Atak nożem w Wałbrzychu

Tragedią mogła skończyć się kłótnia dwóch braci z Wałbrzycha (Dolnośląskie). Starszy z mężczyzn wpadł w szał, gdy młodszy zabrał mu kanapkę. W odwecie ugodził go nożem w szyję. Obaj mężczyźni byli kompletnie pijani. Do zdarzenia doszło w czwartek po godz. 7:00 w jednym z mieszkań przy ul. Osiedleńców. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zatrzymali 37-letniego mężczyznę na gorącym uczynku.

„Okazało się, że pokłócił on się z o rok młodszym bratem, który to tego poranka podkradł mu kanapkę. Podczas przepychanki słownej 37-latek wpadł w szał i ostatecznie nożem ugodził w szyję 36-latka” – informuje Komenda Miejska Policji w Wałbrzychu.

Ranny został przewieziony do szpitala. Mimo, że nóż wbił się w ciało mężczyzny, to 36-latek doznał jedynie niegroźnych obrażeń i po interwencji lekarzy opuścił szpital. W trakcie awantury obydwaj mężczyźni byli pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało ponad 2,5 promila w organizmie starszego mężczyzny i ponad 3 promile u jego brata
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kobieta z ranami kłutymi zgłosiła się na komisariat. Zatrzymano 53-latka

Policjanci z Pelplina (woj. pomorskie) zatrzymali 53-letniego mężczyznę, który w trakcie kłótni zadał swojej żonie kilka ciosów nożem. 50-latka o własnych siłach dotarła do komisariatu, skąd została przewieziona do szpitala. Nożownikowi, który był pijany, grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności.

Policjanci z Pelplina w komunikacie przesłanym w środę poinformowali, że prokurator Prokuratury Rejonowej w Tczewie przedstawił mężczyźnie zarzut dotyczący usiłowania zabójstwa, a we wtorek sąd zastosował wobec 53-letniego nożownika tymczasowy trzymiesięczny areszt. Jak przekazał oficer prasowy KPP w Tczewie asp. sztab. Dawid Krajewski, w niedzielę po godz. 21 policjanci z Komisariatu Policji w Pelplinie otrzymali zgłoszenie o ugodzeniu nożem kobiety, do którego miało dojść w jednym z mieszkań w mieście.

– Funkcjonariusze ustalili, że 53-letni mężczyzna podczas kłótni ze swoją 50-letnią żoną zaatakował ją kilkukrotnie nożem – podkreślił w przesłanym komunikacie Krajewski.

Dodał, że pokrzywdzona z miejsca przestępstwa przyszła do komisariatu. – Policjanci, widząc stan kobiety, wezwali ratowników medycznych, którzy zabrali ją do szpitala – zaznaczył oficer prasowy. Funkcjonariusze na miejscu przestępstwa zatrzymali podejrzewanego mieszkańca powiatu tczewskiego, którego doprowadzili do policyjnego aresztu. Badanie wykazało, że zatrzymany mężczyzna w chwili zatrzymania miał ponad 3,5 promila alkoholu.

Policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczyli nóż, którym najprawdopodobniej sprawca zranił pokrzywdzoną. Oficer prasowy zaznaczył, że zebrany materiał dowodowy pozwolił prokuratorowi prowadzącemu śledztwo przedstawić mężczyźnie zarzut dotyczący usiłowania zabójstwa. – Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy – dodał Krajewski.

Za usiłowanie zabójstwa grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
Źródło info i foto: krakow.wyborcza.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań zaginionej 45-latki

Policjanci ruchu drogowego z Mielca odnaleźli 45-latkę, której zaginięcie zgłosiła rodzina. Stan, w jakim znajdowała się kobieta, mógł zagrażać jej życiu. Funkcjonariusze udzielili jej pierwszej pomocy, a następnie przekazali pod opiekę lekarzy.

Po przyjęciu zgłoszenia o zaginięciu osoby liczy się każda minuta. Policjanci z wielką dokładnością sprawdzają każde miejsce, do którego osoba zaginiona mogła pójść. Do takiej sytuacji doszło kilka dni temu. Dyżurny z Mielca odebrał zgłoszenie o zaginięciu 45-letniej kobiety. Z przekazanych informacji wynikało, że mieszkanka Mielca, po kłótni z rodziną wyszła z domu i kontakt z nią się urwał. Zaniepokojeni domownicy poprosili o pomoc policjantów.

Funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego, którzy brali udział w poszukiwaniach, sprawdzali leśne drogi w Przyłęku. Tam zauważyli samochód, który w lesie, po zmroku, był ledwo widoczny. W pojeździe znajdowała się kobieta, która wymagała natychmiastowej pomocy. Policjanci udzielili jej pierwszej pomocy i przekazali ratownikom medycznym.
Źródło info i foto: Policja.pl

Francja: Morderca przyszedł z odciętą głową kolegi na posterunek policji

38-latek zgłosił się do żandarmerii z torbą, w której znajdowały się głowa i genitalia jego przyjaciela. Ze słów zatrzymanego wynika, że między mężczyznami doszło prawdopodobnie do kłótni. Szczegóły sporu nie są jednak jak na razie znane. Mężczyzna zgłosił się do żandarmerii w Fréjus (miejscowość w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże) w piątek 7 stycznia po godzinie 11:00. 38-latek miał przyznać, że dzień wcześniej zabił swojego przyjaciela – podaje francuski dziennik „Le Figaro”.

W torbie 38-latka znajdowała się odcięta głowa oraz męskie genitalia ofiary, której tożsamość podał podejrzany – czytamy. Policja udała się w miejsce zamieszkania, wskazanego przez domniemanego sprawcę, której znajdowało się w dzielnicy Villeneuve. Tam funkcjonariusze odnaleźli resztę ciała ofiary. Dziennik „Var-Matin” podaje, że na miejscu obecna była także żona ofiary. Kobieta miała znajdować się „w stanie osłupienia”.

Mężczyzna został natychmiast aresztowany. Teraz sprawą zajmą się śledczy z Tulonu. Według wstępnych informacji, na które powołuje się portal cnews.fr, ofiara miała zostać zabita po brutalnej walce w związku z prywatnym sporem, jednak jego szczegóły nie są jeszcze znane. Podejrzany miał być już znany policji z drobnych wykroczeń.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Koszalin: 48-latka zabiła nożem swojego partnera

Do tragicznego zdarzenia doszło w niedzielę po południu. Będąca pod wpływem alkoholu 48-letnia kobieta zaatakowała swojego partnera nożem. Mimo reanimacji mężczyzna zmarł. Zdarzenie miało miejsce w niedzielę 10 października w Koszalinie przy ulicy koło godziny 15. Ugodzony nożem 41-letni mężczyzna zmarł.

– Między 48-letnią kobietą i jej 41-letnim partnerem doszło do awantury. Kobieta sięgnęła po nóż i ugodziła nim mężczyznę. Mimo reanimacji 41-latek zmarł – poinformowała rzeczniczka koszalińskiej policji kom. Monika Kosiec.

Funkcjonariusze przeprowadzili na miejscu zdarzenia wszystkie niezbędne czynności. Wiadomo, że kobieta w momencie popełnienia zbrodni była pod wpływem alkoholu. W wydychanym powietrzu miała 1,5 promila alkoholu. Zadała ofierze najprawdopodobniej tylko jeden cios nożem.

48-latce nie postawiono jeszcze zarzutów. Musi najpierw wytrzeźwieć. Dopiero wtedy możliwe będzie przeprowadzenie dalszych czynności z jej udziałem. Najprawdopodobniej będzie to miało miejsce dzisiaj.

– Zgromadzony materiał zostanie przedstawiony prokuratorowi. Na jego podstawie podejmie on decyzje o postawieniu zarzutów jak i dalszych losach 48-latki – dodała kom. Kosiec.
Źródło info i foto: wp.pl

Niemcza: Zabójstwo podczas koncertu

Podczas koncertu w Niemczy na Dolnym Śląsku między dwoma mężczyznami miało dojść do kłótni. Jeden z nich wyciągnął pistolet i oddał strzały. Ofiary nie udało się uratować. Jak informuje polsatnews.pl sprawca został zatrzymany w Zgorzelcu – 200 km od miejsca zdarzenia.

Jak informuje portal doba.pl, do tragedii doszło w sobotę około godziny 22 w pobliżu rynku w Niemczy na Dolnym Śląsku. W mieście trwał wtedy okolicznościowy koncert. Jeden z mężczyzn zwrócił uwagę drugiemu, co wywołało sprzeczkę. Emil L. wymierzył pistoletem w stronę ofiary i oddał strzały. Do rannego 35-latka przyjechała karetka. Mężczyzny nie udało się uratować.

Sprawca wsiadł do samochodu i uciekł. Zdaniem świadków odjechał w kierunku autostrady A4. Policja ruszyła w pogoń za mordercą. – 34-latka zatrzymano w Zgorzelcu (woj. dolnośląskie) – przekazał polsatnews.pl Przemysław Ratajczyk, z wrocławskiej policji. To 200 km od miejsca zbrodni.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina podczas koncertu w miejscowości Niemcza

35-latek zginął w strzelaninie w miejscowości Niemcza (woj. dolnośląskie). Między dwoma mężczyznami miało dojść do kłótni, podczas której jeden z nich wyciągnął pistolet i oddał strzały. Jak dowiedział się polsatnews.pl sprawca został zatrzymany w Zgorzelcu, 200 km od miejsca zdarzenia. Policja zatrzymała 34-letniego mężczyznę, który mógł być sprawcą strzelaniny. – 34-latka zatrzymano w Zgorzelcu (woj. dolnośląskie) – przekazał polsatnews.pl mł. asp. Przemysław Ratajczyk, oficer prasowy KWP we Wrocławiu. Do strzelaniny doszło w sobotę wieczorem w pobliżu rynku w miejscowości Niemcza. Przybyłym na miejsce ratownikom nie udało się uratować 35-latka, który brał udział w zdarzeniu. 

Kłótnia w czasie koncertu

Jak dowiedziała się reporterka Polsat News, mężczyźni mieli pokłócić się w czasie koncertu okolicznościowego na rynku w Niemczy. Zdaniem świadków sprawca, Emil L., w pewnym momencie miał sięgnąć po broń i oddać kilka strzałów. Następnie wsiadł do samochodu i  i odjechał w kierunku autostrady A4.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Polka zaginęła w Szwecji. Nowe informacje

Z doniesień szwedzkiej prasy wynika, że znaleziony został fragment ubrania, które mogło należeć do zaginionej Beaty Ratzman. Na tkaninie były ślady krwi. Kobieta zniknęła w ubiegły piątek. Wcześniej była widziana podczas kłótni z mężem. O znalezieniu zakrwawionego fragmentu ubrania poinformowała gazeta „Sydsvenskan”. Obecnie trwa analiza, która ma ustalić czy to krew zaginionej 32-letniej Polki Beaty Ratzman.

Poszukiwania kobiety trwają od ubiegłego piątku. Ostatni raz Polka była widziana w Malmö wraz ze swoim mężem. Para wysiadła z samochodu i miała się kłócić. Po tym zdarzeniu do auta, w którym czekały dzieci pary wrócił jedynie 49-letni mężczyzna. Od tamtej pory kontakt z Beatą Ratzman urwał się. Matka kobiety poinformowała, że ta nie kontaktowała się ani z nią ani ze swoimi dziećmi.

W trwających od tamtej pory poszukiwaniach biorą psy tropiące, na razie jednak nie udało się natrafić na ślad kobiety. W czwartek akcja poszukiwawcza została zawieszona, ale wciąż trwa śledztwo w sprawie zaginięcia Polki. Z informacji szwedzkiej policji wynika, że nie mogła zniknąć dobrowolnie i nie mogła również wyjechać poza terytorium Szwecji.

Beata Ratzman nie była w dobrych stosunkach z mężem. Pod koniec sierpnia kobieta wniosła o rozwód i o wyłączność w opiece nad dziećmi, jednak z uwagi na brak wcześniejszych konfliktów mężczyzny z prawem, służby nie przychyliły się do wniosku. 49-latek został zatrzymany i postawiono zarzut porwania. Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie i nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu.
Źródło info i foto: wp.pl

Zabójstwo rosyjskiej influencerki. Morderca przez kilka dni trzymał w domu jej zwłoki

W kwietniu w okolicach Jekaterynburga (Rosja) odnaleziono zwłoki 28-letniej influencerki. Szybko okazało się, że za śmiercią kobiety stoi jej mąż. Teraz wychodzą na jaw nowe okoliczności. Mężczyzna przez kilka dni trzymał w mieszkaniu zwłoki Kristiny. Kristina Zhurawlewa miała 28 lat, gdy zginęła z rąk własnego męża. Mężczyzna zeznał, że nie chciał zabić żony, lecz nie mógł powstrzymać swoich emocji.

– „Przyznaję się do winy i żałuję, ale nie chciałem jej zabić. Cały czas walczyliśmy, biła mnie, upokarzała. Po prostu nie mogłem się powstrzymać, moje nerwy nie wytrzymały, moje emocje mnie przerosły” — mówił przed sądem mąż Zhurawlewowej.

Aby powstrzymać kłótnię, zaczął dusić żonę, co w efekcie doprowadziło do zgonu. Kristina Zhurawlewa rzekomo miała bić, obrażać i poniżać swojego męża. Rosjanin zeznawał, że cały czas znosił upokorzenie, aż do czasu feralnej nocy.

Po zabójstwie zgłosił zaginięcie żony na policję. Bliskim oznajmił, że Kristina go zostawiła lub wyjechała do Moskwy.

Zwłoki odnalazł w lesie przypadkowy kierowca

Mężczyzna trzymał ciało kobiety w mieszkaniu, ale po kilku dniach zapach stał się nie do zniesienia i Rosjanin postanowił wywieźć je do lasu. Zwłoki zostały znalezione kilkanaście kilometrów od Jekaterynburga przez kierowcę.

„The Sun” podaje, że sekcja zwłok influencerki wykazała, że w chwili zbrodni była ona odurzona. Biegli stwierdzili, że zabójca był poczytalny oraz nie był pod wpływem alkoholu czy narkotyków.

Kristina Zhurawlewa była odnoszącą sukcesy bizneswoman, a jej profil na Instagramie obserwowało ponad 56 tysięcy osób.
Źródło info i foto: onet.pl

Kolejna rodzinna tragedia. Syn stanął w obronie matki. Nie żyje 29-latek

Tragiczny finał rodzinnej kłótni w Starym Zdroju na Dolnym Śląsku. 13-latek stanął najprawdopodobniej w obronie własnej matki i śmiertelnie ranił nożem 29-letniego mężczyznę. Zmarły to były konkubent matki chłopca. Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w czwartek po godz. 20. W jednym z mieszkań na terenie Wałbrzycha 13-latek dźgnął nożem 29-letniego byłego konkubenta swojej matki. Mężczyzna zmarł. W chwili zdarzenia w mieszkaniu znajdowała się także matka chłopca oraz dwoje dzieci.

– Wstępne okoliczności wskazują na to, że został zadany jeden cios nożem w okolice klatki piersiowej. Małoletni po całym zdarzeniu powiadomił pogotowie i policję. Nie mamy informacji, aby 13-latek kiedykolwiek wcześniej dopuścił się czynów karalnych – przekazał Prokurator Rejonowy w Wałbrzychu Marcin Witkowski.

Był osobą karaną

Poinformował też, że zmarły mężczyzna, był osobą karaną, m.in. za stosowanie przemocy względem matki chłopca. 29-latek w chwili zdarzenia najprawdopodobniej znajdował się pod wpływem alkoholu. Prokurator Witkowski dodał, że sprawa została przekazana do Sądu Rodzinnego w Wałbrzychu, który zdecyduje o losie chłopca. Najstarszy, 13-letni syn kobiety miał stanąć w obronie matki. Były partner kobiety został ugodzony nożem. To właśnie 13-latek wezwał po zdarzeniu służby.
Źródło info i foto: polsatnews.pl