18-latek rzucił się z nożem na policjantów

Młody mężczyzna obrzucił kamieniami, kostką brukową zaparkowane w centrum miasta pojazdy uszkadzając je. Później ruszył z nożem na interweniujących policjantów i groził pozbawieniem życia. Mundurowi szybko obezwładnili, a potem zatrzymali agresywnego 18- latka. Sąd Rejonowy we Wschowie przychylił się do wniosku wschowskiej prokuratury i zastosował wobec młodego 18-letniego mężczyzny trzymiesięczny areszt.

W niedzielę (31 lipca) dyżurny wschowskiej Policji otrzymał zgłoszenie dotyczące zachowania młodego mężczyzny, który kamieniami obrzucił zaparkowany w centrum miasta pojazd wybijając szybę oraz dokonując licznych wgnieceń. Po chwili oficer dyżurny otrzymał kolejną informację dotyczącą drugiego uszkodzonego w ten sam sposób pojazdu. Wschowscy policjanci niezwłocznie pojechali pod wskazane miejsce, gdzie zauważyli młodego mężczyznę odpowiadającego podanemu rysopisowi sprawcy. Mężczyzna nie reagował na polecenia do zatrzymania się i chcąc uniknąć odpowiedzialności za uszkodzone pojazdy podjął ucieczkę. Po krótkim pościgu wbiegł do budynku, a następnie do mieszkania. 18-letni agresor chwycił nóż kuchenny i zaatakował policjanta. Zwinność i szybkość w działaniu mundurowego uchroniły go przed ciosami zadanymi w okolice uda i klatki piersiowej. Agresor groził pozbawieniem życia funkcjonariuszowi. Obezwładniony trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych wschowskiej Policji. We wtorek (2 sierpnia) Sąd Rejonowy we Wschowie przychylił się od wniosku wschowskiej Prokuratury i zastosował wobec 18-latka środek izolacyjny w postaci trzymiesięcznego aresztu.

W policyjną służbę wpisane jest ryzyko. Mimo to nie ma usprawiedliwienia dla ataku na policjanta. W takich przypadkach nie może być żadnej tolerancji i każdy, kto się zdecyduje na takie zachowanie musi być świadomy poważnych konsekwencji.
Źródło info i foto: Policja.pl

Informacja Straży Granicznej: Służby białoruskie zniszczyły maszyny na budowie zapory

„Służby białoruskie próbują utrudnić budowę zapory na granicy. Kilka maszyn obrzuciły kamieniami, powodując zniszczenia na 30 tys. zł. Ostatniej nocy uszkodzony został element konstrukcji bariery. Nie wpływa to jednak na tempo prac” – podkreśliła rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska.

Zapora na granicy z Białorusią ma być gotowa pod koniec czerwca. Rzeczniczka SG powiedziała w środę PAP, że prace trwają zgodnie z harmonogramem, a wykonawcy deklarują, że skończą na czas. Jak zaznaczyła, od marca dochodzi jednak do incydentów, które pokazują, że służby białoruskie chcą utrudnić budowę.

Dzisiaj w nocy na odcinku placówki w Czeremsze zostały zniszczone elementy konstrukcyjne bariery – podkreśliła por. Michalska. Powyginane zostały tzw. koszyczki w palach fundamentowych, w których umieszczane są słupy bariery.

W ostatnim czasie doszło też do zniszczenia maszyn budowlanych. Zostały obrzucone kamieniami, miały m.in. wybite szyby i wgniecenia. To nie są kamyczki znalezione w lesie, ale elementy kostek brukowych z granitu – powiedziała rzeczniczka SG.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kolejny atak na polską linię graniczną

Obrzucanie kamieniami, ataki na polską linię graniczną, ciągłe destabilizowanie granicy. Operacja hybrydowa prowadzona rękami Łukaszenki trwa – poinformował o sytuacji na pograniczu polsko-białoruskim rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. W ciągu ostatnie doby do Polski próbowało wedrzeć się z terytorium Białorusi 55 osób.

„Obrzucanie kamieniami, ataki na polską linię graniczną, ciągłe destabilizowanie granicy – operacja hybrydowa prowadzona rękami Łukaszenki trwa. Działania służb białoruskich wpisują się w agresywną politykę Rosji przeciwko NATO” – napisał w poniedziałek na Twitterze rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Wcześniej Straż Graniczna przekazała, że w ciągu ostatniej doby na terytorium Polski próbowało nielegalnie wedrzeć się z Białorusi 55 osób. Byli to obywatele Iraku, Turkmenistanu, Kongo, Egiptu, Syrii. „Za pomocnictwo zatrzymano aż 6 os.” – poinformowała Straż Graniczna. Do zatrzymania grupy cudzoziemców doszło na odcinku Placówki Straży Granicznej Czeremcha. „Grupa cudzoziemców oraz służby białoruskie rzucali kamieniami w patrole polskie, zatrzymano pięciu cudzoziemców – obywateli Iraku” – podała SG.

Do 30 czerwca 2022 r. obowiązuje rozporządzenie MSWiA w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu przebywania na terenie 183 miejscowości przy granicy z Białorusią w województwach podlaskim i lubelskim. Weszło ono w życie 2 marca jako przedłużenie poprzedniego, które obowiązywało od 1 grudnia 2021 r. do 1 marca 2022 r. Wcześniej na tym terenie od 2 września do 30 listopada 2021 r. obowiązywał stan wyjątkowy. Do eskalacji kryzysu doszło na początku listopada 2021 roku, gdy grupy migrantów liczące setki osób dzień po dniu siłowo forsowały granicę z terytorium Białorusi, w tym przy przejściu w Kuźnicy Białostockiej.

W rozporządzeniu podano, że dalszy zakaz przebywania na wyznaczonym obszarze przy granicy jest uzasadniony, bo wciąż mają miejsce próby nielegalnego przekraczania granicy i incydenty w bezpośredniej bliskości granicy i mogą być one wykorzystywane do – jak napisano – eskalacji trwającego obecnie kryzysu migracyjnego. Od kilku tygodni trwa budowa zapory chroniącej granicę polsko-białoruską.

Trwa wojna w Ukrainie. Każda wojna to nie tylko konflikt polityczny i militarny. To przede wszystkim niewinne ofiary i ludzie, którzy tracą wszystko. Fundacja Radia ZET prowadzi dla nich akcję pomocową.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Polskie patrole obrzucone kamieniami na granicy polsko-białoruskiej

W rejonie Mielnika grupa cudzoziemców rzucała kamieniami w polskie patrole – poinformowała PAP rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska. Na innych odcinkach granicy polsko-białoruskiej funkcjonariusze SG stwierdzali uszkodzenia concertiny.

Dziesięć osób próbowało w niedzielę nielegalnie przedostać się z Białorusi do Polski. Byli to obywatele Turcji, Syrii i Jemenu. „Na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Mielniku grupa osób przecięła concertinę i rzucała kamieniami w polskie patrole. Wśród nich było 7 obywateli Syrii i jeden obywatel Jemenu. Osoby te zostały zatrzymane” – przekazała por. Michalska.

Dodała, że w rejonie Czeremchy przy granicy zatrzymano dwóch obywateli Turcji.

Na innych odcinkach granicy polsko-białoruskiej funkcjonariusze stwierdzali uszkodzenia concertiny. Na przykład w rejonie Michałowa zauważyliśmy też nożyce do cięcia drutu, które lezały po stronie białoruskiej, ale nikt w tym miejscu nie przekroczył granicy. Z kolei na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Czeremsze widzieliśmy również, jak jakieś osoby podchodziły pod linię granicy, ale do przekroczenia nie doszło – uzupełniła rzeczniczka.

Od początku roku funkcjonariusze SG odnotowali ok. 1,2 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski. W zeszłym roku było to 39,7 tys. prób, z czego 1,7 tys. w grudniu, 8,9 tys. w listopadzie, 17,5 tys. w październiku, 7,7 tys. we wrześniu, 3,5 tys. w sierpniu.

Od 1 grudnia ub. r. do 1 marca 2022 r. na terenie przy granicy z Białorusią obowiązuje zakaz przebywania. Obejmuje on 115 miejscowości województwa podlaskiego i 68 miejscowości województwa lubelskiego, z którego wyłączeni są m.in. mieszkańcy i miejscowi przedsiębiorcy. Wcześniej na tym samym terenie, od września do grudnia, obowiązywał stan wyjątkowy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

28 migrantów wdarło się na teren Polski. Białoruskie służby rzucały w Polaków kamieniami

Do niebezpiecznego incydentu doszło w nocy z piątku na sobotę na granicy polsko-białoruskiej w okolicach Czeremchy. Grupa 28 migrantów wdarła się na terytorium Polski. Aby im ułatwić forsowanie granicy, białoruskie służby oślepiały funkcjonariuszy Straży Granicznej i rzucały w nich kamieniami. Rzeczniczka SG por. Anna Michalska zapewniła, że wszyscy cudzoziemcy, którym udało się wejść do Polski, zostali zatrzymani, a następnie „doprowadzeni do linii granicy”. Zapewniła, że w incydencie nikt nie ucierpiał. Ani po stronie polskich funkcjonariuszy, ani żaden z cudzoziemców.

To nie jedyna próba forsowania polsko-białoruskiej granicy, która miała miejsce tej nocy. Według Straży Granicznej, ostatniej doby odnotowano 41 prób nielegalnego wejścia do Polski z Białorusi. SG wydała też 10 postanowień o opuszczeniu terytorium Rzeczpospolitej.

Łącznie od początku 2021 roku było już blisko 40 tys. prób nielegalnego przedostania się do Polski. W ostatnim czasie polskie służby obserwują jednak spadek zainteresowania migrantów szklakiem na zachód prowadzącym przez polskie terytorium. Podczas gdy w październiku odnotowano 17,5 tys. prób forsowania granicy, w listopadzie było ich 8,9 tys.

Sytuacja przy granicy. Do 1 marca zakaz przebywania

Służby przypominają, że od 1 marca do 1 grudnia na terenach przygranicznych obowiązuje zakaz przebywania. Obszar ten obejmuje łącznie 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 w województwie lubelskim. Z zakazu wyłączone są nie tylko służby, ale też mieszkańcy, czy osoby prowadzące tam działalność gospodarczą, załatwiające sprawy urzędowe lub biorące udział w kulcie religijnym.
Źródło info i foto: wp.pl

Pierwsze wyroki dla uczestników zamieszek w Rotterdamie

W środę zapadły pierwsze wyroki dla uczestników zamieszek, które wybuchły w piątek w Rotterdamie. Sąd w tym mieście skazał na karę pięciu miesięcy więzienia 26-letnią kobietę i 29-letniego mężczyznę. Nielegalny protest przeciwników obostrzeń wprowadzonych w związku z pandemią koronawirusa przerodził się w uliczną walkę protestujących z policją. Kilka osób trafiło do szpitala, aresztowano ponad pięćdziesięciu demonstrantów.

Sąd w Rotterdamie skazał na karę pięciu miesięcy więzienia Sharon M., mieszkankę wioski Spijkenisse w środkowej Holandii, musi ona ponadto zapłacić 1000 euro grzywny. Sharon M. udowodniono atak na policjanta. Rzucała także kamieniami w policyjny radiowóz. Mieszkającemu niedaleko Rotterdamu Terence’owi van den B. udowodniono rzucanie kostką brukową w funkcjonariuszy.

Kolejne procesy

– Atakowanie policji to jest bardzo poważna sprawa – ocenił sędzia, który zdecydował także, że skazani przez rok nie będą mieli wstępu do centrum Amsterdamu.

W najbliższych dniach odbędą się procesy kolejnych zatrzymanych. Minister sprawiedliwości Ferd Grapperhaus poinformował, że po zamieszkach, które miały miejsce także w innych miastach, zatrzymano 173 osoby i zaznaczył, że aresztowań będzie więcej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejna próba forsowania granicy. Ucierpiał żołnierz, migranci rzucali petardami hukowymi

Polski żołnierz został poszkodowany podczas nocnego ataku migrantów w okolicach Mielnika. Udzielono mu pomocy medycznej – poinformowała PAP w środę rzecznik Straży Granicznej ppor. Anna Michalska. Migranci forsowali ogrodzenie graniczne w kilku miejscach. Rzucali w polskie służby kamieniami, kawałkami drzewa, stosowali też petardy hukowe. Wszystkie wyłapane osoby pouczono i odstawiono na granicę.

Rzeczniczka Straży Granicznej Anna Michalska powiedziała w środę, że w nocy z wtorku na środę doszło do trzech ataków migrantów z Białorusi na polskie służby i wojsko strzegące granicy.

– W Mielniku były dwie próby nielegalnego przekroczenia granicy. Około godz. 20.30 grupa ok. 40 migrantów próbowało się przedostać na terytorium Polski. Ok. 30 cudzoziemców przedostało się na teren naszego kraju. Atakujący rzucali kamieniami, kawałkami drzewa w funkcjonariuszy i żołnierzy. Jeden z żołnierzy doznał obrażeń głowy. Została mu udzielona pomoc medyczna – powiedziała PAP Michalska.

Grupa, która wdarła się do Polski, została zatrzymana. Migrantów pouczono o obowiązku opuszczenia terytorium Polski i doprowadzono do granicy. Przed północą kolejna ok. 30-osobowa grupa zaatakowała polskie służby i żołnierzy. W kierunki służb poleciały nie tylko znane już kamienie i kawałki drzew, ale i petardy hukowe. – Poza kamieniami, kawałkami drewna rzucali oni petardami hukowymi. Grupie tej udało się przejść na terytorium Polski, jednak wszystkie osoby zostały zatrzymane, pouczone o konieczności opuszczenia terytorium naszego kraju, a następnie doprowadzone do linii granicznej – powiedziała rzeczniczka SG.

Największa z nocnych prób forsowania granicy miała miejsce w okolicach Dubicz Cerkiewnych. Około godz. 20 grupa podjęło ją ok. 100 osób. – Te osoby były bardzo agresywne, rzucały kamieniami w kierunku polskich funkcjonariuszy, przerzucały kładki przez concertinę (zaporę z drutu kolczastego, red.), migranci cięli elementy zapory. Całemu zdarzeniu asystowali białoruscy żołnierze. Również pomagali cudzoziemcom – relacjonowała Michalska.

Podobnie jak we wcześniejszym przypadku, 100-osobowa grupa została zatrzymana, pouczona o obowiązku opuszczenia terytorium Polski i doprowadzona do granicy. 

Strażniczka przekazała, że dwaj z zatrzymanych w Polsce migrantów, uskarżali się na zły stan zdrowia. – To dwaj obywatele Iraku. Jeden z mężczyzn mówił, że boli go noga, drugi twierdził, że źle się czuje. Została do nich wezwana pomoc medyczna. Przewieziono ich do szpitala. Te osoby są w dobrym stanie zdrowia i nic nie zagraża ich zdrowiu i życiu – poinformowała Michalska.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Mężczyzna zmarł po interwencji policji. Protest pod komendą w Lubinie

Przed Komendą Powiatową Policji w Lubinie pojawiła się spora grupa osób, która domaga się wyjaśnień w sprawie 34-latka, który zmarł chwile po interwencji policji. Manifestanci oskarżają funkcjonariuszy, a tłum zaczął krzyczeć „mordercy”. Krótko po rozpoczęciu protestu w stronę budynku poleciały jajka, butelki i kamienie. Funkcjonariusze odpowiedzieli gazem.

W niedzielę przed Komendą Powiatową Policji w Lubinie zgromadziło się ok. 200 osób, aby zaprotestować przeciwko zachowaniu policji podczas interwencji. Część manifestantów przyniosła znicze, które zapalono przed komendą. Pod adresem funkcjonariuszy wykrzykiwali m.in. „Zawsze i wszędzie policja j… będzie”, „Mordercy”.

Część z manifestantów przyniosła znicze, które zapalono przed komendą, ale z każdą chwilą atmosfera przed budynkiem policji staje się coraz bardziej napięta. Protestujący rzucali też jajkami, a po pewnym czasie także kamieniami w elewację budynku komendy.

W pewnym momencie tłum ok. 30 osób zaczął szturmować wejście do budynku. Policjanci użyli wobec nich gazu łzawiącego. W odpowiedzi manifestujący zaczęli rzucać w kierunku policjantów oraz budynku butelkami. Wybite zostały szyby.

Do tragicznej śmierci mężczyzny doszło w czwartek rano po interwencji policji w Lubinie przy ul. Traugutta. Funkcjonariusze dostali wezwanie do agresywnego i pobudzonego mężczyzny. Do sieci trafił drastyczny film z interwencji, na którym widać, jak trzech funkcjonariuszy obezwładnia i przyciska młodego mieszkańca Lubina do ziemi. Mężczyzna zmarł w karetce wiozącej go do szpitala.

Interwencję w tej sprawie zapowiedział Piotr Borys, poseł Koalicji Obywatelskiej. Sprawą zajmuje się także prokuratura, która wszczęła własne śledztwo. O sprawie poinformowana została także komórka kontrolna Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Do piątkowego zdarzenia odniosła się w sobotę dolnośląska policja, która poinformowała, że lubińscy funkcjonariusze ok. godz. 6 rano udali się na interwencję dotyczącą agresywnego mężczyzny, który miał rzucać kamieniami w okna zabudowań. Na numer alarmowy zadzwoniła matka mężczyzny, informując policję, że jej syn nadużywa narkotyków.

„We wskazanym miejscu policjanci zastali agresywnego mężczyznę, którego próbowali uspokoić i wylegitymować. Ten jednak nie reagował na polecenia, był bardzo agresywny i niezwykle pobudzony. Z uwagi na irracjonalne zachowanie mężczyzny użyto wobec niego chwyty obezwładniające oraz kajdanki. Mężczyzna w dalszym ciągu nie podporządkowywał się poleceniom, szarpał się i wyrywał. Mając na uwadze agresywne zachowanie, a także uzasadnione podejrzenie, że może znajdować się pod wpływem narkotyków, na miejsce wezwano dodatkowych funkcjonariuszy w celu zapobieżenia eskalacji całej sytuacji oraz pogotowie ratunkowe z ratownikami” – czytamy w oświadczeniu.

W komunikacie na stronie komendy policji czytamy, że „po około dwóch godz. od przewiezienia do szpitala, dyżurny KPP w Lubinie został powiadomiony, że mężczyzna zmarł”. Tę ostatnią informację podważa jednak poseł Piotr Borys, który na swoim Twitterze informuje, że według dyrekcji szpitala mężczyzna zmarł jeszcze w karetce.
Źródło info i foto: onet.pl

Starcia z policją w dwóch holenderskich miastach. Spalono punkt testowania na COVID

Z jednej strony ogień i kamienie, z drugiej – gaz i armatki wodne. Holenderska policja starła się w Amsterdamie i Eindhoven z protestującymi przeciwko lockdownowi. Jest wielu zatrzymanych.

W Eindhoven protestujący przeciwko obostrzeniom obrzucili policję kamieniami. Na nagraniach i zdjęciach w mediach społecznościowych widać też prowizoryczne barykady, budowane m.in. z rowerów, oraz ogień. Niespokojnie było też w Amsterdamie, gdzie do starcia z funkcjonariuszami doszło na centralnym placu otoczonym przez muzea.

W obu miejscach, jak podaje agencja AP, policja użyła gazu i armatek wodnych do tłumienia zamieszek. Łącznie zatrzymano co najmniej 55 osób w Eindhoven i ponad 100 w Amsterdamie – przekazała AP (lokalne media mówią już nawet o 190 osobach). W mieście Urk (80 km od Amsterdamu) w sobotę spalono laboratorium przeprowadzające testy na koronawirusa.

To drugi weekend z rzędu, kiedy w Holandii dochodzi do protestów przeciw obostrzeniom. Holandia wprowadziła lockdown w połowie grudnia i ma on potrwać co najmniej do 9 lutego. Od 21:00 do 4.30 rano obowiązuje godzina policyjna – przypomina AP.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Hiszpania: Brutalne zamieszki w ośrodku dla uchodźców. Rannych kilkunastu policjantów i strażaków

Dziewięciu hiszpańskich policjantów i siedmiu strażników zostało rannych w zamieszkach, jakie w środę wywołali afrykańscy migranci w ośrodku dla uchodźców (CETI) w Melilli, enklawie Hiszpanii w Afryce Północnej. Jak poinformowała w komunikacie dyrekcja hiszpańskiej żandarmerii (Guardia Civil), funkcjonariusze zostali zranieni kamieniami i butelkami, którymi migranci zaatakowali służby porządkowe.

W starciach, według Guardia Civil, wzięło udział ponad 200 migrantów, spośród których 26 najbardziej agresywnych zostało w środę po południu przewiezionych do aresztu. Do przywrócenia ładu w ośrodku dla uchodźców w Melilli skierowanych zostało 13 oddziałów szybkiego reagowania żandarmerii, a także policji krajowej (Policia Nacional). Migranci utrzymują, że zamieszki służyły zwróceniu uwagi na warunki w zatłoczonym ośrodku CETI i ignorowanie przez władze Hiszpanii apeli przetrzymywanych tam osób o ich przetransportowanie na Półwysep Iberyjski.
Źródło info i foto: polsatnews.pl