Warszawa: Komornik wejdzie do nieruchomości zajmowanych przez Federację Rosyjską

W ciągu najbliższych tygodni komornik będzie mógł wejść na nieruchomość przy Sobieskiego 100 – powiedziała rzecznika miasta Monika Beuth-Lutyk, pytana o budynki w stolicy zajmowane bezprawnie przez Federację Rosyjską. Strona rosyjska została powiadomiona o zajęciu. Warszawa dostała zielone światło od MSZ, by uruchomić egzekucję komorniczą nieruchomości zajmowanych przez Federację Rosyjską.

Jak tłumaczyła rzeczniczka, do wybuchu wojny działania w celu odzyskania nieruchomości przy Sobieskiego 100 i Kieleckiej 45 bezprawnie zajmowanych przez Federację Rosyjską – mimo prawomocnych wyroków sądów nakazujących ich zwrot Skarbowi Państwa – miały „charakter dyplomatyczny”. Każde posunięcie było konsultowane z MSZ. – Wysyłaliśmy pisma, które wracały nieotwarte. Federacja Rosyjska nie miała zamiaru wydać nam budynków – podsumowała Monika Beuth-Lutyk.

Gdy po 24 lutego relacje z Rosją się pogorszyły, miasto dostało pozwolenie, by skorzystać z egzekucji komorniczej.

– Wiemy z MSZ, że stosowna korespondencja została skutecznie dostarczona i w ciągu najbliższych tygodni komornik będzie mógł wejść na nieruchomość przy Sobieskiego 100 – powiedziała rzeczniczka. Podobna procedura została wdrożona w przypadku budynku przy Kieleckiej 45.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zarekomendowało wykorzystanie wszelkich możliwych środków prawnych z racji „rażącego dysparytetu w liczbie posiadanych nieruchomości w relacjach polsko-rosyjskich oraz w braku perspektyw na znalezienie rozwiązania tej kwestii w przewidywalnej przyszłości”.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiada, ze przy Sobieskiego 100 ma powstać osiedle dla rodzin ukraińskich uchodźców.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Holandia: Komornik oskarżony o molestowanie seksualne oraz gwałcenie dłużniczek

Przed sądem w Roermond stanął 69-letni Hans K, komornik sądowy oskarżony o molestowanie seksualne oraz gwałcenie dłużniczek. Jak poinformował dziennik „De Telegraaf” sprawa dotyczy jedenastu kobiet. Hans K. twierdzi, że współżył z klientami w przerwie na lunch, a nie w czasie pracy.

Akt oskarżenia przeciwko 69-latkowi obejmuje przestępstwa o charakterze seksualnym. Pracujący jako komornik Hans K. miał wielokrotnie wykorzystywać swoją pozycję do molestowania seksualnego swoich klientek. Prokuratura zarzuca mu także trzy gwałty.

Oskarżony tłumaczył podczas rozprawy, że nie uprawiał seksu z klientkami w godzinach pracy, tylko w czasie przerwy na lunch.

– Kobiety czuły się zastraszane, komornik czynił im niedwuznaczne propozycje – informuje „De Telegraaf”. – Wszyscy boją się komornika – powiedziała śledczym jedna z poszkodowanych kobiet.

Hans K. twierdzi, że żadna z kobiet wcześniej się na niego nie skarżyła. – Im się to podobało – mówił w sądzie 69-letni oskarżony. Prokuratura domaga się dla komornika sześciu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: interia.pl

Były komornik w rękach policji. Miał przywłaszczyć prawie 3 mln złotych

Ponad rok trwała wnikliwa praca policjantów zwalczających przestępczość korupcyjną, aby ustalić dokładne okoliczności przywłaszczenia przez byłego komornika blisko 3 mln zł. Wysiłki śledczych skutkowały zatrzymaniem 61-latka, przedstawieniem mu niemal 400 zarzutów korupcyjnych i tymczasowym aresztowaniem. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do Sądu.

Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. wspólnie z Prokuraturą Okręgowa w Zielonej Górze prowadzą śledztwo przeciwko byłemu komornikowi podejrzanemu o niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i przywłaszczenia powierzonych mu środków finansowych w ramach postępowań egzekucyjnych. Mężczyzna działał tym samym na szkodę interesu publicznego i stron postępowania egzekucyjnego to jest o czyny z art. 231 § 2 k.k. i z art. 284 § 2 k.k. Śledztwo w przedmiotowej sprawie wszczęto w wyniku zawiadomienia złożonego przez Przewodniczącego Rady Izby Komorniczej w Poznaniu po uzyskaniu wyników wizytacji w toku której stwierdzono niedobory kasowe w łącznej kwocie 2.810.031,30 zł.

W toku śledztwa policjanci ustalili, że komornik prowadząc kancelarię komorniczą przywłaszczył powierzone mu środki na szkodę 527 ustalonych wierzycieli, nieterminowo i ze znacznymi opóźnieniami dokonywał przelewów należności uzyskanych od dłużników w postępowaniach egzekucyjnych. Ponadto nie wywiązywał się również z obowiązku spłaty odsetek wierzycielom za nieterminowe przekazywanie należności.

W poniedziałek /20 maja/ został zatrzymany przez policjantów w swoim mieszkaniu. Dzień później Sąd Rejonowy na wniosek Prokuratora Okręgowego w Zielonej Górze zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do Sądu.
Źródło info i foto: Policja.pl

Agenci CBA zatrzymali na gorącym uczynku naczelnika Urzędu Skarbowego i komornika

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało na gorącym uczynku naczelnika Urzędu Skarbowego w Ostrowi Mazowieckiej i komornika, którzy przyjęli 150 tys. zł łapówki od przedsiębiorcy. Zatrzymano ich przy dzieleniu się łapówką. Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził, że agenci z warszawskiej delegatury CBA zatrzymali obu mężczyzn, przeszukali miejsca ich pracy i zamieszkania.

– Zatrzymaliśmy ich w urzędzie, gdy dzielili się łapówką od biznesmena – pieniędzmi uzyskanymi wcześniej przez jednego z nich w restauracji niedaleko Ostrowi – powiedział Kaczorek. Zaznaczył, że żaden z nich nie spodziewał się zatrzymania i akcji CBA. – Czynności trwają, badane będą kolejne wątki – dodał.

Według agentów prowadzących sprawę i operację CBA, w zamian za łapówkę biznesmenowi miała być znacznie zmniejszona nałożona na niego wysoka kara finansowa – domiar finansowy. Zapewniali też biznesmena – wiedząc, że jego przewinienia skarbowe mogą być większe – że roztoczą nad nim parasol ochronny w US – wynika z ustaleń CBA.

Obaj zostaną przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, gdzie mają usłyszeć zarzuty korupcyjne – podał Kaczorek.
Źródło info i foto: TVP.info

Aresztowany komornik i jego grupa handlowali danymi tysięcy dłużników

ABW zatrzymała cztery osoby związane z nieuprawnionym pobieraniem danych z bazy PESEL. Wśród zatrzymanych jest komornik sądowy prowadzący w Warszawie kancelarię. Mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu. Pozostali zatrzymani to były pracownik kancelarii, były asesor komorniczy i jednocześnie pracownik firmy windykacyjnej oraz administrator systemu informatycznego kancelarii.

Zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień służbowych, bezprawnego udostępniania i wykorzystywania danych z rejestru PESEL w latach 2013-2016. Zatrzymania to efekt śledztwa wszczętego 18 sierpnia 2016 r. w związku z zawiadomieniem Ministerstwa Cyfryzacji o pobieraniu przez kilka kancelarii komorniczych znacznych ilości danych z bazy PESEL.

Podczas śledztwa ustalono, że dzięki nielegalnemu podłączeniu do poufnej, zastrzeżonej sieci komputerowej udostępniono osobom niepowołanym dostęp do danych osobowych ponad 350 tyś osób z rejestru.

Podejrzanym grożą kary grzywny, ograniczenia wolności, a nawet do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ogromny wyciek danych z systemu PESEL. Śledczy na tropie stołecznego komornika

Wyciek danych z systemu PESEL w 2016 roku miał związek z nielegalnymi interesami stołecznego komornika z firmą windykacyjną. Kancelaria ta zapewniała sobie w ten sposób dane dłużników – wynika z ustaleń Prokuratury Okręgowej w Warszawie i ABW. Zatrzymano stołecznego komornika, byłą pracownicę oraz administratora systemu informatycznego tejże kancelarii oraz byłego asesora komorniczego, aktualnie pracującego w firmie windykacyjnej.

W sierpniu ubiegłego roku media alarmowały, że dane prawie 1,5 mln Polaków z bazy PESEL mogły trafić w niepowołane ręce. Pojawiły się spekulacje, że mógł to być atak hakerów, szybko jednak wykluczono ten wątek. 18 sierpnia 2016 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia nieuprawnionego wykorzystania danych z systemu PESEL przez pięć kancelarii komorniczych, m.in. z Warszawy i Łodzi.

Na nieprawidłowości wpadło Ministerstwo Cyfryzacji, które ustaliło, że niektórzy komornicy pobierali miesięcznie od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy rekordów. O tym, że coś jest nie tak, świadczyły także pobieranie dużych ilości danych pakietami oraz transfer w nocy, gdy kancelarie komornicze już nie pracują.

Nieszczelna kancelaria

Przeszukano kilka kancelarii komorniczych i zapieczono nośniki danych i sprzęt informatyczny, które trafiły do razu do biegłych za zakresu informatyki. Już po kilku tygodniach było jasne, że wyciek miał miejsce, ale dane nie trafiły do hakerów, lecz osób i firm współpracujących z komornikami. Przesłuchano prawie dwustu świadków, głównie osób mających dostęp do baz danych używanych przez kancelarie komornicze i pracowników tychże placówek.

Śledczy ustalili, że do nieprawidłowości w związku z wykorzystywaniem dostępu do bazy PESEL doszło w kancelarii komornika sądowego Rafała W. z warszawskiej Woli.

– Polegały one m.in. na podłączeniu stanowiska do sprawdzeń w rejestrze PESEL przez zdalny dostęp do siedziby głównej kancelarii; podłączeniu stanowiska do sprawdzeń do sieci internet oraz sieci wewnętrznej kancelarii; używaniu skryptu automatyzującego zapytania i pobieranie danych; udostępnieniu osobom nieupoważnionym haseł do systemu Jantar; udostępnianiu osobom nieupoważnionym zatrudnionym w kancelarii komorniczej dostępu do aplikacji Źródło, przez co umożliwiono im dostęp do danych osobowych ponad 350 tyś osób z rejestru PESEL; umożliwianiu osobom nieuprawnionym zatrudnionym w firmie windykacyjnej dostępu do całej bazy danych kancelarii komorniczej – Komornik SQL, obejmującej dane około miliona osób; dokonywaniu sprawdzeń przez pracowników kancelarii na rzecz spółki windykacyjnej numerów PESEL osób, co, do których w nie prowadzono w postępowań komorniczych – wylicza prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.

Pierwsi zatrzymani

Pod koniec ubiegłego tygodnia funkcjonariusze ABW na polecenie prokuratora zatrzymali cztery osoby związane z wyciekiem danych z bazy PESEL: komornika Rafała W., administratora systemu informatycznego kancelarii komorniczej Bartłomieja W., byłą pracownicę tej instytucji Agnieszkę B. oraz byłego asesora komorniczego i jednocześnie pracownika firmy windykacyjnej Grzegorza G. Jednocześnie przeszukano 14 miejsc na terenie Warszawy i okolic, w tym kancelarię komorniczą, biuro rachunkowe oraz siedziby spółek powiązanych z Rafałem W.

Prokurator przedstawił komornikowi zarzut przekroczenia uprawnień służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Zdaniem śledczych to Rafał W. m.in. przekazał osobom nieuprawnionym kartę dostępową do zastrzeżonej bazy danych i zezwolił pracownikom firmy windykacyjnej na dokonywanie sprawdzeń danych w rejestrze.

Jego pracownik Bartłomiej W. odpowie za „uzyskanie bez uprawnienia dostępu do bazy danych PESEL oraz umożliwianie dostępu do tej bazy osobom nieupoważnionym, poprzez uruchomienie i utrzymywanie zdalnego dostępu do rejestru”. Obydwaj częściowo przyznali się do zarzutów i złożyli wyjaśnienia.

Agnieszce B. prokurator przedstawił zarzuty ujawnienia haseł dostępu do sytemu PESEL. Grzegorzowi G. zaś zarzuty „wykorzystywania i ujawniania przez niego, jako asesora komorniczego, wbrew przepisom ustawy oraz przyjętemu na siebie zobowiązaniu pracownikom firmy windykacyjnej informacji z rejestru PESEL i bazy danych kancelarii komornika sądowego, z którymi zapoznał się w związku z wykonywaną pracą”.

Będą dalsze zatrzymania

Na wniosek prokuratora Rafał W. trafił do aresztu. Prokuratura zabezpieczyła majątek komornika wart ponad 1,5 mln zł, z czego 50 tys. zł w gotówce, a resztę w obligacjach. Pozostała trójka podejrzanych została zwolniona do domów, po wpłaceniu poręczeń majątkowych o łącznej kwocie 715 tys. zł.

– Zarzuty w tym wątku postępowania dotyczą lat 2013-2016. Śledztwo ma charakter rozwojowy. W jego toku analizowane są pozostałe stwierdzone przypadku pobierana znacznych ilości danych z rejestru PESEL. O szczegółach dotyczących tych wątków, na tym etapie śledztwa prokuratura nie informuje – zaznaczył prok. Łapczyński.
Źródło info i foto: TVP.info

Komornik skazany na więzienie. Dostał 30 miesięcy pozbawienia wolności

Przed nidzickim sądem zakończyła się rozprawa byłego komornika z Działdowa – Sebastiana Sz. Sąd skazał go na 30 miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny. Sąd nałożył na Sebastiana Sz. 5-letni zakaz wykonywania zawodu. Nakazał mu również wypłatę odszkodowania na rzecz nidzickiego przedsiębiorcy Wiktora Chruściela w kwocie 190.700 zł.

Biegły Michał B. został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd zawiesił wykonanie kary na okres 3 lat. Na ten okres wydał mu również zakaz wykonywania zawodu. Biegły Arkadiusz B. został uniewinniony. Sebastian Sz. i Michał B. muszą zapłacić po 10.500 zł za wydatki poniesione na zastępstwo prawne poszkodowanego.
Żródło info i foto: wm.pl

Komornik oszust przed sądem

Prokuratura Okręgowa w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie) zarzuca Markowi O. ze Szczecinka, że jako komornik sądowy nie dopełnił swoich obowiązków i przywłaszczał pieniądze uzyskane z przeprowadzonych egzekucji. Ukradł ponad 1,1 mln zł, a poszkodowanych jest 324 wierzycieli!

Miniony rok obfitował w doniesienia medialne o komornikach nadużywających swojej władzy – licytowali mienie nienależące do dłużnika, na liście przedmiotów do zbycia umieszczali dziecięce zabawki czy dżemy. Dlatego Krzysztof Wisłocki, przewodniczący rady Izby Komorniczej w Szczecinie, zarządził kontrolę we wszystkich podległych mu kancelariach. – Wizytator miał przeprowadzić ją i w kancelarii Marka O. – mówi Wisłocki. – Jednak ten jeszcze przed rozpoczęciem kontroli sam na siebie złożył zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie i napisał wniosek do ministra sprawiedliwości o odwołanie go ze stanowiska komornika – dodaje.

Marek O. przyznał się, że od grudnia 2009 r. do października 2014 r. nie przekazał wierzycielom łącznej kwoty 1 128 139,19 zł. Wśród 324 poszkodowanych przez komornika złodzieja są urzędy, firmy i osoby prywatne. – Mój kombajn został zlicytowany, ale wiem, że do wierzyciela nie trafiła od komornika ani złotówka. To oburzające. Ten człowiek powinien dostać surową karę za to, co zrobił – mówi Grzegorz Tederko z Silnowa.

Prokuratura przesłuchała Marka O., który przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze: poręczenie majątkowe, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Jego mienie zostało zabezpieczone na wypadek obowiązku naprawienia szkody, o czym ostatecznie decydować będzie sąd.
Żródło info i foto: se.pl

Zbigniew Ratajczak skazany na dożywocie za zabójstwo nastolatki z Komornik

Dożywocie za zabójstwo nastolatki z Komornik koło Środy Sląskiej. Skazany Zbigniew Ratajczak wysłuchał wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Sąd uznał, że zabójca może ubiegać się o wyjście na wolność nie wcześniej niż po 35 latach. W uzasadnieniu sąd zaznaczył, że na wolności mógłby być nadal groźny. Jak mówiła sędzia Lidia Hojeńska, mężczyzna nie jest chory psychicznie, ale działał w sposób bardzo brutalny i bezwzględny. Ma osobowość psychopatyczną, która wymaga stałej kontroli w więzieniu.

Skazany przyznał się do popełnienie zbrodni, ale nie ma poczucia winy – mówi adwokat Małgorzata Niemiec – Zorko. Nie zgadza się z wyrokiem i żąda apelacji.

Do zabójstwa doszło w listopadzie 2014 roku. Dominika wracała ze szkoły, skazany zaatakował ją i zabił przy drodze. Zadał jej blisko 50 ciosów nożem. Sąd zgodził się na upublicznienie wizerunku i nazwiska skazanego.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Fałszywy komornik w Warszawie

Oszust wysyła listy, w których podpisuje się nazwiskami prawdziwych komorników – podszywa się pod Kancelarię Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy – Woli. W ten sposób próbuje wyłudzać pieniądze za rzekome długi. Naszą czujność powinno wzbudzić pismo zatytułowane „Zajęcie Wierzytelności”, wysłane w kopercie, na której nie ma adresu nadawcy. Prawdziwi komornicy dokumenty wysyłają zawsze w kopercie ze swoją pieczątką, listem poleconym ze zwrotnym poświadczeniem odbioru. Oszuści – zwykłym listem.

Warto sprawdzić też numer konta, który jest podany w piśmie – czy jest on taki sam jak numer podany na stronie internetowej Krajowej Rady Komorniczej – radzi Monika Janus, rzeczniczka Krajowej Rady Komorniczej. W przypadku wątpliwości co do autentyczności pisma Krajowa Rada Komornicza prosi o kontakt telefoniczny z Kancelarią pod numerami: 22 631 08 33 lub 22 631 08 35 albo kontakt mailowy: komornik@komornik4.pl. Tam można będzie zweryfikować pochodzenie otrzymanego pisma.
Żródło info i foto: interia.pl