Państwo Islamskie planowało sześć zamachów na Wyspach

W ubiegłym roku Państwo Islamskie podjęło próbę przeprowadzenia sześciu dużych zamachów terrorystycznych na terytorium Wielkiej Brytanii – twierdzi Andrew Parker, szef brytyjskiego wywiadu. Parker podczas wystąpienia w Londynie podkreślał, że brytyjski wywiad musi obecnie radzić sobie z zagrożeniem na trzech płaszczyznach – na terytorium Wielkiej Brytanii, za granicą i w internecie. – Takiej skali zagrożenia nie spotkałem nigdy w czasie swojej 32-letniej kariery – dodał. Podkreślił, że IS jest bardzo zdeterminowane, by przeprowadzić duży zamach terrorystyczny na Wyspach.

Parker poinformował też, że ponad 750 ekstremistów z Wielkiej Brytanii pojechało walczyć do Syrii. Szef Mi5 przypomniał też o zamachu terrorystycznym na brytyjskich turystów w Tunezji, który – jego zdaniem – powinien uświadomić wszystkim, że zagrożenie jest poważne. – Spiski przeciwko Wielkiej Brytanii są układane w Syrii – dodał.

Parker mówił też, że wciąż nie można ignorować zagrożenia ze strony Al-Kaidy.
Żródło info i foto: rp.pl

Afera w armii USA

Sprawa Davida Petraeusa może pogrążyć karierę Johna Allena, dowódcy wojsk koalicyjnych w Afganistanie i przyszłego dowódcy sił NATO w Europie. Jego nominację wstrzymał Biały Dom, gdy okazało się, że FBI odkryło ponad 30 tysięcy stron „nieodpowiednich maili” między nim, a kobietą od której zaczęło się śledztwo w sprawie byłego szefa CIA. Przedstawiciel Pentagonu poinformował we wtorek, że toczy się śledztwo przeciw dowódcy ISAF w Afganistanie gen. Johnowi Allenowi za wysyłanie „nieodpowiednich” e-maili do kobiety, której skarga doprowadziła do wykrycia romansu b. szefa CIA Davida Petraeusa. Według anonimowego źródła w ministerstwie obrony, cytowanego przez agencję Reutera, FBI odkryło 20-30 tys. stron korespondencji między Allen a Jill Kelley, która jest znajomą Petraeusa. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Policjanci winni zaniedbań w sprawie Krzysztofa Olewnika bez konsekwencji

Zamiast tego robią karierę – ustalił tvn24.pl. – „To niedopuszczalne” – mówi Marek Biernacki, były szef komisji wyjaśniającej sprawę zabójstwa młodego biznesmena. Policja nie widzi w tym nic złego. Do elitarnego Centralnego Biura Śledczego w kwietniu przyjęto Jarosława C. – policjanta z Komendy Miejskiej Policji w Płocku. 11 lat temu był on odpowiedzialny za zabezpieczenie śladów w domu syna Włodzimierza Olewnika. Popełniono wtedy tak wiele błędów, że do dzisiaj nowa ekipa policjantów i prokuratorów musi zlecać zagranicznym biegłym zbadanie co, tak naprawdę zdarzyło się w domu Krzysztofa Olewnika w nocy z 26 na 27 października 2001 roku. – Jarosław C. był młodym policjantem, z bardzo krótkim stażem. Wrzucono go do przeprowadzenia czynności, których nie powienien wykonywać niedoświadczony funkcjonariusz. Nie zebrał wszystkich śladów z miejsca przestępstwa, czyli z domu Olewnika, popełnił wiele błędów – opowiada Marek Biernacki z PO, były szef sejmowej komisji śledczej badającej nieprawidłowości policji i prokuratury. Żródło info i foto: tvn24.pl