Łódź pełna migrantów w kanale La Manche. Zginęło 27 osób

27 osób osób zginęło w wyniku zatonięcia łodzi z migrantami w kanale La Manche, w pobliżu Calais. Ocalały dwie osoby – takie wiadomości przekazało w raporcie francuskie MSW. Brytyjski premier Boris Johnson i prezydent Francji Emmanuel Macron zgodzili się co do pilnej potrzeby powstrzymania gangów zajmujących się przerzucaniem ludzi przez to miejsce.

Agencja AFP dodaje, że wcześniej w środę wieczorem prezydent Emmanuel Macron mówił o 31 ofiarach śmiertelnych tej katastrofy. Po zatonięciu łodzi z migrantami w pobliżu Calais Macron powiedział, że Francja nie pozwoli, aby kanał La Manche stał się cmentarzem. Oznajmił, że chce, aby zorganizowane zostało spotkanie ministrów UE w sprawie kryzysu migracyjnego. Prezydent Francji poprosił również o „natychmiastowe wzmocnienie” zasobów agencji Frontex na zewnętrznych granicach UE – poinformował Pałac Elizejski.

Premier Jean Castex zapowiedział na czwartek spotkanie międzyresortowe w związku z tragedią pod Calais.
Źródło info i foto: interia.pl

Holandia: 27-letni Polak aresztowany. Ciało jego dziewczyny znaleziono w kanale

27-letni Polak został aresztowany w pobliżu holenderskiego Apeldoorn. Jest podejrzewany o porwanie i zabójstwo swojej dziewczyny. Jej ciało znaleziono w jednym z kanałów w Niemczech. Polaka zatrzymano w niedzielę na parkingu przy autostradzie A1 na wniosek polskich służb – informuje Polsat News. Był poszukiwany w związku z zaginięciem 29-letniej Polki, przyjaciółki mężczyzny.

27-latek jest podejrzany o jej uprowadzenie i zabójstwo. Ciało kobiety znaleziono w poniedziałek w jednym z kanałów w niemieckim Wustermark. Polak miał znajdować się w miejscu, gdzie znaleziono ciało kobiety. Śledztwo prowadzą niemieccy i polscy śledczy.
Źródło info i foto: wp.pl

Polka skazana na dożywocie w Irlandii. Rodzina wciąż walczy o jej wolność

– Jak nie masz nikogo, gaśniesz jak świeczka – opowiada Teresa, mama Marty Herdy – Polki, która została skazana na dożywocie. Rodzina robi wszystko, żeby uwolnić kobietę. Kontrowersje wokół procesu i znaki zapytania dotyczące zachowania Polki sprawiły, że sprawa obiegła zagraniczne i polskie media. Bliscy Marty zdradzają w rozmowie z Wirtualną Polską, jak wygląda rzeczywistość w irlandzkim więzieniu.

W marcu 2013 roku Marta Herda wjechała samochodem do portowego kanału w mieście Arklow. Jej udało się wydostać. Pasażer i przyjaciel dziewczyny – Csaba Orsas – utonął. Węgier, podobnie jak Marta, przyjechał do Irlandii za pracą. W październiku 2014 roku Marta została aresztowana pod zarzutem zabójstwa z premedytacją. Razem z prokuratorem, pojawiły się media. Proces ruszył w 2016 roku, był prawdziwą sensacją i pożywką dla tabloidów. Przez miesiąc śledczy ustalili, że to nie mógł być wypadek. Za zabójstwo z premedytacją prawo przewidywało więc dla Marty dożywocie.

– Finał w sądzie mógł wyglądać na trzy sposoby: Marta mogła zostać uniewinniona i o to walczyła. Mogła zostać skazana za nieumyślne spowodowanie śmierci. I trzeci – najgorszy, który się spełnił – skazana za morderstwo z premedytacją – opowiada w rozmowie z Wirtualną Polską Monika, siostra Marty.

Lublin. Niewielkie osiedle kilka minut od centrum miasta. W jednym z bloków Monika prowadzi skromny gabinet kosmetyczny. Siadamy na fotelach ustawionych pośród kosmetyków i mnóstwa przyrządów do zabiegów. Na kanapach leżą rozłożone okrycia z włóczki. Monika dostała je od siostry z więzienia. – Marta zawsze daje nam prezenty, które sama wykonała – opowiada.

– Siostra próbuje zapełnić sobie dzień, żeby oderwać się myślami od tego wszystkiego. Uczy się angielskiego, chodzi na zajęcia artystyczne. Robi torebki, ozdoby z porcelany, z drewna. Szydełkuje. Ostatnio prosiła, żeby przywieźć jej formy do odrysowywania ubrań. Teraz chce się nauczyć szyć ciuchy. Mają siłownię, ale Marta tam nie chodzi. Raz zapytałam, czemu, to powiedziała, że tam dziewczyny się „wyżywają na sobie”. Kupiłam jej płytę Chodakowskiej z gazetą, żeby mogła sobie ćwiczyć w pokoju. Ma tam taki mały telewizorek, na którym może odtwarzać. Obiecała, że będzie ćwiczyć. Wozimy Marcie też różne filmy, książki. Dostała ode mnie farby, żeby mogła malować swoimi, a nie tylko więziennymi. Maluje. Dwa obrazy wylicytowano na aukcji WOŚP – wylicza Monika.

I dodaje: – Są takie dni, w których Marta się załamuje. Płacze wtedy, że już nie chce tu być, że już nie daje rady. Mija to wyznaczone przez kierownictwo więzienia 6 minut na rozmowę ze mną i dzwoni ponownie, tym razem do mamy. Wtedy mama już wie, że jest źle i pociesza: „Martusia, przetrwaj to. Jeszcze tylko trochę. Niedługo będziemy”. I tak wygląda nasza rzeczywistość. Ona będąc tam, daje nam mnóstwo siły. Nie wiem, co zrobiłabym na jej miejscu. Dlatego cały czas walczymy o Martę. To jest właśnie rodzina.

Teresa, Monika i jej mąż Waldemar to trzyosobowy front przeciwko irlandzkiemu wymiarowi sprawiedliwości. Od samego początku sprawy walczą o to, by Marta wyszła na wolność. Nigdy nie powiedzą, że Marta to morderczyni. Za dobrze ją znają. Utrzymują, że nie ma ani jednego dowodu, który świadczyłby o tym, że zamordowała przyjaciela Csabę Orsasa, że wjechała do wody z zamysłem skrzywdzenia kogokolwiek. – Nie boję się, że ktoś powie o mnie: matka morderczyni. Wiem, że to nie było morderstwo – mówi Teresa.

Monika: – Nie ma jednego dnia, żeby o tym nie myśleć, nie mówić. To jest jak choroba nowotworowa.

Teresa: – Obiecałyśmy sobie, że będziemy silne.
Źródło info i foto: wp.pl

Ciało Polaka znalezione w walizce w kanale w Amsterdamie. Rozwiązano sprawę zabójstwa z 2008 roku

Policjanci z Zarządu w Gdańsku CBŚP wspólnie z prokuratorami Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Gdańsku rozwiązali sprawę zabójstwa, do którego doszło w 2008 roku w Amsterdamie. Ciało mężczyzny zostało znalezione w walizce w kanale Lutkemeerweg. Zarzut zabójstwa usłyszał 56-letni Roman G., który ukrywał się w Ekwadorze. Po przeprowadzeniu ekstradycji do Polski, podejrzany został aresztowany.

W październiku 2008 roku w Amsterdamie z kanału Lutkemeerweg wyłowiono walizkę, w której znajdowało się ciało mężczyzny. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że został on zamordowany. Bezpośrednią przyczyną śmierci były dwie rany zadane w klatkę piersiową, które doprowadziły do wykrwawienia.

Policjanci ustalili, że zamordowany mężczyzna to 38-letni obywatel Polski, pochodzący z Gdyni.

W 2012 roku materiały sprawy trafiły do gdańskiej prokuratury i policjantów z Zarządu w Gdańsku Centralnego Biura Śledczego Policji. Funkcjonariusze ustalili, że ofiara miała związek z międzynarodowymi grupami przestępczymi handlującymi narkotykami. Z ustaleń śledczych wynikało, że mężczyzna był również zamieszany w uprowadzenie swojego znajomego. Do tego przestępstwa doszło w lutym 2008 roku w Hiszpanii. Wszystko wskazywało na to, że to uprowadzenie mogło być bezpośrednią przyczyną zabójstwa, w które prawdopodobnie był zamieszany wieloletni kolega ofiary.

Praca holenderskich i polskich śledczych doprowadziła do wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutu zabójstwa Romanowi G. Mężczyzna prawdopodobnie przypuszczał, że policjanci powiązali jego osobę z zabójstwem w Holandii i zaczął się ukrywać. Był ścigany zarówno krajowym, jak i międzynarodowym listem gończym.

Roman G. został zatrzymany w lipcu ubiegłego roku na terenie Republiki Ekwadoru. Wówczas strona polska zwróciła się o jego ekstradycję. W sierpniu tego roku Ekwador zgodził się na ekstradycję podejrzanego do Polski. W nocy z 17 na 18 listopada 56-latek przyleciał do kraju pod eskortą policyjną.

W Pomorskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku Romanowi G. przedstawiano zarzut zabójstwa. Został aresztowany do 15 lutego przyszłego roku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ciała dwóch Polaków znalezione w kanale w Holandii

​Ciała dwóch Polaków znaleziono w wodzie w holenderskim mieście Giethoorn. Według policji, Polacy prawdopodobnie wjechali samochodem do wody. W kanale Thijssengracht znaleziono także pusty samochód. Policja podejrzewa, że 24- i 44-latek w ubiegłą środę z nieznanych przyczyn wjechali pojazdem do wody i się utopili.

Według lokalnych służb Polacy przyjechali do Holandii na prace sezonowe. Funkcjonariusze będą teraz dokładnie sprawdzali, jak doszło do wypadku. Śledczy wykluczają, że Polacy zginęli na skutek przestępstwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wielka Brytania będzie wolna od ataków terrorystycznych?

Brytyjska komisja parlamentarna domaga się wprowadzenia patroli marynarki wojennej na kanale La Manche. Miałyby one chronić Wyspiarzy przed atakami terrorystycznymi. Zdaniem parlamentarzystów, flota okrętów patrolowych, jaką dysponuje straż graniczna jest niewystarczająca – dowiedział się korespondent RMF FM Bogdan Frymorgen.

Jak podają brytyjskie media, tylko trzy takie jednostki patrolują ponad 10 tys. kilometrów brytyjskiego wybrzeża. Okręty marynarki wojennej uszczelniłyby granice Wielkiej Brytanii i stałby się dodatkową bronią w walce z przemytnikami, którzy szmuglują imigrantów z Francji. Oni traktują ludzi jak towar, nie szanują ludzkiego życia. Podejmują próby przemytu w złych warunkach pogodowych, nie dając swym pasażerom nawet kamizelek ratunkowych – mówi przedstawiciel służb granicznych.

Przemytnicy zarabiają nawet do 100 tys. funtów za każdy taki rejs. Ich celem są zazwyczaj plaże niewielkich, nadmorskich miejscowości. Według doniesień, na pokładach promów pływających na kanale La Manche wprowadzeni zostaną uzbrojeni strażnicy. Będą wykonywać swoje obowiązki w cywilu, na wzór podniebnych szeryfów, którzy zapewnią bezpieczeństwo pasażerom amerykańskich samolotów kursujących nad Atlantykiem. Według ekspertów, promy te są słabym ogniwem w łańcuchu zabezpieczeń antyterrorystycznych i mogą stać się łatwym celem zamachowców.

Strażnicy powinni pojawić się jeszcze w tym miesiącu.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Szwecja: Brytyjski zespół zginął w wypadku samochodowym

Brytyjski zespół indie pop Viola Beach zginął w Södertälje, w pobliżu Sztokholmu w Szwecji, w sobotę, gdy ich samochód zleciał z 25 metrów z mostu w pobliżu kanału, który był zamknięty. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza, że pięciu Brytyjczyków zginęło w wypadku samochodowym w Szwecji.

Policja powiedziała w sobotę, że nurkowie wyłowili ciała pięciu mężczyzn, urodzonych w latach 1983 i 1996.
W sumie pięć osób zginęło w wypadku przed świtem na autostradzie E4 w mieście Södertälje w sobotę. Grupa indie pop z Warrington, Wielka Brytania, był podobno w drodze z występu na festiwalu ”Where’s the music?” W mieście Norrköping, gdy zdarzył się wypadek w około godziny 2 w nocy.
Przyczyna wypadku nie jest jeszcze znana. Uważa się, że ich samochód uderzył w bariery drogowe przed kanałem, w odległości 25 metrów od mostu.
Żródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Bangkok: ładunek wybuchowy rzucony z mostu

Niezidentyfikowany mężczyzna rzucił z mostu mały ładunek wybuchowy. – Gdyby nie spadł do wody, na pewno byliby ranni – mówią policjanci. Do incydentu doszło dzień po zamachach w centrum Bangkoku, gdzie zginęły 22 osoby. Niezidentyfikowany mężczyzna rzucił z mostu pakunek z małym ładunkiem wybuchowym. Miało to miejsce w centrum Bangkoku, na zatłoczonym nadbrzeżu rzeki Phraya. Na szczęście pakunek wylądował w kanale. Szef lokalnej policji powiedział, że gdyby ładunek nie wpadł do wody, na pewno byliby ranni. Trwają poszukiwania mężczyzny.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Według WikiLeaks, Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego podsłuchiwała dwóch ministrów finansów Francji

Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) podsłuchiwała rozmowy telefoniczne dwóch ministrów finansów Francji i zbierała dane dotyczące kontraktów eksportowych Francji oraz rozmów na tematy handlowe i budżetowe – podaje demaskatorski portal WikiLeaks. Chodzi o ministra Francois Baroin, który kierował resortem finansów w latach 2011-2012 w rządzie Francois Fillona, oraz o jego następcę Pierre’a Moscoviciego, który funkcję tę pełnił przez dwa lata do roku 2014 w rządzie Jean-Marca Ayrault.

WikiLeaks powołuje się na tajne raporty wywiadowcze i dokumenty techniczne, które zostały również opublikowane przez francuskie media: dziennik „Liberation” i portal śledczy „Mediapart”. Według jednego z dokumentów datowanego na 2002 rok, na następnie odnowionego w 2012 r. NSA zwróciła się do służb wywiadowczych Australii, Wielkiej Brytanii, Kanady i Nowej Zelandii, aby zbierały informacje na temat francuskich kontraktów eksportowych wartych ponad 200 milionów dolarów w takich branżach jak: telekomunikacja, energetyka, w tym jądrowa, transport i zdrowie.

WikiLeaks nie wymienia w swych dokumentach żadnych konkretnych firm francuskich.

W innym dokumencie, który wyciekł, streszczona jest rozmowa telefoniczna między Moscovicim, który obecnie jest komisarzem UE ds. gospodarczych i finansowych, a jednym z senatorów z francuskiej Partii Socjalistycznej. Podczas rozmowy politycy poruszają kwestie słabej kondycji francuskiej gospodarki i trwających negocjacji budżetowych – podaje Reuters.

Podsłuchiwano prezydentów Francji

W ubiegłym tygodniu WikiLeaks poinformował, że NSA podsłuchiwała w latach 2006-2012 francuskich prezydentów: Jacques’a Chiraca, Nicolasa Sarkozy’ego i Francois Hollande’a. Podsłuchiwano także innych wysokich rangą przedstawicieli francuskich władz, w tym ministrów i dyplomatów. Biały Dom temu zaprzeczył.

24 czerwca Pierre Moscovici napisał na Twitterze, że byłby zszokowany, gdyby się dowiedział, że był obiektem takiego podsłuchu i zażądałby wyjaśnień od amerykańskich władz. „Niedopuszczalne między sojusznikami i przyjaciółmi” – napisał. W sprawie najnowszych dokumentów nie chciał zabierać głosu ani rzecznik francuskie MSZ, ani przedstawiciele NSA w Waszyngtonie – zauważa agencja Reutera.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Londyn: Polak oskarżony o brutalne zabójstwo

Londyńska policja oskarża 38-letniego Tomasza K. o brutalne morderstwo Polki. Ciało kobiety znaleziono w walizce w jednym z kanałów w stolicy Wielkiej Brytanii. Londyńska policja skierowała do sądu sprawę przeciwko 38-letniemu Polakowi, Tomaszowi K. Jest on oskarżony o zamordowanie Marty M., której zwłoki odnaleziono w niedzielę w walizce, w kanale w centrum Londynu. Aresztowany jeszcze dziś zostanie przewieziony z aresztu do sądu grodzkiego, który niemal z pewnością przedłuży areszt śledczy.

Tomasz K. – jak podano zamieszkały w dzielnicy Brent – został aresztowany dzień po znalezieniu w niedzielę po południu ciała kobiety w kanale Grand Union w malowniczej dzielnicy Little Venice niedaleko dworca Paddington. Zwłoki zostały ukryte w walizce wyłowionej z wody. Policja zamknęła w niedzielę kanał dla żeglugi na kilka godzin.

W akcji brało udział kilkunastu funkcjonariuszy. Inni zbierali zeznania od setek okolicznych mieszkańców w tym wielu, którzy zamieszkują barki zacumowane u nabrzeży kanału.Mimo, że nie przeprowadzono dotąd formalnej identyfikacji zwłok, ujawniono mediom, że zamordowana to 23-letnia Marta M., również Polka ostatnio zamieszkała w Brent w północno-zachodniej części Londynu. W związku z tą sprawą aresztowano również w poniedziałek dwóch innych mężczyzn w wieku 30 i 34 lat. Zatrzymano ich niezależnie od siebie i obaj nadal przebywają w areszcie. Policja prowadzi nadal śledztwo i apeluje o informacje o zbrodni.
Żródło info i foto: Dziennik.pl