Zwłoki kobiety z workiem foliowym na głowie znalezione w pokoju hotelowym

Tajemnicza śmierć kobiety w pokoju hotelowym w Stobiecku Szlacheckim koło Radomska w Łódzkiem. W ostatni czwartek martwą 37-latkę znaleziono ze skrępowanymi rękami i w worku foliowym na głowie. Policjanci, którzy odnaleźli ciało, wcześniej razem ze strażakami musieli wyważyć drzwi do pokoju hotelowego. Pomieszczenie było zamknięte od środka, a w zamku był klucz.

W czwartek zaginięcie kobiety zgłosiła zaniepokojona rodzina. Policjanci trafili na ślad 37-latki dzięki samochodowi, który stał przed hotelem. Prawdopodobnie w najbliższą sobotę odbędzie się sekcja zwłok kobiety. Prokuratura bierze pod uwagę dwie wersje: zabójstwo lub samobójstwo.

Okoliczności śmierci kobiety nie są jasne i dlatego musimy przeprowadzić sekcję zwłok – wyjaśnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim Sławomir Kierski. Formalnie śledztwo jeszcze nie zostało wszczęte, ale prokurator był na miejscu i dokonał oględzin w pokoju hotelowym. Na tym etapie naszych czynności nie wykluczamy udziału osób trzecich, ale też rozważamy wersję o samobójstwie – dodaje.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Komisja śledcza ds. Amber Gold. Dziś przesłuchanie Michała Tuska

Syn byłego premiera Michał Tusk nie jest kluczem do całej sprawy Amber Gold, ale jego rola zasługuje na wyjaśnienie – zaznaczył Marcin Horała (PiS). Trzeba określić, jakie informacje Donald Tusk przekazywał swojemu synowi i czemu ten nie zrezygnował ze współpracy ze spółką OLT Express – dodał poseł.

Dziś sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold przesłucha Michała Tuska, syna b. premiera, szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. Po upadku OLT Express pod koniec lipca 2012 r. okazało się, że ze spółką współpracował pracujący w Porcie Lotniczym w Gdańsku Michał Tusk, który miał się zajmować obsługą prasową linii OLT Express i analizą ruchu lotniczego z Gdańska.

Poseł PiS Marcin Horała pytany w TVP Info o to, czy przesłuchanie Michała Tuska będzie kluczowe dla śledztwa, Horała odparł, że jest to jeden z istotnych elementów, które trzeba wyjaśnić. „Nie jest tu tak, żeby pan Michał Tusk był kluczem do całej zagadki” – przyznał poseł, dodał jednak, że rola syna b. premiera w tej sprawie „zasługuje na wyjaśnienie”. „Chociażby to powiązanie pomiędzy rodziną premiera państwa, który nadzorował wszystkie służby, które powinny to Amber Gold zawczasu wykryć i zdusić w zarodku to dziejące się oszustwo, a tego nie zrobiły, nie dopełniły swoich obowiązków, a jednocześnie członek najbliższej rodziny ich zwierzchnika pracuje dla owego znanego aferzysty” – powiedział.

Prowadzący zwrócił uwagę na to, że zgodnie ze słowami Tuska ten ostrzegał syna przed współpracą z Marcinem P. Według łódzkich śledczych Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. „Pytanie, jakie informacje Donald Tusk przekazywał swojemu synowi, skąd je miał, czy to były informacje tajne” – mówił poseł. „Po drugie, czemu mając taką wiedzę nie ostrzegł tysięcy Polaków, którzy wówczas byli właśnie oszukiwani” – zaznaczył. „Po trzecie, skoro syn mając taką wiedzę jednak zdecydował się pracować, to jakie motywy za tym stały. W jednym z wywiadów, o ile pamiętam, pan Michał Tusk powiedział dziennikarzom, kiedy go dociskali, jak to się stało, że mając taką wiedzę podjął tę pracę, to powiedział: Napiszcie, że jestem debilem. Ja myślę, że jednak jest osobą inteligentną, więc te motywacje i te powiązania należy zbadać, bo coś tam faktycznie jest mocno na rzeczy” – powiedział.

O sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się głośno w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe – zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei w połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.
Źródło info i foto: interia.pl

Poszukiwany sprawca napadu seksualnego na 15-latkę

Policjanci z Łodzi poszukują napastnika, który zaatakował 15-latkę i popełnił wobec niej przestępstwo seksualne. Dziewczynka została napadnięta, gdy wracała ze szkoły. Poszukiwany mężczyzna ma około 25-ciu lat, wzrost 180 cm i jest szczupłej budowy ciała. Włosy jasne i krótkie, czoło średnie, oczy jasne, nos średni szeroki, uszy średnie przylegające. Znak szczególny, to wytatuowany klucz na wewnętrznej stronie przegubu lewej dłoni.

Policjanci proszą o kontakt wszystkich, którzy mogą pomóc w ustaleniu tożsamości mężczyzny lub mają informacje, które pozwolą ująć poszukiwanego. Kontakt z IV Komisariatem Policji w Łodzi przy ul. Kopernika 29/31 (lub pod nr telefonu (42) 665 23 22 (w godz. 8-16) lub całodobowo pod nr telefonu (42) 665 23 00).
Żródło info i foto: RMF24.pl

Straż miejska uratowała chłopca i dwa psy z rozgrzanego auta

3,5 letnie dziecko oraz dwa psy były zamknięte w rozgrzanym samochodzie w Rybniku na Śląsku. Na szczęście wycieńczonemu chłopcu pomogli strażnicy miejscy. 47-letnia matka twierdziła, że panuje nad sytuacją i nie było jej tylko przez chwilę. Sprawa trafi do sądu rodzinnego. Strażników miejskich powiadomiła pracownica parkingu, która zauważyła, że w aucie jest mały chłopiec. Miał on na sobie sweter i kurtkę. Samochód był zamknięty na klucz, lekko uchylona była tylko tylna szyba.

Po przybyciu na miejsce strażniczka miejska włożyła rękę w szczelinę uchylonego okna i siłą opuściła szybę na tyle, by zapewnić dziecku świeże powietrze. Chłopiec był wycieńczony. Strażnicy dali mu coś do picia, pomogli zdjąć część ubrań i wyswobodzić się z pasów bezpieczeństwa.

W samochodzie były też dwa psy rasy york przywiązane do dźwigni skrzyni biegów. Na miejsce wezwano policję, później pojawiła się matka dziecka. Kobieta twierdziła, że nie było jej zaledwie przez kilka minut. Z relacji świadków wynika jednak, że trwało to przynajmniej dwie godziny. Sprawą zajmie się sąd rodzinny.
Żródło info i foto: RMF24Policja.pl

Wpadł 12-letni włamywacz-recydywista

Klucz znalazł pod wycieraczką, a z mieszkania wyniósł biżuterię i sprzęt warte 7 tysięcy złotych. Policjanci ze Złocieńca w Zachodniopomorskiem szybko namierzyli włamywacza. Okazał się nim… 12-letni chłopiec. W namierzeniu małoletniego złodzieja pomogli sąsiedzi okradzionych. Ich uwagę przykuła obca osoba, wyskakująca przez okno z pakunkiem pod pachą. Wezwali policję.
Do domu 12-latka funkcjonariusze zapukali jeszcze tego samego dnia. Chłopak początkowo zaprzeczał, że ma cokolwiek wspólnego z kradzieżą, jednak po rozmowie z ojcem wskazał miejsce ukrycia łupu. Schowek znajdował się na obrzeżach Złocieńca. Policjanci znaleźli tam większość skradzionego towaru.

To nie pierwsze włamanie, które 12-latek ma na koncie. Dwa tygodnie temu chłopak został przyłapany na gorącym uczynku, gdy próbował włamać się do środka innego domu. Chłopak stanie przed Sądem Rodzinnym i Dla Nieletnich. Grozi mu poprawczak.
Żródło info i foto: interia.pl

Znaleziono zwolnienie lekarskie Andreasa Lubitza na dzień katastrofy

Policja w czasie przeszukania domu niemieckiego pilota Andreasa Lubitza, który miał umyślnie doprowadzić do katastrofy Airbusa Germanwings, natrafiła na „ważny trop” – podały brytyjski „Mirror” oraz telewizja Fox News. Zdaniem jednego z policjantów, prawdopodobnie odnaleziono „klucz” do wyjaśnienia tragedii. Tymczasem z oświadczenia wydanego przez niemiecki urząd lotnictwa wynika, że wśród znalezionych w mieszkaniu pilota rzeczy są dokumenty medyczne, w tym podarte, ale aktualne zwolnienie lekarskie. Dokument był wystawiony na dzień, w którym doszło do katastrofy.

Wcześniej dziennik „Bild” podał, że Lubitz został porzucony przez kobietę, z którą do tej pory mieszkał. Na razie policji nie udało się jej odnaleźć. Samolot linii Germanwings rozbił się we wtorek we francuskich Alpach, w okolicach miejscowości Barcellonette. Zginęło 150 osób będących na pokładzie, w tym 144 pasażerów i sześciu członków załogi. Wśród ofiar jest niemowlę z polskim obywatelstwem.
Żródło info i foto: wp.pl

Paryż: zniknęła kokaina o wartości 2-3 mln euro

Ze siedziby paryskiej policji przy Quai des Orfevres 36 wyparowało 51 kg kokainy. Narkotyk o wartości 2-3 mln euro skonfiskowano w lipcu i przechowywano w pomieszczeniu, do którego tylko trzy osoby miały klucz. Przejęty narkotyk, skonfiskowany na początku lipca przez brygadę antynarkotykową, opieczętowano i złożono jak zwykle w takich sprawach w pomieszczeniu, do którego tylko trzy osoby miały klucz. Nie ma w nim kamery bezpieczeństwa.

Wstępne śledztwo wykazało, że kokaina była tam jeszcze 23 lipca, ale już nie 31 lipca. Tajemnicze zniknięcie kokainy wstrząsnęło całym Quai des Orfevres 36 – miejscem opisanym przez Georgesa Simenona, autora kryminałów oraz uwiecznionym w filmie Oliviera Marchala „36”. Większość policjantów nie wierzy w kradzież. Według źródeł policyjnych możliwych jest kilka scenariuszy wyjaśniających zniknięcie kokainy. Większość funkcjonariuszy nie wierzy w kradzież. Minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve obiecał, że będzie „bardzo surowy, bezlitosny” i zażądał „najwyższej powagi”.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl