Londyn: Zawarł „pakt z diabłem” i zabił dwie siostry

Historia tej potwornej zbrodni mrozi krew w żyłach. Danyal Hussein zamordował dwie kobiety, bo zawarł pakt z diabłem i uwierzył, że dzięki temu wygra na loterii Mega Millions Super Jackpot. Według śledczych, w jego planach były kolejne morderstwa. Łącznie miał zabić sześć osób.

Danyal Hussein z Londynu został skazany za brutalne zabójstwo dwóch kobiet, którego dopuścił się w czerwcu 2020 roku. Sąd nie ogłosił jeszcze wymiaru kary. Według śledczych, zatrzymanie 19-letniego Husseina zapobiegło kolejnym morderstwom. Jak czytamy w aktach, łącznie miało zginąć sześć osób.

Hussein zaatakował swoje ofiary w londyńskiej dzielnicy Wembley. 46-letnia Bibaa Henry świętowała w parku swoje urodziny wraz z siostrą, 27-letnią Nicole Smallman. Gdy kobiety zostały same, 19-latek zadał im 36 ciosów nożem. Młodsza z kobiet miała się bronić i dotkliwie zranić napastnika.

Hussein ukrył zwłoki kobiet w lesie. Na miejscu pozostawił jednak ślady swojej krwi, dzięki czemu śledczy szybko go zidentyfikowali. W jego mieszkaniu znaleziono losy na loterię i „pakt z diabłem”, zaadresowany do króla Lucyfuge Rofocale. Śledztwo wykazało, że 19-letni Danyal Hussein podpisał umowę z diabłem, w której zobowiązał się do zamordowania co najmniej sześciu osób. Wierzył, że dzięki temu wygra w „Mega Millions Super Jackpot”.

– Jestem przekonany, podobnie jak cały mój zespół, że popełniłby więcej morderstw – przekonuje prowadzący śledztwo inspektor Simon Harding. – Normalnemu człowiekowi trudno to zrozumieć – dodaje.
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Danyal-Hussein-zawarl-pakt-z-diablem-i-zamordowal-dwie-siostry-w-Londynie
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Londyn: Policja przejęła 5 mln funtów w gotówce. Wpadka gangu

Londyńska policja przejęła ponad 5 mln funtów w gotówce, które członkowie gangu zajmującego się praniem brudnych pieniędzy trzymali w jednym z mieszkań w Londynie. Mieli problem z ich upłynnieniem z powodu… pandemii koronawirusa. Jest to największa w historii pojedyncza konfiskata gotówki przez policję metropolitalną i jak sądzę, jedna z największych w skali kraju. W mieszkaniu pieniądze były wszędzie – pod łóżkami, w szafkach i na podłodze. Nie mogli ich nawet ukryć. To był ośrodek prania pieniędzy dla wielu grup przestępczych – powiedział detektyw Jason Prins z londyńskiej policji metropolitalnej. Covid naprawdę zwiększył ich problem z tym, jak się pozbyć pieniędzy – dodał.

Na opublikowanych przez policję zdjęciach widać całe stosy banknotów zapakowanych w plastikowe torebki, które wypełniały niemal całe dwupokojowe mieszkanie w londyńskiej dzielnicy Fulham. Używane one było przez grupę, która zajmowała się praniem brudnych pieniędzy dla gangów narkotykowych.

Przechwycenie banknotów nastąpiło już latem zeszłego roku, ale policja poinformowała o tym dopiero wczoraj. Jak wskazała policja, podczas prowadzonej od dłuższego czasu operacji zidentyfikowano Łotysza Sergejsa Auzinsa, który zajmował się na dużą skalę praniem brudnych pieniędzy dla gangów. Funkcjonariusze ustalili, że zabierał on duże ilości gotówki do jednej z posesji w Fulham.

W czerwcu zeszłego roku policjanci zauważyli innego mężczyznę, Rusłana Szamsutdinowa, który wychodząc stamtąd z widocznym trudem dźwigał ciężkie torby. Gdy go zatrzymano, okazało się, że jest w nich znaczna ilość gotówki. Po przeszukaniu mieszkania okazało się, że było w nim 5 082 026,17 funtów, zaś kolejne 39 tys. euro i 8038,81 funtów znaleziono pod adresem domowym Szamsutdinowa.

W lipcu policja aresztowała innego mężczyznę, Serwana Ahmadiego, gdy wychodził ze swojego domu z torbą, w której było prawie 60 tys. funtów. Podczas przeszukania nieruchomości okazało się, że było tam jeszcze kolejne prawie 200 tys. Następnego dnia aresztowano też Auzinsa i skonfiskowano jeszcze prawie 14,5 tys. funtów. W efekcie łączna suma przejętej gotówki wyniosła prawie 5,4 mln funtów.

W piątek sąd koronny w Harrow w północno-zachodnim Londynie skazał Szamsutdinowa na 3 lata i 9 miesięcy więzienia, Auzinsa – na 3 lata i 4 miesiące, a Ahmadiego na półtora roku w zawieszeniu na dwa lata.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Londyn: Policja aresztowała mężczyznę z siekierą w centrum miasta

Londyńska policja aresztowała we wtorek na The Mall, reprezentacyjnej alei łączącej Pałac Buckingham z Trafalgar Square, mężczyznę, który miał przy sobie siekierę. Jak poinformowała policja, w czasie zdarzenia nikt nie doznał obrażeń.

„Policjanci byli na patrolu na The Mall we wtorek 13 kwietnia około godziny 18:30, kiedy zauważyli mężczyznę niosącego siekierę. Uzbrojeni funkcjonariusze pełnili służbę w pobliżu. Przybyli na miejsce zdarzenia, gdzie zatrzymali i aresztowali pod zarzutem noszenia broni ofensywnej mężczyznę w wieku, jak się przypuszcza, powyżej 40 lat” – poinformowała w oświadczeniu londyńska policja metropolitalna.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Protest w Londynie. Aresztowano 107 osób

107 osób aresztowano podczas sobotniego protestu w Londynie przeciw projektowi ustawy o policji, przestępczości, wyrokach i sądach, który m.in. zwiększa uprawnienia policji wobec uczestników demonstracji – podała w niedzielę londyńska policja metropolitalna.

Jak sprecyzowała policja, powodem aresztowań były naruszenie porządku publicznego, udział w zamieszkach, napaść na funkcjonariuszy i łamanie przepisów epidemicznych, ale jedna kobieta została aresztowana pod zarzutem posiadania broni, gdyż znaleziono przy niej nóż.

Większość ludzi nie łamała obostrzeń?

Policja dodała, że zdecydowana większość ludzi zachowywała dystans społeczny i opuściła miejsce zgromadzenia w sposób spokojny. – Jednak w miarę upływu popołudnia stało się jasne, że niewielka liczba osób zamierzała pozostać, aby spowodować zakłócenia życia przestrzegających prawa londyńczyków. Pomimo wielokrotnych poleceń od funkcjonariuszy, aby się rozejść, nie zrobili tego i w związku z rosnącym poziomem nieporządku, dokonano aresztowań – powiedział nadinspektor Ade Adelekan.

Kontrowersyjny projekt ustawy o policji

Będący obecnie przedmiotem obrad Izby Gmin projekt ustawy o policji, przestępczości, wyrokach i sądach przewiduje m.in. zwiększenie uprawnień policji, by mogła nie wyrażać zgody na demonstracje, jeśli mogą one spowodować poważne zakłócenia dla mieszkańców i firm na terenach, gdzie miałyby się odbywać. Zdaniem przeciwników projektu ustawy jest to ograniczenie swobody odbywania protestów. Jednak rząd i policja przekonuje, że te zapisy są potrzebne, aby można było radzić sobie z takimi demonstracjami jak te organizowane w 2019 r. przez aktywistów z Extinction Rebellion, gdy masowe okupacje dróg i mostów w Londynie sparaliżowały miasto.

Protesty przeciw projektowi ustawy odbywały się w sobotę także w kilku innych miastach, m.in. w Bristolu, Birmingham, Liverpoolu, Newcastle, Weymouth i Bournemouth. W Bristolu, gdzie był to już piąty protest w tej sprawie w ciągu dwóch tygodni, aresztowano siedem osób.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Londyn: 22-letni policjant okazał się neonazistą

22-letni funkcjonariusz londyńskiej policji metropolitalnej został uznany za winnego członkostwa w zakazanej neonazistowskiej organizacji. Będzie on pierwszym brytyjskim policjantem skazanym za przestępstwa o charakterze terrorystycznym.

Oprócz członkostwa w Akcji Narodowej (NA), zdelegalizowanej w 2016 r. organizacji neonazistowskiej, Benjamin Hannam z północnego Londynu został uznany za winnego podania nieprawdziwych informacji, gdy ubiegał się o pracę w policji, oraz posiadanie dokumentów terrorystycznych szczegółowo opisujących walkę na noże i tworzenie ładunków wybuchowych. Wyrok w procesie zostanie ogłoszony 23 kwietnia.

Hannam został przyjęty do londyńskiej policji metropolitalnej w 2018 r. i przez prawie dwa lata pracował jako funkcjonariusz zajmujący się monitorowaniem osób objętych dozorem policyjnym. Został zawieszony w marcu zeszłego roku po wykryciu jego wcześniejszej działalności w grupach neonazistowskich i aresztowaniu go.

Detektywi odkryli jego zaangażowanie w NA w lutym 2020 r. po wycieku bazy danych członków skrajnie prawicowego forum internetowego Iron March. Zapisał się na forum, gdy w marcu 2016 r. dołączył do londyńskiego oddziału Akcji Narodowej. Pierwsze znane kontakty Hannama z tą organizacją miały miejsce na początku 2016 r., na kilka miesięcy przed jej delegalizacją, ale już po zakazie nadal utrzymywał on związki z nią, a następnie z nowo powołanym odłamem o nazwie NS131, który w 2017 r. również został zakazany.

Policjant zaprzeczył zarzutom

Hannam podczas procesu zaprzeczył wszystkim zarzutom, mówiąc, że choć regularnie uczęszczał na spotkania grupy, nigdy nie był członkiem NA. Twierdził, że interesowały go „wizerunek i estetyka faszyzmu”, ale nie był rasistą i w rzeczywistości sprzeciwiał się, gdy inni członkowie grupy wyrażali takie poglądy. Dodawał, że bardzo chciał zaimponować starszym członkom NA, ale jego związek z grupą zakończył się, zanim zaczął pracować dla policji.

W trakcie przeszukania jego domu po aresztowaniu znaleziono szereg materiałów o charakterze ekstremistycznym, w tym kolekcję nazistowskich plakatów propagandowych na ścianie jego sypialni. Londyńska policja metropolitalna poinformowała, że dokonała przeglądu pracy Hannama w jej szeregach i nie znalazła żadnych dowodów na to, że na jego działania miała wpływ jakakolwiek ekstremistyczna ideologia.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginął 56-letni Janusz Laskowski

Zaginięcie 56-letniego mężczyzny zgłosiła jego córka w lutym 2021 r. 12 lat temu Janusz Laskowski wyjechał do Wielkiej Brytanii. Swoich bliskich w Polsce odwiedzał regularnie, jednak od 2017 r. z mężczyzną nie ma żadnego kontaktu. Wtedy ostatni raz skontaktował się telefonicznie z rodziną. 56-latek może przebywać w Londynie. Policjanci proszą o pomoc w poszukiwaniach.

Policjanci z Dobrego Miasta prowadzą poszukiwania za zaginionym Januszem Jackiem Laskowskim. Informację o zaginięciu mężczyzny, policjanci otrzymali od córki 56-latka w lutym 2021 roku.

Janusz Laskowski w 2009 roku wyjechał do Wielkiej Brytanii i do 2017 roku sporadycznie odwiedzał swoich bliskich w Polsce. Ostatni raz z rodziną skontaktował się przez telefon w 2017 roku. Policja przypuszcza, że 56-letni mężczyzna może przebywać na terenie Londynu. W przeszłości mieszkał on również w Olsztynie. Zaginiony Janusz Laskowski jest szczupłej budowy ciała, mierzy ok. 170 cm wzrostu, ma zielone oczy, a w przeszłości nosił wąsy.

Policja zwraca się z prośbą do każdego, kto może mieć informacje na temat miejsca przebywania zaginionego 56-latka, w szczególności do osób przebywających na terenie Wielkiej Brytanii. Informacje można przekazywać do jednostki prowadzącej poszukiwania tj. Komisariat Policji w Dobrym Mieście przy ul. Plac 1-go Sierpnia 1, telefonicznie pod nr 47 73 119 31, mailowo: dyzurny.dobre-miasto@olsztyn.ol.policja.gov.pl lub dzwoniąc pod nr alarmowy 112.
Źródło info i foto: se.pl

Londyn: 37-letni Polak ofiarą strzelaniny

Do tragedii doszło w sobotni wieczór, w południowym Londynie. 37-letni Polak padł ofiarą krwawej strzelaniny. Jak informują lokalne media Polak przebywa szpitalu, jego stan jest krytyczny. W sobotę, 13 marca ok. godziny 20:50 przy Church Street w Croydon doszło do krwawej strzelaniny. Ofiarą okazał się 37-latek z Polski. Z relacji świadków, którzy w momencie oddania strzałów znajdowali się w pobliskim sklepie wynika, że mężczyzna leżał na ziemi w kałuży krwi, z otwartymi ranami brzucha, z których widać było jego wnętrzności. Obok niego leżał przewrócony motocykl.

Wezwani na miejsce medycy z pogotowia na miejscu zdarzenia udzielili Polakowi pierwszej pomocy zanim został on przewieziony do szpitala. Lokalna policja poinformowała, że mężczyzna jest w krytycznym stanie.

Aresztowano dwóch mężczyzn

Policja aresztowała dwóch mężczyzn, w wieku 24 i 30 lat, podejrzanych o usiłowanie zabójstwa. Zatrzymani przebywają obecnie w areszcie na posterunku policji w południowym Londynie. Lokalni śledczy badają szczegóły zbrodni. Świadkiem makabrycznego zdarzenia była 26-letnia matka dwójki dzieci, która chciała zachować anonimowość.
Źródło info i foto: o2.pl

Starcia z policją po zabójstwie Sarah Everard

Komisarz londyńskiej policji metropolitalnej Cressida Dick znalazła się w ogniu krytyki. Wszystko z powodu interwencji funkcjonariuszy podczas zorganizowanej poprzedniego wieczora akcji upamiętniania Sary Everard – 33-letniej kobiety porwanej i zamordowanej przez policjanta.

Mimo że zaplanowane na sobotni wieczór czuwanie mające upamiętnić Sarę Everard zostało odwołane wskutek braku zgody policji na jego przeprowadzenie w czasie restrykcji epidemicznych, w londyńskim parku Clapham Common zebrały się setki ludzi.

Doszło tam do przepychanek z policją, a jak widać na zdjęciach i nagraniach wideo, wobec niektórych uczestników funkcjonariusze użyli siły, skuwając ich kajdankami i rzucając ich na ziemię. Jak poinformowała w niedzielę rano policja, za zakłócanie porządku publicznego i łamanie restrykcji epidemicznych aresztowano cztery osoby.

Działania policji potępili w niedzielę politycy ze wszystkich opcji, a część zażądała nawet rezygnacji Dick. Konserwatywna minister spraw wewnętrznych Priti Patel określiła krążące nagrania jako „niepokojące” i zażądała, by policja metropolitalna do końca dnia w niedzielę przedstawiła raport wyjaśniający przebieg wydarzeń.

Laburzystowski burmistrz Londynu Sadiq Khan powiedział, iż „pilnie oczekuje wyjaśnień” od Dick, zaś lider Partii Pracy Keir Starmer oświadczył, że sobotnie sceny były „głęboko niepokojące” i że „nie była to właściwa metoda na pilnowanie porządku w czasie protestu”. Natomiast lider Liberalnych Demokratów Ed Davey w liście do Dick napisał o moralnym fiasku policji i zasugerował, że ona sama powinna rozważyć rezygnację.

Kobiety nie czują się bezpieczne, wychodząc wieczorami

Londyńska policja metropolitalna broniła w niedzielę reakcji swoich funkcjonariuszy na zgromadzenie, mówiąc, że była to „jedyna odpowiedzialna rzecz, jaką można było zrobić”, aby zapewnić bezpieczeństwo publiczne. Dodała jednak, że zostanie przeprowadzony przegląd, aby zobaczyć, czy „można wyciągnąć wnioski”.

– Absolutnie nie chcieliśmy być w pozycji, w której użycie siły było konieczne. Ale zostaliśmy postawieni w tej sytuacji ze względu na nadrzędną potrzebę ochrony bezpieczeństwa ludzi – oświadczyła Helen Ball, trzecia pod względem rangi osoba w policji metropolitalnej.

Czuwanie miało upamiętnić 33-letnią Sarę Everard, która 3 marca wieczorem zaginęła w południowym Londynie, wracając piechotą do domu. W piątek potwierdzono, że odnalezione w lesie prawie 100 km od miejsca, gdzie ostatni raz ją widziano, to ciało Everard. O jej uprowadzenie i zamordowanie oskarżony został 48-letni funkcjonariusz policji Wayne Couzens.

Sprawa, która odbiła się szerokim echem w całej Wielkiej Brytanii, stała się okazją do szerszej dyskusji na temat tego, że kobiety nie czują się bezpiecznie wychodząc wieczorami z domu.
Źródło info i foto: interia.pl

Brytyjski premier oraz księżna Kate oddali hołd porwanej i zamordowanej przez policjanta 33-letniej Sarze Everard

Brytyjski premier Boris Johnson wraz z narzeczoną oraz księżna Kate byli wśród osób, które oddały w sobotę hołd porwanej i zamordowanej przez funkcjonariusza policji 33-letniej Sarze Everard. Na sobotni wieczór w parku Clapham Common w południowym Londynie, blisko miejsca, gdzie kobieta widziana była po raz ostatni, zaplanowane było czuwanie ku czci zamordowanej, ale z powodu restrykcji epidemicznych policja nie wyraziła zgody na zgromadzenie. Jego organizatorki zaapelowały, by zamiast tego wyjść wieczorem przed domy z zapalonymi świecami, ale kilkaset osób i tak przyszło wieczorem do Clapham Common i doszło tam do przepychanek z policją.

Wcześniej przez cały dzień do parku przychodziły setki ludzi, by złożyć tam kwiaty. Po południu była tam również księżna Kate, żona księcia Williama.

Boris Johnson: Przerażająca zbrodnia

„Dziś wieczorem (moja narzeczona) Carrie i ja zapalimy świeczkę ku czci Sary Everard i pomyślimy o jej rodzinie i przyjaciołach. Nie mogę sobie wyobrazić, jak trudny do zniesienia jest ich ból i żal. Musimy pracować szybko, aby znaleźć wszystkie odpowiedzi na temat tej przerażającej zbrodni. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zapewnić, że ulice są bezpieczne, a kobiety i dziewczynki nie będą narażone na molestowanie i wykorzystywanie” – napisał w sobotę dnia na Twitterze brytyjski premier Boris Johnson.

Odnaleziono ciało

Everard, która pracowała jako menedżerka ds. marketingu, zaginęła 3 marca wieczorem, gdy wracała pieszo od przyjaciółki w Clapham do domu w Brixton. Po raz ostatni zarejestrowały ją kamery uliczne około godz. 21.30. W piątek policja potwierdziła, że szczątki ludzkie, znalezione dwa dni wcześniej w lesie prawie 100 km od miejsca, w którym była widziana po raz ostatni, to ciało 33-latki.

Oskarżony 48-letni funkcjonariusz policji

W sobotę przed sądem w Londynie stanął oskarżony o jej uprowadzenie i zamordowanie 48-letni funkcjonariusz londyńskiej policji metropolitalnej Wayne Couzens, który został aresztowany we wtorek wieczorem. Sobotnie przesłuchanie przed sądem miało jednak wstępny charakter i sprowadzało się do potwierdzenia tożsamości podejrzanego. Ponownie stanie on przed sądem we wtorek.
Źródło info i foto: interia.pl

Seria ataków nożem w Londynie

W nocy z piątku na sobotę w południowym Londynie doszło do pięciu ataków z użyciem noża. Jedna osoba zginęła, a dziewięć jest rannych. Brytyjska policja sprawdza, czy zdarzenia te były ze sobą powiązane. Dotychczas nie zebrano dowodów, które by to potwierdzały. Przed godziną 19.00 czasu miejscowego policja została wezwana na Chapman Road w położonej na południu miasta dzielnicy Croydon. Funkcjonariusze odnaleźli tam poszkodowanego, który następnie trafił do szpitala.

20 minut później policja została wezwana do szpitala w południowym Londynie, gdzie trafiło czterech mężczyzn z ranami kłutymi i ciętymi. Jeden z nich odniósł obrażenia zagrażające życiu. Przed godziną 21.00 policjanci otrzymali zgłoszenie również ze szpitala w południowym Londynie – dwóch mężczyzn miało rany kłute, jeden z nich poważne.

Przed godziną 21.00 policjanci otrzymali zgłoszenie również ze szpitala w południowym Londynie – dwóch mężczyzn miało rany kłute, jeden z nich poważne.

25 minut później na Dingwall Road w dzielnicy Croydon zatrzymano mężczyznę podejrzanego o dopuszczenie się ciężkiego uszkodzenia ciała. Jego ofiara – której obrażenia nie są poważne – też została zatrzymana.

Po godzinie 20.00 policja została wezwana na Wisbeach Road, także w dzielnicy Croydon. Funkcjonariusze zastali na miejscu dwóch mężczyzn z obrażeniami kłutymi. Jeden z nich został zabrany do szpitala przed przybyciem policji, a drugi zmarł na miejscu, pomimo udzielonej mu pomocy medycznej.
Źródło info i foto: interia.pl