Holandia: Przebrani za nazistów odgrywali scenę egzekucji żydowskiego więźnia

Kilku młodych Holendrów przebrało się w nazistowskie mundury i maszerowało po centrum miasta Urk, a następnie przeprowadziło inscenizowaną likwidację żydowskiego więźnia. Policja wszczęła w tej sprawie dochodzenie. W pewnym momencie odegrali scenę likwidacji żydowskiego więźnia z żółtą Gwiazdą Dawida na piersi. Zdjęcia tej sceny zostały opublikowane w mediach społecznościowych.

– To czysta nienawiść – uważa Aron Vrieler, badacz antysemityzmu w Izraelskim Centrum Informacji i Dokumentacji (CIDI). „Banda idiotów”, „ludzie bez szacunku”, „lekceważenie Holokaustu”, „normalizowanie antysemityzmu” – to tylko kilka cytowanych przez dziennik „De Telegraaf” reakcji mieszkańców tej rybackiej miejscowości na zachowanie młodych mężczyzn.

Dziennik „Algemeen Dagblad” przypomina, że w czasie II wojny światowej z Urk deportowano do obozu w Sobiborze 80 Żydów. Z oświadczenia władz gminy wynika, że była to „niedopuszczalna forma protestu przeciwko obostrzeniom wprowadzonym w związku z koronawirusem”.

Jak informuje we wtorek portal NOS, mężczyźni przeprosili za swoje zachowanie. „Chcemy podkreślić, że absolutnie nie jesteśmy antysemitami, ani nie popieramy niemieckiego reżimu z II wojny światowej” – napisali w oświadczeniu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zlikwidowano ogromną plantację marihuany pod Zduńską Wolą

Do 10 lat więzienia grozi 39-latkowi z gminy Zapolice (woj. łódzkie), który prowadził nielegalną plantację marihuany. Ponadto, znaleziono u niego inne narkotyki i nielegalny alkohol. W akcji brał udział wyszkolony pies.

Kilka dni temu policja wpadła na trop plantacji zlokalizowanej na terenie gminy Zapolice. 39-letni mężczyzna ukrył nielegalną hodowlę marihuany wśród zarośli. Policjanci zabezpieczyli łącznie 14 krzaków konopi indyjskich w różnej fazie wzrostu. – W trakcie przeszukania pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych kryminalni znaleźli prawie 800 gramów marihuany, 59 gramów amfetaminy oraz 118 litrów alkoholu bez polskich znaków akcyzy. W przeszukaniu mundurowym pomagał specjalnie wyszkolony policyjny pies do wyszukiwania zapachów narkotyków – podaje Komenda Wojewódzka policji w Łodzi. Mężczyzna w domowym zaciszu posiadał również sprzęt destylacyjny do wytwarzania nielegalnego alkoholu.
Źródło info i foto: se.pl

Nocna likwidacja obozu migrantów w stolicy Francji

Francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zleciło przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w policji po nocnej likwidacji prowizorycznego obozu migrantów na placu Republiki w centrum Paryża. Znajdowało się tam ok. 500 namiotów. Media informują, że służby użyły przemocy zarówno wobec migrantów, jak i dziennikarzy oraz aktywistów.

Szef francuskiego MSW Gérald Darmanin napisał na Twitterze, że niektóre nagrania udostępnione w mediach społecznościowych pokazujące ewakuację obozowiska są – jak to określił – „szokujące”. „Poprosiłem prefekta policji o szczegółowy raport przedstawiający rzeczywisty przebieg zdarzeń” – napisał minister spraw wewnętrznych.

Media obiegły ujęcia z akcji policjantów, do której doszło z poniedziałku na wtorek. Na materiałach widać, jak migranci są gwałtownie wyrzucani z namiotów. Ci, którzy oponowali, byli kopani i bici pałkami. Miało dojść do przepychanek i incydentów również z udziałem przedstawicieli mediów i aktywistów działających na rzecz praw człowieka.

Policja w wydanym oświadczeniu podkreśliła, że tworzenie takich obozów jest nielegalne, a osoby potrzebujące pomocy mogą ją otrzymać w specjalnych ośrodkach. Jak mówiła w rozmowie z agencją Associated Press Corinne Torre z organizacji Lekarze Bez Granic, większość migrantów pochodzi z Afganistanu, Somalii i Erytrei. Niektórym z nich odmówiono azylu, inni próbują złożyć wnioski.

Francja. Zlikwidowany obóz migrantów w Paryżu

Po zdarzeniu szef partii Zielonych oraz lider partii Socjalistycznej Olivier Faure domagali się wycofania ustawy o globalnym bezpieczeństwie, która przewiduje m.in. kary za złośliwe wykorzystywanie wizerunku policjantów w mediach społecznościowych. Do zdarzenia doszło na dzień przed głosowaniem nad ustawą w Zgromadzeniu Narodowym. Migranci pojawili się na placu tydzień po tym, jak funkcjonariusze policji zlikwidowali nielegalny obóz w pobliżu stadionu Stade de France znajdującego się na przedmieściach Paryża.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Starcie policji i bojowników w Rosji. Strzelanina w centrum miasta

W centrum Nazrania, w autonomicznej Republice Inguszetia, doszło przed północą do wymiany ognia między funkcjonariuszami brygady antyterrorystycznej i grupą uzbrojonych mężczyzn – podały lokalne media w piątek. Kilku bojowników zostało zlikwidowanych – pisze TASS. Do strzelaniny doszło w pobliżu dworca kolejowego, na ulicy Pobiedy. „Cały kwartał jest otoczony przez policję, ulice są zablokowane” – podała agencja Interfaks.

Kierownictwo miejscowych struktur bezpieczeństwa ogłosiło o godz. 22:25 czasu miejscowego (godz. 21:25 w Polsce) rozpoczęcie akcji antyterrorystycznej, która „miała na celu uniemożliwienie dalszych aktów terroru i działalności przestępczej w Nazraniu”.

Według doniesień rosyjskich mediów akcja nie była zaplanowana, antyterroryści zostali wezwani w związku z działaniami uzbrojonych bojowców. Po północy poinformowano o likwidacji kilkuosobowej grupy napastników, co oznacza, że „aktywna część operacji antyterrorystycznej już się zakończyła” – pisze TASS.

Blisko 130-tysięczny Nazrań jest położony w zachodniej części Niziny Czeczeńskiej. Do 200 r. był stolicą Inguszetii, w której okresowo dochodzi do ataków terrorystycznych, a jeszcze częściej do porachunków różnych grup przestępczych.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci CBŚP na czele operacji przeciwko narkotykom syntetycznym

Ponad 35 tys. funkcjonariuszy policji, służb celnych oraz granicznych z 16 państw należących do europejskiej platformy EMPACT NPS/Narkotyki Syntetyczne wzięło udział w operacji, której celem była likwidacja kanałów przemytniczych. W efekcie zabezpieczono blisko 1350 kg różnego rodzaju narkotyków, w tym m.in. blisko 1300 kg kokainy. Służby przejęły również ecstasy, amfetaminę, inne zakazane substancje, nielegalne papierosy, tytoń, alkohol, sterydy, anaboliki, a nawet broń, amunicję i trotyl. Akcji przewodniczyło CBŚP, przy wsparciu Europolu, belgijskiej oraz brytyjskiej Policji.

W dniach 16-20 września 2019 roku Centralne Biuro Śledcze Policji we współpracy z Europolem zorganizowało i przeprowadziło międzynarodową operację ukierunkowaną na zwalczanie przemytu i dystrybucji narkotyków syntetycznych, nowych substancji psychoaktywnych i ich preprekursorów. Operacja została zorganizowana w ramach ogólnoeuropejskich działań EU Large Scale Joint Action Days.

W akcji wzięło udział 16 państw członkowskich należących do europejskiej platformy EMPACT Narkotyki Syntetyczne/Nowe Substancje Psychoaktywne, w tym kraje Unii Europejskiej oraz kraje stowarzyszone.

W działaniach przeprowadzonych na terenie całej Europy wzięło udział blisko 35,5 tysiąca funkcjonariuszy policji, służb celnych oraz granicznych, którzy dokonali łącznie ponad 463 tys. sprawdzeń osób, środków transportu, a także przesyłek pocztowych i kontenerów.

W wyniku przeprowadzonych działań zabezpieczono blisko 11,3 tony preprekursorów do produkcji narkotyków syntetycznych, z których w zależności od metody produkcji, można było wytworzyć blisko 6,3 tony amfetaminy, która według raportów o cenach narkotyków Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) na europejskim rynku narkotykowym w handlu detalicznym mogła być warta około 253 milionów złotych.

Ponadto zabezpieczono łącznie blisko 1350 kg różnego rodzaju narkotyków, w tym między innymi blisko 1300 kilogramów kokainy, 19 tys. tabletek ecstasy, 22 kilogramy amfetaminy i kilkanaście kilogramów innego rodzaju narkotyków syntetycznych i nowych substancji psychoaktywnych. Wstępne wyliczenia wskazują, iż wartość zabezpieczonych narkotyków na rynku europejskim to blisko 365 mln zł.

Oprócz narkotyków udaremniono przemyt blisko 1,1 mln szt. papierosów, 1,2 tony tytoniu, tysiąc litrów nielegalnego alkoholu oraz kilku tysięcy opakowań sterydów, środków anabolicznych oraz wyrobów medycznych nie dopuszczonych do sprzedaży na terenie Unii Europejskiej.

Zabezpieczono również 6 jednostek broni palnej, 24 sztuki amunicji oraz 150 gramów trotylu.

Łącznie na terenie całej Unii Europejskiej zatrzymano 399 osób, wobec których wszczęto 340 postępowań przygotowawczych.

Działania z poziomu Europolu były koordynowane przez Centralne Biuro Śledczeo Policji. W czasie operacji CBŚP było wspierte przez oficerów z Policji Federalnej z Holandii, Służby Celnej z Irlandii oraz Europolu.

Organizacja wspólnej operacji na poziomie europejskim to doskonały przykład realizacji zadań z zakresu współpracy międzynarodowej przez Centralne Biuro Śledcze Policji, które nie działa tylko na terenie Polski, lecz również daleko poza jej granicami. Intensyfikacja działań na terenie Unii Europejskiej to nie tylko fizyczne przejmowanie zabronionych substancji, ale też wzmacnianie więzi i kooperacji wszystkich rodzajów organów ścigania na terenie naszego kontynentu.

Polska (Centralne Biuro Śledcze Policji) w bieżącym Cyklu Polityki Bezpieczeństwa UE na lata 2018-2021 jest krajem przewodniczącym implementacji priorytetów w ramach platformy EMPACT – Narkotyki Syntetyczne/Nowe Substancje Psychoaktywne, a funkcję przewodniczącego i delegata krajowego objęli kolejno funkcjonariusze Wydziału Prezydialnego oraz Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji. W ramach inicjatywy realizowane są działania operacyjne z zakresu zwalczania międzynarodowej zorganizowanej przestępczości związanej z produkcją, dystrybucją i przemytem narkotyków syntetycznych i ich preprekursorów oraz rozpoznawania nowych substancji psychoaktywnych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kto chce likwidacji CBA?

Szefowie służb za czasów Platformy Obywatelskiej a także politycy tej partii uważają, że sprawą korupcji powinna zająć się policja i kontrwywiad cywilny. W ich opinii CBA trzeba zlikwidować – donosi „DGP”. Jak czytamy w gazecie, politycy PO zastanawiają się, co zrobić ze służbami specjalnymi, jeśli w jesiennych wyborach dojdą do władzy. Temat specsłużb pojawił się na forum programowym Platformy w zeszły piątek.

W dyskusji wzięli udział m.in. byli szefowie służb specjalnych za rządów PO – „generał Krzysztof Bondaryk, który kierował Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego w latach 2008–13, generał Radosław Kujawa, oficer wywiadu najpierw cywilnego, a później szef Służby Wywiadu Wojskowego, oraz Piotr Niemczyk, jeden z architektów służb po 1989 r., wicedyrektor Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa, wieloletni doradca sejmowej komisji ds. służb specjalnych”.

– Ja bym postawił pytanie inaczej: co zrobić, żeby odideologizować służby specjalne, co jest bardzo widoczne, a mam na myśli kult żołnierzy wyklętych, kult smoleński. To ma na celu formowanie nowego typu funkcjonariusza w CBA czy ABW, który jest posłuszny jednej opcji politycznej. To nie są służby państwowe, a służby partii rządzącej – mówił Krzysztof Bondaryk.

Z kolei Radosław Kujawa stwierdził, że „służby są od tego, żeby zajmować się twardym interesem i bezpieczeństwem państwa, wywiadem i kontrwywiadem”.

– Im będą miały mniej zadań na styku z polityką, tym lepiej. Im większe zaufanie do państwa, tym większe zaufanie do służb – ocenił.

– Być może należy dodatkowo powołać niezależne ciało kontrolujące służby, składające się np. z trzech sędziów Sądu Najwyższego – stwierdzał Piotr Niemczyk. Zauważył też, że „należy wzmocnić parlamentarny nadzór nad służbami, który dzisiaj sprawuje sejmowa komisja ds. służb specjalnych”.
Źródło info i foto: TVP.info

Hiszpania: Pedofilia, jak terroryzm. Zmiany w prawie karnym

Likwidacja przedawnienia karalności molestowania nieletnich – takie rozwiązanie chce zastosować hiszpański rząd względem przestępstw seksualnych wobec dzieci. Oznaczałoby to, że pedofilia, byłaby traktowana w podobny sposób jak nieulegające przedawnieniom akty terroryzmu i ludobójstwo. Plany swojego rządu hiszpańska minister ujawniła w rozmowie z watykańskim sekretarzem stanu.

Carmen Calvo, minister ds. prezydencji, kontaktów z parlamentem i równouprawnienia, spotkała się w poniedziałek z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej, kardynałem Pietro Parolinem. Podczas dwugodzinnego spotkania poruszono m.in. takie tematy jak podatki płacone przez kościół w Hiszpanii.

Dziennik „El Pais” podkreślił, że spotkanie odbyło się w niezbyt szczęśliwym dla hiszpańskiego Kościoła momencie. Gazeta w październiku ujawniła, że kościelni dostojnicy przez lata milczeli na temat wykorzystywania dzieci przez księży.

Według „El Pais” jedynie trzy diecezje z 70 współpracowały z prokuraturą przy rozwiązaniu afer pedofilskich. Wiele z tych spraw miało być rozstrzyganych podczas sądów kościelnych lub zostać dosłownie „zamiecionych pod dywan”.

Do sądu przed 33. rokiem życia

„Kościół i rząd chcą oddać sprawiedliwość ofiarom molestowania i znaleźć rozwiązanie, które pozwoli na uniknięcie tego typu zdarzeń w przyszłości. Minister poinformowała Watykan o planowanych zmianach w Kodeksie karnym, które zlikwidują przedawnienie karalności w przypadku tych przestępstw” – poinformował hiszpański rząd w komunikacie wydanym po spotkaniu z watykańskim dostojnikiem.

Obecnie okres przedawnienia w Hiszpanii rozpoczyna się, gdy ofiara kończy 18 rok życia. W zależności od powagi sprawy sądy mają od 5 do 15 lat na podjęcie działań. Oznacza to, że ofiary najcięższych przestępstw, powinny zgłosić sprawę do sądu przed ukończeniem 33. roku życia.

Według danych organizacji Save the Children, średni wiek, w którym ofiary molestowania są gotowe ujawnić przestępstwo to 35 lat.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci zlikwidowali plantację marihuany w Łomiankach

W ręce śródmiejskich funkcjonariuszy wpadło dwóch plantatorów – Michał M. (32 l.) i Adam W. (40 l.). Obaj mężczyźni prowadzili w Łomiankach hodowlę marihuany. Teraz grozi im nawet 10 lat więzienia. „Ogrodnicy” od dłuższego czasu byli na celowniku policjantów ze Śródmieścia. Mężczyźni stworzyli gigantyczną plantację marihuany. W miniony czwartek śledczy zapukali do ich drzwi.

– Kiedy kryminalni weszli do środka w pomieszczeniu unosił się charakterystyczny zapach marihuany. Okazało się, że za prowizorycznym murem z kartonów były ukryte dwa namioty, w których rosło w sumie 59 krzewów konopi indyjskiej w końcowej fazie wzrostu – mówi nadkom. Robert Szumiata ze śródmiejskiej policji. – W dwóch kolejnych pokojach śledczy znaleźli w sumie 13 toreb z ponad kilogramem marihuany, z których można było przygotować ponad tysiąc porcji tego narkotyku – dodaje Szumiata.

Na miejscu śledczy zatrzymali dwójkę plantatorów. W prokuraturze Michał M. i Adam W. usłyszeli zarzuty posiadania znacznej ilości marihuany i uprawy konopi indyjskiej. Obaj trafili do tymczasowego aresztu na trzy miesiące. Jednak grozi im znacznie więcej, bo aż 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zlikwidowano ogromną fabrykę nielegalnych papierosów pod Warszawą

20 ton tytoniu, wartego 13 mln zł zabezpieczyli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji i Krajowe Administracji Skarbowej podczas likwidacji nielegalnej fabryki papierosów w powiecie pruszkowskim na Mazowszu. Wśród zatrzymanych jest czterech obywateli Polski i trzech obywateli Ukrainy.

Po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw i przestępstw skarbowych polegających na wytwarzaniu znacznych ilości wyrobów tytoniowych bez wymaganego wpisu do rejestru producentów wyrobów tytoniowych oraz uchylania się od opodatkowania podatkiem akcyzowym – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński.

Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów, aresztował ich na trzy miesiące. Podejrzani to mężczyźni w wieku od 31 do 56 lat. Grożą im kary 10 lat pozbawienia wolności.

CBŚP, przy wsparciu funkcjonariuszy z mazowieckiego i dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego zatrzymało mężczyzn w jednej z hal znajdujących się w powiecie pruszkowskim.

Na gorącym uczynku zatrzymano sześć osób, w tym czterech obywateli Polski i dwóch Ukrainy – powiedziała PAP rzeczniczka prasowa CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz. Kolejny z zatrzymanych wszedł do hali produkcyjnej w momencie gdy byli już tam funkcjonariusze.

Podczas akcji funkcjonariusze zabezpieczyli 20 ton tytoniu do palenia, o wartości rynkowej 13 mln zł. Wartość uszczuplenia Skarbu Państwa w podatku akcyzowym została wyliczona na kwotę ponad 14 mln zł – dodała kom. Jurkiewicz.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bartłomiej Misiewicz zamieszany w aferę korupcyjną w PGZ?

Polską Grupę Zbrojeniową oplotła sieć niejasnych powiązań między stowarzyszeniami, firmami i osobami związanymi z Bartłomiejem Misiewiczem. Sprawę afer niewygodnych dla PiS opisują Marek Pyza i Marcin Wikło w dzisiejszym wydaniu tygodnika „Sieci”. Sam Misiewicz nazwał artykuł „paszkwilem” i zapowiedział podjęcie kroków prawych przeciwko autorom tekstu.

Dlaczego o podobnych aferach nie jest głośno w mediach? Autorzy „Sieci” stawiają tezę, że Zjednoczona Prawica unika pokazywania swoich ludzi, którzy mają problemy z prawem. Z kolei PO zapowiada likwidację CBA i twierdzi, że służba jest „policją polityczną”. Aresztowania ludzi obecnej władzy nie wpisują się w tę narrację opozycji.

Cena szkolenia: 1800 zł za godzinę

Tymczasem CBA prowadzi liczne postępowania w sprawach, które mają bezpośredni związek z PiS. „Sieci” ujawniają zawiadomienie do prokuratury, które dotyczy szkoleń z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu i koncertu „Głos Wolności” w czerwcu 2016 roku.

Najpierw PGZ zamówiło szkolenia u Stowarzyszenia dla Dobra Rzeczpospolitej – Propter Bonum Republicae. Choć organizacja nie miała żadnego doświadczenia w branży, na jej konto trafiły 491 964, 33 złote. Co ważne, faktura została wystawiona za szkolenia.

Stowarzyszenie niemal natychmiast przelało 391 tys. złotych firmie PR Ten Team. Dlaczego? Bartłomiej Misiewicz wskazał Ten Team jako organizatora koncertu „Głos Wolności” oraz wystawy z okazji 40-lecia KOR. Zaproponował również, by PGZ przejęła finansowanie obu wydarzeń.

Co ciekawe, koszty organizacji koncertu wskazane przez Misiewicza wynoszą dokładnie 491 964, 33 złote. Okazuje się więc, że Stowarzyszenie dla Dobra Rzeczpospolitej stało się pośrednikiem. Osoby decyzyjne w PGZ wiedziały, że niemal pół miliona złotych przelanych na konto stowarzyszenia nie miało zostać przeznaczone na szkolenia, za które wystawiono fakturę.

Sprawa szkoleń wróciła, gdy CBA zaczęło domagać się wyjaśnień. PGZ i Stowarzyszenie dla Dobra Rzeczpospolitej stworzyły dokumenty, z których wynika, że koszt godzinnego szkolenia jednego pracownika to niemal 1800 złotych. To absurdalne stawki, w które nikt nie wierzy.

Przeniesiony koncert i znikająca wystawa

Koncert „Głos Wolności”, upamiętniający zryw robotników z 1976 roku, odbył się 26 czerwca 2016 roku. Jednak wbrew zapisom zawartym w umowie nie koncertowano na pl. Piłsudskiego w Warszawie, ale w hotelu Victoria.

Zarząd PGZ zatwierdził właściwy wniosek o finansowanie wydarzenia dwa tygodnie po dacie koncertu (7 lipca). Z kolei Rada Nadzorcza potwierdziła wszystkie wydatki na imprezę (516 tys. złotych) dopiero 5 września. Co ciekawe, pięć dni wcześniej do składu Rady Nadzorczej PGZ dołączył Bartłomiej Misiewicz.

Umowa dotycząca organizacji koncertu zostaje podpisana 26 września. W jej ramach stowarzyszenie miało również zorganizować wystawę multimedialną w Kielcach. Protokół należytego wykonania wystawy podpisano na dziesięć dni przed zawarciem samej umowy (16 września). Jednak wystawa wcale się nie odbyła -ustaliło CBA.

Mąż właścicielki apteki, w której pracował Misiewicz

Ostatecznie na konto stowarzyszenia trafiają 737 947,74 złote. Z tej kwoty 705 tys. złotych otrzymuje Ten Team. W sprawę zamieszanych jest kilka osób, jednak kluczową rolę odgrywa wiceprezes PGZ Radosław Obolewski.

Prywatnie jest on mężem Anny Obolewskiej, właścicielki apteki w Łomiankach, w której przed wejściem do polityki pracował… Bartłomiej Misiewicz. CBA uzyskało informacje o relacjach osobistych między Obolewskim a Misiewiczem.

To tylko wierzchołek niejasnych powiązań, które wytworzyły się wokół PGZ. CBA ma wiele dowodów na istnienie swoistej sieci firm, które oplotły Polską Grupę Zbrojeniową. Więcej o sprawie przeczytasz w artykule „Pilnowanie dobrej zmiany”, autorstwa Marka Pyzy i Marcina Wikły, który ukazał się w dzisiejszym wydaniu tygodnika „Sieci”.

Misiewicz komentuje doniesienia tygodnika „Sieci”

Do artykułu odniósł się Bartłomiej Misiewicz, który stwierdził, że artykuł mija się z prawdą i zapowiedział, że podejmie kroki prawne w sprawie.

„W związku ze szkalującymi mnie treściami zawartymi w artykule »Tak CBA łapie swoich« w Tygodniku Sieci informuję, że przedstawiony opis ma się nijak do rzeczywistości, a więc autorzy tego paszkwilu muszą się liczyć z konsekwencjami prawnymi” – napisał Misiewicz na Twitterze.
Źródło info i foto: onet.pl