Migranci oszukiwani przez przemytników

Przemytnicy oferują migrantom transport z Białorusi do Niemiec. – Prowadzą nas drogami, na których możemy umrzeć. A na końcu mówią, że nie są już za nas odpowiedzialni – tłumaczą w rozmowie z agencją Reutera migranci z Syrii. – Nasze pieniądze po prostu wyparowały – dodają.

Dwaj przyjaciele 34-letni Anas Kaanan i 36-letni Mouein al-Hadi z Syrii zapłacili przemytnikom w Turcji po trzy tys. euro, by przeprowadzili ich z Białorusi do Niemiec. Okazało się jednak, że przejścia przez granicę, które w zapewnieniach przemytników miały być bezpieczne, okazały się zamknięte. Historię mężczyzn opisał Reuters.

Syryjczycy spędzili tydzień w lesie przy granicy. Gdy udało im się przedostać do Polski, strażnicy graniczni wypchnęli ich z powrotem na Białoruś. Podczas ponownej próby przekroczenia granicy spotkał ich dziennikarz Reutera, któremu opowiedzieli swoją historię. Chwilę później Straż Graniczna zatrzymała ich ponownie.

„Przemytnicy mówią: Umieraj, trudno”

– Nasze pieniądze po prostu wyparowały – powiedział Reuterowi al-Hadi. Tłumaczył, że nie był w stanie iść dalej z powodu opuchnięcia stóp wywołanego zimnem.

– To wszystko są kłamstwa. Przemytnicy prowadzą nas drogami, na których możemy umrzeć. A na końcu mówią, że nie są za nas odpowiedzialni. – Umieraj, trudno – dodają.

Mężczyźni zadeklarowali chęć ubiegania się o azyl w Polsce. Straż Graniczna przekazała Reutersowi, że mężczyźni zostali zabrani do zamkniętego ośrodka.

– Coraz więcej migrantów zdaje sobie sprawę, że wpadli w pułapkę. Wszystko co im obiecywano to kłamstwo – mówi Reuterowi Maria, aktywistka „Chlebem i solą”.

Raport Human Right Watch ws. granicy. „Co najmniej 13 osób zmarło w wyniku nieludzkich warunków”

24 listopada organizacja Human Rights Watch opublikowała raport, który wskazuje na poważne naruszenia praw człowieka po obu stronach granicy polsko-białoruskiej. „Po stronie białoruskiej na porządku dziennym były relacje o przemocy, nieludzkim i poniżającym traktowaniu oraz przymusach ze strony białoruskich funkcjonariuszy straży granicznej” – czytamy. W raporcie zaznaczono, że stosowane są tzw. push-backi w stosunku do migrantów.

„Uwięzieni po białoruskiej stronie lub zagubieni po polskiej stronie ludzie opowiadali wstrząsające historie o przedzieraniu się przez lasy, bagna, rzeki w niskich temperaturach, całymi dniami, a nawet tygodniami bez jedzenia i wody. Niektórzy mówili, że byli zmuszeni do picia wody z bagna lub zbierania wody deszczowej w liście. Co najmniej 13 osób zmarło w wyniku nieludzkich warunków, w tym roczny syryjski chłopiec” – podkreśla Human Rights Watch.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policja ujawnia: Nawet kilka tysięcy euro za przewóz jednego nielegalnego migranta

„Nawet kilka tys. euro biorą przemytnicy za przewóz jednego nielegalnego migranta do Europy Zachodniej. Większość przemytników stanowią Irakijczycy i Syryjczycy mieszkający w UE, ale są także Polacy” – poinformował w środę rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka.

Od sierpnia policja zatrzymała 311 przemytników nielegalnych imigrantów. We wtorek na Podlasiu w ręce funkcjonariuszy wpadła jedna osoba trudniąca się szmuglowaniem obcokrajowców.

Zdarza się, że kurierów zatrzymujemy w głębi kraju, nawet przed granicą niemiecką – powiedział Ciarka podczas konferencji prasowej w Szudziałowie (woj. podlaskie).

Podkreślił, że przemytnicy są różnej narodowości. Tak na prawdę można zrobić przegląd wielonarodowościowy. To są obywatele Szwecji, Niemiec, Holandii, Gruzini, Ukraińcy – oznajmił.

Wyjaśnił, że przemytnicy pochodzą głównie z Syrii lub Iraku. Dostali się UE legalnie bądź uzyskali statut pozwalający im przebywać w krajach Unii, a teraz bardzo często chcą sobie zarobić przewożąc nielegalnych migrantów w głąb Europy Zachodniej – powiedział.

Zdarza się, że są to również Polacy z różnych województw, ale też i dziennikarze, czy byli dziennikarze, którzy przyjeżdżali na teren przygraniczny, a następnie przewozili migrantów. Zatrzymani tłumaczyli się, że wykonują swój zawód – dodał.

Koszty i warunki

Według Ciarki kurierzy „nie działają z dobrego serca, przesłanek mówiących o dobroduszności, ale tylko i wyłącznie z chęci zysku, pobierając za każdego przemycanego człowieka od kilkuset do kilku tysięcy dolarów lub euro”.

Zaznaczył, że migranci „przewożeni są często w skandalicznych warunkach, a także bez zachowania zasad ruchu drogowego”. Dodał, że „przemytnicy często nie posiadają uprawnień do kierowania pojazdami, a decydują się przyjechać nawet z Niemiec”.

Kryzys migracyjny na polsko-białoruskiej granicy został wywołany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Chodzi o zorganizowaną akcję sprowadzania migrantów na Białoruś, by ci potem próbowali nielegalnie przekroczyć granicę z Polską. W ostatnich dniach regularnie dochodziło do prób siłowego forsowania granicy oraz prowokacji ze strony służb białoruskich.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kolejna próba przerzutu imigrantów udaremniona

Łomżyńscy policjanci zatrzymali dwie skody na mazowieckich tablicach rejestracyjnych. Okazało się, że dwaj obywatele Uzbekistanu przewozili nimi ośmiu obywateli Iraku, którzy nielegalnie przekroczyli granicę. Mężczyźni byli wycieńczeni, głodni i spragnieni. Mundurowi podzielili się z nimi wodą i ciepłym posiłkiem. Kierowcy zostali zatrzymani i odpowiedzą za pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy. Obywatele Iraku zostali przekazani funkcjonariuszom Straży Granicznej.

W poniedziałek rano, 22.11.2021 r., łomżyńscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że skodą mogą podróżować osoby, które nielegalnie przekroczyły granicę. Mundurowi na stacji paliw w Piątnicy zatrzymali do kontroli drogowej dwie skody na mazowieckich tablicach rejestracyjnych. Za kierownicą aut siedzieli 35 letni i 21 letni obywatele Uzbekistanu. W trakcie kontroli okazało się, że ich pasażerami są obywatele Iraku, którzy nielegalnie przebywali na terytorium Polski. Jednego z ośmiu Irakijczyków policjanci znaleźli zamkniętego w bagażniku osobówki. Mężczyźni byli wycieńczeni, głodni i spragnieni. Mundurowi podali im wodę do picia, a po przewiezieniu do budynku komendy zapewnili również ciepły posiłek. Żaden z pasażerów nie potrzebował pomocy medycznej i ostatecznie zostali oni przekazani funkcjonariuszom Straży Granicznej. Kierowcy trafili do policyjnego aresztu, a ich samochody na parking dowodów rzeczowych. Teraz odpowiedzą za pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ogromna fala imigrantów napiera na polską granicę

„Rozpoczęła się właśnie największa do tej pory próba masowego siłowego wejścia na teren Polski” – przekazał w poniedziałek rano rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, informując o dużej grupie migrantów, która planuje przekroczyć granicę Białorusi z Polską.

Informację na ten temat Żaryn przekazał na Twitterze. Do wpisu dołączył film, na którym widać, jak wzdłuż drogi maszeruje grupa kilkuset osób z bagażami. Wśród nich są także dzieci. „Bardzo niepokojące informacje z granicy. Na Białorusi, przy granicy z Polską, zgromadziła się duża grupa migrantów. Ruszyli właśnie w stronę granicy RP. Będą próbowali masowo wkroczyć do Polski” – przekazał Żaryn. W kolejnym wpisie dodał, że w grupie przeważają młodzi mężczyźni. „Rozpoczęła się właśnie największa do tej pory próba masowego siłowego wejścia na teren Polski” – ocenił.

Wąsik: Nie przejdą

Na granicy w Kuźnicy są funkcjonariusze policji, Straży Granicznej i wojska; polskie służby są przygotowane na wszelkie okoliczności – zapewnił wiceszef MSWiA Maciej Wąsik po tym, gdy internet obiegło nagranie, na którym widać dużą grupę migrantów kierującą się w stronę polskiej granicy.

Kumoch: Patriota staje po stronie SG

Rozpoczyna się właśnie marsz na polską granicę; patriota, niezależnie od poglądów, staje w takiej sytuacji po stronie Straży Granicznej i obrońców naszych granic – w poniedziałek szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch.

Od września na przygranicznych terenach obowiązuje stan wyjątkowy

Od wiosny gwałtownie wzrosła liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów. UE i państwa członkowskie uważają, że to efekt celowych działań Białorusi w odpowiedzi na sankcje. Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 30 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Od 2 września w związku z presją migracyjną w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego przylegających do granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Szwecja: Dowiodła, że większości gwałtów dokonują imigranci. Ma problemy

Prof. medycyny Kristina Sundquist z Uniwersytetu w Lund jest podejrzana o złamanie etyki w związku z badaniami, w których dowiodła, że większość gwałtów dokonują imigranci. Prokuratura wszczęła w jej sprawie śledztwo. Współautor badania, Ardavan Khoshnood, w rozmowie z PAP tłumaczy, że naukowcy wcześniej nie przeprowadzali takich analiz, bo „nie chcieli być posądzani o ksenofobię”.

Wiosną tego roku zespół prof. Sundquist opublikował wyniki badań na podstawie ponad 3 tys. wyroków sądowych, z których wynika, że prawie 60 proc. wszystkich osób skazanych w Szwecji za gwałt w latach 2000-2015 miało obce pochodzenie.

Praca poza nielicznymi wyjątkami nie została omówiona w głównych szwedzkich mediach, ale wzbudziła kontrowersje w środowisku naukowym. Na skutek skargi doktorantki z Uniwersytetu w Goeteborgu sprawa trafiła do prokuratury, która najpierw odmówiła wszczęcia postępowania, a ostatnio na wniosek Izby Odwoławczej ds. Etyki Badań Naukowych (ONEP) wszczęła śledztwo. Badacze podejrzani są o złamanie ustawy o etyce badań naukowych, gdyż według śledczych, nie posiadali zezwolenia na analizę „wrażliwych danych”. W Szwecji za takie dane uważane są statystyki dotyczące narodowości, pochodzenia etnicznego czy religii.

Według OENP , „badanie pokazuje +zasadniczo+ obecność imigrantów w szwedzkich statystykach dotyczących gwałtów, o czym nie wspomniano we wnioskach o pozwolenie”. „Chociaż naukowcy otrzymali dostęp do informacji, które dostarczyły wiedzy przedstawionej w artykule (naukowym), to nie mieli zezwolenia na ich wykorzystywanie” – podkreśliła Izba we wniosku do prokuratury.

„Decyzja prokuratury jest dla mnie szokująca”

Prof. Kristina Sundquist, będąca najczęściej cytowanym w pismach naukowych pracownikiem Uniwersytetu w Lund w dziedzinie medycyny, uważa, że miała pozwolenie na przeprowadzenie badań. „Decyzja prokuratury jest dla mnie szokująca, to jest dla mnie oczywiście bardzo stresujące” – podkreśliła w rozmowie z dziennikiem „Sydsvenskan”.

Według współautora opracowania lekarza docenta Ardavana Khoshnooda, który jest z pochodzenia Irańczykiem, celem badania nie była analiza problemów wynikających z integracji, a imigracyjne pochodzenie sprawców gwałtów było jedynie jedną ze zmiennych, która okazała się istotna w trakcie analizy. Inne wskaźniki, jakie brali pod uwagę naukowcy, to m.in. poziom inteligencji IQ czy popełnianie innych przestępstw. Jak podkreślił w rozmowie z PAP Khoshnood, w Szwecji od lat nie przeprowadzano badań nad cechami sprawców gwałty. Nie mieliśmy takich danych, a jednocześnie wzrasta liczba podejrzanych o takie przestępstwa – podkreślił.

Dlaczego naukowcy nie podejmowali tego tematu? Jednym z powodów, dla których naukowcy powstrzymywali się od przeprowadzania badań biorących pod uwagę kwestie etniczne, narodowościowe lub pochodzenie może być obawa o wyniki pokazujące, że występuje nadreprezentacja takich osób. Badacze nie chcieli być oskarżani o przyczynianie się do ksenofobii – uważa Khoshnood.

Wcześniej statystyki na temat sprawców gwałtów podawała podlegająca rządowi Szwedzka Rada ds. Przeciwdziałania Przestępczości, ale również jak w przypadku innych przestępstw w ostatnich latach przestano podawać w statystykach narodowość sprawców.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Trwa napływ imigrantów na granicę Polski i Niemiec

Trwa napływ imigrantów przez polsko-niemiecką granicę w Saksonii i Meklemburgii-Pomorzu Przednim. W poniedziałek 10 osób zostało zatrzymanych na autostradzie Szczecin-Berlin. Od początku października zatrzymano już kilkaset osób. Imigranci pochodzą głównie z Iraku, większość to młodzi mężczyźni.

W ciągu ostatnich trzech dni sam tylko posterunek policji federalnej w Ludwigsdorfie w Saksonii zatrzymał łącznie 101 osób. Jak poinformowano w poniedziałek, zatrzymano tam także dwóch Ukraińców i Gruzina podejrzanych o przemyt ludzi do Niemiec. Zostali oni odesłani do Polski i otrzymali zakaz wjazdu do Niemiec przez cztery lata – informuje dziennik „Die Welt”. Imigranci przedostający się do Saksonii pochodzą głównie z Iraku i Jemenu.

Rosnąca liczba migrantów na granicy Polski i Niemiec

Również policja federalna na Pomorzu Przednim nadal odnotowuje dużą liczbę nielegalnych wjazdów. Od początku października w regionie zatrzymano ponad 250 imigrantów – wynika z jej informacji. Jak poinformował w poniedziałek policyjny rzecznik, między miejscowościami Pomellen a Hintersee, oddalonymi od siebie o ok. 40 km, w weekend zatrzymano 86 osób, w tym mężczyzn, kobiet i dzieci; prawie wszyscy pochodzili z Iraku. W poniedziałek rano 10 osób zatrzymano na autostradzie łączącej Szczecin i Berlin.

Ponad 90 procent przybyszów to młodzi mężczyźni. Na trop imigrantów naprowadziły policję wskazówki od mieszkańców miejscowości Loecknitz, Blankensee i Hintersee.

Rosnąca liczba migrantów na granicy Polski i Niemiec ma związek z zachowaniem władz Białorusi. Alaksandr Łukaszenka jest oskarżany o to, że w sposób zorganizowany sprowadza na zewnętrzną granicę UE migrantów z regionów kryzysowych, takich jak Afganistan, Syria czy Irak. Większość zatrzymanych na wschodzie Niemiec osób przedostaje się na Białoruś, a następnie przez Litwę i Polskę z pomocą przemytników udaje się na zachód.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ponad 1000 nielegalnych imigrantów przekroczyło granicę Wielkiej Brytanii

Mandatory Credit: Photo by Grant Falvey/LNP/Shutterstock (10740834x) Migrants waiting to get on board a coach. Immigration officers processing illegal migrants at the port of Dover. These migrants have just been pick up by Border Force in the English Channel this morning. Migrants Dover, Dover, Kent, UK – 11 Aug 2020

Co najmniej tysiąc nielegalnych imigrantów przedostało się w poniedziałek do Wielkiej Brytanii przez kanał La Manche – podała stacja Sky News powołując się na relacje świadków. Byłby to absolutny dobowy rekord. Był to kolejny już czwarty dobowy rekord tego lata. Pierwszy z serii zanotowano 19 lipca, gdy do brytyjskich brzegów przybiło 430 osób, 4 sierpnia było ich 482, a 12 sierpnia – 592.

Poniedziałkowa fala nielegalnych imigrantów jest związana z poprawą pogody na kanale La Manche. Przez ostatnie dwa tygodnie – do soboty włącznie – nie odnotowano żadnej próby przedostania się przez kanał, co było efektem niesprzyjających warunków atmosferycznych, podczas których przeprawianie się na małych łodziach lub pontonach byłoby zbyt niebezpieczne. Ale już w niedzielę do brytyjskich wybrzeży przybiły cztery łodzie ze 158 osobami na pokładzie.

Od początku roku – ale nie uwzględniając jeszcze niepotwierdzonej liczby z poniedziałku – do Wielkiej Brytanii tą drogą przedostało się ponad 12,5 tys. nielegalnych imigrantów, czyli o ok. 50 proc. więcej, niż w całym ubiegłym roku, który do tej pory był rekordowy, i ponad sześć razy więcej niż w 2019 r.

Ponadto, jak poinformował Dan O’Mahoney, specjalny pełnomocnik brytyjskiego rządu do walki z nielegalną imigracją na kanale La Manche, od początku tego roku udaremniono przedostanie się do Wielkiej Brytanii kolejnych 10 tys. osób, aresztowano prawie 300 przemytników, z których już 65 skazano.

Brytyjski rząd podkreśla, że przemytem ludzi zajmują się gangi przestępcze, a osoby, które im płacą, zwykle nie są tymi, które najbardziej potrzebują pomocy i mają faktyczne podstawy do azylu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

​Ośrodek dla imigrantów powstaje na poligonie w Wędrzynie

Ośrodek dla imigrantów powstaje na poligonie w Wędrzynie w Lubuskiem – dowiedział się reporter RMF FM. Cudzoziemcy mają trafiać do wojskowych budynków, które nie są wykorzystywane. Trwa ich przygotowanie. Ośrodek miałby mieć kilkaset miejsc dla cudzoziemców. Placówka na wojskowym poligonie ma być otwierana etapami. Na razie powstanie 200 miejsc.

Jak się dowiedział dziennikarz RMF FM, w ośrodkach dla cudzoziemców w całym kraju jest obecnie ponad tysiąc osób. Straż Graniczna zapewnia, że miejsc na razie nie brakuje. Poinformowała też, że około 200 dodatkowych miejsc przygotowano w ośrodkach Urzędu do spraw Cudzoziemców w Białej Podlaskiej i Czerwonym Borze.

W ostatnich dniach na granicy polsko-białoruskiej doszło jednak do kryzysu. Po białoruskiej stronie granicy w okolicy Usnarza Górnego od kilkunastu dni koczuje grupa imigrantów. Chcą dostać się do Polski i starają się o pomoc międzynarodową. Na granicę pojechało wojsko oraz Straż Graniczna, które pilnują przejścia. Postawiony został także drut kolczasty, by migranci nie przedostali się do naszego kraju.

Rząd przekonuje, że kryzys migracyjny to metoda reżimu Alaksandra Łukaszenki w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy państw: Polski, Litwy, Łotwy i Estonii stwierdzili, że bieżący kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.

W poniedziałek po południu szef MON Mariusz Błaszczak poinformował, że jeszcze w tym tygodniu rozpocznie się budowa płotu na granicy polsko-białoruskiej.

Jednocześnie rząd jest krytykowany o niehumanitarne podejście wobec ludzi. Po kilku dniach Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych zdecydowała o wysłaniu transportu z pomocą rzeczową dla imigrantów. Ciężarówka czeka na decyzję MSZ Białorusi w sprawie przekroczenia granicy.

Ile osób przechodzi nielegalnie przez granicę?

Minionej doby 126 osób próbowało nielegalnie przekroczyć polską granicę od strony Białorusi. 31 spośród nich zatrzymano, reszta pozostała na białoruskim terytorium.

Zatrzymani to 18 obywateli Iraku, 9 Somalijczyków i trzy osoby o nieokreślonym obywatelstwie. Oprócz tego w ręce strażników wpadł Ukrainiec, który ponaglał cudzoziemcom w przekroczeniu granicy. Wszyscy imigranci trafili do ośrodków zarządzanych przez Straż Graniczną.

Od początku sierpnia zieloną granicę z terytorium Białorusi próbowało nielegalnie przekroczyć prawie 2800 osób. Udało się to blisko 900 cudzoziemcom – tyle osób zatrzymały polskie służby graniczne. Trzeba dodać, że te statystyki nie obejmują imigrantów, o których wejściu na terytorium Polski nie wie Straż Graniczna.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kolejna grupa nielegalnych imigrantów przeszła do Polski przez granicę z Białorusią

Siedemnaście osób – obywateli Afganistanu i Tadżykistanu, którzy nielegalnie dostali się do Polski z Białorusi, zatrzymali funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej z placówki w Płaskiej – poinformowała rzeczniczka POSG mjr Katarzyna Zdanowicz.

Grupę osób zauważył patrol SG na drodze koło miejscowości Rubcowo w powiecie augustowskim. – W trakcie przeprowadzonej kontroli okazało się, że to siedemnastu cudzoziemców, którzy nie posiadają przy sobie żadnych dokumentów uprawniających do pobytu w naszym kraju. Ustalono, że dwunastu obywateli Afganistanu oraz pięciu obywateli Tadżykistanu przeszło granicę polsko-białoruską w miejscu zabronionym – poinformowała mjr Zdanowicz.

W grupie były cztery kobiety i trzynastu mężczyzn, w tym dwoje nieletnich; decyzją sądu nielegalni imigranci zostali umieszczeni w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. Na podstawie postanowień sądowych mogą w tych ośrodkach przebywać cudzoziemcy m.in. zatrzymani podczas nielegalnego przekroczenia granicy, uchylający się od wykonania decyzji o wydaleniu, przebywający na terytorium RP bez wymaganych dokumentów czy wykonujący pracę bez odpowiedniego zezwolenia.

Kolejna grupa imigrantów

To kolejna, duża grupa imigrantów zatrzymana w ostatnim czasie przez SG w Podlaskiem po nielegalnym przekroczeniu granicy z Białorusią. Kilka dni temu była to 30-osobowa grupa obywateli Afganistanu i Iraku, zatrzymana w okolicach Czeremchy. Tu również wszyscy nielegalni imigranci trafili do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców.

Jak wynika ze statystyk Podlaskiego Oddziału SG, od początku roku funkcjonariusze tego oddziału na polsko-białoruskiej granicy zatrzymali blisko 400 osób, które nielegalnie przekroczyły tę granicę.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Szwecja: Policjant zastrzelony w Göteborgu. To egzekucja

33-letni policjant został zastrzelony z zimną krwią w Göteborgu. Grupa policjantów została wysłana na patrol do gęsto osiedlonych przez imigrantów przedmieściach Biskopsgården na Hisingen w Göteborgu, kiedy nieznany sprawca nagle otworzył ogień. Kilku policjantów desperacko walczyło o ratowanie życia swojego kolegi.

– „Mogę powiedzieć, że wycelowali prosto w tego policjanta. To było jak egzekucja” – mówi źródło policyjne.

Lena Nitz, Prezydent Szwedzkiej Konfederacji Policyjnej, komentuje incydent:

– „Z wielkim smutkiem i rozpaczą przyjąłem wiadomość, że kolega zginął w służbie. Moje myśli kieruję do krewnych, przyjaciół i współpracowników.

Późną północą w środowy wieczór 33-letni policjant został zastrzelony w Biskopsgården, w „obszarze szczególnie narażonym”

Policja patrolowała okolicę z kolegą na policyjnym motorowerze i podobno rozmawiała z kilkoma osobami na Höstvädersgatan w okolicy – kiedy nagle oddano kilka strzałów. O godzinie 22.34 do centrum alarmowego SOS wszedł alarm.

Według policjanta, który ma wgląd w śledztwo, celem strzału był policjant. Nic nie wskazuje na to, że na sprawca celował do kogoś innego.

Morderstwo jest uważane przez tę policję za „egzekucję”:

– „Mogę powiedzieć, że wycelowali prosto w tego policjanta. To było jak egzekucja. Wygląda więc na to, że nie było żadnego niebezpiecznego strzału, pomyłki itp.” – twierdzą policjanci, którzy chcą pozostać anonimowi.

Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl