Państwo Islamskie wzywa do zamachów w Europie

„Dżihadystyczne ugrupowanie Państwo Islamskie (IS) chce, by jego członkowie i sympatycy dokonywali zamachów w Europie, wykorzystując fakt, że trwa wojna na Ukrainie” – twierdzą hiszpańskie media. Według rzecznika IS jest to świetna okazja do przeprowadzenia zamachów w odwecie za śmierć przywódcy grupy, Abu Ibrahima al-Haszemiego al-Kurajsziego.

– Tam, na Ukrainie, gorzeje żar wojny i tam są krzyżowcy – powiedział rzecznik IS Abu Omar Al-Muhajir, cytowany przez dziennik „El Espanol”. – Należy wykorzystać fakt, że niewierni walczą między sobą – dodał. Wezwał też „samotne wilki”, aby „zabijały, deptały i dźgały chrześcijan na podwórkach domów”, wykorzystując chaos i strach wywołany wojną na Ukrainie.

Tych krajów dotyczy zagrożenie

Według innej hiszpańskiej gazety, „La Razon”, zagrożenie dotyczy wszystkich krajów, w których większość mieszkańców stanowią chrześcijanie.

3 lutego prezydent USA Joe Biden ogłosił śmierć lidera IS podczas operacji amerykańskich sił specjalnych w północno-zachodniej Syrii. „Al-Haszemi al-Kurajszi wysadził się w powietrze, zabijając również członków swojej rodziny i inne osoby, gdy do budynku w którym przebywał zaczęli się zbliżać amerykańscy komandosi” – przekazały władze USA.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Terrorystka związana z Państwem Islamskim próbowała w tłumie uchodźców przekroczyć polską granicę

Do Polski usiłowała się dostać terrorystka związana z tzw. Państwem Islamskim. Została zatrzymana i czeka na decyzję sądu w polskim areszcie. Rzecznika prokuratury okręgowej w Przemyślu potwierdziła informacje. Terrorystka związana z Państwem Islamskim próbowała – w tłumie uchodźców – przekroczyć ukraińsko-polskie przejście graniczne. To prawdopodobnie obywatelka Uzbekistanu. Została zatrzymana. Teraz czeka na decyzję sądu w polskim areszcie” – podał na Twitterze dziennikarz Radia ZET.

Między innymi była to kobieta. Była młoda, drobniutka, nie wyglądała na terrorystkę. Ale tak wyglądają te struktury – opisywała groźny incydent rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Maria Pętkowska.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kim był przywódca Państwa Islamskiego?

W czwartek Biały Dom poinformował o śmierci przywódcy tzw. Państwa Islamskiego. Mężczyzna zginął podcza operacji terrorystycznej przeprowadzonej na północy Syrii. Kim był Abu Ibrahim al-Hashimi al-Qurashi? W czwartek 3 lutego Biały Dom poinformował o tym, że siły zbrojne Stanów Zjednoczonych zabiły przywódcę Państwa Islamskiego. Abu Ibrahim al-Hashimi al-Qurayshi zginął podczas operacji antyterrorystycznej, w której poza nim zmarło 13 osób – w tym kobiety i dzieci. Z informacji mediów wynika, że mężczyzna zabił siebie i członków swojej rodziny, uruchamiając ładunek wybuchowy podczas nalotu wojsk USA.

Abu Ibrahim al-Hashimi al-Qurashi był drugim przywódcą Państwa Islamskiego. Jego nominację przyjęto 31 października 2019 roku, niecały tydzień po śmierci jego poprzednika: Abu Bakra al-Baghdadiego. W czasie nominacji niewiele było wiadomo na temat nowego przywódcy. Sam sugerował, że podobnie jak al-Baghdadi, ma rodowód wywodzący się od Mahometa i pochodzi z plemienia Kurajszytów.

1 listopada 2019 roku ówczesny prezydent USA Donald Trup ogłosił, że rząd Stanów Zjednoczonych zidentyfikował prawdziwą tożsamość al-Hashimiego. Informacje te były prostowane w raporcie służb z 5 listopada tego samego roku, gdzie stwierdzono, że urzędnicy iraccy, kurdyjscy i amerykańscy nie potrafią podać o nowym przywódcy Państwa Islamskiego żadnych potwierdzonych informacji. Centrum Informacji Wywiadu i Terroryzmu spekulował, jak się okazało słusznie, że był on Irakijczykiem. 20 stycznia 2020 roku „The Guardian” opublikował raport, który potwierdził prawdziwą tożsamość al-Hasimiego.

Abu Ibrahim al-Hashimi al-Qurashi – kim był?

Abu Ibrahim al-Hashimi al-Qurashi urodził się 1 lub 5 października 1976 roku jako Amir Mohammed Abdul Rahman al-Mawli al-Salbi w miejscowości Tal Afar w Iraku. Krztałcił się na Uniwersytecie w Mosulu w zakresie prawa szariatu. Następnie służył jako oficer armii w Iraku. Po zakończeniu rządów Saddama Husajna, wstąpił do Al-Kaidy, gdzie pełnił funkcję komisarza religijnego oraz generalnego prawnika szariatu.

W 2004 roku został zatrzymany przez wojska USA i trafił do więzienia Camp Bucca w południowym Iraku, gdzie poznał al-Baghdadiego. W 2008 roku służył jako informator armii amerykańskiej. Utrzymujący z nim kontakt żołnierz USA stwierdził, że „al-Hashimi zrobił to tylko po to, by uratować swoją głowę”. Poza tym oceniono, że ma wrogie nastawienie, zwłaszcza do cudzoziemców. Z raportu nie wynika, kiedy dokładnie został zwolniony z więzienia, ale najpewniej dołączył od razu do Al-Kaidy. W 2014 roku oficjalnie opuścił tę organizację, potwierdzając w ten sposób lojalność wobec Państwa Islamskiego. W 2014 roku był jednym z głównych przywódców, który doprowadził do zdobycia Mosulu przez ISIS. Poza tym współorganizował masowe zabójstwa jazydów w Sindżar w sierpniu 2014 roku, które zostało uznane za ludobójstwo. W tym czasie został zastępcą przywódcy ISIS – Abu Bakra al-Baghdadiego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nie żyje lider Państwa Islamskiego

– Świat pozbył się jednego z najgorszych terrorystów na świecie – w ten sposób prezydent USA Joe Biden ogłosił, że w akcji komandosów zginął Abu Ibrahim al-Haszemi al-Kurajszi, przywódca Państwa Islamskiego (ISIS). Jak dodał, zabity wolał, by on i jego rodzina stracili życie „niż odpowiedzieć za swe zbrodnie”. Amerykańskie władze informują, że akcja wojsk specjalnych to kolejny cios w terrorystyczną organizację, która jest o wiele słabsza niż przed laty.

Jak opisał Biden, kiedy amerykańskie wojska „zbliżyły się, by pojmać terrorystów, w ostatecznym geście desperackiego tchórzostwa i bez względu na życie członków własnej rodziny i innych w budynku, zdecydował się wysadzić się w powietrze zamiast odpowiedzieć za swoje zbrodnie, podobnie jak jego poprzednik”.

Zdaniem prezydenta USA, w trakcie akcji wojsk specjalnych w syryjskiej prowincji Idlib, świat – wraz ze śmiercią al-Kurajsziego – pozbył się „jednego z najgorszych przywódców terrorystów na świecie i jednego z architektów ludobójstwa jazydów w Iraku”.
Źródło info i foto: interia.pl

Szwedka oskarżona o zwerbowanie 12-letniego syna w szeregi dżihadystów

Obywatelka Szwecji została oskarżona o przyczynienie się do zwerbowania jej 12-letniego syna przez terrorystyczną organizację tak zwanego Państwa Islamskiego. Chłopiec był żołnierzem w Syrii od 2013 do 2016 roku – zginął na wojnie w wieku 16 lat.

To pierwszy w Szwecji przypadek, gdy prokuratura postawiła matce zarzut zbrodni wojennej polegającej na wykorzystaniu własnego dziecka do walki po stronie tak zwanego Państwa Islamskiego (IS). Według prokurator Reeny Devgun „nastolatek został na terenie Syrii wyposażony w broń, przeszkolony, a następnie brał udział w misjach bojowych IS”.

Dowodem są zdjęcia chłopca w miejscach działań wojennych, z terrorystami, a także zabitymi. Materiałem obciążającym jest zapis rozmów między krewnymi. 49-letnia kobieta nie przyznaje się do winy. Grozi jej od czterech lat więzienia do dożywocia.

Według gazety „Expressen” oskarżona to Lina Ishaq, która jako 19-latka grała w pierwszoligowym klubie kobiecej piłki nożnej. Następnie przeniosła się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie jej poglądy uległy radykalizacji, a później do Wielkiej Brytanii.

Szwedka przyłącza się do dżihadystów

W 2013 roku Ishaq wyjechała wraz z ówczesnym mężem i pięciorgiem dzieci do Syrii, gdzie przyłączyła się do tak zwanego Państwa Islamskiego. Po śmierci małżonka, który zginął na wojnie, kobieta związała się z innym mężczyzną i urodziła kolejne dzieci. Do Szwecji zwolenniczka tak zwanego Państwa Islamskiego wróciła w 2020 roku. We wrześniu 2021 roku została aresztowana pod zarzutem popełnienia zbrodni wojennych.

Wobec kobiety w Szwecji toczyło się postępowanie w związku z bezprawnym otrzymywaniem zasiłków z publicznego systemu w czasie pobytu w innym kraju, ale sprawę umorzono z powodu niemożności ustalenia jej miejsca zamieszkania.
Źródło info i foto: tvn24.pl

ISIS zaatakowało talibów w Afganistanie

Co najmniej dwóch cywili, w tym dziecko, zginęło, a czterech zostało rannych w zamachu bombowym, do którego doszło w sobotę w prowincji Nangarhar na wschodzie Afganistanu – przekazali przedstawiciele talibów. Celem ataku był należący do talibów pojazd. Zamachowcy zdetonowali dwie bomby, kiedy przejeżdżał pojazd talibów – przekazał przedstawiciel lokalnej policji Ismatullah Mubariz. Jak dodał, wśród ofiar nie było talibskich bojowników. Rannych oraz zwłoki ofiar śmiertelnych przetransportowano do najbliższego szpitala.

To nie pierwszy zamach ISIS wymierzony w talibów

Na razie nikt się nie przyznał do dokonania zamachu, ale w prowincji działa wrogo nastawiona do rządu talibów organizacja dżihadystyczna Państwo Islamskie – przypomina AP. Wskazuje, że w ostatnim czasie nasila ona ataki na północy i południu kraju oraz w stolicy, Kabulu, co budzi wątpliwości, czy talibom uda się utrzymać stabilność i bezpieczeństwo w Afganistanie. W zeszłym tygodniu Państwo Islamskie wzięło na siebie odpowiedzialność za bombowy atak samobójczy w szyickim meczecie w południowym Afganistanie. W zamachu zginęło 47 osób, a wiele odniosło obrażenia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kabul: Zamach bombowy w pobliżu meczetu

Do silnej eksplozji doszło po południu w pobliżu meczetu Eid Gah, drugiego co do wielkości w Kabulu. Na skutek wybuchu zginęło co najmniej 8 osób – przekazała stacja BBC. Agencja AP, powołująca się na talibskie ministerstwo spraw wewnętrznych, informuje z kolei o 5 ofiarach śmiertelnych zamachu. Był to pierwszy duży zamach bombowy w Afganistanie od wycofania się z kraju sił zachodnich.

Meczet Eid Gah znajduje się we wschodniej, zamożnej części miasta, w pobliżu mostu Mahmud Khan i Stadionu Narodowego. Odbywało się tam nabożeństwo żałobne ku czci matki Zabihullaha Mudżahida, rzecznika talibów, a od 7 września ministra informacji i kultury Afganistanu. W związku z atakiem aresztowano trzy osoby.

Żadna z organizacji militarnych działających w Afganistanie nie przypisała sobie na na razie odpowiedzialności za ten zamach bombowy.

Coraz więcej zamachów w Afganistanie

Od czasu przejęcia przez talibów władzy w Afganistanie 15 sierpnia, zamachy bojowników IS-K się nasiliły. 26 sierpnia to radykalne ugrupowanie dokonało przy lotnisku w Kabulu pierwszego samobójczego ataku bombowego po przejęciu władzy przez talibów, zabijając około 200 osób, w tym 13 amerykańskich komandosów.

W sobotę 2 października Afganistan uzbrojeni bojowcy Państwa islamskiego Chorasanu zabili dwóch talibów i trójkę cywilów w Dżalalabadzie na wschodzie kraju, niedaleko granicy z Pakistanem.

Z kolei w piątek talibowie zaatakowali kryjówki IS na północy Kabulu, zabijając i zatrzymując nieokreśloną liczbę bojowników. Rywalizacja i walki między oboma ugrupowaniami podlegają stałej eskalacji – podkreślają agencje.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Dżihadystka prosi Borisa Johnsona o zgodę na powrót do Londynu

Shamima Begum, która w 2015 roku jako 15-letnia uczennica wyjechała z Wielkiej Brytanii, aby dołączyć do Państwa Islamskiego, poprosiła o przebaczenie i zaapelowała do brytyjskiego premiera Borisa Johnsona, by pozwolił jej wrócić do Londynu.

Nikt nie może mnie nienawidzić bardziej niż sama siebie nienawidzę za to, co zrobiłam i wszystko, co mogę powiedzieć, to przepraszam i po prostu dajcie mi drugą szansę – powiedziała w wyemitowanym w środę w stacji ITV programie „Good Morning Britain” 21-letnia obecnie Begum, która przebywa w Syrii w obozie dla uchodźców. W lutym tego roku brytyjski Sąd Najwyższy orzekł, że nie może ona wrócić do Wielkiej Brytanii, by zaskarżyć decyzję o odebraniu jej obywatelstwa tego kraju.

Przekonywała, że została wykorzystana i zmanipulowana, aby wyjechać do Syrii i nie zdawała sobie strawy, że Państwo Islamskie jest „sektą śmierci”. Jedyną zbrodnią, jaką uważam, że popełniłam, było bycie na tyle głupią, by dołączyć do ISIS (Państwa Islamskiego) – mówiła Begum, która podczas rozmowy ubrana była w zachodnim stylu – w czapeczkę z daszkiem i krótką bluzkę bez rękawów.

Popełniłam błąd w bardzo młodym wieku. Wiem, że Brytyjczykom jest bardzo trudno spróbować mi wybaczyć, ponieważ żyli w strachu przed ISIS i stracili bliskich z powodu ISIS, ale ja również żyłam w strachu przed ISIS i również straciłam bliskich z powodu ISIS, więc mogę rozumieć, co czuli. Wiem, że bardzo trudno jest im mi wybaczyć, ale z głębi serca mówię, że jest mi bardzo przykro, jeśli kogokolwiek uraziłam, przychodząc tutaj i jeśli kogokolwiek uraziłam tym, co powiedziałam – mówiła Begum. W Syrii wyszła ona za mąż za bojownika ISIS, z którym miała troje dzieci, jednak wszystkie zmarły. W przeszłości mówiła m.in., że zamach terrorystyczny w Manchesterze, w którym w 2017 r. zginęły 22 osoby, był usprawiedliwiony.

Zapytana, dlaczego nie pojedzie do Bangladeszu, którego jest obywatelką, powiedziała: Jak kraj taki jak Wielka Brytania, który nie wierzy w karę śmierci, jak może oczekiwać, że pojadę do kraju, w którym zostanę zabita?.

Dżihadystka apeluje do Johnsona

Begum zwróciła się też bezpośrednio do Johnsona, by pozwolił jej wrócić. Najwyraźniej nie radzicie sobie się z ekstremizmem i terroryzmem w swoim kraju, a ja chcę pomóc w tym, opowiadając wam moje własne doświadczenia, co mówią i jak przekonują ludzi do przyjazdu do miejsc takich jak Syria, i bardzo mogłabym wam w tym pomóc, ponieważ wyraźnie nie wiecie, co robicie w walce z terroryzmem i chcę pomóc – mówiła.

Odnosząc się do wywiadu udzielonego przez Begum, Sajid Javid, obecny minister zdrowia, który jako szef resortu spraw wewnętrznych podjął w 2019 r. decyzję o odebraniu jej brytyjskiego obywatelstwa, powiedział, że decyzja ta była zarówno zgodna z prawem, jak i moralnie słuszna. Nie będę wchodził w szczegóły sprawy, ale powiem, że na pewno nie widzieliście tego, co ja widziałem. Gdybyście wiedzieli, co ja wiedziałem, to wiem – bo jesteście rozsądnymi, odpowiedzialnymi ludźmi – że podjęlibyście dokładnie taką samą decyzję – nie mam co do tego wątpliwości – powiedział.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ujawniono kim był zamachowiec z Auckland

Co najmniej sześć osób zranił obywatel Sri Lanki, który w piątek zaatakował klientów supermarketu w Auckland, największym mieście Nowej Zelandii. Lokalna policja zastrzeliła napastnika. Zdaniem premier Jacindy Ardern mężczyzna był terrorystą, a do zamachu skłoniła go działalność Państwa Islamskiego. Lokalna policja potwierdziła, że mężczyzna, który wszedł do supermarketu New Lynn, zranił wiele osób. – Mężczyzna został zastrzelony w ciągu 60 sekund po tym, jak rozpoczął atak, przez policjantów, którzy go śledzili – poinformował szef nowozelandzkiej policji Andrew Coster.

Jak dodał, funkcjonariusze, którzy inwigilowali napastnika, „znajdowali się tak blisko, jak tylko mogli, by uniknąć zdemaskowania”. Dodał, że obserwowany radykał był świadomy działań służb, co „uniemożliwiało zbliżenie się do niego funkcjonariuszy na krótszy dystans”.

– Rozumiem, że pojawią się pytania, czy policja mogła zrobić więcej, interweniować szybciej, kiedy prowadzi się całodobową obserwację jakiejś osoby, nie jest możliwe, by zawsze być obok niej. Funkcjonariusze interweniowali tak szybko, jak mogli, i zapobiegli dalszym ofiarom tej przerażającej sytuacji – powiedział Coster.

Premier Jacinda Ardern nazwała indycent „atakiem terrorystycznym”. Jak uściśliła, napastnik był obywatelem Sri Lanki. 10 lat temu przybył do Nowej Zelandii, a od pięciu interesowały się nim państwowe służby, bo zorientowały się, że chce naśladować działania oddziału Państwa Islamskiego.

Zdaniem szefowej nowozelandzkiego rządu „​​był dobrze znany krajowym agencjom bezpieczeństwa, które monitorowały go przez całą dobę”. Ardern przekazała również, że „​​zgodnie z prawem” mężczyzna „nie mógł być przetrzymywany w więzieniu, ponieważ (wcześniej) nie uczynił nic, za co można by go skazać”.

Atak w Auckland. „Ofiary leżały na ziemi”

W ataku rany odniosło co najmniej sześć osób, wśród których trzy z nich są w stanie krytycznym, a ponadto jedna w stanie ciężkim – podało Radio New Zealand, powołując się na pogotowie ratunkowe.

Niektórzy ze świadków mówią, że widzieli „leżące na ziemi ofiary z ranami kłutymi”. Inni relacjonują, że wybiegając z supermarketu, słyszeli strzały – donosi agencja Reutera.

Krążące w sieci nagrania pokazują, że podczas ataku w sklepie wybuchła panika. Wówczas klienci zaczęli w pośpiechu szukać schronienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nożownik zaatakował w sklepie w Auckland. Jest sympatykiem ISIS

Do ataku nożownika doszło w supermarkecie w nowozelandzkim Auckland. Napastnik został zabity przez policjantów. Jak przekazali funkcjonariusze, sześć osób zostało rannych. Na nagraniach w mediach społecznościowych widać spanikowany tłum wybiegający z centrum handlowego LynnMall w Auckland. Jak przekazała policja, mężczyzna ranił co najmniej sześć osób. Poszkodowanych zabrano do szpitala; troje rannych jest w stanie krytycznym.

Miejscowe władze poinformowały, że napastnik został zastrzelony. Nie podano, czy w incydencie brał udział więcej niż jeden napastnik, nie przedstawiono także motywów jego działań.

Na miejscu pozostaje ciężko uzbrojona policja i karetki pogotowia. „Sprawa jest teraz w rękach policji i będziemy nadal zapewniać im naszą pełną pomoc” – podało centrum handlowe w oświadczeniu na Facebooku.

Niektórzy ze świadków mówią, że widzieli leżące na ziemi ofiary z ranami kłutymi, inni, że wybiegając z supermarketu, słyszeli strzały.
Źródło info i foto: TVP.info