Warszawa: Wszedł do baru z kastetem i mieczem samurajskim

Na warszawskiej Woli 35-letni mężczyzna zagroził właścicielom baru, że spali ich lokal. Wyprosili go, ale wrócił – uzbrojony w miecz samurajski i kastet. Zniszczył ladę chłodniczą i ukradł pieniądze. Gdy zatrzymała go policja, okazało się, że był poszukiwany za inne przestępstwa. Do jednego z barów na Woli przyszedł 35-letni mężczyzna. Pokłócił się z właścicielami i groził, że spali lokal.

„Kiedy został poproszony o opuszczenie lokalu, wyszedł, ale po kilkunastu minutach wrócił. Wtedy miał już założony na dłoń kastet, a w ręku trzymał inny niebezpieczny przedmiot przypominający nóż w postaci miecza samurajskiego. Sprawca skradł pieniądze i zniszczył ladę chłodniczą w lokalu” – przekazała w środę nadkom. Marta Sulowska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV.

Mężczyzna ponownie wyszedł z baru, a pokrzywdzeni wezwali policję. Niedługo potem mundurowi zatrzymali sprawcę i doprowadzili na komendę.

„Okazało się, że 35-latek jest poszukiwany nakazem doprowadzenia do zakładu karnego w celu odbycia kary 49 dni pozbawienia wolności za przestępstwo z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii” – czytamy w policyjnym komunikacie. Mężczyzna był wcześniej notowany za różne przestępstwa i już pięć razy przebywał w areszcie śledczym.

Gdy śledczy zgromadzili materiał dowodowy, podejrzany został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola. Tam postawiono mu zarzuty dotyczące kierowania gróźb karalnych i rozboju w warunkach recydywy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymano poszukiwanego 40-latka

Policjant w czasie wolnym od służby rozpoznał mężczyznę poszukiwanego do odbycia kary pozbawienia wolności i zatrzymał 40-latka, na którego wystawione były nakazy doprowadzenia. Mieszkaniec Dębicy został już przewieziony do zakładu karnego.

W czwartek, 11.08.2022 roku, poszukiwanego 40-letniego mieszkańca Dębicy rozpoznał policjant z Komisariatu Policji w Pilźnie, który miał czas wolny od służby. Policjant zatrzymał 40-latka w Zawadzie, a wsparły go dwie osoby, które widziały całe zdarzenie. Mężczyzna poszukiwany był w związku z nakazami doprowadzenia do dębickiego sądu, prokuratury oraz prokuratury w Żywcu, a także jako sprawca rozboju i kradzieży dwóch kompletów felg aluminiowych o wartości 5 tysięcy złotych. Podczas zatrzymania w pojeździe poszukiwanego ujawniono skradzione mienie, które po zakończeniu czynności wróciło do właściciela.

Po zakończeniu czynności procesowych mężczyzna został przewieziony do Zakładu Karnego w Tarnowie celem odbycia kary 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Hiszpania: Kobiety kłute na imprezach. Coraz więcej przypadków

W Hiszpanii nasila się plaga kłucia kobiet podczas imprez rozrywkowych. Tylko w drugiej połowie lipca policja potwierdziła ponad 30 tego typu zdarzeń w różnych regionach kraju. Śledczy przypuszczają, że powodem kłucia kobiet, zazwyczaj w ramię lub w udo, jest zamiar agresji seksualnej. Z szacunków hiszpańskiej policji, cytowanych we wtorek przez media, wynika, że w większości przypadków do kłucia kobiet dochodzi podczas dyskotek, koncertów lub festiwali muzycznych. Sprawców procederu nie udaje się zatrzymać.

Jak podaje portal 20Minutos policja wszczęła we wtorek dochodzenie dotyczące ukłucia 22-letniej turystki z Francji w Maladze. Prawdopodobnie wstrzyknięto jej środek chemiczny, który doprowadził do osłabienia organizmu i zaśnięcia.

Przypadki w innych regionach 

Portal zauważa, że podobne zdarzenia zanotowano podczas ostatniego weekendu lipca w czterech regionach Hiszpanii: Andaluzji, Kraju Basków, Kantabrii oraz w Katalonii, gdzie tylko od piątku na policję zgłosiło się kilkanaście ofiar ukłuć. Dane policyjne pokazują, że od 2013 r. liczba agresji seksualnych w Hiszpanii utrzymuje się na poziomie od 1300 do 1800 przypadków rocznie. Do największej liczby napaści dochodzi na Balearach, w regionie Nawarry oraz na Wyspach Kanaryjskich.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Brittney Griner przyznała się do winy. Amerykance grozi 10 lat w rosyjskim więzieniu

Amerykańska koszykarka Brittney Griner, zatrzymana w Rosji pod zarzutem posiadania pojemników na e-papierosy z olejem konopnym, przyznała się do winy. Grozi jej 10 lat więzienia.

Chcę przyznać się do zarzutów – powiedziała w sądzie Brittney Griner. Podkreśliła, że nie chciała złamać prawa.

Spieszyłam się podczas pakowania, a naboje przypadkowo trafiły do mojej torby – powiedziała, wyjaśniając obecność płynu na bazie konopi w swoim bagażu.

Następna rozprawa sądowa została wyznaczona na 14 lipca.

Kilka dni temu Griner napisała list do prezydenta USA Joe Bidena z prośbą o pomoc.

Departament Stanu USA uznał Griner za niesłusznie aresztowaną

31-letnia koszykarka została aresztowana 17 lutego, gdy podczas kontroli na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo w jej bagażu znaleziono wkłady do e-papierosów, które miały zawierać płyn z olejkiem haszyszowym. Do zatrzymania doszło kilka dni przed inwazją Rosji na Ukrainę. Amerykanka wracała z Nowego Jorku do swojego rosyjskiego klubu UMMC Jekaterynburg, w którym występuje od 2015 roku. Departament Stanu uznał Griner za niesłusznie zatrzymaną i przekazał nadzór nad jej sprawą specjalnemu wysłannikowi prezydenta ds. zakładników – faktycznie głównemu negocjatorowi rządu USA.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Warszawa: Atak nożem niedaleko parku

Około godziny 15, niedaleko jednego z warszawskich parków, raniony nożem został mężczyzna. Jak się okazało, był on poszukiwany przez policję. Ranny mężczyzna trafił do szpitala. Do zdarzenia doszło w Warszawie niedaleko parku Skaryszewskiego. – Policjanci  zostali wezwani do mężczyzny, który z raną kłutą wszedł do tramwaju na Alei Waszyngtona. Po przybyciu na miejsce zdarzenia ofiara była już opatrywana przez pogotowie – powiedział sierż. sztab. Rafał Markiewicz z warszawskiej policji.

– Jak się okazało, mężczyzna ten był poszukiwany w celu odbycia kary pozbawienia wolności. Pod eskortą policji został zabrany do szpitala – powiedział Radiu ZET policjant. Jak dodał „trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia i czy brała w nim udział druga osoba.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Szabda: Ciało 2-latki w łóżeczku. Ojciec z zarzutem zabójstwa

33-letni Bartosz H. usłyszał zarzut zabójstwa dwuletniej córki oraz zarzuty narażenia na utratę zdrowia i życia pozostałych domowników. Ciało dziewczynki leżące w łóżeczku w stanie rozkładu odkryła ekipa remontowa w domu w Szabdzie w Kujawsko-Pomorskiem. 23 czerwca prokuraturę powiadomiono o ujawnieniu zwłok około dwuletniego dziecka w jednym z domów w miejscowości Szabda w pow. brodnickim. Ojciec dziecka Bartosz H. usłyszał zarzuty zabójstwa. Dziewczynka zmarła, zdaniem śledczych, między 10 a 20 czerwca. 

– Ponadto, zarzucono mu narażenie na utratę życia lub uszczerbku na zdrowiu piątki swoich dzieci, wówczas, kiedy jeszcze wszystkie żyły. Następnie o narażenie tychże dzieci na te same skutki, tylko że teraz chodzi o czwórkę tych dzieci, poprzez kontakt z bakteriami chorobotwórczymi, które toczyły zwłoki Mai. Prokurator przedstawił również zarzut znieważenia zwłok – przekazał Andrzej Kukawski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. 

Dodał, że „ostatni z zarzutów to narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo syna Bartosza H., z którym przebywał w Warszawie”. Mężczyzna w chwili zatrzymania był nietrzeźwy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dziecko zamknięte w aucie. Można wybić szybę? Jest stanowisko policji

Policja bije na alarm i przestrzega przed pozostawieniem dzieci czy zwierząt w samochodach podczas gorących dni. „Kiedy na zewnątrz panuje temperatura 20 st. C to auto przypomina piekarnik, może nagrzać się nawet do 90 st. C” – powiedział dziennik.pl insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy KGP. Kiedy można wybić szybę w aucie i czy coś za to grozi?

Policjanci wybili szybę w samochodzie zaparkowanym w pełnym słońcu przed Dworcem Centralnym i wydostali dwóch chłopców ze śmiertelnej pułapki. W Szczecinie zmarło zamknięte w aucie dziecko, które matka zapomniała odwieźć do żłobka. Na najbliższe dni IMGW zapowiada falę upałów. Od środy temperatura maksymalna osiągnie nawet 36 stopni Celsjusza…

– Mając na uwadze niedawne zdarzenia apelujemy o rozwagę. Kiedy widzimy, że pojeździe pozostawiono dziecko czy zwierzę, a temperatura jest bardzo wysoka, to w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy drzwi samochodu są na pewno zamknięte. Chwyćmy za klamkę i spróbujmy je otworzyć – powiedział dziennik.pl insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji.

Dziecko lub pies w rozgrzanym aucie, co robić? Wybić szybę? Dzwoń na 112
– Jeżeli będą zamknięte, nie mamy możliwości ich otworzyć, krzyknijmy, czy w pobliżu znajduje się osoba, która kierowała tym samochodem – wskazał.

Czy za wybicie szyby w samochodzie grozi kara? Auto jak piekarnik

– Nie obawiajmy się wybić szyby, działamy w stanie wyższej konieczności, ratując życie lub zdrowie. Polskie prawo przewiduje w takim wypadku zwolnienie od odpowiedzialności za zniszczenie lub uszkodzenie mienia – wyjaśnił Ciarka. – Samochód można porównać z piekarnikiem. Kiedy na zewnątrz panuje temperatura 20 st. Celsjusza to auto może nagrzać się nawet do 90 st. Celsjusza – zauważył.

Jak wybić szybę w samochodzie? To nie takie łatwe
Policjant wskazał aby wybijać szybę, która nie przylega bezpośrednio do tego miejsca, w którym siedzi dziecko lub znajduje się zwierzę.

– Należy rozbić szybę np. po przeciwnej stronie, by odłamki szkła nie poraniły ciała. Po otworzeniu drzwi należy wyjąć dziecko, przenieść je w zacienione lub chłodne miejsce, udzielić pomocy i wezwać służby ratunkowe – wyjaśnił.

W rozbiciu szyby najlepiej działają specjalistyczne narzędzia ratownicze. Jednak jeśli nie ma nic takiego pod ręką, skuteczne są też szpiczaste przedmioty z twardego materiału. Nieźle sprawdzają się np. klucze do kół, gaśnice i wkręcane zaczepy do holowania.

– Jeżeli uratowane dziecko oddycha, należy schronić się z nim w cieniu, podać mu do picia wodę oraz schłodzić jego czoło i kark np. zwilżoną chusteczką. Jeśli natomiast nie oddycha, należy niezwłocznie przystąpić do resuscytacji i przeprowadzać ją do czasu przyjazdu pogotowia – powiedziała dziennik.pl Julia Langa, Yanosik.pl

Co grozi za pozostawienie dzieci w samochodzie na słońcu?

Policja ostrzega, że za nieodpowiedzialne zachowanie opiekunów prawnych dzieci kodeks karny przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Śmierć 1,5-rocznego dziecka w aucie. Nie można przesłuchać matki

Półtoraroczny chłopiec zmarł po tym, jak spędził wiele godzin w rozgrzanym aucie. Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód prowadzi postępowanie w tej sprawie. Konieczna będzie sekcja zwłok dziecka. Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, stan zdrowia matki dziecka nie pozwala na jej przesłuchanie.

– Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci 1,5-rocznego dziecka. Czyn ten kwalifikowany jest z art. 155 kodeksu karnego, za który grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od 3 miesięcy do 5 lat – powiedziała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Alicja Macugowska-Kyszka.

Dodała, że matka dziecka nie została jeszcze przesłuchana ze względu na stan jej zdrowia. – Prokuratura oczekuje na opinie, w której biegli wypowiedzą się, kiedy możliwe będzie przeprowadzenie czynności z jej udziałem – mówiła Macugowska-Kyszka. Prokuratura potwierdziła, że ciało dziecko zostało znalezione w samochodzie, a „okoliczności i przebieg zdarzenia będą przedmiotem postępowania”.

W środę na miejscu czynności procesowe prowadził prokurator, m.in. zostały przeprowadzone oględziny miejsca i ciała dziecka.

– Ciało 1,5 letniego dziecka zostało zabezpieczone w celu przeprowadzenia sekcji sądowo-lekarskiej – podkreśliła rzeczniczka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest wyrok ws. brutalnego zabójstwa 16-latki

W Sądzie Okręgowym w Warszawie ogłoszony został wyrok w sprawie zabójstwa 16-letniej Kornelii. Patryk B. oraz Martyna S. zostali skazani na karę po 25 lat pozbawienia wolności. W Sądzie Okręgowym w Warszawie ogłoszony został wyrok w sprawie zabójstwa 16-letniej Kornelii. Dziewczyna została w lutym 2020 roku uduszona w lesie pod Konstancinem, gdzie zwabiła ją para oskarżonych.

Na salę rozpraw doprowadzona została Martyna S. oraz Patryk B. Oboje podczas ogłaszania wyroku mieli kamienne twarze, bez oznak skruchy wsłuchiwali się w sędziego Janusza Zalewskiego. Ojciec zamordowanej Korneli nie potrafił zatrzymać łez. Sąd uznał 28-letniego Patryka B. za winnego zabójstwa 16-latki i wymierzył mu karę 25 lat pozbawienia wolności. Na tę samą karę sąd skazał Martynę S. Jest to najwyższa możliwa kara, z uwagi na to, że S. w czasie popełnienia zbrodni nie ukończyła 18 lat.

Sąd zasądził też od oskarżonych tytułem częściowego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę zapłacenie po 50 tysięcy złotych na rzecz matki, ojca i brata zmarłej.

„Nie sprawdzili nawet, czy Kornelia żyje”

Sędzia Janusz Zalewski podczas uzasadnienia wyroku zaznaczył, że Patryk B. i Martyna S. chcieli pozbawić Kornelię życia. Po całym zdarzeniu nie próbowali w żaden sposób zapobiec konsekwencji swojego działania. Nie sprawdzili nawet, czy Kornelia żyje. Nie udzielili jej żadnej pomocy, ani nie wezwali odpowiednich służb – powiedział.

Niewątpliwie działania oskarżonych były drastyczne, brutalne. Działali z premedytacją. Kierowała nimi chęć wyeliminowania wyimaginowanej konkurencji w handlu narkotykami. Także tłumaczenie Patryka, że zrobił to, bo kochał Martynę i obawiał się rozpadu związku, zasługuje na szczególną dezaprobatę. Miłość do drugiej osoby nie może być żadnym usprawiedliwieniem, przestępstwa, a tym bardziej tak okrutniej zbrodni – mówił sędzia.

Zauważył, że ani Martyna, ani Patryk nie mieli „żadnych hamulców”. Upływ czasu nie spowodował u oskarżonych poczucia winy. Żyli, jakby do zbrodni nie doszło, jakby w ogóle nie zabili. W trakcie poszukiwań Kornelii, Martyna perfidnie wprowadzała w błąd zrozpaczonych rodziców. Świadczy to o wysokim poziomie demoralizacji i lekceważeniu porządku prawnego – podkreślił sędzia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rosyjskie areszty przepełnione Ukraińcami

Rosyjskie areszty są przepełnione i grozi im paraliż – mówi Ewa Merkaczewa z kremlowskiej rady ds. praw człowieka. Z jej słów wynika, że w części aresztów są przetrzymywani także obywatele Ukrainy. „Ludzie śpią na podłodze, a wśród nich jest wielu chorych i inwalidów” – opowiada obrończyni praw człowieka dziennikowi „Kommiersant”. Według Ewy Merkaczewej, w moskiewskich aresztach jest 9 tysięcy miejsc, a przebywa w nich prawie 12 tysięcy osób. Obrończyni praw człowieka zauważa, że w części regionów do aresztów trafiają Ukraińcy, w tym jeńcy wojenni.

Portal „Meduza” podał, powołując się na wypowiedź naczelnika aresztu śledczego w Rostowie nad Donem Igora Omielczenko, że Rosjanie są przenoszeni w inne miejsca, żeby zwolnić miejsca dla obywateli Ukrainy. Działacze „Rusi Siedzącej” – organizacji monitorującej sytuację w miejscach odosobnienia tłumaczą, że taka praktyka jest stosowana między innymi w obwodach rostowskim, woroneskim i wołgogradzkim.

Jak podkreślają rosyjscy obrońcy praw człowieka, Moskwa łamie międzynarodowe konwencje, ponieważ jeńcy wojenni powinni być przetrzymywani w specjalnych warunkach, a nie w cywilnych aresztach.

Wojna w Ukrainie. Armia rosyjska ostrzelała Charków z systemów Śmiercz i Huragan

Szef Charkowskiej Obwodowej Administracji Państwowej Ołeh Synegubow poinformował w poniedziałek, że armia rosyjska ostrzeliwuje region charkowski oraz miasto Charków wykorzystując systemy rakietowe Śmiercz i Huragan. Dodaje, że do ostrzału dochodzi od kilku dni z rzędu w dzielnicach Kijowskiej i Szewczenkowskiej. Ostrzeliwane były również osiedla mieszkalne poza Charkowem. Ostrzał prowadzony jest z artylerii, oraz z systemów rakietowych Śmiercz i Huragan. Przebywanie na ulicach Charkowa jest nadal niebezpieczne.

W efekcie działania Rosjan w Obwodzie Charkowskim zniszczono ponad 2 tysiące domów jednorodzinnych oraz ponad 2 tysiące wielopiętrowych domów, z których ponad 200 nie nadaje się do odbudowy. Ucierpiały szkoły, przedszkola, szpitale, zakłady przemysłowe i instytucje kultury.
Źródło info i foto: Gazeta.pl