Kradzież pieniędzy z kantoru. Trwają poszukiwania sprawców

​Dwaj sprawcy ukradli utarg kantoru w gminie Syców na Dolnym Śląsku. Porzucili własne auto, a pracownicy kantoru zabrali oprócz utargu też jej pojazd i nim uciekli z miejsca przestępstwa. Złodziei szuka policja. Rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Anna Placzek-Grzelak poinformowała w piątek, że w czwartek w miejscowości Święty Marek w gminie Syców na Dolnym Śląsku doszło do rozboju i zuchwałej kradzieży.

Napadnięta została pracownica kantoru wymiany walut, gdy z utargiem udała się do auta. Sprawcy z przedmiotami przypominającymi broń ukradli jej nie tylko pieniądze, ale także jej auto. Swój pojazd porzucili w pobliżu miejsca rozboju – powiedziała prokurator.

Policja poszukuje napastników, którzy zaatakowali kobietę i ukradli pieniądze oraz auto. Zabezpieczono monitoring.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Napad przed kantorem na warszawskim Ursynowie. Trwa obława

Na warszawskim Ursynowie doszło we wtorek do napadu. Dwóch sprawców okradło mężczyznę wychodzącego z kantoru. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zabrali mu blisko pół miliona złotych. Trwa obława. Szczegóły dotyczące napadu przekazał podkom. Robert Koniuszy rzecznik Komendy Rejonowej Policji Warszawa II. Funkcjonariusz poinformował, że zdarzenie nastąpiło około godziny 12.30.

– Na wychodzącego z kantoru przy al. KEN mężczyznę, napadło dwóch mężczyzn – powiedział funkcjonariusz w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Napad w Warszawie. Skradziono prawie pół miliona złotych

Policja potwierdziła, że między mężczyznami doszło do szarpaniny. Sprawcy użyli gazu, a następnie wyrwali plecak poszkodowanemu i uciekli. PAP nieoficjalnie ustaliła, że w skradzionym plecaku znajdowało się 400 tysięcy złotych i 20 tysięcy dolarów. Obecnie trwa policyjna obława.

– Na miejscu pracują technicy, którzy zabezpieczają ślady. Sprowadzono też psa tropiącego – przekazał podkom. Koniuszy.
Źródło info i foto: wp.pl

Żona byłego policjanta oskarżonego o włamanie do kantoru pracuje w sądzie. Będzie kontrola

Żona byłego policjanta, który jest oskarżony o obrabowanie kantoru, pracuje w Sądzie Rejonowym w Olsztynie, w jednostce, przez którą przechodzą akta sądowe. Prezes tego sądu Maciej Nawacki zapowiedział, że zleci kontrolę, czy pracownica w nieuprawniony sposób nie zaglądała do akt sprawy męża.

Chodzi o urzędniczkę, która była protokolantką sędziego Pawła Juszczyszyna, gdy ten orzekał w wydziale cywilnym olsztyńskiego Sądu Rejonowego. Kobietę we wrześniu 2019 r. przeniesiono do innej komórki, pod zarządzeniem w tej sprawie osobiście podpisał się prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki. Pytany, z jakiego powodu urzędniczka zmieniła stanowisko pracy prezes Nawacki odmówił odpowiedzi argumentując, że taka kwestia „nie wchodzi w zakres informacji publicznej”.

W chwili przeniesienia mąż urzędniczki, były policjant, był oskarżony o brak nadzoru nad podwładnymi, którzy w komendzie bili zatrzymanych (sprawa jest w Olsztynie znana jako „Guantanamo” – red.). Kilka dni po przeniesieniu żony do innego wydziału były policjant z bratem i kolegą włamał się do kantoru przy ul. Dąbrowszczaków, skąd według oskarżenia, zrabowano 2,5 mln zł.

Jednostka, do której we wrześniu 2019 r. została przeniesiona urzędniczka m.in. udostępnia akta, przyjmuje dokumenty, obsługuje telefony interesantów. Według pracowników sądu, praca ta w czasie przeniesienia urzędniczki była lepiej wynagradzana, niż praca protokolanta. Prezes Nawacki pytany o zarobki urzędniczki po przeniesieniu na inne stanowisko powiedział, że „siatka płac jest w sądzie ściśle regulowana” i zapewnił, że „na pewno ta pani nie dostała nic ekstra”.

Kobieta była przesłuchiwana

Kilka miesięcy przed przeniesieniem, w kwietniu 2019 roku, kobieta była przesłuchiwana przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Michała Lasotę. Powodem był fakt, że sędzia Juszczyszyn trzy razy odmawiał sądzenia sprawy „Guantanamo”. Argumentował, że nie powinien sądzić sprawy, w której jednym z oskarżonych jest mąż sekretarki, z którą pracuje.

Kilka miesięcy po zeznaniach pracownicy sądu rzecznik Lasota przedstawił Juszczyszynowi zarzut dyscyplinarny „dwukrotnego podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych, którym uzasadnił swoje wnioski o wyłączenie go od rozpoznania sprawy karnej”.

– Nie ujawniłem protokolantce niczego z akt sprawy, zarzuty wiążą się wyłącznie z tym, że chciałem się wyłączyć od jej sądzenia z powodów formalnych – podkreślił Juszczyszyn i dodał, że nie wie, co zeznała w jego sprawie protokolantka.

– Wątek tej pani przewijał się we wnioskach sędziego Juszczyszyna o wyłącznie go ze sprawy „Guantanamo” – potwierdził  prezes Nawacki, ale zastrzegł, że nie wie, czy zarzuty sędziego-rzecznika co do tej kwestii są wynikiem zeznań protokolantki, czy opierają się na innych dowodach. Sędzia Nawacki podkreślił, że ten zarzut jest mniej ważny. „Kluczowe jest to, że sędzia Juszczyszyn kwestionował prawo innych sędziów (wybranych przez KRS w nowym składzie – red. ) o pracy”.

„Dokonali włamania do kantoru”

Po 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. – Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu – mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.

Gdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.

„Sprawdzę, by nie było pola do spekulacji”

– Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (…) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony – powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.

Sprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym – kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.

Sędzia Nawacki zapewnił, że „nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce”. Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że „o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów”.

– Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie – zapewnił Nawacki. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano podejrzanego o napad na kantor w Olsztynie

Policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o napad na kantor przy ul. Głowackiego w centrum Olsztyna. Wczoraj wieczorem zamaskowany bandyta postrzelił dwoje pracowników biura i ukradł złoto warte niemal pół miliona złotych. „Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Sprawca nie spodziewał się chyba trzech osób: spodziewał się, że w biurze będzie jedna osoba, tak jak zawsze. I wykonał jakieś desperackie ruchy” – powiedział reporterowi RMF FM Piotrowi Bułakowskiemu właściciel kantoru Dawid Muszyński.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Piotr Bułakowski, podejrzewany o napad został zatrzymany na terenie Bydgoszczy kilkanaście godzin po ataku. Według nieoficjalnych ustaleń naszego dziennikarza, przy mężczyźnie, który ma około 36 lat, znaleziono część skradzionych złotych monet.

Dla dobra śledztwa policja nie ujawnia na razie bliższych informacji nt. zatrzymania. Napastnik umówił się w kantorze na dużą transakcję. Postrzelił dwoje pracowników. Firma FlyingAtom, której siedziba została zaatakowana, to kantor kryptowalut, który sprzedaje również złoto.

Biuro, w którym dokonano napadu, mieści się w ścisłym centrum Olsztyna, na czwartym piętrze wieżowca, w którym siedzibę ma również m.in. Wojewódzki Urząd Pracy.

Jak poinformował przedstawiciel FlyingAtom Dawid Muszyński, napastnik umówił się w kantorze na dużą transakcję: miał kupić 60 uncji złota o wartości 450 tysięcy złotych.

Dla bezpieczeństwa w biurze oczekiwały na niego trzy osoby.

Po godzinie 19:00 do placówki wszedł uzbrojony i zamaskowany napastnik. Postrzelił dwoje pracowników: kobietę i mężczyznę. Trzeci pracownik zdołał uciec i zawiadomić policję.

„Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Sprawca nie spodziewał się chyba trzech osób: spodziewał się, że w biurze będzie jedna osoba, tak jak zawsze. I wykonał jakieś desperackie ruchy. Chyba sam do końca nie przewidział takiej sytuacji” – powiedział Piotrowi Bułakowskiemu właściciel kantoru Dawid Muszyński.

Wcześniej w rozmowie z Polską Agencją Prasową relacjonował, że sprawca napadu miał grozić bronią także osobie, która na parterze budynku pełniła ochronę. Według nieoficjalnych ustaleń Piotra Bułakowskiego, dwa strzały napastnik oddał w kierunku pracownika kantoru, raniąc go w klatkę piersiową. Stan mężczyzny jest bardzo poważny, lekarze utrzymują go w śpiączce farmakologicznej.

Kobietę napastnik postrzelił w brzuch. Jej życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo, jak ustalił Piotr Bułakowski: jest przytomna.

„Klaudia jest świadoma. Dowozimy jej właśnie telefon, żeby miała kontakt. Na pewno pomoże jej od strony psychologicznej, jeśli będzie miała z nami kontakt. Paweł jest w śpiączce farmakologicznej – i jeszcze przynajmniej tydzień powinien (w śpiączce) pozostać” – przekazał w rozmowie z naszym reporterem Dawid Muszyński.

Bandyta zabrał z kantoru złoto warte 450 tysięcy złotych i uciekł – według wstępnych informacji – pieszo.

Blokady dróg, kontrole samochodów: Służby tropiły bandytę kilkanaście godzin

Policjanci od razu po napadzie przeszukali najbliższą okolicę. Do akcji włączony został pies tropiący. Do późnych godzin nocnych funkcjonariusze blokowali wiele tras w mieście, kontrolując każdy samochód. Sprawdzane były także miejskie autobusy. Policjanci zabezpieczyli nagrania z monitoringu, przesłuchują świadków wydarzeń.

Śledczy wciąż pracują również w wieżowcu przy Głowackiego, na czwartym piętrze, gdzie mieści się kantor. Wejście do budynku jest pilnowane przez policjantów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Napadł z bronią na kantor. Sprawca zatrzymany

Policjanci ustalili i zatrzymali mężczyznę podejrzanego o napad z bronią palną na kantor wymiany walut. Rozbójnik wpadł w ręce policjantów kilka godzin po napadzie. Funkcjonariusze zabezpieczyli także broń, na którą mężczyzna nie posiadał zezwolenia. Decyzją słubickiego sądu 29-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

W środę, 6 października br., około godziny 15:30 policjanci otrzymali zgłoszenie o próbie dokonania rozboju w jednym ze słubickich kantorów. Z policyjnych ustaleń wynikało, że do punktu wymiany walut wszedł mężczyzna, który grożąc właścicielowi przedmiotem przypominającym broń, zażądał wydania pieniędzy. Gdy kasjer odmówił, mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia.

Policjanci błyskawicznie przystąpili do działania, podejmując szereg czynności mających na celu ustalenie i zatrzymanie sprawcy. Działania słubickich kryminalnych doprowadziły do ustalenia, że podejrzanym za napad może być 29-letni mieszkaniec województwa wielkopolskiego. Mężczyzna, kilka godzin po zdarzeniu, został zatrzymany na terenie powiatu chodzieskiego. Policjanci zabezpieczyli, także broń palną, na którą mężczyzna nie posiadał zezwolenia.

29-latek usłyszał zarzuty rozboju oraz posiadania broni palnej bez wymaganego pozwolenia. W czwartek, 8 października br., na wniosek Policji i prokuratury, słubicki sąd aresztował mężczyznę na 3 miesiące. Za zarzucane mu czyny grozi od 3 do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

47-latek próbował wprowadzić do obrotu fałszywki na sumę 42 tys. euro

W jednym z częstochowskich kantorów mężczyzna próbował wymienić imitację banknotów z gry planszowej. 47-latek próbował wprowadzić do obrotu 42 tys. euro. W środę 18 marca funkcjonariusze z Komisariatu I Policji w Częstochowie otrzymali zgłoszenie o próbie wprowadzenia do obrotu znacznej ilości fałszywych pieniędzy. W jednym z kantorów mężczyzna, licząc na naiwność pracownika, próbował wymienić 42 tysięcy euro w banknotach o nominale 500 euro. Jak się okazało, były to pieniądze wykorzystywane w grze planszowej.

Mężczyznom grozi do 10 lat wiezienia

Pracownik kantoru szybko zorientował się, że przyniesione pieniądze są nieprawdziwe i odmówił wymiany. Mężczyzna wyszedł, jednak policjantom szybko udało się namierzyć 47-latka, a także jego 45-letniego wspólnika. Przy obydwu znaleziono marihuanę i amfetaminę. Teraz grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Napad na kantor w Warszawie. Skradziono ponad 300 tys. złotych

27.11.2016 Warszawa N/z szyld Kantor fot. Maciej Luczniewski/REPORTER

Ponad 300 tysięcy złotych skradziono z kantoru na Dworcu Centralnym w Warszawie. Jak przekazała Radiu ZET policja, kradzieży dokonały dwie osoby. Na szczęście w trakcie napaści na kantor nikt nie odniósł obrażeń. Obecnie trwa policyjna obława na sprawców kradzieży. Na miejscu obecny jest zespół dochodzeniowy.

Policja potwierdza

Policjanci szukają sprawców kradzieży w jednym z kantorów na terenie Dworca Centralnego w Warszawie – poinformował podkomisarz Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji. Kradzieży dokonało dwóch mężczyzn. Policjanci ustalają ich tożsamość. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Po godzinie 16.00 policja została zawiadomiona, że do jednego z pawilonów na terenie Dworca Centralnego weszło dwóch mężczyzn i ukradło pieniądze. Potem oddalili się w nieznanym kierunku. Trwa policyjna obława.

Funkcjonariusze na miejscu przeglądają monitoring i przeprowadzają oględziny.
Źródło info i foto: wp.pl

Policja wciąż szuka sprawców napadu na kantor w Warszawie

W sobotę rano na warszawskich Bielanach doszło do napadu na kantor – przekazała podinsp. Magdalena Bieniak z Komendy Stołecznej Policji. Funkcjonariusze poszukują sprawców. Z ustaleń policji wynika, że z kantoru nic nie zostało skradzione, nikomu nic się również nie stało. – Na miejscu napaści trwają policyjne czynności. Funkcjonariusze poszukują sprawców – zaznaczyła podinsp. Bieniak.

Jako pierwszy informację o napadzie podał portal RMF24. Z doniesień portalu wynika, że sprawców było najprawdopodobniej trzech.

Jeden z napastników miał też zgubić maskę zasłaniającą twarz.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Napad na kantor w Warszawie

Policja szuka sprawców napadu na kantor na warszawskich Bielanach. Doszło do niego o poranku na ulicy Przy Agorze. Według informacji reportera RMF FM Mariusza Piekarskiego, nikt nie został rannych. Sprawcom nie udało się zrabować pieniędzy. Coś albo ktoś spłoszył napastników podczas napadu.

Sprawców było kilku, najprawdopodobniej trzech. Jeden z nich zgubił na miejscu mastkę, która miała zasłaniać jego twarz.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Olkusz: Napad na właściciela kantoru. Skradziono walizkę z pieniędzmi

​Napad na właściciela kantoru w Olkuszu. Policja poszukuje sprawców, którzy pobili mężczyznę i ukradli mu walizkę z pieniędzmi. Do napadu doszło około godz. 08:20 przy ulicy Świętokrzyskiej. Zamaskowani sprawcy zaatakowali właściciela kantoru w momencie, kiedy wysiadał on z samochodu. Dotkliwie go pobili i zabrali walizkę z pieniędzmi.

Mężczyzna trafił do szpitala. Ze wstępnych informacji wynika, że w skradzionej walizce mogło być około 150 tys. złotych. Jak powiedziała rzeczniczka olkuskiej policji, sprawców było trzech: jeden siedział w aucie – w srebrnym bmw, którym cała trójka po napadzie uciekła.
Źródło info i foto: RMF24.pl