Policja ujawnia: Nawet kilka tysięcy euro za przewóz jednego nielegalnego migranta

„Nawet kilka tys. euro biorą przemytnicy za przewóz jednego nielegalnego migranta do Europy Zachodniej. Większość przemytników stanowią Irakijczycy i Syryjczycy mieszkający w UE, ale są także Polacy” – poinformował w środę rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka.

Od sierpnia policja zatrzymała 311 przemytników nielegalnych imigrantów. We wtorek na Podlasiu w ręce funkcjonariuszy wpadła jedna osoba trudniąca się szmuglowaniem obcokrajowców.

Zdarza się, że kurierów zatrzymujemy w głębi kraju, nawet przed granicą niemiecką – powiedział Ciarka podczas konferencji prasowej w Szudziałowie (woj. podlaskie).

Podkreślił, że przemytnicy są różnej narodowości. Tak na prawdę można zrobić przegląd wielonarodowościowy. To są obywatele Szwecji, Niemiec, Holandii, Gruzini, Ukraińcy – oznajmił.

Wyjaśnił, że przemytnicy pochodzą głównie z Syrii lub Iraku. Dostali się UE legalnie bądź uzyskali statut pozwalający im przebywać w krajach Unii, a teraz bardzo często chcą sobie zarobić przewożąc nielegalnych migrantów w głąb Europy Zachodniej – powiedział.

Zdarza się, że są to również Polacy z różnych województw, ale też i dziennikarze, czy byli dziennikarze, którzy przyjeżdżali na teren przygraniczny, a następnie przewozili migrantów. Zatrzymani tłumaczyli się, że wykonują swój zawód – dodał.

Koszty i warunki

Według Ciarki kurierzy „nie działają z dobrego serca, przesłanek mówiących o dobroduszności, ale tylko i wyłącznie z chęci zysku, pobierając za każdego przemycanego człowieka od kilkuset do kilku tysięcy dolarów lub euro”.

Zaznaczył, że migranci „przewożeni są często w skandalicznych warunkach, a także bez zachowania zasad ruchu drogowego”. Dodał, że „przemytnicy często nie posiadają uprawnień do kierowania pojazdami, a decydują się przyjechać nawet z Niemiec”.

Kryzys migracyjny na polsko-białoruskiej granicy został wywołany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Chodzi o zorganizowaną akcję sprowadzania migrantów na Białoruś, by ci potem próbowali nielegalnie przekroczyć granicę z Polską. W ostatnich dniach regularnie dochodziło do prób siłowego forsowania granicy oraz prowokacji ze strony służb białoruskich.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Irakijczycy zatrzymani przez ABW. Przekazywali pieniądze Państwu Islamskiemu

Zarzut finansowania organizacji terrorystycznej usłyszeli dwaj Irakijczycy zatrzymani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Za powiązania z Państwem Islamskim decyzją sądu trafili do aresztu. Dwaj obywatele Iraku zostali zatrzymani na polecenie prokuratora z wydziału ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Postawiono im zarzuty przekazywania środków Państwu Islamskiemu (ISIS).

Irakijczycy od dłuższego czasu mieszkali w Polsce, a swoją działalność prowadzili na Dolnym Śląsku, głównie we Wrocławiu. Dużo podróżowali też po Europie.

Akcję zatrzymania dwóch Irakijczyków funkcjonariusze ABW przeprowadzili w Warszawie. Śledczy od pewnego czasu przyglądali się podejrzanym. Jak ustalił nasz dziennikarz Krzysztof Zasada, podstawą zatrzymania był przelew, którego cudzoziemcy dokonali na konto zidentyfikowane jako jeden z rachunków Państwa Islamskiego.

Według naszych informacji, mężczyźni – poza popieraniem ISIS – nie stanowili zagrożenia. Nie ma sygnałów, że przygotowywali zamachy lub werbowali ludzi.

Kontakty Irakijczyków w Polsce i za granicą są teraz dokładnie weryfikowane.

Irakijczykom grozi teraz 12 lat więzienia. Sąd zdecydował także o zastosowaniu wobec nich tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Syryjczycy, Irakijczycy i Turcy w ciężarówce zatrzymanej przy A4

​13 cudzoziemców, których wczoraj Straż Graniczna zatrzymała przy opolskim odcinku autostrady A4, to Syryjczycy, Irakijczycy i Turcy. Wczoraj przyjechali oni w ciężarówce na tureckich numerach rejestracyjnych. Wśród zatrzymanych są trzy kobiety i pięciu mężczyzn, a także troje nastolatków i dwoje dzieci. Nie mają przy sobie dokumentów. Wczoraj Straż Graniczna zatrzymała do kontroli dwie ciężarówki na tureckich numerach. Miały przewozić do Szwecji części samochodowe. W jednej z nich byli ludzie.

Cudzoziemcy zostali przebadani przez lekarza, są w dobrym stanie. Dziś w obecności tłumacza będą tłumaczyli dokąd i w jakim celu jechali. Przesłuchiwani będą także kierowcy ciężarówek.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Europol skontroluje obozy dla migrantów w poszukiwaniu domniemanych dżihadystów

Szefowa ekspertów ds. terroryzmu z Europolu ma dziś przybyć do Aten. Pozostałe osoby, około 50 europejskich policjantów, mają dotrzeć do Grecji do końca sierpnia. Będą szukać potencjalnych dżihadystów w tamtejszych obozach dla migrantów. Policjanci są ekspertami od terroryzmu islamskiego i będą szukać osób, które mogą mieć powiązania z ISIS głównie w kontynentalnej Grecji. Tamtejsza policja twierdzi, że jest to element stałej współpracy między władzami tego kraju a Europolem.

Rozpoczęto ją w ubiegłym roku, kiedy to do Grecji napłynęły setki tysięcy migrantów, a także po zamachach terrorystycznych, do jakich doszło jesienią w Paryżu. Kilku zamachowców odpowiedzialnych za tamte ataki przedostało się do Europy przez greckie wyspy w tłumie uchodźców. Eksperci z Europolu przeprowadzą kontrolę w kilkunastu obozach dla migrantów.

W kontynentalnej części Grecji przebywa łącznie ponad 47 tys. uchodźców. Głównie są to Syryjczycy, Afgańczycy i Irakijczycy. Około 10 tys. znajduje się na greckich wyspach, gdzie odbywa się rejestracja.
Żródło info i foto: TVP.info

Irakijczycy torturowani przez brytyjską armię

„Tortury stosowane przez brytyjskich żołnierzy w południowym Iraku były systematyczną praktyką” – oświadczył adwokat Rabinder Singh podczas rozprawy w sprawie okoliczności śmierci Irakijczyka Bahy Musy. „Zakazane przez brytyjski rząd w 1972 roku techniki „rozmiękczania” aresztowanych były stosowane przez brytyjskich żołnierzy w południowym Iraku” – dodał. Adwokat zaliczył do nich zakładanie więźniom kapturów tak, by tracili poczucie czasu, zmuszanie ich do długiego przebywania w stresujących pozycjach, pozbawianie snu i bombardowanie hałasem. Żadna z tych technik nie zostawiała widocznych obrażeń na ciele ofiary. Żródło info i foto: RMF.fm