Policjanci w czasie służby łapali Pokemony. Zostali zwolnieni

Dwaj policjanci z Los Angeles zajmowali się grą Pokemon Go, w czasie kiedy doszło do kradzieży w domu towarowym Macy’s. Funkcjonariuszy zdradziło nagranie z kamery samochodowej. Funkcjonariusze Louis Lozano i Eric Mitchell zaprzeczyli, by grali w popularną grę komórkową Pokemon Go, zamiast zająć się zgłoszeniem o kradzieży – podaje serwis BBC News.

Lozano i Mitchell byli na patrolu w czasie, gdy okradziono dom towarowy Macy’s w kwietniu 2017 roku. Przegląd nagrań z kamery samochodowej dwóch policjantów udowodnił, że grali w Pokemon Go i zdecydowali się złapać znajdującego się w pobliżu Snorlaxa, zamiast złodziei. Jak komentuje BBC, Snorlax to stosunkowo rzadki pokemon. Pięć minut po zignorowaniu wezwania do łapania złodziei oficer Mitchell poinformował Lozano, że „Snorlax właśnie pojawił się na rogu 46. ulicy i Leimert”. Jak dodał, „chłopaki będą zazdrościć”.

Pokemon Go to popularna gra w rzeczywistości rozszerzonej, której celem jest używanie przez graczy ustawień opartych na lokalizacji GPS do łapania i trenowania stworzeń nazywanych pokemonami.
Źródło info i foto: interia.pl

Kazachstan: Aresztowano ponad 5 tys. osób

– Do tego momentu w całym Kazachstanie zatrzymano 5135 osób – poinformował szef kazachskiego MSW Jerłan Turgumbajew na antenie kanału telewizyjnego Chabar 24. Z kolei ministerstwo obrony Rosji potwierdziło w niedzielę, że w Kazachstanie są już znaczne siły rosyjskie, wysłane tam w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Szef MSW Kazachstanu przekazał, że wszczęto 125 śledztw przedprocesowych w sprawie stosowania przemocy wobec urzędników państwowych, chuligaństwa, morderstw, a także rozbojów i kradzieży.

– Podczas zamieszek uszkodzonych i zniszczonych zostało ponad 400 samochodów, z czego 346 to wozy policyjne – wyjaśnił szef resortu.

Według niego uczestnicy zamieszek odbierali policjantom i funkcjonariuszom innych służb mundury i „przebierali się w nie, aby popełniać przestępstwa i podważać autorytet władz”. Turgumbajew poinformował także o śmierci 16 policjantów i członków Gwardii Narodowej i oraz funkcjonariuszy ministerstwa obrony.

– W tych dniach, chroniąc porządek publiczny i porządek konstytucyjny kraju, zginęło 16 funkcjonariuszy, a ponad 1300 policjantów i członków Gwardii Narodowej oraz pracowników ministerstwa obrony oraz agencji specjalnych zostało rannych – powiedział.
Źródło info i foto: interia.pl

Małopolska: Ciało znalezione w bagażniku. Mężczyzna miał rany postrzałowe

Szokujące ustalenia małopolskich policjantów. W jednym z aut znaleźli ciało zastrzelonego mężczyzny. Ofiara ma ranę postrzałową głowy. Obok znaleziono także broń. Trwa ustalanie okoliczności tego zdarzenia. Nowotarska policja znalazła zwłoki w porzuconym aucie w okolicach Ludźmierza. Samochód na słowackich numerach rejestracyjnych został odnaleziony w noc sylwestrową na poboczu drogi przy wyjeździe z Ludźmierza przez straż gminną.

jak ustalili w sobotę nowotarscy policjanci, samochód był kradziony – wcześniej pojazd był poszukiwany przez słowacką policję. Po jego odholowaniu na policyjny parking, w bagażniku znaleziono ciało.

To był mężczyzna z raną postrzałową – potwierdził w rozmowie z RMF FM Bartosz Izdebski z działu prasowego małopolskiej policji. Jak informują służby, obok leżała broń.

Na miejsce udała się grupa dochodzeniowo-śledcza, technicy kryminalistyki z Krakowa oraz prokurator, którzy po całonocnej pracy w niedzielę rano ustalili, że jest to ciało poszukiwanego od 20 grudnia Słowaka, który najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Z ustaleń policji, którzy kontaktowali się ze stroną słowacką wynika, że czterdziestolatek cierpiał na choroby psychiczne i posiadał swoją broń – przekazał Izdebski.

Z nieoficjalnych ustaleń RMF FM wynika, że może chodzić o policjanta poszukiwanego na Słowacji od 20 grudnia. Sprawę bada prokuratura i grupa dochodzeniowa z Krakowa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policja z Warszawy szuka tych osób

W piątek 10 grudnia doszło do włamania do sklepu przy ulicy Starowiślanej w Warszawie. Sprawą zajmują się policjanci z Białołęki. Mundurowi opublikowali zdjęcia mężczyzn, którzy są podejrzani w tej sprawie. Policjanci przekazali, że 10 grudnia nieznani sprawy obrabowali sklep zlokalizowany przy ul. Starowiślanej w Warszawie.

Łupem złodziei padły: markowy alkohol, wyroby tytoniowe, spożywcze oraz kosmetyczne. Łącznie sklep jest stratny na 15 600 zł. Policja opublikowała zdjęcia mężczyzn, którzy mają związek z tą kradzieżą. Opisano również ich wygląd. Jeden z nich ma około 175 cm wzrostu. W dniu przestępstwa ubrany był w niebieską kurtkę z kapturem, ciemne spodnie i buty. Na głowie miał założoną czarną czapkę. Na twarzy natomiast miał zaciągnięty niebieski komin. Oprócz tego na rękach miał szare rękawiczki. Do sklepu wszedł z dużą szarą torbą.

Drugi z podejrzanych także ma około 175 cm wzrostu. Ubrany był w czarną kurtkę z kapturem, czarne spodnie oraz ciemne buty. Na głowie miał ciemną czapkę z daszkiem, a na twarzy czarny komin. On także miał szare rękawiczki i dużą torbę w tym kolorze.

„Jeśli masz jakiekolwiek informacje na ich temat, skontaktuj się z policjantami prowadzącymi tę sprawę w siedzibie jednostki przy ul. Myśliborskiej 65 lub pod numerem tel. 47 723 52 14, 47 723 52 19 powołując się na numer l.dz. KP-D-II 7450/21” – przekazano w komunikacie służb.

Oprócz tego informacje można przekazywać za pomocą poczty elektronicznej. Adres to: kp-bialoleka.wk@ksp.policja.gov.pl. Policja przekazała również, że gwarantuje anonimowość.
Źródło info i foto: wp.pl

Zatrzymano sprawców napadu na ciężarówkę. Straty sięgają 6.5 mln złotych

Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o „napad” na tira. W zatrzymaniu brało udział kilkudziesięciu funkcjonariuszy między innymi z Łomży i Białegostoku. Do zdarzenia doszło w październiku na terenie gminy Śniadowo. Mężczyźni ukradli blisko 10 milionów sztuk papierosów o wartości ponad 6,5 miliona złotych. Okazało się, że zamieszany w sprawę był kierowca tira, który upozorował całe zdarzenie. Decyzją sądu mężczyźni najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie śledczym.

Pod koniec października łomżyńscy policjanci otrzymali zgłoszenie o napadzie na kierowcę tira. Zgłaszający zeznał, że podczas krótkiego postoju w okolicach Łomży podszedł do niego mężczyzna, który trzymając broń palną, groził pozbawieniem życia i kazał wykonywać wszystkie polecenia. Zgodnie z jego instrukcją kierowca zjechał na stacje paliw w gminie Śniadowo, gdzie czekało dwóch kolejnych podejrzanych i drugi tir. Następnie doszło do przeładunku towaru. Zgłaszający dodał, że napastnicy podali mu jakieś tabletki, po których zasnął. Gdy się obudził, towaru w postaci blisko 10 milionów sztuk papierosów już nie było. Pokrzywdzeni oszacowali wartość strat na ponad 6,5 miliona złotych.

Zebrany przez łomżyńskich i białostockich policjantów materiał dowodowy pozwolił na wytypowanie trzech mężczyzn zamieszanych w napad. Okazało się, że całe zdarzenie zostało wyreżyserowane przez kierowcę tira, który wraz z dwoma innymi podejrzanymi ukradł przewożony towar. Do zatrzymania wszystkich podejrzanych doszło w ubiegłą niedzielę na terenie województwa podlaskiego i mazowieckiego. W akcji brało udział łącznie kilkudziesięciu funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Łomży, Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Białymstoku oraz z Komendy Głównej Policji. 44 i 43-letni mieszkaniec województwa podlaskiego i 41-letni województwa mazowieckiego trafili do policyjnego aresztu. W mieszkaniach 43-latka i o dwa lata młodszego kompana mundurowi dodatkowo znaleźli kokainę. Funkcjonariusze zabezpieczyli również łącznie blisko 200 tysięcy złotych, biżuterię oraz samochody o wartości około 150 tysięcy złotych.

W poniedziałek (20.12.2021) wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem. 41 i 43-latek dodatkowo usłyszeli zarzuty posiadania środków odurzających. Najstarszy z nich oprócz kradzieży z włamaniem usłyszał zarzut fałszywego zawiadomienia o przestępstwie i składania fałszywych zeznań. Wszyscy podejrzani usłyszeli zarzuty w warunkach recydywy.

Następnego dnia decyzją sądu mężczyźni trafili do aresztu śledczego, gdzie spędzą najbliższe trzy miesiące.

Zgodnie z kodeksem karnym za kradzież z włamaniem grozi do 10 lat pozbawienia wolności, a w warunkach recydywy kara może zostać zwiększona o połowę.
Źródło info i foto: Policja.pl

Przemyśl: Zabił kuriera kijem bejsbolowym. Został skazany na dożywocie

30-letni Adam Sz. skatował dostawcę pieczywa kijem bejsbolowym i ukradł mu samochód wraz z towarem. Oskarżono go o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Sąd Okręgowy w Przemyślu skazał go na dożywocie. W poniedziałek Sąd Okręgowy w Przemyślu (woj. podkarpackie) skazał 30-letniego Adama Sz. na dożywocie. Wymierzył mu również karę grzywny w wysokości 30 tys. zł oraz 200 tys. zł nawiązki dla żony ofiary. Wyrok jest nieprawomocny.

30-latek 19 października ubiegłego roku skatował dostawcę pieczywa. Zaatakował go przed jednym ze sklepów w Jaworniku Polskim (woj. podkarpackie) ok. godz. 3 nad ranem. 60-latek, który właśnie przywiózł towar, został uderzony od tyłu w głowę kijem bejsbolowym. Wojciech G. upadł na ziemię i dostał jeszcze kilkanaście ciosów w głowę, twarz i tułów. Trafił do szpitala z licznymi obrażeniami. Na początku grudnia 2020 roku zmarł w wyniku niewydolności oddechowej.
Źródło info i foto: o2.pl

Policja odzyskała tira skradzionego w Niemczech

Współpraca koluszkowskich i niemieckich policjantów doprowadziła do odzyskania skradzionego w Niemczech ciągnika siodłowego wraz z naczepą. Zestaw wart ponad pół miliona złotych został zabezpieczony i powróci do właścicieli. Zatrzymanemu mężczyźnie przedstawiono zarzut paserstwa, za co grozi kara do 5 lat więzienia.

13 grudnia 2021 roku policjanci z Koluszek otrzymali informację, że na terenie gminy Tuszyn znajduje się skradziona naczepa ciężarowa marki Schmitz. Skierowany na miejsce partol odnalazł naczepę, a do niej podpięty ciągnik samochodowy marki DAF. W pojeździe znajdował się mężczyzna. Kiedy policjanci sprawdzili tablice rejestracyjne okazało się, że były przypisane do innego pojazdu. Mundurowi ustalili, że ciężarowy DAF został skradziony z terenu Niemiec. W tej sytuacji policjanci zatrzymali mężczyznę, który odpowie za paserstwo. Za to przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim wszczęła w tej sprawie śledztwo.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kraków: Brutalny napad na jubilera

​Policja ściga dwóch mężczyzn, którzy w środę napadli na sklep jubilerski w centrum Krakowa. Zastraszyli ekspedientki za pomocą noża i przedmiotu przypominającego broń, a następnie skradli z niego biżuterię. Do napadu doszło około godziny 13. Napastnicy wybrali na cel sklep jubilerski przy ulicy Starowiślnej. – Zamaskowani mężczyźni po wejściu do lokalu sterroryzowali ekspedientki. Byli brutalni, jednej z nich przyłożyli do szyi nóż – przekazał Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji. Jak dodał, poszukiwani użyli przedmiotu przypominającego pistolet. Z gablot skradli biżuterię, a następnie uciekli. Wartość zrabowanych przedmiotów nie została podana.

– Trwają działania mające na celu ujęcie sprawców. Policjanci sprawdzają miejski monitoring i prowadzą oględziny na miejscu zdarzenia – dodał Gleń.
Źródło info i foto: interia.pl

Złodzieje okradli sklep jubilerski w Krakowie

Trwa obława na złodziei w Krakowie – informuje RMF FM. Policja poszukuje dwóch mężczyzn, którzy napadli na sklep jubilerski i skradli z niego biżuterię o wartości 100 tys. złotych. Złodzieje byli brutalni. Napastnicy sterroryzowali ekspedientki nożem i przedmiotem przypominającym pistolet. Jak informuje RMF FM do napadu doszło ok. godziny 13. Celem napastników był sklep jubilerski mieszczący się przy ul. Starowiślnej. Do zakładu weszło dwóch zamaskowanych, ubranych na czarno mężczyzn. Napastnicy sterroryzowali ekspedientki. Jeden z nich w miał trzymać przedmiot przypominający pistolet, drugi – nóż. Policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu.

Trwają działania mające na celu ujęcie sprawców. Policjanci sprawdzają miejski monitoring i prowadzą oględziny na miejscu zdarzenia – zaznaczył Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji. Właściciele salonu wycenili straty na 100 tys. zł.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Dwa skradzione auta w Wielkiej Brytanii trafiły do handlarza w Warszawie. Usłyszał zarzut paserstwa

Stołeczni policjanci z wydziału do walki z przestępczością samochodową ustalili, że dwa samochody skradzione w ostatnim czasie w Wielkiej Brytanii trafiły do jednej z firm, której właściciel zajmuje się sprzedażą używanych pojazdów pochodzących z Anglii. Mężczyzna usłyszał zarzuty paserstwa mienia znacznej wartości. W tym przypadku zagrożenie karą wynosi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. 43-latek został objęty policyjnym dozorem.

Dzięki informacji, jaką uzyskali policjanci Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Stołecznej Policji odzyskane zostały dwa pojazdy, które w ostatnim czasie skradziono na terenie Wielkiej Brytanii.

Samochody trafiły do mieszkańca Warszawy, który na co dzień zajmuje się handlem autami pochodzącymi z Wielkiej Brytanii. Podczas przeprowadzonych działań policjanci sprawdzili wszystkie pojazdy, które były zaparkowane na posesji należącej do 43-latka, a także wzdłuż drogi, przy której posesja się znajduje. Dwa okazały się kradzione. BMW 730D trafiło do policyjnych systemów informacyjnych w październiku, natomiast Audi A7 w sierpniu. Zabezpieczone przez policjantów pojazdy trafiły na policyjny parking.

Właściciel samochodów został zatrzymany. 43-latek usłyszał zarzuty paserstwa mienia znacznej wartości. Zagrożenie karą w tym przypadku wynosi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Podejrzany został objęty policyjnym dozorem.
Źródło info i foto: Policja.pl