Zaniedbania kard. Stanisława Dziwisza ws. pedofilii wśród księży? Nie będzie śledztwa

Krakowski sąd oddalił zażalenie europosła Łukasza Kohuta na odmowę wszczęcia śledztwa w sprawie kard. Stanisława Dziwisza. Polityk zarzucił duchownemu, że ten uczestniczył w procederze ukrywania nadużyć seksualnych księży wobec nieletnich. Decyzja sądu jest prawomocna.

„Sąd uznał, że jako obywatel czy europoseł nie mam interesu prawnego do zaskarżania decyzji prokuratury, bo nie jest osobą bezpośrednio poszkodowaną ani rodziną ofiar – powiedział PAP Łukasz Kohut. Sąd uznał, że dobro, jakim jest prawidłowy przebieg postępowania karnego czy funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości nie jest wystarczające do uznania, że osobie, które złożyła takie zawiadomienie przysługuje prawo do zaskarżenia decyzji odmawiającej wszczęcia śledztwa” – tłumaczył.

Liczyłem, że kard. Dziwisza uda się zaprosić na jakąś świecką spowiedź. Okazuje się, że do tej pory Watykan, wysyłając do Polski kardynała Angelo Bagnasco, zrobił w tej sprawie więcej niż polskie państwo. Polskie organy nie chciały się tym w ogóle zainteresować – ocenił Kohut. Zwrócił też uwagę na błyskawiczne podejmowanie decyzji w tej sprawie i przez prokuraturę i przez sąd.

W styczniu krakowska prokuratura okręgowa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie kard. Stanisława Dziwisza. Według śledczych brak było podstaw do wszczęcia postępowania w związku z ewentualnym niezawiadomieniem – jak wyjaśnił rzecznik krakowskiej PO – w określonym czasie organów ścigania o „ewentualnym przestępstwie popełnionym przez księży, z uwagi na brak obowiązku prawnego zgłaszania o tego typu przestępstwach”. Prokuratura uznała także, że – jak wskazał rzecznik – „przeniesienie księdza do innej parafii nie jest utrudnianiem postępowania w sprawie, czy też ukrywaniem osoby”.

Zawiadomienie złożone przez Kohuta o możliwości popełnienia przestępstw przez kard. Dziwisza wpłynęło do prokuratury 13 listopada 2020 r. Polityk odwoływał się do filmu dokumentalnego „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza”, wyemitowanego 9 listopada w TVN 24. Przedstawiono w nim relacje i rozmowy wskazujące, że kard. Dziwisz uczestniczył w procederze tuszowania nadużyć seksualnych księży wobec nieletnich.

Europoseł zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przez kardynała przestępstw polegających na utrudnianiu ujawnienia seksualnego wykorzystywania małoletnich przez duchownych oraz na niezawiadomieniu stosownych organów ścigania. Kohut zarzucił kardynałowi, że ten wiedział o przestępstwach popełnionych przez duchownych i podejmował działania, aby wyciszyć sprawę, np. odpowiadał za przeniesienie sprawcy przestępstwa do innej parafii.

Kard. Dziwisz: Nie chodzi o wybielanie lub ukrywanie ewentualnych zaniedbań

Kard. Stanisław Dziwisz w reakcji na reportaż TVN 24 wydał oświadczenie, w którym zaproponował, żeby oceną działań podjętych przez stronę kościelną w kwestiach poruszanych w filmie TVN24 „Don Stanislao” zajęła się niezależna komisja. „Jestem gotowy do pełnej współpracy z taką komisją” – zadeklarował.

Zależy mi na transparentnym wyjaśnieniu tych spraw. Nie chodzi o wybielanie lub ukrywanie ewentualnych zaniedbań, ale o rzetelne przedstawienie faktów – zaznaczył hierarcha.

Według kardynała Stanisława Dziwisza w filmie postawiono „zniesławiające zarzuty, które mają zniszczyć służbę, pełnioną przeze mnie z pełną pokorą świętemu papieżowi, Janowi Pawłowi II”.

Nigdy, powtarzam – nigdy, nie przyjąłem pieniędzy w zamian za udział w mszach świętych; nigdy – podkreślam, nigdy nie dostałem pieniędzy, by ukrywać czyny czy fakty przeznaczone dla uwagi Ojca Świętego; nigdy i jeszcze raz nigdy nie wspierałem osób niegodnych w zamian za datki wpisane w jakąś perwersyjną logikę wymiany – stwierdził w oświadczeniu dla włoskiej agencji ANSA emerytowany metropolita krakowski. Ponieważ iskry spowodowane przez ten materiał przedostały się poza granice mojej umiłowanej ojczyzny, docierając także do Włoch i do Rzymu, pragnę odrzucić z równą stanowczością i z jeszcze większym oburzeniem złośliwe sugestie i zniesławiające oskarżenia – dodał hierarcha.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Abp Wiktor Skworc o śledztwie Watykanu. „Przychodzi mi przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu”

W wydanym w piątek oświadczeniu abp Wiktor Skworc przyznał, że w czasie jego posługi w diecezji tarnowskiej doszło do „zaniedbań” dotyczących wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych. „W związku z tym zwracam się przede wszystkim do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie. […] Nie ukrywam, że w 24. roku biskupiej posługi przychodzi mi w tych dniach przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu” – napisał metropolita katowicki.

W piątek metropolita katowicki, abp Wiktor Skworc złożył rezygnację ze swoich funkcji w Konferencji Episkopatu Polski. Jest to następstwo zakończenia dochodzenia Stolicy Apostolskiej ws. jego zaniedbań, których miał się dopuścić jako biskup tarnowski w sprawach wykorzystania seksualnego popełnionego wobec osób małoletnich przez dwóch kapłanów tej diecezji.

Abp Skworc był biskupem tarnowskim w latach 1998-2011. Jak czytamy w oświadczeniu archidiecezji krakowskiej, po zakończeniu dochodzenia i w związku ze swoimi wcześniejszymi oświadczeniami hierarcha złożył rezygnację z członkostwa w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski, z funkcji przewodniczącego Komisji ds. Duszpasterstwa, a także zobowiązał się wesprzeć finansowo – z prywatnych środków – wydatki diecezji tarnowskiej związane ze sprawami wykorzystania seksualnego. Metropolita katowicki poprosił też o wyznaczenie arcybiskupa koadiutora, czyli posiadającego prawo następstwa w archidiecezji.

Abp Skworc: Zwracam się do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie

W piątek abp Skworc wydał oświadczenie skierowane do wiernych i duchowieństwa Archidiecezji Katowickiej. Już w pierwszych zdaniach hierarcha podkreślił, że „z pokorą przyjmuje wyniki dochodzenia Stolicy Apostolskiej, o które sam prosił”, i które dotyczyło „sytuacji zaistniałych w czasie pełnienia przez niego posługi biskupa tarnowskiego”.

„Sytuacje te dotyczyły wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych podległych mojej jurysdykcji. Jak się okazało, w dwóch takich przypadkach doszło do zaniedbań. W związku z tym zwracam się przede wszystkim do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie. O to samo proszę wspólnotę Kościoła tarnowskiego, któremu przez niespełna 14 lat starałem się służyć na miarę możliwości i sił” – napisał metropolita katowicki w oświadczeniu cytowanym przez Katolicką Agencję Informacyjną.

„Nie ukrywam, że w 24. roku biskupiej posługi przychodzi mi przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu”
Abp Skworc zapewnił też, że jako metropolita katowicki (funkcję tę pełni od 2011 r.) uruchomił „wszystkie konieczne mechanizmy ochrony małoletnich”, a żadne zgłoszenie „nie zostało pominięte, zlekceważone czy nierozpoznane”.

„Został stworzony system zapobiegania przestępstwom. […] Każda z osób skrzywdzonych otrzymuje konkretną ofertę pomocy i wsparcia. W obu diecezjach spotykałem się też osobiście z osobami skrzywdzonymi” – dodał.

„Nie ukrywam, że w 24. roku biskupiej posługi przychodzi mi w tych dniach przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu, dlatego z ufnością powierzam się Bożej Opatrzności i proszę Was o wsparcie modlitwą, zwłaszcza Koronką do Bożego Miłosierdzia. O takie samo wsparcie i zrozumienie proszę duchowieństwo archidiecezji i osoby życia konsekrowanego. Wołajmy wspólnie o miłosierdzie dla nas i świata całego” napisał abp Skworc.

Księdza oskarżanego o wykorzystywanie seksualne nieletnich abp Skworc wysłał na Ukrainę
Watykan badał przypadki zaniedbań, których miał dopuścić się abp Wiktor Skworc. W 2002 roku obecny arcybiskup, a wówczas biskup tarnowski, na wieść o kilkunastu chłopcach molestowanych przez Stanisława P. nie zareagował i zatuszował sprawę, chociaż zgodnie z Sacramentorum Sanctitatis Tutela był zobowiązany zgłosić sprawę do Watykanu.

Oskarżanego o wykorzystywanie seksualne ks. Stanisława P. wysłał na Ukrainę, „gdzie dokonał on kolejnych molestowań dzieci” – napisał w listopadzie ubiegłego roku w swoim artykule ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Stanisław P. wrócił do Polski w 2008 roku i wciąż pracował w szkole. Dopiero dwa lata później wysłano go do Domu Księży Emerytów, gdzie mieszka do dziś.

Sprawa trafiła watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Stanisław P. w 2013 roku został skazany i otrzymał 10-letni zakaz sprawowania sakramentów, zakaz katechizowania i pracy z nieletnimi. Mógł jedynie odprawiać msze w domu emerytów. Ksiądz musiał też zobowiązać się do podjęcia terapii.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kościół ujawnił dane dotyczące molestowania nieletnich. „Mamy falę ujawnień”

Od 1 lipca 2018 r. do 31 grudnia 2020 wpłynęło do diecezji oraz zakonów męskich 368 zgłoszeń o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich – wynika z danych zaprezentowanych przez Kościół w Polsce w czasie konferencji prasowej. – Mamy w tej chwili, od poprzedniej kwerendy, falę ujawnień. Jest to sygnał, że jest jeszcze wiele ukrytych przypadków wykorzystywania – mówił o. Adam Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski.

38 zgłoszeń zostało uznane za niewiarygodne oraz odrzucone, 186 zgłoszeń jest w trakcie badania, a 144 zarzuty uznano za potwierdzone lub uwiarygodnione na etapie wstępnym, lub przez Kongregację Nauki Wiary – przekazali duchowni w czasie konferencji, na podstawie danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego.

Jak wynika z zaprezentowanego dziś raportu, od połowy 2018 r. do końca 2020 r. dokonano 300 zgłoszeń wykorzystania seksualnego w diecezjach oraz 68 w zakonach. Blisko połowa osób pokrzywdzonych, których one dotyczyły, miało poniżej 15. roku życia (47 proc.) oraz również niemal połowa między 15. a 18. rokiem życia (47,3 proc.). W obydwu grupach wiekowych udział chłopców i dziewcząt był taki sam (po 50 proc.). 21 zgłoszeń (5,7 proc.) nie zawiera informacji na temat wieku: osiem dotyczących wykorzystywania dziewcząt, 13 – chłopców.

Spośród osób, które miały być skrzywdzone wykorzystaniem seksualnym:

104 (28 proc.) zgłoszeń dotyczyło wykorzystania ministrantów,
71 (19 proc.) – uczniów lub uczennic oraz osób przygotowywanych do sakramentów,
61 (17 proc.) – uczestników duszpasterstwa, wspólnoty lub ruchu,
25 (7 proc.) – członków scholi lub chóru,
24 (7 proc.) – osoby z rodziny lub kręgu znajomych duchownego lub zakonnika,
17 (5 proc.) – lektorów,
10 (3 proc.) uczestników pielgrzymki,
9 (2 proc.) uczestników obozów wakacyjnych,
3 (1 proc.) – bielanek (Dziewczęca Służba Maryjna).

W przypadku 173 zgłoszeń (47 proc.), osoba miała inny lub nieznany jurysdykcji status w relacji do instytucji kościelnej, a 47 (13 proc.) zgłoszeń nie zawierało informacji na temat statusu osoby pokrzywdzonej. (Wymienione kategorie nie są rozłączne, co oznacza, że jeden pokrzywdzony mógł należeć do kilku kategorii osób).

Zgłoszenia dotyczyły zarzutów wykorzystywania seksualnego osób małoletnich z lat 1958-2020. 81 proc. dotyczyło czynów popełnionych w okresie od 1958 do 2017 r., a 18 proc. czynów z ostatnich trzech lat (2018-2020). W czterech zgłoszeniach nie określono czasu zarzucanych czynów. Jeśli chodzi o czas trwania zarzucanych czynów, 39 proc. trwało nie dłużej niż rok, 37 proc. od jednego roku do dwóch lat, 14 proc. od trzech do pięciu lat, 5 proc. od sześciu do dziewięciu lat, zaś 4 proc. powyżej 10 lat.

Dokonane od połowy 2018 r. do końca 2020 r. zgłoszenia dotyczą 292 księży oraz zakonników. Wobec 20 proc. zgłoszono więcej niż jeden zarzut (spośród tych 58 osób, wobec co najmniej 32 duchownych diecezjalnych oraz 10 zakonników zarzuty zgłoszono również przed 1 lipca 2018 r., czyli objęte były poprzednią kwerendą).

Zgłoszenia trafiały do diecezji i zgromadzeń zakonnych z różnym natężeniem w czasie, jednak w badanym okresie nie było miesiąca, w którym do jurysdykcji kościelnej w Polsce nie wpłynęłoby żadne zgłoszenie.

„Nastąpiła zmiana trendu. To nas poucza, by nie upraszczać”

O. Adam Żak zastrzegł, że przedstawiona kwerenda nie jest jeszcze odpowiednio pogłębiona. – Dla mnie pierwsze wrażenie jest takie, że ta kwerenda utwierdza nas w konieczności pracy, którą rozpoczęliśmy siedem-osiem lat temu. Konieczne jest stopniowe przesuwanie akcentów z reagowania na prewencję – ocenił.

– Mamy w tej chwili, od poprzedniej kwerendy, falę ujawnień. Jest to sygnał, że jeszcze jest dość duży „potencjał” ujawnień. Jest jeszcze wiele przypadków ukrytych. To nas upewnia w tym, że trzeba z jednej strony nadal reagować na zgłoszenia, ale równocześnie, że trzeba jeszcze ulepszyć poziom działań – dodał.

– Istnieje dość wyraźna równowaga między liczbą skrzywdzonych chłopców i dziewcząt. Jest to zmiana trendu, który widzieliśmy przy poprzedniej kwerendzie, gdzie było widać nadwyżkę chłopców. To nas też poucza, by nie upraszczać i nie redukować tej problematyki do problemu homoseksualnego. To istotne, by w debacie, która odbywa się w Polsce na temat środowisk LGBT, nie mieszać tych pól w sposób taki, że mamy później stygmatyzację niektórych środowisk – podkreślił o. Żak.

Prymas Polski: Kościół, nie bez oporów, zmienia się i nawraca

– Kościół, nie bez oporów, zmienia się i nawraca. Chciałem podziękować tym, którzy przyjęli pokrzywdzonych i towarzyszą im na różnych etapach – powiedział prymas Polski abp Wojciech Polak w czasie konferencji prasowej. – Dziękujemy też świeckim organom ścigania. Kościół wszystkie tego rodzaju przestępstwa zgłasza organom ścigania – dodał.

– Bez wątpienia wiele jest do udoskonalenia, ale system reagowania działa – kontynuował, wskazując: „chodzi nam nie tylko o to, by właściwie reagować na zło, ale też uczynić wszystko, by podobne przestępstwa nigdy już się nie wydarzyły”.

– Jako delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży chciałbym zwrócić się do osób skrzywdzonych i do wszystkich zgorszonych złem w Kościele jeszcze raz prosząc o przebaczenie – powiedział.
Źródło info i foto: onet.pl

Dane o pedofilii w Kościele. Zmiana terminu prezentacji

Zmieniono termin prezentacji najnowszych danych dotyczących wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele w Polsce. Konferencja prasowa, która pierwotnie miała odbyć się 14 czerwca, została przeniesiona na poniedziałek 28 czerwca. – Trwa jeszcze analiza zebranych danych statystycznych – poinformował ks. Piotr Studnicki z Biura Delegata KEP.

Na konferencji mają zostać przestawione dane z diecezji, dotyczące zgłoszeń przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele w Polsce obejmuje okres od 1 lipca 2018 do 31 grudnia 2020 r.

W prezentacji udział wezmą: abp Wojciech Polak, Delegat KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, ks. Wojciech Sadłoń, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego SAC, ks. Adam Żak SJ, koordynator KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży i dyrektor Centrum Ochrony Dziecka. Konferencję poprowadzi ks. Piotr Studnicki.

Poprzednia konferencja prasowa w tym temacie miała miejsce 14 marca 2019 r. Wówczas przedstawiono dane z lat 1990 – 2018 (do czerwca)

Jak poinformowano, od 1 stycznia 1990 r. do 30 czerwca 2018 r. zgłoszono 382 przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich, z czego 198 dotyczyło osób poniżej 15 lat, a 184 powyżej 15 lat. Dane pochodzą z diecezji. Oznacza to, że o wykorzystywanie seksualne małoletnich oskarżono 382 duchownych. 28 z nich (ok. 10 proc.) uniewinniono. Niemal 90 proc. zgłoszeń okazało się prawdą.
Źródło info i foto: interia.pl

Niemcy: Kardynał Reinhard Marx z rezygnacją. W tle nadużycia seksualne

Arcybiskup Monachium i Freisingu, kardynał Reinhard Marx, złożył rezygnację na ręce papieża Franciszka – poinformowała archidiecezja w wydanym w piątek komunikacie. To dla kardynała „kwestia współodpowiedzialności za katastrofę nadużyć seksualnych popełnionych przez przedstawicieli Kościoła”. Jego zdaniem Kościół katolicki znalazł się w „martwym punkcie”. W liście z 21 maja kardynał Marx poprosił papieża o przyjęcie jego rezygnacji z urzędu arcybiskupa Monachium i Freisingu.

„W gruncie rzeczy jest to dla mnie kwestia współodpowiedzialności za katastrofę nadużyć seksualnych popełnionych przez urzędników kościelnych w ostatnich dziesięcioleciach” – napisał kard. Marx. Według niego dochodzenia i ekspertyzy z ostatnich dziesięciu lat konsekwentnie wykazywały „wiele błędów osobistych i administracyjnych”, ale także „błędy instytucjonalne lub systemowe”.

„Nie urząd jest na pierwszym planie”

Jego zdaniem Kościół katolicki znalazł się w „martwym punkcie”, a jego rezygnacja może być osobistym znakiem nowych początków, nowego przebudzenia Kościoła. „Chcę pokazać, że nie urząd jest na pierwszym planie, ale misja Ewangelii” – stwierdził. Kard. Marx jest jednym z najbardziej znanych niemieckich biskupów i był przewodniczącym Konferencji Episkopatu Niemiec (DBK) do 2020 roku. W debacie o przyszłości Kościoła katolickiego w Niemczech wyróżniał się jako zwolennik reform.

Nadużycia seksualne w archidiecezji

Hierarcha stwierdził, że jego prośba o przyjęcie rezygnacji była bardzo osobistą decyzją. „Chcę, żeby to było jasne: jestem gotów wziąć osobistą odpowiedzialność, nie tylko za własne błędy, ale za instytucję Kościoła, którą pomagałem kształtować i formować przez dziesięciolecia” – napisał. Oczekuje się, że będzie on kontynuował swoją posługę biskupią do czasu podjęcia decyzji w sprawie jego rezygnacji.

Latem tego roku spodziewana jest ekspertyza w sprawie przypadków nadużyć seksualnych w archidiecezji Monachium i Freisingu, która ma przede wszystkim ustalić, w jaki sposób możliwe były nadużycia seksualne księży w diecezji i czy wysocy rangą duchowni chronili sprawców.
Źródło info i foto: interia.pl

Papież wezwał polskich biskupów do Watykanu

Polscy biskupi jesienią mają pojechać do Rzymu. Na wizytę do papieża zostali wezwani w trybie pilnym, a na przygotowanie się dostali bardzo mało czasu – ustaliła „Rzeczpospolita”. Jak czytamy w dzienniku, co pięć lat każdy biskup diecezjalny jest zobowiązany do złożenia w Rzymie wizyty „ad limina Apostolorum” (do progów Apostołów). W jej trakcie hierarchowie odwiedzają watykańskie dykasterie, spotykają się także z papieżem.

Jesienią do Watykanu udadzą się także polscy biskupi, jednak – jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej” – zostali wezwani w trybie pilnym, a na przygotowanie się do wizyty dostali bardzo mało czasu.

Według gazety wiadomość o przyjeździe hierarchów znad Wisły pojawiła się krótko po tym, jak u papieża był nuncjusz apostolski w Polsce, abp Salvatore Pennacchio (15 kwietnia).

Krytycznie o polskim Kościele

Jak powiedział „Rz” urzędnik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej , abp Pennacchio nie został wezwany, ale sam prosił o spotkanie z papieżem, a w trakcie rozmowy miał przedstawić Franciszkowi krytyczny obraz sytuacji Kościoła w Polsce. Po tym spotkaniu zdecydowano o zaproszeniu nad Tybr polskich biskupów – pisze dziennik.

Episkopat Polski oficjalnie poinformował o wizycie 14 maja. Ks. Leszek Gęsiak, rzecznik KEP, wyjaśnił, że pismo z nuncjatury, które trafiło do Sekretariatu KEP oraz biskupów diecezjalnych, nosi datę 10 maja.

– Do Watykanu napływa coraz więcej zgłoszeń, wskazujących na zaniedbania waszych biskupów przy wyjaśnianiu spraw dotyczących wykorzystywania seksualnego małoletnich przez część duchownych. To nie dziesięć czy jedenaście spraw, o których pisały media. Jest ich zdecydowanie więcej – powiedziało źródło gazety.
Źródło info i foto: interia.pl

Arcybiskup Wojciech Polak za współpracą z Państwową Komisją ds. Pedofilii. „Poważne wątpliwości” w jednej kwestii

Arcybiskup Wojciech Polak, Prymas Polski wyraził gotowość przekazania Państwowej Komisji ds. Pedofilii informacji o liczbie spraw dotyczących wykorzystywania seksualnego osób poniżej 15. roku życia, które zostały zgłoszone Kościołowi w Polsce. Podkreślono jednak, że wątpliwości prawne budzi udostępnianie „kopii całości akt kanonicznych procesów karnych”.

„Strona kościelna jest świadoma obowiązku powiadamiania o tych przestępstwach państwowych organów ścigania i podejmuje z nimi współpracę zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem” – czytamy w komunikacie Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.

W lutym i marcu 2021 roku przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii prof. Błażej Kmieciak skierował pisma do sądów kościelnych i biskupów diecezjalnych w Polsce ws. udostępnienia dokumentów z postępowań dotyczących księży, którzy mieli wykorzystywać seksualnie nieletnich. W odpowiedzi Konferencja Episkopatu Polski 11 marca bieżącego roku wyznaczyła zespół kierowany przez abp. Wojciecha Polaka, delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, do kontaktu z komisją, w celu „omówienia warunków i zasad współpracy”. Spotkanie w tej sprawie odbyło się w poniedziałek 10 maja.

„Wyrażając wolę współdziałania, Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży jest gotowy przekazać Państwowej Komisji informacje o liczbie spraw dotyczących wykorzystania seksualnego osób małoletnich poniżej 15 roku życia zgłoszonych Kościołowi w Polsce. Strona kościelna jest świadoma obowiązku powiadamiania o tych przestępstwach państwowych organów ścigania i podejmuje z nimi współpracę zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem” – czytamy w opublikowanym we wtorek komunikacie.

Prymas Polski wskazał, że brak jednej podstawy prawnej, na której opiera się prośba o udostępnienie akt, budzi zastrzeżenie od strony prawa państwowego. „Wyjaśnienia wymaga także kwestia ochrony wrażliwych danych osobowych zawartych w aktach spraw kościelnych. Sprawy te były przedmiotem dyskusji z Państwową Komisją, jednak wymagają dalszego doprecyzowania i pogłębienia” – wyjaśnia. I dodaje, że „na gruncie prawa kościelnego, istnieje potrzeba rozstrzygnięcia czy zniesienie sekretu papieskiego dotyczy postępowań sprzed dnia wejścia w życie decyzji papieża Franciszka, a także doprecyzowania zakresu obowiązującej tajemnicy urzędowej”.

Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży zwróci się do Watykanu o stosowną wykładnię, ponieważ wątpliwości, które się pojawiły, wiążą się z interpretacją papieskiej „Instrukcji o poufności procedur prawnych” z dnia 17 grudnia 2019 r.

„Prymas Polski wyraża nadzieję na dobrą współpracę z Państwową Komisją w zakresie przeciwdziałania pedofilii i ochrony osób małoletnich w społeczeństwie, w tym także w Kościele katolickim” – przekazano w komunikacie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Mężczyzna z atrapą broni groził księdzu w czasie mszy

Poniedziałkową mszę w kościele w Dusznikach-Zdroju przerwał mężczyzna, który wszedł do kościoła z przedmiotem przypominającym pistolet. Został on obezwładniony przez wiernych. Policja zatrzymała mężczyznę. Okazało się, że pistolet nie jest prawdziwy. Do incydentu doszło 3 maja podczas mszy św. po godzinie 8 rano – podaje portal „Gościa Niedzielnego”. Według relacji świadków, mężczyzna – który sprawiał wrażenie bycia pod wpływem alkoholu – wszedł do kościoła i „szybkim krokiem” poszedł w stronę ambony.

Gdy podszedł do księdza, wycelował do niego z przedmiotu wyglądającego jak pistolet. Kapłan zaczął się wycofywać, a w międzyczasie wierni wstali i obezwładnili napastnika. Wezwano policję.

Jak podaje RMF FM, gdy oczekiwano na funkcjonariuszy przed kościołem, mężczyzna wyrwał się i uciekł. Policjanci złapali go po trwającym kilkanaście minut pościgu. 38-latek został zatrzymany. Sprawdzono też, że ma dwa promile alkoholu w organizmie. Okazało się, że nie miał prawdziwej broni, tylko pistolet gazowy.

Po incydencie proboszcz dokończył odprawianie mszy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

We wrześniu w Warszawie obrady na temat pedofilii w Kościele

We wrześniu w Warszawie odbędzie się międzynarodowe spotkanie na temat zapobiegania pedofilii – podał portal Vatican News po zdalnym posiedzeniu Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich. Zasiada w niej była premier, była ambasador przy Stolicy Apostolskiej Hanna Suchocka.

Obrady plenarne komisji, powołanej przez papieża Franciszka w 2014 roku, trwały od poniedziałku do czwartku. Jednym z ich tematów były duże tegoroczne wydarzenia międzynarodowe i plany grupy roboczej. Jest wśród nich wrześniowa sesja w Warszawie z udziałem polskich biskupów oraz przedstawicieli Kościołów ze środkowej i wschodniej Europy na temat prewencji i formacji – podał portal watykańskich mediów.

Po raz pierwszy w obradach papieskiej komisji uczestniczył powołany do niej przez Franciszka w marcu Juan Carlos Cruz z Chile, ofiara księdza pedofila. Na czele Komisji ds. Ochrony Nieletnich stoi arcybiskup Bostonu kardynał Sean Patrick O’Malley.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Gdańska prokuratura otrzymała zawiadomienia ws. tuszowania pedofilii przez abp. Sławoja Leszka Głódzia

Jeszcze nie jest jasne, czy Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zdecyduje o wszczęciu postępowania, ale wiadomo, że wpłynęły do niej trzy zawiadomienia dotyczące abp. Sławoja Leszka Głódzia. Chodzi o podejrzenie tuszowania przestępstw pedofilii przez kościelnego hierarchę. O zawiadomieniach informuje „Dziennik Bałtycki”. Złożyły je Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka Lewicy, oraz Agata Diduszko-Zyglewska, warszawska radna Wiosny.

– Potwierdzam, do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wpłynęły trzy pisma, które przekazała Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Dotyczą one podejrzenia niedopełnienia obowiązków powiadomienia organów ścigania o przestępstwach, podejrzenia są kierowane wobec arcybiskupa. Zawiadomienia są obecnie przedmiotem analizy w prokuraturze – mówi Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, cytowana przez dziennik.

30 dni na podjęcie decyzji

Prokuratura ma teraz 30 dni na podjęcie decyzji, czy wszcząć śledztwo w sprawie byłego metropolity gdańskiego.

Przypomnijmy, pod koniec marca Stolica Apostolska zdecydowała, że abp Sławoj Leszek Głódź oraz bp Edward Janiak muszą opuścić swoje diecezje oraz nie mogą uczestniczyć w jakichkolwiek publicznych celebracjach religijnych lub spotkaniach świeckich na ich terenie.

Decyzja Watykanu jest efektem postępowania w związku z zaniedbaniami abpa Głódzia „w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem archidiecezją”.
Źródło info i foto: interia.pl