Mali: Atak islamistów na autobus. Ponad 30 ofiar

Co najmniej 31 osób zginęło w piątek w ataku dżihadystów na autobus w środkowej części Mali. Pasażerowie zostali wywleczeni z autokaru i rozstrzelani. Pojazd został spalony w pobliżu Bandiagary w regionie Mopti. Według przedstawiciela lokalnego parlamentu z okręgu Bandiagary, który w rozmowie z agencją AFP wolał zachować anonimowość, wśród ofiar są też kobiety i dzieci.

Chociaż żadna z lokalnych organizacji paramilitarnych nie przypisała sobie piątkowego ataku, to władze Mali zakładają, że za zamachem stali dżihadyści lub bojownicy powiązani z Państwem Islamskim.

– Uzbrojeni mężczyźni otworzyli ogień do pojazdu, przestrzelili opony i zaczęli strzelać do ludzi – powiedział Moulaye Guindo, burmistrz pobliskiego miasta Bankass. Dodał, że autobus ten kursuje na tej trasie dwa razy w tygodniu.

Według agencji Reutera na miejscu ataku znaleziono najpierw 25 zwęglonych ciał w strawionym przez ogień pojeździe. Grupy ekstremistów w Mali są szczególnie aktywne na północy kraju. Ich działalność stopniowo rozprzestrzeniła się też na rejony w środkowej części kraju oraz na sąsiednie państwa: Niger i Burkinę Faso.

Ataków na żołnierzy malijskich i francuskich oraz urzędników państwowych dokonują islamistyczne grupy rebelianckie, powiązane z Al-Kaidą i Państwem Islamskim. Ich akcje doprowadziły do śmierci kilku tysięcy osób, a setki tysięcy ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Wojskowy zamach stanu, do jakiego doszło w Mali w 2020 r. nie doprowadził do przerwania spirali przemocy w tym kraju. Przeciwnie – ataki sił terrorystycznych nasiliły się.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Uwolniono zakonnicę porwaną w 2017 roku przez Al-Kaidę

Kolumbijska zakonnica porwana ponad cztery lata temu przez ekstremistów związanych z Al-Kaidą w Mali została uwolniona, poinformował w sobotę pełniący obowiązki prezydenta Mali Assimi Goita. Gloria Narvaez została porwana w lutym 2017 r. w pobliżu granicy Mali z Burkina Faso. Warunki i okoliczności jej uwolnienia nie zostały ujawnione.

Narvaez była przetrzymywana przez Al-Kaidę w Islamskim Maghrebie. Porywacze opublikowali kilka filmów, w których zakonnica prosiła Watykan o pomoc. W państwowej telewizji pokazano jej spotkanie z pełniącym obowiązki prezydenta Mali Assimi Goitą.

– Najpierw dziękuję Bogu, który jest światłem i pokojem, dziękuję władzom malijskim, prezydentowi za wszystkie wysiłki włożone w to, abym była wolna – powiedziała Narvaez w krótkim oświadczeniu wygłoszonym w państwowej telewizji. 

Grupa powiązana z Al-Kaidą wciąż przetrzymuje kilku innych ludzi z Zachodu, w tym amerykańskiego duchownego porwanego w Nigrze i francuskiego dziennikarza.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Mali: Francuskie wojsko schwytało groźnego dżihadystę

Francuskie wojsko operujące w Mali schwytało groźnego dżihadystę Abou Dardara, związanego z ugrupowaniem terrorystycznym „Państwo Islamskie Wielkiej Sahary”. Aresztowano go 11 czerwca w okolicy trójstyku granic Mali, Nigru i Burkina Faso dzięki współpracy Francuzów i armii Nigru.

W momencie aresztowania terrorysta miał karabin, lunetę noktowizyjną, kamizelkę taktyczną, telefon komórkowy i radio. Poddał się bez walki. Wojsko Nigru poinformowało, że do zatrzymania Abou Dardara doszło w ramach prowadzonej od 8 czerwca operacji antyterrorystycznej, podczas której 12 dżihadystów zostało zabitych przez siły rządowe.

Abou Dardar został już zatrzymany w 2014 roku, ale w 2020 wymieniono go i dwustu jego towarzyszy na czterech zakładników – w tym jedną francuską wolontariuszkę. Terrorysta ma być odpowiedzialny między innymi za niedawny mord na ludności cywilnej w północnym Mali. 2 maja na targowisku w Tin Hama trzem osobom odcięto głowy i stopy.
Źródło info i foto: TVP.info

Francuski dziennikarz Olivier Dubois porwany w Mali. Błaga o pomoc

Olivier Dubois został porwany w kwietniu przez bojowników islamskich w mieście Gao na północnym wschodzie Mali. Po miesiącu od porwania w internecie pojawiło się w krótkie nagranie wideo, w którym dziennikarz apeluje do francuskich władz o pomoc. Pracujący dla magazynów „LePoint Afrique” oraz „Liberartion” dziennikarz został porwany 8 kwietnia. W środę w internecie pojawił się 21-sekundowy filmik z jego udziałem, w którym prosi o pomoc.

Apel o pomoc

– Nazywam się Olivier Dubois. Jestem Francuzem. Jestem dziennikarzem. Zostałem porwany w Gao 8 kwietnia przez JNIM (ang. GSIM – Grupę Wsparcia Islamu i Muzułmanów, filię Al-Kaidy w Mali – red.). Zwracam się do mojej rodziny, moich przyjaciół i francuskich władz, aby zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby mnie uwolnić – mówi Dubois w nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych.

Autentyczność filmu potwierdził sekretarz generalny „Reporterów Bez Granic” Christophe Deloire.

„Zostaliśmy poinformowani o porwaniu dwa dni po zaginięciu dziennikarza. W porozumieniu z jego pracodawcami postanowiliśmy wtedy nie informować o tym zdarzeniu, aby nie przeszkadzać w pozytywnym załatwieniu sprawy” – napisał na Twitterze.

„Wzywamy do uwolnienia dziennikarza. Prosimy władze malijskie i francuskie, aby zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby tak się stało” – dodał.

Póki co ani władze malijskie, ani francuskie MSZ nie odniosło się do sprawy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Mali: 180 dżihadystów wypuszczonych z więzień

Władze wojskowe, które przejęły władzę w Mali po zamachu stanu w sierpniu, uwolniły w sumie 180 więźniów związanych z organizacjami islamistycznymi – dowiedziała się agencja Associated Press od wysoko postawionego przedstawiciela rządu. Grupa 70 jeńców została uwolniona w sobotę, a kolejnych 110 mężczyzn oswobodzono w niedzielę. Wszyscy zostali przewiezieni na północ do stanu Bamako, gdzie dżihadyści mają swe kryjówki i gdzie nie sięga autorytet malijskich władz.

W ocenie AP zwolnienie 180 islamistów jest efektem tajnych negocjacji dotyczących wymiany więźniów, która ma objąć m.in. porwanego w marcu byłego ministra finansów Soumailę Cissego, który trzykrotnie był kandydatem w wyborach prezydenckich.

71-letni polityk został porwany przez dżihadystów w marcu w pobliżu Timbuktu podczas prowadzenia kampanii wyborczej do parlamentu. Jego ochroniarz został zastrzelony, samochód zniszczony, a on sam trafił w ręce dżihadystów. Nic nie wiadomo o jego losach; jedynym znakiem życia był rękopis listu, jaki dotarł do władz w Bamako w sierpniu.

Przypuszcza się, że Cisse został porwany, by wymusić na malijskich władzach uwolnienie jeńców. Negocjacje rządu z dżihadystami, podjęte w kwietniu, ślimaczyły się jednak, a gdy doszło do zamachu stanu, w wyniku którego 18 sierpnia od władzy został odsunięty prezydent Ibrahim Boubacar Keita, utknęły w martwym punkcie.

Rozmowy zostały wznowione z inicjatywy rządzącej w Mali junty, której zależy na oswobodzeniu popularnego polityka i udowodnieniu swej skuteczności. Komentatorzy uważają, że przejęcie władzy przez juntę wojskową może zniweczyć dotychczasowe wysiłki na rzecz pokonaniu sił dżihadu w Mali. Uwolnienie dużej grupy więźniów zdaje się potwierdzać tezę, że obecne władze w Bamako są gotowe do ustępstw i większej pobłażliwości wobec islamistów – pisze w komentarzu Associated Press.

Mali pogrążyło się w chaosie w 2012 r., kiedy powiązani z Al-Kaidą islamiści wykorzystali wojskowy zamach stanu w Bamako do zawłaszczenia separatystycznej rebelii Tuaregów i zajęcia pustynnej północy kraju. Latem 2013 r. do Mali zostały skierowane siły ONZ, mające pomóc w normalizacji sytuacji na północy kraju. Odrębną operację przywracania pokoju rozpoczęła też Francja.

Grupy ekstremistów w Mali są szczególnie aktywne na północy kraju. Ich działalność stopniowo rozprzestrzeniła się jednak i na rejony w środkowej części kraju oraz na sąsiednie państwa Niger i Burkinę Faso.

Ataków na żołnierzy malijskich i francuskich oraz urzędników państwowych dokonują islamistyczne grupy rebelianckie, powiązane z Al-Kaidą i Państwem Islamskim. Ich akcje doprowadziły do śmierci kilku tysięcy osób, a setki tysięcy ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.
Źródło info i foto: TVP.info

Mali: Atak na obóz wojskowy. 19 żołnierzy zabitych

19 żołnierzy armii Mali zginęło, a pięciu zostało rannych w dokonanym w niedzielę nad ranem ataku na obóz wojskowy w środkowej części kraju – poinformowali rzecznik armii i przedstawiciel lokalnych władz. Na razie nie jest jasne, kim byli napastnicy. Wtargnęli oni do obozu w pobliżu wioski Sokolo niedaleko miasta Niono około godziny 6, otworzyli ogień, zniszczyli niektóre instalacje i wkrótce zbiegli.

Według władz wojskowych do obozu przybyły posiłki i trwa pościg za napastnikami.

Półpustynne tereny środkowego i północnego Mali stanowią matecznik islamistycznych ugrupowań zbrojnych powiązanych z Al-Kaidą i Państwem Islamskim. Dokonują one stamtąd ataków na żołnierzy oraz cywilów w sąsiednich państwach Burkina Faso i Niger, jak też w innych miejscach.

W listopadzie rebelianci napadli w północnym Mali na wojskowy patrol, zabijając 24 malijskich żołnierzy i raniąc dalszych 29. W styczniu br. także na północy kraju 20 ludzi, w tym 18 czadyjskich żołnierzy międzynarodowych sił pokojowych, zostało rannych wskutek ostrzelania rakietami bazy używanej przez wojska ONZ, Francji i Mali.
Źródło info i foto: TVP.info

Mali: W ataku na patrol wojskowy zginęło 24 żołnierzy

W ataku dżihadystów na patrol wojskowy we wschodniej części kraju zginęło 24 żołnierzy a 29 odniosło rany – podał rzecznik malijskiej armii, Diarran Kone. Do ataku doszło na drodze w pobliżu wzgórza Tabankort w graniczącej z Nigrem prowincji Gao. Napastnikom udało się zniszczyć sprzęt militarny pozostający w dyspozycji patrolu, w tym pojazdy wojskowe.

W starciach zginęło też 17 bojowców, którzy napadli na malijski patrol – zaznaczył rzecznik. Ponadto, jak poinformowały malijskie czynniki wojskowe za pośrednictwem serwisów społecznościowych: do niewoli dostała się ponad setka podejrzanych o udział i organizację zamachu.

Władze Mali nie podały na razie, kto w ich ocenie mógł stać za atakiem. Żadna z organizacji militarnych działających na tym obszarze nie przypisała go jeszcze sobie. Wojska malijskie prowadziły na pograniczu Nigru i Mali wspólną operację z udziałem armii Nigru.

Niezależnie od tych działań, swoją operację na południu kraju prowadzą też od kilku tygodni siły francuskie w ramach odwetu za atak na francuski konwój wojskowy, w którym zginął francuski oficer. Agencja AFP podaje, że Francuzom udało się zlikwidować ponad trzydziestkę islamskich bojowników. Do niewoli miało trafić 24 dżihadystów.

Poniedziałkowy zamach to kolejny krwawy akt terroru, do jakiego doszło w Mali. W zamachu przeprowadzonym 3 listopada, za którym stało Państwo Islamskie, zginęło 54 osoby. We wrześniu doszło z kolei do ataku na dwie malijskie jednostki wojskowe. Napastnikom udało się niepostrzeżenie przeniknąć w głąb prowincji graniczącej z Burkiną Faso mimo obecności francuskiej misji interwencyjnej w tym regionie. Zginęło wtedy 38 żołnierzy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Stany Zjednoczone ostrzegają przed ISIS w Afryce. „Szukają nowego pola bitwy”

Po porażkach Państwa Islamskiego (IS) w Iraku i Syrii nowym polem bitwy z dżihadystami stają się państwa Sahelu – wynika z dorocznego, opublikowanego w piątek raportu o terroryzmie Departamentu Stanu USA. To do m.in. Mali oraz Burkina Faso – jak wskazuje raport – mogą kierować się dżihadyści z Bliskiego Wschodu. W drugim z tych afrykańskich krajów w 2018 roku doszło do 150 ataków terrorystycznych. To trzy razy więcej niż rok wcześniej. Trend ten za niepokojący uznał Nathan Sales, główny specjalista Departamentu Stanu do spraw terroryzmu.

Broń dla islamistów w Sahelu ma być przerzucana przez terytorium ogarniętej konfliktem Libii. Terroryści zawsze szukają nowego pola bitwy. Jesteśmy zaniepokojeni możliwością, że dżihadyści pokonani w Syrii przeniosą się gdzieś indziej – przekazał Sales.

Ekspert zaznaczył, że mimo utraty przez IS prawie całego swojego terytorium w Iraku i Syrii grupa ta „udowodniła swój potencjał przystosowawczy”. Obawy Amerykanów budzi m.in. zmienianie taktyki przez dżihadystów oraz wykorzystywanie przez nich nowych technologii.

Wśród zagrożeń raport wymienia również Iran i finansowanie przez ten kraj na Bliskim Wschodzie organizacji uznawanych przez USA za terrorystyczne. Dochodzi do tego mimo sankcji nałożonych na Teheran przez Stany Zjednoczone.

W szczytowym okresie Państwo Islamskie kontrolowało tereny od północy Syrii wzdłuż rzek Tygrys i Eufrat do obrzeży stolicy Iraku, Bagdadu. Jednak porażki IS w Mosulu w Iraku i w Ar-Rakce w Syrii w 2017 roku spowodowały sukcesywny upadek samozwańczego kalifatu. Jego szef Abu Bakr al-Bagdadi stał się uciekinierem.

Bagdadi wysadził się w powietrze podczas ubiegłotygodniowej operacji amerykańskich sił specjalnych w północno-zachodniej Syrii, gdy zorientował się, że nie zdoła umknąć amerykańskim żołnierzom. Jego śmierć potwierdziło IS. Następcą został Abu Ibrahim al-Haszemi al-Kuraiszi.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Mali: Al-Kaida atakuje bazy wojskowe

Rząd Mali poinformował, że co najmniej 25 osób zostało zabitych, a 60 jest zaginionych po tym jak grupy powiązane z Al-Kaidą zaatakowały dwie bazy wojskowe w tym kraju. Bazy znajdowało się niedaleko granicy z Burkina Faso.

Napastnicy zaatakowali batalion malijski w Boulikessi w nocy z niedzieli na poniedziałek. Byli wyposażeni w ciężką broń – informuje dowódca regionalnych Sił Sahelu (tworzą je żołnierze z Burkina Faso, Czadu, Mauretanii, Nigru i Mali), w skład których wchodził batalion. Gen. Oumarou Namatou Gazama obarczył odpowiedzialnością za atak grupę terrorystyczną Ansarul Islam powiązaną z Al-Kaidą.

Zaatakowany batalion odpowiedział ogniem i udało mu się wyprzeć terrorystów z Boulikessi. W walkach – jak podają władze Mali – zginęło co najmniej 15 ekstremistów, zniszczono też pięć pojazdów, którymi się poruszali.

Za napastnikami ruszyła grupa pościgowa złożona z żołnierzy z Mali i Burkina Faso – informują malijskie władze.

Atak na bazę, w której stacjonował batalion, spowodował „straty w sprzęcie i poważne zniszczenia infrastruktury” – poinformował rzecznik malijskiego rządu Yaya Sangaré. W czasie, gdy trwał atak na bazę w Boulikessi doszło do ataku uzbrojonych mężczyzn na obóz wojskowy w Mondoro.

W wyniku tego drugiego ataku zginęło co najmniej dwóch cywilów.

Z kolei w sąsiednim Burkina Faso w ciągu ostatnich dwóch tygodni zabito 30 osób, w tym 17 w ostatni weekend – poinformowały lokalne władze. Ataki na ludność cywilną doprowadziły do tego, że 19 tys. osób w ciągu ostatnich trzech dni opuściło swoje domy.

W ostatnich latach islamiści zdobyli silne przyczółki w Burkina Faso wyprowadzając z terytorium tego kraju ataki na cele w Mali i Nigrze.
Źródło info i foto: rp.pl

W czasie francuskich nalotów w Mali zginął jeden z przywódców lokalnej gałęzi IS

W przeprowadzonych w niedzielę w okręgu Menaki na północy Mali nalotach francuskiego lotnictwa zginął jeden z przywódców lokalnej gałęzi ISIS, czyli Państwa Islamskiego Wielkiej Sahary, Mohamed Ag Almouner – poinformował wczoraj francuski sztab generalny. Wraz z porucznikiem Almounerem życie stracił też jeden z jego ochroniarzy – wskazał rzecznik sztabu płk. Patrik Steiger w rozmowie z AFP.

Przywódca saharyjskiego Państwa Islamskiego, którego oddziały bojowe prowadzą działalność terrorystyczną na obszarze trzech państw – Mali, Burkiny Faso i Nigru, rezydował w jednym z obozowisk rozlokowanych w zalesionym i trudno dostępnym, pogranicznym regionie Gao.

Podczas nalotów francuskiego lotnictwa zginęła też kobieta i jej kilkunastoletni syn, a jeden z dżihadystów jest poważnie ranny – zaznaczył Steiger.

Rzecznik francuskiego sztabu generalnego podkreślił, że operacje francuskich sił zbrojnych w Mali planowane są w taki sposób, by z góry wykluczyć możliwość ofiar wśród ludności cywilnej i przeprowadzać je z największą precyzją. Nie zawsze się to jednak udaje. Wyraził współczucie wobec rodzin osób, które straciły życie.

W operacji, która rozpoczęła się w nocy z niedzieli na poniedziałek uczestniczyły dwa francuskie samoloty myśliwsko-szturmowe nowej generacji Dassault Mirage 2000 – wyjaśnia agencja AFP. Po nalotach do akcji weszły siły lądowe, które dotarły do obozu, gdzie zginął Ag Almouner.

W pięciu krajach regionu – w Mali, Nigrze, Burkinie Faso, Mauretanii i Czadzie – dyslokowanych jest łącznie ok. 4000 żołnierzy francuskich wchodzących w skład kontyngentów pokojowych.

W Mali dochodzi do licznych zamachów i ataków islamistów. Obok sił bojowych Państwa Islamskiego Wielkiej Sahary, które ma na swym koncie m.in. napad na siły wojskowe w Nigrze w październiku 2017, w którym zginęło 4 komandosów amerykańskich i 4 żołnierzy z armii Nigru, aktywne jest również malijskie ugrupowanie zbrojne Dżamaa Nusrat al-Islam wal-Muslimin – Grupa Wsparcia Islamu i Muzułmanów, które przeprowadza ataki na cywilne i wojskowe cele w Mali i poza jego granicami.

Siły pokojowe ONZ są obecne w Mali od 2013 r. Przybyły, aby pomóc w normalizacji sytuacji na północy kraju. Ich liczebność sięga 11 tys. W lipcu 2015 roku zostało zawarte porozumienie o zawieszeniu działań wojennych sygnowane przez władze w Bamako oraz przywódców rebelii Tuaregów na północy kraju. Rebelię tę wykorzystali islamiści dla siania chaosu w Mali oraz w jego sąsiedztwie.

Dżihadyści wykorzystują fakt, że granice między Mali, Nigrem i Burkiną Faso są bardzo słabo kontrolowane przez władze tych państw.
Źródło info i foto: onet.pl