Ukraina: 35-latka z Kijowa przekazywała ważne informacje Rosji

W Kijowie zatrzymano kobietę podejrzewaną o przekazywanie strategicznych informacji Rosyjskiej Służbie Bezpieczeństwa. Jak podaje strona ukraińska, kolaborantka miała przesyłać dane dotyczące pozycji Sił Zbrojnych Ukrainy za pomocą aplikacji Telegram. SBU poinformowało, że kobieta podejrzewana o współpracę z okupantem to 35-letnia mieszkanka Kijowa. 

„Kobieta, mając antyukraińskie podejście, zbierała a następnie przekazywała okupantom informacje na temat lokalizacji ukraińskich jednostek wojskowych i obiektów strategicznych” – informuje SBU.

Zebrane w ten sposób dane – jak wskazuje SBU – Rosjanie wykorzystują do ataków na te lokalizacje. W raporcie ukraińskich służb czytamy, że kobieta przekazywała informacje za pośrednictwem aplikacji Telegram. 

„35-latka została zatrzymana w momencie, gdy robiła zdjęcia jednego z budynków w Kijowie, w którym stacjonowali ukraińscy żołnierze” – podała strona ukraińska. 

„Kobieta podejrzewana o rozpowszechnianie informacji na temat położenia obiektów Sił Zbrojnych Ukrainy w stanie wojennym odpowie przed sądem” – podaje SBU.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ustalono tożsamość 20-letniego Rosjanina. Miał gwałcić kobiety pod Kijowem

Prokuratura Generalna Ukrainy poinformowała we wtorek, że śledczy ustalili tożsamość 20-letniego rosyjskiego wojskowego, podejrzanego o gwałty na kobietach z miejscowości w obwodzie kijowskim. Zostało on powiadomiony o ciążących na nim podejrzeniach.

„Zidentyfikowano jeszcze jednego podejrzanego o przemoc wobec kobiet w obwodzie kijowskim. To już drugi rosyjski gwałciciel, którego wykryto. Jest nim 20-letni Bułat Fassachow, radiotelefonista dywizjonu artylerii haubic w 30. samodzielnej brygadzie strzelców zmotoryzowanych 2. armii gwardyjskiej Centralnego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Rosji” – poinformowała prokurator generalna Iryna Wenediktowa.

Dodała, że kijowska prokuratura obwodowa wraz ze Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy zidentyfikowały wojskowego i poinformowały go, że jest podejrzany o złamanie prawa wojennego.

Według ustaleń prokuratury Fassachow w marcu w jednej ze wsi w rejonie (powiecie) browarskim wdarł się wraz z drugim wojskowym do prywatnego domu. Nakazał swemu wspólnikowi, by zamknął w piwnicy wszystkich mieszkańców prócz jednej kobiety. Zgwałcił ją, grożąc jej zastrzeleniem, a także jej rodziny. Po kilku dniach ten sam wojskowy wszedł do innego domu wraz z trzema wspólnikami. Mieszkańców prócz jednej kobiety wyrzucili z domu, a kobietę zbiorowo zgwałcili.

Wenediktowa opublikowała fotografię i nazwisko Fassachowa w komunikacie na Facebooku. „Trwa ustalanie dalszych osób zamieszanych w te bestialstwa” – poinformowała prokurator.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ukraina: Ruszył pierwszy proces o zbrodnie wojenne

W Kijowie ruszył proces rosyjskiego żołnierza. Mężczyzna oskarżony jest o zbrodnie wojenne. To pierwszy tego rodzaju proces od początku wojny – podkreśla agencja informacyjna AP. 21-letni sierżant jednostki pancernej, Wadim Szyszymarin, zastrzelił w pierwszym tygodniu wojny 62-letniego cywila, mieszkańca wsi Czupachiwka w obwodzie sumskim. Po tym, jak trafił do niewoli, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) opublikowała nagranie, w którym rosyjski wojskowy przyznaje się do winy.

„Kazano mi strzelać. Strzeliłem raz. On upadł. My szliśmy dalej” – powiedział Szyszymarin.

Rosyjskiemu sierżantowi za popełniony czyn grozi dożywocie. Mamy 41 podejrzanych w sprawach, z którymi będziemy gotowi wystąpić do sądu – oznajmiła w piątek ukraińska prokurator generalna Iryna Wenediktowa w telewizji. Dodała, że wszystkie te sprawy dotyczą przestępstw, choć różnego rodzaju: bombardowań cywilnej infrastruktury, zabójstwa cywilów, gwałtów oraz szabrownictwa.

Według prokurator generalnej w następnym tygodniu odbędą się wstępne przesłuchania dwóch innych Rosjan, którzy znajdują się na Ukrainie – w sprawie bombardowań cywilnej infrastruktury i budynków mieszkalnych.

Jeszcze w kwietniu ukraińskie władze uruchomiły cyfrowe archiwum rosyjskich zbrodni wojennych. Zebrane dowody na okrucieństwa popełnione przez armię rosyjską na Ukrainie zapewnią, że ci zbrodniarze wojenni nie będą mogli uciec przed wymiarem sprawiedliwości – poinformował szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba.

UE powołała natomiast wspólny zespół dochodzeniowo-śledczy z Ukrainą w celu gromadzenia dowodów i prowadzenia dochodzeń w sprawie zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Komisja zapewni wszelkie niezbędne wsparcie techniczne i finansowe we wszystkich dochodzeniach prowadzonych przez UE – zapewniła szefowa KE Ursula von der Leyen.

Na wciąż ogarniętych wojną terenach starają się już działać ukraińscy prokuratorzy. Przesłuchują jeńców i świadków wydarzeń, zbierają materiały filmowe i zdjęcia, szczegółowo dokumentują zbrodnie wojenne popełniane przez Rosjan.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ukraina: W Buzowej znaleziono kolejny masowy grób z cywilami

W miejscowości Buzowa w obwodzie kijowskim na Ukrainie znaleziono masowy grób z cywilami – poinformował przedstawiciel lokalnych władz Taras Didycz, cytowany przez agencję Unian.

„Wracamy teraz do życia, ale mieliśmy podczas okupacji swoje „gorące” punkty, zginęło wielu cywilów” – przekazał Didycz, szef władz dmytriwskiej hromady (gminy).

To trasa Kijów-Żytomierz, w szczególności między wsią Myłe i Mrija, gdzie ostrzelano ok. dziesięciu samochodów z ludźmi. Również obok stacji paliw w Buzowej znaleźliśmy dziś w dole (…) cywilów – przekazał, cytowany w sobotę wieczorem przez Unian. Jak dodał, były też „fakty ostrzału, kiedy poprzez bezpośrednie uderzenie w mieszkanie zginął człowiek”.

Zaznaczył, że pozostali żywi świadkowie tych wydarzeń. To kolejny masowy grób odnaleziony w obwodzie kijowskim. Po tym, jak Rosjanie wycofali się z okupowanych terenów mogiły znajdywano m.in. w Irpieniu i Hostomlu. Najbardziej wstrząsające znalezisko odnotowano w Buczy. Tam znaleziono ciała 360 cywilów, w tym co najmniej 10 dzieci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ursula von der Leyen i Josep Borrell w Buczy

Rozpoczyna się wasza droga w stronę UE – powiedziała w piątek w Kijowie przewodnicząca KE Ursula von der Leyen, wręczając prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu dokumenty niezbędne do nadania statusu państwa kandydującego do UE. Wcześniej wraz z delegacją, w składzie z m.in. szefem unijnej dyplomacji Josepem Borrellem i premierem Słowacji Eduardem Hegerem odwiedziła Buczę. Delegacja z von der Leyen na czele po wizycie w Buczy udała się do Kijowa, gdzie doszło do spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

– UE stoi przy Ukraińcach; naród ukraiński niesie pochodnię wolności. Dziś zrobiliśmy pierwszy krok do członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej – powiedziała von der Leyen, wręczając prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu dokumenty niezbędne do nadania Ukrainie statusu państwa kandydującego do UE.

Strona ukraińska musi je wypełnić, by Komisja mogła formalnie przedstawić Radzie Europejskiej opinię dotyczącą uznania Ukrainy za państwo kandydujące do UE.

– Ta procedura zazwyczaj zajmuje lata, ale w związku z wyjątkowymi okolicznościami, z rosyjską agresją na Ukrainę, zobowiązaliśmy się do tego, że przeprowadzimy ją w kilka tygodni – podkreśliła przewodnicząca KE.

– Naród ukraiński niesie w imieniu nas wszystkich pochodnię wolności, UE stoi przy Ukraińcach, wasza walka jest naszą walką – mówiła von der Leyen na konferencji prasowej po spotkaniu z Zełenskim.

Ukraiński prezydent podkreślił, że potrzebne są kolejne europejskie sankcje na Rosję, które byłyby jeszcze bardziej dotkliwe dla tego kraju niż przyjęte już ograniczenia. 

Von der Leyen i Borrell na Ukrainie 

„Ta podróż jest wyraźnym znakiem poparcia dla Ukrainy” – mówiła szefowa Komisji jeszcze w drodze do Kijowa. „Ten kraj będzie pilnie potrzebował pomocy. (…) Ukraina powinna być po wojnie państwem demokratycznym. Wraz z innymi darczyńcami oferujemy gotowość do pomocy w odbudowie i reformie kraju” – podkreśliła.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Tragiczny finał poszukiwań 4-latka

Tragiczny finał poszukiwań 4-letniego Saszy z okolic Kijowa. Chłopiec zaginął w połowie marca. Łódź, którą uciekał razem z bliskimi przed Rosjanami, przewróciła się na Dnieprze. Teraz jego matka poinformowała o znalezieniu ciała syna.

„Saszeńka, nasz mały aniołek jest już w niebie! Dziś jego dusza odnalazła spokój” – napisała w mediach społecznościowych matka 4-latka. Podziękowała wszystkim, którzy zaangażowali się w poszukiwanie dziecka.

Wczoraj znaleziono ciało chłopca. 10 marca Sasza wraz z bliskimi uciekał przez rzekę Dniepr z zablokowanego przez Rosjan rejonu wyszogrodzkiego w obwodzie kijowskim. Łódź przewróciła się po ostrzale Rosjan. Babcia chłopca utonęła. Sasza miał na sobie kamizelkę ratunkową. Jego poszukiwania trwały do wczoraj. Ukraiński portal Obozrevatel podał, że 4-latek zmarł w wyniku zachłyśnięcia się wodą.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tragiczne odkrycie w Irpieniu. Ciała dzieci ze śladami gwałtu i tortur

W Irpieniu znaleziono ciała dzieci poniżej 10 roku życia ze śladami gwałtu i tortur – napisała we wtorek na Facebooku ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa. Rzeczniczka poinformowała również o znalezieniu innych ciał cywilów. „Niezliczone przypadki tortur na cywilach są odnotowywane na obszarach wyzwolonych spod rosyjskiej okupacji” – dodała Denisowa.

Liczący przed wojną 62 tys. mieszkańców Irpień znajdujący się w obwodzie kijowskim został odbity przez Ukraińców w piątek. Wśród takich faktów Denisowa wymieniła ciała odnalezione na terenie bazy turystycznej Prolisok w obwodzie kijowskim. W miejscu tym, służącym jako teren obozów letnich dla dzieci, przez trzy tygodnie – jak podała Denisowa – stacjonowały oddziały rosyjskie. „W piwnicy znaleziono trupy pięciu mężczyzn z rękoma związanymi na plecach. Byli torturowani, a potem zabici z zimną krwią” – napisała rzeczniczka na komunikatorze Telegram.

Według jej słów we wsi Wiktoriwka w obwodzie czernihowskim wojska rosyjskie „przetrzymywały ludzi w piwnicy jako zakładników”. Byli to „ludzie w różnym wieku, od starszych do noworodków” – napisała Denisowa. Wiktoriwka była okupowana przez 25 dni. „Nawet dla nabrania wiadra wody ludzie wyprowadzani byli pod konwojem. Nie dawano żadnych lekarstw nawet tym, których życie zależy od preparatów. Człowiek chorujący na astmę zmarł, jego ciało pochowano w lesie” – napisała rzeczniczka.

Poinformowała także o zidentyfikowaniu w rejonie konotopskim w obwodzie sumskim „co najmniej trzech zakatowanych cywilów ukraińskich”. W tych miejscach stacjonowały wcześniej wojska rosyjskie – dodała rzeczniczka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejni dziennikarze nie żyją

Operator Fox News Pierre Zakrzewski został zabity podczas filmowania działań wojennych w pobliżu Kijowa – podała we wtorek ta amerykańska stacja telewizyjna. W ostrzale pod Kijowem zginęła także ukraińska dziennikarka Ołeksandra Kuwszynowa.

„Z wielkim smutkiem i ciężkim sercem przekazujemy wiadomość o śmierci naszego ukochanego operatora Pierre’a Zakrzewskiego” – napisała Suzanne Scott, dyrektor generalna Fox News, w notatce do pracowników sieci. 

„Pierre był fotografem wojennym, który podczas swojej długiej współpracy z nami sfilmował niemal każdą międzynarodową historię dla Fox News, od Iraku przez Afganistan po Syrię” – oświadczyła dyrektor kanału. „Jego pasja i talent dziennikarski nie miały sobie równych” – dodała.

„Nie wiem, co powiedzieć. Pierre był tak dobry. Bezinteresowny. Odważny. Pełen pasji. Tak mi przykro, że ci się to przytrafiło” – napisał korespondent Fox News Trey Yingst.

Wraz z Pierrem Zakrzewskim w rosyjskim ostrzale artyleryjskim zginęła ukraińska dziennikarka Ołeksandra Kuwszynowa. Tragiczną informację przekazał we wtorek doradca szefa MSW Ukrainy Anton Heraszczenko. „Stali się kolejnymi niewinnymi ofiarami agresji Putina” – napisał w serwisie Telegram doradca szefa MSW, publikując zdjęcia dziennikarzy.

Komunikat w tej sprawie wydało także Ministerstwo Obrony Ukrainy. „Celem ataku jest prawda. Rosyjskie wojsko ostrzelało ekipę telewizyjną Fox News w pobliżu Kijowa. Operator Pierre Zakrzewski i producentka Ołeksandra Kuwszynowa zostali zabici. Dziennikarz Benjamin Hall przeżył, ale stracił część nogi” — poinformował resort.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Dziennikarze Sky News zostali ostrzelani pod Kijowem

– Nasz świat wywrócił się do góry nogami – powiedział dziennikarz SKY News. Stacja telewizyjna poinformowała w piątek wieczorem, że jej ekipa została ostrzelana przez rosyjskich żołnierzy. Ranny został korespondent Stuart Ramsay.

Atak miał miejsce w poniedziałek pod Kijowem, ale stacja poinformowała o nim dopiero w piątek, gdy jej pracownicy bezpiecznie powrócili do Wielkiej Brytanii.vEkipa telewizyjna przeżyła chwile grozy podczas podróży samochodem do miasta Bucza, dokąd jechała, aby sfilmować zniszczony rosyjski konwój, który dzień wcześniej miała zaatakować ukraińska armia

Ramsey relacjonował, że w pewnym momencie doszło do eksplozji i wybuchła opona, a następnie: „Nasz świat wywrócił się do góry nogami” – powiedział dziennikarz. „Pociski przelatywały przez cały samochód. Szyby, siedzenia, kierownica i deska rozdzielcza zostały zniszczone” – relacjonował.

Gdy zdecydował się uciec z ostrzelanego auta, został postrzelony w dolną część pleców. Z kolei operator kamery Richie Mockler został dwukrotnie trafiony w kamizelkę kuloodporną. Trzem pozostałym członkom ekipy udało się uciec unikając obrażeń. Schronili się w jednym z pobliskich budynków przemysłowych i stamtąd zadzwonili do swojej stacji telewizyjnej z prośbą o pomoc. Spędzili tam noc, bojąc się, że rosyjscy żołnierze przyjdą tam, aby ich zabić. Gdy w końcu usłyszeli głosy na klatce schodowej, byli przerażeni. Odetchnęli z ulgą, gdy okazało się, że to ukraińscy policjanci, którzy przyjechali ich ewakuować.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Prawosławny kapelan rozstrzelany w Kijowie

W obwodzie kijowskim rosyjscy żołnierze rozstrzelali kapelana Kościoła Prawosławnego Ukrainy Maksyma Kozachyna – poinformowała ukraińska agencja RISU za wpisem na Facebooku teologa Andriya Smirnova. Do tragedii doszło w niedzielę 27 lutego br. Kapelan Kościoła Prawosławnego Ukrainy Maksym Kozachyn został rozstrzelany przez rosyjskich wojskowych.

„Zamordowany kapłan prawosławny Maksym Anatolijowycz Kozachyna urodził się w 1979 r. w Nowomoskiewsku w obwodzie dniepropietrowskim. W 1996 roku ukończył gimnazjum i wstąpił do Kijowskiego Seminarium Duchownego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego – Patriarchatu Kijowskiego, nie uznawanego przez Cerkiew rosyjską, które ukończył w 2000 roku” – przekazano w komunikacie.

Kozachyn od 2000 r. był proboszczem parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny we wsi Rozważów w rejonie iwankowskim obwodu kijowskiego – dodano. Jak podaje agencja RISU rosyjscy żołnierze zamordowali księdza przy wyjeździe z wioski. Nie zezwolono na wywiezienie jego ciała.
Źródło info i foto: o2.pl