Kolejne osoby inwigilowane Pegasusem?

„Ujawnienie inwigilacji Pegasusem Kołodziejczaka rozwala w drobny pył narrację PiS, że rzekomo sądy wyrażały na takie draństwo zgodę”, „PiS nielegalnie inwigilował tych, których się boi”, „Kaczyński używa inwigilacji jako sposobu na zdobywanie i utrzymywanie władzy” – m.in. takie komentarze pojawiły się w sieci po ujawnieniu przez Citizen Lab, że Pegasusem mieli być inwigilowani również Michał Kołodziejczak i Tomasz Szwejgiert.

Eksperci z Citizen Lab przy Uniwersytecie w Toronto poinformowali we wtorek o dwóch nowych przypadkach stosowania Pegasusa w Polsce. Za pomocą oprogramowania mieli być inwigilowani lider Agrounii Michał Kołodziejczak i dziennikarz Tomasz Szwejgiert, zastępca redaktora naczelnego portalu Służby Specjalne, współautor książki o szefie MSWiA i koordynatorze służb specjalnych Mariuszu Kamińskim.

Kołodziejczak, jak podaje agencja Associated Press, został „kilkukrotnie zhakowany w maju 2019 roku”, czyli na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi. Z kolei Szwejgiert został zhakowany 21 razy z Pegasusem od końca marca do czerwca 2019 roku. Włamania rozpoczęły się po tym, jak on i jego współpracownicy wysłali pytania do polskiego rządu dotyczące Kamińskiego – przekazała AP.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Australijski kontrwywiad chce inwigilować dziennikarzy

Zagraniczne wywiady chętnie werbują australijskich dziennikarzy do szpiegowania, i jest to praktyka powszechna na świecie – stwierdziła w parlamencie wiceszefowa australijskiej służby kontrwywiadowczej. Choć sprawa dotyczy Australii, jej rozwój jest niezwykle interesujący dla wielu krajów demokratycznych, w tym tych w Europie. Dotyczy bowiem prawa dziennikarzy do kontrolowania poczynań władzy oraz prawa władzy do chronienia swoich sekretów w skomplikowanym świecie.

Heather Cook, wicedyrektor Australijskiej Organizacji Bezpieczeństwa Wywiadu (ASIO to odpowiednik polskiej ABW) uważa, że dziennikarze nie mogą być automatycznie wyłączani ze śledztw dotyczących bezpieczeństwa narodowego. Cook prosiła w poniedziałek australijskich posłów podczas przesłuchania w parlamencie, by pozwolili jej organizacji na śledzenie dziennikarzy.

Cook i wielu innych urzędników państwowych tłumaczą się w parlamencie po serii przeszukań, dokonanych w czerwcu br. przez australijską policję w domach dziennikarzy i w redakcjach mediów, które ujawniły serię tajemnic państwowych. Przeszukania wywołały wielką burzę w samej Australii oraz w wielu innych krajach. Australijski rząd został oskarżony o łamanie zasad demokracji i ograniczanie wolności słowa.

W pierwszym przypadku policja przeszukała dom i skonfiskowała archiwum dziennikarza, którzy ujawnił, że rząd Australii chce po raz pierwszy w historii dać australijskiemu wywiadowi elektronicznemu prawo do podsłuchiwania obywateli Australii, w tym dziennikarzy. W drugim przypadku policja przeszukała redakcję publicznej telewizji ABC, która ujawniła ukrywane przez rząd informacje o tym, że australijscy komandosi zabili w Afganistanie grupę cywilów.

Prawa australijskich dziennikarzy do publikowania takich i podobnych informacji bronią tamtejsze i zagraniczne organizacje prawa człowieka i ochrony wolności słowa. W obronę przesłuchiwanych reporterów włączył się m.in. „New York Times”. Australijskie stowarzyszenie dziennikarzy uważa, że rząd mści się na dziennikarzach, którzy utrudniają im życie.

Australijski rząd twierdzi, że w niezwykle skomplikowanej sytuacji międzynarodowej władze muszą mieć możliwości skutecznego zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom. Wicedyrektor ASIO w jawnej części swojego przesłuchania powiedziała też posłom, że dziennikarze są szczególnie mocno narażeni na propozycje szpiegowania własnego kraju. I dodała, że dotyczy to „wielu przypadków na całym świecie”, choć nie podała ani jednego przykładu. Dodała za to, że służby wywiadowcze wielu krajów chętnie używają dziennikarstwa jako przykrywki dla swoich oficerów i agentów.

Na razie nie wiadomo, czy i jakie konsekwencje będzie miała dla australijskich mediów i prawa afera związana z akcjami policji przeciwko reporterom.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci nie mogą inwigilować Roberta N.

Nie możemy podsłuchiwać, śledzić ani w żaden sposób inwigilować Roberta. N., bo nie pozwala na to prawo – tak policjanci tłumaczą dlaczego do tej pory nie udało się przesłuchać „Froga”. Wszystko wskazuje na to, że to ten człowiek pędził ulicami Warszawy, a wczoraj opublikował jeszcze jeden filmik. Na nagraniu kpi z policjantów mówiąc:” jakoś im nie idzie”. Policjanci – po konsultacji z prawnikami – stwierdzili, że na razie kierowca BMW, który urządził sobie szaleńczą jazdę ulicami Warszawy, może odpowiadać jedynie za kilkanaście wykroczeń. Na tę chwilę nie ma możliwości stawiania mu zarzutów karnych. Dlatego funkcjonariusze ograniczyli się do odwiedzenia kilkunastu miejsc, w których mógł przebywać. Nigdzie go nie zastali. Zostawili mu natomiast informację, by stawił się w komendzie policji. Żródło info i foto: RMF24.pl

Moskwa: Komisja Bundestagu przesłucha Edwarda Snowdena

Komisja śledcza Bundestagu, powołana do wyjaśnienia działalności wywiadu USA podejrzewanego o inwigilowanie obywateli Niemiec, przesłucha Edwarda Snowdena, który ujawnił amerykańskie programy inwigilacji. Odbędzie się to jednak nie w Berlinie, lecz w Moskwie. Komisja Bundestagu podjęła taką decyzję głosami przedstawicieli koalicji rządowej CDU, CSU i SPD. Posłowie opozycji – partii Zielonych i Lewicy – domagali się zaproszenia Snowdena do Berlina. Pierwsza „nieformalna” rozmowa ze Snowdenem w Moskwie ma się odbyć na początku lipca. Rząd niemiecki w piśmie do członków komisji poinformował, że nie może wykluczyć, iż Snowden po przybyciu na teren Niemiec zostałby zatrzymany lub wydany władzom USA. Żródło info i foto: wp.pl