Nieoficjalnie: Zaginiona 18-latka przed śmiercią została zgwałcona

Sulikowo, 30.05.2021. Akcja policji w lesie w miejscowoœci Sulikowo, 30 bm. Oko³o godziny 16 w lesie policjanci natrafili na cia³o kobiety. Najprawdopodobniej jest to zaginiona 18-latka ze Œwiñca. Kilkudziesiêciu funkcjonariuszy, grupa poszukiwawczo – ratownicza z psami i dronami przez kilka godzin prowadzi³a poszukiwania na terenach pomiêdzy Œwiñcem a Sulikowem. (sko) PAP/Marcin Bielecki

Tragiczne informacje płyną z Kamienia Pomorskiego. Policja potwierdziła, że odnalezione w niedzielę wieczorem ciało to poszukiwana od kilku dni 18-letnia Magda – informuje Radio ZET. „Niech ta tragedia poruszy sumienia przeciwników zaostrzenia kar” – napisał na Twitterze minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Policja ma już prawdopodobnego zabójcę 18-letniej Magdy z Kamienia Pomorskiego. Ciało dziewczyny zostało odkryte w lesie w niedzielę wieczorem, po kilku dniach poszukiwań. Śledczy zatrzymali w tej sprawie 29-latka z pobliskiego Sulikowa, który przyznał się do winy i usłyszał zarzut zabójstwa. Według nieoficjalnych informacji przed śmiercią dziewczyna została zgwałcona. 

„Głęboko współczuję Rodzinie zamordowanej nastolatki. Niech ta tragedia poruszy sumienia przeciwników zaostrzenia kar. Kary muszą być surowe, a nie tylko nieuchronne. Tylko długa izolacja w więzieniu chroni przed psychopatycznymi kryminalistami” – napisał w poniedziałek na Twitterze minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, odnosząc się do tej sprawy.

18-latka kilka dni temu pojechała skuterem do Kamienia Pomorskiego i wtedy urwał się z nią kontakt. Skuter znaleziono pod sklepem. Kamery monitoringu nagrały, jak Magda wsiada do samochodu zatrzymanego 29-latka.

Zatrzymany mężczyzna był już wcześniej znany policji. Kilkanaście lat temu miał dopuścić się podobnej zbrodni. Według nieoficjalnych informacji Onet.pl zatrzymany mężczyzna to Dawid J. W przeszłości miał być karany za zgwałcenie i uduszenie koleżanki ze szkoły. Do zbrodni doszło w 2006 roku, kiedy J. miał 14 lat. Trafił wówczas do poprawczaka. Z kolei w wieku 18 lat próbował zgwałcić kobietę i trafił do więzienia na kolejne dwa lata. Po odbyciu wyroku wrócił do rodzinnej miejscowości.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Dwóm mężczyznom skazanym śmierć sąd przyznał 75 mln dolarów odszkodowania

Sąd w Północnej Karolinie przyznał 75 milionów dolarów dwóm czarnoskórym, niepełnosprawnym intelektualnie przyrodnim braciom, którzy spędzili dziesięciolecia za kratkami po tym, jak zostali niesłusznie skazani za gwałt i morderstwo 11-letniej dziewczynki w 1983 roku.

Ośmioosobowa ława przysięgłych w piątek zdecydowała, że Henry McCollum i Leon Brown powinni otrzymać po 31 milionów dolarów odszkodowania, 1 milion dolarów za każdy rok spędzony w więzieniu, podał The News & Observer. Przyznano im również 13 milionów dolarów rekompensaty.

Ława przysięgłych, która wysłuchała wszystkich dowodów – w tym ukrywanych dowodów – uznała Henry’ego i Leona za niewinnych, uznała, że zostali oni ewidentnie i potwornie pokrzywdzeni i zrobiła wszystko, co może zrobić prawo, aby to naprawić – powiedział po rozprawie adwokat Raleigh Elliot Abrams, członek zespołu prawnego braci.

Byli nastolatkami, gdy zostali oskarżeni o zbrodnię

Obaj zostali zwolnieni z więzienia w 2014 roku po tym, gdy dowody testu DNA wskazujące na rzeczywistego mordercę doprowadziły do ich uniewinnienia. Byli nastolatkami, gdy zostali oskarżeni o zbrodnię, która wydarzyła się w Red Springs w hrabstwie Robeson w 1983 roku.

Adwokaci braci powiedzieli, że byli to przestraszeni nastolatkowie, przesłuchiwani przez policję i zmuszeni do przyznania się. McCollum miał wtedy 19 lat, a Brown 15. Obaj, na podstawie fałszywych dowodów, zostali uznani za winnych i skazani na karę śmierci.

McCollum spędził większość swoich 31 lat w celi śmierci, stając się najdłużej czekającym na jej wykonanie w Karolinie Północnej. Brownowi – który według doniesień gazety cierpi na schorzenia psychiczne związane z pobytem w więzieniu i wymaga opieki w pełnym wymiarze godzin – wyrok z czasem został zmieniony na dożywocie.

Piątkowy wyrok wskazał także na rolę byłych funkcjonariuszy policji Leroy Allen i Kenneth Snead, którzy brali udział w pierwotnym dochodzeniu. Scott MacLatchie, ich główny obrońca podczas swojej końcowej argumentacji próbował podważyć niewinność braci, podała gazeta, pomimo faktu, że zostali w pełni uznanych za niewinnych.

Mam swoją wolność – powiedział McCollum. Dziś w więzieniu jest jeszcze wielu niewinnych ludzi. I nie zasługują na to, żeby tam być.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Dominikanin Paweł M. trafi do aresztu. Miał zgwałcić zakonnicę

Dominikanin Paweł M. trafi na trzy miesiące do aresztu – zdecydował Sąd Okręgowy w Katowicach. Duchowny usłyszał siedem zarzutów. Jeden z nich dotyczy gwałtu na zakonnicy. Na początku marca wrocławscy dominikanie opublikowali oświadczenie, w którym napisali, że w latach 1996-2000 w ramach duszpasterstwa we Wrocławiu działał intensywny mechanizm przypominający funkcjonowanie religijnej sekty. „Zwracamy się do was z ogromnym bólem i wstydem. Stajemy przed wami w prawdzie, która mimo upływu lat coraz wyraźniej odsłania swoje przerażające oblicze” – napisali, deklarując jednocześnie pełne wyjaśnienie sprawy.

Jeden z zakonników – Paweł M. – miał stosować przemoc fizyczną, psychiczną, a także seksualną wobec uczestników duszpasterstwa akademickiego.

W ubiegłym tygodniu prowincjał dominikanów poinformował, żewszczął kanoniczny proces karny w sprawie ojca Pawła M. Świecki system sprawiedliwości nie mógł zająć się sprawą z powodu przedawnienia. Okazało się jednak, że nie wszystkie domniemane przestępstwa dominikanina, uległy przedawnieniu. 2 marca, zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Katowicach złożyła zakonnica, którą Paweł M. miał gwałcić w latach 2011 i 2018. Jej historię ujawnił portal czasopisma „Więź”.

Na początku marca wrocławscy dominikanie opublikowali oświadczenie, w którym napisali, że w latach 1996-2000 w ramach duszpasterstwa we Wrocławiu działał intensywny mechanizm przypominający funkcjonowanie religijnej sekty. „Zwracamy się do was z ogromnym bólem i wstydem. Stajemy przed wami w prawdzie, która mimo upływu lat coraz wyraźniej odsłania swoje przerażające oblicze” – napisali, deklarując jednocześnie pełne wyjaśnienie sprawy.

Jeden z zakonników – Paweł M. – miał stosować przemoc fizyczną, psychiczną, a także seksualną wobec uczestników duszpasterstwa akademickiego.

W ubiegłym tygodniu prowincjał dominikanów poinformował, żewszczął kanoniczny proces karny w sprawie ojca Pawła M. Świecki system sprawiedliwości nie mógł zająć się sprawą z powodu przedawnienia.

Okazało się jednak, że nie wszystkie domniemane przestępstwa dominikanina, uległy przedawnieniu. 2 marca, zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Katowicach złożyła zakonnica, którą Paweł M. miał gwałcić w latach 2011 i 2018. Jej historię ujawnił portal czasopisma „Więź”.

Sytuacja Kościoła jak problem alkoholika. Terlikowski nie ma wątpliwości

Śledczy zajęli się sprawą. Kilka dni później o. Paweł M. został zatrzymany przez policję. Przedstawiono mu zarzuty. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w Katowicach nie zgodził się jednak na areszt zatrzymanego. Prokurator złożył zażalenie. W środę Sąd Okręgowy w Katowicach zgodził się na zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec o. Pawła M.
Źródło info i foto: wp.pl

Pakistan: Sprawcy, którzy na poboczu autostrady zgwałcili kobietę skazani na śmierć

Pakistański sąd skazał na karę śmierci dwóch mężczyzn, którzy na poboczu autostrady w okolicach miasta Lahaur napadli i zgwałcili kobietę na oczach dwójki jej dzieci. Do zbrodni doszło we wrześniu 2020 roku. Sam gwałt, jak i późniejsze wypowiedzi przedstawiciela policji, wywołały masowe protesty, którym towarzyszyły żądania zaostrzenia prawa.

W pierwszej połowie września 2020 roku kobieta, której tożsamości nie ujawniono publicznie, jechała z dwójką swoich dzieci autostradą w okolicach miasta Lahaur w prowincji Pendżab północno-wschodnim Pakistanie. Gdy w samochodzie skończyło się paliwo, kobieta zatrzymała się na poboczu. Jak poinformowało BBC, skontaktowała się ze swoimi bliskimi, którzy doradzili jej, by zadzwoniła po pomoc drogową. Sami także ruszyli w jej kierunku.

W tym czasie Abib Malhi i Shafqat Ali Bagga, dostrzegłszy stojące na poboczu auto, zdecydowali się dokonać napadu. Według aktu oskarżenia ukradli kobiecie pieniądze i biżuterię, po czym na oczach dzieci zgwałcili ją na pobliskim polu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zbiorowy gwałt pod Olesnem. Ruszył proces

Gwałt pod Olesnem (woj. opolskie). Przed Opolskim Sądem Okręgowym ruszył proces Sebastiana K. i Mateusza B. Dwóch młodych mężczyzn po zakrapianej imprezie miało zgwałcić nastolatkę. Sprawa została wyłączona z jawności ze względu na dobro pokrzywdzonej. Do brutalnego gwałtu miało dojść w czerwcu w 2020 roku w jednej z miejscowości w powiecie oleskim. Według ustaleń śledczych, młodzi mężczyźni; 18-letni wówczas Sebastian K., wraz z pięć lat starszym Mateuszem B. mieli „wspólnie” i „w porozumieniu” zgwałcić 19-latkę, podczas gdy jeden z nich wszystko nagrywał.

Dramat miał się rozegrać po opuszczeniu imprezy, oskarżeni mieli wykorzystać fakt, że pokrzywdzona była pod wpływem alkoholu. Jak informuje portal nto.pl, zarówno Sebastian K., jak Mateusz B. po zatrzymaniu zostali tymczasowo aresztowani. Później jednak, środek zapobiegawczy w postaci aresztu został… zniesiony. Tym samym, oskarżeni odpowiadali w poniedziałek (15.03.21 r.) przed sądem z wolnej stopy, a na sali rozpraw spotkali się z pokrzywdzoną 19-latką.

Sprawa została wyłączona z jawności ze względu na dobro pokrzywdzonej 19-latki. Zarzut w postaci gwałtu zbiorowego jest traktowany jako zbrodnia i grozi za nią od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: se.pl

Aktor Gerard Depardieu oskarżony o gwałt i napaść seksualną

Aktor Gerard Depardieu został w grudniu ubiegłego roku oskarżony o gwałt i napaść seksualną – poinformowała prokuratura w Paryżu. Do przestępstw miało dojść w 2018 roku. Wstępne zarzuty przedstawiono aktorowi 16 grudnia; Depardieu nie został wówczas zatrzymany – poinformowała prokuratura.

Prokuratura w Paryżu odniosła się do zarzutów po tym, jak sprawa została ujawniona we francuskich mediach. Podały one, że zarzuty dotyczą zawiadomienia, które złożyła w sierpniu 2018 roku 22-letnia wówczas aktorka i tancerka. Zeznała, że „została dwukrotnie wykorzystana seksualnie przez aktora w trakcie nieformalnej próby do przygotowywanego przedstawienia teatralnego”. Miało do tego dojść w paryskiej rezydencji Depardieu w VI dzielnicy Paryża 7 i 13 sierpnia 2018 roku.

Prokuratura w Aix-en-Provence wszczęła śledztwo po otrzymaniu zawiadomienia, lecz przekazała ją prokuraturze w Paryżu.

W czerwcu 2019 roku wstępne dochodzenie zostało umorzone. Według prokuratury działania śledcze prowadzone w ramach tego postępowania nie pozwoliły na sformułowanie zarzutów wynikających z oskarżeń kierowanych pod adresem Depardieu. Śledztwo wznowiono w październiku ub.r.

Depardieu zaprzecza

Prawnik Depardieu, Herve Temime, mówił, że aktor „zdecydowanie zaprzecza”, jakoby doszło do gwałtu lub napaści seksualnej. Depardieu wystąpił w prawie 200 filmach i jest jednym z nielicznych francuskich aktorów, którzy zasłynęli w Hollywood. Zdobył Złoty Glob za rolę w „Zielonej karcie”, anglojęzycznej komedii romantycznej z 1990 roku, w której zagrał u boku Andie MacDowell. Za tytułową rolę w „Cyrano de Bergerac” otrzymał nominację do Oscara dla najlepszego aktora.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

26-latek przyznał się do gwałtu na biegaczce

Skoki (województwo wielkopolskie). To w tej miejscowości doszło do dramatu biegaczki, która została zaatakowana w piątkowy wieczór. W sprawie w sobotę zatrzymano 26-latka. Mężczyzna usłyszał zarzuty. Podejrzany o gwałt na biegaczce 26-latek usłyszał w poniedziałek zarzuty. Do przestępstwa doszło w piątek wieczorem. Tego samego dnia mężczyzna usiłował również zgwałcić 16-latkę.

Prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, przekazał, że mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Dodał także, że prokuratura wystąpiła o tymczasowy areszt dla 26-latka.

– Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: usiłowania zgwałcenia 16-latki oraz zgwałcenia 33-latki, to w związku z tym drugim czynem wszczęto poszukiwania – przekazał rzecznik.

26-latek złożył wyjaśnienia i opisał przebieg wydarzeń przed policją oraz prokuraturą, a także podczas eksperymentu procesowego. Rzecznik prokuratury poinformował, że 26-latek zaatakował nastolatkę także w piątek 19 lutego w Skokach. Śledczy ustalili okoliczności tego ataku na podstawie nagrań z monitoringu. Mundurowym udało się również dotrzeć do świadka tego zdarzenia.

W związku z charakterem zarzutów prokuratura nie udziela aktualnie więcej informacji dotyczących tej sprawy.
Źródło info i foto: wp.pl

Zatrzymany przyznał się do gwałtu na biegaczce w wielkopolskich Skokach

Młoda kobieta, która wyszła pobiegać, została napadnięta przy cmentarzu! Zwyrodnialec to Patryk K. Brutalnie wykorzystał kobietę i uciekł. Obława za nim trwała 24 godziny. Policjanci odnaleźli go na ulicach miasta. Prokuratura zapowiada, że jeszcze dzisiaj postawi zboczeńcowi zarzuty!

W piątek wieczorem młoda mieszkanka Skoków wyszła pobiegać. Miała swoją wyznaczoną trasę niedaleko cmentarza. To właśnie tam dopadł ją 26-letni Patryk. Było ciemno, a na samym końcu parkingu przy cmentarzu jest dużo krzaków. Niestety, nikt nie słyszał, że kobieta potrzebuje pomocy. Biegaczka została okrutnie wykorzystana, ale gdy gwałciciel uciekł – ona na szczęście była w stanie wstać i iść w stronę miasteczka. Spotkała przypadkową osobę i wstrząśnięta, załamana i zapłakana, poprosiła o pomoc w zatelefonowaniu do męża. To ta przypadkowa osoba zadzwoniła po pomoc.

Wągrowiecka policja od razu została postawiona na równe nogi. Ruszyła obława za gwałcicielem. Mundurowi ostrzegali mieszkańców, że w okolicy może grasować ktoś niebezpieczny. Ofiara na szczęście była w stanie podać cechy charakterystyczne mężczyzny, między innymi to, jak był ubrany, jak wyglądał. To bardzo pomogło policjantom. Po 24 h udało się go złapać. W obławie na niego go brały udział między innymi psy policyjne. Mężczyzna został zatrzymany w Skokach na ulicy.

To młody, wysportowany, postawny mężczyzna. Patryk K. – który niedawno przeprowadził się do Skoków z pobliskiej wsi. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że ma partnerkę, z którą mieszka. – Nie był wcześniej karany za przestępstwa o podobnym charakterze – mówi Dominik Zieliński z wągrowieckiej policji. Dlaczego więc rzucił się na biegaczkę? Ustalają to teraz śledczy. Mężczyzna jeszcze dzisiaj ma usłyszeć prokuratorskiej zarzuty. Za to, co zrobił młodej biegaczce grozi 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

62-latek zgwałcił wnuczkę i nagrał to telefonem. Zapadł wyrok

Na osiem lat pozbawienia wolności skazał Sąd Okręgowy w Opolu 62-letniego Ewalda G., oskarżonego o zgwałcenie swojej małoletniej wnuczki. Wyrok jest nieprawomocny.

Jak ustaliła prokuratura, do czynów objętych aktem oskarżenia doszło pod koniec 2018 roku w jednej z miejscowości powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Oskarżony miał dopuścić się dwóch zachowań o charakterze seksualnym wobec swojej wnuczki. Jedno ze zdarzeń nagrał na swoim telefonie komórkowym.

Jest wyrok sądu

Mężczyźnie przedstawiono zarzut gwałtu na osobie małoletniej oraz przechowania treści zabronionych na nośniku cyfrowym, co według polskiego prawa jest zagrożone karą do 15 lat pozbawienia wolności. Oskarżony nie przyznał się do winy. Za zarzucane czyny sąd wymierzył Ewaldowi G. karę 8 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Sheffield: 26-letni Polak winny gwałtu i morderstwa 21-letniej studentki

Paweł R. winny! Sąd w Sheffield uznał 26-letniego Polaka mieszkającego w Wielkiej Brytanii, za winnego zgwałcenia i zamordowania 21-letniej studentki Libby Squire. Ciało kobiety wrzucił do rzeki. Wymiar kary, jaka go czeka, zostanie podany w piątek.

Do przerażającej zbrodni doszło w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 2019 r. w Hull we wschodniej Anglii. Jak wykazali prokuratorzy, Paweł R. (mający już na koncie wyroki za przestępstwa seksualne!) jeździł wieczorem po okolicy w poszukiwaniu kobiety, którą mógłby zaatakować. Jego ofiarą okazała się studentka filozofii z miejscowego uniwersytetu, którą „przechwycił” spod klubu nocnego, gdzie nie została wpuszczona, gdyż była pijana.

Według przedstawionej przez prokuraturę wersji 26-latek pojechał z nią do miejscowego parku, gdzie ją zaatakował, a następnie wrzucił do rzeki. Ciało dziewczyny odnaleziono dopiero niemal dwa miesiące później przy ujściu rzeki Humber do morza! Patolodzy nie byli w stanie ustalić, co było bezpośrednią przyczyną zgonu, ani czy jeszcze żyła, kiedy trafiła do wody.

Świadkowie zeznali, że słyszeli krzyki dochodzące z parku. Jednym z kluczowych dowodów były też nagrania z miejskich kamer, na których widać sprawcę i ofiarę. Paweł R. przyznał się zresztą do tego, że jeździł po mieście, szukając kobiety, z którą mógłby uprawiać seks, a także, że uprawiał seks z Libby Squire. Twierdził jednak, że było to za obopólną zgodą. Prokuratura wykazała, że jego zeznania były niespójne i wiele razy składał fałszywe zeznania. Jak wyjaśniał 26-latek, który jest żonaty i ma dwójkę dzieci, skłamał, bo nie chciał, by żona dowiedziała się, że ją zdradzał.

Co ważne, Polak już odsiaduje karę 5 lat i 8 miesięcy więzienia, na którą został skazany w 2019 r. w innym procesie, gdzie został uznany za winnego czterech przestępstw wojeryzmu, dwóch o naruszenia przyzwoitości publicznej i trzech włamań połączonych z kradzieżą m.in. akcesoriów erotycznych i kobiecej bielizny!
Źródło info i foto: se.pl