Włochy: Sąd skrócił wyrok Michałowi H. skazanemu za porwanie modelki Chloe Ayling

Włoski sąd apelacyjny skrócił wyrok Michałowi H. skazanemu za porwanie brytyjskiej modelki Chloe Ayling. Uznano, że choć mężczyzna pomógł swojemu bratu uprowadzić kobietę, to nie zrobił tego w celu otrzymania korzyści majątkowych. Wyrok skrócono z blisko 17 lat pozbawienia wolności do… 5 lat i 8 miesięcy.

Chloe Ayling, była gwiazda programu Big Brother, na początku lipca 2017 r. miała zostać zwabiona do Mediolanu pod pretekstem sesji zdjęciowej. Według jej relacji, na miejscu została zaatakowana przez braci z Polski – Łukasza i Michała H. Z ustaleń śledczych wynikało, że kobieta została odurzona ketaminą, a następnie wywieziona w walizce na farmę w pobliżu Turynu.

Zmiana zeznań przez brak tłumacza?

Bracia mieli twierdzić, że są członkami organizacji przestępczej – Grupy Czarna Śmierć, zajmującej się handlem żywym towarem. Menadżer modelki twierdził, że otrzymał maila od Łukasza H. z żądaniem zapłaty 300 tys. euro w bitcoinach. Polak groził, że w przypadku nieotrzymania pieniędzy wystawi modelkę „na licytację” w darkwebie.

Po blisko tygodniu od porwania Łukasz H. zawiózł modelkę do brytyjskiego konsulatu w Mediolanie. Mężczyzna został zatrzymany na miejscu. Modelka zapewniała, że mężczyzna zlitował się nad nią, gdy dowiedział się, że ma małe dziecko. Choć początkowo H. przyznawał się do porwania, to potem zmieniał swoje zeznania. Jego adwokat tłumaczyła, że wynikało to z braku tłumacza. O współudział w przestępstwie został oskarżony starszy brat Łukasza H. – Michał. Polak mieszkający w Wielkiej Brytanii został poddany ekstradycji do Włoch w 2018 r.

Skrócone wyroki

Brytyjskie media podejrzewały, że całe porwanie mogło być tak naprawdę upozorowane, by modelka „zdobyła popularność i sławę”. Taką wersję podtrzymywali oskarżeni Polacy. Ofiara nie potrafiła wyjaśnić dlaczego spacerowała ze swoim oprawcą za rękę, robiła z nim zakupy i nie uciekała, kiedy miała do tego okazje.

Sąd pierwszej instancji dał wiarę jej szczegółowym zeznaniom i opinii prokuratora, w ocenie którego Łukasz H. był niebezpiecznym fanatykiem, który porwaniem „starał się zmusić kobietę do miłości”. Śledczy zabezpieczyli też korespondencję mailową między braćmi, w której naradzali się jakiej wielkości torba byłaby odpowiednia do przewiezienia Ayling.

W 2018 r. Łukasz H. został skazany na 16 lat i 9 miesięcy więzienia. Mężczyzna odwołał się od wyroku, a sąd apelacyjny w 2020 r. uznał, że Polak „dokonał przestępstwa z miłości”. Wzięto pod uwagę okoliczności łagodzące – ostateczny wyrok to 12 lat i miesiąc więzienia.

Identyczny wyrok – 16 lat i 9 miesięcy więzienia – usłyszał początkowo Michał H. W jego przypadku sąd apelacyjny również złagodził karę. Choć oddalił argumentację obrony, że modelka sama zażyła ketaminę, to stwierdził, że mężczyzna nie porwał jej dla „osiągnięcia korzyści majątkowych”. W efekcie, za porwanie modelki, został skazany na 5 lat i 8 miesięcy więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sopot. Policja opublikowała wizerunek mężczyzny podejrzanego o gwałt na Norweżce w lipcu 2017 roku

Policja z Sopotu oraz prokuratura upubliczniły wizerunek mężczyzny, który może mieć związek z gwałtem, do którego doszło w jednym z hoteli w kurorcie w lipcu 2017 roku. Ofiarą przestępstwa padła obywatelka Norwegii. Mężczyzna, którego wizerunek upubliczniono, może mieć związek ze sprawą gwałtu. Zdarzenie miało miejsce w lipcu 2017 roku w jednym z hoteli w Sopocie, a pokrzywdzoną jest obywatelka Norwegii.

Sopot. Gwałt w hotelu. Policja publikuje wizerunek

Oficer prasowa sopockiej policji Lucyna Rekowska odmówiła szczegółowych informacji. Podała jedynie, że dotychczas w postępowaniu prowadzonym przez sopocką policję pod nadzorem tamtejszej Prokuratury Rejonowej zbadano zabezpieczone ślady, przesłuchano świadków, przeanalizowano zabezpieczone zapisy monitoringów z różnych miejsc w mieście i pozyskano materiały w ramach międzynarodowej pomocy prawnej.

Według śledczych, związek ze sprawą może mieć mężczyzna, którego wizerunek upubliczniono we wtorek. Rekowska powiedziała, że liczący około 180 cm wzrostu mężczyzna w chwili zdarzenia miał około 25 lat, był szczupłej budowy ciała, miał krótkie ciemne włosy i jasną karnację. Policja prosi wszystkie osoby, które rozpoznają mężczyznę lub mają informacje mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości albo miejsca pobytu, o kontakt z Komendą Miejską Policji w Sopocie przy ul. Armii Krajowej 112A.

Informacje można przekazać telefonicznie dzwoniąc pod numery (58) 521 62 22 (całodobowo), (58) 521 62 83 (sekretariat wydziału dochodzeniowo-śledczego), (58) 521 62 30 (prowadzący sprawę) lub zgłaszając się do Prokuratury Rejonowej w Sopocie przy ul. A. Grottgera 3-5, tel. (58) 551 09 22 albo do najbliższej jednostki policji.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zamachowiec z Hamburga z wyrokiem dożywotniego pozbawienia wolności

Sąd w Hamburgu skazał na dożywocie 27-letniego Palestyńczyka Ahmada A., który w lipcu ub.r. zabił w tym mieście nożem jedną osobę i ranił siedem. Ahmad A. przyznał, że chciał zabić jak najwięcej chrześcijan i umrzeć jak męczennik. Niemieckie media informowały, że Palestyńczyk powiedział śledczym, iż planował początkowo atak za pomocą ciężarówki lub samochodu osobowego. Decyzję o zaatakowaniu klientów supermarketu podjął spontanicznie, po wizycie w pobliskim meczecie. Wyraził żal, że nie udało mu się zabić większej liczby ludzi.

Do zamachu doszło 28 lipca w Hamburgu. Ahmad A. zaatakował kuchennym nożem klientów w supermarkecie Edeka w dzielnicy Hamburga Barmbek. Rzucił się na 50-letniego mężczyznę i zadał mu kilka śmiertelnych ciosów, a następnie zranił dwie dalsze osoby przebywające w sklepie.

Po wyjściu z supermarketu atakował przypadkowych przechodniów, zadając im ciosy nożem. Kilku ścigającym go przechodniom udało się osaczyć i obezwładnić napastnika, zanim zjawiła się policja.

W trakcie przesłuchania mężczyzna zeznał, że podczas wizyty w meczecie wzburzyły go słowa imama o konflikcie między muzułmanami i żydami o Wzgórze Świątynne w Jerozolimie.

Urodzony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Ahmad A. przyjechał do Niemiec w marcu 2015 roku z Norwegii. Oprócz aktu urodzenia nie miał żadnych dokumentów. Wcześniej przebywał w Szwecji i Hiszpanii. Po krótkim pobycie w Dortmundzie skierowany został do Hamburga, gdzie w maju 2015 roku złożył wniosek o azyl. Wniosek ten został odrzucony i Palestyńczyk był zobowiązany do opuszczenia Niemiec, lecz ze względu na brak dokumentów nie można go było deportować.

Siedmiu mężczyzn, którzy doprowadzili do ujęcia nożownika, zostało odznaczonych nagrodą za odwagę cywilną. Większość z nich ma pochodzenie migranckie. Ahmad A. znany był policji jako islamista, jednak niemieckie służby uważały, że nie stanowi on bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl