„Bestia z Sulikowa” w areszcie

Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 18-letniej Magdy. Ciało dziewczyny znaleziono w niedzielę w lesie, 28-latek miał ją udusić. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Dawida J., któremu grozi dożywotnie więzienie. 28-latek usłyszał zarzut zabójstwa, przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale nie podał, jak to zrobił ani czym się kierował.

Ciało 18-letniej Magdaleny M. znaleziono w niedzielę w lesie pomiędzy miejscowościami Sulikowo a Świniec, ok. 10 km od Kamienia Pomorskiego. Dziewczyna zaginęła w ubiegły poniedziałek, pojechała swoim skuterem na zakupy i nie wróciła, nie było też z nią kontaktu. Po analizie nagrań z monitoringu oraz danych logowania telefonu policja zatrzymała 28-letniego Dawida J. Ustalono, że dziewczyna miała problem z uruchomieniem skutera, a 28-latek zaproponował, że ją podwiezie.

W lesie miał ją udusić i ukryć ciało przy korzeniach drzew, przykrywając je liśćmi.

Dawid J. był wcześniej karany za gwałt i za morderstwo, którego dopuścił się w wieku 14 lat na 13-letniej koleżance ze szkoły. Było to 20 czerwca 2006 roku w Sulikowie. Sylwia miała wracać ze szkoły autobusem, ale koleżankom przekazała, że idzie na spacer „z Dawidem” – jej sąsiadem. Wtedy widziano ją po raz ostatni.

Po zaginięciu dziewczyny niespełna 15-letni Dawid J. został przesłuchany. Bez mrugnięcia okiem opowiedział policjantom, że widział jak zaginiona wsiadała do samochodu z nieznajomym. Ciało dziewczynki znaleziono w prowizorycznym grobie na polu rzepaku. Ślady DNA wskazały sprawcę: Dawida. Ustalono, że napadł on dziewczynę, pobił, zgwałcił, a następnie udusił sznurówkami z jej własnych butów.

Nastolatek nie mógł wtedy odpowiadać jak dorosły, został skazany na pobyt w poprawczaku. Wyszedł, gdy ukończył 21 lat, bo dłużej nie mógł już tam przebywać. W trakcie odsiadywania kary popadał w kolejne konflikty z prawem. Podczas przepustki miał seksualnie wykorzystać jedną ze swoich sióstr. Gdy miał lat 17 uciekł z poprawczaka, pojechał do Wrocławia, gdzie napadł i okradł nastolatkę. Do katalogu przestępstw doszedł rozbój.

Po wyjściu z poprawczaka Dawid J. wrócił do rodzinnego domu w Sulikowie. Zamieszkał obok rodziny swojej pierwszej ofiary. Rodzice Sylwii musieli wyprowadzić się z miejscowości. Nie mogli znieść świadomości, że tuż obok był morderca ich córki.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Prokuratura ujawnia okoliczności morderstwa 18-letniej Magdy ze Świńca

W lesie pod Kamieniem Pomorskim odnaleziono ciało poszukiwanej 18-letniej Magdy ze Świńca. Kobieta została brutalnie zgwałcona i zamordowana. Zatrzymano podejrzanego o dokonanie tej zbrodni Dawida J. – nazywanego „bestią z Sulikowa” – który w przeszłości zabił jedną kobietę i dwie zgwałcił. – Mężczyzna usłyszał zarzuty, przyznał się – mówi portalowi tvp.info rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie prok. Alicja Macugowska-Kyszka.

W poniedziałek w rozmowie z portalem tvp.info rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie przekazała, że śledztwo ws. zabójstwa 18-latki prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kamieniu Pomorskim.

– W wyniku prowadzonych czynności ustalono, że osoba, której zaginięcie zgłosiła rodzina, została znaleziona martwa. Oględziny przeprowadzone z udziałem biegłego z zakresu medycyny sądowej potwierdziły wersję, iż do śmierci pokrzywdzonej doszło w wyniku karygodnego działania osoby trzeciej – wskazała Macugowska-Kyszka.

Dodała, że w sprawie zatrzymano mężczyznę „w wieku około 30 lat, któremu prokurator przedstawił zarzut zabójstwa”.

Podejrzany przyznał się do zarzucanego czynu i złożył wyjaśnienia, o których prokuratura nie chce informować. Śledczy zlecili też sekcję zwłok kobiety, nie ustalono jeszcze jej terminu.

Zaginięcie i śmierć 18-letniej Magdy

18-letnia Magdalena M. zaginęła kilka dni temu. Wyjechała skuterem po zakupy z miejscowości Świniec (gmina Kamień Pomorski), gdzie mieszkała. Do domu już nie wróciła. W niedzielę pod Kamieniem Pomorskim między miejscowościami Sulikowo a Świniec odnaleziono ciało tej kobiety. Jeszcze w niedzielę zatrzymano Dawida J. podejrzewanego o zabójstwo kobiety. J. w 2006 w wieku 14 lat zgwałcił i zamordował o rok młodszą koleżankę. Zwyrodnialec trafił wtedy do poprawczaka, z którego wyszedł po 4 latach.

W wieku 18 lat, po wyjściu na wolność, próbował zgwałcić kolejną kobietę. Trafił do więzienia – ale tylko na dwa lata. Po opuszczeniu zakładu karnego wrócił do rodzinnego Sulikowa i zamieszkał tuż obok rodziny swojej pierwszej ofiary.

Według nieoficjalnych informacji 18-latka została zgwałcona i uduszona.
Źródło info i foto: TVP.info

Nieoficjalnie: Zaginiona 18-latka przed śmiercią została zgwałcona

Sulikowo, 30.05.2021. Akcja policji w lesie w miejscowoœci Sulikowo, 30 bm. Oko³o godziny 16 w lesie policjanci natrafili na cia³o kobiety. Najprawdopodobniej jest to zaginiona 18-latka ze Œwiñca. Kilkudziesiêciu funkcjonariuszy, grupa poszukiwawczo – ratownicza z psami i dronami przez kilka godzin prowadzi³a poszukiwania na terenach pomiêdzy Œwiñcem a Sulikowem. (sko) PAP/Marcin Bielecki

Tragiczne informacje płyną z Kamienia Pomorskiego. Policja potwierdziła, że odnalezione w niedzielę wieczorem ciało to poszukiwana od kilku dni 18-letnia Magda – informuje Radio ZET. „Niech ta tragedia poruszy sumienia przeciwników zaostrzenia kar” – napisał na Twitterze minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Policja ma już prawdopodobnego zabójcę 18-letniej Magdy z Kamienia Pomorskiego. Ciało dziewczyny zostało odkryte w lesie w niedzielę wieczorem, po kilku dniach poszukiwań. Śledczy zatrzymali w tej sprawie 29-latka z pobliskiego Sulikowa, który przyznał się do winy i usłyszał zarzut zabójstwa. Według nieoficjalnych informacji przed śmiercią dziewczyna została zgwałcona. 

„Głęboko współczuję Rodzinie zamordowanej nastolatki. Niech ta tragedia poruszy sumienia przeciwników zaostrzenia kar. Kary muszą być surowe, a nie tylko nieuchronne. Tylko długa izolacja w więzieniu chroni przed psychopatycznymi kryminalistami” – napisał w poniedziałek na Twitterze minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, odnosząc się do tej sprawy.

18-latka kilka dni temu pojechała skuterem do Kamienia Pomorskiego i wtedy urwał się z nią kontakt. Skuter znaleziono pod sklepem. Kamery monitoringu nagrały, jak Magda wsiada do samochodu zatrzymanego 29-latka.

Zatrzymany mężczyzna był już wcześniej znany policji. Kilkanaście lat temu miał dopuścić się podobnej zbrodni. Według nieoficjalnych informacji Onet.pl zatrzymany mężczyzna to Dawid J. W przeszłości miał być karany za zgwałcenie i uduszenie koleżanki ze szkoły. Do zbrodni doszło w 2006 roku, kiedy J. miał 14 lat. Trafił wówczas do poprawczaka. Z kolei w wieku 18 lat próbował zgwałcić kobietę i trafił do więzienia na kolejne dwa lata. Po odbyciu wyroku wrócił do rodzinnej miejscowości.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policja zatrzymała domniemanego zabójcę 18-letniej Magdaleny M.

18-letnia Magdalena M. zaginęła 24 maja. W poniedziałek rano wyjechała swoim skuterem z rodzinnego domu w Świnicy. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, w niedzielę, 30 maja, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim zatrzymali 29-letniego mieszkańca Sulikowa. Mundurowi nie wykluczają tego, że zatrzymany mężczyzna może mieć związek z zaginięciem 18-letniej Magdy. W poniedziałek, (31.05.2021) Zbigniew Ziobro złożył za pośrednictwem Twittera rodzinie nastolatki kondolencje.

Magdalena M. ze Świnica zaginęła w poniedziałek 24 maja. Nastolatka pojechała swoim skuterem do pobliskiego Kamienia Pomorskiego, by zrobić zakupy dziadkom. Od tej pory nie było z nią kontaktu. Co stało się z młoda dziewczyną? W niedzielę, 30 maja, odnaleziono zwłoki młodej kobiety. Niestety wiele wskazuje na to, że jest to zagoniona Magda M.

Dotychczas policja, ani prokuratura nie potwierdziła oficjalnie, czy zwłoki, które znaleziono w pobliżu Sulikowa to zaginiona tydzień temu Magdalena M ze Świńca. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro złożył kondolencje rodzinie 18-latki.

Nastolatka w poniedziałek, 24.05.2021, rano wyjechała skuterem do Kamienia Pomorskiego, gdzie miała zrobić zakupy dla swoich dziadków. Tam skuter miał się zepsuć. Jak ustalił nieoficjalnie nasz korespondent, dziewczynie pomoc miął zaoferować Dawid J., który w przeszłości odpowiadał za gwałt i śmierć zaledwie 13-letniej dziewczynki. Sam miał wówczas 14 lat.

To właśnie, 29-letniego dziś mężczyznę, zatrzymała do wyjaśnienia w niedzielę (30.05.2021) policja z Kamienia Pomorskiego.
Źródło info i foto: se.pl

Areszt dla porywaczy 12-latki z Golczewa

Sąd w Kamieniu Pomorskim aresztował w poniedziałek na trzy miesiące Ryszarda D. i Elżbietę B., podejrzanych o porwanie 12-latki z Golczewa. Grozi im kara ponad 8 lat więzienia. Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala poinformował media, że „podstawowym argumentem przemawiającym za zastosowaniem tymczasowego aresztowania jest realnie grożąca podejrzanym surowa bezwzględna kara pozbawienia wolności”. W ocenie sądu „podejrzani, przebywając na wolności, mogliby ukryć się lub wpływać na zeznania świadków, aby uniknąć poniesienia grożącej im surowej kary pozbawienia wolności”.

Tomala dodał, że orzeczenie sądu nie jest prawomocne. – Jest natomiast natychmiast wykonalne i podejrzani zostali już umieszczeni w areszcie tymczasowym – wyjaśnił.
Źródło info i foto: TVP.info

Prokuratura zabiera głos w sprawie porwania 12-latki

– Potwierdzam, że prokuratura rejonowa w Kamieniu Pomorskim przedstawiła zarzuty uprowadzenia i pozbawienia wolności 12-latki dwóm osobom, Ryszardowi D. i Elżbiecie B. – powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz. Potwierdziła też, że Ryszard D. był wcześniej skazany na dziewięć lat pozbawienia wolności za pobicie małoletniej. Do zarzutów dotyczących jego przedterminowego zwolnienia odniósł się rzecznik Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. Trzeci z zatrzymanych, Piotr S., został zwolniony bez przedstawienia zarzutu – informuje reporter Radia Zet.

Prokurator Wojciechowicz poinformowała, że zarówno Ryszard D. jak i Elżbieta B. złożyli wyjaśnienia. – Z naszych ustaleń wynika, że pozostawali oni w bliskiej relacji. Elżbieta B. prawdopodobnie była konkubiną Ryszarda D. – powiedziała prokurator Wojciechowicz.

Prokuratura nie ujawnia informacji na temat treści wyjaśnień złożonych przez zatrzymanych ani tego, czy przyznali się do winy. Poinformowano, że dziś sformułowane zostaną wnioski o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec podejrzanych. Za przestępstwo, którego popełnienie zarzucono Ryszardowi D. i Elżbiecie B., grozi od trzech lat pozbawienia wolności.

Prokurator potwierdziła, że Ryszard D. był wcześniej skazany na dziewięć lat więzienia „za przestępstwo związane ze stosowaniem przemocy wobec małoletniej pokrzywdzonej”. – Tuż przed upływem siedmiu lat, złożył wniosek o warunkowe zwolnienie – powiedziała. Prokuratura w Szczecinie sprzeciwiła się wówczas uznaniu tego wniosku, został on też odrzucony przez Sąd Rejonowy. Jednak tę decyzję zaskarżył obrońca Ryszarda D.

– W styczniu tego roku, wbrew stanowisku prokuratury, Sąd Apelacyjny udzielił przedterminowego zwolnienia – powiedziała prokurator Wojciechowicz. Pytana o przyczynę sprzeciwu prokuratury, dodała: – Naszym zdaniem charakter czynu nie uzasadniał uwzględnienia takiego wniosku.

– W tej chwili nie dysponujemy informacją o karalności pozostałych dwóch osób – powiedziała.

Prokurator poinformowała również, że w chwili odnalezienia, dziewczynka znajdowała się pod wpływem alkoholu, co stwierdzono po przebadaniu jej w szpitalu. Nie ma jeszcze informacji, czy w jej organizmie były inne substancje psychoaktywne.

– Dziewczynka opuściła już szpital, jej życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Zarówno ona, jak i jej rodzina zostali objęci pomocą psychologiczną. Gdy zaistnieją warunki, zostanie przesłuchana. Tu musimy mieć jednoznaczne stanowisko lekarzy – poinformowała Wojciechowicz.

Dwunastoletnia dziewczynka została uprowadzona w piątek wieczorem w Golczewie niedaleko swojego domu. Po kilku godzinach policja znalazła ją w samochodzie osobowym kilkanaście kilometrów dalej. Nad ranem policjanci zatrzymali trzy osoby, które miały porwać dziewczynkę.

Prokuratura od początku wykluczała, że uprowadzenie dziewczynki to porwanie tzw. rodzicielskie.
Rzecznik Sądu Apelacyjnego: prognoza sądu okazała się błędna

Podczas konferencji prasowej rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, sędzia Janusz Jaromin tłumaczył decyzję o warunkowym, przedterminowym zwolnieniu Ryszarda D. – Decyzja o zwolnieniu zawsze jest oparta o pewną prognozę. Ta prognoza w tym wypadku okazała się błędna – powiedział.

– Zachowanie Ryszarda D. ulegało stałej i systematycznej poprawie, zmienił się też jego stosunek do czynu. Przyznał się i wyraził skruchę. Brał udział w szeregu programów resocjalizacyjnych, te programy były realizowane bardzo dobrze – mówił sędzia Jaromin. – Przepisy nie przewidują zakazu warunkowego przedterminowego zwolnienia tylko ze względu na przestępstwo, jakiego sprawca się dopuścił. Nawet zabójcom przysługuje to prawo – tłumaczył.
Źródło info i foto: onet.pl

Sprawca wypadku w Kamieniu Pomorskim trafi do więzienia na 15 lat

15 lat więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów na zawsze dla sprawcy wypadku w Kamieniu Pomorskiego, w którym zginęło 6 osób. Oskarżyciel posiłkowy żądał dla S. 25 lat więzienia. Sąd Okręgowy w Szczecinie wysłuchał mów końcowych w sprawie. Pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych w procesie mecenas Zbigniew Bogucki zażądał dla oskarżonego 25 lat więzienia. Podczas poprzedniego posiedzenia sądu prokurator zażądał dla S. 15 lat więzienia.

Sam oskarżony prosił o wybaczenie i wyrażał żal.

Żądając tak wysokiego wymiaru kary, mec. Bogucki podkreślił, że S. musiał przewidywać i godzić się na skutki swego czynu, powinien więc odpowiadać za zamiar ewentualnego zabójstwa. Jak dodał, nie widzi w jego postępowaniu okoliczności łagodzących. Ten czyn powinien być zakwalifikowany jako wypadek ze skutkiem śmiertelnym – uzasadniał w swej mowie końcowej obrońca oskarżonego, który nie podał wymiaru kary, jakiej jego zdaniem powinien być poddany S.

Jako okoliczność łagodzącą sprawcy tej tragedii wymienił brak negatywnych opinii o S. w miejscu jego zamieszkania. Wszyscy mówili, że był to normalny chłopak. Popełnił błąd i musi za to zapłacić – powiedział. Żałuje swego czynu. Taka postawa powinna być wzięta pod uwagę przy wymierzaniu kary – zaznaczył. Mateusz S. w swym ostatnim słowie przeprosił rodziny ofiar, wyraził żal, a także wolę zadośćuczynienia osobom, które przeżyły wypadek. Prosił o sprawiedliwy wyrok. Sąd ma ogłosić wyrok w poniedziałek o godz. 14.

Mateusz S. 1 stycznia 2014 r. w Kamieniu Pomorskim wjechał autem w grupę osób, zabijając pięcioro dorosłych i dziecko. Ranne zostały trzy osoby, w tym dwoje dzieci – dziewczynka oraz chłopiec, który w wypadku stracił oboje rodziców. Sprawa wróciła do sądu I instancji po tym, jak sąd apelacyjny uchylił w kwietniu 2015 r. wyrok skazujący Mateusza S. na karę 12,5 roku więzienia. Sąd apelacyjny stwierdził, że dokonano niepełnej oceny materiału dowodowego.

Prokuratura oskarżyła S. o umyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym pod wpływem alkoholu i po użyciu narkotyków. Sąd Okręgowy w Szczecinie, skazując po raz pierwszy S. na 12,5 roku więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, orzekł, że oskarżony w stanie nietrzeźwości i po użyciu narkotyków nieumyślnie spowodował katastrofę w ruchu lądowym zagrażającą życiu i zdrowiu wielu osób.
Żródło info i foto: interia.pl

Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Prokurator żąda 15 lat więzienia dla Mateusza S.

Pięć lat więzienia zażądał prokurator dla Mateusza S., który 1 stycznia 2014 r. zabił sześć osób w Kamieniu Pomorskim (Zachodniopomorskie) wjeżdżając autem w grupę osób. Prokurator Bożena Krzyżanowska chce też, by oskarżonemu dożywotnio odebrano uprawnienia do prowadzenia jakichkolwiek pojazdów oraz by o warunkowe zwolnienie z więzienia mógł się starać po 12 latach.

Jak argumentowała w swej mowie końcowej, nie ulega wątpliwości, że S. jest sprawcą katastrofy w ruchu lądowym „popełnionej działaniem umyślnym”. Bezpieczeństwo na drogach zależy m.in. od represji wobec sprawców naruszania zasad ruch i są one istotnym elementem zwalczania i zapobiegania takim zachowaniom – podkreśliła.

Zdaniem prokurator nie zachodzą żadne okoliczności łagodzące, które pozwoliłyby na wymierzenie oskarżonemu niższej kary, niż maksymalna przewidziana za jego czyn.

Jak podkreśliła, oskarżony naruszył szereg zasad bezpieczeństwa, a skutki jego zachowania są ogromne i nieodwracalne: zginęło sześć osób, troje odniosło obrażenia. Prokurator wyliczała, że oskarżony jechał 30 km/h za szybko, nie założył okularów, mimo że miał orzeczenie lekarskie, które taki obowiązek na niego nakładało, jechał pod wpływem alkoholu i po zażyciu narkotyków.

Prokurator Krzyżanowska podkreśliła, że całą odpowiedzialność za tragedię, która się wydarzyła ponosi Mateusz S.: to on spowodował katastrofę, świadomie decydując się na jazdę pod wpływem alkoholu i po narkotykach. Jak dodała, żadnego przestępstwa nie popełniła jadąca wraz z S. samochodem kobieta. Według prokurator może ona jedynie ponosić moralną odpowiedzialność, bowiem miała wiedzę, że S. pił wcześniej alkohol.

Przypomniała też, że auto oskarżonego było sprawne, warunki atmosferyczne były dobre, a nawierzchnia ulicy bez zarzutu. – Przyczyny zmiany toru jazdy znane są tylko kierującemu – dodała.

Proces przed szczecińskim sądem okręgowym był prowadzony od nowa, ruszył we wrześniu ub. roku. 22 lutego mowy końcowe mają ma wygłosić pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych w procesie oraz obrońca S. Niewykluczone, że tego dnia zapadnie też wyrok.

Tragedia 1 stycznia 2015 roku

Mateusz S. 1 stycznia 2014 r. w Kamieniu Pomorskim wjechał autem w grupę osób, zabijając pięcioro dorosłych i dziecko. Ranne zostały trzy osoby, w tym dwoje dzieci – dziewczynka oraz chłopiec, który w wypadku stracił oboje rodziców.

Sprawa wróciła do sądu I instancji po tym, jak sąd apelacyjny uchylił w kwietniu 2015 r., wyrok skazujący Mateusza S. na karę 12,5 roku więzienia. Sąd apelacyjny stwierdził, że dokonano niepełnej oceny materiału dowodowego.

Prokuratura oskarżyła S. o umyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym pod wpływem alkoholu i po użyciu narkotyków. Sąd Okręgowy w Szczecinie skazując po raz pierwszy S. na 12,5 roku więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych orzekł, że oskarżony w stanie nietrzeźwości i po użyciu narkotyków nieumyślnie spowodował katastrofę w ruchu lądowym zagrażającą życiu i zdrowiu wielu osób.
Żródło info i foto: onet.pl

Pijany Mateusz S. zabił 6 osób. Kończy się jego proces

Przed Sądem Okręgowym w Szczecinie dobiega końca kolejny proces Mateusza S., sprawcy wypadku w Kamieniu Pomorskim. 1 stycznia 2014 roku wjechał autem w grupę przechodniów, zabijając sześcioro z nich. Na godz. 12. zaplanowano przesłuchanie ostatniego biegłego z zakresu ruchu drogowego. Jeśli nie wpłyną wnioski ze strony prokuratora i obrońcy, możliwe jest zamknięcie przewodu sądowego.

– Ogłoszenie wyroku, ze względu na skomplikowanie sprawy, może być odroczone do stycznia 2016 roku. Należy to do decyzji samego składu sędziowskiego – mówi Michał Tomala, rzecznik szczecińskiego sądu.

Sprawa Mateusza S. wróciła do sądu pierwszej instancji, po tym jak sąd apelacyjny w kwietniu tego roku uchylił wcześniejszy wyrok, jednocześnie stwierdzając niepełną ocenę materiału dowodowego. Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał wówczas mężczyznę na 12,5 roku więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Odmówił składania zeznań

Prokuratura oskarżyła 27-latka o umyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym pod wpływem alkoholu i narkotyków. Mężczyzna przekroczył również dozwoloną prędkość o co najmniej 30 kilometrów na godzinę. Kierowca nie przyznaje się do większości zarzucanych mu czynów, a jedynie do spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Podczas procesu odmówił składania zeznań, ale odpowiadał na pytania sądu. M. in. w związku ze sprawą Mateusza S. doszło do zaostrzenia kar za jazdę pod wpływem alkoholu.

Zginęło pięć dorosłych osób i jedno dziecko

1 stycznia 2014 r. kierowany przez Mateusza S. samochód wypadł z drogi i wjechał w grupę ludzi. Zginęło pięć dorosłych osób i jedno dziecko. Dwoje kolejnych dzieci trafiło do szpitala; chłopiec, który w wypadku stracił rodziców, był w stanie ciężkim i wymagał opieki na oddziale intensywnej terapii, stan zdrowia dziewczynki był lepszy. Jak informowali policjanci, w momencie zatrzymania Mateusz S. miał 2 promile alkoholu w organizmie.
Żródło info i foto: TVP.info

Mateusz S. powtórnie przed sądem

W szczecińskim sądzie we wtorek proces kierowcy, który po pijanemu i po narkotykach zabił sześć osób w Kamieniu Pomorskim. To już drugi proces w tej sprawie. Proces trzeba powtórzyć, bo sędziowie muszą sprawdzić czy Mateusz S. nie wjechał w przechodniów specjalnie. Zdecydował tak sąd drugiej instancji po namowach rodziny zmarłych.

Rok temu Mateusz S. został skazany na dwanaście i pół roku więzienia. Jeśli okaże się, że w spacerującą chodnikiem grupę osób wjechał umyślnie, wściekły po kłótni z dziewczyną, za kratami może spędzić nawet resztę życia. Proces potrwa wiele tygodni. Trzeba jeszcze raz przesłuchać wszystkich świadków, a o opinie poprosić nowych biegłych.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl