Zaginiona przed miesiącem 18-latka nie żyje. Odnaleziono jej ciało

Od 10 maja trwały poszukiwania 18-letniej mieszkanki powiatu włoszczowskiego. W poniedziałek na terenie jednego z okolicznych lasów odnaleziono jej ciało. Poszukiwania 18-lattki prowadzone były od 10 maja. Dziewczyna wyszła wówczas z domu w miejscowości Kuzki, mówiąc bliskim, że idzie na spacer. Nie wzięła ze sobą telefonu komórkowego.

W poniedziałek policja potwierdziła informację, że w lesie na terenie gminy Włoszczowa znaleziono ciało kobiety.

– Wszystko wskazuje na to, że to zaginiona 18-latka. Ciało zostało zabezpieczone do sekcji, która do odpowiedź na pytanie o przyczynę śmierci. Wstępnie wykluczyliśmy, by do tragedii ktoś się przyczynił – powiedziała w rozmowie z portalem echodnia.eu sierżant sztabowy Monika Jałocha, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji we Włoszczowie.

Funkcjonariusze wstępnie wykluczyli, aby do śmierci 18-latki mogły przyczynić się osoby trzecie.
Źródło info i foto: wp.pl

Zachęcił 14-letnią Roksanę do ucieczki z domu i uwięził ją w lesie. Jest akt oskarżenia

14-letnia Roksana chciała uciec z domu. Pomocy szukała w sieci. To tam odnalazł ją 37-letni mieszkaniec powiatu lwóweckiego, który podając się za jej rówieśniczkę, zachęcił ją do przyjazdu do siebie. Później przetrzymywał dziewczynkę w lesie.

14-letnia Roksana długo planowała ucieczkę z domu. Nie miała jednak na tyle odwagi, by zrealizować swój pomysł. Do działania pchnął ją 37-latek, który, podając się za jej rówieśniczkę, zachęcił ją do przyjazdu do siebie. Wymiana informacji była prowadzona tak, by miejscem ucieczki były okolice Bolesławca, a później Lwówka Śląskiego.

37-latek poprzez rozmowy internetowe zmanipulował Roksanę. 14-latka była przekonana, że na miejscu odbierze ją znajomy koleżanki poznanej w sieci. Tymczasem na dworzec przybył sam zainteresowany, który całą akcję dobrze zaplanował.

Dziewczyna zamiast iść do szkoły, we wrześniowy poniedziałek ubiegłego roku wsiadła do pociągu w stronę Bolesławca. Po drodze zafarbowała blond włosy na czarno i zmieniła styl ubioru, by nikt jej nie rozpoznał.
Źródło info i foto: wp.pl

33-latka z Rosji porzuciła troje dzieci w lesie. Zostawiła je nagie na mrozie

33-letnia Rosjanka porzuciła troje swoich dzieci w lesie. Rodzeństwo zostało uratowane przez przechodnia, który wyprowadzał psa. Dzieci przeżyły, choć musiały przetrwać na kilkustopniowym mrozie całkowicie nago. W mediach pojawiły się też informacje, że dwoje z nich to dzieci znanego biznesmena z branży jubilerskiej. 

O sprawie informuje Wirtualna Polska, powołując się na relacje z zagranicznych mediów. Do zdarzenia doszło 12 lutego. 33-letnia matka opuściła mieszkanie w okręgu Nowomoskiewskim i udała się samochodem do lasu. Tam miała rozebrać swoje dzieci, porzucić ich ubrania w śniegu i zostawić.

Jak pisze WP, dzieci (roczne, 3- i 11-letnie) po 20 minutach przebywania na kilkustopniowym mrozie zostały dostrzeżone i uratowane przez przechodnia, który akurat wyprowadzał psa na spacer. Wyniósł maluchy z lasu, po czym zawiadomił policję. Ta zatrzymała nieopodal matkę dzieci, która podczas zatrzymania miała być agresywna.

Śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa wszczęła już prokuratura. Kobieta trafiła na obserwację psychiatryczną, natomiast trójka dzieci do szpitala. Na szczęście nic im nie grozi.

Natalia Wazina – bo tak brzmi nazwisko matki – miała być według rosyjskich mediów (co przywołuje WP) – kochanką Ilii Kluewa, milionera z branży jubilerskiej. Przedsiębiorca – mimo że ma żonę, z którą wychowuje czwórkę potomstwa – okazał się także być ojcem dwojga z trójki dzieci porzuconych przez Wazinę w lesie. Z 33-latką miał go łączyć kilkuletni romans. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zwłoki obdartych ze skóry psów znaleziono w lesie

Zwłoki obdartych ze skóry psów znaleziono w lesie na obrzeżach Śmigla (pow. kościański, woj. wielkopolskie). Policja prosi o kontakt osoby, które pomogą wyjaśnić, w jaki sposób zwierzęta straciły życie.

Zwłoki trzech obdartych ze skóry psów w lesie na obrzeżach Śmigla odkrył w niedzielę przypadkowy spacerowicz. „Wyrzucone jak śmieci, bez serca, bez sumienia, w poczuciu całkowitej bezkarności” – napisali w mediach społecznościowych przedstawiciele kościańskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Według TOZ Kościan obdarte ze skóry zwierzęta wielkością i budową ciała przypominają charty.

„Ślady widoczne na ciałach sugerują urazy spowodowane ostrym narzędziem/strzałem/zębami. Do tego oskórowane przez człowieka. Widać, że leżą tam już dobre kilka dni, możliwe, że zostały uszkodzone dodatkowo przez dzikie zwierzęta” – opisali działacze TOZ.

Policja prowadzi postępowanie pod kątem znęcania się nad zwierzętami. Policjanci otrzymali zgłoszenie o znalezisku w niedzielę. – Osoba, która spacerowała, powiadomiła służby, że w zagajniku leżą zwłoki trzech obdartych ze skóry psów – poinformował oficer prasowy policji w Kościanie podkom. Radosław Nowak.

– Na razie jest za wcześnie, by powiedzieć, w jakich okolicznościach doszło do tego zdarzenia, czy te psy zostały uśmiercone, czy padły z przyczyn naturalnych, a później ktoś je obdarł ze skóry. To wszystko jest przedmiotem prowadzonego postępowania – dodał.

Policjanci proszą o kontakt osoby, które np. widziały, jak ktoś porzucał padłe zwierzęta, albo wie, iż ktoś je hodował i już ich nie posiada. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do trzech lat więzienia, a jeżeli sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem – od trzech miesięcy do pięciu lat.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nowe informacje ws. zabójstwa 16-latki. Zatrzymano 20-latka

Tragiczny finał poszukiwań 16-letniej Anny w woj. mazowieckim – policja odnalazła ciało dziewczyny zakopane w lesie. Zatrzymany w sprawie 20-latek ma zostać przesłuchany jeszcze w poniedziałek po południu – donosi RMF FM. 16-letnia Anna wyszła z domu w czwartek rano – dzień później jej siostra powiadomiła policję o zaginięciu. Ciało zakopane w lesie w rejonie miejscowości Osiny (woj. mazowieckie) odkryli w niedzielne popołudnie policjanci z komendy w Siedlcach. Na szyi 16-latki zaciśnięty był pasek.

Prokuratura Okręgowa w Siedlcach zatrzymała do wyjaśnienia sprawy 20-letniego Jakuba, z którym Anna spotykała się od pewnego czasu. Mężczyzna – jak informuje RMF FM – jeszcze w poniedziałek ma zostać przesłuchany, jednak śledczy nie ujawniają w jakim charakterze. Jednocześnie nie wykluczają, ale też i nie przesądzają o postawieniu mu zarzutów.

Kluczowe mają być wyniki zarządzonej sekcji zwłok 16-letniej Anny. Nie wiadomo jednak, kiedy ekspertyza zostanie przeprowadzona i kiedy biegli wydadzą opinie w sprawie przyczyn i okoliczności zgonu dziewczyny.
Źródło info i foto: wp.pl

Policjanci z Siedlec odnaleźli w lesie zakopane ciało 16-latki

Niestety tragicznie zakończyły się poszukiwania 16-latki z okolic Siedlec. Jak informuje Interia, policjanci odnaleźli ciało dziewczyny zakopane w lesie. Na jej szyi znajdował się zaciśnięty pasek. Krystyna Gołąbek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, potwierdziła w rozmowie z Interią, że ciało 16-latki było zakopane w lesie, a na jej szyi znajdował się zaciśnięty pasek. Dodała, że okoliczności zdarzenia wskazują na uduszenie.

Funkcjonariusze odkryli ciało w lesie w miejscowości Grubale niedaleko Siedlec. Na miejscu zdarzenia policja prowadziła czynności pod nadzorem prokuratora. Rzeczniczka siedleckiej prokuratury przekazała też, że funkcjonariusze zatrzymali 20-latka, który „był związany z zaginioną 16-latką”. W poniedziałek ma zostać podjęta decyzja o terminie jego przesłuchania.

Informację o poszukiwaniach dziewczyny, a także wizerunek zaginionej policja opublikowała w piątek. Dzień wcześniej nastolatka nie powróciła do miejsca zamieszkania i nie nawiązała kontaktu z rodziną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ciała policjantki i jej syna odnalezione w lesie. Nieoficjalnie: doszło do rozszerzonego samobójstwa

W lesie niedaleko Środy Wielkopolskiej odnaleziono ciało policjantki i jej 9-letniego syna. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kobieta zastrzeliła dziecko, a następnie siebie. 30-letnia policjantka z komisariatu w Swarzędzu była poszukiwana od wtorkowego poranka po tym, jak nie stawiła się w pracy. Po kilku godzinach zwłoki kobiety razem z ciałem jej 9-letniego syna funkcjonariusze odnaleźli w lesie koło Środy Wielkopolskiej.

– Pracowała w policji od sześciu lat. Była wyróżniającą się funkcjonariuszką. Miała bardzo dobrą opinię wśród kolegów i przełożonych – powiedział o zmarłej kobiecie rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Środa Wielkopolska. Policjantka znaleziona martwa

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Borowiak podkreślił, że śmierć funkcjonariuszki „może mieć związek z jej problemami osobistymi”. Dziennik ustalił, że najprawdopodobniej doszło do rozszerzonego samobójstwa. Policjantka najpierw miała zastrzelić swojego syna, a potem siebie.

Pomimo bycia zatrudnionym w komisariacie w Swarzędzu pod Poznaniem, kobieta na co dzień pracowała w posterunku w Kleszczewie, wykonując służbę patrolową. Policja objęła pomocą psychologiczną matkę zmarłej kobiety, która mieszkała razem z nią. 30-latka wychowywała syna samotnie.
Źródło info i foto: wp.pl

Odnaleziono zaginioną 14-latkę. W związku ze sprawą zatrzymano około 30-letniego mężczyznę

Policja odnalazła poszukiwaną od poniedziałku 14-letnią Roksanę. Nastolatkę ostatni raz widziano w pobliżu szkoły w Bielsku Podlaskim. Z jej zniknięciem miał związek około 30-letni mężczyzna, którego zatrzymali policjanci. Dziewczyna przebywała w opuszczonym, leśnym budynku. Przed odnalezieniem, 14-letnią Roksanę ostatni raz widziano w poniedziałek. Chociaż ojciec odprowadził ją do Szkoły Podstawowej nr 4 w Bielsku Podlaskim, nastolatka nie weszła do budynku.

Policja ustaliła, że dziewczyna udała się na dworzec, skąd pociągiem dojechała do Bolesławca. Tam na stacji czekał na nią około 30-letni mężczyzna. Jego wizerunek policja opublikowała w piątek wieczorem, prosząc o pomoc w ustaleniu, kim jest.

W sobotę rano przekazano, że udało się odnaleźć nastolatkę, a także zidentyfikować poszukiwanego mężczyznę.

Nastolatki szukał m.in. wyszkolony pies

Portal „Lwówek na sygnale” podał, że prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie „zwerbowania podstępem małoletniej w celu jej wykorzystania”. Śledczy nie wykluczali, że zniknięcie Roksany „może być ucieczką”. Jeden z tropów podjętych przez służby prowadził do Bolesławca na Dolnym Śląsku. Natomiast w końcowej fazie poszukiwania skoncentrowano na powiecie lwóweckim.

Roksany szukała m.in. postawiona w stan alarmu Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza z Lwówka Śląskiego, a także specjalnie wyszkolony pies.

„Roksana jest cała i zdrowa”

Nastolatka odnalazła się w nocy z piątku na sobotę w piwnicach ruin budynku znajdującego się w lesie. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, który miał związek ze zniknięciem Roksany.

„Na szczęście nastolatka jest cała i zdrowa. Została przekazana pod opiekę ratowników medycznych, a mężczyzna został osadzony w policyjnym areszcie” – przekazał „Lwówek na sygnale”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Znaleziono ciało 28-latka, który zaginął w trakcie protestów na Białorusi. Zwłoki odkryto w lesie

„Kolejny zaginiony białoruski protestujący, Mikita Kryucou, został znaleziony martwy w lesie w dzielnicy Partyzańskiej w Mińsku, ze śladami pobicia” – poinformował w sobotę wieczorem na Twitterze białoruski dziennikarz Franak Viacorka. 28-latek zaginął 12 sierpnia w trakcie protestów. Jak informowała „Nasza Niwa”, telefon mężczyzny logował się po zaginięciu w Centrum Neurologii i Neurochirurgii w Mińsku. Tam jednak 28-latka nie odnaleziono. Ostatecznie okazało się, że mężczyzna nie żyje.

„28-letniego Mikitę Kryucoua znaleziono martwym w lesie. Ciało ma ślady pobicia” – informuje również na Twitterze dziennikarz Andrzej Poczobut.

Przed kilkoma dniami znaleziono ciało 29-letniego Konstantina Szyszmakowa, dyrektora Wojskowego Muzeum Historycznego. Był członkiem lokalnej komisji wyborczej podczas białoruskich wyborów prezydenckich. Miał odmówić podpisania protokołu ze sfałszowanymi wynikami głosowania.

Protesty na Białorusi

Około pięciu tysięcy osób, jak szacują dziennikarze, uczestniczyło w wieczornym sobotnim wiecu białoruskiej opozycji na centralnym Placu Niepodległości w Mińsku. Wiec zakończył się odśpiewaniem piosenki „Mury” Jacka Kaczmarskiego.

Na manifestacji, tak jak i na poprzednich, powiewały historyczne biało-czerwono-białe flagi Białorusi i pojawiły się transparenty z hasłami żądającymi odejścia prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Wcześniej, w pobliżu centralnego bazaru Kamarouka, ustawiły się kobiety w „łańcuchu solidarności”, który miał około kilometra. Mniejsze akcje protestu odbyły się w innych białoruskich miastach: Grodnie, Brześciu i Bobrujsku. Na niedzielę białoruska opozycja zapowiada zorganizowanie w stolicy wielkiego „Marszu nowej Białorusi”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Dwulatek zaginął podczas spaceru w lesie. Dziecko udało się odnaleźć

Odnaleziono dwuletniego chłopca, który zaginął w poniedziałek w lesie w Częstkowie (woj. pomorskie) podczas spaceru z mamą – poinformował st. asp. Błażej Plichta z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku. Jak poinformował st. asp. Błażej Plichta, zgłoszenie o zaginięciu chłopca wpłynęło o godz. 21:20. Dwulatek zaginął podczas spaceru w lesie w miejscowości Częstkowo w powiecie wejherowskim. W poszukiwaniach chłopca uczestniczyli strażacy i policja oraz ochotnicy.

– Na miejscu pracowało 15 zastępów straży pożarnej, dwa quady, specjalistyczna grupa poszukiwawczo-ratownicza z psami oraz dron z kamerą termowizyjną. O 23:09 dostaliśmy informację, że chłopiec się odnalazł – powiedział Plichta.

Jako pierwsze o akcji poszukiwawczej informowało radio RMF FM. Z informacji asp. Plichty, chłopiec jest w stanie dobrym.
Źródło info i foto: polsatnews.pl