Noc grozy w Malmoe. Trzy eksplozje w ciągu pół godziny

Do trzech eksplozji materiałów wybuchowych w ciągu pół godziny doszło w nocy w Malmoe na południu Szwecji. Ewakuowano okolicznych mieszkańców, jedna osoba została lekko ranna. Wybuchy miały miejsce na klatce schodowej bloku mieszkalnego, w innym budynku oraz przed sklepem spożywczym.

Według lokalnej policji, prawdopodobnie zdarzenia były ze sobą powiązane. Nikt nie został zatrzymany ani nie ma statusu podejrzanego. Seria detonacji kończy spokojniejszy okres, jaki trwał w Malmoe od kilku miesięcy. Władze twierdziły, że po aresztowaniu wielu przywódców gangów w mieście udało się przywrócić spokój.

W 2020 roku w regionie Skania, w którym znajduje się Malmoe, doszło do 40 detonacji. W tym roku do końca kwietnia odnotowano 10 wybuchów. Jest to forma zastraszania, stosowana przez walczące ze sobą o wpływy ze sprzedaży narkotyków grupy przestępcze.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe ustalenia ws. śmierci policjanta. Napastnik miał w samochodzie broń automatyczną

Policjant, który wczoraj w Raciborzu celował do napastnika z ulicy Chełmońskiego, oddał 4 strzały – to nieoficjalne ustalenia reporterów RMF FM. Sprawca został trafiony w nogi. Oprócz broni, z której strzelał do funkcjonariusza, w samochodzie miał też broń automatyczną. W jego mieszkaniu policja znalazła amunicję, materiały wybuchowe a także plantację marihuany.

Do tragedii doszło we wtorek w Raciborzu. Policjanci otrzymali dwa zgłoszenia. Pierwsze – około godz. 8 – dotyczyło mężczyzny, prowadzącego renault scenic, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Kierowca miał się zachowywać „nieracjonalnie”.

Drugie zgłoszenie – jak przekazała wczoraj rzeczniczka śląskiej policji Aleksandra Nowara – dotyczyło człowieka, który podawał się za policjanta i próbował kontrolować samochody. Na pobliskim osiedlu mężczyzna miał podchodzić do kierowców i próbować z nimi rozmawiać.

Na miejsce udał się umundurowany patrol, w policyjnym radiowozie. Kiedy funkcjonariusze poprosili go o dokumenty, wyciągnął broń i strzelił w kierunku policjanta – opisywała Aleksandra Nowara. Funkcjonariusz doznał ciężkich obrażeń. Niestety, mimo reanimacji funkcjonariusza nie udało się uratować.

Sprawca został zatrzymany. Musiał sobie zdawać sprawę z tego, że strzela do funkcjonariusza.

Mężczyzna bezsprzecznie wiedział, do kogo strzela. Policjanci byli umundurowani, przyjechali dużym transporterem, oznakowanym radiowozem. Mężczyzna musiał wiedzieć, z kim ma do czynienia – zaznaczają policjanci.

Zastrzelony policjant to 43-letni Michał Kędzierski. W policji służył od 2011 r. Wcześniej był dziennikarzem lokalnych mediów.

Był zawsze otwarty na potrzeby innych, nigdy nie odmówił pomocy. Na zawsze pozostanie w naszych sercach jako ciepły, uśmiechnięty, życzliwy i uczynny kolega. Był znakomitym i pewnym towarzyszem na służbie. Zawsze pomocnym i gotowym poświęcić każdemu swój czas” – napisali policjanci.

Jak podał lokalny portal nowiny.pl, Michał Kędzierski był przez wiele lat jednym z głosów radia Vanessa, a później twarzą Raciborskiej Telewizji Kablowej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ogromna akcja policji w 8 województwach. Zabezpieczono materiały wybuchowe

Ponad 90 funkcjonariuszy przeszukało 25 miejsc w ośmiu województwach, gdzie znaleziono i zabezpieczono materiały wybuchowe i ich prekursory – przekazała rzeczniczka CBŚP nadkom. Iwona Jurkiewicz. Za posiadanie niebezpiecznych substancji bez zezwolenia grozi do ośmiu lat więzienia.

Jak przekazała nadkomisarz Iwona Jurkiewicz, policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, pirotechnikami, ekspertami z CLKP i laboratoriów kryminalistycznych KWP, a także policjantami z miejscowych jednostek policji przeprowadzili kolejną akcję, podczas której sprawdzili wytypowane osoby, które mogły nielegalnie wytwarzać mieszaniny pirotechniczne i posiadać prekursory materiałów wybuchowych.

– Ponad 90 funkcjonariuszy przeszukało 25 posesji i mieszkań, na terenie województw: pomorskiego, świętokrzyskiego, lubelskiego, łódzkiego, małopolskiego, wielkopolskiego, śląskiego oraz mazowieckiego – podkreśliła policjantka.

Zabezpieczono m.in. 75 kg substancji do produkcji materiałów wybuchowych
Podczas akcji funkcjonariusze przejęli kilogram materiałów wybuchowych, 4 kg mieszanin pirotechnicznych, ponad 20 kg sypkich i blisko 35 l płynnych prekursorów materiałów wybuchowych. – Zabezpieczono także 75 kg substancji chemicznych mogących posłużyć do wytwarzania materiałów wybuchowych, jak również 10 sztuk samodziałowych urządzeń wybuchowych – wyliczyła Jurkiewicz.

Policjanci przejęli także dwie sztuki broni palnej oraz trzy paralizatory i marihuanę.

– Zabezpieczone w trakcie działań substancje chemiczne zostaną poddane szczegółowym badaniom przez biegłych. Na podstawie ich ekspertyz zostanie podjęta decyzja o przedstawieniu zarzutów osobom, u których je zabezpieczono – tłumaczyła.

Do ośmiu lat więzienia

Jak podkreśliła Jurkiewicz, gotowe mieszaniny pirotechniczne oraz ich prekursory ze względu na swoje właściwości są bardzo niebezpieczne. – A ich wytwarzanie, użycie lub nawet samo przechowywanie może stwarzać ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach – zaznaczyła.

– Zgodnie z kodeksem karnym wytwarzanie lub obrót substancjami, materiałami i urządzeniami niebezpiecznymi bez wymaganych zezwoleń jest zabroniony. Osoba posiadająca takie substancje może odpowiadać za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy lub zdarzenia określonego w art. 163 kk. Przestępstwo to jest zagrożone karą do ośmiu lat pozbawienia wolności – dodała.
Źródło info i foto: interia.pl

Ogromna operacja policji w Danii i Niemczech. 14 zatrzymanych miało planować zamachy terrorystyczne

W Danii i Niemczech aresztowano lub zatrzymano 14 osób pod zarzutem planowania zamachu lub zamachów terrorystycznych – poinformowały w czwartek duńskie służby specjalne PET i policja. Zabezpieczono kilogramy chemikaliów, które mogły być użyte do konstrukcji bomb – pisze „Der Spiegel”.

Wobec siedmiu osób zatrzymanych w Danii między sobotą a poniedziałkiem w ramach szeroko zakrojonej operacji policyjnej sąd podjął już decyzję o ich aresztowaniu – przekazano w czwartkowym komunikacie PET. Podejrzanych zatrzymano na wyspie Zelandia, zarzuca się im m.in. przechowywanie materiałów wybuchowych oraz składników do ich produkcji, a także nielegalne posiadanie broni palnej.

Kolejne zatrzymania

Również w czwartek duńska policja poinformowała o ujęciu kolejnych sześciu osób powiązanych z aresztowanymi wcześniej osobami. Kolejna została aresztowana na terenie Niemiec. Duński sąd podejmie teraz decyzję dotyczącą ewentualnego zatrzymania w areszcie podejrzanych. Nie przekazano dalszych szczegółów zasłaniając się dobrem śledztwa.

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” donosi z kolei w czwartek na swoim portalu, że policje duńska i niemiecka aresztowały w weekend trzech syryjskich braci podejrzewanych o planowanie islamistycznego ataku terrorystycznego.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Nawet 20 lat więzienia za atak na Kapitol

Ponad 150 osób zostało dotychczas oskarżonych przez federalny wymiar sprawiedliwości w USA o udział w aktach przemocy na Kapitolu 6 stycznia – poinformowała we wtorek amerykańska administracja. Niektórym grozi do 20 lat pozbawienia wolności. Prokurator federalny Michael Sherwin na konferencji prasowej poinformował, że 50 osób jest sądzonych przez sądy w Waszyngtonie. Według Sherwina liczba osób postawionych w stan oskarżenia może jeszcze wzrosnąć, bowiem śledczy zebrali informacje o ok. 400 osobach, które brały udział w zamieszkach na Kapitolu.

Sherwin wyjaśnił, że początkowo sądy stawiały oskarżonym dość proste zarzuty, takie jak „nieuprawnione wtargnięcie” lub „nielegalne posiadanie broni”. Jednak są też akta, w których obecnie znajdują się surowsze zarzuty, w tym przemoc wobec funkcjonariuszy policji, a niektórym oskarżonym grozi kara nawet do 20 lat więzienia.

W ataku zwolenników byłego prezydenta USA Donalda Trumpa na Kapitol 6 stycznia zginęło pięć osób, w tym jeden policjant. W pobliżu siedziby Kongresu znaleziono domowej konstrukcji bomby i inne materiały wybuchowe.

Znamy zatrzymanych

Wśród zatrzymanych znalazł się m.in brat byłego agenta Secret Service Prestona Fairlamba III, który niegdyś był w ekipie chroniącej żonę byłego prezydenta Michelle Obamę. Według ustaleń śledczych miał uderzyć on policjanta w głowę. 12 stycznia w Nowym Jorku został aresztowany Aaron Mostofsky syn sędziego z Brooklynu Stevena Mostofsky’ego.

Służby do tej pory nie zidentyfikowały sprawców podłożenia dwóch bomb rurowych na Kapitolu. Nie mają też podejrzanych w związku z śmiercią funkcjonariusza policji na Kapitolu Briana D. Sicknicka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Austria: Nielegalny arsenał trafić do prawicowych ekstremistów

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer nazwał w poniedziałek „alarmującym” wykrycie w Austrii znacznych ilości nielegalnie nabytej broni, amunicji i materiałów wybuchowych, które miano zakupywać na potrzeby ewentualnej niemieckiej prawicowo-ekstremistycznej milicji. W sprawie tej austriacka policja aresztowała w ubiegłym tygodniu pięć osób. Jedną z nich jest uprzednio karany 53-letni neonazista, którego traktuje się jako głównego podejrzanego. W trakcie kolejnych pięciu rewizji w różnych miejscach przejęto od środy do piątku łącznie 76 sztuk broni automatycznej i półautomatycznej, 14 ręcznych pistoletów, ponad 100 tys. sztuk amunicji, granaty oraz materiały wybuchowe, w tym heksogen i trotyl.

Śledczy uważają, że do sfinansowania tego arsenału wykorzystano pieniądze pochodzące z handlu narkotykami. Paradoksalnie główny podejrzany miał planować poszczególne transakcje w więzieniu i realizować je w trakcie przerw w odbywaniu kary.

Występując w sobotę na konferencji prasowej w Wiedniu minister spraw wewnętrznych Austrii Karl Nehammer nie ujawnił tożsamości podejrzanych ani miejsc, gdzie znaleziono broń. Powiedział tylko, że zdemaskowana siatka funkcjonowała na styku „sfery prawicowo-ekstremistycznej i przestępczości zorganizowanej”, przy czym aktywność ekstremistyczna dawała o sobie znać głównie na terytorium Niemiec.

Powołując się na koła poinformowane, austriacka agencja APA podała, że fundamentem całego procederu była zażyłość między austriackimi prawicowymi ekstremistami a grupami niemieckich bikerów. Na trop afery z bronią wiedeński Krajowy Urząd Kryminalny (LKA) natrafił dzięki prowadzonemu śledztwu narkotykowemu. Czynności dochodzeniowe odbywały się również na terenie Niemiec, gdzie aresztowano jeszcze dwóch ludzi – jednego w Bawarii, a drugiego w Północnej Nadrenii-Westfalii – oraz przejęto znaczną ilość środków odurzających.

Według Nehammera, wśród zatrzymanych przez austriacką policję są „nazwiska ze sceny neonazistowskiej, znane niestety w Austrii już od dawna”. Jedna z tych osób poruszyła w swych zeznaniach temat planowanego utworzenia prawicowej milicji – zaznaczył minister.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Dożywocie grozi 65-letniemu Andrzejowi K.

Dożywotnie więzienie grozi 65-letniemu Andrzejowi K., który przed rokiem, w czasie inspekcji budowlanej na warszawskim Bródnie, postrzelił sąsiadkę, a następnie próbował zabić jej syna i wysadzić budynek przy użyciu materiałów wybuchowych. Prokuratura z Warszawy Pragi przygotowała akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie. W zeznaniach przyznał, że do tragedii przyczynił się ciągnący się konflikt sąsiedzki.

Podczas kontroli Andrzej K. sięgnął po broń i oddał kilka strzałów do Agnieszki G. Rany okazały się śmiertelne. Chwilę później mężczyzna wycelował broń w kierunku jej syna, jednak nie wypaliła. Wówczas próbował ugodzić go nożem w okolice żeber.

Zabójstwo na Bródnie. Z nożem, bronią palną i koktajlami mołotowa zemścił się na sąsiadach

Nie udało mu się, więc pospieszył do pobliskiej altany, w której znajdowały się rzeczy pokrzywdzonych. Używając benzyny chciał podpalić budynek. Całość makabrycznej historii widział inspektor budowlany.

Dziś w sprawie pojawił się akt oskarżenia. Informację przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

„Andrzej K. został oskarżony o zabójstwo Agnieszki G. poprzez oddanie do niej strzałów z broni palnej. Mężczyzna spowodował u pokrzywdzonej pięć ran postrzałowych. Oskarżony jest także o usiłowanie pozbawienia życia Adriana G., syna pokrzywdzonej” – wymienił prokurator Marcin Saduś.

65-latek odpowie także za zniszczenie w wyniku pożaru mienia, a także za przetwarzanie materiałów wybuchowych bez wymaganego zezwolenia. Oskarżony przyznał się do winy, złożył w sprawie obszerne wyjaśnienia.

Tłem w tej tragicznej historii był niekończący się konflikt sąsiedzki. K. był skłócony z rodziną Agnieszki G. Oskarżony tłumaczył, że próbowano mu ograniczać prawo do zarządzania nieruchomością, mimo że był współwłaścicielem budynku. Dodał, że gdy wrócił po kilku tygodniach nieobecności, to zastał rozebrane budynki gospodarcze.

Za zabójstwo sąsiadki i usiłowanie pozbawienia życia jej syna grozi mu dożywocie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wybuch samochodu pułapki w Afganistanie. Kilkanaście osób zginęło, ponad 20 rannych

W czwartek wieczorem w Pul-i-Alam, stolicy prowincji Logar w środkowym Afganistanie doszło do wybuchu samochodu pułapki. Zginęło co najmniej 18 osób, a 22 zostały ranne.

Pojazd wyładowany materiałami wybuchowymi eksplodował w Pul-i-Alam, stolicy prowincji Logar w środkowym Afganistanie na kilka godzin przed rozpoczęciem trzydniowego rozejmu z okazji muzułmańskiego święta Id al-Adha. Rzecznik talibów wydał oświadczenie, w którym zaprzeczył jakoby jego ugrupowanie było odpowiedzialne za zamach. Celem ataku były afgańskie siły bezpieczeństwa w mieście Pul-i-Alam. Rzecznik miejscowej policji poinformował, że wśród ofiar są także cywile. Dodał, że na razie jest niejasne, czy był to samobójczy zamach czy samochód pułapka.

Według misji ONZ w Afganistanie w pierwszym półroczu tego roku w tym kraju zginęło 1280 cywilów. Rząd w Kabulu stara się tymczasem doprowadzić do ponownego rozpoczęcia negocjacji z talibami, zgodnie z wytycznymi zawartymi w porozumieniu, jakie przedstawiciele USA i talibów podpisali 29 lutego w Dausze. Afgański rząd nie był stroną tego układu.

Od końca lutego w atakach talibów zginęło łącznie 3560 żołnierzy i członków afgańskich sił bezpieczeństwa.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ukraina: Porwał autobus i przetrzymuje zakładników. Napastnik jest uzbrojony

W Łucku na zachodzie Ukrainy mężczyzna przetrzymuje zakładników. To pasażerowie autobusu. Napastnik jest uzbrojony. Twierdzi, że ma przy sobie materiały wybuchowe i grozi wysadzeniem pojazdu w powietrze. Motyw jego działania nie jest znany. Na miejscu jest policyjny oddział specjalny. Trwają negocjacje z porywaczem.

Wciąż zbieramy informacje w tej sprawie. Artykuł jest w trakcie aktualizacji. Już wkrótce więcej na ten temat. Dramatyczne doniesienia z Łucka na Ukrainie. Mężczyzna uprowadził autobus z 20 pasażerami. Nie wiadomo, czego żąda porywacz. Policja, która jest na miejscu, prowadzi z nim negocjacje. Ściągnięto także oddział specjalny.

Według doniesień mieszkańców Łucka, w pozbliżu Placu Teatralnego słychać było wstrzały z broni palnej. Jak podaje ukraiński portal Kanal24, powołując się na szefa policji okręgu wolnickiego Jurija Kroszko, porywacz sam zawiadomił służby o uprowadzeniu rejsowego autobusu i wzięciu zakładników. Zagroził też, że wysadzi pojazd w powietrze. Przekazał, że ma ze sobą granaty i broń automatyczną.

„Sytuacja jest pod kontrolą, centrum miasta zostało zamknięte, próbujemy nikogo nie dopuszczać w pobliże tego miejsca, by nikt ewentualnie nie ucierpiał, apelujemy też do mieszkańców, by nikt nie zbliżał się do tego miejsca” – tłumaczy Jurij Koroszko.

Autobus ma powibijane szyby, słychać płacz – wśród uprowadzonych są prawdopodobnie kobiety i dzieci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ogromna akcja CBŚP w 10 województwach. Przechwycono materiały wybuchowe

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji przeprowadzili akcję na terenie 10 województw, podczas której zabezpieczyli m.in. 25 kg mieszanin wybuchowych oraz 1 litr płynnego materiału wybuchowego – powiedział w piątek mł. asp. Paweł Żukiewicz z zespołu prasowego CBŚP.

Jak przekazał mł. asp. Paweł Żukiewicz policjanci CBŚP wspierani przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także ekspertów z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, przeprowadzili w ostatnim czasie kolejną akcję. Sprawdzili kilkanaście osób, które mogły nielegalnie wytwarzać mieszaniny pirotechniczne i posiadać prekursory materiałów wybuchowych.

Przeszukano ponad 20 miejsc

– W działania było zaangażowanych ponad 100 funkcjonariuszy. Przeszukano 23 posesje oraz lokale mieszkalne na terenie województw: podkarpackiego, śląskiego, lubelskiego, świętokrzyskiego, pomorskiego, małopolskiego, łódzkiego, podlaskiego, dolnośląskiego i zachodniopomorskiego – podał policjant.

Wskazał, że w działaniach został wykorzystany specjalistyczny sprzęt używany przez pirotechników CBŚP, m.in. pojazd służący do transportu materiałów niebezpiecznych, a także analizatory materiałów wybuchowych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl