Kradli luksusowe samochody. Ogromna akcja policjantów

Podczas wspólnej akcji na terenie Wołomina policjanci z KPP Kraków wraz policjantami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, przy udziale Komendy Stołecznej Policji oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej zatrzymali kolejnych członków zorganizowanej grupy przestępczej, (w tym jej lidera) trudniącej się kradzieżami luksusowych pojazdów oraz zlikwidowali samochodową „dziuplę”.

Sprawą zorganizowanej grupy przestępczej trudniącej się kradzieżami wysokiej klasy pojazdów na terenie województwa małopolskiego i innych województw, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Kraków-Prądnik Biały, zajmują się policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Krakowie. Jej członkowie działali m.in. w okresie od sierpnia 2020 roku do stycznia 2021 roku. Kradli głównie ekskluzywne marki takie jak Audi, BMW, Jaguar, Land Rover i Porsche z ulic i posesji na terenie powiatu krakowskiego, jak i innych miejsc województwa małopolskiego oraz świętokrzyskiego. Kradzieży, dokonywali głównie metodą na tzw. walizkę, przechwytując sygnał nadawany z kluczyka właściciela pojazdu. Kradzione pojazdy sprzedawali albo na części, po rozbiórce ich w dziuplach, albo w całości do paserów.

W toku prowadzonego śledztwa, 17 grudnia 2020 roku, policjanci na gorącym uczynku usiłowania kradzieży BMW X5 o wartości 650 tysięcy złotych w Krakowie zatrzymali jednego z członków grupy – 44-latka z gminy Zielonki i jego wspólniczkę, o czym pisaliśmy tutaj: https://kpp-krakow.policja.gov.pl/kr2/aktualnosci/

Kolejne dynamiczne i skrupulatne działania śledczych w tej sprawie pozwoliły na zgromadzenie materiału dowodowego, który doprowadził ich do ustalenia „dziupli” i dwóch kolejnych członków samochodowego gangu, w tym ich lidera. Pierwszy z nich to 43-latek z powiatu wołomińskiego, drugi to 38-latek z powiatu krakowskiego.

6 października br. realizując postanowienie Prokuratury, policjanci z powiatu krakowskiego, przy wsparciu funkcjonariuszy z Wydziału do walki z Cyberprzestępczością i biegłych z zakresu mechanoskopii Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie oraz policjantów z Wydziału do walki z Przestępczością Samochodową Komendy Stołecznej Policji i funkcjonariuszy Placówki Straży Granicznej w Hrebennem, weszli jednocześnie pod trzy ustalone adresy na terenie województwa mazowieckiego. Jeden z nich to siedziba firmy, zarządzanej przez 43-latka, gdzie znajdowała się „dziupla”, drugi to adres jego zamieszkania, a trzeci to prowadzony przez niego sklep. Na terenie firmy funkcjonariusze przeszukali pomieszczenia biurowe wraz z przynależnymi garażami, magazynami i parkingami.

Efektem wspólnej policyjnej akcji było zatrzymanie 43-latka i zabezpieczenie 5 samochodów oraz minikoparkę, z których trzy figurowały w policyjnej bazie jako ukradzione, a pochodzenie pozostałych zostanie zbadane.

Funkcjonariusze zabezpieczyli też szereg innych części i elementów samochodowych, mogących pochodzić z kradzionych pojazdów. Podczas przeszukania policjanci zabezpieczyli również kilkaset urządzeń elektronicznych wykorzystywanych przez złodziei do prowadzonej przez nich działalności przestępczej, w postaci zagłuszarki GPS, walizek służących do kradzieży pojazdów metodą bezkluczykową, emulatora kluczy, wykrywacza nadajników GPS, urządzenia do kopiowania sygnałów z kluczyków samochodowych. Policjanci znaleźli też podczas przeszukań poukrywaną w pomieszczeniach gotówkę w łącznej kwocie ponad 480 tysięcy złotych i 4,8 tysięcy euro, która zabezpieczyli na poczet przyszłych kar i roszczeń. W domu 43-latka stróże prawa natrafili tez na pistolet z magazynkiem i nabojami, który zabezpieczyli celem ustalenia, czy wymaga pozwolenia. W toku działań zabezpieczone zostały też inne dowody takie jak dokumentacja i nośniki danych. 43-latek trafił do policyjnej celi.

Obaj podejrzani, w tym 38-letni lider grupy, aktualnie odbywający karę pozbawienia wolności do innej sprawy za podobne przestępstwa, zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie starszy z nich usłyszał 23 zarzuty, a młodszy 28 zarzutów, dotyczących udziału w zorganizowanej grupie przestępczej trudniącej się kradzieżą pojazdów i wzięcia udziału wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, w tym z wcześniej zatrzymanym 44-latkiem z gminy Zielonek, w kradzieżach kilkudziesięciu pojazdów. 38-latek usłyszał też zarzut utworzenia i kierowania tą zorganizowaną grupą przestępczą, z kolei 43-latek jako członek grupy usłyszał zarzut zaopatrywania jej w sprzęt elektroniczny służący do nieautoryzowanego uruchamiania nowoczesnych samochodów i udzielania instrukcji co do ich użytkowania. Suma strat w wyniku działania sprawców obecnie wyniosła kilka milionów złotych.

Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Jeden z nich stanął przed sądem w ubiegły czwartek (07 października br.) , a drugi przedwczoraj. Za dokonane przestępstwa złodziejom grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Sprawa wciąż jest rozwojowa. Nie wykluczone, że podejrzani usłyszą kolejne zarzuty. Badana jest również skala przestępczego procederu i udział w niej innych osób.
Źródło info i foto: Policja.pl

Mocne uderzenie w warszawski gang

Ustalenie 10 osób podejrzanych o wprowadzanie do obrotu narkotyków, głównie na terenie Warszawy, to efekt kilku tygodni pracy policjantów z Zarządu w Białymstoku CBŚP i Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie. Podczas działań policjanci przejęli ukryte, poporcjowane substancje, które są poddawane analizie. W trakcie akcji wsparcia udzieli policjanci z CPKP „BOA”, SPKP, KSP oraz KAS.

Działania zostały przeprowadzone w minionym tygodniu. Niemal jednocześnie, wcześnie rano w kilku miejscach Warszawy i miejscowościach ościennych, policjanci z Zarządu w Białymstoku CBŚP, wsparci przez Centralny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji „BOA” oraz Samodzielne Pododdziały Kontrterrorystyczne z Wrocławia, Łodzi, Katowic i Olsztyna, weszli do mieszkań zajmowanych przez podejrzanych. Wówczas to, zatrzymano 8 osób i 2 doprowadzono do prokuratury z AŚ lub ZK. Zatrzymane osoby są podejrzane o wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie.

Policjantów podczas przeszukań wsparli przewodnicy z psami służbowymi z Komendy Stołecznej Policji i Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego. W wyniku sprawdzenia mieszkań i pomieszczeń użytkowanych przez podejrzanych policjanci zabezpieczyli substancje, które są poddawane analizie. Poporcjowane substancje ukryte w obudowie gaśnicy i w różnych miejscach w piwnicach, najprawdopodobniej były przygotowane do sprzedaży.

Z ustaleń śledztwa wynika, że członkowie gangu mogli działać na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy na terenie woj. mazowieckiego, a szczególnie w Warszawie. W tym czasie najprawdopodobniej handlowali amfetaminą, marihuaną, mefedronem czy kokainą. Podejrzanym o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą jest mężczyzna karany wcześniej, m.in. za handel narkotykami. Według śledczych, jego prawą ręką była kobieta, której zadaniem było m.in. przekazywanie informacji innym osobom.

W Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie 7 podejrzanym przedstawiono zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, z czego Dariuszowi B. grozi odpowiedzialność za kierowanie gangiem. 10 podejrzanym przedstawiono zarzuty wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Decyzją sądu 10 osób zostało tymczasowo aresztowanych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Pułtusk: Wysoki rangą oficer policji zatrzymany za jazdę po spożyciu

Mazowieccy policjanci zatrzymali w okolicach Pułtuska prowadzącego samochód kompletnie pijanego wysokiego rangą oficera Komendy Stołecznej Policji. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, podinspektor z Wydziału Technik Operacyjnych miał prawie 3 promile alkoholu w organizmie. Na numer alarmowy zadzwonili świadkowie, którzy poinformowali, że drogą między Różanem a Pułtuskiem w stronę Warszawy jedzie samochód, którego kierowca wykonuje dziwne manewry. Istniało podejrzenie, że może on być pijany.

Policyjny patrol z Pułtuska zatrzymał opla. Badanie 46-latka siedzącego za kierownicą wykazało, że ma prawie 3 promile alkoholu w organizmie. Okazało się też, że zatrzymany jest oficerem policji, dlatego powiadomiono prokuratora.

Funkcjonariuszowi grozi odpowiedzialność karna. Musi się też liczyć z odpowiedzialnością dyscyplinarną. Na razie został zawieszony na 3 miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Iwona Wieczorek zaginęła 11 lat temu

2990 osób jest aktualnie w Polsce – według danych przekazanych nam przez Komendę Główną Policji – uznawanych za zaginione. W tym gronie są osoby, które zaginęły niedawno, ale i takie których losu nie udało się ustalić po upływie roku od momentu ich zniknięcia. Przygniatającą większość spraw z kilkunastu tysięcy zaginięć notowanych rocznie w Polsce udaje się szybko rozwiązać. Są jednak i takie, które zagadkowe pozostają przez lata, a nawet dekady. W nocy z 16 na 17 lipca przypadała kolejna rocznica zaginięcia Iwony Wieczorek. To najgłośniejsza tego typu sprawa w Polsce. Wiele innych, niemniej dramatycznych, to niemal nieznane historie.

Wizerunek, imię i nazwisko oraz historia zaginięcia Iwony Wieczorek jest powszechnie znana. Nastolatka zaginęła 11 lat temu. W lipcu 2010 wracała nadmorskimi alejkami z imprezy w Sopocie do domu w Gdańsku.

I choć sprawa jej zaginięcia formalnie została zakończona umorzeniem w 2012 roku, to zarówno policja, jak i prokuratura regularnie do niej wracają. Prowadzone są też często ponadstandardowe działania, które nie zawsze wykonywane są w innych sprawach.

Historia Iwony Wieczorek wciąż budzi spore zainteresowanie mediów, a to często przekłada się także na zaangażowanie osób spoza służb, które dążą – w porozumieniu z rodziną lub bez – do rozwiązania zagadki najgłośniejszego, polskiego zaginięcia.

Myślę, że w nas – w ludziach – jest taka potrzeba sensacji, czy stymulacji takimi sprawami, które budzą nasz niepokój. Sprawiają, że troszkę się boimy, ale obserwując takie sytuacje, trochę ten strach sobie oswajamy – mówi w rozmowie z RMF FM Agata Nowacka, koordynatorka Zespołu Poszukiwań i Identyfikacji w Fundacji ITAKA, zajmującej się między innymi poszukiwaniami osób zaginionych.

Fundacja – jak przyznaje Agata Nowacka – chce z jednej strony, by historie zaginionych były jak najszerzej rozpropagowane, by jak najwięcej twarzy osób zaginionych było znanych. Bo to sprawia, że ludzie dzwonią, informują, fundacja otrzymuje sygnały.

Z drugiej jednak strony, jeżeli te zaginięcia, są na ustach wszystkich w całej Polsce, kiedy powstają różne teorie spiskowe dotyczące tych zaginięć, różne osoby z niekoniecznie szczerymi intencjami się próbują podpiąć pod działania i wypromować swoją osobę, to warto sobie zdać sprawę, gdzie w tym wszystkim jest rodzina tej osoby, gdzie w tym wszystkim jest osoba zaginiona – zaznacza Nowacka.

I wtedy sprawa zaginięcia staje się swego rodzaju widowiskiem. Przestajemy myśleć o tym, że to jest cierpienie rodziny i straszna trauma – podkreśla. Warto mieć z tyłu głowy i postrzegać te zaginięcia jako coś, co się stało strasznego rodzinie i osobie zaginionej.

Nieustanna sinusoida emocji

Agata Nowicka z Fundacji ITAKA wyjaśnia, że bliscy osób zaginionych – nawet takich, których los pozostaje nieznany przez kilka dekad – nie tracą nadziei na rozwiązanie sprawy. Oczywiście zdarzają się też wyjątki. Dla bliskiej rodziny osoby zaginionej niewiedza o losie ich krewnego często przekłada się na tak zwany proces niedomkniętej żałoby. Bliscy zaginionych często żyją także w warunkach huśtawki emocjonalnej.

Jednego dnia mają nadzieję, że ta osoba może gdzieś żyje, może niedługo wróci, może jest z nią wszystko dobrze, może po prostu straciła pamięć i się jeszcze spotkają. A następnego dnia zdarzają się wyobrażenia, że tej osobie się dzieje coś złego, że ona cierpi, albo że nie żyje, ale jej ciało jest porzucone i nie można jej pochować – wyjaśnia Agata Nowicka.

To taka nieustanna sinusoida emocji. Z jednej strony miłość, tęsknota, a z drugiej złość, poczucie winny. Mimo że obiektywnie, to nie jest ich winna, ale to jest naturalny odruch – mówi Nowacka.

Jak podkreśla, nie można zakładać najgorszego, że osoba długotrwale zaginiona pada ofiarą przestępstwa. Niektóre sprawy wyjaśniają się nawet po wielu latach. Niedawno mieliśmy wyjaśnienie takie przykre. Osoba nie odnalazła się żywa, ale okazało się, że została zamordowana przez bliską osobę – opowiada. Jednocześnie wspomina pozytywne sytuacje

Po 12 latach odzywa się do nas pani, która opuściła swój dom. Zdecydowała, że nie chce z różnych przyczyn dalej żyć w rodzinie, w której żyła. Czując jednak potrzebę wyjaśnienia tego, co się stało, za naszym pośrednictwem skontaktowała się z rodziną i jakoś odbudowują tę relację teraz – mówi Agata Nowicka.

Nigdy w fundacji nie zakładamy takich scenariuszy, bo nas życie zaskoczyło już wiele razy, bo życie pisze najmniej spodziewane, najlepsze scenariusze jakie możemy sobie wyobrazić – podkreśla Nowacka.

Nie ma ich od 40-50 lat…

Na stronie zaginieni.pl znajduje się baza osób zaginionych.

Najstarsze zaginięcia to są nawet lata sześćdziesiąte, siedemdziesiąte. Patrząc na twarze tych osób, można zobaczyć jak bardzo zróżnicowane są te sprawy. To i małe dzieci, nastolatki, osoby w średnim wieku i osoby starsze. Przekrój osób, które zaginęły bez śladu i nie ma ich od wielu lat, powyżej dziesięciu czy nawet trzydziestu, jest tak naprawdę ogromny – mówi Agata Nowacka z Fundacji ITAKA.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Próbował przejechać mundurowych w Raszynie. Funkcjonariusze oddali strzały

W podwarszawskim Raszynie doszło do policyjnego pościgu. Z nieoficjalnych informacji RMF FM wynika, że podejrzany mężczyzna próbował przejechać funkcjonariuszy policji. Mundurowi oddali kilka strzałów i ruszyli w pościg za mężczyzną. Do zdarzenia doszło w podwarszawskim Raszynie (województwo mazowieckie). Reporter RMF FM ustalił nieoficjalnie, że policjanci obserwowali podejrzanego mężczyznę. Kiedy podjęli próbę zatrzymania, ten próbował przejechać mundurowych samochodem. Funkcjonariusze oddali w jego kierunku strzały, a następnie rozpoczęli pościg.

– Policjanci jednego z wydziałów pionu kryminalnego Komendy Stołecznej Policji użyli broni i oddali strzały w kierunku pojazdu, którego kierujący chciał potrącić interweniującego policjanta. Po kilkunastu metrach sprawca porzucił auto i uciekł na piechotę – przekazała TVN Warszawa Marta Gierlicka z Komendy Stołecznej Policji.

Portal podaje, że w Raszynie trwa obława. Jak przekazała KSP, na miejscu jest policyjny śmigłowiec. Funkcjonariusze korzystają też z pomocy psów tropiących. Z nieoficjalnych doniesień TVN Warszawa wynika, że obława przeniosła się w kierunku Milanówka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wpadł poszukiwany od 3 lat legendarny złodziej samochodów

Policjanci z wydziału do walki z przestępczością samochodową Komendy Stołecznej Policji zatrzymali 36-letniego Krzysztofa R., ps. Lala. Legendarny złodziej samochodów był poszukiwany od 3 lat,

36-letni Krzysztof R., ps. Lala, wiedząc, że jest poszukiwany listem gończym, skutecznie ukrywał się przez ostatnie lata. – Aż do ubiegłego tygodnia, kiedy to funkcjonariusze stołecznej samochodówki ustalili, że 36-latek może ukrywać się na jednej z posesji w miejscowości Stare Lipiny – podkreślił rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak. 

Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Samochodową Komendy Stołecznej Policji przy wsparciu kolegów z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji KSP zaczęli obserwację tej posesji. W pewnym momencie śledczy zauważyli przed bramą osobę przypominającą wyglądem poszukiwanego.

– Mężczyzna poruszał się w obrębie posesji, a następnie udał się na sąsiednie podwórko. Tam wsiadł do zaparkowanego ciągnika siodłowego, wyjął z niego jakiś przedmiot, a następnie otworzył stojącego obok czerwonego opla astrę, z którego również wyjął jedną rzecz i powrócił na swoją posesję – tłumaczył policjant.

W tym momencie funkcjonariusze postanowili zatrzymać 36-latka, poszukiwanego przez sąd na Żoliborzu do odbycia kary roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności. – W trakcie prowadzonych działań funkcjonariusze wspólnie z technikiem kryminalistyki oraz biegłymi z zakresu mechanoskopii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji i Laboratorium Kryminalistycznego KSP przeszukali posesję, na której ukrywał się poszukiwany  – wyjawił.

– Policjanci zabezpieczyli do badań mechanoskopijnych dwa lexusy, a także hyundaia tuscon, które znajdowały się na posesji. Istnieje podejrzenie, że samochody zostały przerobione, bądź naprawione częściami pochodzącymi ze skradzionych pojazdów. Dodatkowo, w garażach mieszczących się na posesji, zabezpieczyli części i podzespoły samochodowe: skrzynie biegów, poduszkę powietrzną, nawigację, urządzenie do dekodowania kluczyków, służące do kradzieży samochodów, a także deskę rozdzielczą – wyliczył nadkom. Sylwester Marczak.

Z uwagi na fakt, że „Lala” wsiadał do samochodów mieszczących się na sąsiedniej posesji, policjanci przeszukali również te pojazdy. – W kabinie ciągnika siodłowego zabezpieczyli 13 kompletów tablic rejestracyjnych, jak się okazało po sprawdzeniu w systemach informatycznych, podrobionych i nieprzypisanych do istniejących pojazdów zarejestrowanych w Polsce, 28 sterowników rożnych marek pojazdów, 2 zagłuszarki GPS i GSM, 2 radiostacje, a także inne części i podzespoły samochodowe – podał.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Polska: Liczba popełnionych przestępstw w 2020

– W Polsce w 2020 roku popełniono ponad 786 tys. przestępstw. To o ponad 36 tys. mniej niż w roku 2019, a ich wykrywalność wzrosła i wynosiła prawie 74 procent – poinformował rzecznik Komendy Głównej Policji inspektor Mariusz Ciarka.

Rzecznik Komendy Głównej Policji podsumował pracę policjantów w 2020 roku. – W tym szczególnym roku polska policja oprócz wykonywania ustawowych zadań jak np. wykrywanie sprawców przestępstw, pilnowanie porządku oraz zapewnienie nam bezpieczeństwa, wspiera cały czas służby sanitarne w walce z koronawirusem, aby ograniczyć jego transmisję”- podkreślił Ciarka.

– Od początku działań w 2020 r. ponad 42 miliony razy sprawdzaliśmy osoby skierowane na kwarantannę. Kontrolowaliśmy także transport zbiorowy, przeprowadzając 370 tys. kontroli. Od początku pandemii policja skontrolowała również prawie milion placówek handlowych, prawie 4500 miejsc organizowania dyskotek oraz blisko 11 500 miejsc, w których organizowane były wesela – wyliczył.

Wskazał, że w Polsce w 2020 roku popełniono 786 302 przestępstw. – To o 36 475 mniej niż w roku 2019, a ich wykrywalność wzrosła i wynosi 73,9 procent – powiedział, dodając, że ponad trzyprocentowy spadek policjanci odnotowali w kategorii siedmiu najważniejszych przestępstw, najbardziej dokuczliwych dla obywateli. – W roku 2020 popełniono ich 229 505 zaś w roku 2019 takich przestępstw stwierdzono 236 722. Jednocześnie wykrywalność tych przestępstw wzrosła o 2,3 proc. w porównaniu do roku 2019 – zaznaczył.

– Znacząco, bo aż o blisko 21 proc. spadła liczba bójek i pobić. Rok 2019 podsumowano liczbą 4 066 zaś miniony rok liczbą 3 229. Równie wysoki spadek zanotowano w kategorii: rozboje, wymuszenia i kradzieże rozbójnicze. Tutaj w roku 2019 odnotowano 6 473 przestępstw, zaś w roku 2020 odnotowano ich 5 293, a zatem aż o 18,2 proc. mniej – tłumaczył.

Poinformował również, że spadki odnotowano także w kategoriach w kradzieży mienia, gdzie roku 2019 odnotowano 106 682, zaś w roku 2020 stwierdzono 101 296 kradzieży. – Uszkodzenia mienia to w 2019 roku 36 757 czynów przy 35 569 takich czynach w roku 2020. W 2020 roku stwierdzono aż o 15,3 proc. mniej przestępstw dotyczących uszczerbku na zdrowiu w porównaniu do 2019 roku – podał.

Ponad 650 zabójstw

– To, co wymaga zwiększenia wysiłków i naszej szczególnej uwagi, pomimo wzrostu wykrywalności o 3 proc. w porównaniu z rokiem 2019, to kradzieże z włamaniem, których w 2020 roku odnotowano o 3 109 więcej w skali całego kraju, niż w 2019 roku (71 392) – podkreślił.

Dodał także, że w minionym roku o 3 proc. wzrosła liczba skradzionych aut w wyniku kradzieży czy kradzieży z włamaniem w porównaniu do 2019 roku (8 856).

– W 2020 roku w całym kraju doszło do 656 zabójstw, tj. do 125 więcej niż w 2019 roku. W przypadku przestępstw gospodarczych stwierdzono wzrost o 9 427 tego typu przestępstw w 2020 roku w porównaniu z 2019, w którym odnotowano 189 593 tego typu przestępstw. Przestępstw korupcyjnych w 2020 roku stwierdzono o 812 więcej w skali całego kraju w porównaniu do roku 2019 (22 499) – przekazał.

– Policja jest skuteczniejsza w zabezpieczaniu mienia przestępców. W 2019 roku funkcjonariusze zabezpieczyli majątek o łącznej wartości 867 049 023 zł, zaś rok miniony to już mienie o wartości 930 118 572 zł – wyjawił.

Spadek liczby wypadków

Rzecznik KGP podsumował też 2020 rok na polskich drogach. – W 2019 roku do policji zgłoszono 23 531 wypadków drogowych mających miejsce na drogach publicznych, w strefach zamieszkania lub strefach ruchu. W porównaniu z rokiem 2019, kiedy to miało miejsce 30 288 wypadków, liczba ta spadła o 6 757 wypadki – podał.

Wskazał, ze w 2020 roku na polskich drogach zginęło 2 480 osób. – W porównaniu z rokiem 2019, kiedy zginęło 2 909 osób, nastąpił spadek o 429 osób – powiedział dodając, że w wypadkach w 2020 roku rannych zostało 26 456 osób. – W porównaniu do 2019 roku, kiedy obrażenia odniosło 35 477 osób, liczba osób rannych zmniejszyła się o 9 021 – tłumaczył.

– W minionym roku również o blisko 6 proc. mniej przestępstw stwierdzono jeśli chodzi o prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości. W roku 2019 odnotowano 56.305 tego typu przestępstw – dodał.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Komentarz policji po protestach przed siedzibą TK

W związku z czwartkowymi protestami Strajku Kobiet policjanci wylegitymowali 417 osób, zatrzymali 14 osób; ponadto nałożono 12 mandatów karnych i skierowano do sądu 10 wniosków – mówił rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Poinformował, że dwoje policjantów doznało obrażeń.

– Łącznie wczoraj policjanci zatrzymali 14 osób, z czego sześć osób zostało zatrzymanych do przestępstw – mówimy tu między innymi o naruszeniu miru i mówimy również między innymi o naruszeniu nietykalności cielesnej policjantów, o znieważeniu policjantów – poinformował na konferencji prasowej rzecznik Komendanta Stołecznego Policji.

Jak zaznaczył, dwóch policjantów doznało obrażeń. – Jedna policjantka ma uraz barku i jeden policjant ma złamaną kość. W tym przypadku udzielono pomocy medycznej i opuścił on szpital – powiedział Marczak.

Dodał, że zostały też uszkodzone radiowozy. Jak mówił, zostały na nich namalowane „liczne napisy, których nie można w dużej części przytoczyć z uwagi na słowa, które są tam napisane”. Zaznaczył, że zostały także uszkodzone inne obiekty. – Administratorzy tych obiektów wstępnie wyrazili chęć złożenia zawiadomienia w tej sprawie – mówił.

Rzecznik KSP poinformował ponadto, że w związku z protestami 417 zostało wylegitymowanych, nałożono 12 mandatów karnych i skierowano do sądu 10 wniosków.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci o manifestacjach kobiet w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. „Chciały protestować, nie walczyć”

– Dzisiaj widzieliśmy osoby, które chciały protestować, nie walczyć z policją – podkreślił rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Jak zaznaczył, taktyka działań funkcjonariuszy podczas protestu nie uległa zmianie. Zapewnił, że mundurowi „nigdy nie byli stroną protestu”, lecz „dbali o jego bezpieczeństwo”.

W środę wieczorem w centrum Warszawy odbył się protest zwołany po publikacji przez Trybunał Konstytucyjny uzasadnienia pisemnego wyroku z 22 października ub.r.

TK orzekł w nim o niekonstytucyjności przepisu dopuszczającego aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu. Tego samego dnia po godz. 23 wyrok opublikowano w Monitorze Polskim oraz Dzienniku Ustaw, przez co wszedł w życie.

„Cierpliwość policjantów jest na bardzo wysokim poziomie”

Rzecznik KSP, komentując dla działania policji podczas protestu, przyznał, że emocji nie brakowało. – Podkreślić jednak należy jeden fakt: cierpliwość policjantów jest na bardzo wysokim poziomie. Dzisiaj widzieliśmy osoby, które chciały protestować, nie walczyć z policją. Nie brakowało też dzisiaj osób, które w tłumie studziły emocje – mówił.

Nadkom. Marczak odniósł się też do taktyki policjantów i wskazał, że głównym celem działań, na którym się zawsze skupiają, jest bezpieczeństwo.

– Nie mogę zatem zgodzić się z osobami, które uważają, że taktyka się zmieniła. To co się zmieniło to brak zachowań agresywnych wobec funkcjonariuszy – podkreślił.

Strajk Kobiet: policja zachowywała się bardzo nietypowo

Jego zdaniem, policja „nigdy nie była stroną protestu”. – My dbamy o bezpieczeństwo – zapewnił rzecznik.

Podobne protesty, jak ten środowy, z inicjatywy m.in. Strajku Kobiet odbywały się też po październikowym orzeczeniu TK. Opinie o taktyce policji, z którymi nie zgodził się rzecznik KSP, pojawiły się m.in. ze strony organizatorek protestu. W komunikatorze Telegram wyraziły one zdanie, że policja w środę „zachowywała się bardzo nietypowo”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Trwają poszukiwania nożownika z Warszawy

Stołeczni policjanci szukają mężczyzny, który w niedzielę podczas awantury w jednym z warszawskich hosteli ranił nożem jedną osobę – poinformował w niedzielę kom. Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji. Na miejsce skierowano przewodnika z psem. Z informacji przekazanych przez Komendę Stołeczną wynika, że informacja o awanturze w pokoju jednego ze stołecznych hosteli na Woli wpłynęła ok. godz. 16. W zajściu miało brać udział dwóch mężczyzn, jeden z nich w trakcie awantury wyciągnął nóż i ranił drugiego w plecy.

Jak podaje policja, sprawca ataku uciekł z miejsca zdarzenia, zaś poszkodowany trafił przytomny do szpitala. „Na miejsce skierowano przewodnika z psem” – poinformował kom. Piotr Świstak. Dodał, że w oględzinach miejsca zdarzenia uczestniczą technicy kryminalistyki. Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, rannym jest ok. 40-letni Ukrainiec, zaś sprawca to najprawdopodobniej Polak.
Źródło info i foto: polsatnews.pl