USA: Strzelanina w Arizonie

Groźny incydent w mieście Chandler w amerykańskim stanie Arizona. Mężczyzna postrzelił policjanta, a potem zabarykadował się w domu i postrzelił jeszcze dwóch funkcjonariuszy. Policja przekazała, że w poniedziałek około godziny 1 nad ranem przy Chandler Boulevard i Arizona Avenue w Chandler leżącym na przedmieściach Phoenix. Funkcjonariusz próbował nawiązać kontakt podejrzanym mężczyzną, ale ten zaczął uciekać. Mundurowy ruszył w pościg, nagle uciekający wyciągnął broń i oddał kilka strzałów.

Jeden z pocisków trafił policjanta, który z raną niezagrażającą życiu został zabrany do szpitala. Po kilku godzina został wypisany. Inna kula trafiła w dom mieszkalny, na szczęście nikt nie ucierpiał.

Policjanci namierzyli podejrzanego w jednym z domów. Gdy przyszli około godziny 7.30 rano, ponownie rozległy się strzały. Jeden z funkcjonariuszy został raniony i trafił do szpitala. U drugiego pocisk zatrzymał się w kamizelce kuloodpornej. Mundurowi odpowiedzieli ogniem.

Napastnik zabarykadował się w domu i po kilku godzinach usiłował się wymknąć, ale około godziny 1 po południu został schwytany i trafił do aresztu.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano 30-latka, który groził prezydentowi Włocławka. Grozi mu do 3 lat więzienia

Mężczyzna usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych wobec prezydenta, nakłaniania do popełnienia zbrodni i podszywania się pod inną osobę w internecie. Grozi mu kara 3 lat pozbawienia wolności. To nie jedyne zatrzymania związane z kierowaniem gróźb karalnych pod adresem włodarzy miast w Kujawsko-pomorskiem.

W ostatnim tygodniu incydentów związanych z kierowaniem gróźb pod adresem włodarzy miast w województwie kujawsko-pomorskim było przynajmniej kilka – przyznaje podinsp. Monikę Chlebicz, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Grożono prezydentowi Włocławka Markowi Wojtkowskiemu oraz włodarzowi Grudziądza Maciejowi Glamowskiemu. We Włocławku i w Inowrocławiu konieczne były ewakuacje urzędów po fałszywych informacjach o podłożeniu bomby.

We Włocławku groźby kierowano na jednym z portali społecznościowych. To na nim 30-letni mężczyzna założył fałszywy profil. Sierżant Tomasz Tomaszewski z Komendy Miejskiej Policji we Włocławku poinformował, że mężczyzna został zatrzymany w piątek i usłyszał trzy zarzuty – namawiania do popełnienia zbrodni, kierowania gróźb karalnych wobec prezydenta miasta oraz wykorzystania wizerunku innej osoby do popełnienia przestępstwa.

– Grozi mu do trzech lat więzienia. Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt – poinformował w sobotę Tomaszewski.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Incydent z polskim autobusem traktowany jako akt terrorystyczny

Podłożenie ładunku wybuchowego pod polskim autobusem w okolicach Lwowa traktowane jest w śledztwie jako akt terrorystyczny – oświadczyła w poniedziałek Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU).

Wszczęto postępowanie karne z paragrafu 258 (kodeksu karnego, który mówi o akcie terrorystycznym–PAP). Prowadzone są działania śledcze” – powiedział agencji Interfax-Ukraina przedstawiciel służby prasowej SBU Ołeh Aleksandrow. Funkcjonariusz nie ujawnił żadnych innych szczegółów śledztwa. Informacje na temat źródła tego wybuchu będzie znana po opracowaniu ekspertyzy – zaznaczył w rozmowie z gazetą internetową „Ukrainska Prawda”.

Do zdarzenia doszło w sobotę późnym wieczorem na parkingu hotelu na obwodnicy Lwowa. W autobusie, którym podróżowali turyści z Polski, nie było ludzi. W wyniku incydentu nikt nie ucierpiał.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Sosnowiec: Autobus miejski ostrzelany z broni pneumatycznej

Grupa osób ostrzelała w nocy z broni pneumatycznej autobus komunikacji miejskiej w Sosnowcu. Wybito cztery boczne szyby. Sprawców szuka policja; analizowane są m.in. zapisy z zainstalowanego w autobusie monitoringu. Jak poinformował naczelnik wydziału prewencji sosnowieckiej policji podinsp. Mariusz Łabędzki, incydent miał miejsce około godziny trzeciej w nocy na ulicy Orlej w śródmieściu Sosnowca.

Strzały w kierunku będącego w ruchu nocnego autobusu linii 902 padły z wyprzedzającego pojazd samochodu osobowego. Kierowca autobusu usłyszał huk pękającego szkła. W autobusie znajdowała się w tym czasie jedna pasażerka, która nie ucierpiała w wyniku tego zdarzenia – relacjonował podinspektor. W bok autobusu oddano kilka strzałów, prawdopodobnie z jednego egzemplarza broni – ślady wskazują, że był to pistolet lub karabinek pneumatyczny. Straty w niskopodłogowym autobusie marki solaris oszacowano na ok. 15 tys. zł.

Sprawców ostrzelania autobusu szuka sosnowiecka policja. Podinsp. Łabędzki zapowiedział, że w pierwszej kolejności analizowany będzie monitoring autobusu, policjanci sprawdzą też, czy informacji na temat incydentu może dostarczyć monitoring miejski lub kamery zamontowane np. przy pobliskich obiektach handlowych.

Linia autobusowa 902 łączy Sosnowiec z Będzinem. Policjanci przyznają, że zdarzenie było bardzo niebezpieczne – pocisk z broni pneumatycznej nie tylko był w stanie uszkodzić hartowane szyby autobusu, ale mógł też realnie zagrozić kierowcy i pasażerce. Ostrzelanie autobusu może być zakwalifikowane jako usiłowanie spowodowania wypadku drogowego lub stworzenie zagrożenia w komunikacji.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina z przemytnikami przy polskiej granicy. Incydent miał miejsce niedaleko przejścia w Szeginiach

Funkcjonariusze Straży Granicznej Ukrainy użyli broni wobec przemytników, którzy próbowali uciec przed kontrolą w okolicach ukraińskiego przejścia w Szeginiach, prowadzącego do polskiego punktu granicznego w Medyce. O sprawie poinformował minister finansów Ukrainy Ołeksandr Danyluk. Zatrzymani poruszali się czterema busami. Po zatrzymaniu samochodów przez ukraińską Straż Graniczną przemytnicy wezwali na pomoc kilkudziesięciu kompanów. Wszyscy wdali się z funkcjonariuszami bójkę. Staro się około 40 osób. Jak wyjaśnia PAP, do incydentu doszło w czwartek.

Koledzy przemytników pomogli jednemu z kierowców busów w ucieczce. Auto potrąciło pogranicznika. „Mobilna grupa powstrzymała starcia dopiero po użyciu broni” – napisał Danyluk na Facebooku. Zatrzymano kilka osób.
Żródło info i foto: wp.pl

Państwo Islamskie użyło broni chemicznej przeciwko amerykańskim żołnierzom?

Bojownicy tzw. Państwa Islamskiego (IS) mogli użyć przeciwko żołnierzom USA w Iraku broni chemicznej – poinformował w środę przedstawiciel Pentagonu. Trwa badanie okoliczności incydentu. Według opublikowanego komunikatu pocisk rakietowy, zawierający – jak się podejrzewa – gaz musztardowy, spadł na teren bazy lotniczej Qayara, w pobliżu Mosulu. Nikt nie został ranny.

Według telewizji CNN pierwszy test fragmentów pocisku dał wynik pozytywny, czyli obecność „czynnika gazu musztardowego”, jednak drugi nie potwierdził go. Fragment pocisku przesłano do laboratorium do dalszych badań. Gdyby badania potwierdziły podejrzenia, byłby to pierwszy przypadek użycia broni chemicznej przeciwko siłom koalicji w Iraku. W bazie stacjonuje kilkuset żołnierzy USA.

Gaz musztardowy – śmierć lub trwałe kalectwo

Państwo Islamskie miało już stosować gaz musztardowy w ub. roku podczas walk z siłami kurdyjskimi w Iraku, a wcześniej w Syrii. Mosul, drugie pod względem wielkości miasto w Iraku, jest od dwóch lat opanowane przez dżihadystów z IS. Wojska irackie przygotowują się do ofensywy mającej ich stamtąd wyprzeć. Amerykanie pełnią rolę wspierającą i szkoleniową.

Gaz musztardowy, po raz pierwszy użyty przez Niemców w 1917 r. podczas I wojny światowej, może w wystarczającym stężeniu spowodować śmierć lub trwałe kalectwo.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano osobę podejrzaną o podłożenie bomby we Wrocławiu

Zatrzymano mężczyznę podejrzewanego o pozostawienie w miejskim autobusie we Wrocławiu ładunku wybuchowego. Incydent miał miejsce w czwartek. Kierowca autobusu wyniósł bombę na przystanek i tam doszło do eksplozji. Ranna została jedna osoba.

Mężczyznę zatrzymano po kilku dniach poszukiwań. Przełomowe okazały się informacje, które funkcjonariusze zdobyli w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin. Sporo z nich trafiło na policję po opublikowaniu portretu poszukiwanej osoby. Pomocne były również dodatkowe siły policji oraz specjaliści, których sprowadzono do Wrocławia. Istotne były także działania patroli policyjnych, które z rysopisem poszukiwanego szukały mężczyzny na ulicach miasta.

W tym momencie cały teren otoczony jest przez kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Policja przeszukuje teraz mieszkanie zatrzymanego, którego przewieziono na przesłuchanie.

Na miejscu jest też kilkadziesiąt pojazdów policyjnych. Zablokowana jest ulica Klimasa we Wrocławiu.
Mężczyzna z monitoringu

Wcześniej policja udostępniła portret pamięciowy i zapis z monitoringu – z dworca kolejowego i wnętrza autobusu. Na pierwszym fragmencie nagrania widać mężczyznę idącego do autobusu, z żółtą torbą. Na kolejnym ujęciu kamera uchwyciła sprawcę wsiadającego do niemal pustego pojazdu. Kasuje on bilet i stawia torbę w przejściu. Mężczyzna wysiada na przystanku koło dworca kolejowego. Zostawia w autobusie żółtą reklamówkę. Przechodzi koło dworca i przez tunel.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymani Polacy zwolnieni po incydencie w ośrodku dla uchodźców

Niemiecka policja zwolniła z aresztu 4 Polaków zatrzymanych w niedzielę związku z zajściem, do jakiego doszło w ośrodku dla uchodźców w Adelsheim w zachodnich Niemczech. Policja interweniowała po informacji, że uzbrojeni w noże mężczyźni chcą wtargnąć do ośrodka.

Rzecznik policji w Heilbronn Jonas Dress powiedział, że zatrzymani Polacy zostali zwolnieni z aresztu. Toczy się postępowanie wyjaśniające. – Na razie nie dysponujemy nowymi ustaleniami – oświadczył Dress. Z komunikatu wydanego przez komendę w Heilbronn wynika, że w niedzielę wieczorem przed ośrodkiem dla uchodźców w Adelsheim doszło do zajścia. Około godz. 20:00 do miejscowej policji wpłynęło zawiadomienie o grupie uzbrojonych w noże mężczyzn, którzy próbowali dostać się na teren ośrodka.

„Po dotarciu na miejsce zdarzenia funkcjonariusze zastali przed ośrodkiem pięciu Polaków – mieszkańców znajdującego się w sąsiedztwie budynku. Jeden z nich usiłował zbiec, został jednak schwytany przez policjantów. Policja zatrzymała czterech obywateli Polski w wieku od 22 do 43 lat. Wszyscy byli pod widocznym wpływem alkoholu” – czytamy w komunikacie policji.

Z pierwszych ustaleń policji wynika, że spór między uchodźcami z ośrodka a Polakami zaczął się po południu. Azylanci mieli rzekomo przewrócić pojemniki na śmieci i wyrzucić ich zawartość na ulicę. Wieczorem przed ośrodkiem zjawiła się grupa Polaków, która domagała się wpuszczenia na teren schroniska dla imigrantów. Policja bada m.in., czy podczas incydentu rzeczywiście grożono użyciem noża. Adelsheim znajduje się na terenie kraju związkowego Badenia-Wirtembergia.
Żródło info i foto: wp.pl

Lwów: wybuch bomby w polskim konsulacie

Na terytorium konsulatu RP we Lwowie doszło do eksplozji ładunku wybuchowego, który podłożony był w koszu na śmieci – podały w czwartek lokalne media. Według MSW Ukrainy w rezultacie wybuchu, do którego doszło w środę późnym wieczorem, nikt nie ucierpiał. Polskie służby dyplomatyczne na Ukrainie nie skomentowały dotychczas tego incydentu. Delegatura MSW Ukrainy w obwodzie lwowskim napisała w komunikacie, że otrzymała zawiadomienie o wybuchu w środę o godz. 22.30 (godz. 21.30 w Polsce).
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Policjant kampusu zastrzelił czarnoskórego kierowcę w USA

W Stanach Zjednoczonych doszło do kolejnego incydentu, w którym Afroamerykanin ginie z rąk białego policjanta. Tym razem zastrzelony został 43-letni Sam Dubose. Mężczyzna nie był uzbrojony. Do niejednoznacznego zdarzenia, o którym dyskutuje amerykańska opinia publiczna, doszło w niedzielę, 19 lipca. Policjant Uniwersytetu Cincinnati zatrzymał samochód, który prowadził Sam Dubose, z powodu braku tablicy rejestracyjnej – podaje serwis The Daily Beast.

Gdy mężczyzna odmówił okazania prawa jazdy i opuszczenia samochodu, między nim a policjantem uniwersytetu – Rayem Tensingiem – doszło do szarpaniny. W pewnym momencie Afroamerykanin próbował odjechać. Wtedy funkcjonariusz wyciągnął broń i strzelił prosto w jego głowę. Sam Dubose zginął na miejscu.

Zdarzenie wywołuje ogromne kontrowersje. Z jednej strony Dubose nie stosował się do poleceń policjanta. Ponadto w ciągu ostatnich dwóch dekad mężczyzna był aż 75-krotnie aresztowany przez policję m.in. za posiadanie narkotyków i jazdę bez wymaganych dokumentów. Z drugiej strony policja przyznała, że Dubose nie był uzbrojony. Ponadto wątpliwości budzi obecność uniwersyteckiego policjanta poza murami kampusu – teoretycznie powinien przede wszystkim dbać o bezpieczeństwie w obrębie uniwersytetu. Tymczasem do zdarzenia doszło w miejscu oddalonym o milę od kampusu. Przyjaciele Sama Dubose’a w rozmowie z mediami przekonują, że nie był on osobą agresywną, mimo tak obszernej kryminalnej kartoteki.

„Wszyscy w okolicy kochali Sama. Zawsze był bardzo pomocny. Zawsze można było na niego liczyć. Opiekował się czasem moją córką. Ilu facetów by tak zrobiło? Nie miał ze sobą broni, dlaczego więc został zastrzelony?” – pyta sąsiad ofiary, Hadassah Thomas.
Żródło info i foto: interia.pl