Diecezja kaliska odwoła się od wyroku ws. zadośćuczynienia. „Odpowiedzialność ponosi przede wszystkim sprawca”

Diecezja kaliska zdecydowała o złożeniu apelacji do wyroku w sprawie o zadośćuczynienie dla ofiary księdza pedofila. „Złożenie apelacji w żaden sposób nie podważa krzywdy wykorzystania seksualnego […]” – napisał w komunikacie rzecznik kurii ks. Michał Włodarski. Jak dodał, „diecezja stoi na stanowisku, że odpowiedzialność za przestępcze czyny oraz zadośćuczynienie za nie ponosi przede wszystkim sam sprawca”. W maju Sąd Okręgowy w Kaliszu zdecydował, że Bartłomiej Pankowiak, ofiara księdza Arkadiusza H., ma otrzymać 300 tys. zł zadośćuczynienia. W poniedziałek 27 czerwca na stronie diecezji kaliskiej pojawił się komunikat o złożeniu apelacji do wyroku.

„Władze diecezji kaliskiej, po przeanalizowaniu uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Kaliszu z dn. 23 maja br. dotyczącego roszczeń odszkodowawczych, podjęły decyzję o złożeniu apelacji od ww. wyroku do sądu I Instancji” – napisał ks. Michał Włodarski, rzecznik prasowy kaliskiej kurii. Rzecznik podkreśla, że „złożenie apelacji w żaden sposób nie podważa krzywdy wykorzystania seksualnego doświadczonej przez osoby małoletnie ze strony duchownego”. „Krzywda ta została jednoznacznie uznana i potępiona przez decyzję sądu kościelnego skazującego sprawcę na karę wydalenia ze stanu duchownego” – czytamy.

„Diecezja stoi na stanowisku, że odpowiedzialność za przestępcze czyny oraz zadośćuczynienie za nie ponosi przede wszystkim sam sprawca. Równocześnie, korzystając z prawa do apelacji, deklaruje, że będzie respektowała i stosowała ostateczne wyroki niezależnego sądu” – dodaje ksiądz Włodarski.

– Z komunikatu nie wynika, aby kwestionowano wysokość zadośćuczynienia, tylko samą zasadę. Dla mnie to jest komunikat do ofiar: przeczołgamy was do samego końca, tak łatwo wam nie będzie. To jest oczywiście decyzja biskupa, ale ciekawe, czy gdyby zapytał swoich wiernych, co sądzą o dalszym brnięciu w tę sprawę, to dostałby od nich zielone światło – komentuje w Gazeta.pl Artur Nowak, pełnomocnik Bartłomieja Pankowiaka.

13 czerwca kuria kaliska poinformowała o zakończeniu postępowania kościelnego wobec Arkadiusza H. Mężczyzna został wydalony ze stanu duchownego.

H. jest jednym z antybohaterów filmu „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich. Ofiarami księdza H. byli m.in. bracia Jakub i Bartłomiej Pankowiakowie. Po premierze filmu duchowny został zawieszony w pełnieniu posługi kapłańskiej.

W marcu ubiegłego roku ks. Arkadiusz H. został skazany przez Sąd Rejonowy w Pleszewie na trzy lata bezwzględnego więzienia oraz dziesięcioletni zakaz pracy z dziećmi i młodzieżą. Sąd uznał, że w latach 1998-2000 mężczyzna dopuścił się kilkunastu przestępstw o charakterze seksualnym na nieletnim wówczas Bartłomieju.

Obrona i prokurator złożyli apelację. Sąd Okręgowy w Kaliszu uznał w ubiegłym roku, że sprawa jest przedawniona. Postępowanie zostało umorzone. Sędzia podkreślał wówczas, że ksiądz jest winny przestępstw, a umorzenie nie oznacza uniewinnienia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ofiara księdza pedofila pozwała byłego papieża. „Miał wiedzę o wszystkich okolicznościach”

Do Sądu Okręgowego w Traunstein wpłynął pozew złożony przez ofiarę ks. Petera Hullermana. Wśród pozwanych, obok hierarchów niemieckiego Kościoła, znalazł się Joseph Ratzinger, pełniący w latach 1977-1982 funkcję arcybiskupa Monachium i Fryzyngi. Otwartym pozostaje pytanie, czy papież emeryt może stanąć przed sądem.

Według ustaleń gazet: „Correctiv”, „Die Zeit” i „Bayerischer Rundfunk”, w Sądzie Okręgowym w Traunstein złożono pozew m.in. przeciwko papieżowi emerytowi Benedyktowi XVI.

Chodzi o napaści na tle seksualnym dokonane przez ks. Petera Hullermana. Skarga dotyczy „stwierdzenia solidarnej odpowiedzialności odszkodowawczej”. Według „Correctiv” skargę złożył prawnik ofiary molestowania z Bawarii.

— Obecnie nie możemy udzielić żadnych informacji na temat konkretnej treści skargi, ponieważ nie została ona jeszcze doręczona drugiej stronie i nie jest ona jeszcze o niej poinformowana — przekazała Jacqueline Asbichler, zastępczyni rzecznika sądu w Traunstein.

Czy Benedykt XVI może stanąć przed sądem?
Media ustaliły, że pozew jest skierowany przeciwko ks. Peterowi Hullermanowi, jednemu z antybohaterów raportu o nadużyciach w archidiecezji Monachium i Fryzyngi ze stycznia 2022 r., a także przeciwko kilku hierarchom niemieckiego kościoła, w tym kardynałowi Friedrichowi Wetterowi, monachijskiemu wikariuszowi generalnemu Christophowi Klinganowi oraz byłemu papieżowi Benedyktowi XVI. Hullermanowi zarzuca się wykorzystanie seksualne kilkorga dzieci i nastolatków z archidiecezji monachijskiej.

Jeśli chodzi o Josepha Ratzingera, późniejszego papieża Benedykta XVI, w skardze napisano, że miał „wiedzę o wszystkich okolicznościach” i „przynajmniej akceptował fakt, że ten ksiądz będzie recydywistą”. Mimo to Ratzinger miał przywrócić duchownego do posługi.
Źródło info i foto: onet.pl

Kanada: Duchowny aresztowany za napaść seksualną

Kanadyjska policja aresztowała 92-letniego emerytowanego księdza za napaść na tle seksualnym, która miała miejsce ponad 50 lat temu w jednej z kanadyjskich szkół dla rdzennych dzieci. Ofiara miała 10 lat. Sierżant Paul Manaigre z Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej powiedział, że do napaści doszło między 1968 a 1970 rokiem w szkole w prowincji Manitoba. Ofiara miała wówczas 10 lat – pisze w piątek „The Guardian”. Jak czytamy na stronie cbc.ca, była to dziewczynka. Manaigre powiedział, że nie ma ograniczeń czasowych na zgłoszenie napaści na tle seksualnym. Były ksiądz ma stanąć w sądzie w przyszłym miesiącu.

Kanada. Dramat w szkołach dla rdzennych dzieci

Od XIX wieku ponad 150 000 rdzennych kanadyjskich dzieci przebywało w finansowanych przez państwo szkołach, których celem było przymusowe asymilowanie rdzennej ludności.

Placówki, finansowane z budżetu federalnego, prowadzone były przez Kościół katolicki i Kościół protestancki. Trafiały tam dzieci rdzennych mieszkańców, które siłą odbierano rodzinom. Niektóre z nich miały nawet mniej niż sześć lat. Były bite, molestowane, zaniedbywane i pozbawiane możliwości obcowania z własną rodzimą kulturą, w tym zwyczajami, ubiorem czy nawet językiem.

Pierwszy premier Kanady, sir John A. Macdonald w 1883 r. mówił w parlamencie, że rdzenni mieszkańcy są „dzikusami”, a szkoły są potrzebne, by „indiańskie dzieci (..) nabyły obyczajów i sposobu myślenia białego człowieka”.

Placówki zamknięto dopiero w latach 90. XX wieku.

Rząd kanadyjski przeprosił w parlamencie w 2008 roku i przyznał, że w szkołach szerzyła się przemoc fizyczna i seksualna. Wielu uczniów wspominało, że było bitych za mówienie w ich językach. W 2021 roku w kilku miejscach na terenie Kanady, w których kiedyś działały szkoły, odkryto masowe groby. Wśród tych miejsc są m.in. Kamloops w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie znaleziono szczątki 215 osób, czy szkoła Marieval w Saskatchewan – tam odkryto szczątki 761 osób.

Pod koniec lipca papież Franciszek ma odwiedzić Kanadę, aby przeprosić rdzennych mieszkańców za rolę Kościoła katolickiego w dramacie, który ich spotkał.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Duchowny wykorzystywał seksualnie nieletnią. Zapadł wyrok

Na trzy lata więzienia został skazany były ksiądz Mariusz W. za wykorzystywanie seksualne nieletniej poniżej 15. roku życia. Prawomocny wyrok zapadł we wtorek przed Sądem Okręgowym w Kielcach. Mariusz W. był oskarżony o to, że od wiosny do 14 sierpnia 2008 r. w Kielcach, Sielpi (Świętokrzyskie) i Murzasichlu (pow. tatrzański, woj. małopolskie) działając w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, kilkunastokrotnie – nie mniej niż 15 razy – doprowadził małoletnią poniżej 15 lat, do poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym i do obcowania płciowego. W listopadzie ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Kielcach uznał oskarżonego za winnego. Mariusz W. został skazany na trzy lata pozbawienia wolności. Sąd orzekł również środek karny w postaci zakazu wykonywania przez W. zawodu związanego z wychowaniem małoletnich, kształceniem ich i opieką nad nimi na 10 lat. We wtorek rozpatrywana była apelacja od tego wyroku.

W stosunku do wyroku Sądu Rejonowego zmiana polega na tym, że sąd orzekł zakaz kontaktowania się oskarżonego z pokrzywdzoną przez 10 lat. Wyrok jest prawomocny – powiedział we wtorek PAP sędzia Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.

Zadośćuczynienie

Mariusz W. musi także zapłacić na rzecz pokrzywdzonej 30 tys. zł zadośćuczynienia. Proces toczył się z wyłączoną jawnością z uwagi na charakter sprawy i dobro pokrzywdzonej.

Mariusz W. wydalony ze stanu duchowego

Mariusz W. w 2009 r. decyzją Stolicy Apostolskiej został wydalony ze stanu duchownego. Zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia przez niego przestępstwa w maju 2019 r. złożył do prokuratury delegat biskupa kieleckiego ds. ochrony dzieci i młodzieży.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ksiądz celowo potrącił złodzieja i nie udzielił mu pomocy

W brazylijskim mieście Santa Cruz do Rio Pardo miejscowy ksiądz celowo potrącił samochodem złodzieja, który wcześniej okradł plebanię. Dodatkowo duchowny nie udzielił mu pomocy i odjechał z miejsca zdarzenia. Do zdarzenia doszło 7 maja wieczorem. Kamery uchwyciły moment, jak dominikanin o. Gustavo Trindade dos Santos gonił samochodem złodzieja Angelo Nogueirę. W pewnym momencie kierujący białym samochodem duchowny zjechał na chodnik i uderzył w uciekającego mężczyznę.

Bezpośrednio po incydencie 37-letni duchowny nie udzielił pomocy poszkodowanemu i uciekł z miejsca zdarzenia. Krótko po tym zdarzeniu o. dos Santos odprawił ślub. Panna młoda wspomina, że nie było po nim widać zdenerwowania i że w czasie ceremonii zachowywał się zupełnie normalnie. Żartował i śmiał się z nami przed ślubem. Mówił, żeby zachować spokój i spokojnie oddychać, bo wszystko będzie dobrze – powiedziała kobieta lokalnym mediom.

Kiedy nowożeńcy czekali na samochód, który miał ich zabrać na wesele usłyszeli syreny pogotowia i dowiedzieli się, że niedaleko kościoła miał miejsce wypadek. Byli w szoku, kiedy okazało się, że za potrącenie mężczyzny odpowiedzialny jest duchowny. Ofiara wypadku, 40-letni Angelo Nogueira został przewieziony do szpitala w ciężkim stanie. Musiał przejść operację kości udowej. Okazało się, że złodziej 2 razy włamał się na plebanię wchodząc przez okno. Zabrał z niej ubrania – 3 swetry i jeden t-shirt.

Ksiądz zostanie oskarżony o próbę zabójstwa. Może też odpowiadać za nieudzielenie pomoc poszkodowanemu. Policja wnioskowała o jego zatrzymanie, ale sędzia odrzuciła ten wniosek ponieważ duchowny współpracuje ze śledczymi.

Diecezja Ourinhos poinformowała, że kapłan został usunięty z parafii. Dominikanin został księdzem rok temu. „Bratu Gustavo jest przykro z powodu tak tragicznego wypadku. Wzywa on wszystkich wiernych do modlitwy za życie pana Angelo Nogueiry” – czytamy we wspólnym oświadczeniu dominikanów i diecezji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Siedlce: Ustalono sprawcę śmiertelnego pobicia księdza

„Rafał J. usłyszał zarzut zabójstwa siedleckiego kapłana. Mężczyzna został w środę doprowadzony do siedziby prokuratury z aresztu śledczego, w którym przebywał w związku z zarzutem zabójstwa 49-letniej kobiety. Grozi mu dożywocie” – poinformowała w środę Prokuratura Okręgowa w Siedlcach. Do zabójstwa doszło 11 listopada 2021 roku około godz. 19.30. Ksiądz, posługujący w jednej z parafii na terenie Siedlec, spacerując po parku miejskim został brutalnie pobity. Doznał śmiertelnych obrażeń. Sprawca zadał ofierze trzy uderzenia w tył głowy. Jak przekazała siedlecka prokuratura, między innymi z uwagi na podobieństwo modus operandi, wnikliwej analizie poddano okoliczności zabójstwa popełnionego 18-go stycznia 2022 r. – a więc po zabójstwie księdza – w pobliskim Sokołowie Podlaskim. Ofiarą była 49-letnia kobieta, której zadano 10 ciosów młotkiem.

Na podstawie zapisów monitoringu wytypowano Rafała J. jako podejrzewanego o dokonanie zabójstwa kobiety. Na zabezpieczonych od niego butach i odzieży oraz młotku ujawniono ślady krwi pokrzywdzonej.

„Zebrane dowody, między innymi ekspertyzy kryminalistyczne, dostarczyły wystarczających podstaw do przyjęcia, że zabójcą księdza i kobiety jest ta sama osoba. Ustalenia te możliwe były dzięki wielomiesięcznej, żmudnej pracy procesowej i analitycznej prokuratury i policji” – przekazała Prokuratura Okręgowa w Siedlcach.

Rafał J. usłyszał zarzut zabójstwa kapłana. Podejrzany pozostaje w tymczasowym areszcie. Za popełnione czyny grozi mu nawet dożywotnia kara pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Atak nożownika w Nicei. Ranny polski ksiądz

Atak nożownika w Nicei w południowej Francji. Jak informuje dziennik „Le Figaro”, napastnik zaatakował nożem księdza polskiego pochodzenia, który miał odprawić mszę w jednym z tamtejszych kościołów. Ranna została także zakonnica. Do ataku doszło około godz. 10 w kościele Saint-Pierre d’Arene w Nicei. Napastnik wszedł do świątyni kilka minut przed rozpoczęciem mszy. Następnie zaatakował nożem 57-letniego księdza pochodzenia polskiego, który miał odprawić nabożeństwo. Zadał mu ok. 20 ciosów nożem, głównie w klatkę piersiową. Zranił również 72-letnią zakonnicę, która próbowała mu wyrwać nóż.

Minister spraw wewnętrznych Francji Gerald Darmanin poinformował na Twitterze, że życie poszkodowanych nie jest zagrożone. Jak dodał, policja aresztowała już napastnika. Sprawca miał powiedzieć funkcjonariuszom, że jest „wyznania żydowskiego” i że chciał „zabić (Emmanuela) Macrona” w dzień wyborów prezydenckich, ale jednak zdecydował się zaatakować w kościele. Burmistrz Nicei Christian Estrosi, którego cytuje agencja Reutera, powiedział, że 31-letni napastnik był niestabilny psychicznie, nie był karany, a nóż kupił kilka dni przed atakiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ksiądz skazany na 9 lat więzienia za molestowanie seksualne dwóch chłopców

Były rezydent jednej z parafii w Opolu Lubelskim, ksiądz Tomasz F., został po raz pierwszy skazany w kwietniu zeszłego roku. Okazało się jednak, że wyrok wydał niewłaściwy sąd. Teraz, po ponownym rozpatrzeniu sprawy, znów zapadł wyrok skazujący. Ksiądz był oskarżony o molestowanie dwóch chłopców i posiadanie pornografii dziecięcej. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd Okręgowy w Lublinie skazał księdza Tomasza F. na dziewięć lat pozbawienia wolności. Duchowny był oskarżony o wykorzystanie seksualne chłopców w wieku poniżej 15 lat.

Po raz pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł w kwietniu 2021 roku, kiedy to Sąd Rejonowy w Opolu Lubelskim skazał duchownego na 10 lat pozbawienia wolności. Uznając go za winnego nie tylko molestowania, ale też posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletnich w postaci 371 plików multimedialnych. We wrześniu zeszłego roku tamten wyrok został jednak uchylony, a sprawa trafiła do ponownego rozpoznania. Sąd odwoławczy stwierdził bowiem, że – z uwagi na charakter czynów zarzucanych oskarżonemu – sprawę już w pierwszej instancji powinien rozpatrywać sąd okręgowy, a nie rejonowy.

Kara w systemie terapeutycznym

Wyrok, który zapadł właśnie przed sądem okręgowym, zakłada – zresztą tak jak poprzednio – że ksiądz będzie odbywał karę w oddziale terapeutycznym o określonej specjalizacji.

– Na poczet kary został mu zaliczony okres przebywania w areszcie od 15 listopada 2019 do 10 marca 2022 roku – mówi Anna Stelmach z biura prasowego Sądu Okręgowego w Lublinie.

Oskarżony dostał też dożywotni zakaz zajmowania wszelkich stanowisk, wykonywania wszelkich zawodów i działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub z opieką nad nimi. Sąd orzekł też 15-letni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych na odległość mniejszą niż 100 metrów i kontaktowania się z nimi. Tomasz F. ma też zapłacić jednemu z chłopców 50 tys. zł, a drugiemu 30 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę.

– Postępowanie toczyło się za zamkniętymi drzwiami. Nie ma jeszcze uzasadnienia wyroku. Wniosek o jego sporządzenie został już złożony przez jedną ze stron – zaznacza Anna Stelmach.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Skandal w gnieźnieńskiej parafii. Sprawa dotyczy uchodźców

Od początku wybuchu otwartej wojny w Ukrainie tysiące Polaków na różne sposoby pomagają naszym wschodnim sąsiadom. Wiele rodzin zdecydowało się przyjąć pod swój dach uchodźców uciekających przed wojną. W pomoc zaangażował się także ksiądz jednej z parafii w Gnieźnie. Duchowny zaznaczył jednak, że schronienia udzieli tylko wybranym. Warunki księdza oburzyły lokalną społeczność.

Kilka dni temu jedna z mieszkanek Gniezna szukała dachu nad głową dla swoich krewnych z Ukrainy. Postanowiła więc zwrócić się w tej sprawie do księdza proboszcza. Odpowiedź duchownego wprawiła ją w osłupienie.

Z przyczyn obiektywnych, ode mnie niezależnych, przede wszystkim trzeba się zgłosić do Straży Miejskiej w Gnieźnie. Ponadto nie mogą to być osoby dorosłe, palące papierosy, dzieci powinny być powyżej 10. roku życia, rodzina rzymsko-katolicka lub greko-katolicka. Najlepiej babcia i jej córka z dziećmi, rodzina wielopokoleniowa. I bez jakichkolwiek zwierząt – odpisał kobiecie proboszcz.

Duchowny dodał, że dla Ukraińców przygotowano „wielki pokój przechodni”, garderobę łazienkę i kuchnię.

Wiadomość od księdza oburzyła kobietę. „Co pan pisze. Chodzi o życie, o ratunek. To teraz mam im powiedzieć, że z prawosławnej mają przejść na katolicką wiarę? Bóg jest jeden” – odpowiedziała mieszkanka Gniezna.

O tej wymianie zdań powiadomiono jednego z radnych miasta. „Skandal, inaczej tego nazwać nie można. Ja już myślałem, że Kościół w Polsce naprawdę pomaga wszystkim uchodźcom, którzy uciekają przed wojną, śmiercią, głodem. Jak widać, pomaga tylko wybranym. Przynajmniej jedna z parafii w Gnieźnie” – ocenił w mediach społecznościowych Artur Kuczma, publikując jednocześnie zdjęcie wiadomości od duchownego.

Sprawę zgłoszono do gnieźnieńskiej kurii. Jak podaje „Fakt”, duchowny przeprosił już kobietę za zaistniałą sytuację i przyjął ośmioro uchodźców pod swój dach.

Podkreślam, że pomoc uchodźcom wojennym z Ukrainy w archidiecezji gnieźnieńskiej udzielana jest wszystkim, niezależnie od wyznania czy religii. Każdy, kto o taką pomoc poprosi, otrzyma ją, bez jakichkolwiek „wstępnych kryteriów”. Dotyczy to wszystkich parafii. Ksiądz, którego dotyczy zapytanie prasowe, przeprosił już za swój wpis. Właśnie dziś do domu parafialnego przyjął on ośmioro uchodźców z ukraińskiej Winnicy – przekazał ks. Remigiusz Malewicz, rzecznik prasowy kurii metropolitalnej w Gnieźnie, w rozmowie z dziennikiem „Fakt”.
Źródło info i foto: o2.pl

Abp Wacław Depo podjął decyzję ws. księdza podejrzanego o pedofilię

Abp Wacław Depo zawiesza Bartosza K., księdza, który miał składać propozycje seksualne dziewczynce. Matka poszkodowanej zawiadomiła parafię i policję, która wszczęła śledztwo w sprawie. Duchownemu grozi do 2 lat więzienia. O sprawie poinformowała „Gazeta Wyborcza”. 29-letni Bartosz K. był wikarym w jednej z parafii w Zawierciu, po czym w 2021 r. został przeniesiony do Pajęczna. Jakiś czas temu przestał jednak pełnić te obowiązki i zniknął. Jak się okazało, wszystko dlatego, że miał składać dziewczynce poniżej 15. roku życia propozycje seksualne.

Ksiądz składał propozycje seksualne

Jej matka dowiedziała się, że ksiądz pisze o tym z jej nieletnią córką za pośrednictwem internetu. Kobieta zgłosiła sprawę do archidiecezji częstochowskiej oraz powiadomiła policję w Pajęcznie. Rzecznik archidiecezji częstochowskiej ks. Mariusz Bakalarz potwierdził te doniesienia. W oświadczeniu przesłanym do lokalnych mediów napisał, że wikariusz został zawieszony w pełnieniu swej funkcji w związku ze złożeniem doniesienia o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa.

Jak przekazał ks. Bakalarz, potrwa to co najmniej do czasu zakończenia działań organów ścigania. Archidiecezja częstochowska wszczęła dochodzenie kanoniczne i zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.

„Dla dobra sprawy i zapewnienia odpowiednich warunków dla jej wyjaśnienia, na tym etapie powstrzymujemy się od udzielania jakichkolwiek innych informacji i komentarzy” – przekazał rzecznik.

Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wieluniu. Jak potwierdziła „Gazecie Wyborczej” rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Sieradzu, prok. Jolanta Szkilnik, dochodzenie było „zainicjowane złożonym zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez Archidiecezję Częstochowską oraz matkę osoby małoletniej”.
Źródło info i foto: o2.pl