kobietę. Tę, która urodziła dziecko z gwałtu. Tę, która od gwałciciela dostała chorobę. A gdyby była profesorką uniwersytetu? Albo ministrem do spraw kobiet? Prezydentem kraju? Kogo wtedy najpierw w niej zobaczysz? Mądrą profesorkę? Sensowną panią polityk? Powiesz: ta zgwałcona” – można przeczytać w książce reporterskiej „Dzisiaj narysujemy śmierć” Wojciecha Tochmana, który rozmawiał z ocalałymi z ludobójstwa Rwandyjkami i Rwandyjczykami. „Dlaczego nie mówię o nim: syn? Mówię: ten chłopak. Rzadziej: moje dziecko” – powiedziała reportażyście jedna z kobiet.

Dlaczego w 1994 roku Hutu gwałcili kobiety Tutsi? – Rozmawiałam z Hutu, który przed wojną nie dopuszczał się przemocy, a na niej stał się gwałcicielem i mordercą. (…) Przed wojną był zwyczajnym wiejskim urzędnikiem, który miał żonę i dwójkę dzieci, a potem przeszedł trening i on go przygotował do zabijania i gwałtu. Na wojnie zaczął to robić wtedy, kiedy jego koledzy zaczęli. Poszedł za impulsem, który wyszedł z grupy – powiedziała Wiola Rębecka-Davie, twórczyni projektu i autorka książki „Rape: A History of Shame. Diary of the Survivors”, w rozmowie z Weekend.Gazeta.pl.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kołobrzeg: Brutalnie zgwałcił 86-latkę. Kobieta trafiła do szpitala

Fot. Damian Klamka/East News
n/z radiowoz policyjny

Za gwałt na 86-latce z Kołobrzegu będzie sądzony 37-letni mężczyzna. Prokuratura przekazała, że usłyszał zarzut gwałtu ze szczególnym okrucieństwem. – Podejrzany nie przyznał się do winy, odmówił składania wyjaśnień – poinformował w piątek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez lekarzy, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Prokurator Gąsiorowski dodał, że w toku śledztwa pokrzywdzona 86-latka wskazała swojego oprawcę. PAP ustaliła w źródłach zbliżonych do śledztwa, że kobieta znała mężczyznę, który ją zgwałcił. Sprawcą okazał się partner osoby z rodziny pokrzywdzonej.

– 37-letni Patryk M. został zatrzymany i usłyszał zarzut gwałtu ze szczególnym okrucieństwem. Został przesłuchany. Nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Odmówił składania wyjaśnień – przekazał prok. Gąsiorowski. Prokuratura Rejonowa w Kołobrzegu złożyła do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt podejrzanego. Za gwałt ze szczególnym okrucieństwem grozi kara od 5 do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Tragiczne odkrycie w Irpieniu. Ciała dzieci ze śladami gwałtu i tortur

W Irpieniu znaleziono ciała dzieci poniżej 10 roku życia ze śladami gwałtu i tortur – napisała we wtorek na Facebooku ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa. Rzeczniczka poinformowała również o znalezieniu innych ciał cywilów. „Niezliczone przypadki tortur na cywilach są odnotowywane na obszarach wyzwolonych spod rosyjskiej okupacji” – dodała Denisowa.

Liczący przed wojną 62 tys. mieszkańców Irpień znajdujący się w obwodzie kijowskim został odbity przez Ukraińców w piątek. Wśród takich faktów Denisowa wymieniła ciała odnalezione na terenie bazy turystycznej Prolisok w obwodzie kijowskim. W miejscu tym, służącym jako teren obozów letnich dla dzieci, przez trzy tygodnie – jak podała Denisowa – stacjonowały oddziały rosyjskie. „W piwnicy znaleziono trupy pięciu mężczyzn z rękoma związanymi na plecach. Byli torturowani, a potem zabici z zimną krwią” – napisała rzeczniczka na komunikatorze Telegram.

Według jej słów we wsi Wiktoriwka w obwodzie czernihowskim wojska rosyjskie „przetrzymywały ludzi w piwnicy jako zakładników”. Byli to „ludzie w różnym wieku, od starszych do noworodków” – napisała Denisowa. Wiktoriwka była okupowana przez 25 dni. „Nawet dla nabrania wiadra wody ludzie wyprowadzani byli pod konwojem. Nie dawano żadnych lekarstw nawet tym, których życie zależy od preparatów. Człowiek chorujący na astmę zmarł, jego ciało pochowano w lesie” – napisała rzeczniczka.

Poinformowała także o zidentyfikowaniu w rejonie konotopskim w obwodzie sumskim „co najmniej trzech zakatowanych cywilów ukraińskich”. W tych miejscach stacjonowały wcześniej wojska rosyjskie – dodała rzeczniczka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Podejrzany o gwałt na Ukraince trafił do aresztu

Wrocławski sąd uwzględnił zażalenie prokuratury i aresztował 49-letniego mężczyznę podejrzanego o gwałt na młodej Ukraince. W sprawie interweniował minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. 49 letni mężczyzna podejrzany o gwałt na Ukraince trafił do aresztu. Sąd zmienił postanowienie z pierwszej instancji. 9 marca we Wrocławiu w niecałe dwie godziny od zgłoszenia przestępstwa zgwałcenia policjanci zatrzymali 49-latka.

Mężczyzna najpierw przyjął 19-letnią dzwieczynę pod swój dach, a następnie według ustaleń prokuratury siłą doprowadził kobietę do obcowania płciowego wbrew jej woli. Wcześniej poznał dziewczynę, oferując swą pomoc za pośrednictwem portalu internetowego. Przyjął ją do swojego mieszkania i dokonał tego brutalnego przestępstwa – mówił wówczas rzecznik dolnośląskiej policji Łukasz Dutkowiak.

Prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut gwałtu i skierowała do sądu wniosek o tymczasowy areszt na trzy miesiące. Zdaniem prokuratury, zgromadzony materiał dowodowy uprawdopodobnił fakt popełnienia przez podejrzanego zarzuconego mu przestępstwa i z uwagi na realną obawę matactwa procesowego z jego strony tylko zastosowanie środka izolacyjnego zagwarantuje zabezpieczenie prawidłowego toku prowadzonego śledztwa.

Sąd pierwszej instancji nie uwzględnił wniosku o areszt, zastosował wobec podejrzanego dozór policji i nakazał mu raz w tygodniu stawiać się na komisariacie policji. W konsekwencji tego postanowienia minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że polecił złożenie zażalenia na odmowę przez sąd zastosowania aresztu tymczasowego dla podejrzanego o gwałt na młodej Ukraince.

Wrocławska prokuratura złożyła takie zażalenie, a dziś sąd drugiej instancji rozpatrzył je pozytywnie i aresztował 49-latka na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

27-latek skazany za zgwałcenie 16-latki wpadł w Wielkiej Brytanii

Zatrzymano 27-latka poszukiwanego listem gończym za udział w zbiorowym zgwałceniu 16-latki. Za popełnione przestępstwo mężczyzna został skazany na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Skazany ukrywał się w Wielkiej Brytanii. Do gwałtu doszło w nocy z 20 na 21 grudnia 2013 roku w Pietrzykowicach koło Żywca w województwie śląskim. To właśnie wtedy znajomi bawili się w jednym z żywieckich lokali, a po jego zamknięciu razem z 16-letnią wówczas dziewczyną przenieśli się do willi w Pietrzykowicach.

Kiedy grupka znajomych i 16-latka znaleźli się już w willi, nastolatka została zmuszona do wypicia alkoholu. Po czym została wykorzystana seksualnie przez kilka osób, w tym zatrzymanego 27-latka. „Po całym zajściu sprawcy odwieźli pokrzywdzoną na przystanek autobusowy i tam ją zostawili. Po powrocie do domu 16-latka opowiedziała o wszystkim matce, która powiadomiła policję” – przypomnieli przebieg zdarzenia śląscy policjanci.

Wyrok w sprawie gwałtu zapadł w Sądzie Okręgowym w Bielsku-Białej pod koniec stycznia 2020 roku. Wtedy mężczyzna został skazany na 3 lata i 6 miesięcy więzienia. 27-latek wówczas zaczął ukrywać się przed organami ścigania.

„Od 11 lutego 2021 roku był poszukiwany w celu doprowadzenia do zakładu karnego najpierw przez policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Żywcu, a następnie przez kryminalnych z Zespołu Poszukiwań Celowych Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, którzy po wystawieniu listu gończego przejęli sprawę” – czytamy w komunikacie policji.

Od maja 2021 roku „łowcy głów” ze Śląska zaczęli sprawdzać wszystkie informacje oraz doniesienia dotyczące skazanego mężczyzny. Funkcjonariuszom udało się namierzyć go w Wielkiej Brytanii, po czym ustalono jego adres i poproszono brytyjskie służby o pomoc w schwytaniu 27-latka. Funkcjonariusze kontaktowali się z oficerem łącznikowym polskiej Policji w Londynie, który przekazał informacje w sprawie poszukiwanego 27-latka brytyjski mundurowym. „Wspólne działania stróżów prawa doprowadziły do zatrzymania ukrywającego się 27-latka” – wyjaśnili śląscy policjanci. W tej chwili mężczyzna przebywa w brytyjskim areszcie i czeka na ekstradycję do Polski.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Gwałt na 22-latce w Warszawie

22-latka miała paść ofiarą gwałtu pod koniec stycznia. O zdarzeniu poinformował ratownik medyczny, który opisał interwencję w relacji na Instagramie. Sprawą zajęła się policja, jednak wciąż nie postawiono nikomu zarzutów.

Był czwartek, 27 stycznia, gdy 22-latka, cudzoziemka studiująca w Warszawie, zamówiła taksówkę przez aplikację. O tym, co się dalej stało, opowiedziała pracownikowi pogotowia. „Kierowca skręcił do parku w środku nocy, wyciągnął ją z samochodu, dotkliwie pobił, zgwałcił i zostawił zakrwawioną” – napisał ratownik na Instagramie.

Ambulans na miejsce zdarzenia dotarł pół godziny po przestępstwie. Ratownik opisywał, że „dziewczyna była cała w błocie i we krwi”. Była w szoku. „Nie radziła sobie z niczym, na chwile przestawała płakać, żeby odpowiedzieć na pytanie, a później widać było, że sobie przypomniała sytuację i znowu zaczynała płakać” – relacjonował.

Ratownik przyznał, że interwencja z 27 stycznia była jedną z najgorszych w jego życiu. – 11 lat jeżdżę w pogotowiu, widziałem dużo złych rzeczy, ale to, co stało się tej dziewczynie, działa bardzo silnie na moją psychikę. Wciąż o tym myślę – tłumaczy mężczyzna w rozmowie ze „Stołeczną”.

Napisał post, by ustrzec inne dziewczyny przed takimi sytuacjami. – Ta dziewczyna chyba nigdy wcześniej nie doświadczyła przemocy. Była bardzo daleko od domu, od rodziny i spotkało ją coś strasznego. Była w rozpaczy – dodał.

Dziennikarze „Stołecznej” skontaktowali się z prokuraturą, policją oraz z firmą, którą miała wskazać pokrzywdzona. Policji udało ustalić się tożsamość osoby, którą podejrzewa o popełnienie czyny, jednak wciąż nie postawiono jej zarzutów i nie zatrzymano jej. Śledztwo ma być na wczesnym etapie, a prokuratura nadal gromadzi dowody.

Z kolei wskazana firma wysłała komunikat. „Bolt bardzo poważnie traktuje tego typu zarzuty i stosując w takich przypadkach zero tolerancji, nie akceptujemy takiego zachowania wśród kierowców i kierowczyń zatrudnionych przez floty współpracujące z Bolt” – podkreśla firma.
Źródło info i foto: wp.pl

Gwałt podczas lotu do Londynu. Sprawca aresztowany

Pasażer samolotu został aresztowany pod zarzutem gwałtu kobiety w business klasie podczas lotu z Newark w New Jersey do Londynu. Brytyjczyk miał zmusić ją do seksu, gdy inni wokół spali. Domniemana ofiara poskarżyła się załodze pokładowej United Airlines, która zadzwoniła na policję. Mundurowi weszli na pokład samolotu o godz. 6.30 w zeszły poniedziałek. 40-latek został aresztowany i wyprowadzony z samolotu.

Na komendzie policji na Heathrow pobrano między innymi jego próbkę DNA. Funkcjonariusze przeprowadzili także przeszukanie samolotu. Mężczyzna został później zwolniony w oczekiwaniu na dalsze dochodzenie.

Kobieta, 40 – letnia Brytyjka została udzielona pomoc psychologiczna. Rzecznik policji potwierdził aresztowanie i rozpoczęcie śledztwa. W samolocie para siedziała obok siebie w oddzielnych rzędach w klasie biznesowej. Wcześniej rozmawiali ze sobą w strefie wypoczynkowej. Według jednego ze źródeł, po zdarzeniu „kobieta była zrozpaczona”.
Źródło info i foto: wp.pl

Zbiorowy gwałt na Cyprze. Nowe fakty

Do zdarzenia miało dojść na Cyprze w lipcu 2019 roku. Przebywająca tam na wakacjach 19-letnia Brytyjka zgłosiła się na policję i zgłosiła, że została zgwałcona przez grupę 12 mężczyzn. Do zdarzenia miało dojść na Cyprze w lipcu 2019 roku. Przebywająca tam na wakacjach 19-letnia Brytyjka zgłosiła się na policję i zgłosiła, że została zgwałcona przez grupę 12 mężczyzn. Na dowód pokazała filmik nagrany telefonem.

Na dowód pokazała filmik nagrany telefonem. Policja szybko znalazła i zatrzymała mężczyzn izraelskiego pochodzenia. Informacje o gwałcie przedostały się do światowych mediów. Kilka dni później dziewczyna nagle wycofała zeznania. 19-latka, której tożsamość jest ukryta pod fałszywym imieniem Jenny, powiedziała, że do zmiany zeznań zmusiła ją policja. Brytyjka miała dostać do ręki oświadczenie już gotowe do podpisu. Oskarżeni o gwałt turyści zostali uwolnieni a nastolatce postawiono zarzuty.

Za fałszywe oskarżenia w 2020 r. cypryjski sąd skazał Jenny na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu. Podczas rozpraw kobieta mówiła, że ​​w sprawie winni są policjanci i jest ofiarą gwałtu. Niedługo później odwołała się od wyroku i zażądała unieważnienia kary.

31 stycznia 2022 roku Brytyjka wygrała apelację, a jej wyrok został unieważniony. Sąd uznał, że kobieta nie składała fałszywych zeznań, a zatem nie wymyśliła gwałtu zbiorowego. Wydawałoby się, że ponownie ruszy śledztwo, ale ta sprawa nie zostanie ponownie rozpatrzona. Policja z Cypru wydała oświadczenie, z którego wynika, że śledztwo zamknięto na zawsze.
Źródło info i foto: o2.pl

Dziennikarz oskarżony o gwałt pozostanie w areszcie

Znany dziennikarz Mariusz. Z oskarżony o gwałt pozostanie w areszcie tymczasowym. We wtorek sąd uwzględnił zażalenie prokuratury na areszt warunkowy, podejrzany nie może wpłacić kaucji.

– We wtorek na posiedzeniu sąd drugiej instancji uwzględnił zażalenie prokuratury na areszt warunkowy, podejrzany (Mariusz Z. – red.) nie będzie mógł wpłacić poręczenia majątkowego i tym samym zmienić tymczasowego aresztowania na nieizolacyjny środek zapobiegawczy – przekazała  prokurator Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

We wtorek odbyło się posiedzenie Sądu Okręgowy w Warszawie ws. znanego dziennikarza, byłego redaktora naczelnego „Super Expressu” Mariusza Z. aresztowanego pod zarzutem gwałtu. Prokuratura złożyła zażalenie na tzw. warunkowy areszt dla dziennikarza, który zasądził sąd pierwszej instancji. Decyzja ta oznaczała, jeżeli dziennikarz wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 500 tys. zł, to będzie zwolniony z aresztu.

Mariusz Z. został zatrzymany w czwartek 13 stycznia. Tego samego dnia w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie usłyszał m.in. zarzut gwałtu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Piłkarz Manchesteru United oskarżany o pobicie i gwałt

Była partnerka Masona Greenwooda oskarżyła 20-letniego piłkarza Manchesteru United o pobicie i gwałt. Jako dowód zamieściła w mediach społecznościowych zdjęcia z siniakami oraz nagranie audio na którym słychać jak piłkarz zmuszą ją do seksu. Harriet Robson, była dziewczyna Greenwooda opublikowała zdjęcia, nagrania wideo oraz audio na swoim profilu na Instagramie. Po kilku godzinach profil został „wyczyszczony” do zera. Zniknęły nie tylko materiały obciążające piłkarza, ale i wcześniejsze zdjęcia Robson.

Na kilku zdjęciach była dziewczyna piłkarza publikowała siniaki, oskarżając piłkarza o pobicie. Opublikowała także nagranie, na którym krew ścieka jej z ust na szyję, z podpisem: „Dla każdego, chcącego wiedzieć, co zrobił mi Mason Greenwood”. Robson twierdzi też, że 20-latek zmuszał ją do uprawiania seksu. Oskarża go także o napaść seksualną. Dowodem tego mają być z kolei nagrania audio.

Klub zawodnika, Manchester United, błyskawicznie wydał oświadczenie w tej sprawie.

„Jesteśmy świadomi powagi oskarżeń, opublikowanych w mediach społecznościowych. Nie będziemy ich komentować, dopóki wszystkie fakty nie zostaną ustalone. Manchester United nie toleruje żadnej formy przemocy” – napisał klub z Manchesteru.
Źródło info i foto: polsatnews.pl