Biznesmen podejrzany o dawanie łapówek Sławomirowi Nowakowi

Ukraiński biznesmen miał w latach 2017-2019 wręczyć 575 tys. dol. i 70 tys. euro łapówek ówczesnemu kierownikowi Państwowej Agencji Drogowej Ukrainy Ukrawtodor Sławomirowi Nowakowi – poinformowało Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU).

Jak wynika z komunikatu NABU, w zamian za nielegalne korzyści Nowak miał pomóc firmom podejrzanego w uzyskaniu przedłużenia kontraktu na budowy odcinków dróg Kijów-Odessa, które były finansowane ze środków Europejskiego Banku Rekonstrukcji i Rozwoju. Informację o tym pierwszy podał portal wPolityce.pl.

„Ponadto szef Ukrawtodoru ‚nie zauważył’ naruszenia grafiku robót przez firmy podejrzanego, co pozwoliło mu uniknąć ponad 9 mln euro kary” – napisano w komunikacie.

Śledczy NABU prowadzili dochodzenie w tej sprawie od września 2019 r. „Gdy okazało się, że powyższe fakty bada również CBA RP, w listopadzie 2019 r. powołano wspólny zespół śledczy, w skład którego weszli śledczy NABU i prokuratorzy Specjalnej Prokuratury Ukrainy (SAP) oraz ze strony polskiej – pracownicy CBA oraz Prokuratury Okręgowej w Warszawie” – napisano w komunikacie.

W efekcie tych działań, podano, latem 2020 r. wykryto grupę przestępczą, na czele której czele stał ówczesny p.o. szefa Ukrawtodoru (Sławomir Nowak).

Nowak wyszedł z aresztu

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił wniosek prokuratora o przedłużenie aresztu podejrzanemu o korupcję Sławomirowi Nowakowi. Były minister transportu w rządzie Donalda Tuska wyszedł z aresztu, został objęty dozorem i zakazem opuszczania kraju. Nowak musi wpłacić 1 mln zł poręczenia majątkowego. Prokuratura uważa, że decyzja sądu daje mu możliwość utrudniania śledztwa i ucieczki, gdyż sąd nie odebrał mu ukraińskiego paszportu.

Nowak podejrzany jest o popełnienie kilkunastu czynów korupcyjnych, w tym przyjmowanie łapówek za przyznawanie kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy.

Były minister transportu przebywał w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka od lipca ubiegłego roku. Został zatrzymany w Trójmieście przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Według źródła PAP, materiał zebrany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie w tej sprawie jest „porażający” i składa się głównie z materiałów niejawnych, w tym podsłuchów rozmów, a także „bardzo obszernych” i „wyjątkowo szczegółowych” wyjaśnień wieloletniego przyjaciela Nowaka i współpodejrzanego w tym śledztwie, Jacka P. Z ustaleń PAP wynika, że zarzuty korupcji dotyczą także czasów, gdy Nowak pełnił funkcję szefa gabinetu premiera Donalda Tuska.

Były minister stał na czele ukraińskiej państwowej agencji drogowej Ukrawtodor w latach 2016-2019. Został zatrzymany w ramach śledztwa dotyczącego tej agencji. Zatrzymanie było efektem międzynarodowego śledztwa prowadzonego przez wspólny zespół prokuratorów z Polski i Ukrainy a także funkcjonariuszy CBA oraz NABU.
Źródło info i foto: interia.pl

CBA zatrzymało kobietę na próbie wręczenia łapówki urzędnikowi z Sulejówka

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kobietę podczas próby wręczenia łapówki ważnemu urzędnikowi z Sulejówka. Interesantka przekazała 30 tysięcy złotych, a chwilę później została zatrzymana. Do funkcjonariuszy warszawskiego CBA wpłynęła w ostatnich tygodniach informacja o tym, że jeden z interesantów Urzędu Miasta w Sulejówku próbuje skorumpować tamtejszego ważnego urzędnika. Łapówka miałaby uprościć i przyspieszyć zawiłe procedury administracyjne.

– „Czynności śledczych pozwoliły zatrzymać przedsiębiorcę, bezpośrednio po wręczeniu 30 tys. zł Zastępcy Burmistrza Miasta Sulejówek. Poprzez wręczoną korzyść majątkową kobieta liczyła na uzyskanie pozytywnej decyzji administracyjnej umożliwiającej prowadzenie działalności gospodarczej. Wszystko działo się w budynku Urzędu, w środowy wieczór” – poinformowało CBA.

Po zatrzymaniu funkcjonariusze przeszukali również miejsce, w którym kobieta mieszkała i prowadziła swoją działalność. W urzędzie mundurowi zabezpieczyli dokumentację związaną z procedowaniem decyzji administracyjnej. Zatrzymana oszustka ma usłyszeć zarzut korupcyjny w Prokuraturze Okręgowej w Siedlcach.
Źródło info i foto: se.pl

Przemyśl: Sędzia miał przyjąć 100 tys. złotych łapówki

Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej oskarżył sędziego Marka Z. z Sądu Okręgowego w Przemyślu o przyjęcie stu tysięcy złotych łapówki w zamian za umorzenie postępowania. Akt oskarżenia skierowano także przeciw czterem innym osobom, które pośredniczyły w korupcyjnym procederze. 20 stycznia do Sądu Rejonowego w Jarosławiu skierowano akt oskarżenia przeciwko Markowi Z., byłemu sędziemu Sądu Okręgowego w Przemyślu.

Prokuratura zarzuca mu przyjęcie 100 tys. zł łapówki w zamian za wydanie wyroku umarzającego przepadek kwoty blisko 2 mln zł; miało się to stać na początki 2018 roku, a żądanie skierowano do Macieja M. Za to przestępstwo grozi mu kara 10 lat pozbawienia wolności. Marek Z. od lipca 2020 roku przebywa w areszcie śledczym.

Ustalił z sędzią „załatwienie sprawy”

Maciej M. nawiązał kontakt ze swoją znajomą Agnieszką K., która z kolei skontaktowała go z Bogusławem P. Ten ostatni, powołując się na układy w sądzie, obiecał załatwić korzystne rozstrzygnięcie sprawy Macieja M. „Bogusław P. ustalił z sędzią, że załatwienie sprawy będzie kosztować 100 tys. złotych” – poinformowali śledczy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Syn Aleksandra Grada zatrzymany przez CBA

Paweł G., syn Aleksandra Grada, byłego posła z okręgu tarnowskiego i ministra skarbu w rządzie Donalda Tuska został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA. Według prokuratury Paweł G. miał wręczyć Łukaszowi Z., współpracownikowi byłego ministra transportu Sławomira N. korzyść majątkową w kwocie około 77 tysięcy złotych w zamian za wspieranie jednej z małopolskich spółek.

Zatrzymanie Pawła G. ma związek ze śledztwem prokuratury prowadzonym przeciwko Sławomirowi N., byłemu ministrowi transportu i byłemu szefowi Państwowej Służby Dróg Samochodowych Ukrainy (Ukravtodor). Paweł G. jest przedsiębiorcą i synem Aleksandra Grada, byłego posła z okręgu tarnowskiego oraz ministra skarbu w pierwszym rządzie Donalda Tuska. Prokuratura zarzuca mu wręczenie współpracownikowi Sławomira N. korzyści majątkowej w kwocie około 77 tysięcy złotych w zamian za wspieranie firmy, w której Paweł G. jest wiceprezesem w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego dotyczącego obsługi autostrad w obwodzie lwowskim. Prokuratura nie zdradza, o którą spółkę chodzi, jednak Paweł G. jest wiceprezesem jednego z przedsiębiorstw mających swoją siedzibę w Tarnowie.

– Łukasz Z. usłyszał również zarzut przyjęcia, wspólnie i w porozumieniu ze Sławomirem N., od Pawła G. korzyści majątkowej w kwocie około 77 tysięcy złotych w zamian za wspieranie małopolskiej spółki, w której wiceprezesem jest Paweł G., w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego dotyczącego obsługi autostrad w obwodzie lwowskim. Udzielenie łapówki nastąpiło w formie opłacenia faktury za usługi doradcze, które nie miały miejsca. Czyn ten został objęty zarzutami sformułowanymi zarówno wobec Łukasz Z., jak i Pawła G. Za zarzucane przestępstwa podejrzanym mężczyznom grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności – czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Źródło info i foto: se.pl

Agenci CBA zatrzymali cztery osoby, dwie z kierownictwa Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało na gorącym uczynku cztery osoby: dwóch Zastępców Dyrektora Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach i dwóch przedsiębiorców podczas przekazywania łapówki.

Wydział komunikacji społecznej biura podał, że w poprzedni poniedziałek zatrzymań dokonali funkcjonariusze katowickiej delegatury CBA w poniedziałek, bezpośrednio po tym, gdy jeden z wicedyrektorów przyjął korzyść majątkową – 30 tys. zł.

– Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że korzyść została wręczona przez jednego z zatrzymanych przedsiębiorców, reprezentującego spółkę realizującą na rzecz ŚZDW inwestycję budowlaną o wartości kilkudziesięciu milionów złotych. Drugi z zatrzymanych przedsiębiorców, jak ustalili śledczy, również udzielał korzyści majątkowych obu urzędnikom – podał wydział

Agenci CBA przeszukali mieszkania zatrzymanych, siedzibę ŚZDW oraz kilkanaście firm współpracujących z zarządem dróg.

Usłyszeli zarzuty

Zatrzymani przez CBA zostali przewiezieni do śląskiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Przedstawiono im zarzuty korupcyjne. Jeden z zatrzymanych skorzystał z tzw. klauzuli niekaralności. CBA przypomina o takiej możliwości i prosi o kontakt te osoby, które dały się uwikłać w podobne działania i wręczyły korzyść majątkową. Z klauzuli niekaralności mogą skorzystać, jeśli dobrowolnie zawiadomią śledczych o wręczeniu osobie pełniącej funkcję publiczną korzyści majątkowej lub osobistej albo przyjęciu ich obietnicy.

Sprawca musi przy tym powiadomić o takim fakcie zanim śledczy dowiedzieli się o nim i musi też ujawnić wszystkie istotne okoliczności przestępstwa. W tej sprawie można kontaktować się z delegaturą CBA w Katowicach (ul. 1 Maja 123, tel. 22 437 32 00) – zaznaczył wydział.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBA zatrzymało 8 osób. Załatwiali pracę za łapówki

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało osiem osób w sprawie powoływania się w 2018 roku na wpływy w organach władzy publicznej. W zamian za łapówki obiecywali załatwienie pracy bądź kontraktów – twierdzą śledczy. Zatrzymani usłyszeli w prokuraturze zarzuty płatnej protekcji. Jednym z podejrzanych jest Piotr P., związany przed laty z Samoobroną – ustaliła Polska Agencja Prasowa.

Funkcjonariusze lubelskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzą wspólnie z mazowieckim Wydziałem Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie śledztwo w sprawie powoływania się w 2018 roku na wpływy w organach władzy publicznej – poinformował w piątkowym (23 października) komunikacie Wydział Komunikacji Społecznej Biura.

Agenci CBA zatrzymali osiem osób, a prokurator przedstawił im zarzuty płatnej protekcji. Grupa ośmiu osób została zatrzymana na terenie Warszawy, Skarżyska-Kamiennej, Lublina, Gdańska, Sopotu, Krakowa, Tarnowa, a następnie przeprowadzono z nimi szereg przeszukań, w trakcie których zabezpieczono materiał dowodowy celem wykorzystania w toku dalszych czynności procesowych.

Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymani powoływali się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych, zwłaszcza w: Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków we Wrocławiu, Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, Urzędzie Miasta Kraków, a także u Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu Delegatura w Jeleniej Górze. W zamian za łapówki obiecywali załatwienie pracy bądź kontraktów.

Zgromadzone w tej sprawie dowody wskazują, że kwota udzielonych łapówek przekroczyła 70 tys. zł. Natomiast wysokość żądanych korzyści majątkowych wynosiła 5 proc. od wielomilionowych kontraktów.

Wydział podał, że zatrzymani usłyszeli w prokuraturze zarzuty płatnej protekcji. Jest to pierwsza realizacja w tym postępowaniu. CBA zapowiedziało, że planowane są kolejne czynności.

Wśród zatrzymanych Piotr P.

Jak ustaliła PAP, wśród zatrzymanych osób są były doradca samoobrony Piotr P. i jego żona Anna P., jedna z kobiet, które oskarżyły Andrzeja Leppera o molestowanie w tzw. seksaferze w Samoobronie. Wśród podejrzanych mógł znaleźć się także naukowiec z Dolnego Śląska, ale mężczyzna zmarł przed zebraniem całości materiałów w śledztwie.

Z informacji przekazanych PAP przez osobę znającą kulisy tego postępowania wynika, że podejrzani o powoływanie się na wpływy mamili profesora załatwieniem pozwoleń na przekopywanie lasów państwowych. Liczyli, że mężczyzna wyznaczy miejsce, w którym, według jego wiedzy, miały znajdować się skarby skradzione w czasie II Wojny Światowej przez III Rzeszę. „Spodziewali się osiągnąć zysk w zakresie 100 milionów złotych” – ustalono.
Źródło info i foto: interia.pl

Prowadzący program w TVN Turbo w rękach CBA

Marek K., prowadzący program w TVN, zatrzymany przez CBA. W tle mają być milionowe łapówki i powoływanie się na wpływy w instytucjach publicznych. Marek K., prowadzący program w TVN Turbo, zatrzymany przez CBA – potwierdził nieoficjalnie portal tvp.info. W tle mają być między innymi milionowe łapówki oraz powoływanie się na wpływy w instytucjach publicznych.

Chodzi o śledztwo, które prowadzi delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Rzeszowie wspólnie ze Śląskim Wydziałem Zamiejscowym Prokuratury Krajowej w sprawie działalności w 2020 r. zorganizowanej grupy przestępczej. Jak poinformowało na swojej stronie CBA, na terenie województw mazowieckiego i łódzkiego zatrzymano w tej sprawie siedem osób, w tym trzech przedsiębiorców.

„Czterem zatrzymanym ogłoszono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw płatnej protekcji oraz przyjęcia korzyści majątkowych o wartości co najmniej 1 mln 300 tys. zł. i obietnic wręczenia korzyści majątkowych w wysokości kilkudziesięciu milionów złotych. Zatrzymanym przedsiębiorcom prokurator przedstawił zarzuty wręczenia korzyści majątkowych w zamian za podjęcie się bezprawnego załatwienie spraw” – czytamy w komunikacie CBA.

Według nieoficjalnych informacji portalu tvp.info, jednym z nich jest Marek K. Jak opisuje portal, mężczyzna jest byłym złodziejem. W TVN Turbo prowadził program „Złodzieje” z policjantem, który wsadził go wcześniej za kratki. Marek K. opowiadał, jakie triki stosują kradnący auta.
Źródło info i foto: wp.pl

CBA rozbiło gang, który powołując się na wpływy w instytucjach państwowych przyjmował łapówki

Grupę przestępczą powołująca się na wpływy w instytucjach państwowych rozbita przez CBA. Agenci zatrzymali 7 osób, które miały przyjąć ponad milion złotych łapówek. W zamian za pieniądze zatrzymani mieli obiecywać załatwienie różnego rodzaju spraw. Osoby płacące łapówki oczekiwały wpływania na postępowania toczące się przed wymiarem sprawiedliwości oraz organami administracyjnymi. Oczekiwali też zawarcia korzystnych umów handlowych.

Podejrzani mieli powoływać się na wpływy miedzy innymi w Ministerstwie Finansów, Krajowej Administracji Skarbowej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz PKN Orlen. Nie mieli związków z żadną z tych instytucji. Według śledczych zatrzymani przyjęli ponad 600 tysięcy złotych, 100 tysięcy euro, mieli też obietnicę otrzymania miliona euro. 6 osób trafiło do aresztu. CBA zapowiada kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Agenci CBA w jednym z biur stołecznego ratusza

Agenci CBA weszli m.in. do jednego z biur stołecznego ratusza. Chodzi o śledztwo ws. podejrzenia wręczenia łapówek.

„Funkcjonariusze Delegatury CBA w Szczecinie na polecenie Prokuratury Regionalnej w Szczecinie przeprowadzili przeszukania w kilku miejscach w województwie mazowieckim i wielkopolskim, w tym w miejscach zamieszkania: byłego funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, byłego funkcjonariusza Policji, przedsiębiorcy, a także w Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy” – podano w komunikacie CBA.

Chodzi o śledztwo ws. podejrzenia wręczenia łapówek w zamian za ujawnienie tajemnicy służbowej.

„Sprawa jest wynikiem uzyskania materiału dowodowego w ramach śledztwa dotyczącego działania na szkodę Zakładów Chemicznych Police S.A” – dodano.

Miesiąc temu doszło do kolejnej akcji CBA. Funkcjonariusze pojawili się nie tylko w mieszkaniu burmistrza Polic, czynności przeprowadzono między innymi w Urzędzie Miasta w Szczecinie, TBS Prawobrzeże, Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Policach, Instytucie Medycznym im. Jana Pawła II z siedzibą w Szczecinie.

„Realizowane czynności dokonano w ramach wątków, w których nie przedstawiono do tej pory zarzutów, a zdarzenia będące przedmiotem zainteresowania śledczych nie są w sposób bezpośredni związane z głównym wątkiem śledztwa, tj. nabyciem akcji spółki African Investment Group S.A” – dodano.

„Afera policka” dotyczy zakupu przez Zakłady Chemiczne Police afrykańskiej spółki African Investment Group S.A. Jej zadaniem było wydobywanie składników do produkcji nawozów. Śledczy twierdzą, że doszło do oszustwa, chodzi nawet o 87 mln złotych. Do tej pory zarzuty usłyszały dwie osoby.
Źródło info i foto: wp.pl

Sąd zdecydował ws. aresztu dla byłego prezesa PKN Orlen

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uwzględnił w środę wieczorem wniosek o areszt byłego wiceprezesa PGE. Były wiceprezes PKN Orlen będzie odpowiadał z wolnej stopy. Biznesmeni podejrzani są o przekupienie Sławomira Nowaka w zamian za stanowiska w spółkach.

Prokuratorskie wnioski o tymczasowe aresztowanie zatrzymanych we wtorek trzech mężczyzn, trafiły do Sekcji Postępowania Przygotowawczego XIV Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w środę o godzinie 12.20. Sąd wyznaczył posiedzenia co 20 minut od godziny 14.30, jednak ogłoszenie decyzji nie było możliwe jeszcze przez wiele godzin, m.in. z uwagi na fakt, że obrońcy podejrzanych zapoznawali się z aktami.

Po godz. 22 sąd zaczął ogłaszać podjęte decyzje. Przychylił się do wniosku prokuratora o tymczasowe aresztowanie Wojciecha T. b. wiceprezesa PGE i Energi. Jednak zastosował tzw. areszt warunkowy. Oznacza to, że aresztowany może go opuścić po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 200 tys. zł. Wobec byłego prezesa PKN Orlen Dariusza K. oraz Leszka K. (podejrzanego o pośredniczenie między Wojciechem T. a Sławomirem Nowakiem) zastosowano tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze.

Były prezes PKN Orlen Dariusz K., były wiceprezes PGE i Energa Wojciech T. oraz pośrednik pomiędzy T. a ministrem Nowakiem nie przyznali się do stawianych im korupcyjnych zarzutów, złożyli wyjaśnienia, o których prokuratura na tym etapie śledztwa nie informuje.

Były prezes PKN Orlen został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne we wtorek po godz. 6 rano w swoim domu w Warszawie.

– W oparciu o zgromadzony w śledztwie obszerny materiał dowodowy ustalono, że w latach 2012-2016 Dariusz K. udzielił Sławomirowi N., pełniącemu wówczas funkcję Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej korzyści majątkowe w łącznej kwocie niemal 200 tysięcy złotych – podała prokurator Aleksandra Skrzyniarz.

Jak ustaliła prokuratura, łapówki miały być przekazywane za pośrednictwem osoby trzeciej. Sławomir Nowak miał w zamian za pieniądze pomagać Dariuszowi K. w uzyskiwaniu korzystnych warunków kontraktu na pełnienie funkcji prezesa PKN Orlen. CBA zatrzymało we wtorek także Wojciecha T., byłego wiceprezesa PGE i Energi, podejrzanego o wręczanie łapówek w zamian za stanowiska w zarządach tych spółek.

Wojciech T. miał dwukrotnie przekupić Sławomira Nowaka. Pierwszy raz, gdy ten pełnił jeszcze funkcję szefa gabinetu politycznego Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. – Wówczas Wojciech T. miał przekazać Sławomirowi N. kilkadziesiąt tysięcy złotych w zamian za pomoc w uzyskaniu dla siebie stanowiska w zarządzie spółki działającej na rynku energetycznym. Pomocy w dokonaniu przedmiotowego czynu zabronionego udzielił mu – wg śledczych – trzeci podejrzany tj. Leszek K., który podjął się pośrednictwa w przekazaniu korupcyjnej propozycji – poinformowała prok. Skrzyniarz.

Drugą łapówkę Sławomir Nowak przyjąć miał już jako minister transportu. Kilkadziesiąt tysięcy złotych miało zapewnić Wojciechowi T. stanowisko wiceprezesa spółki Energa. Wojciech T. i Leszek K. zostali przesłuchani we wtorek, ale prokuratura nie informuje o treści złożonych przez nich wyjaśnień. Decyzja o zastosowaniu wobec nich środków zapobiegawczych zostanie podjęta dopiero po przesłuchaniu ostatniego podejrzanego, czyli Dariusza K.

W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie Sławomir Nowak podejrzany jest o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Oprócz byłego ministra transportu status podejrzanego w tej sprawie ma sześć osób. – Wobec czterech podejrzanych stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania oraz dokonano zabezpieczeń majątkowych na łączną kwotę ponad 7,5 miliona złotych, na poczet przepadku uzyskanych korzyści i kary grzywny – przekazała prok. Skrzyniarz.

Prokuratura planuje przeprowadzenie dodatkowych czynności z aresztowanym do tej sprawy Sławomirem Nowakiem, jednak ich termin nie jest znany. Chodzi o rozszerzenie zarzutów.
Źródło info i foto: TVP.info