Włoska policja zniszczyła kokainę wartą pół miliarda euro

3,3 tony kokainy o czarnorynkowej wartości pół miliarda euro zniszczono w sobotę we Włoszech. Rekordowy transport narkotyków z Kolumbii został skonfiskowany w porcie w Livorno w lutym zeszłego roku. Kokaina znaleziona na statku, który miał płynąć do Marsylii we Francji, została zniszczona w zakładzie przetwarzania odpadów na energię w Livorno.

Analizy przeprowadzone wcześniej w laboratorium potwierdziły, że był to nadzwyczaj czysty narkotyk o ogromnej wartości. Policjanci i karabinierzy przeprowadzili złożoną operację jego zniszczenia pod specjalnym nadzorem. Czuwało nad tym procesem 30 funkcjonariuszy.
Źródło info i foto: interia.pl

700 kg kokainy ukryte w bananach

Celnicy w Rotterdamie przejęli przemyt kokainy. Przestępcy schowali narkotyki w kontenerze z bananami. Dostawa przybyła z Kolumbii. Holandia jest głównym punktem przerzutowym handlarzy kokainą w Europie. Holenderscy celnicy udaremnili w porcie w Rotterdamie przemyt 700 kg kokainy o wartości ponad 52 mln euro. Przestępcy ukryli narkotyki w kontenerze z bananami na statku, który przypłynął w piątek z Kolumbii do Niderlandów – podały miejscowe media.

Główny punkt przerzutowy

W ubiegłym tygodniu w tym samym porcie przechwycono transport 220 kg kokainy. Była ona ukryta w czterech sportowych torbach w morskiej szafce z boku tankowca, który przypłynął z Brazylii. Holandia jest głównym punktem przerzutowym dla handlarzy kokainą w Europie. Przechwytywana ilość tego narkotyku rośnie z każdym rokiem. Jak informuje dziennik „NRC”, w 2020 roku w rotterdamskim porcie została przechwycona przez policjantów i celników rekordowa ilość kokainy – 40,9 tony. Dla porównania w 2014 roku było to ok. 7,5 tony.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Fortuna ukryta w ścianie domu Pablo Escobara

Bratanek barona narkotykowego Pablo Escobara znalazł w ścianie plastikową torbę wypchaną gotówką o wartości 18 milionów dolarów – powiedział kolumbijskim mediom Nicolás Escobar. Paczka była skrzętnie ukryta w Medellin, w jednym z domów po nieżyjącym od blisko 27 lat stryju. W ścianie poza pieniędzmi było jednak coś jeszcze.

Młodszy Escobar w rozmowie z telewizją Red + Noticias opowiadał o swojej „wizji”, która wskazała mu, gdzie szukać pieniędzy. Nicolás Escobar twierdzi, że to nie pierwszy raz, gdy natknął się na pozostałości fortuny narkotykowego barona i jednego z największych zbrodniarzy w historii Kolumbii.

Pogłoski o ukrytych pieniądzach Pablo Escobara krążą po Medellin od czasu jego śmierci w 1993 roku, która zakończyła dziesięciolecia wojny barona z własnym państwem i amerykańskim DEA (agencją antynarkotykową), zabiegającym o ekstradycję twórcy narkotykowego imperium do Stanów Zjednoczonych.

– Za każdym razem, gdy siedziałem w jadalni i patrzyłem w stronę parkingu, widziałem mężczyznę wchodzącego na to miejsce i znikającego – mówił o swoim znalezisku Nicolás Escobar. Jak przyznał, zapach wewnątrz torby z pieniędzmi był „zdumiewający” i „sto razy gorszy niż coś, co umarło”.

Część banknotów zaczęła gnić i nie nadaje się do użytku. W ścianie ukryte były także: maszyna do pisania, telefony satelitarne, złote pióro, aparat i rolka filmu, która nie została dotąd wywołana. Szacuje się, że Pablo Escobar odpowiada za śmierć około 4 tys. osób. Przez siedem lat znajdował się na liście miliarderów magazynu „Forbes”. Został zastrzelony w grudniu 1993 roku w obławie, gdy uciekł z zaprojektowanego przez siebie „więzienia” znanego jako La Catedral.

Jego skromne korzenie sprawiły, że był popularny wśród niektórych Kolumbijczyków. Znany był z rozdawania dużych ilości gotówki i inwestowania w Medellin.
Źródło info i foto: TVP.info

Masakra kibiców walk kogutów w Kolumbii

Co najmniej 10 osób zginęło w Kolumbii w ciągu ostatniego weekendu, w dwóch atakach przeprowadzonych przez niezidentyfikowane uzbrojone grupy w sąsiadujących ze sobą stanach Narino i Cauca. Władze podejrzewają komunistyczną partyzantkę.

W pierwszym ataku z nich ciała czterech zastrzelonych osób znaleziono na tropikalnych bagnach. W drugim uzbrojeni napastnicy otworzyli ogień do widzów odbywających się walk kogutów zabijając sześć osób.

W obu przypadkach miejscowe władze podejrzewają o ataki niedobitki partyzantów FARC – Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii, które nie złożyły broni po podpisaniu traktatu pokojowego i zawieszeniu broni w 2016 roku kończącego trwającą przeszło pół wieku wojnę domową.

Kolumbijski Instytut Badań nad Pokojowym Rozwojem szacuje, że w tym roku doszło już do ponad 60 masakr ludności na terenie kraju. Nasiliły się one w ostatnich miesiącach. Ich sprawcami są rebelianci FARC oraz handlarze narkotyków.
Źródło info i foto: TVP.info

Kolumbia: 8 młodych osób zastrzelonych podczas imprezy

W sobotę na zachodzie Kolumbii w departamencie Nariño grupy paramilitarne zamordowały 8 młodych osób w wieku od 17 do 25 lat. Do tragedii doszło podczas imprezy organizowanej przez młodzież. W związku z odwołanym przez pandemię koronawirusa festiwalem, grupa młodych ludzi postanowiła na obrzeżach miasta Samaniego urządzić własne przyjęcie. 20 osób spotkało się w domu babci jednego z uczestników.

„El Tiempo” informuje, że niektórzy z ludzi na imprezie otrzymali wiadomości przez WhatsApp, nakazujące im zatrzymać imprezę. Kilka minut później czterech uzbrojonych mężczyzn wtargnęło na teren posiadłości na motocyklach i otworzyło ogień. Zastrzelono siedmiu mężczyzn i jedną kobietę. Motyw ataku nie jest jasny, ale na pograniczu z Ekwadorem działa wiele gangów narkotykowych.

Dziewczyna mojego syna powiedziała nam, że przeżyła, ponieważ udawała martwą, gdy rozpoczęła się strzelanina. Pozostali, którym udało się przeżyć, albo byli w kuchni, albo mogli uciec, ale wszyscy, którzy byli na dziedzińcu, zostali zastrzeleni. Byli przyzwoitymi młodymi ludźmi, wysportowanymi i pracowitymi – powiedział ojciec jednej z ofiar w rozmowie z mediami.
Źródło info i foto: onet.pl

Kolumbia: Żołnierze zgwałcili 13-latkę. Oprawcom grozi do 30 lat więzienia

Fala oburzenia w Kolumbii. W zeszły weekend krajowe media obiegła wiadomość, że siedmiu żołnierzy z krajowej armii zgwałciło 13-letnią dziewczynkę z z miejscowego plemienia Emberá. Prokurator generalny kraju, Francisco Barbosa, powiedział, że mężczyźni mogą zostać skazani na 16 do 30 lat więzienia.

Siedmiu żołnierzy pojmało 13-letnią dziewczynkę z plemienia Emberá w Kolumbii i brutalnie ją zgwałciło! Sprawa wyszła na jaw, gdy dziewczynka zaginęła w niedzielę ze swojej wsi w północnej Kolumbii. Znaleziono ją następnego dnia w pobliskiej szkole. Wiadomość o przerażającej zbrodni zszokowała większość Kolumbijczyków. W kraju od dawna dochodzi do przemocy wobec rdzennych kobiet i dziewcząt.

– Wiemy, że nie jest to odosobniona kwestia, ma ona charakter strukturalny – powiedziała Aida Quilcue, doradczyni ds. praw człowieka w Narodowej Organizacji Tubylczej Kolumbii (ONIC), podczas konferencji prasowej w środę. W czwartek media przypominały o równie brutalnym akcie przemocy seksualnej. W 2016 r. siedmioletnia Yuliana Samboní, inna rdzenna mieszkanka Kolumbii, została zgwałcona i zamordowana w Bogocie przez majętnego architekta Rafaela Uribe Noguera.

Siedmiu żołnierzy przyznało się do „bezprawnego wykorzystywania seksualnego nieletniej osoby poniżej 14 roku życia”. Prokurator generalny kraju, Francisco Barbosa, powiedział, że mężczyźni mogą zostać skazani na 16 do 30 lat więzienia. Wiceprezydentka Kolumbii Marta Lucía Ramírez, zażądała w czwartek szybkiego rozwiązania sprawy drogą sądową. – Kolumbia musi być bezlitosna wobec molestujących seksualnie nieletnich, nastolatków i kobiet – skomentowała.
Źródło info i foto: se.pl

Carlos Lehder wyszedł z więzienia. Współpracownik Pabla Escobara odsiedział 30 lat

Po 30 latach, Carlos Lehder, kumpel i bliski współpracownik króla narkotyków Pabla Escobara, wyszedł z więzienia. 70-latek został skazany w 1987 r. na karę dożywocia i dodatkowe 135 lat. Wyrok odsiadywał w Stanach Zjednoczonych, ale po wyjściu z więzienia przyjechał do Niemiec.

Lehdar, Kolumbijczyk pochodzenia niemieckiego, działał w kartelu narkotykowym utworzonym na początku lat 70. XX w. przez narkotykowego barona, Pabla Escobara. To on wymyślił m.in., by kokainę do Stanów Zjednoczonych przemycać awionetkami, a nie w walizkach. Oprócz tego był twórcą narkotykowego magazynu na Bahamach. Rok po powstaniu kartelu, Lehdar wpadł i trafił do więzienia. Został zatrzymany na jednej z farm w Kolumbii, a później przeniesiony do więzienia w USA. Usłyszał wyrok dożywocia i dodatkowych 135 lat więzienia.

Teraz jednak wyszedł z więzienia. O powodzie opowiedziała jego córka Monica kolumbijskiej gazecie „Semana”. Twierdzi w niej, że ojciec ma zdiagnozowanego raka i musi pojechać na leczenie do Niemiec. Lehder przyleciał regularnym lotem pasażerskim z Nowego Jorku do Frankfurtu. – Minęło 17 lat, odkąd go ostatnio widziałam. Jestem spokojna wiedząc, że jest zdrowy pomimo swojej choroby – dodała. Portal Spiegel Online poinformował, że Lehdara eskortowało dwóch urzędników amerykańskich i przekazano go urzędnikom niemieckim.

Pablo Escobar założył słynny kartel z Medellin na początku lat 70. Kartel działał na terenie Ameryki Środkowej, Stanów Zjednoczonych, Kanady i Europy i był odpowiedzialny nie tylko za handel narkotykami, ale też za zamachy, terroryzm, pranie brudnych pieniędzy, korupcję, porwania czy wymuszenia. W szczytowym momencie co tydzień przemycali tonę kokainy a ich zyski sięgały od 60 do 100 mln dolarów.
Źródło info i foto: se.pl

Gigantyczny przemyt kokainy z Kolumbii. Brawurowa akcja KAS i CBŚP

Udaremniliśmy największy przemyt co najmniej ostatnich 30 lat. To około 2 ton kokainy z Kolumbii o wartości około 2 mld złotych – poinformował premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, przemyt został udaremniony w wyniku działań KAS i CBŚP. Zdaniem premiera, przemyt dotyczył 2 ton kokainy z Kolumbii o wartości około 2 mld zł.

„Udaremniliśmy największy przemyt w historii ostatnich wielu lat, co do wartości, to pewnie największy przemyt w historii co najmniej ostatnich 30 lat” – powiedział szef rządu.

„Uratowaliśmy od łez, tragedii, od złamanych życiorysów i od śmierci nie tylko wielu Polaków, ale również wielu Europejczyków, ponieważ przemyt dotyczył około 2 mld zł wartości, a w tonach to około 2 ton kokainy, narkotyków, które były w specjalny sposób, poprzez specjalne mechanizmy przemytnicze, przemycane z Kolumbii. Udaremnione zostało to poprzez bardzo skuteczne działania Krajowej Administracji Skarbowej i Centralnego Biura Śledczego Policji” – dodał Morawiecki.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Operacja „Lodołamacz” i 22 zatrzymanych. Gang „wyprał” 680 mln euro. Przemycali je ciężarówkami

Przemycili z Kolumbii do Europy m.in. dwie tony kokainy i „prali” pieniądze z przestępstw. Gotówkę transportowali samolotami lub tirami, a w Polsce wymieniali je na inną walutę we współpracujących kantorach. Policjanci z kilku krajów rozbili grupę przestępczą o charakterze zbrojnym. W efekcie zakrojonej na wielką skalę operacji „Lodołamacz” zatrzymali 22 osoby.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze CBŚP z Gdańska, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w tym mieście. Postępowanie dotyczy działalności międzynarodowej grupy przestępczej, której członkowie zajmowali się wprowadzaniem do obrotu dużych ilości substancji psychotropowych, przestępstwami papierosowymi oraz „praniem” pieniędzy pochodzących z przestępstw. W skład grupy wchodzili głównie obywatele Litwy, ale także Polacy.

Litwin organizatorem procederu

Wyjaśniając kolejne aspekty sprawy, nawiązano współpracę z policjantami z Litwy, Estonii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Całość działań była koordynowana i wspierana przez Europol oraz Eurojust. W tym roku polscy funkcjonariusze dołączyli do Międzynarodowego Zespołu Śledczego (JIT), zawiązanego przez Litwę oraz Estonię.

– Z zebranych informacji wynikało, że członkowie grupy w 2016 przemycili z Kolumbii do Rumunii ponad dwie tony kokainy, które miały potem trafić do Holandii. W tym samym roku na terenie Wielkiej Brytanii wprowadzili do obrotu ponad 150 kg kokainy. W trakcie śledztwa w 2017 roku CBŚP udaremniło przemyt ponad 200 kg haszyszu z Hiszpanii do Polski. Według funkcjonariuszy, za organizację przestępczej działalności może być odpowiedzialny 48-letni obywatel Litwy, przebywający na terenie Hiszpanii – informuje komisarz Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Z ustaleń śledczych wynika, że od 2015 roku ogromne ilości pieniędzy były transportowane z Wielkiej Brytanii do Polski, a stąd m.in. przez Holandię do np. Kolumbii. Pieniądze pochodziły przede wszystkim z przestępstw papierosowych i przemytu narkotyków, głównie haszyszu z Afryki, z Maroka i kokainy z Kolumbii.

50 mln funtów w jednym transporcie

– Gotówka transportowana była różnymi metodami, drogą lotniczą, a także w samochodach ciężarowych. Jednorazowo w transporcie mogło być przemycanych nawet do 50 mln funtów. W Polsce pieniądze trafiały do współpracujących z grupą kantorów wymiany walut. Tam odbywał się proceder ich „prania”, poprzez ich wymianę na euro. Z ustaleń śledczych wynika, że w okresie 2017-2019 roku członkowie grupy mogli w ten sposób „wyprać” nie mniej niż 680 mln euro – wylicza Iwona Jurkiewicz.

Uderzenie w grupę nastąpiło w minionym tygodniu. Operacja przebiegała pod kryptonimem „Icebreaker” (Lodołamacz). W dniach 15 i 16 maja ponad 450 funkcjonariuszy CBŚP, policji litewskiej i hiszpańskiej oraz służb celnych Wielkiej Brytanii, hiszpańskiej Guardia Civil, wspieranych przez Europol i Eurojust, przeprowadziło skoordynowaną akcję na ogromną skalę. Niemal jednocześnie na terenie Polski, Litwy, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii przeszukano łącznie około 40 obiektów. Zatrzymano 22 osoby – obywateli Polski, Litwy i Estonii, w tym podejrzanego o kierowanie procederem. Zabezpieczono również blisko osiem mln euro, głównie w gotówce, sztabkach złota, biżuterii i diamentach.

Po stronie polskiej za przygotowanie akcji odpowiedzialni byli funkcjonariusze CBŚP z Gdańska. W zatrzymaniach brali też udział policjanci z zespołów specjalnych tej formacji oraz Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji – BOA i SPKP w Opolu. Łącznie w działaniach na terenie naszego kraju wzięło udział około 150 funkcjonariuszy.

Gotówka w funtach, euro, dolarach i koronach

– Na terenie województwa pomorskiego, dolnośląskiego i opolskiego zatrzymano ośmiu podejrzanych. Kolejna, dziewiąta osoba wpadła w Gdyni w piątek. Podczas akcji zabezpieczono blisko 10 mln zł w różnej walucie, m.in. euro, funty, dolary, złote, korony szwedzkie i norweskie. Do szczegółowej analizy zabezpieczono dokumentację, telefony, nośniki danych informacyjnych i komputery – relacjonuje Iwona Jurkiewicz.

W domu wynajmowanym przez podejrzanych policjanci zabezpieczyli nie tylko ukrytą gotówkę, ale także urządzenie do liczenia pieniędzy. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie należące do podejrzanych, w tym m.in. pojazdy, monety kolekcjonerskie oraz biżuterię.

Członków grupy przewieziono do gdańskiej prokuratury. – Zatrzymanym na terenie Polski przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w związku przestępczym o charakterze zbrojnym, „prania” pieniędzy pochodzących z przestępstw narkotykowych, przemytu narkotyków i udziału w ich obrocie. Tego typu przestępstwa zagrożone są karą pozbawienia wolności do 15 lat – informuje Remigiusz Signerski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Tymczasowo aresztowanych zostało osiem osób.
Źródło info i foto: onet.pl

Kolumbia: Zamach bombowy w akademii policyjnej. Zginęło 21 osób

Do 21 wzrósł bilans ofiar śmiertelnych samobójczego zamachu bombowego na terenie akademii policyjnej w Bogocie – poinformowała policja. Był to najkrwawszy atak w Kolumbii od 2003 roku. Trwa śledztwo mające wyjaśnić kto dokonał zamachu i co było jego motywem.

Według najnowszego bilansu w czwartkowym ataku rannych zostało 68 osób. W czterech stacjach krwiodawstwa w kolumbijskiej stolicy mieszkańcy Bogoty oddają dla nich krew.

Prezydent Kolumbii Ivan Duque ogłosił żałobę narodową.

„Wszyscy Kolumbijczycy odrzucają terroryzm i są zjednoczeni, by się mu przeciwstawić. Kolumbia jest smutna, ale nie ulegnie przemocy” – napisał na Twitterze Duque. W telewizyjnym orędziu oświadczył z kolei, że „terroryści chcą zastraszyć społeczeństwo i zaatakować państwo”. „Kolumbia pokaże, że jest silnym i zjednoczonym krajem i nie ugnie się (…)” – dodał.

Naczelny prokurator Nestor Humberto Martinez oświadczył, że eksplozję spowodował 80-kilogramowy ładunek pentolitu, silnego materiału wybuchowego, umieszczony w samochodzie dostawczym, którego kierowca staranował bramę do Akademii Policyjnej im. generała Santandera. Znajduje się ona w południowej części miasta i jest największą szkołą policyjną w Kolumbii. Agencja AP pisze, że to jedno z najlepiej chronionych miejsc w Bogocie.

Prokuratura poinformowała, że zamachowiec, który zginął w zamachu został zidentyfikowany jako Jose Aldemar Rojas Rodriguez. Był obywatelem Kolumbii i miał 56 lat. Trwa śledztwo mające wyjaśnić czy był on powiązany z nielegalnymi organizacjami zbrojnymi działającymi w Kolumbii po podpisaniu w 2016 roku porozumienia pokojowego z lewackimi partyzantami z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC).

Wskazuje się, że zamachowiec mógł być powiązany ze skrajnie lewicową Armią Wyzwolenia Narodowego (ELN), która w ostatnich miesiącach wzmogła ataki na siły bezpieczeństwa. ELN przez lata znajdowała się w cieniu FARC, ale od czasu zawarcia przez FARC porozumienia z władzami, stała się najbardziej aktywną grupą rebeliancką w Kolumbii.
Źródło info i foto: Dziennik.pl