Gangsterskie porachunki w Sycowie. Z maczetami na ulicy

W ubiegłą niedzielę na ulicach Sycowa miało dojść do gangsterskich porachunków. Po ulicach miasta biegali mężczyźni uzbrojeni w maczety. Na miejscu pojawiła się policja, ale napastnikom udało się zbiec. Jak informuje portal olesnicainfo.pl, w niedzielę na ulicach Sycowa doszło do niecodziennych zdarzeń. Mieszkańcy byli bowiem świadkami bójki kilku mężczyzn, którzy posługiwali się m.in. maczetami. Jeden z mieszkańców zatelefonował na policję, ale zanim radiowóz pojawił się na miejscu zdarzenia, grupce udało się uciec.

W tej chwili funkcjonariusze prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie. Próbują ustalić m.in. czy w niedzielę albo poniedziałek do szpitala zgłosili się jacyś ranni, mający obrażenia wskazujące na atak maczetą.

Syców. Gangsterskie porachunki. Biegali z maczetami po ulicach

Jeszcze w niedzielę policja sprawdziła wszystkie miejsca, w których widziano mężczyzn z maczetami i nożami. Śledczy informują, że we wskazanych lokalizacjach nie znaleziono śladów krwi, co daje nadzieję, że żadnemu z uczestników starcia nie stało się nic poważnego.

Równocześnie policjanci analizują zapis monitoringu z lokalnych kamer. Na kilku nagraniach widać uciekającego, jak i goniących go mężczyzn. Mundurowi zapowiadają też, że przeanalizują również numery tablic rejestracyjnych, bo na jednym z filmów można dostrzec samochód, z którego wychodzą napastnicy.

Mieszkańcy Sycowa są zaniepokojeni sytuacją, jaka miała miejsce w niedzielę, bo do porachunków doszło w ciągu dnia, gdy na podwórkach znajdowały się bawiące dzieci. Dlatego też mają nadzieję, że policja znajdzie krewkich napastników, co bez wątpienia przyczyni się do wzrostu bezpieczeństwa w mieście.
Źródło info i foto: wp.pl

Prokuratura o zatrzymanym liderze bojówkarzy Wisły Kraków Pawle M. ps. „Misiek”

Paweł M. ps. Misiek, lider bojówkarzy Wisły Kraków, odpowie za kierowanie gangiem chuliganów z Krakowa i Chorzowa, który wprowadził do obrotu kilkaset kilogramów narkotyków. Osławiony kibol miał brać udział także w dwóch brutalnych atakach na kiboli GKS Katowice i Górnika Zabrze, w trakcie których napastnicy używali maczet. „Misiek” jest podejrzany także o udział w szturmie na magazyn na stadionie Gieksy, w czasie którego kibice katowickiego klubu stracili 44 flagi.

Paweł M. ps. Misiek jest podejrzewany przede wszystkim o kierowanie w latach 2016-2017 zorganizowaną grupą przestępczą, w skład której wchodzili chuligani bojówek: „Sharks” (Wisła Kraków) i „Psycho Fans” (Ruch Chorzów). Według śledczych banda miała działać przede wszystkim na terenie Małopolski i Śląska. – Paweł M. brał także udział w dwóch krwawych napadach na kibiców konkurencyjnych drużyn. W grudniu 2016 r. razem z innymi osobami brutalnie zaatakował w Bytomiu jednego z kiboli Górnika Zabrze. Mężczyzna został raniony maczetami. Cudem nie zginął. Drugi atak, bardzo podobny, miał miejsce we wrześniu 2017 r. w Katowicach. Tym razem maczetami poraniono bardzo poważnie szalikowca GKS Katowice. Weryfikujemy teraz informacje wskazujące na udział M. w jeszcze innych podobnych przestępstwach – opowiada tvp.info jeden ze śledczych.

Bossa krakowskich chuliganów obciąża jeszcze atak z maja 2017 r. na ultrasów GKS Katowice. Z ustaleń śledczych wynika, że „Misiek” był wtedy w grupie 20 zamaskowanych szalikowców, którzy dostali się na stadion GKS Katowice, obezwładnili parę ochroniarzy i pobili kilku lokalnych ultrasów przygotowujących oprawę na najbliższy mecz swojej drużyny. Napastnicy złupili wówczas magazyn kibiców Gieksy, zabierając 44 flagi, których wartość wyceniono na 200 tys. zł.

Szalikowcy groźniejsi od klasycznych gangów

Śledztwa przeciwko Pawłowi M. prowadzą dwie jednostki: Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej oraz Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji.
– Dzięki złamaniu solidarności kiboli i przerwaniu zmowy milczenia udało się zebrać materiał dowodowy pozwalający na wyjaśnienie wielu zdarzeń z ostatnich lat, wiązanych z działalnością chuliganów. Sam „Misiek” może się spodziewać kolejnych zarzutów, liczonych raczej w dziesiątkach – mówi śledczy z Prokuratury Krajowej.

„Misiek” został zatrzymany we Włoszech, do których wyjechał w maju 2018 r. na mecz jednej z tamtejszych drużyn. Dzięki temu udało mu się uniknąć zatrzymania w wielkiej obławie, jaką policjanci CBŚP urządzili na Śląsku i w Małopolsce na kiboli Wisły Kraków i Ruchu Chorzów. – To było uderzenie w bandę stworzoną przez członków bojówki „Sharks” oraz „Psycho Fans”. Udało im się zorganizować gang zajmujący się handlem narkotykami, wymuszaniem haraczy oraz pobiciami. W ciągu dwóch lat członkowie gangu wprowadzili do obrotu setki kilogramów narkotyków, głównie marihuany, amfetaminy. Lidem tej bandy był, naszym zdaniem, Paweł M. ps. Misiek, a pomagał mu współpracujący z nim Łukasz L. ps. Lucky – dodaje śledczy z PK.

O „Miśku” zrobiło się głośno, gdy w 1998 r. podczas meczu Pucharu UEFA Wisły z Parmą rzucił z trybun rozkładanym nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio. Za ten czyn został skazany na 6,5 roku, krakowski klub został zaś wyrzucony z europejskich rozgrywek. Później Paweł M. odsiadywał wyroki z pobicie kibica oraz policjanta. W 2013 r. został zatrzymany za kradzież maczety w podkrakowskiej Modliniczce. Co ciekawe, pod market kibol podjechał porsche panamera, należącym do jednego ze sponsorów Wisły Kraków. We wrześniu Jarosław Jabrzyk z TVN ujawnił powiązania „Miśka” i chuliganów Wisły z władzami tego klubu.
Źródło info i foto: TVP.info

„Misiek” z wyrokiem

Pięć miesięcy więzienia za kradzież maczet. Krakowski sąd skazał Pawła M. pseudonim „Misiek”. Znany pseudokibic Wisły Kraków razem z dwoma innymi pseudokibicami usłyszał prawomocny wyrok za kradzież z jednego z marketów maczet o wartości 441 złotych. Przed sądem „Misiek” tłumaczył, że przerzucenie maczet przez ogrodzenie sklepu było żartem. W ten sposób razem z kolegami chciał odegrać się na ochroniarzach, którzy cały czas za nimi chodzili. Oskarżeni przekonywali, że za maczety chcieli zapłacić, ale uniemożliwiła im to obsługa sklepu. Trzech mężczyzn wpadło w ręce policji, gdy nieśli maczety do bagażnika Porsche, którym przyjechali do marketu.

Sąd uznał, że powinni oni odpowiedzieć za kradzież. W dodatku byli już karani, stąd wyroki 5 miesięcy więzienia. 36-letni Paweł M ps. Misiek, uznawany jest za lidera pseudokibiców Wisły Kraków. Stał się sławny w 1998 r., gdy podczas meczy rzucił z trybun nożem w głowę włoskiego piłkarza Dino Baggio. Usłyszał wtedy wyrok 6,5 roku więzienia. Wspólnicy „Miśka” również byli karani. 31letni Grzegorz Z. za narkotyki, a 34letni Tomasz P., był skazany na 10 lat więzienia za zabójstwo kibica Arki Gdynia podczas wielkiej ustawki kilkuset pseudokibiców.
Żródło info i foto: Dziennik.pl