Przejęto ogromną ilość maszyn do produkcji nielegalnych papierosów

Wspólne działania CBŚP i KAS doprowadziły do zatrzymania 6 osób i przejęcia m.in. urządzeń służących do produkcji papierosów, z których można by uruchomić 5 niezależnych, nielegalnych fabryk papierosów. Funkcjonariusze oszacowali wartość przejętych urządzeń na około 10 mln zł. Podczas akcji zabezpieczono także ponad 8 ton tytoniu, papierosy oraz komponenty niezbędne do ich produkcji, całość towaru warta ponad 6 mln zł. Sprawę nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Radomiu.

Policjanci z Zarządu w Warszawie Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z Mazowiecką Krajową Administracją Skarbową ustalili, że członkowie zorganizowanej grupy przestępczej, działającej na terenie województwa mazowieckiego, zajmują się produkcją papierosów. W wyniku podjętych czynności funkcjonariusze ustalili magazyny i miejsce, gdzie mogła działać nielegalna fabryka.

Wszystko wydarzyło się w powiecie radomskim. Tam na 9 posesjach służby odkryły i przejęły wyroby akcyzowe oraz urządzenia służące do produkcji papierosów. Z przeprowadzonych oględzin wynika, że zabezpieczono urządzenia pozwalające złożyć 5 kompletnych linii do produkcji papierosów. Każda linia mogła być wykorzystana do stworzenia niezależnej, nielegalnej fabryki papierosów. Funkcjonariusze oszacowali wartość przejętych urządzeń na kwotę około 10 mln zł. W trakcie działań zabezpieczono także ponad 8 ton tytoniu, wyprodukowane już papierosy oraz blisko 6 ton poligrafii, m.in. ze znakiem towarowym jednej ze znanych firm tytoniowych, 4 mln filtrów, a także 2,3 tys. rolek, w tym bibułę, okleinę czy pazłotko foliowe – towar niezbędny do produkcji czy pakowania papierosów.

Podczas akcji zatrzymano 6 podejrzanych, którym w Prokuraturze Rejonowej Radom-Wschód w Radomiu przedstawiono zarzuty dotyczące działania w zorganizowanej grupie przestępczej oraz karno-skarbowe. Dalsze czynności w sprawie wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Radomiu.
Źródło info i foto: Policja.pl

Informacja Straży Granicznej: Służby białoruskie zniszczyły maszyny na budowie zapory

„Służby białoruskie próbują utrudnić budowę zapory na granicy. Kilka maszyn obrzuciły kamieniami, powodując zniszczenia na 30 tys. zł. Ostatniej nocy uszkodzony został element konstrukcji bariery. Nie wpływa to jednak na tempo prac” – podkreśliła rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska.

Zapora na granicy z Białorusią ma być gotowa pod koniec czerwca. Rzeczniczka SG powiedziała w środę PAP, że prace trwają zgodnie z harmonogramem, a wykonawcy deklarują, że skończą na czas. Jak zaznaczyła, od marca dochodzi jednak do incydentów, które pokazują, że służby białoruskie chcą utrudnić budowę.

Dzisiaj w nocy na odcinku placówki w Czeremsze zostały zniszczone elementy konstrukcyjne bariery – podkreśliła por. Michalska. Powyginane zostały tzw. koszyczki w palach fundamentowych, w których umieszczane są słupy bariery.

W ostatnim czasie doszło też do zniszczenia maszyn budowlanych. Zostały obrzucone kamieniami, miały m.in. wybite szyby i wgniecenia. To nie są kamyczki znalezione w lesie, ale elementy kostek brukowych z granitu – powiedziała rzeczniczka SG.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Akcja CBA w Lubelskiem. Zatrzymano polskiego biznesmena i dwóch obywateli Izraela

Lubelskie CBA zatrzymało polskiego przedsiębiorcę i dwóch obywateli Izraela w związku z podejrzeniami o próbę załatwienia kontraktu na eksport maszyn Ursusa do jednego z afrykańskich państw – donosi „Kurier Lubelski”. Transakcja miała być warta 25 mln dolarów. Na razie nikomu z tej trójki nie postawiono zarzutów.

Chodzi o transport dużej ilości maszyn rolniczych produkowanych przez Ursus do Zambii. Biznesmeni mieli powoływać się przy tym na swoje wpływy w zambijskim rządzie. Do zatrzymania doszło w Warszawie.

– Cały kontrakt, opiewający na kwotę 100 mln dolarów amerykańskich, był finansowany przez polski Skarb Państwa w ramach międzynarodowych umów i programów pomocowych dla Afryki. Sam przetarg na dostawy prorozwojowe i dokonanie wyboru kontrahenta ogłasza rząd danego afrykańskiego kraju – wyjaśnia w rozmowie z ‚Kurierem” Piotr Kaczorek z biura prasowego CBA.

Według ustaleń „KL”, że Polak i dwaj obywatele Izraela proponowali Ursusowi korzystne rozwiązanie kwestii dostawy sprzętu w zamian za 25 mln dolarów łapówki. Jak przyznaje Kaczorek, duża część tej kwoty miała później trafić do afrykańskich urzędników, pilotujących operację. Sprawę zbadają teraz śledczy Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Warszawie. Dziennikarze gazety kontaktowali się również z przedstawicielami Ursusa, jednak nikt nie wiedział o akcji CBA.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Fabryka papierosów na terenie byłej fabryki traktorów

Już ponad 20 fabryk papierosów zlikwidowali w tym roku policjanci CBŚP. To dwa razy więcej niż rok temu i pięć razy więcej niż w roku 2014 – wynika z danych, do których dotarł portal tvp.info. W ostatnich dniach „polskie FBI” zlikwidowało dwie kolejne przestępcze manufaktury: w Warszawie i okolicach Kutna. Zatrzymano w sumie 13 osób i przejęto 9 ton krajanki i ponad 3,8 miliona papierosów oraz maszyny.

Średnio dwie fabryki nielegalnych papierosów likwidują miesięcznie funkcjonariusze CBŚP. Liczba przestępczych manufaktur rośnie z roku na rok. O ile w 2014 r. CBŚP zlikwidował 4 takie przybytki, to rok później już 9. A tylko do października tego roku w całej Polsce odkryto ponad 20 większych lub mniejszych manufaktur wytwarzających nielegalne papierosy. Doszło do tak dziwacznej sytuacji, że „fałszywki” produkowane w Polsce udają np. papierosy przemycane z Ukrainy.

Twierdza w Ursusie

Pierwsza ze zlikwidowanych w ostatnich dniach fabryk działała w betonowych podziemiach byłego zakładu traktorów w Ursusie. Przypominała wręcz bunkier ponieważ dostępu do niej broniły trzy pary solidnych stalowych drzwi. W manufakturze pracowało akurat trzech wynajętych robotników. Wiadomo, że zabarykadowali się. Nie wiadomo jednak, czy z obawy przed policją, czy też przed jakąś grupą przestępczą.

Pewne jest, że policjanci warszawskiego CBŚP musieli poświęcić wiele minut na sforsowanie zabezpieczeń. Gdy już dostali się do „hali fabrycznej” na ich widok pracownicy położyli się na podłodze z rękoma na głowach. Nie wyłączyli jednak maszyn, które produkowały kolejne setki papierosów. W tym samym czasie inne grupy policjantów wkroczyły do mieszkań i magazynów w okolicach Pruszkowa, gdzie zatrzymano kolejne 5 osób. W sumie policjanci zabezpieczyli ponad 1,3 mln gotowych papierosów i 6, 5 tony krajanki tytoniowej o wartości ponad 5 mln zł oraz dwie maszyny do produkcji papierosów.
Żródło info i foto: TVP.info

Amak: Państwo Islamskie zestrzeliło samolot wojsk rządowych

Tak zwane Państwo Islamskie (ISIS) zestrzeliło na wschodzie Syrii samolot rządowych sił powietrznych – poinformowała dziś powiązana z dżihadystami agencja prasowa Amak. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka pilot maszyny nie żyje. „Syryjski samolot wojskowy należący do sił reżimu został zestrzelony przez bojowników Państwa Islamskiego w mieście Dajr az-Zaur” – podała agencja Amak w komunikacie opublikowanym w internecie. Zdaniem Obserwatorium, które ma swoją siedzibę w Wielkiej Brytanii, dżihadyści zestrzelili wojskowego Miga.

Tymczasem syryjska rządowa agencja prasowa SANA podała tego dnia, że siły wierne prezydentowi Baszarowi el-Asadowi odzyskały kontrolę nad obszarami na wschodzie kraju, które utracili wcześniej na rzecz ISIS. Z relacji agencji wynika, że wojska rządowe przeprowadziły ofensywę ubezpieczaną przez lotnictwo. W wyniku działań zbrojnych zginęły dziesiątki dżihadystów z ISIS- dodała SANA. Według Damaszku ISIS zdobyło terytoria na wschodzie kraju „w wyniku amerykańskiej agresji powietrznej”, czyli akcji lotnictwa międzynarodowej koalicji pod dowództwem USA. Waszyngton przyznał, że przez pomyłkę zaatakował wojska syryjskie prowadząc operację przeciwko ISIS.

Zdaniem Rosjan, w nalocie pod Dajr az-Zaur zginęło co najmniej 62 syryjskich żołnierzy, a ponad 100 zostało rannych.
Żródło info i foto: onet.pl

Odzyskano skradzione pojazdy o wartości blisko 1,3 mln złotych

Policjanci z powiatu kłodzkiego odzyskali ciągniki rolnicze skradzione kilka dni wcześniej z Czech. Wartość tych pojazdów to kwota blisko 1,3 mln złotych. W tej sprawie zatrzymano obcokrajowca. Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają wszystkie okoliczności dotyczące tego zdarzenia. Przypomnijmy, że za kradzież i paserstwo grozi do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast za kradzież z włamaniem do lat 10.

W ubiegły weekend funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Polanicy Zdroju uzyskali informację o dwóch skradzionych z terenu Czech ciągnikach rolniczych. Według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy oba pojazdy mogły znajdować się na podległym im terenie. Policjanci natychmiast rozpoczęli sprawdzanie okolicy za skradzionym mieniem. W trakcie wykonywanych czynności funkcjonariusze ujawnili zaparkowaną pomiędzy innymi pojazdami naczepę, wewnątrz której znajdowały się dwa poszukiwane ciągniki rolnicze marki John Deere. Naczepa posiadała zagraniczny numer rejestracyjny i z wyjątkiem dachu, była zasłonięta plandeką. Kontynuując poszukiwania, w pobliskiej okolicy funkcjonariusze zlokalizowali także miejsce postoju ciągnika siodłowego, którym to naczepa została zaciągnięta, oraz znajdującego się w nim kierowcę. Okazał się nim 27-letni obywatel Rumunii.

Po sprawdzeniu ciągników rolniczych i potwierdzeniu, że pochodzą one z kradzieży, policjanci przeprowadzili dalsze czynności procesowe. Wartość obu pojazdów została oszacowana na kwotę 8 mln koron czeskich tj. około 1,3 mln złotych. Odzyskane pojazdy przekazano już prawowitemu właścicielowi, natomiast ciągnik siodłowy został zabezpieczony i odholowany na parking strzeżony.

Obecnie funkcjonariusze nadal zajmują się wyjaśnieniem wszystkich okoliczności tej sprawy. Przypomnijmy, ze za kradzież i paserstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast za kradzież z włamaniem do lat 10.
Żródło info i foto: Policja.pl

Egipski samolot zniknął z radarów. Leciał z Paryża do Kairu

Egipski samolot pasażerski zniknął z radarów tuż po wejściu w egipską przestrzeń powietrzną, ok. godz. 2:45 naszego czasu. W Kairze miał wylądować kilka minut po godz. 3 w nocy. W chwili zaginięcia maszyna była ok. 11 km nad ziemią i zdążyła pokonać ok. 16 km w egipskiej przestrzeni powietrznej.

Na razie nie wiadomo, co spowodowało nagłe zniknięcie samolotu z radarów. Rzecznik ministerstwa lotnictwa cywilnego Ihab Raslan ocenił, że maszyna najprawdopodobniej runęła do morza. Na pokładzie Airbusa A320, który leciał z Paryża do Kairu, jest 59 pasażerów i 10 członków załogi. Władze skierowały w rejon zaginięcia samolotu ekipy poszukiwawcze.

Linie lotnicze przekazały, że obaj piloci mieli duże doświadczenie – główny pilot miał wylatane ponad 6 tys. godzin, z czego ponad 2 tys. na tym modelu maszyny. Drugi pilot miał ponad 2,7 tys. wylatanych godzin.

W marcu samolot linii EgyptAir został porwany

W marcu br. samolot EgyptAir lecący z Aleksandrii do Kairu został porwany i zmuszony do lądowania na Cyprze przez mężczyznę, który – jak podały władze – władz miał na sobie atrapę pasa szahida i był psychicznie niezrównoważony. Sprawcę aresztowano.

EgyptAir posiada flotę 57 airbusów i boeingów, w tym 15 Airbusów A320. Ostatni tragiczny wypadek z udziałem maszyny tego przewoźnika miał miejsce w maju 2002 roku, gdy Boeing 737 rozbił się na wzgórzu, podchodząc do lądowania na lotnisku w tunezyjskiej Kartaginie. Zginęło 14 osób.

Agencje przypominają, że w 1999 roku samolot EgyptAir rozbił się nad Oceanem Atlantyckim u wschodnich wybrzeży USA – zginęło wtedy 217 osób. W opublikowanym później raporcie śledczy ustalili, że drugi pilot celowo wyłączył automatyczne sterowanie i skierował samolot w dół, jednak władze egipskie twierdzą, że przyczyną była awaria techniczna.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Policjanci z CBŚP zlikwidowali nielegalne fabryki papierosów

Duże nielegalne fabryki papierosów pod Warszawą i w województwie wielkopolskim zlikwidowało CBŚP. Zatrzymano w sumie ponad 20 osób, zabezpieczono ponad 6 mln papierosów. Straty Skarbu Państwa mogły sięgnąć ok. 30 mln zł. To kolejne tego typu akcje przeprowadzone w ostatnim czasie przez Centralne Biuro Śledcze Policji. Jak podkreślają policjanci, przestępczość gospodarcza, w tym produkcja nielegalnych papierosów, jest nadal bardzo popularna wśród polskich gangów.

Decydują zyski – koszt jednej nielegalnie wyprodukowanej paczki papierosów to ok. 80 groszy. Ta sama paczka sprzedawana jest średnio za 6 zł, a w krajach Europy Zachodniej za ok. 5 euro.

1,5 miliona papierosów

W ciągu kilkunastu dni zlikwidowano dwie duże fabryki. Jedna znajdowała się pod Warszawą. Dokładnie na posesji w miejscowości Rozalin (pow. pruszkowski). Na miejscu zatrzymano 5 osób, w tym dwóch obywateli Ukrainy. W fabryce na Mazowszu zabezpieczono 1,5 mln papierosów, pół tony krajanki tytoniowej i maszynę do produkcji wyrobów tytoniowych.

Zatrzymani w Rozalinie usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i nielegalnej produkcji wyrobów tytoniowych. Za popełnione przestępstwa podejrzanym grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Jak informuje CBŚP, na wniosek Prokuratury Okręgowej w Warszawie wobec wszystkich podejrzanych sąd rejonowy zadecydował o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Maszyny, szusz, krajanka

Druga fabryka była pod Gnieznem. – Tam policjanci CBŚP z Poznania wspólnie z kolegami z komendy wojewódzkiej i funkcjonariuszami Izby Celnej zatrzymali 9 osób, w tym dwóch obywateli Macedonii – powiedziała PAP rzeczniczka CBŚP kom. Agnieszka Hamelusz.

W tej fabryce policjanci zabezpieczyli trzy maszyny do cięcia suszu, maszynę do produkcji papierosów i kompletnie wyposażoną pakowalnię. Na miejscu był też towar – gotowy i półprodukty – w sumie: 3,5 mln papierosów oraz 8 ton suszu i krajanki tytoniowej. Zatrzymani usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstw skarbowych, za które grożą wysokie kary finansowe. Śledztwo jest prowadzone pod nadzorem prokuratury w Poznaniu.

– W Łodzi zlikwidowaliśmy magazyn. Policjanci z łódzkiego CBŚP zabezpieczyli tam 46 ton tytoniu i ponad milion gotowych papierosów – straty Skarbu Państwa, jak szacujemy, to 22 mln zł. Zatrzymano 9 mężczyzn – dodała Hamelusz.

Zatrzymani usłyszeli w prokuraturze w Sierpcu zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a 43-letni łodzianin kierowania nią. Za te czyny sześciu osobom grozi do pięciu lat więzienia, a liderowi nawet 10 lat.

Grupy międzynarodowe

Produkcją papierosów zajmują się w Polsce często grupy międzynarodowe, w tym np. polsko-ukraińskie. Papierosy produkowane są w różnych warunkach, często także niespełniających żadnych norm – w starych halach, stodołach, barakach. Coraz częściej jednak gangi inwestują w fabryki papierosów znaczne kwoty. Bywa też, że maszyny do produkcji nielegalnych papierosów przewożą legalnie z krajów bałtyckich; zgłaszają je do odprawy celnej np. jako maszyny do produkcji ołówków.
Żródło info i foto: tvnwarszawa.tvn24.pl

Zlikwidowano nielegalny magazyn tytoniowy

1,4 tony tytoniu, aromaty, wagi i trzy profesjonalne maszyny do mielenia o wartości co najmniej 50 tys. zł i 280 tys. papierosów zabezpieczyli policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji wraz z funkcjonariuszami Izby Celnej z Poznania. Funkcjonariusze zatrzymali w podkaliskiej miejscowości 29-letniego mężczyznę, który trudnił się nielegalnym procederem. Straty skarbu państwa szacuje się na ponad 1,1 mln złotych.

Policjanci CBŚP ustalili, że pod Kaliszem został zorganizowany punkt, w którym dochodzi do mielenia i magazynowania znacznych ilości tytoniu oraz papierosów bez znaków akcyzy. Wyprodukowany tam tytoń trafiał między innymi do odbiorców w Kaliszu i okolicznych miejscowościach. Informacje te potwierdziły się, kiedy na posesję mieszczącą się w okolicy Cekowa, wkroczyli policjanci CBŚP wraz z funkcjonariuszami IC z Poznania i na gorącym uczynku, podczas załadunku na samochód ujawnili kolejną partię papierosów i tytoniu przeznaczoną do dalszej dystrybucji. Na miejscu zatrzymany został 29 –letni mieszkaniec Kalisza. Policjanci zabezpieczyli 1,4 tony tytoniu na rożnym etapie przetwarzania, aromaty, wagi, worki różnych wielkości, a także trzy profesjonalne maszyny służące do mielenia tytoniu których szacunkowa wartość oceniana jest na ok. 50 tys. zł.

Ponadto w specjalnie przygotowanym schowku umieszczonym na samochodzie ciężarowym mercedesie funkcjonariusze zabezpieczyli 280 tys. papierosów bez polskich znaków akcyzy. 29-latek usłyszał zarzuty przechowywania wyrobów akcyzowych niezgodnie z prawem, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: Policja.pl

Mężczyzna, który porwał egipski samolot miał pas szahida z kartonu i tkaniny

Mężczyzna, który we wtorek porwał samolot linii lotniczych EgyptAir, straszył załogę, że się wysadzi. Jako dowód pokazywał coś, co miało wyglądać jak pas szahida. W rzeczywistości były to kartonowe pudełka po telefonie zaszyte w kawałku tkaniny – podały egipskie i cypryjskie władze. W sieci pojawiło się zdjęcie mężczyzny, który miał porwać samolot pasażerski, zmusić do zmiany kursu, doprowadzić do lądowania na Cyprze i ponad 6-godzinnej obławy. Egipskie władze zidentyfikowały napastnika jako Egipcjanina Seifa Eldina Mustafę. Na fotografii widać szczupłego mężczyznę w okularach w wieku ok. 40-50 lat, który ma na sobie coś co przypomina pas samobójców.

MSZ Egiptu w oświadczeniu poinformowało, że mężczyzna, który uprowadził samolot, to „idiota, nie terrorysta”. Egipskie ministerstwo ds. lotnictwa cywilnego podało z kolei, że pas napastnika nie zawierał żadnych materiałów wybuchowych. „Służby na Cyprze potwierdziły, że pas noszony przez mężczyznę, który uprowadził samolot, był fałszywy” – napisano.

„Wiele powodów”

Szef MSZ Cypru Ioannis Kasoulides zaraz po zatrzymaniu napastnika powiedział, że mężczyzna ten poddał się dobrowolnie i był w kiepskim stanie psychicznym. Pytany o powody swojego zachowania wskazał „wiele powodów”: chciał polecieć na inne lotnisko, rozmawiać z urzędnikiem Unii Europejskiej, spotkać się z byłą żoną, zażądał także wypuszczenia więźniów politycznych. Kasoulides oświadczył także, że „pas szahida” napastnika okazał się być wykonany z pustych opakowań po telefonach komórkowych.

Porwany samolot

Samolot egipskich linii lotniczych EgyptAir, lecący z Aleksandrii do Kairu, został we wtorek porwany i zmuszony do lądowania na Cyprze. Po kilku godzinach napastnik poddał się i został zatrzymany. Wcześniej samolot opuścili wszyscy przetrzymywani zakładnicy. Resort lotnictwa cywilnego Cypru twierdzi, że pilot airbusa został sterroryzowany przez jednego z pasażerów, który miał na sobie pas z ładunkami wybuchowymi. Potem władze ustaliły, że była to tylko atrapa. Napastnik nie miał przy sobie broni. Wśród pasażerów było m.in. ośmiu obywateli USA, czterech W. Brytanii, czterech Holandii, dwóch Belgów, Francuz, Włoch i Syryjczyk. Władze Egiptu podały, że wysyłają na Cypr samolot, którym do kraju mają wrócić pasażerowie.
Żródło info i foto: tvn24.pl