Francja: Odszkodowania dla ofiar księży pedofilii

Odszkodowania dla ofiar pedofilii Kościół katolicki we Francji sfinansuje z nieruchomości lub pożyczek – poinformował w poniedziałek przewodniczący Konferencji Biskupów Francji (CEF) biskup Eric de Moulins-Beaufort podczas spotkania biskupów za zamkniętymi drzwiami w Lourdes. Biskupi obradują nad „szerokim programem odnowy (praktyk) zarządzania” w Kościele Francji – powiedział przewodniczący Konferencji Biskupów Francji (CEF) bp Eric de Moulins-Beaufort.

Kto zajmie się kwestią odszkodowań dla ofiar?

Na spotkaniu w Lourdes postanowiono powołać niezależny krajowy organ ds. uznania i zadośćuczynienia ofiarom pedofilii, mający badać roszczenia ofiar przemocy seksualnej i kierowany przez prawniczkę Marie Derain de Vaucresson, która zajmowała się wcześniej prawami dziecka.

– To dzieło prawdy było konieczne – oznajmił przewodniczący CEF podczas przemówienia zamykającego zgromadzenie plenarne w Lourdes, podczas którego debatowano nad raportem Niezależnej Komisji ds. Wykorzystywania Seksualnego w Kościele (Ciase).

Raport ujawnił że 216 tys. osób – głównie chłopców w wieku od 10 do 13 lat – padło od 1950 r. ofiarą przestępstw na tle seksualnym, których sprawcami byli księża lub zakonnicy.

CEF „postanowiła utworzyć szereg grup roboczych, odpowiedzialnych za refleksję nad różnymi aspektami naszego zarządzania diecezjalnego lub krajowego oraz za przedstawianie nam zaleceń. (…) Te grupy, kierowane przez świeckich, zdadzą sprawozdanie ze swojej pracy przed każdym naszym zgromadzeniem plenarnym” – dodał arcybiskup Reims.

W piątek 120 biskupów uznało „odpowiedzialność instytucjonalną” Kościoła katolickiego za przestępstwa seksualne popełniane przez księży i zakonników oraz ich „systemowy” wymiar od 1950 roku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Stolica Apostolska opublikowała list ofiary pedofilii. „Dusze dzieci rozdarto na krwawiące strzępy”

„Dusze dzieci, ofiar wykorzystywania seksualnego „rozdarto na małe krwawiące strzępy”” – to słowa z listu , jaki kobieta, ofiara księdza-pedofila napisała do papieża Franciszka. List publikuje na swej stronie watykański portal Vatican News.

Jak wyjaśniono, Franciszek wyraził życzenie, aby przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich kardynał Sean Patrick O’Malley opublikował ten list i podzielił się nim ze wszystkimi kapłanami oraz seminarzystami. Amerykański kardynał podkreślił, że papież otrzymał to „odważne świadectwo” w obecnym „czasie odnowy i nawrócenia duszpasterskiego, w którym Kościół mierzy się ze skandalem i ranami nadużyć seksualnych”.

List ofiary pedofilii

Kobieta, której tożsamości i narodowości nie ujawniono, wyjaśniła: „przez lata byłam maltretowana przez księdza; musiałam nazywać go +braciszkiem+, a ja byłam jego +siostrzyczką+”. Podkreśliła, że chce, by zwyciężyła „prawda miłująca” i dzieli się doświadczeniami również w imieniu innych ofiar; „dzieci, które zostały głęboko zranione, którym skradziono ich dzieciństwo, czystość i szacunek” – dodała.

Dzieci te, stwierdziła, zostały „zdradzone, wykorzystano ich bezgraniczną ufność”; „ich serca biją, one oddychają, żyją , ale zabito je raz, dwa razy, wielekroć”.

„Ich dusze rozdarto na małe krwawiące strzępy” – zaznaczyła ofiara pedofilii w swym liście do papieża. Te blizny na ich duszach jej zdaniem nie znikną.

Następnie stwierdziła: „Kościół jest moją matką i bardzo mnie boli, gdy jest zraniony, gdy jest brudny”.

„Dorośli, którzy doświadczyli tej hipokryzji jako dzieci, nigdy nie będą w stanie wymazać jej ze swojego życia” – zaznaczyła.

Ofiara wykorzystywania w dzieciństwie wyznała, że cierpi na dyssocjalne zaburzenie tożsamości, ciężki zespół stresu pourazowego, depresję, lęki, boi się ludzi.

„Moje ciało pamięta każdy dotyk. Boję się księży, być blisko nich” – ujawniła. Przyznała też, że nie może chodzić na mszę, bo to ją „boli”.

Zaapelowała o ochronę Kościoła i przypomniała o odpowiedzialności, jaka spoczywa na duchownych.

W liście zabrzmiały też słowa: „Proszę, nie zamiatajmy tych spraw pod dywan, bo potem zaczną cuchnąć, gnić, a sam dywan się rozpadnie. Uświadommy sobie, że jeśli ukrywamy te fakty, gdy milczymy, ukrywamy brud i w ten sposób stajemy się wspólnikami”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ofiara księdza pedofila o przedłużających się procesach oprawców seksualnych

Robert Fidura w dzieciństwie był ofiarą dwóch księży pedofili. Ostatnio zrezygnował z zasiadania w Fundacji Świętego Józefa, która ma wspierać wykorzystywane osoby. Jak wyjaśnił, był to gest sprzeciwu wobec działań polskich biskupów. Fidura powiedział również, co chciałby przekazać swoim oprawcom.

– Fundacja robi, co może, jeżeli mogę tak powiedzieć. Natomiast moje odejście było pewnym głosem sprzeciwu wobec postawy biskupów z Konferencji Episkopatu Polski. Z jednej strony księża biskupi finansują tę fundację, wpłacają pieniądze pobierane od poszczególnych księży – powiedział w rozmowie z TVN24 Robert Fidura.

I dodał, że „z drugiej strony właśnie jest sprawa ks. Andrzeja Dymera, nie tylko jego, ciągnąca się od dwudziestu kilku lat”. W jego ocenie „dwaj arcybiskupi metropolici zrobili wszystko, żeby bodaj przez osiem czy dziewięć lat w ogóle nie uruchomić procesu w drugiej instancji”.

Fidura w dzieciństwie był wykorzystywany przez dwóch księży. W programie zapytano go, co powiedziałby dzisiaj księdzu, który go skrzywdził (obydwaj duchowni nie żyją).

– „Zabiłeś mnie, żyję tylko kawałeczkiem życia. Dzięki temu, co zrobiłeś, mnie praktycznie nie ma” – stwierdził były członek rady Fundacji Świętego Józefa.
Źródło info i foto: wp.pl

„Polacy nie chcą odpowiedzialności zbiorowej” jeśli chodzi o pedofilię w Kościele

Za tuszowanie spraw pedofilskich mają odpowiadać konkretni biskupi. Polacy nie chcą odpowiedzialności zbiorowej – pisze czwartkowa „Rzeczpospolita”. Gazeta zwraca uwagę, że do Watykanu wpływa coraz więcej zgłoszeń dotyczących możliwych zaniedbań polskich biskupów przy wyjaśnianiu spraw związanych z molestowaniem seksualnym nieletnich. Jak wskazuje dziennik, „w opinii wielu komentatorów oraz polityków spraw »zamiatania pod dywan« przypadków pedofilii jest tak dużo, że Kościół w Polsce sam nie poradzi sobie z ich wyjaśnieniem”.

Z wyników sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, iż dymisji całego Episkopatu domaga się jedynie 16,8 proc. badanych. „Większy odsetek (26,7 proc.) uważa, że papież powinien powołać specjalną komisję, która przyjrzałaby się polskim biskupom” – czytamy.

Dziennik wskazuje też, że zdecydowana większość badanych przez IBRiS – 43,3 proc. – uważa, że biskup, któremu zarzuca się nieprawidłowości przy wyjaśnianiu pedofilii, powinien być zawieszony w czynnościach do czasu wyjaśnienia sprawy.

„To jest bardzo zdroworozsądkowe podejście do tego problemu. Widać, że respondenci mają oczekiwania, by ewentualną odpowiedzialność poniósł jeden konkretny biskup, a nie cały Episkopat” – komentuje cytowany przez „Rz” ks. dr Piotr Studnicki, kierownik biura delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Abp Ryś zastąpi bp. Edwarda Janiaka. Decyzja papieża

Ojciec Święty mianował administratora apostolskiego sede plene dla diecezji kaliskiej. Został nim metropolita łódzki, abp Grzegorz Ryś – poinformowało Radio Watykańskie. Biskup Edward Janiak miał na początku czerwca trafić do szpitala kompletnie pijany. – Obecnie oczekujemy na rzetelne wyjaśnienie doniesień medialnych w sprawie tego zdarzenia, które – jeszcze raz zaznaczam – nigdy nie powinno mieć miejsca, szczególnie wśród ludzi Kościoła – poinformował rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Antybohater filmu Sekielskich

W filmie „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich pojawiło się oskarżenie pod adresem biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka, że tuszował czyny pedofilskie. Po jego emisji 16 maja delegat KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży abp Wojciech Polak wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że „trzeba wyjaśnić wszystkie sprawy”. Zaznaczył, że „nikt w Kościele nie może uchylać się od odpowiedzialności”.

Zwrócił się wówczas za pośrednictwem nuncjatury do Stolicy Apostolskiej o wszczęcie postępowania nakazanego przez motu proprio papieża Franciszka, dotyczącego zaniechania wymaganego prawem działania.

Bp Janiak skrytykował działania prymasa

Bp Janiak 15 czerwca rozesłał do biskupów w kraju list, w którym skrytykował działania prymasa Wojciecha Polaka oraz poddał w wątpliwość wybór i działania Fundacji Św. Józefa KEP, której celem jest wspomaganie istniejących inicjatyw i podejmowanie nowych działań na rzecz różnorakiej pomocy osobom skrzywdzonym przez osoby duchowne.

– Podjęte przeze mnie działanie jest wyrazem ewangelicznej troski o dobro osób pokrzywdzonych i o prawdziwe dobro Kościoła, a także realizacją misji ochrony dzieci i młodzieży, powierzonej mi przez Konferencję Episkopatu Polski – odpowiedział abp Polak.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szokujące doniesienia. Karetka zabrała pijanego biskupa Janiaka do szpitala?

Biskup kaliski Edward Janiak (67 l.), który jest antybohaterem filmu braci Sekielskich o pedofilii w Kościele, miał trafić do szpitala w Kaliszu (woj. wielkopolskie) z podejrzeniem udaru. Na oddziale miało okazać się jednak, że duchowny był… kompletnie pijany. O swoich ustaleniach informuje „Gazeta Wyborcza”. Głos w sprawie zabrał rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ks. Paweł Rytel-Andrianik.

W połowie maja miała miejsce premiera najnowszego dokumentu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”, z którego wynika, że kaliski biskup Edward Janiak przez trzy lata nie reagował na doniesienia o podległym mu księdzu oskarżanym o czyny pedofilskie. Watykan wszczął już dochodzenie w tej sprawie.

Dwa tygodnie po publikacji filmu, 2 czerwca, biskup miał trafić do szpitala. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, tego dnia karetka zabrała go na oddział. Duchowny miał mieć problemy z wysławianiem się, kontakt z nim był ograniczony. Biskupa Janiaka przyjęto z podejrzeniem udaru późnym wieczorem i gruntownie przebadano. Jednak jak informuje „Wyborcza”, hierarcha kościelny był po prostu… kompletnie pijany, mając we krwi 3,44 promila alkoholu. Po kilku godzinach i podaniu kroplówek biskup został wypuszczony do domu.

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem diecezji kaliskiej, jednak ks. Marcin Papuziński nie chciał komentować sprawy przez telefon. Poprosił o przesłanie pytań mailem, na odpowiedź cały czas czekamy.

Jak jednak przekazał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”: „Ksiądz Biskup kilka lat temu przeszedł chorobę nowotworową i związaną z nią terapię onkologiczną. Od tego czasu jest pod stałą opieką specjalisty i regularnie przechodzi badania, które od czasu do czasu związane są z pobytami w szpitalu”.

Rzecznik Episkopatu zabrał głos

– W odpowiedzi na pytania dotyczące dzisiejszych publikacji na temat bp. Edwarda Janiaka, stanowczo oświadczam, że – jeśli informacje przekazane w mediach się potwierdzą – to opisywana sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć – powiedział rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik po doniesieniach dotyczących biskupa Edwarda Janiaka.

– Jest zrozumiałym, że każde taka informacja wzbudza liczne reakcje społeczne oraz wywołuje emocje wśród wiernych. Obecnie oczekujemy na rzetelne wyjaśnienie doniesień medialnych w sprawie tego zdarzenia, które – jeszcze raz zaznaczam – nigdy nie powinno mieć miejsca, szczególnie wśród ludzi Kościoła – podkreślił ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Biskup Janiak nie widzi swojej winy

Po publikacji „Zabawy w chowanego” biskup Edward Janiak atakuje wszystkich, którzy ośmielą się go skrytykować. 7 czerwca we wszystkich parafiach diecezji kaliskiej odczytany został list biskupa, w którym pisał o „medialnej nagonce” na jego osobę. „Proszę o modlitwę w tym czasie medialnej nagonki na moją osobę, abym uświęcony niewidzialną mocą Ducha Świętego, mógł zawsze służyć Bogu Żywemu przez miłość i służbę ofiarną, której Chrystus jest początkiem, środkiem i dopełnieniem” – pisał bp Janiak w liście.

Po emisji filmu specjalne oświadczenie wydał delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży abp Wojciech Polak, w którym stwierdził, że dokument braci Sekielskich „ukazuje, że nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży”. Dodał, że chodzi o „sposób traktowania osób pokrzywdzonych i ich rodzin, brak podjęcia odpowiednich działań w wyniku otrzymanych informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza, czyli niewypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne”. Abp Polak powiadomił o sprawie Watykan.

Na odpowiedź bp Janiaka nie trzeba było długo czekać. 15 czerwca duchowny rozesłał do biskupów w kraju list, w którym skrytykował działania prymasa Wojciecha Polaka i poddał w wątpliwość wybór i działania Fundacji św. Józefa KEP, której celem jest wspomaganie istniejących inicjatyw i podejmowanie nowych działań na rzecz różnorakiej pomocy osobom skrzywdzonym przez osoby duchowne.

„Kaliski biskup twierdzi, że prymas wydał na niego wyrok, szkodzi wizerunkowi Kościoła i spiskuje z braćmi Sekielskimi, którzy są wrogami Kościoła. Polski Episkopat jeszcze nigdy nie był świadkiem takiej sytuacji” – pisze „Gazeta Wyborcza”.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Tadeusz Rydzyk broni biskupa oskarżonego o tuszowanie pedofilii

Tadeusz Rydzyk towarzyszył bp. Edwardowi Janiakowi podczas czwartkowej mszy w Kaliszu. Redemptorysta mówił z ambony, że „nie wolno uderzać w biskupów”. – I to jest apel do ludzi mediów. Pytałbym, czy jesteście Polakami? Czy kochacie Polskę? Jeśli kochacie Polskę, to nie szkodźcie, nie atakujcie bezwzględnie nienawiścią ludzi Kościoła – domagał się Rydzyk.

W niedziele w parafiach diecezji kaliskiej odczytywany był list biskupa Edwarda Janiaka, który jest oskarżany o tuszowanie pedofilii w Kościele i ukrywanie dopuszczających się jej księży. W liście Janiak prosi o modlitwę „w tym czasie medialnej nagonki na jego osobę”, by „uświęcony niewidzialną mocą Ducha Świętego, mógł zawsze służyć Bogu Żywemu przez miłość i służbę ofiarną”.

Jak informuje Oko.press, Janiak podobne słowa wystosował do wiernych w czwartek podczas mszy w Narodowych Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Biskupi prosił o modlitwę w czasie „nagonki medialnej”, aby „to po prostu wytrwał”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Bunt Rady Kapłańskiej przeciwko biskupowi z filmu „Zabawa w chowanego”

Księża z Rady Kapłańskiej w diecezji kaliskiej nie chcą podpisywać listu poparcia dla bp. Edwarda Janiaka, który tuszował przypadki pedofilii – informuje w czwartek „Rzeczpospolita”. Gazeta podała, że posiedzenie Rady Kapłańskiej (organu doradczego każdego ordynariusza) w diecezji kaliskiej odbyło się w miniony poniedziałek. Zwołał je biskup pomocniczy Łukasz Buzun.

„W trakcie posiedzenia księżom przedstawiono do podpisania list z wyrazami poparcia dla biskupa Edwarda Janiaka, antybohatera filmu braci Sekielskich »Zabawa w chowanego«, który ukrywał przypadki pedofilii” – wskazano na łamach gazety.

Jak zaznaczono, zdecydowana większość księży odmówiła podpisania tego listu, a po długiej i burzliwej dyskusji zdecydowano się na stworzenie innego listu.

„Rz” donosi, że to prośba do papieża Franciszka o wyjaśnienie postawionych biskupowi zarzutów. Gazeta zauważa, że o wszczęcie postępowania wyjaśniającego poprosił papieża dwa dni po emisji filmu Sekielskich abp Wojciech Polak, prymas Polski. Nuncjatura apostolska poinformowała, że jego pismo zostało już pocztą dyplomatyczną przekazane do Watykanu. Teraz Stolica Apostolska będzie musiała wskazać osobę, która wyjaśni stawiane biskupowi Janiakowi zarzuty.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Opublikowano raport dotyczący wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele

W Stanach Zjednoczonych opublikowano doroczny raport na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele. Wynika z niego, że w ostatnim badanym roku (lipiec 2017- czerwiec 2018) odnotowano dwa razy więcej nowych zgłoszeń (1455).

Zdecydowana większość przypadków dotyczy jednak okresu 1960-1990, a w szczególności lat 70. ubiegłego wieku. 92 proc. sprawców już nie żyje bądź zostało usuniętych z kapłańskiej posługi.

Odnotowano 26 zgłoszeń dotyczących spraw aktualnych, ale tylko w trzech przypadkach oskarżenia uznano za zasadne i odsunięto kapłana od posługi. W sześciu innych przypadkach trwa jeszcze dochodzenie. Aby zdać sobie sprawę z aktualnej skali nadużyć, trzeba pamiętać, że w Stanach Zjednoczonych posługuje ponad 37 tys. księży.

Radykalny wzrost liczby zgłoszeń dotyczących przypadków sprzed kilkudziesięciu lat jest najprawdopodobniej związanych z głośnymi skandalami, które miały miejsce w ubiegłym roku, a w szczególności ze sprawą byłego kardynała Theodore\’a McCarricka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Prymas Archidiecezji Gnieźnieńskiej przeprosił ofiary księży pedofilów

– Nie dość mówienia o ich krzywdzie, o krzywdzie wyrządzonym im samym, ich rodzinom, a także wspólnocie Kościoła – tak o ofiarach księży pedofilów mówił podczas konferencji prasowej prymas Polski arcybiskup Wojciech Polak. Jak stwierdził, wie o pięciu osobach, które w latach 1990-2018 miały być ofiarami księży Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Ujawnił też wytyczne, które dotyczą ochrony dzieci i młodzieży.

– Chciałbym publicznie przeprosić wszystkie osoby wykorzystane seksualnie przez księży naszej archidiecezji [Archidiecezji Gnieźnieńskiej – red.] – mówił na konferencji prasowej w Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie prymas Polski abp Wojciech Polak.

„Nie dość mówienia o ich krzywdzie, o krzywdzie wyrządzonym im samym, ich rodzinom, a także wspólnocie Kościoła. Osoby te zostały przyjęte i wysłuchane, a tym, którzy tego potrzebowali, została też udzielona pomoc materialna” – dodał duchowny.

W marcu Konferencja Episkopatu Polski poinformowała, że od 1 stycznia 1990 roku do 30 czerwca 2018 roku zgłoszono łącznie 382 przypadki duchownych sprawców wykorzystywania seksualnego nieletnich. Z raportu przygotowanego przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że łączna liczba ofiar wykorzystania seksualnego we wszystkich (również niepotwierdzonych) przypadkach wyniosła 625.

Ofiary księży w Archidiecezji Gnieźnieńskiej

Arcybiskup Wojciech Polak stwierdził na konferencji, że w przypadku Archidiecezji Gnieźnieńskiej duchowni wiedzą o czterech księżach pedofilach i ich pięciu ofiarach. Podkreślił, że wszystkie sytuacje „zostały zgłoszone do Kongregacji Nauki Wiary i miały swój finał także przed organami państwa”.

– Jedna z nich skończyła się wydaleniem ze stanu duchownego, tutaj była mowa o trzech osobach wykorzystanych. Druga zakończyła się natomiast czasową karą zakazu kontaktu i pracy z małoletnimi na okres 5 lat, tu była jedna osoba wykorzystana. Organy ścigania umorzyły tę sprawę – wyjaśnił prymas.
Źródło info i foto: Gazeta.pl