Syn Kadafiego, Saadi, został zwolniony z więzienia

Saadi Kadafi, syn obalonego i zamordowanego w 2011 dyktatora Libii Muammara Kadafiego, został zwolniony z więzienia – poinformowały w niedzielę źródła w Rządzie Porozumienia Narodowego. Jak podano, natychmiast po zwolnieniu odleciał samolotem do Stambułu. Wspomniane źródła ujawniły, że zwolnienie syna Kadafiego stało się możliwe w rezultacie rokowań między czołowymi przywódcami plemiennymi i premierem Abdulhamidem Dbeibehem. Miał w nich również uczestniczyć były minister spraw wewnętrznych Fathi Ali Baszagha.

W 2018 r. ministerstwo sprawiedliwości orzekło, że Saad nie jest winien zarzucanych mu czynów, m. in. morderstwa wpływowego polityka Baszira Rajaniego. Po obaleniu Kadafiego Libia pogrążyła się w chaosie i walkach wewnętrznych, które praktycznie trwają do dzisiaj. W ostatnim okresie jednak sytuacja w kraju nieco się unormowała i Rząd Porozumienia Narodowego planuje przeprowadzenie w grudniu 2021 r. wyborów do parlamentu.
Źródło info i foto: interia.pl

Imigrant z Libii zabił trzy osoby w Wielkiej Brytanii. Został skazany na dożywocie

Na karę dożywotniego więzienia został skazany w poniedziałek libijski azylant Khairi Saadallah, który w czerwcu zeszłego roku zabił nożem w parku miejskim w Reading na zachód od Londynu trzy przypadkowe osoby i usiłował zabić trzy kolejne.

Sąd w Londynie uznał, że 26-letni obecnie sprawca działał z pobudek islamistycznych i terrorystycznych, a wszystkie czyny popełnił z pełną premedytacją. Saadallah w listopadzie przyznał się do dokonania zabójstw i usiłowania kolejnych, ale nie przyznał się do podjęcia istotnych przygotowań do ataku, do planowania działań ani też do tego, że atak był motywowany powodami ideologicznymi.

Sędzia wskazał jednak, że dzień przez zabójstwem Saadallah kupił w supermarkecie nóż, który został starannie wybrany, aby zapewnić maksymalne prawdopodobieństwo szybkiego śmiertelnego ciosu za każdym razem, gdy zostanie użyty. Stwierdził też, że Saadallah zamierzał zabić jak najwięcej osób i planował zranić się plastikową brzytwą licząc, że może udawać jedną z ofiar.

Sędzia opisał atak jako szybki, bezwzględny i brutalny i powiedział, że ofiary nie miały szans na reakcję, a tym bardziej na obronę. Powiedział, że jest pewien, że wiązało się to z dużym stopniem premedytacji lub planowania i zostało przeprowadzone „w celu realizacji sprawy politycznej, religijnej lub ideologicznej.

W wyroku wskazano także, że Saadallah, gdy ubiegał się o azyl w Wielkiej Brytanii, skłamał na temat swojej roli w jednej z grup terrorystycznych w Libii. Przybył on do Wielkiej Brytanii w 2012 roku jako uchodźca z tego kraju, a w 2018 roku otrzymał azyl, choć w ciągu tych sześciu lat miał liczne konflikty z prawem. W 2019 r. znajdował się przez pewien czas pod obserwacją MI5 w związku z zamiarem wyjazdu do Syrii bądź Libii, ale ostatecznie oceniono, że nie stanowi on bezpośredniego zagrożenia.

Szczegóły ataku

W czerwcu ubiegłego roku Saadallah podbiegł nagle do siedzącej w parku w Reading grupy 8-10 osób i dźgnął nożem w szyję i w bok trzy z nich, zanim pozostali zdążyli się zorientować, co się dzieje. Następnie w trakcie ucieczki zaatakował jeszcze inne osoby. Zatrzymany został przez nieuzbrojonego policjanta, który dogonił go i powalił na ziemię. Według świadków w trakcie ataku sprawca krzyczał „Allahu akbar”.

Wszystkie ofiary – 36-letni James Furlong, nauczyciel z gimnazjum w pobliskiej miejscowości Wokingham, 39-letni Amerykanin Joe Ritchie-Bennett, który od 15 lat mieszkał w Wielkiej Brytanii, i 49-letni David Wails, naukowiec pracujący dla dużej firmy chemicznej – zginęły od pojedynczych ciosów nożem. Wszyscy trzej byli związani z miejscowym środowiskiem LGBT, choć – jak ustalono – nie było to motywem działania sprawcy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Libia: Atak lotniczy na ośrodek migrantów. Nie żyją przynajmniej 44 osoby

W wyniku ataku lotniczego na ośrodek dla migrantów w Libii zginęły co najmniej 44 osoby, a ponad 130 zostało rannych. Przedstawiciel ONZ w tym kraju Ghassan Salame uznał to za zbrodnię wojenną. Wcześniej nalot lotniczy na ośrodek w Libii potępiła Unia Afrykańska. Organizacja wezwała również do przeprowadzenia niezależnego śledztwa i ukarania winnych.

O przeprowadzenie ataku są podejrzewane wojska Khalifa Haftara, który prowadzi ofensywę mającą na celu przejęcie Trypolisu. Na razie jednak kierowana przez ONZ agencja do spraw uchodźców nie jest w stanie stwierdzić, kto dokonał nalotu.

Zaatakowany ośrodek dla migrantów znajduje się w pobliżu bazy wojskowej na przedmieściach Trypolisu. W sumie przebywało w nim około sześciuset migrantów. Większość pochodziła z państw afrykańskich – Sudanu, Erytrei i Somalii.

Libia jest krajem, z którego migranci, uciekając z Afryki przed wojną i ubóstwem, wyruszają do Europy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Libia: Trwają walki islamistów z armią

Co najmniej dziewięciu żołnierzy libijskich sił rządowych zginęło w sobotę podczas ataku na obóz szkoleniowy samozwańczej armii generała Halify Haftara na zachodzie Libii – poinformowały lokalne władze.

Bojownicy Haftara starli się z siłami rządowymi w okolicach bazy lotniczej w mieście Sabha, przejętej w tym roku przez samozwańczą Libijską Armię Narodową (LNA) generała. Przedstawiciel miejscowych władz Hamed al-Chaijali powiedział agencji Reutera, że jednemu z żołnierzy odcięto głowę, a pozostali zostali zastrzeleni lub „zmasakrowani”.

Cytowane przez Reutera źródło w LNA odpowiedzialnością za atak obarczyło lokalne struktury dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS) oraz bojowników z Czadu, jak wśród żołnierzy Haftara nazywane są przeciwne mu lokalne plemiona.

LNA napotyka opór

Sabha, podobnie jak znaczna część libijskiego południa i położonych tam złóż ropy naftowej, znajduje się pod kontrolą LNA, jednak sił tej samozwańczej armii w dużej mierze przeniosły się na północ w ramach ofensywy na stolicę kraju, Trypolis – siedzibę uznawanego na arenie międzynarodowej rządu Fajiza Mustafy as-Saradża.

W rozpoczętej w styczniu kampanii na południu Libii LNA napotyka na stanowczy opór ze strony grupy etnicznej Tubu. W tej części kraju aktywni pozostają również bojownicy IS, którzy w ostatnich miesiącach przeprowadzili kilka zamachów. IS przeniosło się na libijskie południe, gdy w grudniu 2016 roku zostali wyparci ze swojego wcześniejszego bastionu, miasta Syrta na północy kraju.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szwecja: Imigrant z Libii zgwałcił 10-latkę. Sąd zlecił badania psychiatryczne

Imigrant z Libii jest podejrzany o zgwałcenie 10-letniej dziewczynki w Szwedzkim Malmö. 30-latek przyznał się do winy. Sąd nakazał poddanie go badaniom psychiatrycznym.

Do ataku na dziecko doszło w ubiegły czwartek. Około godz. 17.30 dziewczynka wracała rowerem ze szkoły. Policja ustaliła, że 30-latek rzucił się na nią, zaciągnął do komórki na rowery obok bloku i tam wykorzystał seksualnie.

Policja odnalazła i zatrzymała Libijczyka. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do napaści. Sąd nakazał umieszczenie go w szpitalu i poddaniu badaniom psychiatrycznym.

Imigrant był wcześniej oskarżony w sierpniu o obnażanie się przed ponad 50-letnią kobietę i proponowanie jej pieniędzy za seks. Miał też molestować 14-latkę w mieście Skellefteå. U ubiegłym roku na policję w Malmö zgłoszono 207 gwałtów. 34 spośród nich popełniono na osobach nieletnich. Szwecja zmaga się z kryzysem migracyjnym. Po jego wybuchu w Malmö doszło do gwałtownego wzrostu przestępczości.
Źródło info i foto: TVP.info

400 więźniów uciekło z zakładu karnego w Libii

Około 400 więźniów zbiegło z zakładu karnego w Ain Zara na przedmieściach Trypolisu. Osadzeni podnieśli bunt, po tym jak w pobliżu więzienia wybuchły walki pomiędzy rywalizującymi o władzę nad miastem bojówkami – podaje agencja AFP. – Więźniom udało się się wyważyć drzwi i opuścić zakład – podała libijska policja. Poinformowała, że strażnicy nie zatrzymali uciekinierów, ponieważ bali się o własne życie.

Większość więźniów przebywających w Ain Zara to kryminaliści lub funkcjonariusze dawnego reżimu Muammara Kaddafiego. Dyktator został obalony w 2011 roku, po tym jak powstanie przeciwko niemu wsparły zachodnie państwa ze Stanami Zjednoczonymi, Francją i Wielką Brytanią na czele. Od upadku Kaddafiego w Libii trwają walki między zbrojnymi ugrupowaniami, które sprawują faktyczną władzę nad różnymi częściami kraju.

Starcia w Trypolisie wybuchły ponownie tydzień temu. Od poniedziałku zginęło w nich co najmniej 39 osób, a ok. 100 zostało rannych. Dzisiaj uznawany przez społeczność międzynarodową (choć kontrolujący mniejszą część terytorium Libii) Rząd Jedności Narodowej ogłosił stan wyjątkowy w stolicy i jej okolicach – podaje AFP.
Źródło info i foto: onet.pl

45 byłych libijskich milicjantów skazanych na śmierć

Sąd w Libii skazał dziś na karę śmierci 45 byłych milicjantów, oskarżonych o zabójstwo demonstrantów w stolicy kraju Trypolisie podczas powstania przeciwko reżimowi Muammara Kaddafiego w 2011 roku – poinformowało libijskie ministerstwo sprawiedliwości. W związku z demonstracjami w Trypolisie, które miały miejsce 21 sierpnia 2011 roku, osądzono 124 osoby – poinformował resort sprawiedliwości. Oprócz zasądzenia 45 kar śmierci, sąd orzekł wobec 54 osób o karach 5 lat pozbawienia wolności, a 22 zostały uniewinnione przez Sąd Apelacyjny w Trypolisie.

Sprawa dotyczy drugiej bitwy o Trypolis, czyli zbrojnego starcia toczącego się od w dniach 20 – 28 sierpnia 2011 r. między armią rządową a rebeliantami podczas libijskiej wojny domowej, zakończone zajęciem stolicy przez rebeliantów. 21 sierpnia milicja otworzyła ogień i zabiła kilkudziesięciu demonstrantów w dzielnicy Abu Slim.

Wojna domowa w Libii trwała od lutego do października 2011 roku. Zakończyła się po pojmaniu i zabiciu wieloletniego libijskiego autokraty Muammara Kaddafiego.
Źródło info i foto: onet.pl

Przemytnicy migrantów rezygnują z Włoch. Mają nowy kierunek

Przemytnicy migrantów zorientowali się, że szlak przez Libię do Włoch i Grecji jest coraz trudniejszy do sforsowania. Europejska Agencja Straży Przygranicznej i Przybrzeżnej Frontex informuje, że coraz popularniejsza jest nowa trasa. Szef Frontexu Fabrice Leggeri przyznał w rozmowie z dziennikiem „Welt am Sonntag”, że obawia się wzrostu liczby uchodźców na szlaku prowadzącym z Maroka do Hiszpanii. Tylko w czerwcu odnotowano w Hiszpanii około 6 tys. nieregularnych przekroczeń granic – informuje Deutsche Welle.

– Jeśli liczba ta będzie nadal rosnąć, szlak ten stanie się najważniejszy – prognozuje szef Leggeri. Z danych agencji wynika, że połowę uchodźców na tym szlaku stanowią Marokańczycy, pozostali pochodzą z krajów Afryki Zachodniej.

Funkcjonariusze Frontexu ustalili, że od kilku miesięcy w Nigerze, który jest krajem tranzytowym, przemytnicy przekonują migrantów do korzystania ze szlaku prowadzącego przez Maroko do Hiszpanii. Na tym szlaku przemytnicy szmuglują nie tylko ludzi, lecz także narkotyki, przede wszystkim marokański haszysz.

Międzynarodowa Organizacja do Spraw Migracji (IOM) poinformowała, że ubiegłym roku do wybrzeży Hiszpanii dotarło 22,4 tys. uchodźców, czyli trzy razy tyle, co rok wcześniej. Hiszpania była dotąd po Włoszech i Grecji trzecim najważniejszym krajem docelowym dla migrantów, którzy w drodze do Europy korzystali ze szlaku przez Morze Śródziemne.

W niedzielę szef włoskiego MSW i wicepremier Matteo Salvini oświadczył, że będzie domagał się zamknięcia portów w tym kraju dla zagranicznych statków, które uczestniczą w międzynarodowych operacjach patrolowania Morza Śródziemnego i ratowania migrantów. To zapowiedź kolejnego ruchu nowego rządu w Rzymie w ramach zaostrzania polityki migracyjnej, po wydanym wcześniej zakazie wpuszczania statków zagranicznych organizacji pozarządowych zabierających migrantów z łodzi i pontonów.
Źródło info i foto: TVP.info

Kapitan statku, który uratował na morzu 234 osoby, usłyszał zarzuty

Claus-Peter Reisch, kapitan statku Lifeline, który zawinął na Maltę z imigrantami uratowanymi u wybrzeży Libii, stanął w poniedziałek przed maltańskim sądem. Zarzucono mu między innymi nielegalne wpłynięcie na wody maltańskie. Reich nie przyznał się do winy. Statek Lifeline prywatnej niemieckiej organizacji Mission Lifeline w środę zawinął do maltańskiego portu, aby po sześciu dniach oczekiwania na pozwolenie mogło wreszcie zejść na ląd 234 imigrantów uratowanych u wybrzeży Libii.

Kapitan nie czuje się winny

Kapitan Reisch, obywatel Niemiec, został w poniedziałek zwolniony za kaucją w wysokości 10 tys. euro. Nie wolno mu opuszczać Malty, musiał oddać paszport, zabroniono mu zakwaterowania się na Lifeline. Proces ma zostać wznowiony w czwartek. Reisch podkreśla fakt uratowania 234 osób i nie poczuwa się do winy – informuje w oświadczeniu organizacja Mission Lifeline. Unia Europejska zarzuca kapitanowi – jak podkreśla agencja dpa – kierowanie się motywami politycznymi, skutkujące narażeniem życia uchodźców na Morzu Śródziemnym.

Po uratowaniu migrantów u wybrzeży Libii statek Lifeline przez prawie tydzień nie mógł uzyskać zgody na zawinięcie do jakiegokolwiek portu. Ostatecznie zgodę wydała Valletta, ale władze maltańskie zarzuciły organizacji Mission Lifeline, że jej statek nie był odpowiednio zarejestrowany oraz że kapitan Reisch zignorował polecenie włoskich władz, by ratowanie uchodźców pozostawić libijskiej straży przybrzeżnej. Dpa odnotowuje również, że według rządu Holandii statek Lifeline nie powinien pływać pod banderą holenderską, nie jest bowiem wpisany do holenderskiego rejestru statków, lecz jedynie do rejestru jednego ze związków sportów wodnych. Przed maltańskim sądem okazało się ponadto – jak pisze dpa – że patent, który ma Reisch, zezwala mu jedynie na żeglugę przybrzeżną (na obszarze w odległości do 30 mil morskich od wybrzeża).

Polityczny kontekst?

Agencja Associated Press odnotowuje, że maltańska prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o konfiskatę Lifeline. AP pisze, że Malta, podobnie jak Włochy, zdecydowanie sprzeciwia się operacjom prywatnych statków ratujących uchodźców na Morzu Śródziemnym. Obrońca kapitana, Cedric Mifsud powiedział dziennikarzom, że jego klient i organizacja Mission Lifeline wydają się być kozłem ofiarnym sporów między krajami Unii Europejskiej o to, jak zapanować nad docieraniem migrantów do południowych wybrzeży Europy.

Mifsud podejrzewa, że Malta wykorzystuje sprawę statku Lifeline do politycznego przesłania mówiącego, że zewnętrzne granice UE trzeba zamknąć i że Unia nie będzie tolerowała ratowania uchodźców na morzu przez organizacje pozarządowe. AP zwraca uwagę, że nowy włoski minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini, który jest też wicepremierem i stoi na czele antyimigranckiej, prawicowej Ligi, zapowiedział już, że nie pozwoli na zawijanie do włoskich portów statkom organizacji pozarządowych zajmujących się ratowaniem uchodźców.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Eksplozja samochodu-pułapki w Libii. Co najmniej siedem osób nie żyje

Co najmniej 7 osób poniosło śmierć a 10 zostało rannych w rezultacie wybuchu w czwartek późnym wieczorem samochodu-pułapki w centrum Bengazi (wschodnia Libia) – poinformowały źródła medyczne. Wyładowany materiałami wybuchowymi samochód eksplodował przed największym hotelem w mieście Tibesti. Ulica, będąca również popularnym deptakiem, pełna była ludzi spacerujących po kolejnym dniu Ramadanu, muzułmańskim miesiącu postu.

Jak dotychczas nikt nie przyznał się do zamachu.

Bengazi, drugie co do wielkości miasto Libii, kontrolowane jest przez oddziały tzw. Libijskiej Armii Narodowej (LNA) dowodzonej przez Chalifę Haftara. LNA walczyła do końca ubiegłego roku z islamistami, w tym z powiązanymi z tzw. Państwem Islamskim i Al-Kaidą.

Od tego czasu sytuacja w dziedzinie bezpieczeństwa nieco się poprawiła. Jednak w bieżącym roku dokonano już dwóch zamachów bombowych na meczety, w których zginęło co najmniej 35 osób. Libia pogrążona jest w chaosie od czasu obalenia w 2011 r. dyktatora Muammara Kadafiego przez popieranych przez Zachód powstańców.
Źródło info i foto: polsatnews.pl