Zapadł wyrok ws. zabójstwa Ahmauda Arbery’ego

Travis McMichael, Gregory McMichael i William Bryan zostali uznani przez ławę przysięgłych w sądzie w Brunswick w stanie Georgia za winnych zabójstwa Afroamerykanina Ahmauda Arbery’ego. Mężczyźni twierdzili, że usiłowali przeprowadzić ujęcie obywatelskie. Do wyroku w tym głośnym procesie dotyczącym zbrodni z ubiegłego roku odniósł się prezydent USA Joe Biden. Ława przysięgłych w sądzie w Brunswick w stanie Georgia w USA uznała trzech oskarżonych mężczyzn winnych zabójstwa Afroamerykanina Ahmauda Arbery’ego w głośnym procesie dotyczącym zbrodni z ubiegłego roku. Mężczyźni twierdzili, że usiłowali przeprowadzić ujęcie obywatelskie.

Ławnicy jednogłośnie uznali oskarżonego Travisa McMichaela winnego wszystkich dziewięciu zarzutów, wraz z najcięższym, celowym zabójstwem. Skazani za większość z zarzutów, w tym współuczestnictwa w zabójstwie zostali też ojciec głównego oskarżonego Gregory McMichael oraz inny uczestnik zdarzenia William Bryan.

O wymiarze kary dla oskarżonych zdecyduje sąd w późniejszym terminie. Prawo stanu Georgia stanowi, że karą za najpoważniejszy z zarzutów może być dożywocie z możliwością przedterminowego zwolnienia, absolutne dożywocie lub kara śmierci.

Tłumaczyli, że chcieli przeprowadzić obywatelskie ujęcie Arbery’ego

To jedna z najgłośniejszych spraw ubiegłego roku, do której doszło na tle fali ogólnokrajowych antyrasistowskich protestów po śmierci George’a Floyda. 25-letni Arbery wyszedł pobiegać na przedmieściach Brunswick. Trzej oskarżeni, którzy podejrzewali go o serię wtargnięć i kradzieży na terenach budów, ruszyli za nim w pościg, podążając za nim dwoma samochodami. Na filmie wideo nagranym przez Bryana widać, jak uzbrojony w strzelbę Travis McMichael próbuje zatrzymać Afroamerykanina i w trakcie szarpaniny oddaje kilka strzałów w klatkę piersiową, zadając mu śmiertelne rany.

Mężczyźni oraz ich obrońcy tłumaczyli w sądzie, że usiłowali przeprowadzić obywatelskie ujęcie w oczekiwaniu na przyjazd policji i mieli wystarczające powody, by podejrzewać Arbery’ego o przestępstwo. Travis McMichael zeznał też, że działał w obronie własnej, bo bał się, że Arbery zabierze mu broń i go zastrzeli.

Prokuratura argumentowała, że podchodząc do nieuzbrojonej ofiary z bronią McMichael stracił prawo do powołania się na obronę własną. Oskarżyciele twierdzili też, że McMichaelowie nie mogli mieć pewności, czy Arbery jest sprawcą włamań, wobec czego nie mieli prawa go zatrzymać.

Rodzina zabitego Ahmauda Arbery’ego komentuje wyrok

-To była ciężka walka, długa walka. Nigdy nie myślałam, że ten dzień nadejdzie, ale Bóg jest dobry. Dziękuję wszystkim, którzy brali udział w protestach i którzy się modlili – powiedziała Wanda Cooper-Jones, matka Arbery’ego.

– Rodzice Ahmauda są dowodem, że jeśli będziesz zdeterminowany, sprawiedliwość przyjdzie – oznajmił po ogłoszeniu wyroku wielebny Al Sharpton, znany pastor i działacz na rzecz praw Afroamerykanów. – Mamy przed sobą jeszcze wiele bitew, ale to była ważna batalia (…) razem możemy pokonać linczujący tłum – dodał przy wiwatach zgromadzonego tłumu demonstrantów przed sądem w Brunswick.
Źródło info i foto: tvn24.pl

USA: Ława przysięgłych uznała byłego policjanta za winnego zabójstwa George’a Floyda

Ława przysięgłych sądu w Minneapolis uznała byłego policjanta oskarżonego o zabójstwo Afroamerykanina George’a Floyda za winnego wszystkich zarzutów, jakie postawiła mu prokuratura. Za każdy z nich grozi od 10 do 40 lat więzienia. Ogłoszenie wysokości kary nastąpi za dwa miesiące.

Prokuratura postawiła 45-letniemu Derekowi Chauvinowi trzy zarzuty: zabójstwa drugiego stopnia czyli nieumyślnego spowodowania śmierci w trakcie innego przestępstwa, zabójstwa trzeciego stopnia w wyniku niebezpiecznego działania policjanta oraz nieumyślnego spowodowania śmierci będącego skutkiem poważnego zaniedbania.

Dwunastoosobowa ława przysięgłych złożona z osób o różnym w kolorze skóry, wieku i statusie społecznym jednogłośnie uznała policjanta za winnego wszystkich zarzutów. Po odczytaniu werdyktu sędzia spytał ławników, czy podpisują się pod nim – wszyscy zgodnie odpowiedzieli twierdząco. Derek Chauvin przyjął werdykt w milczeniu.

Ławnicy przez trzy tygodnie analizowali dowody, wysłuchiwali opinii ekspertów i argumentacji prokuratury i obrony. Głównym materiałem dowodowym było nagranie wideo pokazujące jak w maju ubiegłego roku Chauvin przez ponad dziewięć minut klęczy ciężarem całego ciała na szyi George’a Floyda. Ławnicy uznali, że policjant w znaczącym stopniu przyczynił się do śmierci Afroamerykanina, postępując niebezpiecznie, nadużywając siły i dopuszczając się poważnego zaniedbania.

Tuż po jego odczytaniu prokurator złożył wniosek o anulowanie poręczenia majątkowego i aresztowanie winnego. Sędzia przychylił się do wniosku. Zapowiedział też, że za osiem tygodni nastąpi kolejna faza procesu, czyli wymierzenie wyroku. Zarzuty stawiane przez prokuraturę niosą ze sobą kary do 10, do 25 i do 40 lat więzienia.

Tuż po jego odczytaniu prokurator złożył wniosek o anulowanie poręczenia majątkowego i aresztowanie winnego. Sędzia przychylił się do wniosku. Zapowiedział też, że za osiem tygodni nastąpi kolejna faza procesu, czyli wymierzenie wyroku. Zarzuty stawiane przez prokuraturę niosą ze sobą kary do 10, do 25 i do 40 lat więzienia.

Prezydent Joe Biden wyraził przekonanie, że werdykt w sprawie śmierci George’a Floyda przyczyni się do zwalczania systemowego rasizmu w Stanach Zjednoczonych.

Podczas przemówienia w Białym Domu Biden określił śmierć Floyda mianem „morderstwa w biały dzień”. Prezydent USA zaznaczył, że większość policjantów pełni swoją służbę honorowo. – Ale ci nieliczni, którzy nie spełniają tego standardu, muszą ponieść konsekwencje. I dziś tak się stało – podkreślił Biden, dodając, że decyzja ławy przysięgłych jest jasnym sygnałem, że nikt nie jest ponad prawem.

Wyraził też przekonanie, że jego rząd odbuduje zaufanie pomiędzy policją a społecznościami, którym służą.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nowy Jork: Ława przysięgłych: Harvey Weinstein jest winny wymuszenia aktu seksualnego i gwałtu

Magnat filmowy Harvey Weinstein jest winny wymuszenia aktu seksualnego w 2003 roku i gwałtu, do którego doszło w 2013 roku – zdecydowali w Nowym Jorku w poniedziałek, po pięciu dniach obrad, członkowie ławy przysięgłych. Zgodnie z decyzją sędziego hollywoodzki producent tuż po odczytaniu wyroku został w poniedziałek zakuty w kajdanki i trafił do więzienia – informują agencje.

Weinstein został skazany za gwałt w 2013 roku na początkującej wówczas aktorce Jessice Mann oraz za wymuszenie w 2006 roku aktu seksualnego na asystentce Mimi Haleyi w jego apartamencie. Wymiar kary zostanie ogłoszony 11 marca. Hollywoodzkiemu producentowi za napaść na Haleyi grozi do 25 lat więzienia, a za gwałt – do czterech lat więzienia. Ława przysięgłych uniewinniła Weinsteina od najpoważniejszych zarzutów: dwóch przypadków drapieżnej napaści seksualnej, za co groziłoby mu nawet dożywocie.

Trafił do więzienia

Zgodnie z decyzją sędziego Weinstein tuż po odczytaniu wyroku został zakuty w kajdanki i trafił do więzienia – informują agencje.

Sędzia oświadczył, że wystąpi o umieszczenie Weinsteina w szpitalu więziennym w związku z tym, że – jak twierdzili prawnicy producenta – po nieudanej operacji kręgosłupa potrzebuje on pomocy medycznej. W czasie procesu, który rozpoczął się na Manhattanie 6 stycznia, Weinstein poruszał się z balkonikiem. Jak pisze agencja AP, po odczytaniu wyroku skazującego Weinstein wyglądał na zrezygnowanego

Skazany za gwałt

Prawnicy Weinsteina zapowiedzieli, że będą się odwoływać od wyroku. Dodali, że producent jest „zawiedziony” wyrokiem, ale „silny psychicznie”. „Harvey jest silny. Jest niewiarygodnie silny. Przyjął to jak mężczyzna” – powiedziała adwokatka Donna Rotunno.

Grupa oskarżycielek Weinsteina Silence Breakers napisała w oświadczeniu, że wyrok jest rozczarowujący, bo „nie daje prawdziwej, pełnej sprawiedliwości, na którą zasługuje tak wiele kobiet”. Dodała jednak, że od teraz Weinstein będzie znana jako osoba skazana za przestępstwa seksualne. Stwierdziła też, że proces „uwidocznił trudności, jakie napotykają kobiety, które chcą powiedzieć prawdę o wpływowych napastnikach”.

Weinstein ma jeszcze stanąć przed sądem w Los Angeles. Jest tam oskarżony o zgwałcenie jednej kobiety i napaść seksualną na drugą w ciągu dwóch następujących po sobie nocy w 2013 roku.

67-letni Weinstein utrzymywał, że nigdy nie uprawiał z nikim seksu bez zgody. Jego obrońcy podkreślali, że chcą, aby proces skupiał się na zarzutach, a nie na publicznych oświadczeniach około 80 kobiet. Sąd odrzucił wniosek obrońców o przeniesienie procesu z Manhattanu; obrona argumentowała, że ze względu na nadawany sprawie przez media rozgłos potencjalni przysięgli mogli sobie już wyrobić zdanie w sprawie producenta.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zaur Dadajew skazany na 20 lat kolonii karnej

Na 20 lat kolonii karnej został skazany Zaur Dadajew, który według ławy przysięgłych zastrzelił przywódcę rosyjskiej opozycji Borysa Niemcowa w lutym 2015 roku. Sędzia orzekł także karę grzywny w wysokości 100 tysięcy rubli (ok. 6 tys. zł). Został także pozbawiony stopnia wojskowego. Wcześniej prokurator żądał dla Dadajewa kary dożywotniego więzienia. Również współpracownicy Dadajewa zostali skazani. Na 19 lat kolonii karnej skazany został Anzor Gubaszew, jego brat Szadid Gubaszew otrzymał karę 16 lat kolonii karnej. Z kolei na 14 lat do obozu pracy pójdzie Temirlan Eskierchanow, na 11 lat – Chamzat Bachajew.

Dadajewa i czterech współoskarżonych przysięgli uznali w czerwcu za winnych zabójstwa Borysa Niemcowa, który w latach 90. był wicepremierem Rosji. Prawnicy reprezentujący rodzinę Niemcowa uważają, że na procesie w sprawie zabójstwa wskazano wykonawców zbrodni, ale nie ujawniono jej zleceniodawców. Wszyscy oskarżeni pochodzą z Czeczenii, Dadajew był oficerem batalionu Siewier (Północ), wchodzącego w skład wojsk wewnętrznych MSW Rosji.

Przed wyrokiem media opublikowały oświadczenie Dadajewa zapisane przez członkinię komisji społecznej wizytującej więzienia. Dadajew powtórzył w nim wcześniejsze zapewnienia, że jest niewinny i że po zatrzymaniu w marcu 2015 roku do winy przyznał się pod wpływem tortur. Jestem oficerem, nie jestem idiotą, by dokonywać tej zbrodni wprost przed Kremlem – oznajmił.

Zapewnił też, że nie ma powiązań z byłym dowódcą batalionu Siewier Rusłanem Gieriemiejewem. To właśnie Gieriemiejewa, którego nazwisko powtarza się w materiałach śledztwa, prawnicy rodziny Niemcowa uważają za możliwego zleceniodawcę mordu na opozycyjnym polityku.

Według ustaleń śledztwa Dadajew zabił Niemcowa strzałami w plecy z broni, której dotąd nie odnaleziono, późnym wieczorem 27 lutego 2015 roku na Wielkim Moście Moskworeckim, tuż pod murami Kremla. Opozycjonista wracał wieczorem piechotą do domu w towarzystwie przyjaciółki, ukraińskiej modelki Anny Durickiej. Brak nagrań z kamer monitorujących Wielki Most Moskworecki, nieprzesłuchanie podczas procesu Gieriemiejewa, a także motyw zabójstwa – te kwestie podnoszą prawnicy rodziny Niemcowa, jak i prasa, jako budzące największe wątpliwości w najgłośniejszym w Rosji procesie ostatniej dekady.

Mord na Niemcowie porównuje się teraz do niewyjaśnionych do końca zabójstw dziennikarzy i obrońców praw człowieka we współczesnej Rosji. Śledczy uznali, że zamordowanie Niemcowa było zabójstwem za pieniądze, które zaproponował grupie oskarżonych nieujęty dotąd Rusłan Muchutdinow, kierowca Gieriemiejewa. Wątek politycznej działalności Niemcowa, który od połowy zeszłej dekady znalazł się w ostrej opozycji wobec Kremla, nie był rozpatrywany na procesie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Dżochar Carnajew z karą śmierci

Dżochar Carnajew został skazany na śmierć przez sąd federalny w Bostonie za udział w przeprowadzeniu zamachu bombowego na mecie Maratonu Bostońskiego w 2013 r. Wcześniej Carnajew wysłuchał relacji ocalałych z zamachu, a następnie przeprosił ofiary. Sędzia George O’Toole w środę oficjalnie ogłosił wyrok podjęty jednomyślnie w maju przez ławę przysięgłych. Carnajew został skazany na najwyższy wymiar kary m.in. za udział w spisku w celu użycia broni masowego rażenia.

– Nikt nie zapamięta Dżochara Carnajewa jako dobrego ucznia czy bliskiego przyjaciela, lecz jedynie jako osobę, która świadomie i celowo zabiła i okaleczyła niewinnych ludzi – powiedział sędzia. Słuchając orzeczenia, Carnajew patrzył na podłogę i pocierał ręce.

Ofiary spotkały się z zamachowcem

Wcześniej na tym samym posiedzeniu przez trzy godziny spokojnie wysłuchiwał relacji osób ocalałych z zamachu. Kobieta, która w ataku straciła lewą nogę, mówiąc bezpośrednio do Carnajewa zaznaczyła, że akty terrorystyczne „zbliżają ludzi do siebie”. – Jesteśmy silni jako mieszkańcy Bostonu, jako Amerykanie, i zadzieranie z nami było złym pomysłem – dodała. Inna kobieta, która również straciła nogę, powiedziała, że „osoba, która dopuściła się tak strasznej zbrodni, musi być pozbawiona duszy”.

Następnie Carnajew wstał i, zwracając się do sędziego, przeprosił ofiary za przeprowadzenie zamachu. – Przepraszam za odebrane życie, za cierpienie, którego wam przysporzyłem, za krzywdę nie do naprawienia – powiedział. – Na wypadek, gdyby były co do tego wątpliwości, chciałbym powiedzieć, że to ja wraz ze swoim bratem Tamerlanem) ponoszę winę za tamten atak – zaznaczył. Dodał, że modli się o „ulgę i uleczenie” dla ofiar zamachu. Podczas pięciominutowej przemowy 21-letni Carnajew kilkakrotnie milknął, jak gdyby walcząc o zachowanie spokoju. Przemówił publicznie po raz pierwszy od aresztowania go ponad dwa lata temu.

Bomba na mecie

W zamachu w Bostonie 15 kwietnia w 2013 r. zginęły trzy osoby, a ponad 260 zostało rannych. Doszło do niego podczas 117. edycji Maratonu Bostońskiego, który jest organizowany w stolicy stanu Massachusetts od 1897 r., zwykle w trzeci poniedziałek kwietnia. Był to najtragiczniejszy w skutkach zamach terrorystyczny w USA od 11 września 2001 r.
Żródło info i foto: TVP.info

John Hinckley wyjdzie na wolność?

Czy niedoszły zabójca amerykańskiego prezydenta wyjdzie na wolność? Adwokat Johna Hinckleya, który w 1981 próbował zastrzelić Ronalda Reagana, domaga się, by jego klient został zwolniony ze szpitala psychiatrycznego. Prawnik przekonuje, że Hinckley nie stanowi już zagrożenia. John Hinckley miał 25 lat, gdy postrzelił prezydenta Reagana, jego rzecznika prasowego oraz dwóch agentów Secret Service. Podczas procesu ława przysięgłych uznała go za niepoczytalnego i zamiast do więzienia trafił do szpitala psychiatrycznego.

W tej chwili 60-letni Hinckley spędza 17 dni w miesiącu w domu swojej matki, a pozostały czas – w szpitalu. Wczoraj w sądzie federalnym w Waszyngtonie adwokat Hinckleya argumentował, że jego klient jest już niemal zdrowy psychicznie i ryzyko niebezpiecznych zachowań z jego strony jest niewielkie.

Departament Sprawiedliwości sprzeciwia się jednak bezwarunkowemu zwolnieniu. Prokuratorzy federalni argumentują, że jeśli Hinckley miałby być wypuszczony, to powinno się zastosować monitoring w postaci bransolety GPS oraz lokalizatora w telefonie komórkowym. Chcą także ograniczenia możliwości jego poruszania się do 50 kilometrów od Williamsburga, gdzie mieszka jego matka. Sędzia wysłuchał racji obu stron, ale nie poinformował, kiedy wyda orzeczenie.
Żródło info i foto: interia.pl

Wybrano ławę przysięgłych na proces Dżochara Carnajewa

Ława przysięgłych na proces oskarżonego o zamach bombowy podczas Maratonu Bostońskiego w roku 2013 Dżochara Carnajewa została skompletowana we wtorek, w przeddzień początku procesu. Carnajewowi grozi kara śmierci. 21-letni Dżochar Carnajew jest oskarżony o zabicie trzech osób i spowodowanie obrażeń u 264 za pomocą ładunków wybuchowych domowej roboty na finiszu maratonu w Bostonie 15 kwietnia roku 2013, a także o postrzelenie ze skutkiem śmiertelnym policjanta trzy dni później. Jeśli zostanie uznany za winnego, wybrana we wtorek ława przysięgłych orzeknie, czy skazać go na śmierć.

Jego starszy brat Tamerlan, z którym dokonał zamachu w Bostonie, zginął w starciu z policją po akcie terroru na mecie maratonu. Procedura wyboru ławy przysięgłych w procesie Carnajewa rozpoczęła się 5 stycznia. Spośród około 1350 osób wybrano 12 przysięgłych, którzy zadecydują o losie oskarżonego, i sześciu zastępców. Obrońcy Dżochara Carnajewa, jak pisze Reuters, przybliżyli w poniedziałek możliwą strategię obrony; twierdzą, że już na początku procesu muszą zająć się relacjami między oskarżonym a jego starszym, 26-letnim bratem; opisali go jako siłę sprawczą zamachu, w którym Dżochar Carnajew uczestniczył, gdyż podporządkowywał się bratu. Bracia Carnajewowie, z pochodzenia Czeczeni, od wielu lat mieszkali w USA. Dżochar Carnajew nie przyznaje się do winy.
Żródło info i foto: onet.pl

Londyn: Gary Glitter winny seksu z nieletnimi

Ława przysięgłych w sądzie w Londynie uznała winę oskarżonego o seks z nieletnimi byłego piosenkarza rockowego. 70-letni Paul Gadd, znany w latach 70. i 80. jako Gary Glitter, usłyszy wyrok pod koniec lutego, ale przypuszczalnie do końca życia nie wyjdzie na wolność. „Przyprowadźcie dziewczyny” – śpiewał Gary Glitter w lepszych dla siebie czasach. Jego piosenki miały często otwarcie seksualny wydźwięk, a on sam był przyjacielem dyskdżokeja i prezentera telewizyjnego Jimmy’ego Savile’a, zdemaskowanego pośmiertnie jako pedofil, który pozostawił na swoim szlaku setki ofiar.

Gary Glitter zostanie skazany za usiłowanie gwałtu na niespełna 10-letniej dziewczynce i za stosunek z 13-latką. Ława przysięgłych oddaliła trzy inne punkty oskarżenia, ale Scotland Yard bada obecnie dalsze skargi przeciw muzykowi. Już wcześniej piosenkarz odsiedział wyrok w Wielkiej Brytanii za posiadanie pornografii dziecięcej i w Wietnamie za seks z dziećmi. Skazany w 2006 roku protestował wówczas głośno: – Jestem niewinny, to jest spisek.

Podobnie podczas tego procesu Gary Glitter płakał, kręcił z niedowierzaniem głową i protestował przeciwko zeznaniom świadków i ofiar. Dyrektor Towarzystwa Zapobiegania Okrucieństwu wobec Dzieci Peter Watt powiedział, że piosenkarz to kłamca i manipulant, którego poprzednie wyroki świadczą o niezdrowym zainteresowaniu dziećmi od wielu lat.
Żródło info i foto: wp.pl

George Stinney Jr. uniewinniony 70 lat po egzekucji

W 1944 roku 12 białym mężczyznom z ławy przysięgłych zajęło 10 minut, by skazać na śmierć 14-letniego George’a Stinneya Jr. za pobicie na śmierć dwóch białych dziewczynek. Nastolatek został wysłany na krzesło elektryczne. Jak pisze NBC News, Stinney został skazany za śmiertelne pobicie przydrożnym słupkiem dziewczynek w wieku 11 i 8 lat. On sam ważył wtedy 43 kilogramy. Był tak mały, że – aby móc przeprowadzić egzekucję na krześle elektrycznym – posadzono go na grubej książce telefonicznej. George i jego siostra byli ostatnimi osobami, które widziały dziewczynki żywe. Miały one spytać rodzeństwo o drogę i odjechać na rowerach.

Proces chłopaka trwał trzy godziny, nie powołano żadnych świadków, którzy mogliby zeznać o jego niewinności. Jego przyznanie się do winy nie zostało spisane i – jak dziś przyznaje sąd – wymuszone. Obrady ławy przysięgłych trwały 10 minut. NBC News cytuje siostrę 14-latka, która utrzymuje, że w dniu popełnienia zbrodni, brat spędził w jej towarzystwie cały dzień. Nie mógł być więc sprawcą śmiertelnego pobicia. W 1944 roku jej relacji nie wzięto pod uwagę. W czwartek – po 70 latach od skazania 14-latka na śmierć – sąd w Karolinie Południowej ogłosił, że wyrok w sprawie George’a Stinney’a był niesłuszny. Był on najmłodszym skazanym na śmierć w Stanach Zjednoczonych w XX wieku.
Żródło info i foto: RMF24.pl

400 osób aresztowanych po zamieszkach w amerykańskich miastach

Ponad 400 osób aresztowała do wczoraj policja w Ferguson, w stanie Missouri oraz w innych miastach USA, gdzie doszło do protestów po decyzji ławy przysięgłych ws. śmierci Michaela Browna. Zgodnie z decyzją biały policjant, który zastrzelił w sierpniu czarnego 18-latka, nie będzie odpowiadał za morderstwo.

Do protestów doszło m. in. w Bostonie, Nowym Jorku, Los Angeles, Dallas i Atlancie. Do niepokojów doszło także w Oakland, w Kalifornii, gdzie uczestnicy zamieszek niszczyli wozy policyjne i punkty usługowe w centrum miasta. W kilku miejscach, m.in. salonie z zabytkowymi samochodami i z telefonami komórkowymi, protestujący dopuścili się rabunków. Gubernator stanu Missouri Jay Nixon rozmieścił w rejonie Ferguson 2200 żołnierzy Gwardii Narodowej.

Protesty przerodziły się w rozróby

9 sierpnia 18-letni Michael Brown został zastrzelony na ulicy przez białego policjanta Darrena Wilsona. Policja z Ferguson, mieście zamieszkałym głównie przez Afroamerykanów, twierdzi, że nastolatek zachowywał się agresywnie, natomiast świadkowie utrzymują, że Wilson strzelał do nieuzbrojonego Browna, choć ten stał z rękami podniesionymi do góry.

Lokalna czarna społeczność uznała śmierć Browna za przestępstwo na tle rasowym. Rozpoczęły się gwałtowne protesty, które szybko przerodziły się w rozróby, podpalenia i rabunki sklepów. W poniedziałek ława przysięgłych uznała, że nie ma podstaw, aby Wilson stanął przed sądem pod zarzutem morderstwa. Decyzja ta wywołała kolejną falę protestów i rozruchów w Ferguson. Doszło do rabowania i demolowania sklepów, podpalono wiele samochodów.
Żródło info i foto: Gazeta.pl