USA: Pieniądze z zasiłków dla bezrobotnych trafiały do organizacji przestępczych

Nawet połowa pieniędzy wypłaconych w USA w czasie pandemii koronawirusa w ramach zasiłków dla bezrobotnych mogła trafić do zagranicznych grup przestępczych – podał portal Axios. Kwota skradzionych funduszy może sięgać 400 mld dolarów.

Portal powołuje się na szefa serwisu ID.me, który specjalizuje się w zapobieganiu oszustwom tego typu. W jego ocenie USA straciły za sprawą oszustów ponad 400 mld dolarów. Większość z tych pieniędzy miało paść łupem zagranicznych grup przestępczych, m.in. z Chin, Rosji czy Nigerii – i zostać wytransferowanych za granicę. Ale aktywne w tym procederze były też miejscowe uliczne gangi.

Mechanizm kradzieży publicznych pieniędzy był dość prosty i opierał się przede wszystkim na kradzieży lub wyłudzaniu danych osobowych od ludzi w internecie. Pieniądze, które wpływały na konta fałszywych bezrobotnych, były później pobierane z bankomatów przez „słupy” na miejscu i wyprowadzane za granicę.

– Te zagraniczne grupy są z pewnością wspierane przez państwa – ocenił w rozmowie z Axios Haywood Talcove, szef firmy zajmującej się bezpieczeństwem LexisNexis Risk Solutions.

Według ekspertów kryminaliści wykorzystali pośpiech we wprowadzaniu pomocy państwa. Przed pandemią oszustwa tego typu były stosunkowo rzadkie, jednak podczas pandemii zasiłki dla bezrobotnych zostały radykalnie rozszerzone, a stanowe władze były nieprzygotowane do wykrywania nieprawidłowości. Wyłudzenia miały miejsce głównie w stanach, które nie miały systemów wykrywania oszustw.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymanie Sławomira Nowaka. Areszt wobec Aleksandra D.

Warszawski sąd zdecydował w czwartek o zastosowaniu tymczasowego trzymiesięcznego aresztu wobec Aleksandra D. zatrzymanego w śledztwie prowadzonym przeciwko byłemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. W środę Aleksander D. usłyszał zarzut złożenia mu obietnicy udzielenia korzyści majątkowej znacznej wartości.

Aleksander D. został zatrzymany we wtorek jako czwarta osoba w śledztwie przeciwko byłemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi (zgodził się na ujawnienie danych i wizerunku), podejrzanemu o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji.

„Chodzi o kwotę ponad 700 tysięcy złotych”

Następnego dnia D. usłyszał zarzut o charakterze korupcyjnym. – Aleksander D. usłyszał zarzut złożenia Sławomirowi N., pełniącemu wówczas funkcję szefa ukraińskiej państwowej agencji drogowej Ukrawtodor, obietnicy udzielenia korzyści majątkowej znacznej wartości – podała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz. Dodała, że chodzi o kwotę ponad 700 tysięcy złotych. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Jak przekazała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej, Aleksander D. od 2016 do 2018 roku reprezentował polską spółkę zajmującą się zarządzaniem projektami infrastrukturalnymi. Spółka ta była zainteresowana świadczeniem usług na Ukrainie.

Z informacji przekazanych przez śledczych wynika, że Sławomir Nowak miał wpływać na wybór oferty dotyczącej inwestycji drogowych złożonej przez spółkę Aleksandra D. W zamian Aleksander D. miał udzielić Sławomirowi Nowakowi korzyść majątkową w wysokości 10 procent wartości kontraktu opiewającego na 1 mln 650 tys. euro. W czwartek warszawski sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego trzymiesięcznego aresztu wobec Aleksandra D.

Sławomir Nowak aresztowany na trzy miesiące

Sławomir Nowak został zatrzymany przez CBA 20 lipca w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy. Wraz z nim zatrzymano w Polsce dwie osoby: byłego dowódcę jednostki Grom Dariusza Z. oraz biznesmena Jacka P. Zarzuty, jakie postawiła Nowakowi prokuratura, dotyczą okresu od października 2016 roku do września 2019 roku, kiedy był szefem ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor.

Dariuszowi Z. i Jackowi P. postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy oraz przyjmowania korzyści majątkowych.

Dwa dni później sąd zdecydował o aresztowaniu Nowaka i P. na trzy miesiące. Adwokat Nowaka Antoni Kania-Sieniawski poinformował o złożeniu zażalenia na areszt. W stosunku do Dariusza Z. podjęto decyzję o warunkowym aresztowaniu. Jeśli wpłaci on milion złotych – będzie mógł wyjść na wolność. 29 lipca prokuratura złożyła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa zażalenie na zastosowanie takiego poręczenia majątkowego.

Śledztwo prowadzone jest jednocześnie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i Prokuraturę Okręgową w Warszawie, oraz Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną w Kijowie i Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Dyrektorka technikum w Tarnowie skazana za przywłaszczenie pieniędzy ze zbiórki na WOŚP

Sąd Rejonowy w Tarnowie skazał Alicję Cz. na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę w wysokości 4 tys. złotych. Dyrektorka jednej z tarnowskich szkół przywłaszczyła ponad 5 tys. zł ze zbiórki na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Sprawa dotyczyła zbiórki na WOŚP, która odbyła się w 2018 roku. Dyrektorka Zespołu Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych w Tarnowie Alicja Cz. koordynowała wówczas pracę wolontariuszy, którzy rozliczali się w jej gabinecie. Kobieta liczyła monety, a uczniowie banknoty. Okazało się, że Alicja Cz. wpisała do protokołu jedynie sumę zebranego bilonu i taką też kwotę przekazała sztabowi WOŚP – przypomina Wirtualna Polska. Przywłaszczyła sobie 5733 zł, ale gdy zaczęły się pojawiać głosy o nieprawidłowościach przy rozliczeniu zbiórki, wpłaciła tę kwotę na konto Fundacji WOŚP.

Tarnów. Sąd stwierdził, że dyrektorka technikum działała z premedytacją

Sprawę Alicji Cz. rozpatrzył Sąd Rejonowy w Tarnowie. Choć kobieta tłumaczyła się złym samopoczuciem, przeoczeniem i tym, że spieszyła się do chorego syna, sąd nie miał wątpliwości co do jej winy. Zachowanie dyrektorki tarnowskiego technikum uznał za karygodne.

– Oskarżona od początku działała z premedytacją. Próbowała też stworzyć mylne wrażenie wśród wolontariuszy, że zebrali mniejsze kwoty, niż było faktycznie – mówiła sędzia Katarzyna Koziocka-Kania, której słowa cytuje Radio Kraków.

Co więcej, Alicja Cz. została uznana za winną winną podrobienia podpisów sześciu wolontariuszy.

– Kuriozalne wydają się wyjaśnienia oskarżonej, która wskazała, że przyczyną złożenia podpisów za wolontariuszy jest to, że z różnych przyczyn sami nie podpisali się na dokumentach. Gdyby faktycznie jedynym celem było podpisanie się za wolontariuszy w celu prawidłowego rozliczenia zebranej kwoty, to przecież mogła takie informacje na te dokumenty nanieść i wskazać, ze podpisała się za daną osobę, bo ta z różnych przyczyn nie mogła tego zrobić – słowa sędzi cytuje „Gazeta Krakowska”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sąd skazał Józefa Piniora na 1,5 roku więzienia. Chodzi o przyjęcie łapówki

Sąd skazał Józefa Piniora na 1,5 roku więzienia. Wyrok nie jest prawomocny. Były senator klubu PO Józef Pinior oraz jego asystent Jarosław Wardęga byli oskarżeni o to, że przyjęli łapówki w kwocie co najmniej 40 tys. zł w zamian za załatwienie w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie korzystnego rozstrzygnięcia sprawy dolnośląskiego biznesmena Tomasza G. Korzyść majątkową w kwocie 20 tys. zł mieli im obiecać a wręczyć 6 tys. zł i 5 tys. zł również kolejni dwaj biznesmeni, którzy zabiegali o budowę kopalni kruszywa.

Pieniądze były m.in. wpłacane bezpośrednio na konto Piniora oraz przesyłane pocztą. Innym dowodem w sprawie były nagrania z podsłuchanych rozmów, podczas których oskarżeni domagali się wpłat i przelewów. Oskarżeni twierdzili, że były to pożyczki, a nie łapówki. Natomiast Pinior podkreślał, że jego interwencje w urzędach nie były uzależnione od tych korzyści majątkowych.

Wkrótce więcej informacji.
Źródło info i foto: onet.pl

Poszukiwani sprawcy, którzy wysadzili bankomat w Biedronce w Płotach

Siła wybuchu była ogromna! Uszkodzony został nie tylko sam bankomat, ale także przedsionek sklepu Biedronka w Płotach przy ulicy Grunwaldzkiej. W nocy z poniedziałku na wtorek nieznani sprawcy wysadzili urządzenie w powietrze ukradli z niego sporą sumę pieniędzy.

Do zdarzenia doszło między godziną 3:00 i 4:00. Eksplozja całkowicie zniszczyła bankomat. W przedsionku sklepu uszkodzone zostały szyby w oknach i sufit, w związku z czym zdecydowano się nie otwierać go dla klientów. Sprawców nie udało się odnaleźć, podobnie jak gotówki, która została wyciągnięta z wnętrza bankomatu. Według nieoficjalnych informacji mogło to być kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Obecnie policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie sprawców kradzieży.
Źródło info i foto: se.pl

Włochy: Zatrzymani za pranie pieniędzy i finansowanie terroryzmu. Wśród nich imam

Włoska policja zatrzymała na terenie regionu Abruzzo 10 osób współpracujących z dżihadystami w Syrii. W komórce organizacji terrorystycznej znajdował się m.in. imam prowincji Teramo. Jak podają włoskie media, aresztowane osoby podejrzane są o finansowanie działań terrorystycznych. Pozyskiwane przez nich pieniądze pochodziły z oszustw podatkowych.

Wśród aresztowanych w sobotę we wschodnich Włoszech znajdują się m.in. imam meczetu w miejscowości Martinsicuro i tunezyjski przedsiębiorca – informuje Rai News. Śledztwo w sprawie 10 zatrzymanych dotyczy przestępstw podatkowych i prania brudnych pieniędzy w celu finansowania terroryzmu.

Aresztowani, uchylając się od podatków za pośrednictwem różnych spółek, pobierali ogromne kwoty. Po czym, finansowali działania zbrojnej grupy islamskiej An-Nusra. Pieniądze przechodziły przez pośredników w Niemczech, w Belgii i w Anglii, a ostatecznie trafiały do organizacji terrorystycznej w Syrii – wynika z informacji włoskiej żandarmerii oraz policji finansowej.

Jak podaje dziennik, tunezyjski przedsiębiorca działający na terenie Turynu zebrał około 2 milionów euro. Oszukiwał on skarb państwa przez nielegalne zarządzanie spółkami oraz zakładanie funduszy. Zajmował się m.in. wprowadzaniem do obiegu fałszywych faktur. Jest podejrzany o popieranie ataków terrorystycznych w Paryżu w 2015 roku.

Tunezyjski przedsiębiorca współpracował z różnymi imamami, m.in. ze skazanym na blisko 5 lat więzienia za związek z terroryzmem, duchownym z Bari podejrzanym o terroryzm międzynarodowy. Pracował on w sektorze budowlanym; zajmował się też handlem dywanami. Policja aresztowała również jego włoską księgową.
Źródło info i foto: TVP.info

Prokuratura uzupełniła zarzuty wobec byłego prezesa PKN Orlen

CBA zatrzymało ponownie b. prezesa PKN Orlen Jacka K. i pięć innych osób wz. z zarzutami wyrządzenia spółce szkody wielkich rozmiarów. Pozostali zatrzymani, to właściciele i członkowie zarządów agencji eventowych. „Zarzuty wobec b. prezesa PKN Orlen Dariusza Jacka K. uzupełniono o czyn polegający m.in. na wyrządzeniu koncernowi szkody majątkowej w kwocie przekraczającej 500 tys. zł – podała PK.

Centralne Biuro Antykorupcyjne na polecenie łódzkiej prokuratury zatrzymało ponownie b. prezesa PKN Orlen, i pięć innych osób. Usłyszeli oni kolejne zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w PKN Orlen. Prokurator nie wystąpił o areszt, zastosował wobec wszystkich wolnościowe środki zapobiegawcze.

Prokuratura Krajowa w środowym komunikacie poinformowała, że „byłemu prezesowi zarządu PKN Orlen – Dariuszowi K. uzupełniono wydane uprzednio zarzuty o czyn polegający m.in. na wyrządzeniu PKN Orlen S.A. szkody majątkowej w wyniku niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień, poprzez pokrycie przez spółkę kosztów wyjazdu, który nie miał charakteru wyjazdu służbowego, w kwocie przekraczającej 500.000 złotych”.

„Najwłaściwsza” forma postawienia zarzutów

Pojawiło się jednak pytanie czy ponowne zatrzymanie byłego prezesa było konieczne. – W tej sprawie CBA realizuje postanowienie prokuratury. To prokuratura w Łodzi prowadzi śledztwo i je nadzoruje. Prokurator uznał, że ta forma postawienia zarzutów jest najwłaściwsza – powiedział Polsat News Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Zdaniem prawnika, eksperta Business Centre Club, prokurator mógł, ale nie musiał skorzystać z przysługującego mu prawa. – Praktyka w sprawach nie tak głośnych, dotyczących osób niepublicznych, niemedialnych, pokazuje, że uciekanie się do takich środków, jakie zostały zastosowane w tym przypadku jest ostatecznością – powiedział Radosław Płonka.

Jacek K. był szefem PKN Orlen od 2008 do 2015 roku. K. był już zatrzymany przez CBA w lutym, sąd zdecydował wtedy o jego trzymiesięcznym aresztowaniu, ale pozwolił mu odpowiadać z wolnej stopy za kaucję 1 mln zł.

Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności

„Krzysztofowi H., Annie A., Arkadiuszowi S. oraz Marcinowi S. – osobom związanym z jedną z agencji reklamowych – przedstawione zostały zarzuty przywłaszczenia środków, jakie winny być zwrócone do PKN Orlen w związku z dystrybucja biletów na imprezę Verva Street Racing” – przekazała prokuratura.

Ponadto osobom tym, a także Annie G., prowadzącej działalność w branży eventowo–marketingowej, przedstawiono zarzut poświadczenia nieprawdy w związku z wystawieniem faktur za świadczenie usług przy organizacji imprezy Orlen Warsaw Maraton, które nie zostały w istocie wykonane.

Annie G. przedstawiono również zarzut składania uprzednio fałszywych zeznań.

Wobec przesłuchanych osób prokurator zastosował dozór policyjny oraz poręczenia majątkowe – w kwotach od 20 tys. zł do 300 tys. zł. Podejrzanym może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Zawyżone faktury

Poprzednio K. został zatrzymany wraz z dwoma b. dyrektorami koncernu. Zarzucono im wówczas również wyrządzenie spółce szkody wielkich rozmiarów, nadużycia uprawnień, lub niedopełnienia obowiązków. B. szefa PKN Orlen podejrzewano, że doprowadził do 3,3 mln zł szkody majątkowej przy rozliczaniu imprezy Verva Street Racing – Dakar na Stadionie Narodowym. Jacek K. i dyrektorzy mieli zgodzić się na zapłacenie firmie organizującej imprezę zawyżone faktury i nie rozliczyć sprzedaży biletów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wystawiali „puste” faktury VAT. CBA zatrzymało 5 osób

Funkcjonariusze rzeszowskiej delegatury CBA zatrzymali pięciu przedsiębiorców z województw podkarpackiego, mazowieckiego i lubuskiego, którzy, jak ustalono w trakcie postępowania, w latach 2014-18 wprowadzili do obrotu faktury VAT dokumentujące fikcyjny obrót towarów na kwotę niemal miliona złotych – dowiedział się portal tvp.info.

Są to kolejne czynności realizowane w związku z wielowątkowym śledztwem dotyczącym funkcjonowania zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się m.in. wyłudzeniami podatku VAT. Zatrzymani po zakończeniu przeszukań zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

W trakcie tego postępowania zarzuty usłyszało już 16 osób, w tym właściciel przedsiębiorstwa, które wystawiało „puste faktury”, oraz naczelnik urzędu skarbowego z Podkarpacia.

Wobec pięciu osób sąd zastosował tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: TVP.info

Oszust kusił oferując fałszywe złoto. Wyłudził miliony

Na kwotę ponad 3 mln zł oszukał dziewięć osób 28-latek, który w zamian za pożyczenie mu pieniędzy na dość wysoki procent oferował zabezpieczenie w postaci fałszywych sztabek złota. Grozi mu teraz do 15 lat więzienia.

Mężczyzna prowadził własną działalność gospodarczą. Śledczy z Bielska-Białej ustalili, że gdy jego sytuacja finansowa mocno się pogorszyła, postanowił zorganizować działalność przestępczą w celu zdobycia majątku.

28-latek zaciągał pożyczki od znajomych i rodziny. Pod zastaw udzielonych pożyczek przekazywał „kontrahentom” podrobione sztabki złota o wadze 1 uncji, które kupował w internecie.

Tłumaczył, że sztabki te stanowią zabezpieczenie pożyczek, które planuje przeznaczyć na bardzo zyskowne i intratne inwestycje, z których zyskami zamierza się podzielić w późniejszym czasie. Dla uwiarygodnienia przestępczego procederu obiecywał wysokie odsetki (które początkowo faktycznie wypłacał) oraz nakazywał również niektórym kontrahentom, aby wynajmowali skrytki bankowe, gdzie przechowywane były „złote” sztabki. Pouczał także o konieczności zachowania oryginalnego opakowania i numeracji, które były niezbędne do późniejszych rozliczeń z klientami. Większość pożyczkodawców nie sprawdzała autentyczności „złotych” sztabek.

Łącznie w ciągu pół roku 28-latek oszukał 9 osób na kwotę 3 087 260 zł. Po zatrzymaniu usłyszał zarzuty licznych oszustw w stosunku do mienia znacznej wartości. Początkowo został tymczasowo aresztowany, ale będzie odpowiadał „z wolnej stopy”.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano podejrzanych o oszustwa bankowe

Stołeczni policjanci z Wydziału do spraw Odzyskiwania Mienia zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o liczne oszustwa bankowe na kwotę ponad 9.930.000 złotych. W Prokuraturze Regionalnej w Warszawie, 63-letni Piotr K. 30-letni Jakub J. Oraz 55-letni Stanisław J. usłyszeli już zarzuty. Może im grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Stołeczni policjanci z Wydziału do spraw Odzyskiwania Mienia od kilkunastu miesięcy pracowali nad sprawą dotyczącą działalności byłego zarządu jednego z banków na terenie powiatu piaseczyńskiego. W trakcie śledztwa prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie, funkcjonariusze ustalili, że osoby wchodzące w jego skład przywłaszczyły pieniądze oraz działały na szkodę banku przy udzielaniu kredytów. Jak wynikało z zebranych w tej sprawie materiałów, działanie to polegało min. na niewłaściwej ocenie zdolności kredytowej kredytobiorców oraz niedokonywaniu zabezpieczeń spłat udzielonych kredytów.

Efektem współpracy stołecznych policjantów i Prokuratury Regionalnej w Warszawie było zatrzymanie trzech mężczyzn mających związek z tą sprawą: 63-letniego Piotra K., 30-letniego Jakuba J. oraz 55-letniego Stanisława J. Jak ustalili policjanci, mężczyźni w latach 2010-2014, pełniąc funkcje członków i prezesów zarządu Spółek, wyłudzili kilka wielomilionowych kredytów. Organizatorem tego procederu był Stanisław J. To on na podstawie pełnomocnictw wystawionych przez syna, 30-letniego Jakuba J. i jego znajomego, 63-letniego Piotra K. zarządzał finansami założonych przez nich spółek. Zaciągnięte pożyczki miały być przeznaczone m.in. na inwestycje związane z zakupem nieruchomości, akcji, maszyn, urządzeń i ich modernizację, a nawet uruchomienie domu spokojnej starości.

Mężczyźni zostali już doprowadzeni do prokuratury. Przedstawiono im łącznie 13 zarzutów, m.in.: doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem banku w łącznej kwocie ponad 9.930.000 złotych oraz pomocnictwa w przywłaszczeniu mienia znacznej wartości w kwocie ponad 1.360.00 złotych. Jakub J. oraz Stanisław J. zostali tymczasowo aresztowani, a Piotra K. objęto policyjnym dozorem. Mężczyzna ma również orzeczony zakaz opuszczania kraju. Za te przestępstwa może im grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Policjanci na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczyli 89.900 złotych. Sprawa ma charakter rozwojowy, a funkcjonariusze nie wykluczają dalszych zatrzymań. Policjanci również intensywnie pracują nad zabezpieczeniem interesów ekonomicznych strony pokrzywdzonej.
Źródło info i foto: Policja.pl