71-latek odpowie za lata znęcania się nad żoną

Od 2011 roku znęcał się nad żoną, w Święta Bożego Narodzenia kobieta powiedziała „dość” i zadzwoniła na policję. Decyzją prokuratury 71-letni podejrzany został objęty policyjnym dozorem. Mężczyzna ma również zakaz zbliżania się do żony i nakaz opuszczenia mieszkania. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 5 lat więzienia.

Zatrzymany mężczyzna znęcał się nad swoją żoną fizycznie i psychicznie. Do jego zatrzymania doszło 25 grudnia 2021 r., gdy wystraszona kobieta zadzwoniła na policję mówiąc, że jej mąż jest nietrzeźwy i zamierza ją bić. Sytuacja miała miejsce na osiedlu Grunwaldzkim w Gnieźnie. Podczas interwencji wyszło na jaw, że do przemocy dochodziło od dłuższego czasu. „W trakcie awantur, mąż wyzywał kobietę słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, poniżał, a nawet fizycznie atakował swoją żonę, szarpiąc, popychając czy uderzając” – informuje gnieźnieńska policja.

Sprawą zajęli się kryminalni z gnieźnieńskiej komendy. Prokurator przedstawił 71-latkowi zarzut dotyczący znęcania i gróźb karalnych. Podejrzany został objęty policyjnym dozorem. Na czas trwania postępowania będzie musiał zgłaszać się do jednostki policji.

Mężczyznę obowiązuje również zakaz zbliżania się do żony i nakaz opuszczenia mieszkania. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

Brutalne zabójstwo 74-letniej kobiety w Częstochowie

​Prokuratura przedstawiła zarzut zabójstwa 78-letniemu Bogdanowi P., który w centrum miasta zaatakował 74-letnią żonę siekierą, zadając jej co najmniej kilka uderzeń w głowę. Ofiara zmarła w wyniku doznanych obrażeń. Podejrzany to mąż zamordowanej, od pewnego czasu para była w separacji – podała prokuratura. Mężczyzna trafił do tymczasowego aresztu. Jak w piątek rano informowała częstochowska policja, w czwartek wieczorem dyżurny otrzymał zgłoszenie o zabójstwie, do którego doszło w przy ul. Kopernika. – Wstępne ustalenia wskazywały, że mężczyzna ubrany w czapkę Mikołaja zaatakował na ulicy 74-letnią kobietę siekierą i uciekł w stronę Jasnej Góry. W wyniku odniesionych obrażeń kobieta zmarła – informowali policjanci.

Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Analiza zabezpieczonego materiału dowodowego pozwoliła szybko namierzyć sprawcę zabójstwa. Po około dwóch godzinach kryminalni z Częstochowy zatrzymali do sprawy 78-latka.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek powiedział po południu, że śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ. – Prokurator przedstawił 78-letniemu Bogdanowi P. zarzut pozbawienia życia żony poprzez zadanie jej co najmniej kilku uderzeń siekierą w głowę – powiedział.

Podejrzany przyznał się do zarzucanej mu zbrodni, twierdzi zarazem, że nie zamierzał żony zabić, a jedynie z nią porozmawiać i ją nastraszyć. – Jak wyjaśnił, gdy czekał pod jej domem i gdy ona nadeszła, miała go zaatakować i wtedy uderzył ją siekierą w głowę – dodał prokurator. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, małżonkowie nie mieszkali razem, P. był od kilku lat z żoną w separacji i pozostawał z nią w konflikcie na tle rozliczeń majątkowych.

Po zatrzymaniu przez policję 78-latek z uwagi na stan zdrowia został przewieziony do szpitala, gdzie pilnowali go funkcjonariusze. To tam, po tym, jak lekarze wyrazili zgodę na przesłuchanie, usłyszał zarzut. Do sądu trafił wniosek prokuratora o aresztowanie podejrzanego. Sąd Rejonowy w Częstochowie postanowił, że z uwagi na stan zdrowia najbliższe trzy miesiące P. spędzi w oddziale szpitalnym jednego z aresztów.
Źródło info i foto: interia.pl

Łódź: Policjanci zatrzymali członków gangu

Policjanci z Wydziałów Kryminalnego i Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi zatrzymali dwóch mężczyzn powiązanych z przestępczością samochodową. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że 34-latek uczestniczył w kradzieży pojazdu z terenu Łodzi, natomiast jego o dwa lata starszy kompan zajmował się paserstwem skradzionych aut.

6 grudnia 2021 roku w godzinach porannych funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi dysponując postanowieniami prokuratorskimi o zatrzymaniu i przeszukaniu pomieszczeń, dotarli do mieszkania w centrum Łodzi oraz posesji znajdującej się w województwie wielkopolskim. Policjanci poinformowali zaskoczonych mężczyzn, że zgodnie z decyzją prokuratury zostają zatrzymani.

Po wykonaniu czynności procesowych w ich miejscach zamieszkania, 34 i 36-latek zostali przewiezieni do Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Tam usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej trudniącej się kradzieżą pojazdów i ich paserstwem, przerabiania numerów identyfikacyjnych aut oraz popełnianiem przestępstw ubezpieczeniowych.

Zgromadzony w toku śledztwa materiał dowodowy pozwolił również na przedstawienie 34-latkowi zarzutu kradzieży pojazdu marki Renault, który skradziony został w Łodzi w nocy z 23 na 24 kwietnia 2020 roku. Jego 2 lata starszy kompan usłyszał natomiast zarzuty paserstwa 4 pojazdów różnych marek. Jak wynika z ustaleń śledczych, mężczyźni brali udział w procederze związanym z kradzieżą i rozbiórką aut na części. Obydwaj byli wcześniej notowani za inne i podobne przestępstwa.

Zatrzymania są efektem żmudnej pracy śledczych, którzy w ramach prowadzonych czynności zatrzymali wcześniej 2 innych członków grupy przestępczej. 34-latkowi w związku z postawionymi zarzutami grozi teraz nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją prokuratury został on objęty dozorem Policji, poręczeniem majątkowym oraz zakazem opuszczania kraju. Z kolei 36-latek zatrzymany przez funkcjonariuszy został aresztowany na 3 miesiące.

Sprawa ma charakter rozwojowy. Dalsze czynności prowadzą funkcjonariusze Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi pod ścisłym nadzorem Prokuratury Krajowej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Warszawa: Rozboje z użyciem noża

Podeszli do przypadkowego mężczyzny na stołecznym Dworcu Zachodnim i zagrozili mu nożem. Zastraszona ofiara rozboju wydała dwóm agresorom dwa tysiące złotych. Do napaści doszło także w dzielnicy Wola, gdzie 34-latek zażądał od ekspedientki, by dała mu za darmo butelkę piwa. Aby sterroryzować sprzedawczynię, napastnik użył młotka.

Do pierwszego zdarzenia doszło toalecie publicznej w rejonie Dworca Zachodniego. Według ustaleń śledczych, do pokrzywdzonego podeszło dwóch mężczyzn, którzy przystawili mu nóż do brzucha i zażądali pieniędzy. Obrabowany oddał sprawcom dwa tysiące złotych w gotówce. Jak poinformował podkom. Karol Cebula z komendy policji na warszawskiej Ochocie, sprawą zajęli się funkcjonariusze zajmujący się przestępstwami przeciwko życiu i zdrowiu.

– Policjanci ustalili rysopisy mężczyzn, którzy dokonali tego przestępstwa, natomiast kryminalni – znając wygląd sprawców – ustalili również miejsca, w których mogą przebywać. Podczas sprawdzania przejścia podziemnego w okolicy Dworca Zachodniego zauważyli dwóch wytypowanych wcześniej mężczyzn – wyjaśnił policjant.

Funkcjonariusze zatrzymali 33-latka oraz 29-latka. Po przewiezieniu mężczyzn na komendę u starszego znaleziono marihuanę. Obu doprowadzono do prokuratury, gdzie postawiono im zarzut rozboju przy użyciu niebezpiecznego narzędzia. – Dodatkowo 33-latek odpowie jeszcze za posiadanie narkotyków – dodał podkom. Cebula.

Decyzją sądu podejrzani zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące.

Z kolei na warszawskiej Woli do sklepu przy al. Solidarności wszedł 34-letni mężczyzna, który zażądał od sprzedawczyni butelki piwa.

– Ekspedientka odmówiła mu wydania alkoholu. Zdenerwowany klient podszedł do półki z alkoholem, z wewnętrznej kieszeni kurtki wyjął młotek i skierował go w kierunku kasjerki grożąc, że jeżeli nie da mu alkoholu, to zniszczy sklep. W końcu zabrał butelkę z piwem i wyszedł – podała komisarz Marta Sulowska.

Przerażona sytuacją kobieta poinformowała pracodawcę, który wezwał policję. – Po kilku minutach na miejsce przyjechał patrol. – Funkcjonariusze ustalili okoliczności zdarzenia i przejrzeli monitoring – poinformowała.

Wrócił do sklepu, gdy była tam policja

Gdy policjanci wezwani na interwencję byli jeszcze na miejscu, do sklepu wrócił ten sam 34-latek. Został zatrzymany. – Tłumaczył policjantom, że nie wie, o co chodzi i zaprzeczał, że był wcześniej w sklepie – przekazała kom. Sulowska. Po zatrzymaniu okazało się, że mężczyzna był wcześniej wielokrotnie notowany za różnego rodzaju przestępstwa i dwa razy był osadzony w zakładzie karnym. Po przesłuchaniu usłyszał w prokuraturze zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia w warunkach recydywy.

Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Za zarzucane przestępstwo grożą mu 3 lata więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl

18-latek podejrzany o pedofilię trafił do aresztu

Kryminalni z Rudy Śląskiej zatrzymali młodego mężczyznę podejrzanego o dopuszczenie się innych czynności seksualnych wobec małoletniej. 18-latek kilkukrotnie obserwował wracające ze szkoły dziewczynki, a za jedną z nich wsiadł do windy, gdzie doszło do przestępstwa. Podejrzany usłyszał już zarzut. Na wniosek śledczych i prokuratora sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na 3 miesiące. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.

18-letni mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z wydziału kryminalnego rudzkiej komendy po tym, jak rodzice małoletniej złożyli zawiadomienie. Młody rudzianin szedł za wracającą ze szkoły dziewczynką i wsiadł z nią do windy. Tam doszło do przestępstwa. Krzyk dziewczynki spłoszył napastnika. Szczegóły, które opowiedziała 8-latka, szybko doprowadziły policjantów do sprawcy.

Z ustaleń kryminalnych wynika, że to nie pierwsza małoletnia, którą próbował wykorzystać seksualnie. Kilka dni wcześniej szedł za inną dziewczynką, lecz ta się zorientowała i uciekła.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego, prokurator przedstawił podejrzanemu zarzut dopuszczania się innych czynności seksualnych wobec małoletniej poniżej 15 roku życia. 18-latek, kilka miesięcy wcześniej opuścił ośrodek wychowawczy, w którym spędził 3 lata za podobne przestępstwo. Prowadzący postępowanie śledczy wystąpili do prokuratury z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd w Rudzie Śląskiej przychylił się do tego wniosku i aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 12 lat więzienia. To jednak nie koniec sprawy. Policjanci ustalają czy ofiar nie było więcej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci przejęli prawie 6 kg narkotyków

Otwoccy kryminalni zatrzymali 29-latka podejrzanego o posiadanie znacznych ilości narkotyków. W wynajmowanym przez niego mieszkaniu policjanci zabezpieczyli mefedron i marihuanę. Lokal pełnił rolę magazynu służącego do przechowywania środków odurzających i substancji psychotropowych. Sąd Rejonowy w Otwocku zastosował już wobec zatrzymanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Może mu teraz grozić kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze wydziału kryminalnego otwockiej komendy, prowadząc działania wymierzone przeciwko przestępczości narkotykowej, ustalili, że na terenie Józefowa funkcjonuje „magazyn” narkotyków rozprowadzanych na terenie powiatu otwockiego. Po przeprowadzeniu szeregu czynności z wykorzystaniem zaawansowanych metod pracy operacyjnej zlokalizowali posesję, która służyła do przechowywania dużych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych.

W zeszły czwartek funkcjonariusze weszli do wytypowanego przez nich budynku. Dokładne przeszukanie każdego z pomieszczeń potwierdziło ich wcześniejsze ustalenia. Policjanci znaleźli i zabezpieczyli wagę elektroniczną służącą do porcjowania narkotyków, gotówkę w kwocie 690 złotych, ponad 5 kilogramów mefedronu i prawie kilogram marihuany.

Kolejne czynności doprowadziły do ustalenia magazyniera. Okazał się nim 29-letni mieszkaniec Józefowa. Trafił do celi w komendzie.

Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił śledczym na przedstawienie mężczyźnie zarzutu z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, posiadania znacznych ilości narkotyków. Sąd na wniosek prokuratury zdecydował już o tymczasowym aresztowaniu 29-latka na trzy miesiące.

Posiadanie środków odurzających i substancji psychotropowych jest przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności, zaś za posiadanie ich w znacznej ilości może grozić nawet do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Jest list gończy za „Frogiem”

Według informacji przekazanej przez rzeczniczkę Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI kom. Paulinę Onyszko, „Froga” poszukują policjanci z Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji Warszawa Targówek. – Mężczyzna poszukiwany w celu odbycia kary roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 180a kk. (prowadzenie pojazdu po cofnięciu uprawnień – red.) – tłumaczyła policjantka.

– Policjanci apelują do wszystkich osób, które znają miejsce pobytu poszukiwanego mężczyzny o kontakt pod numerem telefonu (47) 723-81-71, (47) 723-87 50 lub z najbliższą jednostką policji – przekazała rzeczniczka.

Zaznaczyła, że informacje można także przekazywać za pośrednictwem poczty elektronicznej, pisząc na adres: dyzurny.kp-targowek@ksp.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: onet.pl

Napadali na salony jubilerskie

Pięciu mężczyzn podejrzanych o kradzieże z włamaniem do salonów jubilerskich w Polsce, w tym na Pomorzu, zatrzymali pod koniec września funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku przy współpracy z policjantami z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku oraz funkcjonariuszy Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Zatrzymani usłyszeli już prokuratorskie zarzuty. Na podstawie zebranego materiału dowodowego ustalono kolejną osobę zamieszaną w ten proceder. Decyzją sądu mężczyźni zostali aresztowani. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Wspólne działania policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku z funkcjonariuszami Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku to kontynuacja wyjaśniania sprawy serii włamań do polskich i niemieckich salonów jubilerskich. W kwietniu tego roku policjanci z komendy wojewódzkiej razem z funkcjonariuszami straży granicznej weszli na teren posesji w woj. warmińsko-mazurskim, gdzie zatrzymali pięciu mężczyzn, którzy akurat handlowali luksusowymi zegarkami i biżuterią zrabowanymi ze sklepu jubilerskiego w Lipsku w Niemczech.

Dalsze intensywne czynności prowadzone przez śledczych z komendy wojewódzkiej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku pozwoliły namierzyć kolejnych członków szajki włamywaczy do salonów jubilerskich. Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, przy wsparciu kryminalnych z komendy miejskiej oraz policyjnych kontrterrorystów pod koniec września weszli jednocześnie do kilku mieszkań w Gdańsku i w powiecie gdańskim. Zatrzymali tam pięciu mężczyzn w wieku od 21 do 41 lat, mieszkańców woj. pomorskiego. Zabezpieczono przy nich m.in. nośniki danych, telefony komórkowe, karty płatnicze, a także narzędzia mogące służyć do włamań: młotki, łomy i obcinacze do rur. Szósta osoba została doprowadzona z aresztu. Ustalenia śledczych wskazują na to, że wśród zatrzymanych w kwietniu i wrześniu są osoby, które brały udział w kradzieży z włamaniem do salonu jubilerskiego w jednym z gdańskich centrów handlowych.

Na wniosek prokuratora, sześciu mężczyzn decyzją sądu trafiło na trzy miesiące do aresztu. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prowadzą wspólnie funkcjonariusze Wydziału Dochodzeniowo – Śledczego KWP w Gdańsku przy współpracy z Wydziałem Operacyjno – Śledczym MOSG. Sprawa jest rozwojowa, niewykluczone są dalsze zatrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci zlikwidowali kolejną dziuplę samochodową

Policjanci z wydziału kryminalnego odnaleźli i odzyskali skradzione w Niemczech samochody – mercedesy Sprintery. Do sprawy zatrzymali trzech mężczyzn, obywateli Ukrainy, którzy zostali już tymczasowo aresztowani. Sprawa jest prowadzona pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Żaganiu. Zielonogórscy

Zielonogórscy kryminalni uzyskali informacje operacyjne dotyczący kradzieży mercedesów Sprinterów z terenu Niemiec. W wyniku długotrwałych, intensywnych działań operacyjnych policjanci ustalili, gdzie mogą znajdować się skradzione pojazdy. Wytypowali miejsce – budynek magazynowy w niewielkiej miejscowości w powiecie żagańskim – i podjęli działania, żeby odzyskać samochody oraz zatrzymać osoby zamieszane przestępczy proceder.

Policjanci pojechali na miejsce, usłyszeli dochodzące z wnętrza budynku odgłosy pracy różnych urządzeń, prawdopodobnie wkrętarek oraz rozmowy. Kryminalni weszli do środka. W pomieszczeniu zatrzymali trzech mężczyzn, którzy próbowali ukryć się między demontowanymi właśnie pojazdami. Po wstępnym sprawdzeniu okazało się, że co najmniej trzy z pięciu pojazdów figurują w policyjnych bazach danych jako utracone – skradzione na terenie Niemiec i poszukiwane przez policję niemiecką. Odnalezione samochody miały usunięte numery VIN, dzięki którym można zidentyfikować pojazd. Ponadto policjanci zabezpieczyli zagłuszarkę sygnału GPS, która była włączona podczas demontażu aut, a także telefony komórkowe należące do zatrzymanych mężczyzn.

Zatrzymani to obywatele Ukrainy w wieku 24 – 33-lata. Jeden z nich jest doskonale znany zielonogórskim kryminalnym i był już wcześniej notowany za podobne przestępstwa. W pomieszczeniu, w którym mężczyźni zostali zatrzymani, policjanci znaleźli wiele części i podzespołów różnych samochodów – zostaną one poddane szczegółowej identyfikacji – oraz akcesoria i narzędzia służące do kradzieży pojazdów. Obecnie policjanci sprawdzają czy zatrzymani mężczyźni nie są sprawcami podobnych kradzieży, do których dochodziło wcześniej na terenie Zielonej Góry.

Sprawę prowadzą śledczy z Komendy powiatowej Policji w Żaganiu, którzy wstępnie przedstawili zatrzymanym mężczyznom zarzuty paserstwa. Za to przestępstwo kodeks karny przewiduje karę od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności. Materiał dowodowy zebrany w sprawie pozwolił na wystąpienie do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzn. Decyzją Sądu Rejonowego w Żaganiu wszyscy trzej podejrzani zostali tymczasowo aresztowani. Wartość samochodów to co najmniej 60 tysięcy złotych każdy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Poszukiwany ENA i licznymi listami gończymi zatrzymany

Funkcjonariusz służby kryminalnej z żarskiej komendy ustalił, że 40-latek poszukiwany czterema listami gończymi oraz Europejskim Nakazem Aresztowania, ukrywa się na terenie Niemiec oraz posługuje fałszywymi dokumentami. Zdobyte informacje trafiły do niemieckich funkcjonariuszy, którzy zatrzymali poszukiwanego podczas kontroli drogowej.

Dzięki doświadczeniu, nieustępliwości, dużej wiedzy i umiejętnościom operacyjnym policjanta służby kryminalnej z żarskiej komendy, 40-latek ukrywający się za granicami kraju trafił za kratki. Mężczyzna poszukiwany był czterema listami gończymi oraz Europejskimi Nakazami Aresztowania od 2008 roku za handel środkami odurzającymi i psychotropowymi. Żarski policjant ustalił, że mężczyzna przebywa na terenie Niemiec, gdzie udaje mu się skutecznie ukrywać, ponieważ posługuje się fałszywymi dokumentami wystawionymi na inną osobę. Te wszystkie ustalenia zostały przekazane za pośrednictwem funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim stronie niemieckiej. Na efekty pracy funkcjonariusza nie trzeba było długo czekać, gdyż 40-latek został zatrzymany podczas kontroli drogowej przez niemieckich policjantów w rejonie Frankfurtu nad Odrą. Mężczyzna został przetransportowany do Polski i w środę (25 sierpnia ) trafił do zakładu karnego na co najmniej cztery lata.
Źródło info i foto: Policja.pl