Białoruś: Sąd skazał Alesia Puszkina

Na pięć lat skazano białoruskiego artystę Alesia Puszkina, zagorzałego przeciwnika Aleksandra Łukaszenki. Podczas procesu malarz przeciął obie brzuch, po czym trafił do izolatki na 13 dni. W środę, podczas rozprawy, jego siostra Swiatłana próbowała zrobić mu zdjęcie, za co została aresztowana. "Białoruski artysta i więzień polityczny Aleś Puszkin podciął sobie dziś brzuch podczas procesu w proteście przeciwko nielegalnemu uwięzieniu" – poinformował na Twitterze Franciszek Wieczorka, doradca Swiatłany Cichanouskiej. Przekazał także, że artysta spędził już rok w więzieniu. "Jest absolutnie niewinny. Zasłynął z twórczych i odważnych wystąpień politycznych przeciwko reżimowi Łukaszenki" – dodał.

W środę Białoruski sąd skazał artystę na pięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za zbezczeszczenie symboli państwowych oraz podsycanie nienawiści lub wrogości na tle rasowym, narodowościowym, wyznaniowym lub innym – podaje portal Nashaniva.com.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Amerykańscy śledczy twierdzą, że znają tożsamość seryjnego mordercy „Zodiaka”

Kim był Zodiak? Niezależna grupa śledczych twierdzi, że zna tożsamość seryjnego mordercy, którego zbrodnie wstrząsnęły Ameryką na przełomie lat 60. i 70. XX wieku. Tajemniczego przestępcy nigdy nie udało się schwytać. Śledczy są zdania, że pod pseudonimem Zodiaka krył się zmarły trzy lata temu lotnik i malarz.

Case Breakers to grupa 40 emerytowanych śledczych, w której skład wchodzą byli agenci FBI, łamacze kodów Narodowej Agencji Bezpieczeństwa i profesorowie kryminologii. Uważają, że znają tożsamość Zodiaka – mordercy, którego wiąże się z pięcioma brutalnymi morderstwami z końca lat 60. Zodiak szydził z policji i mediów w przesyłanych im, często zaszyfrowanych notatkach, a także zakrwawionych fragmentach odzieży – jednak przez lata pozostawał nieuchwytny. W jednym z listów przekazał, że zabił łącznie nie pięć, ale aż 37 osób.

Zespół niezależnych śledczych uważa, że zidentyfikowany przez nich sprawca zabił także 18-letnią Cheri Jo Bates. Do zbrodni doszło 31 października 1966 r. w hrabstwie Riverside w Kalifornii – setki kilometrów na południe od San Francisco i dwa lata przed pierwszym morderstwem oficjalnie łączonym z Zodiakiem. Zwłoki Bates znaleziono na kampusie Riverside City, krótko po tym, jak ojciec dziewczyny zgłosił policji jej zaginięcie.

Śledczy twierdzą, że Zodiak w rzeczywistości nazwał się Gary F. Poste. Mężczyzna był lotnikiem i malarzem. Zmarł w 2018 roku. Dowodami, na które wskazują Case Breakers, są: zegarek poplamiony farbą, kupiony w bazie wojskowej, który policja znalazła po morderstwie Cheri Bates, odcisk buta w podobnym stylu i rozmiarze do śladów znalezionych na miejscach trzech innych zbrodni Zodiaka, charakterystyczne zmarszczki na czole Poste’a, podobne do tych z portretu pamięciowego mordercy, a także powiązania między jego nazwiskiem a zaszyfrowanymi wiadomościami, które sprawca podsyłał policji i mediom. Informację tę przekazał portal ABC News.Zrob

– Sprawa Zodiaka pozostaje otwarta. W tej chwili nie mamy żadnych nowych informacji do przekazania – powiedział przedstawiciel FBI w oświadczeniu dla telewizji CNN. Specjalista ds. informacji publicznych policji w Riverside, Ryan Railsback, zaprzeczył natomiast, by Zodiak był odpowiedzialny za śmierć Cheri Bates. Case Breakers są zdania, że wątpliwości mogłoby rozwiać jedynie porównanie DNA zabójcy 18-latki z DNA Garry’ego Poste’a.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Odzyskano XVIII-wieczny obraz zrabowany z Muzeum Narodowego

W USA odnalazł się skradziony z Polski podczas II wojny światowej obraz znanego niemieckiego malarza Johanna Conrada Seekatza pt. „Św. Filip chrzci sługę królowej Kandaki”. W czwartek dzieło zostanie przekazane polskiemu ministrowi kultury. Jak poinformowała Ambasada RP w Waszyngtonie, chodzi o cenny obraz ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. To olej na blasze miedzianej przedstawiający charakterystyczny temat z Dziejów Apostolskich. Jego autor był uznanym niemieckim artystą, tworzącym w XVIII wieku m.in. jako malarz nadworny w Darmstadt. – „Dzieło pochodziło ze zbiorów Piotra Fiorentiniego, polskiego oficera, urzędnika i kolekcjonera. Do momentu wybuchu II wojny światowej obraz nieprzerwanie znajdował się w Muzeum Narodowym w Warszawie. Losy obiektu w czasie wojny pozostają nieznane. Można jedynie przypuszczać, że obraz pozostał w muzeum do wybuchu powstania warszawskiego w 1944 roku” – informuje w komunikacie ambasada RP. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Olgierd J. z zarzutem zabójstwa ojca

Olgierd J., syn znanego warszawskiego malarza i rysownika Ludwika Lecha Jaksztasa, usłyszał zarzut zabójstwa ojca. Mężczyzna przyznał się do zbrodni. Tłumaczył, że powodem były relacje rodzinne. Jeszcze dziś prokurator wystąpi do sądu o trzymiesięczny areszt dla podejrzanego. 63-letni artysta został zabity we własnym mieszkaniu na Mokotowie w Warszawie. Na jego ciele policja odkryła kilkadziesiąt ran ciętych. Tuż po zabójstwie na policję zgłosił się syn Jaksztasa. Przyznał, że to on zabił malarza. Był pod wpływem alkoholu. Żródło info i foto: RMF24.pl

Syn zamordował znanego malarza w Warszawie

Tragedia na warszawskim Mokotowie. Zginął znany malarz – Ludwik Lech J. Na policję zgłosił się już syn artysty, który powiedział funkcjonariuszom, że to on zabił ojca. Znany malarz, ilustrator książek i rysownik – Ludwik Lech J. został zamordowany w swym mokotowskim mieszkaniu – informuje tvp.info. Na policję, chwilę po tragedii, zgłosił się syn artysty, który przyznał się do zabójstwa. Na jego ciele znaleziono kilkadziesiąt ran ciętych. Na miejscu zbrodni znaleziono zakrwawiony tasak. Śledczy nie chcą ujawnić motywu zbrodni – wiadomo tylko, że podczas tragedii w mieszkaniu były trzy osoby – malarz, jego żona i ich syn. Prokuratorzy planują postawić synowi artysty zarzut zabójstwa, nie wyklucza też skierowania go na obserwację psychiatryczną. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Odzyskano skradzione obrazy Nowosielskiego. Ruszył proces Tomasza H.

Przed krakowskim sądem rozpoczął się proces w sprawie kradzieży obrazów z domu Jerzego Nowosielskiego. Do kradzieży doszło przypadkowo. Nietrzeźwy mężczyzna skorzystał z dziury w płocie. Krakowski dom znanego malarza Jerzego Nowosielskiego został okradziony w lutym, dzień po śmierci artysty. Złodziej zabrał obrazy, ikony i przedmioty o wartości ok. 317 tys. zł. Policja odzyskała część skradzionych dzieł. Znaleziono je w bagażniku samochodu w Krośnie Odrzańskim. Wyjaśnieniem sprawy zajmowali się policjanci ze specjalnej grupy Vinci. – „Wyszedłem „na głupa” w tym sensie, że wypatrzyłem dziurę w płocie i postanowiłem skorzystać z okazji” – wyjaśniał w śledztwie oskarżony o włamanie 31-letni bezdomny recydywista Tomasz H. Żródło info i foto: rp.pl

Goran Hadżic wpadł, bo próbował sprzedać cenny obraz

Oskarżony o zbrodnie wojenne były przywódca Serbów chorwackich Goran Hadżic, aresztowany w środę na północy Serbii, został namierzony, gdy po latach ukrywania się próbował sprzedać obraz włoskiego malarza Amedeo Modiglianiego. Przełomowa okazała się dla prowadzących śledztwo informacja o próbie sprzedaży obrazu, podejrzewano bowiem, że należy on do Hadżicia – wyjaśnił na konferencji prasowej serbski prokurator ds. zbrodni wojennych Vladimir Vukczević. – „Właśnie po przejęciu obrazu zaczęto śledzić kontakty, które doprowadziły do niego” – cytuje jego słowa belgradzkie radio B-92. Żródło info i foto: TVP.info

Susan Burns chciała zniszczyć obraz Paula Gauguina, bo był „złym człowiekiem”

„Paul Gauguin był złym człowiekiem” – miała powiedzieć w sądzie kobieta, która w piątek chciała zniszczyć obraz francuskiego malarza w National Gallery w Waszyngtonie. Dzieło „Tahitańskie kobiety” nie ucierpiało, jeszcze dzisiaj ma wrócić do muzeum – informuje BBC. Susan Burns chciała zerwać obraz ze ściany. Dzieło jest jednak chronione pleksiglasową osłoną. Kobieta zdążyła uderzyć w nią pięścią. Moment później została obezwładniona i zatrzymana przez ochronę. Pochodzący z 1899 roku obraz nie został uszkodzony. Jeszcze dzisiaj ma wrócić na wystawę. Ostatni taki atak w waszyngtońskim muzeum wydarzył się w latach 70. Mężczyzna zniszczył wówczas renesansowe krzesło oraz uszkodził 25 obrazów, w tym Renoira i Matisse’a – informuje BBC. Żródło info i foto: RMF24.pl

Odnalezione obrazy Jerzego Nowosielskiego już w Krakowie

Odzyskane po kradzieży obrazy i ikony Jerzego Nowosielskiego są już w Krakowie. W laboratorium Komedy Wojewódzkiej Policji, specjaliści spróbują z nich ściągnąć odciski palców i ślady DNA. Będą to dowody przeciwko zatrzymanym złodziejom podejrzewanych o kradzież dzieł. Obrazy i ikony zmarłego malarza policja odnalazła w samochodzie zaparkowanym w Krośnie Odrzańskim. Auto należało do zatrzymanego wcześniej mężczyzny, pasera, który chciał sprzedać zrabowane dzieła. Złodziej zostawił prace Nowosielskiego w bagażniku, planował, że za kilka dni przewiezie je do Niemiec właśnie tym samochodem. Żródło info i foto: RMF24.pl

Tomasz H. zatrzymany za kradzież obrazów Jerzego Nowosielskiego

Udana akcja policjantów i pograniczników. Odzyskali obrazy skradzione z domu zmarłego w lutym malarza Jerzego Nowosielskiego. Mężczyzna i kobieta zatrzymani w Krośnie Odrzańskim ukryli je w bagażniku samochodu. Chcieli wywieźć obrazy za granicę. Z domu zmarłego 21 lutego artysty malarza złodzieje ukradli dzieła sztuki i przedmioty o wartości ponad 290 tys. zł. Było to 10 obrazów i ikon Jerzego Nowosielskiego, dwie ikony, dwie reprodukcje, dwa zegary i pamiątki. W związku z włamaniem zatrzymano pięć osób. Trzy z nich usłyszały już prokuratorskie zarzuty. 31-letni bezrobotny Tomasz H., podejrzany o dokonanie włamania i kradzież dzieł, został aresztowany na trzy miesiące. Wcześniej był karany m.in. za usiłowanie kradzieży z włamaniem. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności. Żródło info i foto: Radio ZET.pl