Brytyjska nastolatka skazana za terroryzm. Chciała zaatakować okolice British Museum

Brytyjska nastolatka została skazana za przygotowywanie ataku terrorystycznego. Sąd uznał, że osiemnastoletnia dziewczyna chciała zaatakować okolice British Museum. Gdy trafiła do aresztu, zadanie organizacji zamachu o podłożu islamistycznym przejęły jej matka i siostra.

Okolice muzeum są pełne ludzi, zarówno londyńczyków, jak i turystów. Nieopodal znajdują się handlowe ulice Oxford Street i Tottenham Court Road. Narzędziami zbrodni miały być granaty, broń palna lub też furgonetka. Safaa Boular została jednak aresztowana. Już w więzieniu, wraz z matką i siostrą, opracowywała kolejny plan. – Chciały zaatakować przypadkowych przechodniów. Chciały zabijać. Szybka interwencja powstrzymała ten terrorystyczny spisek – powiedział Dean Haydon z londyńskiej policji.

Miejscem drugiego ataku miała być prawdopodobnie dzielnica rządowa Westminster. W kwietniu dwie pozostające wówczas na wolności kobiety wybrały się tam na rekonesans. Rozmawiając o swoich planach przez telefon kobiety używały kodu. Zamiast o zamachu mówiły o „herbatce u Kapelusznika”, nawiązując do podwieczorku w „Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carolla.

Brytyjskie media publikują dziś zdjęcia kobiety pokazujące, że jeszcze kilka lat temu nie nosiła nakrycia głowy i ubierała się w zachodnim stylu. Radykalizacja nastąpiła gwałtownie – po ataku na halę Bataclan w Paryżu w 2015 roku.
Źródło info i foto: TVP.info

Niemcy boją się zamachów. Ponad połowa uważa, że rząd ich nie chroni

51 procent Niemców uważa, że władze nie chronią ich w wystarczający sposób przed terrorystami – wynika z najnowszego sondażu telewizji ZDF Politbarometer. Odsetek osób krytycznie oceniających bezpieczeństwo wzrósł w ciągu trzech miesięcy o 20 punktów procentowych.

Obecnie 44 procent Niemców ocenia działania podejmowane przez rząd za wystarczające. Trzy miesiące temu tego zdania było znacznie więcej, bo 62 procent. 51 procent Niemców uważa, że władze nie chronią ich w wystarczający sposób przed terrorystami.

W grudniu w Berlinie doszło do najpoważniejszego jak dotychczas zamachu terrorystycznego o podłożu islamistycznym. W ataku na bożonarodzeniowy jarmark w centrum stolicy Niemiec 12 osób zginęło, a ponad 50 zostało rannych. Zdecydowana większość Niemców opowiada się za zaostrzeniem polityki wobec imigrantów wchodzących w kolizję z prawem. Propozycję aresztowania nawet na dłuższy czas osób uznanych za niebezpieczne, których nie można deportować do kraju pochodzenia, popiera 88 procent ankietowanych.

Pomimo zastrzeżeń co do bezpieczeństwa większość uczestników sondażu uważa, że Niemcy poradzą sobie z przybyłymi do ich kraju uchodźcami. 41 procent jest zdania, że problemy związane z migracją przekraczają możliwości Niemiec.
Żródło info i foto: TVP.info

Jaką wiedzę miały służby o zamachowcach z Brukseli?

– Ibrahim El Bakraoui, jeden z zamachowców samobójców na lotnisku Zaventem w Brukseli, nie znajdował się na żadnej holenderskiej ani międzynarodowej liście poszukiwanych – oświadczył w czwartek minister bezpieczeństwa i sprawiedliwości Holandii Ard van der Steur. Z kolei Amerykanie twierdzą, że zamachowcy znajdowali się na ich „czarnych listach”. Służby holenderskie i belgijskie są po tym, jak w środę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył, że Ibrahim El Bakraoui został 14 czerwca 2015 roku deportowany z Turcji do Holandii, a Holendrzy i Belgowie zignorowali ostrzeżenia tureckich władz, że jest on islamistycznym bojownikiem.

– Sprawdzaliśmy to z naszymi belgijskimi, niemieckimi i tureckimi kolegami i w każdym przypadku okazywało się, że nie był on zarejestrowany w naszych systemach – oświadczył van der Steur na konferencji prasowej zwołanej 24 godziny po tureckim oświadczeniu.

Amerykanie wiedzieli o braciach Bakraoui

Reuters podaje, że także służby USA miały na swoich listach Khalida El Bakraoui i Ibrahim El Bakraoui. Agencja nie informuje, czy te listy były udostępniane innym krajom. Także Reuters podał, powołując się na przedstawicieli tureckich władz, że Ibrahim El Bakraoui był w ubiegłym roku dwukrotnie zatrzymany w Turcji i deportowany. Najpierw zatrzymano go w Gaziantep na południu Turcji, w pobliżu granicy z Syrią, i odesłano do Holandii. Według agencji policja obserwowała mężczyznę i doszła do wniosku, że może on być dżihadystą. Jednak władze holenderskie zwolniły go, bo Belgia, której był obywatelem, nie znalazła dowodów na jego powiązania z terroryzmem.

Według kolejnego informatora Reutersa, El Bakraoui ponownie przybył do Turcji 11 sierpnia. Dwa tygodnie później został ponownie deportowany. Źródła nie podały, do jakiego kraju tym razem trafił mężczyzna. Prorządowy dziennik „Yeni Safak” poinformował, że turecka policja nabrała przekonania, iż planował on dotarcie do objętej konfliktem zbrojnym Syrii. Według gazety także jego brat Khalid – drugi zamachowiec samobójca z Brukseli – był w Turcji. Miał tam przylecieć 4 listopada 2014 roku. Był obserwowany przez policję; opuścił kraj samodzielnie dziesięć dni później. Informacji tej nie potwierdzają tureckie władze.

Bracia samobójcy z belgijskim obywatelstwem

Ibrahim i Khalid El Bakraoui to według belgijskiej policji zamachowcy samobójcy, którzy we wtorek zdetonowali ładunki wybuchowe w hali odlotów lotniska międzynarodowego w Brukseli i na stacji metra Maelbeek. Jak poinformował belgijski prokurator federalny Frederic Van Leeuw, obaj mieli obywatelstwo belgijskie i wcześniej „nie uważano ich za osoby powiązane z terroryzmem”.

Według mediów bracia mieszkali w Brukseli i byli znani policji, ale nie z powodu zaangażowania w działalność terrorystyczną, tylko jako pospolici przestępcy. Na obu ciążyły wyroki.

Europa ignoruje ostrzeżenia Turcji?

Turcja wielokrotnie, a zwłaszcza po zamachach w listopadzie 2015 roku w Paryżu, skarżyła się, że kraje zachodnie ignorują jej ostrzeżenia przed dżihadystami, których wydala. Z kolei państwa europejskie wielokrotnie narzekały na brak współpracy tureckich władz w tropieniu zagranicznych dżihadystów, spośród których większość przedostaje się przez Turcję do Syrii i zasila szeregi bojowników tzw. Państwa Islamskiego. W ciągu ostatniego roku Turcja znacząco wzmocniła kontrole na swej granicy.

W brukselskich zamachach zginęło co najmniej 31 osób, a ok. 300 zostało rannych. Do dokonania tych aktów terroru przyznała się organizacja terrorystyczna Państwo Islamskie.
Żródło info i foto: TVP.info

Wielka Brytania: islamistyczny spisek na życie funkcjonariusza policji?

W Wielkiej Brytanii aresztowano 31-letniego muzułmanina pod zarzutem planowania uprowadzenia i egzekucji policjanta. Aresztowania dokonano w okręgu policyjnym obejmującym Birmingham, Wolverhampton i Coventry. Policja nie ujawnia, gdzie aresztowała i gdzie przesłuchuje domniemanego islamistę. Na dworcach kolejowych w Birmingham i innych miastach okręgu pojawiły się patrole policji z bronią. Funkcjonariuszom wydano polecenie, aby nie nosili munduru w drodze z pracy i do pracy. Wszystkich zapoznano też szczegółowo z informacjami wywiadu, które doprowadziły do zatrzymania podejrzanego o spisek.

Zastępca komendanta policji w Birmingham Gary Forsyth zapewnił jednak BBC: Pracujemy najzupełniej normalnie. Poinformowaliśmy na briefingach naszych funkcjonariuszy, że mają zachować szczególną ostrożność przy pracy, w patrolach i wyjeżdżając do wezwań. Ale to ważne, żeby ludzie zdawali sobie sprawę, że z tych informacji nie wynika żadne ogólne zagrożenie dla społeczeństwa. W październiku pojawiły się też informacje o spisku na policjantów w Londynie. W 2008 roku w Birmingham skazano grupę muzułmanów za planowanie porwania i ścięcia żołnierza. Jedynym takim udanym zamachem pozostaje zamordowanie szeregowca Lee Rigby’ego w Woolwich w Londynie w maju 2012 roku.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Uznany za martwego Abubakar Shekau pojawił się na nagraniu

Uznany za martwego lider islamistycznego Boko Haram Abubakar Shekau pojawił się w nowym nagraniu wideo, na którym zaprzecza informacjom o swojej śmierci – poinformowały w czwartek agencje. Autentyczność nagrania nie została jednak potwierdzona. – „Oto jestem, żyję. Umrę tylko, jeżeli Allah tego będzie chciał” – powiedział mężczyzna, zdaniem dziennikarzy kilku agencji, m.in. AFP czy Reutera, podobny do Shekau.

To nie pierwszy przypadek, kiedy osoba podająca się za zabitego w 2013 roku emira pojawia się na nagraniach wideo, które przed publikacją wysyłane są do agencji prasowych. W zeszłym tygodniu nigeryjskie wojsko poinformowało, że w poprzednim materiale pojawił się mężczyzna zabity w walkach o miasto Konduga.

W najnowszym nagraniu emir nazwał kontrolowane przez Boko Haram terytoria przy granicy z Kamerunem jako „muzułmańskie”, nawiązując do ogłoszenia przez Państwo Islamskie (IS) kalifatu na zajmowanych ziemiach Iraku i Syrii. Wideo zawiera także ujęcia przedstawiające Shekau strzelającego z działa przeciwlotniczego i przypadek ukamienowania przez bojowników Boko Haram.

Armia informowała o jego śmierci

Nigeryjskie wojsko, prowadzące od maja 2013 roku wojnę przeciwko partyzantom z Boko Haram w północno-wschodniej Nigerii, w połowie sierpnia zeszłego roku ogłosiło, że emir Shekau zmarł z powodu ran odniesionych podczas bratobójczej strzelaniny w lesie Sambisa, a jego zastępca Mamadu Bama zginął w starciu z wojskiem w stanie Borno, kolebce nigeryjskich talibów.

Śmierć przywódców Boko Haram miała przypieczętować sukces wielkiej ofensywy rządowego wojska i potwierdzić skuteczność stanu wyjątkowego wprowadzonego w połowie maja w trzech stanach – Borno, Yobe i Adamawa – w północno-wschodniej części kraju.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Mohammed Mursi stanie przed sądem

Egipska prokuratura skierowała do sądu sprawę przeciwko obalonemu przez wojsko islamistycznemu prezydentowi Mohammedowi Mursiemu pod zarzutem dopuszczenia się aktów przemocy i podżegania do przemocy – poinformowała państwowa agencja prasowa Mena. Prokurator Heszam Barakat zarzuca Mursiemu i 14 innych członkom Bractwa Muzułmańskiego „dokonywanie aktów przemocy oraz podżeganie do zabijania i bandytyzmu”. Po brutalnej likwidacji przez siły bezpieczeństwa w sierpniu obozowisk zwolenników obalonego Mursiego, przez Egipt przetoczyła się fala zamieszek. Tymczasowe władze aresztowały wielu przywódców Bractwa Muzułmańskiego w ramach, jak to nazywają, walki z terroryzmem. Żródło info i foto: TVP.info

Radykalni islamiści wzywają do zamachów w Niemczech

Radykalni islamiści wzywają do przeprowadzenia zamachów terrorystycznych w Niemczech. Ich celem mają być między innymi niemieccy prawicowi politycy. Wezwanie do ataków pojawiło się na jednym z islamskich forów internetowych. Niemiecki muzułmanin przedstawiający się jako Abu Assad zaapelował do wyznawców islamu o akty zemsty za głośny film „Niewinność muzułmanów”, obrażający proroka Mahometa. Autor apelu utrzymuje, że aktor odgrywający główną role w filmie jest z pochodzenia Niemcem. Ataki miałyby być wymierzone w polityków prawicowej partii Pro Deutschland, której członkowie wielokrotnie pokazywali publicznie karykatury Mahometa. Niemiecki dziennik „Die Welt”, który pierwszy poinformował o wpisie na forum podaje, że problemem zajmują się już niemieckie służby specjalne. Jak czytamy, sprawa traktowana jest poważnie. Żródło info i foto: wp.pl