Masakra w Buczy była zamierzona. To „zamierzone ludobójstwo”

To są okrutne zbrodnie wojenne, za które odpowiedzialny jest Putin. Cywile rozstrzeliwani ze związanymi rękami – oświadczył Witalij Kliczko, mer Kijowa. Ukraińscy politycy komentują masakrę w Buczy pod Kijowem mówiąc o „zamierzonym ludobójstwie” i „postapokaliptycznych zdjęciach z horroru”.

Kliczko wysłał w kierunku Niemiec wyraźne żądanie, pisze „Bild”, cytując mera Kijowa: „Dla całego świata, a zwłaszcza dla Niemiec, konsekwencja może być tylko jedna: ani jeden cent nie może już trafić do Rosji, to są krwawe pieniądze, za które morduje się ludzi. Embargo na gaz i ropę musi być wprowadzone natychmiast”.

Masakra w Buczy 

Ukraińscy żołnierze odkryli dziesiątki zabitych cywilów w odzyskanym mieście Bucza na północny zachód od Kijowa. W sobotę wieczorem doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak napisał na Twitterze:

„Nie byli w wojsku, nie mieli broni, nie stanowili zagrożenia”. Na jednym ze zdjęć, które Podolak udostępnił w swoim tweecie, widać zastrzelonych mężczyzn, z których jeden ma ręce związane na plecach. W niedzielę opublikował kolejne zdjęcia.

Zdjęcia z przedmieść Kijowa „są nie do zniesienia. Mówią one więcej niż jakikolwiek opis” – pisze „Bild”. To zdjęcia, które „pokazują pełne okrucieństwo, z jakim wojska Putina postępują na Ukrainie. Zwłoki leżące na ulicy, na podwórkach – niektóre z rękami związanymi za plecami – na wpół pochowane kobiety, które prawdopodobnie zostały zgwałcone, a następnie zastrzelone, martwe ciała w studzienkach kanalizacyjnych…”

„Masakra buczańska była zamierzona. Celem Rosjan jest wyeliminowanie tylu Ukraińców, ilu będą mogli. Musimy ich powstrzymać i wyrzucić. Żądam nowych niszczycielskich sankcji G7 natychmiast” – napisał Kułeba na Twitterze 

Wśród sankcji wymienił embargo na rosyjską ropę, gaz i węgiel, zamknięcie portów dla rosyjskich statków i towarów oraz odłączenie wszystkich rosyjskich banków od systemu SWIFT. Kułeba dołączył do wpisu zdjęcia przestawiające zabitych przez rosyjskie wojska cywilów z Buczy, podkijowskiej miejscowości wyzwolonej w piątek przez siły ukraińskie.

W wywiadzie dla BBC w niedzielę doradca Wołodymyra Zełenskiego Serhij Nikiforow powiedział z kolei, że rosyjskie wojska, wycofując się z terenów wokół Kijowa, mogą pozostawiać za sobą dowody zbrodni wojennych. Zdjęcia i nagrania napływające z wyzwolonych podkijowskich miast Bucza, Hostomel i Irpień określił jako „rozdzierające serce”.

– Bardzo ciężko zrozumieć, dlaczego to się dzieje. To czysta brutalność. Nie ma żadnej militarnej potrzeby, by robić to wszystko – powiedział.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Trzecia rocznica masakry w Parkland. Joe Biden zapowiada zaostrzenie przepisów dotyczących broni palnej

Podejmiemy działania, aby zakończyć epidemię przemocy z użyciem broni i uczynić nasze szkoły i społeczności bezpieczniejszymi – zadeklarował prezydent USA Joe Biden. W trzecią rocznicę masakry w szkole średniej w Parkland na Florydzie wezwał Kongres do zaostrzenia przepisów dotyczących broni palnej.

„Dzisiaj opłakujemy społeczność Parkland, opłakujemy wszystkich, którzy stracili swoich bliskich w wyniku użycia broni” – podkreślił Joe Biden w oświadczeniu wydanym przez Biały Dom.

Prezydent zaapelował o wprowadzenie przepisów dotyczących między innymi kontroli sprzedaży broni, zakazu broni szturmowej, magazynków o dużej pojemności oraz zniesienia immunitetu prawnego chroniącego producentów broni.

„Ta administracja nie będzie czekać na kolejną masową strzelaninę, aby odpowiedzieć na to wyzwanie. Podejmiemy działania, aby zakończyć epidemię przemocy z użyciem broni i uczynić nasze szkoły i społeczności bezpieczniejszymi. (…) Jesteśmy winni dokonania zmian wszystkim tym, których straciliśmy, i tym wszystkim, którzy zostali w pogrążeni żalu” – argumentował Biden.

„Nie spoczniemy, dopóki wszyscy Amerykanie nie będą raz na zawsze bezpieczni”
14 lutego 2018 roku w szkole średniej Marjory Stoneman Douglas High School w Parkland zginęło 17 osób, w tym 14 uczniów. 17 osób odniosło obrażenia. Sprawcą masakry był 19-letni Nikolas Cruz wyrzucony wcześniej ze szkoły. Strzelał z karabinu AR-15. Młody mężczyzna został zatrzymany.

W rocznicę masakry wypowiedziała się też szefowa Izby Reprezentantów Nancy Pelosi. Zapewniła, że Kongres będzie współpracował z nową administracją w celu uchwalenia dwóch ustaw dotyczących przeszłości kryminalnej nabywców broni.

– Demokraci przyłączają się w tę pamiętną rocznicę, aby odnowić nasze zobowiązanie sfinalizowania niedokończonej pracy, aby żadna rodzina ani społeczność nie musiała przeżywać bólu spowodowanego użyciem broni. (…) Nie spoczniemy, dopóki wszyscy Amerykanie w szkołach, w miejscach pracy, w miejscach kultu i w naszych społecznościach nie będą raz na zawsze bezpieczni – zadeklarowała Pelosi.

Ocaleli ze strzelaniny uczniowie dla uczczenia zamordowanych kolegów i nauczycieli zainicjowali akcję „Marsz dla naszego życia”. Domagają się ustawodawstwa prowadzącego do ściślejszej kontroli nad bronią.

W minionym tygodniu przewodnicząca Rady Polityki Wewnętrznej Białego Domu Susan Rice oraz doradca prezydenta Bidena Cedric Richmond zorganizowali wirtualne spotkanie z liderami ugrupowań zajmujących się zapobieganiem przemocy przy użyciu broni. Debata poświęcona była środkom służącym ograniczaniu przemocy.

Broń palna w Stanach Zjednoczonych

Prawo do posiadania broni palnej reguluje 2. poprawka do konstytucji Stanów Zjednoczonych. Według statystyk z 2017 roku, przytoczonych przez BBC, około 40 procent Amerykanów deklaruje, że posiada broń palną lub mieszka z kimś, kto taką ma. Większość z tych osób deklaruje, że posiada więcej niż jedną sztukę. Według szacunków w rękach prywatnych w USA jest około 390 milionów sztuk broni palnej.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Znamy sprawcę masakry w Virginia Beach

To najczarniejszy dzień w dziejach Virginia Beach! Tak mieszkańcy mówią o strzelaninie w urzędzie miejskim, w której życie straciło 12 osób. Grozę potęguje to, że sprawca był kolegą z pracy ofiar. Wszyscy go znali, a teraz zszokowani zastanawiają się, co pchnęło go do tej zbrodni. Wiadomo jedynie, że kilka godzin wcześniej poinformował przełożonych, że planuje odejść z pracy.

Miły, spokojny, niczym się nie wyróżniał. Tak wstrząśnięci pracownicy urzędu w Virginia Beach, którzy zdołali przeżyć rzeź, mówią dziś o jej sprawcy. Inżynier DeWayne Craddock (†40 l.) pracował tam od 15 lat. Wszyscy go znali. Nic nie wskazywało na to, że dojdzie do tragedii. – Chwilę przed tym, jak zaczął strzelać, mył zęby po obiedzie i rozmawiał z nami – mówią pracownicy.

W piątek około 4 pm czasu lokalnego otworzył ogień z dwóch pistoletów. Zabił 12 osób, z których jedna – Herbert „Bert” Snelling – nie była pracownikiem urzędu, i ranił cztery, a gdy przyjechali policjanci, otworzył ogień i do nich. Zginął zastrzelony przez jednego z funkcjonariuszy. W domu Craddocka znaleziono broń i amunicję, na którą miał pozwolenie.

Pracownicy urzędu wciąż są w szoku. W sobotę razem z mieszkańcami opłakiwali zabitych kolegów na publicznych uroczystościach. – Pozostawili próżnię, której nigdy nie zdołamy wypełnić – powiedział miejski administrator Dave Hansen. Zdradził też, że na kilka godzin przed masakrą Craddock wysłał do przełożonych maila informującego o tym, że zamierza odejść z pracy.

Policja jednak wciąż bada motyw mordercy, który według współpracowników i sąsiadów był samotnikiem i niezwykle skrytym człowiekiem.
Źródło info i foto: se.pl

Strzelanina w synagodze. Sprawca masakry „chciał zabić wszystkich Żydów”. Są zarzuty

Sprawca sobotniej masakry w synagodze w Pittsburghu powiedział policji, że chciał zabić wszystkich Żydów, gdyż ci „dokonują ludobójstwa” na jego narodzie – ujawnił w niedzielę prokurator Scott Brady. Poinformował on też, że wstępne przesłuchanie Roberta Bowersa odbędzie się w poniedziałek po południu oraz że nie ma przesłanek wskazujących na to, by sprawca działał w porozumieniu z innymi osobami.

Agent FBI Robert Jones powiedział, że gdyby Bowersowi udało się wyjść z synagogi, prawdopodobnie doszłoby do dalszych aktów przemocy. Przekazał także, że nie ma żadnych konkretnych przyczyn, dla których Bowers wybrał akurat synagogę Drzewo Życia, a nie jakąś inną.

Władze Pittsburgha poinformowały w niedzielę o tożsamości ofiar masakry; zginęło 11 osób w wieku od 54 do 97 lat. Ciała znaleziono w trzech różnych miejscach w synagodze; wewnątrz padło bardzo wiele strzałów, trwało to około 20 minut, a analiza miejsca zbrodni może zająć do tygodnia – powiedział Jones.

Sprawcy postawiono 29 zarzutów

Policja złożyła oficjalny raport z przebiegu sobotniej operacji, z którego wynika, że tuż przed godz. 10 po raz pierwszy wezwano pomoc z synagogi, dzwoniąc na numer alarmowy 911. Na miejscu zjawił się policjant, który wezwał posiłki. Do synagogi wysłano policyjny zespół taktyczny SWAT, który dostrzegł napastnika zabarykadowanego na drugim piętrze budynku. Wywiązała się strzelanina, w której rannych zostało dwóch policjantów; jeden z nich jest w stanie krytycznym.

Dwóch kolejnych policjantów zostało rannych od pocisków i rozbitego szkła.

Bowers miał ze sobą cztery sztuki broni, w tym karabin AR-15. Został ranny, i gdy był opatrywany przez policjanta powiedział, że „chciał zabić wszystkich Żydów” oraz że Żydzi „dokonują ludobójstwa na jego narodzie” – głosi oświadczenie policji.

W sobotę Bowersowi postawiono 29 zarzutów o przestępstwa federalne i 30 o przestępstwa stanowe. Prokurator generalny Jeff Sessions oznajmił, że „może to prowadzić do kary śmierci”.

Debata o dostępie do broni

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier napisał do prezydenta Donalda Trumpa list kondolencyjny, w którym zauważył, że zbrodnia Bowersa „przypomina nam wszystkim, że musimy robić wszystko, co w naszej mocy, by opowiedzieć się przeciw nienawiści i przemocy, przeciw antysemityzmowi i wykluczeniu”.

Trump zapowiedział, że uda się do Pittsburgha, ale nie podał żadnych szczegółów.

W samym Pittsburghu w nocy z soboty na niedzielę tysiące ludzi wzięły udział we wspólnym czuwaniu. Wiele osób – w rozmowie z agencją AP – wiązało sobotnią tragedię z klimatem napięcia i głębokich podziałów politycznych.

Burmistrz miasta Bill Peduto oświadczył, że konieczne jest ponowne podjęcie debaty o ograniczeniu dostępu do broni i nie zgadza się on z oceną prezydenta, który w sobotę powiedział, że skutki ataku byłyby mniej dramatyczne, gdyby w synagodze byli uzbrojeni ludzie. Peduto podkreślił, że problemem nie jest bark uzbrojonych strażników, tylko łatwy dostęp do broni, którą mogą się posłużyć ludzie chcący „wyrazić rasistowską nienawiść za pomocą zbrodni”.

Aktywny w mediach społecznościowych

Bowers nie był nigdy wcześniej notowany przez policję; w mediach społecznościowych zamieszczał antysemickie i antyimigranckie komentarze. Jego ostatni wpis głosi, że hebrajskie Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom „lubi ściągać (do USA) najeźdźców, który zabijają naszych ludzi. Nie mogę siedzieć i patrzyć, jak zarzynani są moi ludzie. P… ich optykę. Wchodzę”.

Według Ligi Przeciwko Zniesławieniu (Anti-Defamation League) strzelanina w Pittsburghu „jest prawdopodobnie najbardziej śmiercionośnym atakiem na społeczność żydowską w historii Stanów Zjednoczonych”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Fani wspierają sprawcę masakry w Parkland

Sprawca masakry w szkole na Florydzie otrzymuje wyrazy sympatii od setek ludzi. Nikolas Cruz zabił i ranił 34 uczniów. Nigdy nie wyjdzie z więzienia. Mimo tego wielu fanów uważa go za ofiarę. Prawnicy z Florydy prowadzący sprawę 19-letniego Nikolasa Cruza nigdy czegoś takiego nie widzieli. Dziesiątki listów, pocztówek i przelewów zaczęło napływać wkrótce po strzelaninie w szkole w Parkland 14 lutego, podczas której Cruz zastrzelił wtedy 17 uczniów i kolejnych 17 ranił.

Pomimo szoku spowodowanej masakrą i masowych demonstracji za ograniczeniem dostępu do broni w USA, setki ludzi solidaryzują się z mordercą. Do Cruza piszą młode i starsze kobiety, a nawet mężczyźni. Wiadomości przychodzą z całych Stanów Zjednoczonych i z Europy. Padają propozycje matrymonialne, fanki wysyłają swoje, niekiedy frywolne, zdjęcia, a na więzienne konto mordercy wpływają pieniądze. W mediach społecznościowych powstają nawet grupy wsparcia dla przestępcy.

Nicolas Cruz nie czyta tych wiadomości. Robią to jedynie władze więzienne i jego prawnicy. Morderca znajduje się pod obserwacją z powodu depresji i myśli samobójczych, a to oznacza brak dostępu do korespondencji za wyjątkiem wybranych listów oferujących wsparcie duchowe.

Część spośród listów, których liczbę szacuje się na 100 do 200, adwokaci pokazali dziennikarzom telewizji CNN. W jednym z nich kobieta z Anglii chwali urodę mordercy i wyznaje mu miłość. Rówieśnica Cruza z Florydy życzy mu, żeby „trzymał się”, a studentka z Niemiec chce się z nim zaprzyjaźnić.

„Drogi Nikolasie. Wiedz, że modlimy się za ciebie” – brzmi treść jednej z wiadomości. „Obyś zrozumiał jak źle zrobiłeś. Oby Bóg ci wybaczył”. List podpisało kilkanaście dziewczyn należących do drużyny skautowej.
Źródło info i foto: wp.pl

25 kilogramów materiałów wybuchowych w samochodzie sprawcy masakry w Las Vegas

Policja ujawniła kolejne szczegóły niedzielnej masakry w Las Vegas. W samochodzie należącym do sprawcy znaleziono ponad 25 kilogramów materiałów wybuchowych. Wciąż prowadzone jest dochodzenie, które wskazałoby motyw działania mężczyzny. Stephen Paddock zastrzelił prawie 60 osób bawiących się na koncercie muzyki country. Następnie popełnił samobójstwo.

Władze oficjalnie wykluczyły, że sprawca miał powiązania z którąś z organizacji terrorystycznych. Nie znaleziono na to żadnych dowodów. Według policji, jednym z bohaterów tragicznej nocy jest hotelowy ochroniarz Jezus Campos. To on jako pierwszy wszczął alarm, kiedy sprawca zaczął strzelać do ludzi. Campos sam został trafiony w nogę. Jednak po jego interwencji Stephen Paddock przestał kierować ogień w stronę osób bawiących się na koncercie.

Śledczy, po przesłuchaniu setki świadków oraz sprawdzeniu wiele wątków, nie są w stanie odpowiedzieć na pytanie, co było motywem działania 64-letniego sprawcy. Do wynajętego pokoju karabiny oraz amunicję znosił przez kilka dni. Łącznie zgromadził tam dwadzieścia trzy sztuki broni, przede wszystkim długiej. W tej chwili nie ma dowodów na to, że Paddock z materiałów wybuchowych, które posiadał w samochodzie, chciał skonstruować bombę.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Las Vegas: Sprawca strzelaniny wysłał dziewczynie majątek

Śledczy prowadzący śledztwo w sprawie masakry w Las Vegas nadal nie wiedzą co kierowało sprawcą, ale ujawniają nowe fakty. Ustalono, że tydzień wcześniej wysłał na Filipiny do swojej narzeczonej 100 tys. dolarów. 62-letnia Marilou Danley wraca do USA, gdzie zostanie przesłuchana.

Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej oraz Materiałów Wybuchowych (ATF) ujawniło szczegóły dochodzenia w pokoju hotelowym Stephena Paddocka, który dokonał zbrodni. Śledczy ustalili, że sprawca strzelał 9-11 minut. Zabezpieczono też 47 sztuk broni – zarówno z pokoju hotelowego, jak i domów 64-latka.

Amerykańscy śledczy wciąż nie znaleźli odpowiedzi na pytanie, co kierowało zabójcą. Odpowiedź na to pytanie może przynieść przesłuchanie jego dziewczyny, która tydzień przed masakrą otrzymała od Paddocka 100 tys. dolarów. Kobieta wraca do USA gdzie zostanie przesłuchana.

Wiadomo też coraz więcej o życiu Paddocka. W przeszłości mężczyzna pracował kilka lat w firmie zbrojeniowej Lockheed Martin. Nie miał problemów finansowych, mimo że lubił hazard i grał za wysokie stawki.

Pozwolenie na polowanie

Mieszkał razem ze swoją przyjaciółką w Mesquite, godzinę drogi od Las Vegas, na osiedlu domów dla zamożnych emerytów. Miał pozwolenie na polowanie w stanie Alaska i licencję pilota. Był właścicielem dwóch niedużych samolotów, a także kilku nieruchomości.

Mieszkańcy Mesquite uważali Paddocka za zwykłego, spokojnego człowieka. – Do tej pory nie jesteśmy w stanie zrozumieć, że mógł dokonać tak przerażającej zbrodni – powiedziała dziennikarzom jego sąsiadka Brenda Hulbert.

Zdaniem sporej grupy polityków i ekspertów w USA masakrze w Las Vegas, w wyniku której śmierć poniosło 59 osób, a rannych zostało 527, nie można było zapobiec. Konsulat RP w Los Angeles oświadczył, że „nie otrzymał żadnych doniesień, że wśród ofiar zamachu w Las Vegas są Polacy”. Na obecnym etapie nie da się jednak tego całkowicie wykluczyć, bo ofiary są wciąż jeszcze identyfikowane.

Żmudny proces

– Należy uwzględnić fakt, że rozpoznawanie zwłok jest szalenie trudnym i żmudnym procesem, a sporo ofiar zostało stratowanych – wyjaśnił szeryf Las Vegas Joseph Lombardo.

Politycy związani z lewicą wskazują, że mogłoby pomóc ograniczenie dostępu do broni palnej, ale na takie rozwiązanie nie chcą się zgodzić konserwatyści. Sam prezydent Donald Trump sugeruje, że obecnie nie jest dobry czas na debatę na temat dostępu do broni.

Część ekspertów zwraca uwagę na fakt, że broń automatyczna wbrew potocznym przeświadczeniom, jest poddana rygorystycznym regulacjom w USA od czasów Al Capone, a od roku 1986 jest ona praktycznie niedostępna dla osób prywatnych. Dlatego szereg kryminologów, psychologów i socjologów wskazuje, że tłumaczenie licznych, powtarzających się w USA tragedii, takich jak masakra w Las Vegas, dostępem do broni palnej w USA jest poważnym i często mijającym się z prawdą uproszczeniem.

Jak wynika ze statystyk Archiwum przemocy wynikającej z użycia broni palnej (Gun Violence Archive) – organizacji gromadzącej statystyki dotyczące posiadania i użycia broni palnej w Ameryce, w ciągu pierwszych 275 dni bieżącego roku miały miejsce 273 przypadki strzelanin, w których zginęła więcej niż jedna osoba.

– Z pewnością takie tragedie będą miały miejsce w przyszłości – ocenił James Fallows, były doradca demokratycznego prezydenta Jimmy’ego Cartera, w komentarzu na portalu umiarkowanego politycznie miesięcznika „The Atlantic”.
Źródło info i foto: TVP.info

Wrocław: Bomber planował masakrę

Dziesiątki zabitych i rannych – taki mógł być bilans ofiar, gdyby powiódł się zamysł Pawła R. (23 l.), studenta chemii z Politechniki Wrocławskiej. 19 maja 2016 roku zamachowiec podłożył bombę w autobusie 145. Jechało nim 41 osób. Tylko czujność pasażerki i szybka reakcja kierowcy sprawiły, że ładunek eksplodował na przystanku, a nie w pojeździe. Dziś do sądu trafi akt oskarżenia w tej sprawie.

Bomber szczegółowo wszystko przemyślał i zaplanował. Jasno wynika to z aktu oskarżenia. – 19 maja rano zadzwonił do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Powiedział, że chce dostać 120 kg złota, inaczej „we Wrocławiu zaczną wybuchać bomby”. Zapowiedział, że jeśli jego żądanie nie zostanie spełnione, stolica Dolnego Śląska „będzie drugą Brukselą” – mówi nam Robert Tomankiewicz (42 l.), szef Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji we Wrocławiu.

Przypomnijmy, po serii trzech zamachów terrorystycznych w marcu 2016 roku stolica Belgii spłynęła krwią. Zginęły tam 32 osoby. – Tego samego dnia, ok. 13.20 wsiadł do autobusu 145, w którym zostawił improwizowany ładunek wybuchowy z zapalnikiem czasowym – dodaje Tomankiewicz. Po jakimś czasie opuścił pojazd. Ok. 13.48 domowej roboty bomba szybkowarowa wybuchła na przystanku. W wyniku eksplozji ucierpiała 82-letnia staruszka.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Umar Chalifa, sprawca masakry w szkole w Peszawarze, został zabity

Według jego komunikatu, wraz z Chalifą zginęło czterech innych rebeliantów. Wcześniej w środę rzecznik prasowy armii pakistańskiej, generał Asim Bajwa oświadczył, że atak na Chalifę przeprowadził samolot bezzałogowy. Powołał się przy tym na informacje, jakie w rozmowie telefonicznej z amerykańskim generałem uzyskał szef sztabu armii pakistańskiej, generał Raheel Sharif. Rzecznik nie podał jednak, gdzie i kiedy dokonano tego ataku.

Na początku bieżącego tygodnia pakistańskie media poinformowały, że przy pomocy samolotu bezzałogowego zabito we wschodnim Afganistanie kilku rebeliantów. Prowincja Nangarhar graniczy z Pakistanem.

Umar Chalifa wziął na siebie odpowiedzialność za dokonaną w grudniu 2014 napaść samobójczego komanda na prowadzoną przez pakistańska armię szkołę w Peszawarze, gdzie zabito 141 osób, w tym 132 uczniów w wieku od 8 do 18 lat. Miał to być odwet za akcje sił zbrojnych Pakistanu przeciwko talibom w graniczącym z Afganistanem Północnym Waziristanie.

Chalifa zorganizował także ataki terrorystyczne na dwa inne obiekty w okolicach Peszawaru – we wrześniu 2015 roku na wojskową bazę lotniczą Badaber, gdzie zabito co najmniej 29 ludzi, a styczniu bieżącego roku na uniwersytet Bacha Khan w mieście Charsadda, co przypłaciły życiem co najmniej 22 osoby.
Żródło info i foto: wp.pl

Krzysztof W. wyszedł na wolność

Krzysztof W. ( 45 l.) z Rybnika 6 lat temu o mało nie wystrzelał całej swojej rodziny, a dziś jest wolny i znów nachodzi swoje ofiary. – Zamieszkał tuż obok. Dzieli nas tylko 150 metrów! – mówi przerażony Jan Olszewski (69 l.), były teść Krzysztofa W.

Na wieść o powrocie Krzysztofa W. na osiedlu Boguszowice wybuchła panika. Nikt tu nie zapomniał, co stało się 28 sierpnia 2010 roku. Tego dnia Krzysztof W. wpadł w szał, bo pokłócił się teściem. Był pijany. Wyciągnął z sejfu pistolet maszynowy i rozpoczął masakrę. Żona dostała 3 kulki w płuca, synowi kula rozorała twarz, szwagier z 9 kulami w ciele cudem przeżył.

Krzysztof W. na tym nie poprzestał. W szale strzelał, gdzie popadnie, także do wezwanych na osiedle sanitariuszy i policjantów, którzy ukrywali się za Krzysztofem W. zajęli się psychiatrzy. Uznali, że był niepoczytalny i nie może odpowiadać w sądzie za to, co zrobił. Przez 5 lat w szpitalu w Toszku leczyli go z psychozy. Do zeszłego tygodnia.

– Psychiatrzy uznali, że wyzdrowiał – mówi Agata Dybek– Zdyń z Sądu Okręgowego w Gliwicach. „Zdrowy” Krzysztof W. pierwsze kroki skierował do baru. Potem – do byłej żony i teścia. W sobotę wdarł się do ich domu i urządził pijacką awanturę. Interweniowała policja.

– Nie wiem, kto i dlaczego go wypuścił i pozwolił, by mieszkał między nami. On ma poważne zaburzenia psychiczne i jest alkoholikiem – złości się Ireneusz Olszewski (45 l.) były szwagier Krzysztofa W.

Sąsiedzi i krewni, a nawet synowie Krzysztofa – Kamil (21 l.) i Kacper (17 l.) – boją się mieszkać obok szaleńca.

– Jego była żona ma niesprawną prawą rękę, ja nadal mam kulę w kręgosłupie i przez to nie mogę normalnie pracować. Jeszcze nie zdążyliśmy się całkiem psychicznie pozbierać, a tu coś takiego! Jak mamy żyć na tykającej bombie? – pyta w imieniu całej rodziny Ireneusz Olszewski.
Żródło info i foto: Fakt.pl