Napadli na nastolatka z maczetą. Ukradli mu 10 złotych

Prokuratorskie zarzuty m.in. dokonania rozboju i stosowania groźby oraz posiadania narkotyków usłyszeli dwaj młodzi mężczyźni. Po ulicach Olkusza (woj. małopolskie) wozili autem przestraszonego 15-latka. Grozili mu nożem i maczetą, żądali pieniędzy. Ostatecznie zabrali chłopcu 10 zł, telefon i słuchawki. Według ustaleń policji do zdarzenia doszło 8 czerwca, kiedy na jednej z olkuskich ulic 25-letni mężczyzna zmusił 15-latka, by ten wsiadł do jego samochodu, w środku był już 19-letni pasażer.

– Napastnicy wozili samochodem nastolatka oraz grozili mu nożem i maczetą, żądając pieniędzy. Wykorzystując to, że chłopak nie mógł wysiąść, zabrali mu 10 złotych, telefon i słuchawki – poinformował rzecznik małopolskiej policji mł. insp. Sebastian Gleń.

Mężczyźni wypuścili nastolatka z samochodu w Kluczach (pow. olkuski), a o zdarzeniu policję poinformowała matka poszkodowanego. Funkcjonariusze ustalili, że napastnicy to mieszkańcy pow. będzińskiego. Zostali oni zatrzymani i doprowadzeni do olkuskiej komendy.
Źródło info i foto: interia.pl

Staranował i zniszczył maczetą dostawczaka

Zajeżdżał drogę, taranował dostawczego mercedesa, zniszczył auto maczetą, a na koniec ukradł inny pojazd i uciekł nim z terenu gm. Rzeczniów (Mazowieckie). 41-letniego sprawcę zatrzymano w Ostrowcu Świętokrzyskim. Trafił do aresztu. Grozi mu do 5 lat więzienia. Jak poinformowała rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Lipsku mł. asp. Monika Karasińska, do tych zdarzeń doszło w czwartek w gm. Rzeczniów. Ofiarą napastnika padł kierowca dostawczego mercedesa.

41-latek kierujący samochodem osobowym bez powodu zajechał mu drogę, zmusił do zatrzymania, wybiegł z samochodu i zaczął uderzać maczetą w busa. Uszkodził w aucie szybę i karoserię – zrelacjonowała rzeczniczka.

Kierowca mercedesa odjechał, obawiając się eskalacji agresji, jednak zawzięty 41-latek nadal go ścigał, zajeżdżał mu drogę, uderzał w bok, próbował go zepchnąć. Gdy kierowcy dostawczaka udało się w końcu oddalić, napastnik porzucił swój zniszczony samochód, a następnie, ukradł osobowego forda zaparkowanego przy drodze.

Porzucony samochód miał zamontowane tablice rejestracyjne od innego pojazdu, ale policjanci szybko ustalili, że jego właścicielem jest mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. Tam też zatrzymano sprawcę i odnaleziono skradzionego forda – powiedziała rzeczniczka.

41-latek został tymczasowo aresztowany. Odpowie za kradzież, zniszczenie samochodu oraz narażenie kierowcy mercedesa na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowie. Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności.

Mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego utrzymuje, że nic nie pamięta. Być może był pod wpływem środków odurzających. Okaże się to po zbadaniu próbek krwi, które pobrano mu w trakcie zatrzymania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Groził byłej partnerce. W samochodzie znaleziono maczetę oraz materiały wybuchowe

Kryminalni z Zielonej Góry i Sulechowa zatrzymali mężczyznę, który miał w swoim samochodzie broń palną i materiały wybuchowe. Kilka godzin wcześniej groził bronią swojej znajomej. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Sprawa jest prowadzona pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Świebodzinie.

W dniu 13 maja do dyżurnego komisariatu Policji w Sulechowie zgłosiła się kobieta, która powiadomiła, że znany jej mężczyzna, 39-letni mieszkaniec tej miejscowości groził zawiadamiającej pozbawieniem życia. Z wyjaśnień pokrzywdzonej wynikało, że gdy jechała przez miasto, w pewnym momencie wyprzedził ją srebrny samochód, którego kierowca nagle zahamował, stanął w poprzek drogi uniemożliwiając jej przejazd. Gdy kobieta się zatrzymała ze srebrnego pojazdu wysiadł 39-latek, jej były chłopak, z którym nie spotykała się już od dawna, stanął przed samochodem i wymierzył w jej kierunku przedmiot przypominający broń palną wykonując gest przeładowywania broni. Pokrzywdzona była przestraszona, odruchowo schowała głowę, nerwowo włączyła bieg i uciekła. Była w szoku i ogromnym stresie, i natychmiast powiadomiła o tym incydencie Policję.

W związku z zaistniałą sytuacją, policjanci z Wydziału Kryminalnego sulechowskiego komisariatu i Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze natychmiast podjęli działania, żeby ustalić gdzie może przebywać mężczyzna i go zatrzymać. Kryminalni bardzo szybko ustalili, że chodzi o samochód Volvo i rozpoczęli jego poszukiwanie. Zaledwie po 2 godzinach od informacji o zdarzeniu namierzyli pojazd i i zatrzymali kierującego.

Po zatrzymaniu okazało się, że 39-letni mężczyzna miał w pojeździe broń krótką, magazynki do pistoletu załadowane pociskami, nóż sprężynowy, maczetę, paralizator, cztery woreczki strunowe wraz ze sproszkowaną substancją koloru białego oraz dwa baniaki z benzyną. Za fotelem pasażera kryminalni znaleźli pojemnik, w którym według zatrzymanego miał znajdować się ładunek wybuchowy wypełniony prochem.

Wobec takiego stanu rzeczy policjanci natychmiast zarządzili ewakuację okolicznych budynków mieszkalnych, zabezpieczyli miejsce, wezwali karetkę Pogotowia Ratunkowego, Straż Pożarną oraz powiadomili funkcjonariuszy z Sekcji Minersko – Pirotechnicznej Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Gorzowie Wielkopolskim, którzy przywieźli specjalnego robota pirotechnicznego. Policjanci za pomocą robota wydostali ładunek z pojazdu, a następnie zdetonowali w bezpiecznych warunkach, co potwierdziło, że rzeczywiście w zneutralizowanym pojemniku znajdował się ładunek wybuchowy, który stwarzał zagrożenie dla życia lub zdrowia innych osób.

W trakcie prowadzonych czynności policjanci ustalili gdzie mieszka zatrzymany i pojechali przeprowadzić przeszukanie w jego mieszkaniu. Kryminalni w trakcie przeszukania znaleźli i części do budowy pistoletów, amunicję ostrą oraz różne inne przedmioty mogące być pomocnymi w konstrukcji ładunków wybuchowych, jak również znaleźli środki odurzające.

Zatrzymany 39-latek usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych, podsiadania środków odurzających oraz posiadania i przetwarzania substancji wybuchowych. Za te przestępstwa według kodeksu karnego grozi kara od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności

Śledczy w toku prowadzonego postępowania ustalili, że 39-latek od pewnego czasu interesuje się bronią i sam konstruuje amunicję. Ponadto okazało się, że mężczyzna eksperymentował również w zakresie stworzenia bomby z petard i pocisków.

Wobec mężczyzny sporządzono wniosek o tymczasowe aresztowanie. Decyzją Sądu Rejonowego w Świebodzinie podejrzany został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. Sprawa jest prowadzona pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Świebodzinie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Atak z maczetą na policjanta w Londynie

Policjant został zaatakowany maczetą we wschodniej części Londynu – podają brytyjskie media. Szczegóły tragedii opisuje na swoim portalu telewizja BBC. Funkcjonariusze zostali wezwani około południa na osiedle przy Skelton Road w dzielnicy Forest Gate.

Jak podaje Metropolitan Police, na miejscu policjanci zastali mężczyznę, który prawdopodobnie „cierpiał na kryzys zdrowia psychicznego”. W pewnym momencie agresywny mężczyzna zaatakował jednego z interweniujących mundurowych. Poszkodowany został raniony w rękę, trafił do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Toruń: Brutalny atak maczetą. 21-latek pociął twarz i obciął palec przypadkowym osobom

W poniedziałek rano policjanci zatrzymali mężczyznę, który zadawał ciosy maczetą i nożem przypadkowym osobom. 21-latek był najprawdopodobniej pod wpływem narkotyków. Jak podaje RMF FM, w poniedziałek 17 stycznia policjanci obezwładnili paralizatorem młodego mężczyznę, który atakował przechodniów maczetą i nożem. Jak podkreślają reporterzy, poszkodowani to przypadkowe osoby, które znalazły się na drodze 21-latka.

Zgodnie z ustaleniami, funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, który był prawdopodobnie pod wpływem narkotyków. Luca L. trafił już do izby zatrzymań. Prokuratorzy postawią mu zarzuty, gdy będzie to już możliwe. Na ten moment wiadomo o trzech poszkodowanych osobach, z których jedna ma obcięty palec, a druga pociętą twarz. Ranni trafili na Szpitalny Oddział Ratunkowy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policjanci CBŚP przejęli broń, narkotyki i maczetę

Czterech mężczyzn w wieku od 30 do 40 lat zostało zatrzymanych podczas akcji CBŚP i kontrterrorystów w Małopolsce. Prokuratura przedstawiła im zarzuty dotyczące przestępstw narkotykowych, prania pieniędzy i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Podczas akcji funkcjonariusze zabezpieczyli między innymi broń, gotówkę, substancje odurzające oraz maczetę. Zatrzymanym grozi do 15 lat więzienia.

Funkcjonariusze CBŚP przy wsparciu kontrterrorystów zatrzymali czterech mężczyzn w wieku od 30 do 40 lat podejrzanych o przestępstwa narkotykowe, pranie pieniędzy i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Podczas akcji funkcjonariusze wykonali także szereg przeszukań, przejmując między innymi: broń, maczetę, substancje odurzające, a także gotówkę. Zatrzymani mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Grozi im do 15 lat pozbawienia wolności. Rozpracowywaniem grupy śledczy zajmowali się od dwóch lat. Z ich ustaleń wynika, że przestępcy działali w Krakowie, Katowicach, Sosnowcu i innych miejscowościach województw śląskiego oraz małopolskiego, a także na terenie Hiszpanii.
Źródło info i foto: se.pl

Wrocław: Napadali na sklepy z bronią i maczetą

Wrocławska policja zatrzymała cztery osoby podejrzane o rozboje z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że grupa dokonała trzech napadów na osiedlowe sklepy. Za każdym razem grozili kasjerom pistoletami i maczetą, żądając wydania gotówki. Wszyscy zatrzymani trafili do aresztu.

Zatrzymani to trzech mężczyzn oraz kobieta. Według informacji przekazywanych przez policję, dwóch napadów dokonali we Wrocławiu, trzeci natomiast na terenie jednego z sąsiednich powiatów.

– Ustalenia policjantów potwierdziły fakt, że przestępcy wykorzystywali do swoich skoków między innymi pistolet na śrut oraz inny przedmiot, który łudząco przypomniał broń palną, a także maczetę. Wyposażeni w te atrybuty wchodzili do sklepów ogólnospożywczych i grozili kasjerom. Ich łupem w każdym przypadku padały pieniądze. Na chwilę obecną potwierdzono, że sprawcy ukradli blisko dziewięć tysięcy złotych – mówi Paweł Noga z biura prasowego wrocławskiej policji.

Po wytypowaniu domniemanych sprawców, policja dokonała zatrzymań. Funkcjonariusze zabezpieczyli przedmioty wykorzystywane do popełniania przestępstw: kominiarki, odzież, broń i telefony komórkowe, a także gotówkę prawdopodobnie pochodzącą z napadów. Cała czwórka usłyszała zarzuty rozboju, za co grozi im do 12 lat więzienia. Sąd zastosował wobec nich tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Maczetą obciął dłoń 21-latkowi

43-letni Marek T. zaatakował 21-letniego mężczyznę i odciął mu lewą dłoń tasakiem. Ofiara trafiła do szpitala, sprawca został zatrzymany przez policję. – Nie znamy motywów – informują służby.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem na jednej z ulic Leżajska w Podkarpackiem. – Sprawca podjechał na skuterze do poszkodowanego i przy użyciu ostrego narzędzia typu tasak, odciął mu lewą dłoń, po czym się oddalił – przekazał polsatnews.pl prokurator Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Prokurator poinformował też, że 43-letni sprawca, Marek T. został zatrzymany przez policję. – Nie znamy motywów. Nie wiemy, czy ofiara i sprawca byli powiązaniu, będzie to przedmiotem ustaleń – dodał Ciechanowski.

– W toku działań zabezpieczyliśmy nóż typu tasak, którym sprawca prawdopodobnie ranił 21-latka – zaznaczył prokurator.
Źródło info i foto: interia.pl

Opole: Zaatakowali kierowcę maczetą. Grozi im do 12 lat więzienia

Do rozboju, który o mało nie zakończył się krwawą rzeźnią, doszło w zeszły piątek na jednym ze skrzyżowań w Opolu. Niepozwalający się wyprzedzić kierowca citroena został zaatakowany „na światłach” przez młodych mężczyzn z jadącej obok skody. Pobity poszkodowany zdołał uciec agresorom, którzy grozili mu maczetą. Napastnikom grozi nawet 12 lat więzienia.

„Dwaj mężczyźni podróżujący skodą mieli zawrócić swój samochód, dogonić citroena i grozić kierowcy maczetą. Na skrzyżowaniu świetlnym jeden z nich wybił szybę i pobił kierowcę. Na przystanku, gdzie schronił się pokrzywdzony, mieli zabrać mu telefon i firmowe pieniądze” – relacjonuje w komunikacie Opolska Policja.

Pokrzywdzony oddał pod przymusem agresorom 2 tysiące złotych stanowiących własność firmy oraz telefon. Obaj mężczyźni, mający po 21 lat, zostali zatrzymani niedługo po zdarzeniu przez policjantów. Uciekając porzucili maczetę i ukradziony telefon.

„Jeden z nich trafił do aresztu na trzy miesiące, wobec drugiego sąd zastosował policyjny dozór, zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzonym oraz zakaz opuszczania kraju” – podali mundurowi. Pochodzący Kędzierzyna – Koźla napastnicy byli trzeźwi. Wyjaśniali, że powodem agresji była brawurowa jazda kierowcy citroena. Usłyszeli zarzut rozboju z użyciem niebezpieczni narzędzi, a jeden z nich odpowie dodatkowo za uszkodzenie szyby w samochodzie. Grozi im nawet 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Singapur: 16-latek planował atak na meczety. Zainspirował go zamachowiec z Christchurch

Władze Singapuru zatrzymały 16-latka, który ich zdaniem szykował się do ataku na dwa meczety. Przygotował już oświadczenie z odniesieniami do zamachowcy, który w 2019 r. zabił 51 muzułmanów w Christchurch w Nowej Zelandii – przekazano.

Chłopak nabył w internecie kamizelkę taktyczną i planował zaatakować ludzi maczetą – przekazał w komunikacie singapurski wydział bezpieczeństwa wewnętrznego (ISD), podała Agencja Reutera.

W oświadczeniu ISD nastolatka określono jako pochodzącego z Indii chrześcijanina, który „sam się zradykalizował”, motywowanego „silną antypatią wobec islamu i fascynacją przemocą” – przekazała agencja AP. Nie ujawniono personaliów zatrzymanego, ponieważ jest niepełnoletni.

16-latek przeprowadził rekonesans w meczetach w pobliżu swojego miejsca zamieszkania, a atak zamierzał transmitować na żywo w internecie. Przygotował już oświadczenia, w których wspominał o prawicowym ekstremiście Brentonie Tarrancie, skazanym na dożywocie za zabicie 51 muzułmanów i ranienie dziesiątków innych w Christchurch.

Aresztowany lub zabity

„Mógł przewidzieć tylko dwa wyniki swojego planu: że zostanie aresztowany, zanim będzie mógł przeprowadzić ataki, albo że wykona plan i zostanie zabity przez policję” – napisał ISD, dodając, że nastolatek planował przeprowadzić atak w rocznicę tragedii w Christchurch, 15 marca.

W jednym z manifestów niedoszły napastnik określił planowany przez siebie zamach jako „masakrę”, „akt zemsty” i „wezwanie do wojny” przeciwko islamowi. Zamachowca z Christchurch opisywał jako „świętego” – podała AP.

16-latek jest najmłodszą osobą schwytaną w Singapurze na mocy pochodzących z ery kolonialnej przepisów bezpieczeństwa wewnętrznego, które zezwalają na zatrzymanie kogokolwiek zagrażającego bezpieczeństwu nawet na dwa lata.

Jest również pierwszą osobą zatrzymaną w tym państwie w związku z prawicowym ekstremizmem. Wcześniej singapurskie władze zatrzymywały natomiast radykalnych islamistów, w tym 17-latka aresztowanego za popieranie Państwa Islamskiego.

Nie jest jasne, jak długo 16-latek spędzi w areszcie. Szef MSW oświadczył, że otrzyma tam wsparcie psychologiczne i będzie mógł kontynuować naukę. Nie zostanie postawiony przed sądem, ponieważ „niczego nie zrobił” – oświadczył minister, cytowany przez singapurską stację CNA.

Nadzieja na resocjalizację

Shanmugam podkreślił przy tym, że singapurskie przepisy pozwalają policji na „szybkie działanie” wobec osób planujących zamachy, podczas gdy w wielu innych krajach „trzeba poczekać, aż coś zrobią, i często jest już wtedy za późno”. Wyraził nadzieję na resocjalizację chłopaka.
Źródło info i foto: TVP.info